Zebra pisze: 07 cze 2021, 9:24
Tak się zastanawiałam jak to jest, że święci w niebie lub nawet Maryja modlą się za nas. Czy polega to na tym, że są przecież dalej ludźmi i mogą się po prostu modlić za innych ludzi tak jak my tu na ziemi modlimy się za siebie nawzajem?
Na tej samej zasadzie, jednak mają dużo wyższą "skuteczność"

Wynika to z tego, co napisał św. Jakub:
"Wielką moc posiada wytrwała modlitwa sprawiedliwego."/Jk 5,16b/
Niewątpliwie Ci, którzy JUŻ są z Bogiem, dobrze wypełniają definicję "sprawiedliwego".
rudy102 pisze: 07 cze 2021, 16:18
Jak to jest ze świętymi Czy ci kanonizowani modlą się więcej w niebie za nas, niż ci są świętymi niekanonizowanymi?
Nie sądzę. Kanonizacja jest dla nas, byśmy mieli wzory do naśladowania.
Może to głupie pytanie, ale chyba taki np. św. Józef musiał by mieć urwanie głowy, a przecież w niebie nie ma być ciężko nam. Czegoś tu widocznie nie rozumiem.
Myślę, że poza ograniczeniami doczesności, to raczej nie męczy. Również czas nie jest ograniczeniem. Nie ma się co martwić o św. Jakuba
abi pisze: 07 cze 2021, 16:58
a ja znowu myślałam że się okaże po sądzie ostatecznym...kto zbawiony
@Marek Piotrowski pomocy
Słowo "święty" ma kilka różnych znaczeń:
- pierwsze - (często obecne w tekstach Nowego Testamentu Dz 9,32 "Kiedy Piotr odwiedzał wszystkich, przyszedł też do świętych, którzy mieszkali w Liddzie."; patrz też Dz 9,41; 26,10; Rz 1,7; 12,13; 15,25; 15,26; 15,31; 16,15; 1 Kor 5,1; 14,33; 16,1; 2 Kor 8,4; 9,1; 9,12; Ef 1,1; 1,15; 1,18; 3,8; 4,12; Flp 1,1; Kol 1,2; 1,4; 1Tm 5,10; Flm 1,5; 1,7; Hbr 13,24). W tym znaczeniu słowo "święty" jest odpowiedzią na pytanie "czyj".
List do Hebrajczyków. W rozdziale 11 Paweł opowiada o życiu bohaterów wiary - Ablu, Henochu (o którym pisze, że "nie oglądał śmierci"), Noego, Abrahama, Izaaku, Jakubie, Józefie, Mojżesza, Rachab, Gedeonie, Baraku, Samsonie, Jeftem, Dawidzie, Samuelu.
Po wymienieniu tej listy (a także odwołaniu się do wielu innych, bezimiennych) Paweł pisze o nich:
"I my zatem, mając dokoła siebie takie mnóstwo świadków, zrzuciwszy wszelki ciężar, [a przede wszystkim] grzech, który nas łatwo zwodzi, biegnijmy wytrwale w wyznaczonych nam zawodach"/Hbr 12,1/
Dlatego też umieszcza chrześcijan przebywających na ziemi i tych w Niebie (jeszcze nie zmartwychwstałych, dlatego określa ich mianem "duchów sprawiedliwych" - różnych od aniołów, których wymienia osobno) w jednym Kościele:
"Wy natomiast przyszliście do góry Syjon, do miasta Boga żywego - Jeruzalem niebieskiego, do niezliczonej liczby aniołów, na uroczyste zgromadzenie, i do Kościoła pierworodnych, którzy są zapisani w niebiosach, do Boga, który sądzi wszystkich, do duchów [ludzi] sprawiedliwych, którzy już doszli do celu, do Pośrednika Nowego Testamentu - Jezusa, do pokropienia krwią, która przemawia mocniej niż [krew] Abla."/Hbr 12:22-24/
- drugie - odpowiada na pytanie "jaki" (to znaczenie też znajdujemy czasem w Piśmie, m.in. w omawianym tekście "gdyż jest napisane: Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty."/1P 1:16/)
Jest to również stan wszystkich w Niebie - zarówno tych, którzy doszli do doskonałości na Ziemi, jak i tych, w których ta część przemiany jaka nie wydarzyła się w doczesności, zdarzyła się poprzez Czyściec)
- trzecie - określenie ludzi (stosowane wyłącznie do ludzi po ich śmierci) co do których w wyniku procesu kanonizacyjnego papież ogłosił, iż są "świętymi" w sensie wyżej opisanego znaczenia drugiego. Ma to na celu przede wszystkim rekomendację tych ludzi jako wzoru do naśladowania, wg polecenia Pisma:
"Pamiętajcie o swych przełożonych, którzy głosili wam słowo Boże, i rozpamiętując koniec ich życia, naśladujcie ich wiarę."/Hbr 13,7/
Co do tego kiedy okazuje się kto jest zbawiony, to wiadomo już po tzw. "sądzie szczegółowym" (w momencie śmierci) - bowiem nie jesteśmy w stanie wpłynąć na nasze zbawienie po zakończeniu ziemskiego życia.
„Poprzez śmierć człowiek wkracza w rzeczywistość niczym nieprzesłonioną, wkracza w prawdę. Skończyła się maskarada, fikcje i pozory. [...] Sąd polega na zrzuceniu wszystkich masek, które dokonuje się w śmierci. Sąd jest samą prawdą, objawieniem prawdy. Ale prawda nie jest jakimś obojętnym neutrum. To Bóg jest Prawdą. [...] Prawdą osądzającą i ostateczną może być tylko prawda Boża. Bóg jest Sędzią w tej właśnie mierze, w jakiej jest On Prawdą. [...] I ta Prawda wychodzi najpierw ku człowiekowi, aby go zbawić” (J. Ratzinger, „Śmierć i życie wieczne”, Warszawa 2000, s. 188).
Jednak SKUTKI naszych działań w momencie naszej śmierci nie są jeszcze przeszłością. Powiedzmy że napisaliśmy książkę która zmieniła na lepsze (lub na gorsze....) życie osób, które ją przeczytają w całe lata po naszej śmierci...
Zresztą nie trzeba uciekać się do książki - skutki naszego życia trwają chocby w tym, jak wychowaliśmy nasze dzieci...
Sąd Ostateczny - przyjrzyjmy się symbolicznemu opisowi w Apokalipsie - to coś w rodzaju "uroczystego ogłoszenia wyników" - a przede wszystkim triumfu Pana naszego, Jezusa Chrystusa. Stosując analogię sportową, sąd szczegółowy to pomiar czasu biegaczy na mecie, zaś Sąd Ostateczny to dekoracja na podium....