Odpowiedziałam.Albertus pisze: 14 kwie 2025, 21:02 Nie odpowiedziałaś na pytanie:
Czy masz coś przeciwko uczestniczeniu katolików w innych gejowskich imprezach?
A jak towarzyszą tam bliskim osobom które darzą miłością?

Odpowiedziałam.Albertus pisze: 14 kwie 2025, 21:02 Nie odpowiedziałaś na pytanie:
Czy masz coś przeciwko uczestniczeniu katolików w innych gejowskich imprezach?
A jak towarzyszą tam bliskim osobom które darzą miłością?

Skąd taka tajemnicza niechęć do konkretnej odpowiedzi na tak proste i konkretne pytanie?
Ale dlaczego?Magnolia pisze: 14 kwie 2025, 21:28 Ja nie widzę powodu, aby uczestniczyć w zabawie w gejowskim klubie.
Skoro Bóg towarzyszy swoją miłością zawsze i wszędzie, to czemu ja - naśladowca- mam nie towarzyszyć komuś mi bliskiemu, siostrze, bratu, gdy błądzi, gdy idzie złą drogą... kto mu na tej drodze w odpowiednim momencie poda rękę, gdy będzie już gotowy się nawrócić?
Czy przyjdzie do mnie w potrzebie, skoro wyraźnie dałam mu znak, że nie akceptuję tego co robi?
Czy nasz wyraz braku akceptacji jego wyboru życia homoseksualnego nie odczuje jako odrzucenie jego osoby?
To zależy co przez to rozumiesz. Bóg jest wszechobecny i wszystko widzi i wszystko wie. W tym sensie to można powiedzieć że towarzyszy człowiekowi zawsze i wszędzie ale o towarzyszeniu w sensie utrzymywania relacji to można mówić tylko w odniesieniu do tych którzy tego chcą.Magnolia pisze: 15 kwie 2025, 11:52 Tak, Bóg towarzyszy człowiekowi wszędzie i w każdym czasie i miejscu.
Z tym tez się nie zgadzasz?
Czy ta argumentacja nie stosuje się do udziału w gejowskim weselu organizowanym w gejowskim klubie?Skoro Bóg towarzyszy swoją miłością zawsze i wszędzie, to czemu ja - naśladowca- mam nie towarzyszyć komuś mi bliskiemu, siostrze, bratu, gdy błądzi, gdy idzie złą drogą... kto mu na tej drodze w odpowiednim momencie poda rękę, gdy będzie już gotowy się nawrócić?
Czy przyjdzie do mnie w potrzebie, skoro wyraźnie dałam mu znak, że nie akceptuję tego co robi?
Czy nasz wyraz braku akceptacji jego wyboru życia homoseksualnego nie odczuje jako odrzucenie jego osoby?
To że prawo państwowe nie daje możliwości zwarcia małżeństwa osobom które nie są w stanie małżeństwa ze sobą zawrzeć nie jest w żaden sposób dyskryminujące. To po prostu wynika z naturalnego porządku rzeczy.Magnolia pisze: 15 kwie 2025, 11:52 Mimo wszystko są dwa porządki. Jednym jest porządek prawna cywilnego, który dotyczy wszystkich obywateli danego państwa. Więc nie powinno być prawa które dyskryminuje.
Jako chrześcijanka powinnaś się starać znosić z cierpliwością niedoskonałości brata w Chrystusie.Magnolia pisze: 15 kwie 2025, 16:38 @Albertus powiem ci że twój sposób dyskusji mi nie odpowiada. A wręcz mnie odpycha.
Bardzo mnie to cieszy.Magnolia pisze: 15 kwie 2025, 16:38 Ale nie ustaje w poszukiwaniu prawdy. Modlę się o natchnienie Ducha św. I proszę o wyjaśnienie tematu.
I pojawiło się pytanie którego wcześniej sobie nie zadawałam a rzuciło ono światło na ten temat. Czy wolą Boga jest by dwóch mężczyzn czy dwie kobiety łączyli się w pary? I odpowiedź może być tylko jedna : nie.
Jesteśmy wezwani aby kochać nie tylko swoich bliskich miłością bezwarunkową.Magnolia pisze: 15 kwie 2025, 19:36 Ja nadal nie mam pewności.
Czy ja nie jestem wezwana aby kochać bliskich miłością bezwarunkową?
daniel pisze: 15 kwie 2025, 20:37 Prawo państwowe zmienia się w zależności od władzy, ceremonia świecka nie jest sakramentem, a my możemy rozeznać jedynie wolę, którą Bóg ma wobec nas. Jeżeli chcemy pisać ogólnie możemy powiedzieć jedynie, iż Wola Boża na pierwszym miejscu jest miłością. Prawo wypełniane jest miłością, nie miłość prawem. Choć nie jest to tak dualne to jednak Słowo zrodzone przez Ojca wypowiadane jest w Duchu.
A my chrześcijanie, a w szczególności katolicy samych siebie rozeznajemy w relacji usynowienia ku Ojcu przez Chrystusa w Duchu nigdy jednak w poprzek Słowa i Kościoła. Mamy odwagę szukać Boga w sobie, wyzbywać się siebie i nie narzucać chomąta innym.Albertus pisze: 15 kwie 2025, 20:51 My chrześcijanie a w szczególności katolicy nie rozeznajemy sobie sami co jest wolą Boga w kwestiach wiary i moralności ani tego czym jest miłość.
My opieramy się na Objawieniu publicznym które dał nam Bóg i na nauczaniu Kościoła które to objawienie interpretuje.
Może ci się pomyliło z jakąś inną religią?
A jak to wygląda u was w praktyce?daniel pisze: 15 kwie 2025, 20:58A my chrześcijanie, a w szczególności katolicy samych siebie rozeznajemy w relacji usynowienia ku Ojcu przez Chrystusa w Duchu nigdy jednak w poprzek Słowa i Kościoła. Mamy odwagę szukać Boga w sobie, wyzbywać się siebie i nie narzucać chomąta innym.Albertus pisze: 15 kwie 2025, 20:51 My chrześcijanie a w szczególności katolicy nie rozeznajemy sobie sami co jest wolą Boga w kwestiach wiary i moralności ani tego czym jest miłość.
My opieramy się na Objawieniu publicznym które dał nam Bóg i na nauczaniu Kościoła które to objawienie interpretuje.
Może ci się pomyliło z jakąś inną religią?
Na zrozumienie. Otwarcie na drugiego człowieka, na inność, zmianę, odmienność, inny punkt widzenia.Albertus pisze: 15 kwie 2025, 21:07Na co? Tak w praktyce?
No i jak z odpowiedzią na pytanie:
Uznajecie nauczanie apostolskie odnośnie wiary i moralności czy macie je w nosie?
daniel pisze: 15 kwie 2025, 21:14Na zrozumienie. Otwarcie na drugiego człowieka, na inność, zmianę, odmienność, inny punkt widzenia.Albertus pisze: 15 kwie 2025, 21:07Na co? Tak w praktyce?
No i jak z odpowiedzią na pytanie:
Uznajecie nauczanie apostolskie odnośnie wiary i moralności czy macie je w nosie?
Napisałem: nic w poprzek Słowa i Kościoła.