Była z nim bardzo blisko jak ja z babcia.
Obie doszlysmy do wniosku, że po ich śmierci pomimo tego, że wszystko idzie pod górkę to dostałyśmy jakiejs nadludzkiej siły...
Kiedyś człowiek usiadłby i płakał, a tak jakieś uczucie jakby ktoś pomagał nam w tym wszystkim...
Czemu miałabym nie wierzyć, że to babcia uprasza mi ta siłę? Całe życie modliła się za nas wszystkich więc teraz myślę robi to jeszcze bardziej.
Jak ja kocham tego człowieka
I dziękuję Bogu za takiego anioła stróża

