Wilczyca z Gubbio pisze: 30 sie 2024, 18:10
Dlaczego jej nie udzielisz, skoro sam jesteś księdzem?
Przecież napisałem, ze jak ktoś ma wątpliwości to może po prostu spytać księdza w czasie spowiedzi.
Nie mogę podać tu gotowej recepty bo przypadków jest tyle ile jest ludzi. Każdy jest inny, każdy ma inną historię swojego życia.
Ogólna zasada: jesteś przekonany, ze nie ma grzechu to go nie wyznajesz, chyba ze masz złe uksztaltowanie sumienie lub masz sumienie czyste czyli nieużywane to mamy wtedy problem.
Inaczej podchodzi sie do człowieka, który walczy z nałogiem, inaczej jak ktoś ma skrupuły, fobie, natręctwa itp.
Inna jest odpowiedzialność moralna dziecka a inna człowieka dojrzałego lub z poważnymi zaburzeniami psychicznymi.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
bramin pisze: 30 sie 2024, 18:30
Przecież napisałem, ze jak ktoś ma wątpliwości to może po prostu spytać księdza w czasie spowiedzi.
Nie mogę podać tu gotowej recepty bo przypadków jest tyle ile jest ludzi. Każdy jest inny, każdy ma inną historię swojego życia.
Ogólna zasada: jesteś przekonany, ze nie ma grzechu to go nie wyznajesz, chyba ze masz złe uksztaltowanie sumienie lub masz sumienie czyste czyli nieużywane to mamy wtedy problem.
Inaczej podchodzi sie do człowieka, który walczy z nałogiem, inaczej jak ktoś ma skrupuły, fobie, natręctwa itp.
Inna jest odpowiedzialność moralna dziecka a inna człowieka dojrzałego lub z poważnymi zaburzeniami psychicznymi.
Chyba się nie zrozumieliśmy. Bardziej chodzi mi o przypadek, że uważam, że coś nie jest grzechem lub się waham, a zatem stoję poniekąd na innym stanowisku niż Kościół. Jednakże ten grzech mnie nie dotyczy (być może jeszcze nie).
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
daniel pisze: 29 sie 2024, 11:24
hmmm ... a czy należy spowiadać się z tego, iż czegoś nie uważam za grzech, albo, że mam wobec tego wątpliwości?
Ja nie jestem prorokiem aby wiedzieć co miałeś na myśli . Odpowiedziałem, ze zawsze można spytać księdza w czasie spowiedzi bo to najprostsze rozwiązanie i odpowiedziałem Wilczycy z Gubbio.
daniel pisze: 30 sie 2024, 18:53
uważam, że coś nie jest grzechem lub się waham, a zatem stoję poniekąd na innym stanowisku niż Kościół.
Nie rozumiem , dlaczego sie wahasz?
To jeszcze raz. Obiektywnie cos jest grzechem (tak naucza Kościół) a Ty subiektywnie odczuwasz, ze to nie jest grzech?
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
bramin pisze: 30 sie 2024, 19:25
Nie rozumiem , dlaczego sie wahasz?
To jeszcze raz. Obiektywnie cos jest grzechem (tak naucza Kościół) a Ty subiektywnie odczuwasz, ze to nie jest grzech?
Kościół naucza, że czyn A jest grzechem. Moje sumienie podpowiada mi, że A nie jest grzechem lub wzbudza wątpliwość co do tego, że A jest grzechem.
Nie mam jednak nic wspólnego z grzechem A poza tym, iż czasem na temat tego grzechu rozmawiam, a co za tym idzie często wyrażam się: "Kościół uważa tak i tak, moje sumienie podpowiada tak i tak".
Czy takie wątpliwości czy sprzeczność z nauczaniem na temat grzechu samo (sama) w sobie jest grzechem, o którym należy rozprawiać w konfesjonale.
Ostatnio zmieniony 30 sie 2024, 19:34 przez daniel, łącznie zmieniany 1 raz.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
Każdy może mieć wątpliwości, to normalne. Nie Ty pierwszy i nie Ty ostatni.
Popatrzmy na wątpliwości od strony pozytywnej, może to być jakaś próba naszej wiary, może to być dobry znak, ze sprawy o których myślimy nie są dla nas obojętne, są dla nas ważne i po trzecie, przyjmujemy pewne rzeczy świadomie a nie bezmyślnie bo ktoś nam kazał albo "zawsze tak było" i ja niesiony owczym pędem będę uważał tak samo.
daniel pisze: 30 sie 2024, 19:34
o którym należy rozprawiać w konfesjonale.
Po jest tez spowiedź aby w przypadku wątpliwości można było o tym pogadać i zapytać.
Ostatnio zmieniony 01 wrz 2024, 12:32 przez bramin, łącznie zmieniany 1 raz.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
Myślę, ze jeśli przychodzi żal i autorefleksja po kłótni, następują przeprosiny i dochodzicie do zgody to nie ma tu potrzeby spowiedzi po każdej kłótni.
mgr teologii, „Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„W sakramencie pokuty, wierni wyznający uprawnionemu szafarzowi swoje grzechy, wyrażając za nie żal i mając postanowienie poprawy, przez rozgrzeszenie udzielone przez tegoż szafarza otrzymują od Boga odpuszczenie grzechów po chrzcie popełnionych i jednocześnie dostępują pojednania z Kościołem, któremu grzesząc zadali ranę.”
Katechizm Kościoła Katolickiego
KKK 1446
„Chrystus ustanowił sakrament pokuty dla wszystkich grzeszników w swoim Kościele, przede wszystkim dla tych, którzy po chrzcie popełnili grzech ciężki i w ten sposób utracili łaskę chrztu. Sakrament pokuty daje im nową możliwość nawrócenia i odzyskania łaski usprawiedliwienia.”
KKK 1468
„Cała skuteczność pokuty polega na tym, że przywraca nas do łaski Bożej i jednoczy z Nim w głębokiej przyjaźni.”
To oznacza, że po ważnym rozgrzeszeniu:
*grzech zostaje odpuszczony,
*przywrócona zostaje łaska uświęcająca,
*następuje pojednanie z Bogiem.
KKK 1449 (formuła rozgrzeszenia)
Katechizm cytuje słowa wypowiadane przez kapłana:
„Bóg, Ojciec miłosierdzia (…) niech ci udzieli przebaczenia i pokoju, i ja odpuszczam tobie grzechy w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.”
Ta formuła oznacza realne odpuszczenie wszystkich grzechów, które:
*zostały wyznane,
*są objęte żalem,
*nie zostały świadomie zatajone.
KKK 1463
„Nie ma tak ciężkiego przestępstwa, którego Kościół nie mógłby odpuścić. (…) Nie ma nikogo, kto by nie mógł otrzymać przebaczenia, jeśli jego skrucha jest szczera.”
W doktrynie katolickiej oznacza to, że ważnie udzielone rozgrzeszenie usuwa wszystkie grzechy popełnione po chrzcie, jeśli są spełnione warunki sakramentu.
mgr teologii, „Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)