Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com

Dlaczego nie można błogosławić związków osób tej samej płci? - dokument KNW oraz deklaracja Fiducia Supplicans

Życie Kościoła, dokumenty, encykliki, wydarzenia
Awatar użytkownika
Dominik
Posty: 2440
Rejestracja: 29 sty 2021, 10:48
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 650
Podziękowano: 1777
Płeć:

Post

Nasuwa mi się pytanie. Czy polskie słowo "para" oddaje poprawnie sens z oryginału. Mam na myśli omawiany dokument.
Ostatnio zmieniony 29 gru 2023, 11:44 przez Dominik, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
esperanza
Posty: 1483
Rejestracja: 10 lut 2021, 19:45
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 1264
Podziękowano: 777
Płeć:

Post

@Dominik myślę, że tak. W angielskim tłumaczeniu jest np. słowo "couple" w jednej z definicji:
2.a couple of people(two) dwie osoby(few) kilka or parę osób
https://pl.bab.la/slownik/angielski-polski/couple

We włoskiej wersji mamy słowo "di coppia"
"Pierwsza definicja pary w słowniku to dwie istoty ożywione lub nieożywione, dwa elementy tego samego gatunku, uważane za jednostkę: a c. małżonkowie, tancerze, złodzieje, studenci; a. wołów; a. gobelinów; a. dźwięków. Inną definicją pary są dwie osoby, na ogół odmiennej płci, zjednoczone małżeństwem lub miłością: c. szedł wzdłuż plaży. Para jest również w grach karcianych, dwie karty o tej samej wartości"
https://www.google.com/amp/s/educalingo ... coppia/amp
"Wystarczy ci mojej łaski. Moc, bowiem w słabości się doskonali”. (2Kor 12, 9).
amarwer

Post

No to ja się gubię: powołując się na te szerokie definicje pary (dwie istoty ożywione lub nieożywione, dwa elementy jednego gatunku) usiłujesz wykazać, że to błogosławieństwo par jednopłciowych to po prostu błogosławieństwo dwóch istot ludzkich? Coś te istoty łączy (oprócz tego że są dwie w tym samym miejscu - jak głosiła inna zacytowana przez Ciebie definicja), czy przyjmujemy, że to dwie przypadkowe jednostki, które razem obok siebie stanęły (tym razem nie na targu, ale przed kapłanem).
Czemu jeśli błogosławieństwo dotyczy matek w ciąży, umiemy jasno wskazać, że chodzi konkretnie o kobiety w stanie błogosławionym (nie szukamy jakiś szerszych rozumień i nie wspominamy np. o kobietach potencjalnie w ciąży albo ogólnie o samicach w ciąży i przy okazji nie tłumaczymy, że one mają wystający brzuch i że wystający brzuch można mieć w innych okolicznościach niezwiązanych z ciążą!), a gdy mowa jest o błogosławieństwie par jednopłciowych Ty tłumaczysz, że jest para homoseksualna, i to jest po prostu para (dwie ożywione istoty, to wszystko!), tak jak jest para rodzeństwa i para zakonników?! Czemu jak ognia unika się (Ty też to robisz) wskazania, że chodzi nie o przypadkowe dwie osoby homoseksualne, które zjadły śniadanie siedząc obok siebie, ale o dwie osoby homoseksualne połączone homoseksualną więzią, budujące związek?
To oczywiście pytanie retoryczne. Wiem, czemu tak usilnie pragnie się wykazać, że to jedynie goła :) para i abstrahujemy od łączącej ich więzi, budowanego przez nich związku.
I na koniec pytanie: w takim razie skoro to po prostu para homoseksualistów i nie ma znaczenia łączący ich związek, to czy wg Ciebie będzie ok, gdy jednego dnia jeden z tych panów przyjmie błogosławieństwo trzymając za rękę drugiego pana, z którym dzieli życie, a tydzień później stanie przed księdzem i poprosi o takie błogosławieństwo dla siebie i swojego homoseksualnego sąsiada? Przecież oni dwaj też tworzą (zgodnie z podawanymi przez Ciebie definicjami) parę (to przecież jak m.in. stwierdziłaś: "dwoje ludzi tej samej płci będący w tym samym miejscu").
Piotr55
Posty: 828
Rejestracja: 28 sty 2023, 15:31
Wyznanie: agnostycyzm
Podziękował/a: 82
Podziękowano: 58
Płeć:

Post

esperanza pisze: 27 gru 2023, 16:13 @Marek Piotrowski coraz bardziej mnie to bawi, faktycznie jak w piaskownicy. Ja nie chcę żebyś ty się z czegoś tłumaczył tylko chcialam poznać twoją odpowiedź na bardzo proste pytanie. Nie chce ci to przejść przez gardło czy jak? Czy dokument Dyskaterii Nauki Wiary podpisany przez Papieża jest częścią nauki katolickiej czy nie? Podpowiem ci (skoro już się bawimy), że masz dwie możliwe odpowiedzi
a) tak
b) nie
Długo żyję i wiem, że na choleryków sposobu nie ma. Mawiano "gdy człowiek się ciska, w Piekle szampan tryska". ;-)

Dodano po 9 minutach 44 sekundach:
Magnolia pisze: 29 gru 2023, 10:09 @amarwer ja wysłuchałam podcastu dr Białkowskiej do końca i szkoda, że ty nie. Ja sobie bardzo cenie jej komentarze dotyczące sytuacji w Kościele, bo ma ogromną wiedzę łączącą teologię i dziennikarstwo.
Cenię sobie jej wypowiedzi właśnie dlatego, że potrafi doskonale rozróżniać i tłumaczyć pojęcia i dokumenty, acz faktycznie trzeba się dobrze wsłuchać, bo czasem komentuje dokument, czasem wtrąci jakiś komentarz do komentarza na czacie, a raz mówi do kota. Więc zdania bywają podzielone "wstawkami".

W poprzednim podcaście, kilka dni temu przeczytała na wizji tej dokument w szerokich fragmentach razem z widzami i tłumaczyła to jak rozumie przesłanie papieża, więc bez obaw zna dokument, choć nadal nie ma polskiego oficjalnego tłumaczenia wydanego przez KEP. Polecam najpierw posłuchać tego podcastu, podlinkowanego w tym wątku wcześniej.

Warto wspomnieć, że już na początku Pani Białkowska przytacza za Tygodnikiem Powszechnym, że Prymas Polski odciął się od oświadczenia rzecznika KEP, https://www.tygodnikpowszechny.pl/w-kos ... tQQAvD_BwE

Dr Białkowska przytacza cenny argument i spostrzeżenie, że nie dziwi nas i nie oburza, ze błogosławieństwo na koniec mszy św dostają wszyscy, (może dlatego ze się nad tym nie zastanawiamy?) złodzieje, cudzołożnicy, zabójcy, manipulatorzy, kłamcy, masturbanci - wszyscy grzesznicy otrzymują to błogosławieństwo - bo to mówi nam o hojności Boga i Jego dobroci wobec człowieka - i jakoś rozumiemy, ze Bóg nie błogosławi tym grzechom a człowiekowi. To jest jasne i nikogo to nie oburza. dzieje się tak od wieków w Kościele.



Dla mnie ten dokument jest konserwatywny doktrynalnie, bo nie zmienia doktryny i nauczania Kościoła o małżeństwie. Ale rewolucyjny, ponieważ łamie nasze schematy myślowe w temacie komu Bóg błogosławi. A pragnie błogosławić wszystkim, bez wyjątku. Bóg potępia grzech, a nie grzesznika.
Błogosławiąc parze homoseksualnej nie legalizujemy tego związku, papież jasno mówi że takiego nauczania nie będzie, jest to wykluczone. Nie ma tez i nie będzie żadnego rytuału takiego błogosławieństwa.
Ja się zastanawiam, czy raczej wiem to jakby na wejściu, bez zastanawiania, wystarczy spojrzeć - no i mnie to błogosławieństwo
jak leci oburza. Ale dla logiki dyskursu - nie pary są wtedy błogosławione.

Dużo ciekawszy wydaje się dalszy los par niesakramentalnych hetero pod tym względem.

A Papieżowi bym w tych zapewnieniach nie wierzył. Bo skąd wie, co się wydarzy po Jego pontyfikacie.
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10170
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4107
Płeć:

Post

@amarwer to błogosławieństwo to nie jest sakrament ani koło sakramentu nie leżało... więc tak, tak jest możliwe, że w tym roku tych dwóch podejdzie do błogosławieństwa a w przyszłym roku jeden z tej pary przyprowadzi innego partnera i tez poprosi o błogosławieństwo.
Mało tego tym błogosławieństwem Kościół niczego nie legalizuje, ani nie aprobuje grzesznego życia tych osób.

Po prostu nie odmawia im łaski Bożej, tak jak Bóg nie odmawia nikomu swojej miłości. Ta łaska może im być potrzebna np do podjęcia decyzji o rozstaniu i nawróceniu się.
W tej parze dobro i zło moralne może być połączone ze sobą dość ściśle.... na przykład wzajemna troska o siebie nawzajem towarzyszy prowadzeniu grzesznego życia seksualnego.

Jest naprawdę wielu grzeszników w Kościele i nie odmawiamy im błogosławienia, msze św odprawiane są w więzieniach, nikt na koniec mszy św nie prosi o wyjście morderców, czy złodziei, albo nikt nie ogłasza : "pochylcie głowy na błogosławieństwo ale tylko ci nawróceni... " Miłość Boża nie jest warunkowa, nie stawia warunku: "najpierw się nawróć a potem przyjdź", choć nie ma co ukrywać każdy z nas ma coś na sumieniu cały czas... bo tylko Bóg jest święty.

A jednak pochylamy głowy na błogosławieństwo, wiedząc że czystego sumienia nie mamy.
Dlaczego sami dostępując takiego błogosławieństwa chcemy innym go odmawiać?
Specjalnie porównuje te błogosławieństwa (to o którym mowa w dokumencie i to na zakończenie mszy św, bo one mają to samo przesłanie- Bóg błogosławi człowieka, bo go kocha)
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Awatar użytkownika
esperanza
Posty: 1483
Rejestracja: 10 lut 2021, 19:45
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 1264
Podziękowano: 777
Płeć:

Post

@amarwer Ja nie unikam stwierdzenia, że parę która przyjdzie po błogosławieństwo coś łączy. Na pewno ją coś łączy, ale to nie to "coś" jest błogosławione. To co ją łączy można nazwać właśnie związkiem. Ten "związek" nie dostaje błogosławieństwa, błogosławieństwo dostaje para. Para jako dwójka ludzi będąca w tym samym miejscu, czy jest w związku takim czy innym nie ma znaczenia.
"Wystarczy ci mojej łaski. Moc, bowiem w słabości się doskonali”. (2Kor 12, 9).
Piotr55
Posty: 828
Rejestracja: 28 sty 2023, 15:31
Wyznanie: agnostycyzm
Podziękował/a: 82
Podziękowano: 58
Płeć:

Post

I na mój rozum , trochę dziwi mnie wasz spór. Chyba Stwórca "wspiera" związki, pary, małżeństwa nie bez powodu. Powód "wspieranego" łączenia się jest "idźcie i mnóżcie się". Więc czy nie dzielicie włosa na czworo? No, powiedzmy gdyby jeszcze
chodziło o odchowanie spłodzonego już poza związkiem potomstwa. I tylko własnego, a nie adopcyjnego. Czy to nie proste?
amarwer

Post

Magnolia pisze: 29 gru 2023, 15:40 @amarwer to błogosławieństwo to nie jest sakrament ani koło sakramentu nie leżało... więc tak, tak jest możliwe, że w tym roku tych dwóch podejdzie do błogosławieństwa a w przyszłym roku jeden z tej pary przyprowadzi innego partnera i tez poprosi o błogosławieństwo.
Mało tego tym błogosławieństwem Kościół niczego nie legalizuje, ani nie aprobuje grzesznego życia tych osób.

Po prostu nie odmawia im łaski Bożej, tak jak Bóg nie odmawia nikomu swojej miłości. Ta łaska może im być potrzebna np do podjęcia decyzji o rozstaniu i nawróceniu się.
W tej parze dobro i zło moralne może być połączone ze sobą dość ściśle.... na przykład wzajemna troska o siebie nawzajem towarzyszy prowadzeniu grzesznego życia seksualnego.
Magnolio, przykro mi to mówić, ale kompletnie nie zrozumiałaś, o co chodziło w moim pytaniu :( I po co jeszcze kolejny wątek - tłumaczenie oczywistości, że to błogosławieństwo to nie sakrament... Kto wspominał o sakramencie?
Esperanza, rozumiem, że nie odpowiesz na zadane wprost pytanie o przyjmowanie błogosławieństwa przez przypadkowych dwóch panów, którzy stanęli razem w jednym miejscu (zgodnie z przywoływanymi przez Ciebie definicjami spełniają kryteria pary).
Tak się zastanawiam: rozumiem, że ten dokument obejmuje pary jednopłciowe i pary w sytuacjach nieregularnych, ale dlaczego wyklucza się osoby żyjące w związkach polimorficznych (np. dwie kobiety i jeden mężczyzna)? Czy im nie należy się błogosławieństwo?
Awatar użytkownika
esperanza
Posty: 1483
Rejestracja: 10 lut 2021, 19:45
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 1264
Podziękowano: 777
Płeć:

Post

@amarwer wydaje mi się, że odpowiedziałam na Twoje pytania. Jeśli potrzebujesz konkretniej to proszę: Czemu by miało nie być ok? Błogosławieństwo może dostać każdy bez względu na to w jakiej sytuacji w życiu się znajduje. Czy przyszedł bo jest w długoletnim związku, czy przyszedł z sąsiadem, czy z przyjacielem. Nie ma to znaczenia. Każdy może otrzymać błogosławieństwo. Bo w tym kontekście nie chodzi o to co ich łączy tylko o to, że są ludźmi i proszą Boga aby im pomógł w dalszej drodze. Pan Bóg już sam będzie uświęcał ich życie, prowadził do zerwania z grzechem, umacniał w tym to co dobre.
"Wystarczy ci mojej łaski. Moc, bowiem w słabości się doskonali”. (2Kor 12, 9).
Paweł
Posty: 221
Rejestracja: 22 paź 2023, 21:48
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 69
Podziękowano: 72
Płeć:

Post

amarwer pisze: 28 gru 2023, 21:23 I oto prefekt Dykasterii Nauki i Wiary (DNW) ogłosił, że nie tylko wierni skonfundowani nowościami zaproponowanymi w FS nie czytali dokumentu z właściwą dyspozycją (co to konkretnie znaczy? że jeśli podoba mi się tekst i go przyjmuję, to wykazuję się właściwą dyspozycją w czytaniu, a jeśli zgłaszam krytyczne uwagi/wskazuję na błędy/odrzucam to nie mam właściwej dyspozycji?), ale całe episkopaty i wielu pojedynczych biskupów i kardynałów na całym świecie nie zrozumiało intencji papieża Franciszka :( Że też nie słychać o konieczności właściwej dyspozycji w przypadku czytania Katechizmu Kościoła Katolickiego...
To znaczy, żeby czytać tekst z dobrą wolą, bez uprzedzeń, tylko z należnym szacunkiem dla Urzędu Nauczycielskiego Kościoła.
Generalnie to wiele dokumentów Kościelnych można interpretować po swojemu, znajdować różne kazusy, czy kruczki. Taki faryzeizm. Katolik powinien kierować się dobrą wolą i zakładać dobrą wolę stojących na Kościoła czele.
Deklaracja jest doktrynalnie czysta, a kwestia błogosławieństw to sprawa INTENCJI.
Tego nie da się włożyć w jakieś ramki, czy sztywne formy.
Uważam, że tą sprawę (błogosławieństwa ludzi, których łączą grzeszne związki) pilotuje Duch Święty. To może być bardzo dobre narządzie, by przecinać te grzeszne więzy. Oczywiście pobudki tych, którzy forsowali błogosławieństwa grzesznych związków mogły być i pewnie są nieboże, ale Pan Bóg potrafi pisać po krzywych liniach.
Na koniec taka ciekawostka:
Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły to ulubiona modlitwa papieża Franciszka. Została napisana w Argentynie, zanim kardynał Bergoglio został papieżem.
https://www.hurtowniazrodlo.pl/matka-bo ... a-id-18904
Ostatnio zmieniony 29 gru 2023, 17:11 przez Paweł, łącznie zmieniany 1 raz.
amarwer

Post

esperanza pisze: 29 gru 2023, 16:18 @amarwer wydaje mi się, że odpowiedziałam na Twoje pytania. Jeśli potrzebujesz konkretniej to proszę: Czemu by miało nie być ok? Błogosławieństwo może dostać każdy bez względu na to w jakiej sytuacji w życiu się znajduje. Czy przyszedł bo jest w długoletnim związku, czy przyszedł z sąsiadem, czy z przyjacielem. Nie ma to znaczenia. Każdy może otrzymać błogosławieństwo. Bo w tym kontekście nie chodzi o to co ich łączy tylko o to, że są ludźmi i proszą Boga aby im pomógł w dalszej drodze. Pan Bóg już sam będzie uświęcał ich życie, prowadził do zerwania z grzechem, umacniał w tym to co dobre.
Zgodnie z Twoją logiką dziś pan A może przyjąć błogosławieństwo dla pary, którą tworzy z wieloletnim partnerem, jutro może pójść po takie samo błogosławieństwo z homoseksualnym sąsiadem, pojutrze utworzy parę z dopiero co poznanym w barze homoseksualistą i też poproszą o błogosławieństwo i też je otrzymają. Czyli wg Ciebie to nie jest błogosławieństwo dla konkretnej pary, dwóch konkretnych osób tworzących parę. Wystarczy by skrzyknęli się dwaj panowie i mogą iść po takie błogosławieństwo?! Bo nie ma znacznie, co i czy coś ich łączy!. To są ludzie proszący, by Bóg im błogosławił. W takim razie można sobie wyobrazić sytuację, że na pielgrzymce idzie w grupie 20 homoseksualistów, pada zachęta: proszę dobrać się we dwójki i oto 10 właśnie utworzonych par może poprosić o błogosławieństwo dla par jednopłciowych. Rodzi się naturalne pytanie: dlaczego mieliby przystępować do takiego błogosławieństwa po dwóch (tworzą parę), a nie można by ich pobłogosławić wszystkich razem albo każdego po kolei? Dlaczego upierać przy tych dwójkach, jednocześnie podkreślając, że nie ma znaczenia, na jakiej bazie taka dwójka = para powstaje? Skoro może być pobłogosławionych dwóch przyjaciół wspólnie, to czemu nie trzech? W czym miałaby być bardziej wartościowa dwójka/dwóch przypadkowych (nie ma znaczenia, co ich łączy!) homoseksualistów tworzących parę od trzech przyjaciół homoseksualistów? Próbowałam na różne sposoby, jeśli sama nie dostrzeżesz, do jakich absurdów prowadzi takie Twoje rozumowanie (każdy, kto utworzy - choćby na chwilę - parę może otrzymać takie błogosławieństwo, bo nie ma znaczenia co ich łączy, są ludźmi, proszą Boga i On mi błogosławi), to ja nie potrafię już bardziej pomóc.
Awatar użytkownika
esperanza
Posty: 1483
Rejestracja: 10 lut 2021, 19:45
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 1264
Podziękowano: 777
Płeć:

Post

@amarwer
Nie potrafię ci tego lepiej wyjaśnić, dałam z siebie ile mogłam. Mam jednak dla ciebie propozycję abyś pochodziła z tym tematem na modlitwie. Żebyś zapytała o to wszystko Ducha Świętego. Wystarczą tylko chęci, otwarte serce i czas. Ja tak zrobiłam :)

Dodano po 2 minutach 56 sekundach:
Re: Dlaczego nie można błogosławić związków osób tej samej płci? - dokument KNW
Paweł pisze: 29 gru 2023, 17:10 Pan Bóg potrafi pisać po krzywych liniach.
Bardzo mnie ujęło to zdanie...
"Wystarczy ci mojej łaski. Moc, bowiem w słabości się doskonali”. (2Kor 12, 9).
amarwer

Post

Paweł pisze: 29 gru 2023, 17:10 To znaczy, żeby czytać tekst z dobrą wolą, bez uprzedzeń, tylko z należnym szacunkiem dla Urzędu Nauczycielskiego Kościoła.
Generalnie to wiele dokumentów Kościelnych można interpretować po swojemu, znajdować różne kazusy, czy kruczki. Taki faryzeizm. Katolik powinien kierować się dobrą wolą i zakładać dobrą wolę stojących na Kościoła czele.
Deklaracja jest doktrynalnie czysta, a kwestia błogosławieństw to sprawa INTENCJI.
Tego nie da się włożyć w jakieś ramki, czy sztywne formy.
Uważam, że tą sprawę (błogosławieństwa ludzi, których łączą grzeszne związki) pilotuje Duch Święty. To może być bardzo dobre narządzie, by przecinać te grzeszne więzy. Oczywiście pobudki tych, którzy forsowali błogosławieństwa grzesznych związków mogły być i pewnie są nieboże, ale Pan Bóg potrafi pisać po krzywych liniach.
Do tej pory, żeby przyjmować do wierzenia prawdy podawane przez Kościół nie potrzeba było żadnych (dodatkowych) dyspozycji (słyszałeś, by ktoś miał problem z interpretacją treści Katechizmu, by jeden episkopat zgadzał się z zawartymi tam treściami a inny twierdził, że są niezgodne z doktryną?!). Poczytaj np. "Humanae vitae" albo "Familiaris consortio" i znajdź tam kontrowersyjne fragmenty, które można by na różne sposoby intepretować. Uprzedzam - będzie trudno :) A może znasz wypowiedzi jakiś wysokich rangą dostojników Kościoła, którzy podnosiliby zarzut, że są w tych dokumentach treści nie mające pokrycia w doktrynie? Przy okazji wskaż choć kilka przykładów (jak podałeś z licznej grupy) dokumentów Magisterium, które można różnie interpretować.
Poza tym przyznasz chyba, że to nowość, że ukazuje się dokument, po czym ten, który się pod nim podpisał musi w wywiadach tłumaczyć, co autor miał na myśli, wskazywać, że potrzeba go czytać z właściwą dyspozycją, by ostatecznie stwierdzić, że każdy biskup powinien rozeznać, jak zapisy tego (obowiązującego z definicji cały Kościół w tym samym zakresie!) dokumentu stosować! Poza tym nie było do tej pory sytuacji, by wcześniejszy prefekt Kongregacji Nauki Wiary wskazywał na doktrynalne braki nowo ogłaszanego dokumentu :(
Nie mam takiej pewności jak Ty, że Duch Święty pilotuje sprawę błogosławieństwa pary homoseksualistów, którzy nazywają się nawzajem "mężami" (przykład "męża" Jasona i "męża" Damiana pobłogosławionych przez o. Martina), skoro Ten Sam Duch Święty na początku ustanowił porządek, zgodnie z którym mąż tworzy parę z żoną, nigdy z drugim mężem...
Oczywiście, że Pan Bóg potrafi wszystko, nie tylko prosto pisać po krzywych liniach, ale to nie oznacza, że Urząd Nauczycielski Jego Kościoła ma te krzywe linie Mu podsuwać.

Dodano po 1 minucie 26 sekundach:
Re: Dlaczego nie można błogosławić związków osób tej samej płci? - dokument KNW oraz deklaracja Fiducia Supplicans
esperanza pisze: 29 gru 2023, 18:20 @amarwer
Nie potrafię ci tego lepiej wyjaśnić, dałam z siebie ile mogłam. Mam jednak dla ciebie propozycję abyś pochodziła z tym tematem na modlitwie. Żebyś zapytała o to wszystko Ducha Świętego. Wystarczą tylko chęci, otwarte serce i czas. Ja tak zrobiłam :)

Rozumiem, dałaś, co mogłaś.
Więc Ty również omadlasz ten temat... Założyłaś jednocześnie, że inni tak nie zrobili... Przyjmuję Twą propozycję z życzliwością jako zachętę do dalszej modlitwy, bo tej jak wiadomo nigdy dość.
Paweł
Posty: 221
Rejestracja: 22 paź 2023, 21:48
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 69
Podziękowano: 72
Płeć:

Post

amarwer pisze: 29 gru 2023, 19:11 Do tej pory, żeby przyjmować do wierzenia prawdy podawane przez Kościół nie potrzeba było żadnych (dodatkowych) dyspozycji (słyszałeś, by ktoś miał problem z interpretacją treści Katechizmu, by jeden episkopat zgadzał się z zawartymi tam treściami a inny twierdził, że są niezgodne z doktryną?!). Poczytaj np. "Humanae vitae" albo "Familiaris consortio" i znajdź tam kontrowersyjne fragmenty, które można by na różne sposoby intepretować. Uprzedzam - będzie trudno :) A może znasz wypowiedzi jakiś wysokich rangą dostojników Kościoła, którzy podnosiliby zarzut, że są w tych dokumentach treści nie mające pokrycia w doktrynie? Przy okazji wskaż choć kilka przykładów (jak podałeś z licznej grupy) dokumentów Magisterium, które można różnie interpretować.
Zawsze i wszędzie potrzebna jest dobra wola. Pewnie znasz trylogię Tolkiena i ból Frodo zrażonego grzechem pierworodnym. On mimo ciągoty potrafił postawić na dobrą wolę. W tych czasach musimy wykrzesać w sobie tyle energii, by postawić na szali dobrą wolę, która przeważy piekło.
...
a odnośnie, tego że niby nikt do tej pory nie miał problemów z interpretacją watykańskich dokumentów..................
a o Lefebrze słyszała?
Awatar użytkownika
esperanza
Posty: 1483
Rejestracja: 10 lut 2021, 19:45
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 1264
Podziękowano: 777
Płeć:

Post

amarwer pisze: 29 gru 2023, 19:11
Rozumiem, dałaś, co mogłaś.
Więc Ty również omadlasz ten temat... Założyłaś jednocześnie, że inni tak nie zrobili...
Tak, "chodzę" z tym tematem już od dłuższego czasu jeszcze zanim pojawił się ten dokument.
Przyznam szczerze, że założyłam że możesz mieć z tym problem, ale to tylko moje wewnętrzne przeczucie, nie chciałam cię urazić. Jeśli jest inaczej to przepraszam.
Przyjmuję Twą propozycję z życzliwością jako zachętę do dalszej modlitwy, bo tej jak wiadomo nigdy dość.
cieszę się :)
"Wystarczy ci mojej łaski. Moc, bowiem w słabości się doskonali”. (2Kor 12, 9).
amarwer

Post

Paweł pisze: 29 gru 2023, 19:48
amarwer pisze: 29 gru 2023, 19:11 Do tej pory, żeby przyjmować do wierzenia prawdy podawane przez Kościół nie potrzeba było żadnych (dodatkowych) dyspozycji (słyszałeś, by ktoś miał problem z interpretacją treści Katechizmu, by jeden episkopat zgadzał się z zawartymi tam treściami a inny twierdził, że są niezgodne z doktryną?!). Poczytaj np. "Humanae vitae" albo "Familiaris consortio" i znajdź tam kontrowersyjne fragmenty, które można by na różne sposoby intepretować. Uprzedzam - będzie trudno :) A może znasz wypowiedzi jakiś wysokich rangą dostojników Kościoła, którzy podnosiliby zarzut, że są w tych dokumentach treści nie mające pokrycia w doktrynie? Przy okazji wskaż choć kilka przykładów (jak podałeś z licznej grupy) dokumentów Magisterium, które można różnie interpretować.
Zawsze i wszędzie potrzebna jest dobra wola. Pewnie znasz trylogię Tolkiena i ból Frodo zrażonego grzechem pierworodnym. On mimo ciągoty potrafił postawić na dobrą wolę. W tych czasach musimy wykrzesać w sobie tyle energii, by postawić na szali dobrą wolę, która przeważy piekło.
...
a odnośnie, tego że niby nikt do tej pory nie miał problemów z interpretacją watykańskich dokumentów..................
a o Lefebrze słyszała?
Owszem ona słyszała o abp. Lefebrze, ale ona pytała o dostojników Kościoła podważających słuszność z doktryną przywołanych tych dwóch konkretnych dokumentów ("HV" i "FC"). Wskażesz? No i przy okazji podaj listę tych dokumentów Kościoła, które można "generalnie interpretować po swojemu" :)

Dodano po 2 minutach 19 sekundach:
esperanza pisze: 29 gru 2023, 20:01 Tak, "chodzę" z tym tematem już od dłuższego czasu jeszcze zanim pojawił się ten dokument.
Przyznam szczerze, że założyłam że możesz mieć z tym problem, ale to tylko moje wewnętrzne przeczucie, nie chciałam cię urazić. Jeśli jest inaczej to przepraszam.
To ja też przyznam, że odniosłam wrażenie, iż możesz mieć z tym tematem problem, tym mocniej ucieszyłam się, gdy zadeklarowałaś, że modlisz o światło Ducha Świętego :)
Obie się modlimy. Jest szansa :)
Ostatnio zmieniony 29 gru 2023, 21:08 przez amarwer, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
esperanza
Posty: 1483
Rejestracja: 10 lut 2021, 19:45
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 1264
Podziękowano: 777
Płeć:

Post

amarwer pisze: 29 gru 2023, 21:04
To ja też przyznam, że odniosłam wrażenie, iż możesz mieć z tym tematem problem, tym mocniej ucieszyłam się, gdy zadeklarowałaś, że modlisz o światło Ducha Świętego :)
Obie się modlimy. Jest szansa :)
super :)
"Wystarczy ci mojej łaski. Moc, bowiem w słabości się doskonali”. (2Kor 12, 9).
Piotr55
Posty: 828
Rejestracja: 28 sty 2023, 15:31
Wyznanie: agnostycyzm
Podziękował/a: 82
Podziękowano: 58
Płeć:

Post

A co z błogosławieństwem dla pary płci przeciwnej, wszelako nieheteronormatywnej?
Kapłan ewentualnie może akurat być nieświadomym,
ale Duch Święty wie......
Paweł
Posty: 221
Rejestracja: 22 paź 2023, 21:48
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 69
Podziękowano: 72
Płeć:

Post

amarwer pisze: 29 gru 2023, 21:04 Owszem ona słyszała o abp. Lefebrze, ale ona pytała o dostojników Kościoła podważających słuszność z doktryną przywołanych tych dwóch konkretnych dokumentów ("HV" i "FC"). Wskażesz? No i przy okazji podaj listę tych dokumentów Kościoła, które można "generalnie interpretować po swojemu" :)
Oj, raczej pytała o to, czy zdarzył się kiedy jaki śmiałek co podważał dokumenty kościelne. W domyśle: nie zdarzał się, ten przypadek jest wyjątkowym...
Po swojemu można interpretować wszystkie dokumenty kościelne. dokumenty SV2 interpretowane są na różne sposoby. DLATEGO powstało Bractwo Piusa X i jego odnogi.
Ty również chcesz być bardziej papieska od papieża, i może uda się tobie stworzyć nowe bractwo, czy tam siostrzactwo. [-x
amarwer

Post

Wiem, o co pytałam. Dodatkowo dołączyłam fragment, w którym wyraźnie prosiłam o wskazanie dostojników Kościoła sprzeciwiających tym dwóm konkretnym dokumentom. Nie rozumiem, czemu dyskutujesz sam ze sobą i próbujesz wmówić mi coś, czego nie powiedziałam. Spójrz:
amarwer pisze: 29 gru 2023, 19:11 Do tej pory, żeby przyjmować do wierzenia prawdy podawane przez Kościół nie potrzeba było żadnych (dodatkowych) dyspozycji (słyszałeś, by ktoś miał problem z interpretacją treści Katechizmu, by jeden episkopat zgadzał się z zawartymi tam treściami a inny twierdził, że są niezgodne z doktryną?!). Poczytaj np. "Humanae vitae" albo "Familiaris consortio" i znajdź tam kontrowersyjne fragmenty, które można by na różne sposoby intepretować. Uprzedzam - będzie trudno :) A może znasz wypowiedzi jakiś wysokich rangą dostojników Kościoła, którzy podnosiliby zarzut, że są w tych dokumentach treści nie mające pokrycia w doktrynie? Przy okazji wskaż choć kilka przykładów (jak podałeś z licznej grupy) dokumentów Magisterium, które można różnie interpretować.

Nie, nie można po swojemu interpretować oficjalnego nauczania Kościoła.
I po co te złośliwości?
Ponieważ nasza wymiana zdań niewiele (nic?) nie wnosi do omawianego wątku, ja się wycofuję :)