Psalm 45 to psalm mesjański i autor Listu do Hebrajczyków już na samym początku wskazuje na Chrystusa powołując sie właśnie na psalm 45.
Tradycja żydowska od początku widziała w osobie opisywanego króla obiecywanego mesjasza. Dla chrześcijan tym mesjaszem jest Jezus stąd takie a nie inne podejście Listu do Hebrajczyków.
Gdybyśmy założyli, ze jest tak jak mówi kolega UbogiWDuchu byłaby to sprzeczność i nazwanie jakiegoś konkretnego króla Bogiem byłoby bluźnierstwem.
Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com
Rozmowy z UbogimWDuchu
-
UbogiWDuchu
@bramin @daniel @Magnoliabramin pisze: 07 maja 2024, 9:43 Psalm 45 to psalm mesjański i autor Listu do Hebrajczyków już na samym początku wskazuje na Chrystusa powołując sie właśnie na psalm 45.
Tradycja żydowska od początku widziała w osobie opisywanego króla obiecywanego mesjasza. Dla chrześcijan tym mesjaszem jest Jezus stąd takie a nie inne podejście Listu do Hebrajczyków.
Gdybyśmy założyli, ze jest tak jak mówi kolega UbogiWDuchu byłaby to sprzeczność i nazwanie jakiegoś konkretnego króla Bogiem byłoby bluźnierstwem.
Odczuwam, że trochę boicie się ze mną rozmawiać.
Myślę, że to moje przekonania nie pozwalają nam rozmawiac bardziej na luzie.
Wydaje mi się, że dałem Wam wystarczająco dużo powodów abyście nie musieli się mnie bać.
NIe jestem nachalny. Dyskutuję tylko na argumenty. Nie obrażam nikogo. Czytam wszystkie Wasze posty i linki do artykułów. Zastanawiam się jak one wpasowują się w moje czytanie Pisma.
Jesli bardzo mnie tu nie chcecie to oczywiście odejdę.
Ale odczuwam że dajecie mi też sprzeczne sygnały. Raz chcecie odpowiedzi na jakiś argument. Raz nie chcecie. Raz mówicie, że każdy może tu być byle respektował regulamin i dyskutował na argumenty. Raz mówicie, że moje przekonania mnie stąd wykluczają.
Wracając ad rem
Dziwi mnie, że tak bardzo walczycie, aby tylko nie przyznać tego co w sposób oczywisty wynika z tekstu Ps 45.6-7.
Przecież ani to nie podważa Waszej wiary w bóstwo Jezusa ani w Trójjedynego Boga.
Poza tym przecież nawet takie zwyczajne odczytanie uruchamia wyobraźnię i pokazuje kilka różnych sposobów interpretacji tych wersetów.
Na przykład, że to tron jest "boski". Albo nawet aby zastanaowić się nad samą gramatyką wersetów.
Odwołajmy się do Jana Pawła II:
On nie bał się przyznać, że jest taka interpretacja tego wersetu jaką ja tu poddałem pod dyskusję.
I nie przeszkadzało mu to wierzyć dalej w Bóstwo Jezusa.
https://opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/ja ... 92004.html
Katecheza podczas audiencji generalnej, 29.09.2004
1. «Pieśń moją śpiewam królowi» — słowa te, rozpoczynające Psalm 45 [44], ukazują czytelnikowi zasadniczy charakter tego hymnu. Nadworny pisarz, będący jego autorem, wyjawia nam od razu, że jest to pieśń na cześć władcy żydowskiego. Co więcej, odczytując kolejne wersety stwierdzamy, że mamy do czynienia z epitalamium, czyli pieśnią weselną.
Badacze starali się ustalić kontekst historyczny Psalmu na podstawie kilku wskazań, takich jak związek królowej z fenickim miastem Tyr (por. w. 13), nie zdołali jednak dokładnie ustalić tożsamości pary królewskiej. Znaczące jest, że występuje tu król żydowski, ponieważ pozwoliło to tradycji judaistycznej przekształcić tekst w pieśń na cześć króla Mesjasza, a tradycji chrześcijańskiej odczytać Psalm w kluczu chrystologicznym, ze względu zaś na obecność królowej również w perspektywie mariologicznej.
2. W Liturgii Nieszporów Psalm ten pełni funkcję modlitwy i jest podzielony na dwie części. Teraz wysłuchaliśmy pierwszej części (por. ww. 2-10), w której po wspomnianym już wstępie pisarza, autora tekstu (por. w. 2), nakreślony jest wspaniały portret władcy w dniu jego zaślubin.
Z tego właśnie powodu judaizm uznał Psalm 45 [44] za pieśń weselną, opiewającą piękno i głębię daru miłości oblubieńców. W szczególności występująca w nim kobieta może powtórzyć słowa Pieśni nad pieśniami: «Mój miły jest mój, a ja jestem jego» (2, 16). «Jam miłego mego, a mój miły jest mój» (6, 3).
3. Sylwetka królewskiego oblubieńca przedstawiona jest w sposób uroczysty, z użyciem wszystkich określeń odnoszących się do życia na dworze. Ma on atrybuty żołnierza (Ps 45 [44], 4-6) oraz wytworne i pachnące szaty, a w tle tej sceny lśnią pałace, w których salach, ozdobionych kością słoniową, rozbrzmiewa muzyka (por. ww. 9-10). Pośrodku wznosi się tron, pojawia się też słowo berło — dwa symbole władzy i inwestytury królewskiej (por. ww. 7-8).
W tym miejscu należy zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Najpierw na urodę oblubieńca, znak wewnętrznego piękna i Bożego błogosławieństwa: «Najpiękniejszy jesteś spośród synów ludzkich» (w. 3). Właśnie na podstawie tego wiersza tradycja chrześcijańska przedstawiała Chrystusa jako człowieka doskonałego i pełnego uroku. W świecie, w którym często spotyka się brzydotę i plugastwo, obraz ten zachęca do odnalezienia via pulchritudinis w wierze, w teologii oraz w życiu społecznym, by osiągnąć wyżyny boskiego piękna.
4. Piękno jednakże nie jest celem samym w sobie. Drugie spostrzeżenie, które pragniemy uczynić, dotyczy właśnie spotkania piękna i sprawiedliwości. Władca bowiem «występuje w obronie wiary, prawa i ubogich» (por. w. 5); on «miłuje sprawiedliwość, wstrętne mu jest bezprawie» (por. w. 8), a jego «berło jest sprawiedliwe» (por. w. 7). Piękno trzeba łączyć z dobrocią oraz świętością życia, by w świecie zajaśniało promienne oblicze dobrego, wspaniałego i sprawiedliwego Boga.
Według egzegetów, wezwanie: «Boże», w wierszu 7 prawdopodobnie odnosi się do króla, ponieważ został on namaszczony przez Pana, a więc w jakiś sposób należy do sfery Boga: «Tron Twój, Boże, trwa na wieki». Mogłoby to być również wezwanie skierowane do Pana, jedynego, najwyższego króla, który się pochyla nad Królem-Mesjaszem. Pewne jest natomiast, że List do Hebrajczyków, odnosząc Psalm do Chrystusa, bez wahania uznaje pełne, a nie tylko symboliczne Bóstwo Syna, który wszedł do swej chwały (por. Hbr 1, 8-9).
5. W duchu tej lektury chrystologicznej przytoczmy na zakończenie głos Ojców Kościoła, przypisujących każdemu wierszowi dodatkowe znaczenie duchowe. I tak, nawiązując do słów Psalmu, stwierdzających, że «Bóg pobłogosławił na wieki» Króla-Mesjasza (por. Ps 45 [44], 3), św. Jan Chryzostom przyjął następującą interpretację chrystologiczną: «Na pierwszego Adama spadło ogromne przekleństwo, natomiast drugi otrzymał obfite błogosławieństwo. Pierwszy usłyszał: 'przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu' (Rdz 3, 17), a potem: 'Przeklęty ten, co wypełnia dzieło Pańskie niedbale!' (Jr 48, 10) i 'Przeklęty, kto nie trzyma się nakazów tego prawa i nie wypełnia ich' (Pwt 27, 26) oraz 'wiszący jest przeklęty' (Pwt 21, 23). Widzisz, jak wiele przekleństw? Od tych wszystkich przekleństw wyzwolił cię Chrystus, stając się przekleństwem (por. Ga 3, 13): tak bowiem, jak się upokorzył, by cię podnieść, i umarł, by uczynić cię nieśmiertelnym, podobnie stał się przekleństwem, by napełnić cię błogosławieństwem. Z czym możesz porównać takie błogosławieństwo, kiedy za sprawą przekleństwa obdarza cię błogosławieństwem? On bowiem nie potrzebował błogosławieństwa, ale ofiaruje je tobie» (Expositio in Psalmum XLIV, 4: PG 55, 188 -189).
Streszczenie katechezy w języku polskim, odczytane podczas audiencji generalnej:
W czasach Starego Testamentu Psalm 45 [44] był znaną pieśnią weselną, wyko- nywaną z okazji zaślubin monarchy. Wychwala splendor władcy i jego godność, jako Bożego pomazańca. Tradycja chrześcijańska zastosowała treść Psalmu do Chrystusa, doskonałego i niezwykłego w swym duchowym pięknie, Boga-Człowieka. W świecie skażonym przez grzech i zło Osoba Chrystusa jest wyzwaniem, by ciągle Go odnajdywać na drogach wiary i upodabniać się do Niego. Piękno nie jest jednak celem samym w sobie. Dopiero gdy łączy się z duchowym dobrem i świętością, staje się w człowieku przejawem Bożej dobroci, Jego piękna i sprawiedliwości.
(Słowo Ojca Świętego do Polaków zamieściliśmy w «Kronice», n. 11-12/2004, s. 58.)
opr. mg/mg
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 966
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 332
- Płeć:
Kluczowe słowa to "prawdopodobnie" czyli to tylko przypuszczenie a nie twierdzenie i "w jakiś sposób należy do sfery Boga".
Ponadto jakoś nie zaznaczyłeś tego co jest istotą naszej dyskusji, mianowicie:
Ponadto jakoś nie zaznaczyłeś tego co jest istotą naszej dyskusji, mianowicie:
Pewne jest natomiast, że List do Hebrajczyków, odnosząc Psalm do Chrystusa, bez wahania uznaje pełne, a nie tylko symboliczne Bóstwo Syna, który wszedł do swej chwały (por. Hbr 1, 8-9).
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
-
UbogiWDuchu
Przecież o tym wszystkim napisałem w swoim poście....bramin pisze: 07 maja 2024, 10:34 Kluczowe słowa to "prawdopodobnie" czyli to tylko przypuszczenie a nie twierdzenie i "w jakiś sposób należy do sfery Boga".
Ponadto jakoś nie zaznaczyłeś tego co jest istotą naszej dyskusji, mianowicie:Pewne jest natomiast, że List do Hebrajczyków, odnosząc Psalm do Chrystusa, bez wahania uznaje pełne, a nie tylko symboliczne Bóstwo Syna, który wszedł do swej chwały (por. Hbr 1, 8-9).
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 966
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 332
- Płeć:
Problem w tym, ze Ty nie uznajesz bóstwa Chrystusa i cały czas o tym mówisz i przekonujesz wbrew temu co mówi Biblia.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
-
UbogiWDuchu
Mówię bo chciałeś abym powiedział.bramin pisze: 07 maja 2024, 10:45 Problem w tym, ze Ty nie uznajesz bóstwa Chrystusa i cały czas o tym mówisz i przekonujesz wbrew temu co mówi Biblia.
I dlatego przytoczyłem psalm 45, o który dopytywałes.
Zauważ, że ja sam nie wyszedłem z tym tematem. Ja odpowiadam na Wasze pytania. I sam proponowałem chyba już że dwa razy aby ten temat zakończyć. Ale co jakiś czas ktoś temat znowu podnosi i chce odpowiedzi. Więc odpowiadam.
Dodano po 2 minutach 47 sekundach:
Proszę, bądźcie wobec mnie fair.
Jesteśmy ludźmi to normalne, że możemy się w różnych sprawach różnic.
Ale przynajmniej na płaszczyźnie ludzkiej traktujmy się z szacunkiem i chrześcijańską miłością.
Ostatnio zmieniony 07 maja 2024, 10:52 przez UbogiWDuchu, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Wiesława
- Posty: 103
- Rejestracja: 04 maja 2024, 12:26
- Wyznanie: inne wyznanie
- Podziękował/a: 29
- Podziękowano: 17
- Płeć:
Elohim to "bogowie", a nie "bóg". To po pierwsze.Wiesława pisze: ↑wczoraj, 19:47
Bo słowo "ELOHIM" czyli "BÓG"
No nie za bardzo.
czyli wszyscy tłumacze Biblii się mylą?
Bo jest chyba 100% zgody aby słowo "Elohim" tłumaczyć jako "Bóg"?
Po drugie:
Owszem, po polsku tetragram zapisuje się w Biblii YHWH.Czepiam się, ale nie toleruję żadnego Jahwe ani Jehowa.
Bóg w Biblii to YHWH.
Po polsku jhwh a nie yhwh
a elohim to lhm,
Jeszua to Jsz
To, że hebrajski nie ma spółgłosek, to wszyscy wiemy.![]()
Podkreśliłam to nie po to, abyś zwracał mi uwagę na brak samogłosek. Napisałam tak, gdyż YHWH dla Izraelitów jest niewymawialne. Najlepiej w takiej sprawie odnieść się do źródłą, a zatem do tych, którzy Ks.Rodzaju napisali, znają własny język i wiedzą, jak w ich kulturze TO się mówi. Na znak czci i szacunku Izraelici odczytując tekst w miejscu pojawienia się YHWH milczą i chylą głowy.
Dodano po 39 minutach 15 sekundach:
"Wyznanie wiary chrystadelfian"
Zerknęłam. Przede wszystkim zastanawia mnie, dlaczego denominacje, które nie wierzą w Jezusa Chrystusa jako Boga uzurpują sobie prawo do nazywania się Chrześcijanami.
Przecież to jest podstawowa sprawa.
Jeśli Chrystus nie jest prawdziwym Bogiem, to równie dobrze można wierzyć w jakąkolwiek postać historyczną, wielce zasłużoną dla ludzkości. A takich jest naprawdę niemało.
Uderzającym przykładem są tu ŚJ, których nazwa sama wskazuje, że mają zupełnie innego boga niż biblijny. Nie ma takiego Boga, jak Jehowa, to dziwny słowotwór, a ponadto, jak już to wierzą w starotestamentowe bóstwo, które działało w określonym miejscu i czasie. Z Panem Jezusem nie ma nic wspólnego; Pan Jezus wręcz przyszedł naprostować i wyjaśnić Żydom, że wierzą źle.
Skąd więc to powoływanie się na "chrześcijaństwo"?
Drugie, co mnie zastanowiło to fakt, że każde z wyznań powołuje się na wersety biblijne (u nich nawet na czerwono zaznaczono). Dziwne jednak jest to, że na podstawie tych samych (dosłownie -tych samych) wersetów można udowodnić wszelką "prawdę", a wykładni jest tyle ile komentatorów.
Denominacja, która wciągnęła kol. UbogiWDuchu
ma podobne do adwentystyczno-świadkowo-badackich poglądy.
Tkwią pod Prawem, a nie pod Łaską.
Zapominają, że od Jezusa wszystko nowe się stało. Bóg w Jezusie zawarł dosłownie NOWE PRZYMIERZE z ludźmi.
Trzeba to dogłębnie rozważyć i się podporządkować, a nie mieszać ciągle w kółko w starotestamentowych, starozakonnych przepisach.
-
TheGreat
- Posty: 110
- Rejestracja: 07 mar 2023, 20:29
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 26
- Podziękowano: 16
Napisałeś że "to w sposób oczywisty wynika z Pisma".
Nic co przedstawiłeś, właśnie nie wyniknęło z Pisma, tylko jest to twoja oczywistość.
Tez uważam że temat jest przerobiony z każdej strony, nie przekonałeś mnie ani jednym fragmentem i to powinien być koniec dyskusji.
Co do szacunku, no to po prostu uszanuj zdanie osób które ci coś wyjasniały, że poległeś na argumenty i takie jest katolickie zdanie.
Wydaje mi się że pisanie w innych wątkach, że inaczej pojmujesz Jezusa niż my, też jest zbędne, bo zostało wyjasnione już tutaj: to tak na zaś jakbyś chciał znowu prostować nasze rozumienie. Ustalmy że już "naprostowałeś", znamy twoje argumenty i koniec.
Nic co przedstawiłeś, właśnie nie wyniknęło z Pisma, tylko jest to twoja oczywistość.
Tez uważam że temat jest przerobiony z każdej strony, nie przekonałeś mnie ani jednym fragmentem i to powinien być koniec dyskusji.
Co do szacunku, no to po prostu uszanuj zdanie osób które ci coś wyjasniały, że poległeś na argumenty i takie jest katolickie zdanie.
Wydaje mi się że pisanie w innych wątkach, że inaczej pojmujesz Jezusa niż my, też jest zbędne, bo zostało wyjasnione już tutaj: to tak na zaś jakbyś chciał znowu prostować nasze rozumienie. Ustalmy że już "naprostowałeś", znamy twoje argumenty i koniec.
-
UbogiWDuchu
reasumując Psalm 45

Czy po podaniu przeze mnie przykładu z Ps 45:6-7(7-8) chciałbyś coś zmienić w tym zdaniu, które kilka dni temu napisałeś?bramin pisze: 03 maja 2024, 20:22 UbogiWDuchu, [...]
6. stwierdziłeś ze "czasami Król nazywany był w ST Bogiem", bardzo śmiała teza, nowe odkrycie w dziedzinie biblistyki!
Ostatnio zmieniony 07 maja 2024, 12:23 przez UbogiWDuchu, łącznie zmieniany 2 razy.
-
esperanza
- Posty: 1483
- Rejestracja: 10 lut 2021, 19:45
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 1264
- Podziękowano: 777
- Płeć:
oczywiście, że wyszedłeś z tym tematem jak innymi, w swoim własnym wątku. I ja ci powiem od siebie wprost..
Problem jest taki, że nie wiadomo czy traktować cię jak przebiegłego lisa, zagubioną owcę czy po prostu ignoranta.
Lisa się przegania, owcy tłumaczy, a z ignorantem nie warto rozmawiać.
I jak kolwiek by to z tobą nie było to pogubiłeś się gdzieś na pewno. Za dużo kombinujesz, szukasz gdzieś "po kątach" tego co zawsze miałeś (przez chrzest w KK), a czego nie potrafisz dostrzec i docenić. Nie wierzę, że zgłębiłeś naukę katolicką z perspektywy wiary... Relacja z Panem Jezusem prowadzi do Jego Kościoła bo w Nim karmi nas swoim Ciałem i Krwią. Jaka jest ta twoja relacja z Jezusem skoro jeszcze nie poznałeś Go na tyle aby uznać w Nim Boga? Chcesz Mu mówić kim jest czy zaczniesz Go prosić o prawdę i po prostu słuchać? Jeśli szczerze podchodzisz do tematu to zrób Mu miejsce... przestań wymyślać... daj się Mu odnaleźć i poprowadzić.
"Wystarczy ci mojej łaski. Moc, bowiem w słabości się doskonali”. (2Kor 12, 9).
-
UbogiWDuchu
Powiedzcie mi, z czego to wynika. Że zawsze gdy kończą się argumenty to zaczyna się agresja, inwektywy?
Przecież nikt tu nikomu nie chce zrobić krzywdy.
Spotykamy się w tym miejscu by rozmawiać.
Spotykamy drugiego człowieka i ciekwi nas, otwieramy się przed nim, słuchamy go.
Czy dałem Wam odczuć, że traktują Was jakoś gorzej? Że nie uważam Was za partnerów godnych rozmowy?
Wychodzę z szacunkiem do Każdego z Was.
Nie interesuje mnie to aby coś Wam zabierać czy gdzieś Was prowadzić.
Traktuję każdego z Was jako dorosłego i świadomego człowieka.
Wiem, że są fora religijne gdzie funkcjonuje sparring
i wolna amerykanka.
Wydaje mi się (wydawało mi się), że to Forum jest innym miejscem.
Szkoda mi życia na kłótnie.
Mnie ta rozmowa o Psalmie 45 zbudowała.
A tak naprawdę okazja by go przeczytać.
Poruszyło mnie piękno tego utworu.
I teraz gdy czytam List do Hebrajczyków 1, gdzie autor cytuje Ps 45:6-7 to lepiej czuję ten zachwyt autora nad Jezusem.
I za to mogę być Wam wdzięcznym, że stworzyliście przestrzeń gdzie to zbudowanie mogło zostać zrealizowane.
Bo przyznam, że znałem ten psalm do tej pory głównie z tych wersetów 6-7. A teraz gdy go czytam w całości, to wręcz uważam go za jeden z moich ulubionych psalmów.
Dziękuję Wam za to.
Przecież nikt tu nikomu nie chce zrobić krzywdy.
Spotykamy się w tym miejscu by rozmawiać.
Spotykamy drugiego człowieka i ciekwi nas, otwieramy się przed nim, słuchamy go.
Czy dałem Wam odczuć, że traktują Was jakoś gorzej? Że nie uważam Was za partnerów godnych rozmowy?
Wychodzę z szacunkiem do Każdego z Was.
Nie interesuje mnie to aby coś Wam zabierać czy gdzieś Was prowadzić.
Traktuję każdego z Was jako dorosłego i świadomego człowieka.
Wiem, że są fora religijne gdzie funkcjonuje sparring
Wydaje mi się (wydawało mi się), że to Forum jest innym miejscem.
Szkoda mi życia na kłótnie.
Mnie ta rozmowa o Psalmie 45 zbudowała.
A tak naprawdę okazja by go przeczytać.
Poruszyło mnie piękno tego utworu.
I teraz gdy czytam List do Hebrajczyków 1, gdzie autor cytuje Ps 45:6-7 to lepiej czuję ten zachwyt autora nad Jezusem.
I za to mogę być Wam wdzięcznym, że stworzyliście przestrzeń gdzie to zbudowanie mogło zostać zrealizowane.
Bo przyznam, że znałem ten psalm do tej pory głównie z tych wersetów 6-7. A teraz gdy go czytam w całości, to wręcz uważam go za jeden z moich ulubionych psalmów.
Dziękuję Wam za to.
Ostatnio zmieniony 07 maja 2024, 13:12 przez UbogiWDuchu, łącznie zmieniany 2 razy.
-
esperanza
- Posty: 1483
- Rejestracja: 10 lut 2021, 19:45
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 1264
- Podziękowano: 777
- Płeć:
No wybacz, ale jak czytam co piszesz to mój "radar" na fałsz i manipulację wariuje, a jeszcze mnie nie zawiódł... byłam ciekawa co mi odpiszesz i tylko potwierdziłeś moje obawy.
"Wystarczy ci mojej łaski. Moc, bowiem w słabości się doskonali”. (2Kor 12, 9).
-
UbogiWDuchu
Słuchajcie, czy możemy się jakoś zdzwonić wspólnie, na Skype na przykład, i pogadać twarzą w twarz? Bo czuję, że to by nam pomogło. Jak chcecie to mogę spróbować zestawić połączenie.
Dodano po 9 minutach 46 sekundach:
Gdyby ktoś chciał ze mną pogadać twarzą w twarz, to zestawiłem spotkanie https://join.skype.com/NfA6XUQq2Vzy
Jest teraz otwarte.
Albo możemy się umówić na jakąś konkretną godzinę. W więcej osób. Co Wy na to?
Dodano po 49 minutach 56 sekundach:
To ja jakby coś włączę się jeszcze raz o 16:00.
Naprawdę, zależy mi na tym by nasze relacje były dobre.
Nawet mimo dzielących nas różnic w wierze.
Dodano po 9 minutach 46 sekundach:
Gdyby ktoś chciał ze mną pogadać twarzą w twarz, to zestawiłem spotkanie https://join.skype.com/NfA6XUQq2Vzy
Jest teraz otwarte.
Albo możemy się umówić na jakąś konkretną godzinę. W więcej osób. Co Wy na to?
Dodano po 49 minutach 56 sekundach:
To ja jakby coś włączę się jeszcze raz o 16:00.
Naprawdę, zależy mi na tym by nasze relacje były dobre.
Nawet mimo dzielących nas różnic w wierze.
Ostatnio zmieniony 07 maja 2024, 14:17 przez UbogiWDuchu, łącznie zmieniany 3 razy.
-
TheGreat
- Posty: 110
- Rejestracja: 07 mar 2023, 20:29
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 26
- Podziękowano: 16
Agresja?UbogiWDuchu pisze: 07 maja 2024, 13:07 Powiedzcie mi, z czego to wynika. Że zawsze gdy kończą się argumenty to zaczyna się agresja, inwektywy?
Przecież nikt tu nikomu nie chce zrobić krzywdy.
Spotykamy się w tym miejscu by rozmawiać.
Spotykamy drugiego człowieka i ciekwi nas, otwieramy się przed nim, słuchamy go.
Czy dałem Wam odczuć, że traktują Was jakoś gorzej? Że nie uważam Was za partnerów godnych rozmowy?
Wychodzę z szacunkiem do Każdego z Was.
Nie interesuje mnie to aby coś Wam zabierać czy gdzieś Was prowadzić.
Traktuję każdego z Was jako dorosłego i świadomego człowieka.
Wiem, że są fora religijne gdzie funkcjonuje sparringi wolna amerykanka.
Wydaje mi się (wydawało mi się), że to Forum jest innym miejscem.
Szkoda mi życia na kłótnie.
Mnie ta rozmowa o Psalmie 45 zbudowała.
A tak naprawdę okazja by go przeczytać.
Poruszyło mnie piękno tego utworu.
I teraz gdy czytam List do Hebrajczyków 1, gdzie autor cytuje Ps 45:6-7 to lepiej czuję ten zachwyt autora nad Jezusem.
I za to mogę być Wam wdzięcznym, że stworzyliście przestrzeń gdzie to zbudowanie mogło zostać zrealizowane.
Bo przyznam, że znałem ten psalm do tej pory głównie z tych wersetów 6-7. A teraz gdy go czytam w całości, to wręcz uważam go za jeden z moich ulubionych psalmów.
Dziękuję Wam za to.![]()
Inwektywy?
Chłopie gdzie tu masz inwektywy?
i Agresję?
I to nie twoje pierwsze forum gdzie zaczynasz w Duchu i Miłości gadkę o Trójcy, a nawet nikt nie pytał jak to rozumiesz, za to zawsze wbijasz do głowy katolikom, jak powinni to rozumieć. Póżniej zaczynasz robić z siebie ofiarę prześladowań, a nawet potrafisz robić screeny na pracę moderatorów, i zbierać jak to pisałeś "dowody" na dyskryminację i hejt.
I tu znowu się zaczyna...
Dwa:
Jak to "jak się skończą argumenty"?
Argumenty zostały ci przedstawione i wyczerpane, a nie że komuś się skończyły...
-
UbogiWDuchu
CiekawaXO, no proszę....
jaki ten internet mały
(domyślałem się wcześniej po awatarze i niku)
Jeśli chcesz powiedzieć mi coś w twarz
to zapraszam na 16:00 na skype...
jaki ten internet mały
(domyślałem się wcześniej po awatarze i niku)
Jeśli chcesz powiedzieć mi coś w twarz
Ostatnio zmieniony 07 maja 2024, 14:57 przez UbogiWDuchu, łącznie zmieniany 2 razy.
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Ubogi. Dałam ci czas na pożegnanie się ale najwyraźniej nie chcesz skorzystać.
Nie ma tu żadnej agresji ani inwektyw. Po prostu w ramach szacunku do ciebie i twoich poglądów mówię ci odejdź w pokoju. I zostaw nas w spokoju.
To jest prośba. I wolałabym abyś z niej skorzystał właśnie w imię szacunku do nas.
To jest jedyne wyjście aby relacje między nami były w pełni chrześcijańskie.
Nie ma tu żadnej agresji ani inwektyw. Po prostu w ramach szacunku do ciebie i twoich poglądów mówię ci odejdź w pokoju. I zostaw nas w spokoju.
To jest prośba. I wolałabym abyś z niej skorzystał właśnie w imię szacunku do nas.
To jest jedyne wyjście aby relacje między nami były w pełni chrześcijańskie.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
UbogiWDuchu
Tak czy inaczej propozycja rozmowy twarzą w twarz, choćby na pożegnanie, jest z mojej strony aktualna.
Będę czekał o 16:00 na skype
https://join.skype.com/NfA6XUQq2Vzy
Będę czekał o 16:00 na skype
https://join.skype.com/NfA6XUQq2Vzy
Ostatnio zmieniony 07 maja 2024, 15:41 przez UbogiWDuchu, łącznie zmieniany 3 razy.
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Niestety jadę autobusem i nie są to warunki do rozmowy.
Ale odniosę się do twojego zdania ze dyskutujesz na argumenty.
Pisałeś o swoich trzech chrztach. Katolickim w okresie niemowlęcym. Ale nie uważasz że to był chrzest bo nie było zanurzenia. Potem był chrzest u protestantów ale też masz zastrzeżenia czy w ogóle był ważny. W końcu trzeci chrzest spełnił twoje wymagania bo był przez pełne zanurzenie ciała w wodzie.
To ja ci pokażę parafrazując na innym przykładzie jak ja oceniam takie argumenty, jak one dla mnie brzmią.:
„Musze wam wyznać że trzy razy zdradziłem żonę. Ale wiecie, pierwszy raz to było w noc poślubną , żona poszła spać a ja byłem pijany i ta kobieta z biłaś się pojawiła i mnie uwiodła jak niemowlę swoim uśmiechem. Ale to się nie liczy bo pijany byłem.
Potem drugi raz to jak żona była po porodzie. No niby świadomy byłem jak zapraszałem koleżankę do hotelu ale można powiedzieć że to nie była zdrada bo to było jednak nie takie jak sobie wyobrażałem.
No i dopiero jak trzeci raz zdradziłem żonę to dopiero poczułem że naprawdę zdradziłem. Bo było fajnie. „
Rozumiesz już jak brzmią Twoje argumenty o chrzcie?!
Ale odniosę się do twojego zdania ze dyskutujesz na argumenty.
Pisałeś o swoich trzech chrztach. Katolickim w okresie niemowlęcym. Ale nie uważasz że to był chrzest bo nie było zanurzenia. Potem był chrzest u protestantów ale też masz zastrzeżenia czy w ogóle był ważny. W końcu trzeci chrzest spełnił twoje wymagania bo był przez pełne zanurzenie ciała w wodzie.
To ja ci pokażę parafrazując na innym przykładzie jak ja oceniam takie argumenty, jak one dla mnie brzmią.:
„Musze wam wyznać że trzy razy zdradziłem żonę. Ale wiecie, pierwszy raz to było w noc poślubną , żona poszła spać a ja byłem pijany i ta kobieta z biłaś się pojawiła i mnie uwiodła jak niemowlę swoim uśmiechem. Ale to się nie liczy bo pijany byłem.
Potem drugi raz to jak żona była po porodzie. No niby świadomy byłem jak zapraszałem koleżankę do hotelu ale można powiedzieć że to nie była zdrada bo to było jednak nie takie jak sobie wyobrażałem.
No i dopiero jak trzeci raz zdradziłem żonę to dopiero poczułem że naprawdę zdradziłem. Bo było fajnie. „
Rozumiesz już jak brzmią Twoje argumenty o chrzcie?!
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
UbogiWDuchu
Dzięki @Magnolia za ten ciekawy argument.
Jeśli tak to widzisz, to lepiej rozumiem emocje jakie Ci towarzyszą gdy o tym ze mną rozmawiasz.
Aczkolwiek uważam, że to porównanie (chrztu do zdradzenia żony) poza tym, że przeinacza całą sytuację, to jest bardzo krzywdzące dla mnie.
Jeśli już poruszamy sie w obszarze małżeństwa, to
Ja bardziej widzę tu podobieństwo do ważności i nieważności małżeństwa.
"Pierwszy" chrzest - w niemowlęctwie był nieważny. Z mocy samego prawa. "Bo byłem niepełnoletni, nieświadomy tego czym jest chrzest."
"Drugi" chrzest był również nieważny. Również z mocy prawa. "Bo moja małżonka udawała, że jest kimś innym niż jest"
Dopiero "trzeci" chrzest był ważny. Byłem pełnoletni, świadomy. Znałem prawdę o swojej małżonce.
Ja do tego podchodzę w taki właśnie sposób.
Nie chrzciłem się z ciekawości, pochopnie, dla fanu, z próżności,
Ochrzciłem się, po latach rozważań, bo uważam, że jest to akt posłuszeństwa.
"Kto uwierzy i ochrzci się, zbawiony będzie" (Ew. Marka)
Ochrzciłem się w związku z moimi uczuciami i przekonaniami co do Chrystusa oraz Boga.
Zrobiłem to wszystko zgodnie ze swoją najlepszą wiedzą i najszczerszymi przekonaniami i uczuciami.
Nie uważam abym zdradził Jezusa albo Boga.
Wręcz przeciwnie.
Jeśli tak to widzisz, to lepiej rozumiem emocje jakie Ci towarzyszą gdy o tym ze mną rozmawiasz.
Aczkolwiek uważam, że to porównanie (chrztu do zdradzenia żony) poza tym, że przeinacza całą sytuację, to jest bardzo krzywdzące dla mnie.
Jeśli już poruszamy sie w obszarze małżeństwa, to
Ja bardziej widzę tu podobieństwo do ważności i nieważności małżeństwa.
"Pierwszy" chrzest - w niemowlęctwie był nieważny. Z mocy samego prawa. "Bo byłem niepełnoletni, nieświadomy tego czym jest chrzest."
"Drugi" chrzest był również nieważny. Również z mocy prawa. "Bo moja małżonka udawała, że jest kimś innym niż jest"
Dopiero "trzeci" chrzest był ważny. Byłem pełnoletni, świadomy. Znałem prawdę o swojej małżonce.
Ja do tego podchodzę w taki właśnie sposób.
Nie chrzciłem się z ciekawości, pochopnie, dla fanu, z próżności,
Ochrzciłem się, po latach rozważań, bo uważam, że jest to akt posłuszeństwa.
"Kto uwierzy i ochrzci się, zbawiony będzie" (Ew. Marka)
Ochrzciłem się w związku z moimi uczuciami i przekonaniami co do Chrystusa oraz Boga.
Zrobiłem to wszystko zgodnie ze swoją najlepszą wiedzą i najszczerszymi przekonaniami i uczuciami.
Nie uważam abym zdradził Jezusa albo Boga.
Wręcz przeciwnie.
Ostatnio zmieniony 07 maja 2024, 16:21 przez UbogiWDuchu, łącznie zmieniany 3 razy.
