Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com

Dlaczego nie można błogosławić związków osób tej samej płci? - dokument KNW oraz deklaracja Fiducia Supplicans

Życie Kościoła, dokumenty, encykliki, wydarzenia
cypro

Post

daniel pisze: 23 gru 2023, 13:07
Albertus pisze: 23 gru 2023, 10:03 On pyta o to dlaczego miały by być być błogosławione pary homoseksualne a nie osoby homoseksualne.
"Para" to dwie "osoby".
Błogosławieństwo udzielane jest parze, a zatem tym dwu osobą.
Nie grzechowi, który jest pomiędzy nimi.
Czego tu nie widać?
Ta PARA jest parą, bo grzeszy (grzech jest podstawą ich bycia, powodem uznania ich za parę), ich bycie PARĄ oparte jest na grzesznej relacji, widzisz to? Nie nazywamy ich parą, bo lubią razem francuskie kino albo są obaj fanami koszykówki, ale dlatego że deklarują, że się kochają, że razem żyją (a nie taki jest porządek Boży!). To jest PARA. Nie da się oddzielić ich bycia parą od fundamentu, na którym opiera się ich relacja konstytuująca ich jako parę właśnie. i nie chodzi o to, że dostrzegam tylko grzech a nie grzesznika, ale o to, że że ponieważ są grzesznikami (trwają w grzechu rozpusty) i wbrew woli Bożej deklarują, że się kochają budują siebie jako parę. Jesteśmy z żoną małżeństwem (parą), bo kochamy się i wzięliśmy ślub. To jest baza naszego bycia parą. Jaki jest fundament związku (ok, Twoimi słowami - fundament życia w parze) dwóch homoseksualistów/wiarołomnego męża i jego kochanki albo rodzeństwa żyjącego w związku kazirodczym?
Awatar użytkownika
daniel
Posty: 2460
Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 500
Podziękowano: 948
Płeć:

Post

Albertus pisze: 23 gru 2023, 14:29 A co to ma wspólnego z podchodzeniem po błogosławieństwo jako para?
Niewłaściwie odczytałem pytanie.
Albertus pisze: 23 gru 2023, 14:12 Jakby im nie zależało to by nie chcieli otrzymywać błogosławieństwo jako pary.
A ile razy byłeś z narzeczoną przed ślubem po błogosławieństwo? No bo zależało Ci na małżeństwie.
Albertus pisze: 23 gru 2023, 14:12 A ja też odnoszę sie do dokuemntu i jego interpretacji KEP.
Dokument nie jest o małżeństwie osób homoseksualnych, a o błogosławieństwie - o ile mnie pamięć nie zmyla :-?
Kilka osób, z których zdaniem się liczę, wyraziło opinię, że "KEP" się niechcący pomylił, a zatem raczej z dystansem.
Niestety nie czytałem całego dokumentu by to stwierdzić, ale ufam im.

Dodano po 4 minutach 47 sekundach:
cypro pisze: 23 gru 2023, 14:31 Ta PARA jest parą, bo grzeszy (grzech jest podstawą ich bycia, powodem uznania ich za parę), ich bycie PARĄ oparte jest na grzesznej relacji, widzisz to? Nie nazywamy ich parą, bo lubią razem francuskie kino albo są obaj fanami koszykówki, ale dlatego że deklarują, że się kochają, że razem żyją (a nie taki jest porządek Boży!). To jest PARA. Nie da się oddzielić ich bycia parą od fundamentu, na którym opiera się ich relacja konstytuująca ich jako parę właśnie. i nie chodzi o to, że dostrzegam tylko grzech a nie grzesznika, ale o to, że że ponieważ są grzesznikami (trwają w grzechu rozpusty) i wbrew woli Bożej deklarują, że się kochają budują siebie jako parę. Jesteśmy z żoną małżeństwem (parą), bo kochamy się i wzięliśmy ślub. To jest baza naszego bycia parą. Jaki jest fundament związku (ok, Twoimi słowami - fundament życia w parze) dwóch homoseksualistów/wiarołomnego męża i jego kochanki albo rodzeństwa żyjącego w związku kazirodczym?
Czekaj ... chcesz mi powiedzieć, że fundamentem relacji międzyludzkich jest seksualność? Tak masz?
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
Awatar użytkownika
esperanza
Posty: 1483
Rejestracja: 10 lut 2021, 19:45
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 1264
Podziękowano: 777
Płeć:

Post

@cypro Są parą bo są w jakiejś wzajemnej relacji, a nie dlatego że grzeszą. Ty zakładasz, że ta relacja oparta jest wyłącznie na czynach homoseksualnych, że nie ma w niej nic dobrego i to jest absurd. Bycie osobą homoseksualną nie jest grzechem, grzechem jest wyłącznie akt homoseksualny (zresztą jak każdy inny akt seksualny, który wyraża się po za Sakramentem Małżeństwa).
Osoba homoseksualna może tak samo kochać jak my. Może kochać również osobę tej samej płci i nie można mówić że to nie jest prawdziwa Miłość. Ciebie to gorszy, że mogą podejść po błogosławieństwo dla wyjścia z grzechu, a mnie gorszy że jako chrześcijanin jesteś w stanie powiedzieć, że między osobami tej samej płci nie może istnieć prawdziwa Miłość i że sprowadzasz wszystko do seksu.
"Wystarczy ci mojej łaski. Moc, bowiem w słabości się doskonali”. (2Kor 12, 9).
Albertus
Posty: 671
Rejestracja: 13 mar 2021, 9:27
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 73
Podziękowano: 106
Płeć:

Post

daniel pisze: 23 gru 2023, 14:42
Albertus pisze: 23 gru 2023, 14:29
Albertus pisze: 23 gru 2023, 14:12 Jakby im nie zależało to by nie chcieli otrzymywać błogosławieństwo jako pary.
A ile razy byłeś z narzeczoną przed ślubem po błogosławieństwo? No bo zależało Ci na małżeństwie.
Albertus pisze: 23 gru 2023, 14:12 A ja też odnoszę sie do dokuemntu i jego interpretacji KEP.
Dokument nie jest o małżeństwie osób homoseksualnych, a o błogosławieństwie - o ile mnie pamięć nie zmyla :-?
Kilka osób, z których zdaniem się liczę, wyraziło opinię, że "KEP" się niechcący pomylił, a zatem raczej z dystansem.
Niestety nie czytałem całego dokumentu by to stwierdzić, ale ufam im.
Nadal nie odpowiadasz na pytanie dlaczego niby pary jednopłciowe miałyby podchodzić po błogosławieństwo jako pary skoro rzekomo nie chodzi tutaj o akceptację takich związków i stworzenia dla nich namiastki ślubu małżeńskiego?
Awatar użytkownika
daniel
Posty: 2460
Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 500
Podziękowano: 948
Płeć:

Post

Albertus pisze: 23 gru 2023, 14:55 Nadal nie odpowiadasz na pytanie dlaczego niby pary jednopłciowe miałyby podchodzić po błogosławieństwo jako pary skoro rzekomo nie chodzi tutaj o akceptację takich związków i stworzenia dla nich namiastki ślubu małżeńskiego?
A dlaczego matka może podejść po nie z dzieckiem? Bo chce z nim sypiać?
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
Albertus
Posty: 671
Rejestracja: 13 mar 2021, 9:27
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 73
Podziękowano: 106
Płeć:

Post

esperanza pisze: 23 gru 2023, 14:50 @cypro Są parą bo są w jakiejś wzajemnej relacji, a nie dlatego że grzeszą. Ty zakładasz, że ta relacja oparta jest wyłącznie na czynach homoseksualnych, że nie ma w niej nic dobrego i to jest absurd. Bycie osobą homoseksualną nie jest grzechem, grzechem jest wyłącznie akt homoseksualny (zresztą jak każdy inny akt seksualny, który wyraża się po za Sakramentem Małżeństwa).
Osoba homoseksualna może tak samo kochać jak my. Może kochać również osobę tej samej płci i nie można mówić że to nie jest prawdziwa Miłość. Ciebie to gorszy, że mogą podejść po błogosławieństwo dla wyjścia z grzechu, a mnie gorszy że jako chrześcijanin jesteś w stanie powiedzieć, że między osobami tej samej płci nie może istnieć prawdziwa Miłość i że sprowadzasz wszystko do seksu.
Stosunki homoseksualne są grzechem ale też i sama skłonność homoseksualna jest obiektywnie nieuporządkowana a więc jest złem które te osoby dotyka.

Związek homoseksualny będący efektem i wyrazem takich obiektywni nieuporządkowanych skłonności też jest oczywiście złem.

Jeśli ktoś kocha inną osobę tej samej płci w sensie erotycznym to oczywiście można mówić że to jest sytuacja obiektywnie nieuporządkowana. Jeśli kochałby tą osobę w sensie miłości chrześcijańskiej to oczywiście zakończyłby ten związek nie chcąc tej osoby narażać na grzech a innych na zgorszenie.

Dodano po 3 minutach 35 sekundach:
esperanza pisze: 23 gru 2023, 14:50 @cypro Są parą bo są w jakiejś wzajemnej relacji, a nie dlatego że grzeszą. Ty zakładasz, że ta relacja oparta jest wyłącznie na czynach homoseksualnych, że nie ma w niej nic dobrego i to jest absurd. Bycie osobą homoseksualną nie jest grzechem, grzechem jest wyłącznie akt homoseksualny (zresztą jak każdy inny akt seksualny, który wyraża się po za Sakramentem Małżeństwa).
Osoba homoseksualna może tak samo kochać jak my. Może kochać również osobę tej samej płci i nie można mówić że to nie jest prawdziwa Miłość. Ciebie to gorszy, że mogą podejść po błogosławieństwo dla wyjścia z grzechu, a mnie gorszy że jako chrześcijanin jesteś w stanie powiedzieć, że między osobami tej samej płci nie może istnieć prawdziwa Miłość i że sprowadzasz wszystko do seksu.
Stosunki homoseksualne są grzechem ale też i sama skłonność homoseksualna jest obiektywnie nieuporządkowana a więc jest złem które te osoby dotyka.

Związek homoseksualny będący efektem i wyrazem takich obiektywni nieuporządkowanych skłonności też jest oczywiście złem.

Jeśli ktoś kocha inną osobę tej samej płci w sensie erotycznym to oczywiście można mówić że to jest sytuacja obiektywnie nieuporządkowana. Jeśli kochałby tą osobę w sensie miłości chrześcijańskiej to oczywiście zakończyłby ten związek nie chcąc tej osoby narażać na grzech a innych na zgorszenie.

Dodano po 4 minutach 20 sekundach:
daniel pisze: 23 gru 2023, 14:57
Albertus pisze: 23 gru 2023, 14:55 Nadal nie odpowiadasz na pytanie dlaczego niby pary jednopłciowe miałyby podchodzić po błogosławieństwo jako pary skoro rzekomo nie chodzi tutaj o akceptację takich związków i stworzenia dla nich namiastki ślubu małżeńskiego?
A dlaczego matka może podejść po nie z dzieckiem? Bo chce z nim sypiać?
Zaczynasz tak kręcić ze staje się to żenujące.\

I nie odpowiadasz na pytanie.

Matka podchodząca po błogosławieństwo z dzieckiem którym się opiekuje nie kojarzy się z małżeństwem a dwóch sodomitów jak najbardziej z próbą stworzenia wrazenia że jest to namiastka małżeństwa.
cypro

Post

esperanza pisze: 23 gru 2023, 14:50 @cypro Są parą bo są w jakiejś wzajemnej relacji, a nie dlatego że grzeszą. Ty zakładasz, że ta relacja oparta jest wyłącznie na czynach homoseksualnych, że nie ma w niej nic dobrego i to jest absurd. Bycie osobą homoseksualną nie jest grzechem, grzechem jest wyłącznie akt homoseksualny (zresztą jak każdy inny akt seksualny, który wyraża się po za Sakramentem Małżeństwa).
Osoba homoseksualna może tak samo kochać jak my. Może kochać również osobę tej samej płci i nie można mówić że to nie jest prawdziwa Miłość. Ciebie to gorszy, że mogą podejść po błogosławieństwo dla wyjścia z grzechu, a mnie gorszy że jako chrześcijanin jesteś w stanie powiedzieć, że między osobami tej samej płci nie może istnieć prawdziwa Miłość i że sprowadzasz wszystko do seksu.
To przykre, że muszę udowadniać, że nie jestem wielbłądem :( Nie sprowadzam wszystkiego do seksu. Ta relacja jest wbrew naturze, wbrew Bogu, który stworzył do relacji mężczyznę i kobietę. Katechizm Kościoła Katolickiego (obecnie obowiązujący, bo nie wiadomo, co może być później...) zaleca osobom o skłonnościach homoseksualnych wstrzemięźliwość od kontaktów, czystość, ale nie CELIBAT. Widzisz różnicę? Cała ich relacja oparta jest na złudzeniu. On zainteresował się nim, bo czuje pociąg (nie tylko seksualny) do mężczyzn. Nie potrafi/nie chce wejść w taką relację bliskości z kobietą. A to jest wbrew Bogu i ustanowionemu przez Niego porządkowi. Dlatego nie ma równości między parą heteroseksualną żyjącą w czystości a parą homoseksualną nie uprawiającą seksu. Naprawdę nie wiedziałaś o tym?
Awatar użytkownika
daniel
Posty: 2460
Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 500
Podziękowano: 948
Płeć:

Post

Albertus pisze: 23 gru 2023, 15:13 Matka podchodząca po błogosławieństwo z dzieckiem którym się opiekuje nie kojarzy się z małżeństwem a dwóch sodomitów jak najbardziej z próbą stworzenia wrazenia że jest to namiastka małżeństwa.
Szkoda, że dwóch sodomitów kojarzy Ci się z małżeństwem.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
cypro

Post

daniel pisze: 23 gru 2023, 14:42
Czekaj ... chcesz mi powiedzieć, że fundamentem relacji międzyludzkich jest seksualność? Tak masz?
Homoseksualista żyjąc w związku z drugim homoseksualistą obraża Boga (grzeszy) nie tylko rozpustą, ale też po postu buntując się przeciwko ustalonemu przez Niego porządkowi ("mężczyzną i niewiastą stworzył ich"). O tym pisałem.
Jesteś niekulturalny i niemiło się Z Tobą rozmawia :( Zwłaszcza gdy kompletnie nie odnosisz się do treści tego co napisał adwersarz, tylko obrażasz go. Jutro Wigilia. On niedługo się narodzi. Może choćby w tych okolicznościach...
Albertus
Posty: 671
Rejestracja: 13 mar 2021, 9:27
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 73
Podziękowano: 106
Płeć:

Post

daniel pisze: 23 gru 2023, 15:24
Albertus pisze: 23 gru 2023, 15:13 Matka podchodząca po błogosławieństwo z dzieckiem którym się opiekuje nie kojarzy się z małżeństwem a dwóch sodomitów jak najbardziej z próbą stworzenia wrazenia że jest to namiastka małżeństwa.
Szkoda, że dwóch sodomitów kojarzy Ci się z małżeństwem.
Dwóch sodomitów w dzisiejszych czasach podchodzących do księdza jako para po błogosławieństwo ewidentnie kojarzy mi się z próbą stworzenia wrażenia że ma to związek z małzeństwem. I nie tylko mi to sie tak kojarzy.
Awatar użytkownika
daniel
Posty: 2460
Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 500
Podziękowano: 948
Płeć:

Post

cypro pisze: 23 gru 2023, 15:30 Homoseksualista żyjąc w związku z drugim homoseksualistą obraża Boga (grzeszy) nie tylko rozpustą, ale też po postu buntując się przeciwko ustalonemu przez Niego porządkowi ("mężczyzną i niewiastą stworzył ich"). O tym pisałem.
Ja również żyję buntując się przeciwko ustalonemu przez Boga porządkowi. W wielu aspektach to dostrzegam, a w wielu w ogóle jeszcze nie mam o tym pewnie pojęcia. Będę z tym się zmagał do śmierci. Moje pojęcie miłości nie jest doskonałe, a z praktyką jeszcze gorzej. Nie wiem jak jest w Twoim wypadku. O tym pisałem.
cypro pisze: 23 gru 2023, 15:30 Jesteś niekulturalny i niemiło się Z Tobą rozmawia :( Zwłaszcza gdy kompletnie nie odnosisz się do treści tego co napisał adwersarz, tylko obrażasz go. Jutro Wigilia. On niedługo się narodzi. Może choćby w tych okolicznościach...
Tak, taki bywam. Przepraszam.
Nie jestem Twoim przeciwnikiem, a przynajmniej Ty nie jesteś moim.

Dodano po 3 minutach 8 sekundach:
Albertus pisze: 23 gru 2023, 15:33 Dwóch sodomitów w dzisiejszych czasach podchodzących do księdza jako para po błogosławieństwo ewidentnie kojarzy mi się z próbą stworzenia wrażenia że ma to związek z małzeństwem. I nie tylko mi to sie tak kojarzy.
I w porządku. Ma prawo Ci się tak kojarzyć.
Pytanie tylko czy problem jest w sodomitach, w Kościele, czy w Tobie i co tak naprawdę możesz z tym zrobić.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10169
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4107
Płeć:

Post

Choćby dlatego że jutro Wigilia i mamy skupić się nad przeżyciem tych świąt Narodzenia Pańskiego proszę o wyciszenie wątku, po raz drugi.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Awatar użytkownika
daniel
Posty: 2460
Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 500
Podziękowano: 948
Płeć:

Post

Najlepiej go zamknijmy/zawieśmy/ zablokujmy czy jak to się zwie.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
Albertus
Posty: 671
Rejestracja: 13 mar 2021, 9:27
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 73
Podziękowano: 106
Płeć:

Post

daniel pisze: 23 gru 2023, 15:47
Albertus pisze: 23 gru 2023, 15:33 Dwóch sodomitów w dzisiejszych czasach podchodzących do księdza jako para po błogosławieństwo ewidentnie kojarzy mi się z próbą stworzenia wrażenia że ma to związek z małzeństwem. I nie tylko mi to sie tak kojarzy.
I w porządku. Ma prawo Ci się tak kojarzyć.
Pytanie tylko czy problem jest w sodomitach, w Kościele, czy w Tobie i co tak naprawdę możesz z tym zrobić.
Problem jest w tym że ludziom się kojarzy i że może to prowadzić do zgorszenia.

A wiemy co Chrystus powiedział o zgorszeniach i ludziach przez których zgorszenie sie dokonuje:

Mt18:6 Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza. 7 Biada światu z powodu zgorszeń! Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie.
Awatar użytkownika
esperanza
Posty: 1483
Rejestracja: 10 lut 2021, 19:45
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 1264
Podziękowano: 777
Płeć:

Post

cypro pisze: 23 gru 2023, 15:23
To przykre, że muszę udowadniać, że nie jestem wielbłądem :( Nie sprowadzam wszystkiego do seksu. Ta relacja jest wbrew naturze, wbrew Bogu, który stworzył do relacji mężczyznę i kobietę.
do relacji seksualnej a nie do relacji w ogóle. Chodzi właśnie o to, że sprowadzasz relację do seksualności. Miłość może wyrażać się przez seksualność, ale wcale nie musi.
Katechizm Kościoła Katolickiego (obecnie obowiązujący, bo nie wiadomo, co może być później...) zaleca osobom o skłonnościach homoseksualnych wstrzemięźliwość od kontaktów, czystość, ale nie CELIBAT. Widzisz różnicę?
Są wezwane do czystości, do panowania nad sobą, a nie wstrzemięźliwości od kontaktów (np. z drugą osobą homoseksualną, mówię o zwykłym kontakcie a nie seksualnym bo to oczywiste)

KKK 2359 Osoby homoseksualne są wezwane do czystości. Dzięki cnotom panowania nad sobą, które uczą wolności wewnętrznej, niekiedy dzięki wsparciu bezinteresownej przyjaźni, przez modlitwę i łaskę sakramentalną, mogą i powinny przybliżać się one - stopniowo i zdecydowanie -do doskonałości chrześcijańskiej.
Cała ich relacja oparta jest na złudzeniu. On zainteresował się nim, bo czuje pociąg (nie tylko seksualny) do mężczyzn.
To jest duża generalizacja. Jeśli ja się zainteresuję jakimś mężczyzną bo jest po prostu ciekawy i np. mądrze mówi to znaczy że robię to że względu na pociąg?
A po za tym, nawet jeśli chodziłoby o pociąg to nie znaczy, że ten pociąg determinuje całą relację i że tego pociągu może prędzej czy później po prostu nie być. Są np. małżeństwa, które już nie czują do siebie pociągu. Opcji jest wiele.
Nie potrafi/nie chce wejść w taką relację bliskości z kobietą. A to jest wbrew Bogu i ustanowionemu przez Niego porządkowi.
To, że nie potrafi nie jest wbrew porządkowi. Wbrew porządkowi jest sama skłonnosc i akt homoseksualny.
Dlatego nie ma równości między parą heteroseksualną żyjącą w czystości a parą homoseksualną nie uprawiającą seksu. Naprawdę nie wiedziałaś o tym?
Nie ma równości, bo pary heteroseksualne mogą się uświęcać przez Sakrament Małżeństwa. Osoby homoseksualne są wezwane do życia w czystości, zresztą tak samo jak każdy inny człowiek. Akt seksualny jest dobry tylko i wyłącznie w małżeństwie sakramentalnym.

Dodano po 17 minutach 6 sekundach:
Magnolia pisze: 23 gru 2023, 15:55 Choćby dlatego że jutro Wigilia i mamy skupić się nad przeżyciem tych świąt Narodzenia Pańskiego proszę o wyciszenie wątku, po raz drugi.
Wolałabym sama zadecydować jak przeżywać te święta. Prawda, że prosisz po raz drugi - do pierwszej własnej prośby sama się nie dostosowałaś.
"Wystarczy ci mojej łaski. Moc, bowiem w słabości się doskonali”. (2Kor 12, 9).
cypro

Post

daniel pisze: 23 gru 2023, 15:47
cypro pisze: 23 gru 2023, 15:30 Homoseksualista żyjąc w związku z drugim homoseksualistą obraża Boga (grzeszy) nie tylko rozpustą, ale też po postu buntując się przeciwko ustalonemu przez Niego porządkowi ("mężczyzną i niewiastą stworzył ich"). O tym pisałem.
Ja również żyję buntując się przeciwko ustalonemu przez Boga porządkowi. W wielu aspektach to dostrzegam, a w wielu w ogóle jeszcze nie mam o tym pewnie pojęcia. Będę z tym się zmagał do śmierci. Moje pojęcie miłości nie jest doskonałe, a z praktyką jeszcze gorzej. Nie wiem jak jest w Twoim wypadku. O tym pisałem.
No i co z tego, że i Ty buntujesz się przeciw Bogu? Oczywiście, każdy z nas grzeszy i na róże sposoby mówi Bogu nie. Ale nie każdy na tym buduje swój związek i opiera codzienne życie. Chodzi o to, ze para homoseksualna ma tzw. błąd założycielski, bo ich relacja właśnie na tym buncie się opiera, z niego wypływa.

Dodano po 53 sekundach:
esperanza pisze: 23 gru 2023, 16:20
Nie potrafi/nie chce wejść w taką relację bliskości z kobietą. A to jest wbrew Bogu i ustanowionemu przez Niego porządkowi.
To, że nie potrafi nie jest wbrew porządkowi. Wbrew porządkowi jest sama skłonnosc i akt homoseksualny.

Dlatego nie ma równości między parą heteroseksualną żyjącą w czystości a parą homoseksualną nie uprawiającą seksu. Naprawdę nie wiedziałaś o tym?
Nie ma równości, bo pary heteroseksualne mogą się uświęcać przez Sakrament Małżeństwa. Osoby homoseksualne są wezwane do życia w czystości, zresztą tak samo jak każdy inny człowiek. Akt seksualny jest dobry tylko i wyłącznie w małżeństwie sakramentalnym.
[/quote]


Wbrew porządkowi jest właśnie realizacja tej skłonności w postaci budowania związku, życia, do którego Bóg nas jako ludzi nie powołał! Żyją jak mąż z żoną (nazywają się właśnie MĘŻAMI!), i zdarza się dodatkowo (w niewielu przypadkach), że nie podejmują aktów seksualnych. Ale tworzą wspólnotę życia, której Bóg nie zaplanował! Do której nie ma powołania. Bóg nikogo nie powołuje do relacji homoseksualnej (nawet z założenia bez seksu). Jest powołanie do życia konsekrowanego, do małżeństwa, niektórzy mówią, że czasem do życia w samotności, ale nie ma w Bożym porządku stworzenia powołania do relacji homoseksualnej.
I nie masz racji, nie każda para heteroseksualna może się uświęcać przez sakrament małżeństwa (patrz konkubinat) i nie na tym opiera się różnica między niewspółżyjącymi związkami hetero- i homoseksualnymi (ale na tym, co wskazałem wyżej).
Ponieważ nie mam już chyba nic więcej do dodania w tym temacie, nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wszystkim tu Obecnym i Ich Bliskim Bożej radości z tego, że Pan przyszedł na świat i wszystko się zmieniło. Oby i nas przemieniał :)
Z Bogiem!
Ostatnio zmieniony 23 gru 2023, 17:28 przez cypro, łącznie zmieniany 3 razy.
Awatar użytkownika
esperanza
Posty: 1483
Rejestracja: 10 lut 2021, 19:45
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 1264
Podziękowano: 777
Płeć:

Post

cypro pisze: 23 gru 2023, 17:03
Wbrew porządkowi jest właśnie realizacja tej skłonności w postaci budowania związku, życia, do którego Bóg nas jako ludzi nie powołał!
Bóg powołał do Miłości każdego człowieka bez względu na jego stan i skłonności.
Realizacja skłonności poprzez akt seksualny jest wbrew porządkowi i Miłością nie jest. Miłość (nie mylić z zakochaniem, uczuciami) między dwoma osobami wbrew porządkowi nie jest.
Żyją jak mąż z żoną (nazywają się właśnie MĘŻAMI!),
to ja nie mówię o takich przypadkach, które domagają się usankcjonowania ich związku.
i zdarza się dodatkowo (w niewielu przypadkach), że nie podejmują aktów seksualnych. Ale tworzą wspólnotę życia, której Bóg nie zaplanował!
to znaczy czego nie zaplanował? Że osoby tej samej płci nie mogą mieszkać pod jednym dachem? Zakonnicy, ktorzy byli tutaj już wspominani także tworzą wspólnotę życia, są pod jednym dachem i są tej samej płci I dodatkowo kochają się wzajemnie (przynajmniej do tego dążą). Niektórzy zakonnicy mają również skłonności homoseksualne, jeśli utrzymują czystość (w szerokim tego słowa znaczeniu) mogą i wypełniają powołanie do Miłości wśród swoich współbraci.
Do której nie ma powołania. Bóg nikogo nie powołuje do relacji homoseksualnej (nawet z założenia bez seksu). Jest powołanie do życia konsekrowanego, do małżeństwa, niektórzy mówią, że czasem do życia w samotności, ale nie ma w Bożym porządku stworzenia powołania do relacji homoseksualnej.
Nie ma powołania do samotności. Jest powołanie do miłości.
I nie masz racji, nie każda para heteroseksualna może się uświęcać przez sakrament małżeństwa (patrz konkubinat)
mi chodziło o pary, które mogą zawrzeć związek małżeński.

Ponieważ nie mam już chyba nic więcej do dodania w tym temacie, nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wszystkim tu Obecnym i Ich Bliskim Bożej radości z tego, że Pan przyszedł na świat i wszystko się zmieniło. Oby i nas przemieniał :)
Z Bogiem!

Moje życie, prowadzone w relacji z Panem Bogiem pokazało mi, że Pan Bóg działa na wiele sposobów. Moje myślenie wynika z tego, że jestem w stanie sobie wyobrazić wiele opcji sytuacyjnych. Jestem w stanie sobie wyobrazić np. osoby homoseksualne, które żyją pod jednym dachem jak brat z bratem i wspierają się w czystości. A skoro mogę sobie to wyobrazić to tym bardziej wyobrazić może sobie to Pan Bóg. Powiem więcej... myślę, że takie osoby mogą w ten sposób dojść do "większej świętości" niż my tu sobie komentujący co im wolno co niewolno.
Jestem sobie w stanie to wyobrazić ponieważ sama to w pewnym sensie przeżyłam. Byłam 7-my rok w grzesznym związku kiedy się zaczęłam nawracać. To Pan Bóg wyciągnął do mnie rękę i dzięki Niemu było możliwe moje wyjście z grzechu. Jako, że był to już długi związek a chłopaka kochałam nie wyobrażałam sobie rozstania. Zaręczyliśmy się i żyliśmy rok do ślubu w czystości. Pod jednym dachem. W moim życiu realizowała się Boża miłość, przyjmowałam Komunię, przełomowy czas. I nikt nie wmówi mi, że grzechem było mieszkanie wtedy pod jednym dachem. Samo mieszkanie pod jednym dachem nie jest grzechem bez względu na to kto ma jakie skłonności. Oczywiście, że łatwiej jest sobie z nimi poradzić pod tym dachem wspólnie nie będąc, ale to nie oznacza że jest to bez tego niemożliwe. Ale to jest mój punkt widzenia, myślenie wynikające z mojej relacji z Panem Bogiem I im dalej z Nim idę tym więcej łapię się na tym, że sama czasami chciałabym (przez swoje przekonania) trzymać Jego Miłość w ryzach. Dlatego wolę wierzyć i szczerze wierzę, że dokument który czytamy jest darem dla tych, do których w ten sposób chce dotrzeć, sposób i lekcja którą jeszcze wielu i przez bardzo długi czas nie będzie w stanie pojąć.

@cypro dziękuję za dyskusję i życzenia. I Ja Tobie życzę błogosławionego czasu. Przede wszystkim Miłości, Pokoju, radosnego świętowania urodzin naszego Pana.
"Wystarczy ci mojej łaski. Moc, bowiem w słabości się doskonali”. (2Kor 12, 9).
Albertus
Posty: 671
Rejestracja: 13 mar 2021, 9:27
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 73
Podziękowano: 106
Płeć:

Post

esperanza pisze: 23 gru 2023, 19:10
Moje życie, prowadzone w relacji z Panem Bogiem pokazało mi, że Pan Bóg działa na wiele sposobów. Moje myślenie wynika z tego, że jestem w stanie sobie wyobrazić wiele opcji sytuacyjnych. Jestem w stanie sobie wyobrazić np. osoby homoseksualne, które żyją pod jednym dachem jak brat z bratem i wspierają się w czystości. A skoro mogę sobie to wyobrazić to tym bardziej wyobrazić może sobie to Pan Bóg. Powiem więcej... myślę, że takie osoby mogą w ten sposób dojść do "większej świętości" niż my tu sobie komentujący co im wolno co niewolno.
Jestem sobie w stanie to wyobrazić ponieważ sama to w pewnym sensie przeżyłam. Byłam 7-my rok w grzesznym związku kiedy się zaczęłam nawracać. To Pan Bóg wyciągnął do mnie rękę i dzięki Niemu było możliwe moje wyjście z grzechu. Jako, że był to już długi związek a chłopaka kochałam nie wyobrażałam sobie rozstania. Zaręczyliśmy się i żyliśmy rok do ślubu w czystości. Pod jednym dachem. W moim życiu realizowała się Boża miłość, przyjmowałam Komunię, przełomowy czas. I nikt nie wmówi mi, że grzechem było mieszkanie wtedy pod jednym dachem. Samo mieszkanie pod jednym dachem nie jest grzechem bez względu na to kto ma jakie skłonności. Oczywiście, że łatwiej jest sobie z nimi poradzić pod tym dachem wspólnie nie będąc, ale to nie oznacza że jest to bez tego niemożliwe. Ale to jest mój punkt widzenia, myślenie wynikające z mojej relacji z Panem Bogiem I im dalej z Nim idę tym więcej łapię się na tym, że sama czasami chciałabym (przez swoje przekonania) trzymać Jego Miłość w ryzach. Dlatego wolę wierzyć i szczerze wierzę, że dokument który czytamy jest darem dla tych, do których w ten sposób chce dotrzeć, sposób i lekcja którą jeszcze wielu i przez bardzo długi czas nie będzie w stanie pojąć.

Problem jest w tym że może to prowadzić do zgorszenia.

A wiemy co Chrystus powiedział o zgorszeniach i ludziach przez których zgorszenie sie dokonuje:

Mt18:6 Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza. 7 Biada światu z powodu zgorszeń! Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie.

Stosunki homoseksualne są grzechem ale też i sama skłonność homoseksualna jest obiektywnie nieuporządkowana a więc jest złem które te osoby dotyka.

Związek homoseksualny będący efektem i wyrazem takich obiektywni nieuporządkowanych skłonności też jest oczywiście złem.

Jeśli ktoś kocha inną osobę tej samej płci w sensie erotycznym to oczywiście można mówić że to jest sytuacja obiektywnie nieuporządkowana. Jeśli kochałby tą osobę w sensie miłości chrześcijańskiej to oczywiście zakończyłby ten związek nie chcąc tej osoby narażać na grzech a innych na zgorszenie.

A odnośnie twojego świadectwa to co innego związek heteroseksualny który jak najbardziej może stać się dobry i niegrzeszny a co innego trwanie w związku który nie może stać się dobry i bezgrzeszny nawet jeśli nie ma w nim już czynnego seksu bo zawsze może powodować zgorszenie ludzi. Samo mieszkanie jako para jednopłciowa pod jednym dachem jest grzechem bo jest zgorszeniem, antyświadectwem, oswajaniem ludzi z grzechem i promowaniem zboczeń. Mało?

Oczywiście mieszkanie pod jednym dachem pary heteroseksualnej bez ślubu też jest takim zgorszeniem tyle tylko że relacje nie są sprzeczne z naturą a więc zgorszenie jest mniejsze i ewentualnie mogą prowadzić do zawarcie małżeństwa i ustania grzechu i zgorszenia. W przypadku homoseksualistów takiej możliwości nie ma.
Ostatnio zmieniony 23 gru 2023, 19:29 przez Albertus, łącznie zmieniany 3 razy.
Awatar użytkownika
esperanza
Posty: 1483
Rejestracja: 10 lut 2021, 19:45
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 1264
Podziękowano: 777
Płeć:

Post

Albertus pisze: 23 gru 2023, 19:23

Problem jest w tym że może to prowadzić do zgorszenia.

A wiemy co Chrystus powiedział o zgorszeniach i ludziach przez których zgorszenie sie dokonuje:

Mt18:6 Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza. 7 Biada światu z powodu zgorszeń! Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie.
Dla mnie zgorszeniem mogłaby być para homoseksualna, która obnosi się ze swoją seksualnością. Ruch LGBT+ też jest dla mnie zgorszeniem. Nie mogłabym jednak tego powiedzieć o osobach, które szczerze starają się żyć w czystości, które czystość utrzymują nawet jeśli są razem. Nie tylko nie byliby dla mnie zgorszeniem, a staliby się świadectwem działania Pana Boga. Jestem więc daleka od genarelizowania i oceniania.

A tutaj komentarz O.Salija dla fragmentu, który podałeś.

"W języku polskim znaczenie wyrazu "zgorszenie" jest jasne. Zgorszyć kogoś to znaczy przyczynić się do tego, że ktoś staje się gorszy. W języku greckim, w którym został napisany Nowy Testament, wyraz ten kojarzy się bardziej materialnie. Skandalon ("zgorszenie") oznacza w pierwszym rzędzie kamień, o który można się potknąć, przeszkodę, a nawet zasadzkę.

Nawiasem mówiąc, takie pochodzenie wyrazu "zgorszenie" wyjaśnia, dlaczego w słowie Pana Jezusa pojawia się obraz kamienia młyńskiego, z którym lepiej zatonąć w morzu, niż być przyczyną zgorszenia kogoś, kto skądinąd byłby otwarty na słowo Boże.

"Biada światu z powodu zgorszeń!" - wołał Pan Jezus (Mt 18,7). Nawet rodzice stają się dla swoich dzieci zgorszeniem, czynią je gorszymi, jeżeli słowami uczą o zachowywaniu Bożych przykazań, a przykładem uczą czegoś całkiem odwrotnego, tzn., żeby się nimi nie przejmować. Przecież wiele dzieci z domu rodzinnego wynosi naukę, żeby w życiu kierować się przede wszystkim zasadami egoizmu, żeby w życiu nie przejmować się wymaganiami wiary i żeby krytykować wszystkich i wszędzie, a samemu uważać się za bezgrzesznego i niepokalanego.
Nieraz czyniąc kogoś gorszym, człowiekowi wydaje się, że czyni w ten sposób dobro. Pan Jezus mówił o takich: "To są ślepi przewodnicy ślepych" (Mt 15,14). Ale są i tacy, którzy sieją zgorszenie z całą premedytacją, którzy sianiem zgorszenia zarabiają na życie. Tu chodzi nie tylko o właścicieli i pracowników sex shopów, także o świadomych siewców kłamstwa i nienawiści, o wytwórców i handlarzy narkotyków, itd.

Boże, zmiłuj się nad naszym pokoleniem, bo grzechy nasze są bardzo wielkie!"


https://teologiapolityczna.pl/13-listop ... alija-op-1

Stosunki homoseksualne są grzechem ale też i sama skłonność homoseksualna jest obiektywnie nieuporządkowana a więc jest złem które te osoby dotyka.
no tak, ale posaidanie tej skłonności nie jest grzechem
Związek homoseksualny będący efektem i wyrazem takich obiektywni nieuporządkowanych skłonności też jest oczywiście złem.

Jeśli ktoś kocha inną osobę tej samej płci w sensie erotycznym to oczywiście można mówić że to jest sytuacja obiektywnie nieuporządkowana. Jeśli kochałby tą osobę w sensie miłości chrześcijańskiej to oczywiście zakończyłby ten związek nie chcąc tej osoby narażać na grzech a innych na zgorszenie.
myślę, że jest wiele opcji, jedna to zakończyć związek, a inna np. wspieranie się w zachowaniu czystości. Każda sytuacja jest inna. Odnośnie zgorszenia piszę wyżej.
A odnośnie twojego świadectwa to co innego związek heteroseksualny który jak najbardziej może stać się dobry i niegrzeszny a co innego trwanie w związku który nie może stać się dobry i bezgrzeszny nawet jeśli nie ma w nim już czynnego seksu bo zawsze może powodować zgorszenie ludzi. Samo mieszkanie jako para jednopłciowa pod jednym dachem jest grzechem bo jest zgorszeniem, antyświadectwem, oswajaniem ludzi z grzechem i promowaniem zboczeń. Mało?

podałam mój przykład bo nie jestem lepsza ani bardziej uprzywilejowana względem Boga niż osoby homoseksualne. A co do zgorszenia to odniosłam się wyżej.
Oczywiście mieszkanie pod jednym dachem pary heteroseksualnej bez ślubu też jest takim zgorszeniem tyle tylko że relacje nie są sprzeczne z naturą a więc zgorszenie jest mniejsze i ewentualnie mogą prowadzić do zawarcie małżeństwa i ustania grzechu i zgorszenia. W przypadku homoseksualistów takiej możliwości nie ma.
w moim przypadku otoczenie nie było zgorszone, a wręcz przeciwnie byli w szoku że możemy żyć przez rok w czystości. Mało tego, moja przyjaciółka wzięła przykład z mojego życia i też zechciała uporządkować swoje. Więc nie tylko nie widziałam zgorszenia, a wręcz przeciwnie widziałam dobre owoce.
W przypadku osób homoseksualnych może być tak samo.
"Wystarczy ci mojej łaski. Moc, bowiem w słabości się doskonali”. (2Kor 12, 9).
Albertus
Posty: 671
Rejestracja: 13 mar 2021, 9:27
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 73
Podziękowano: 106
Płeć:

Post

esperanza pisze: 23 gru 2023, 19:47
Albertus pisze: 23 gru 2023, 19:23

Problem jest w tym że może to prowadzić do zgorszenia.

A wiemy co Chrystus powiedział o zgorszeniach i ludziach przez których zgorszenie sie dokonuje:

Mt18:6 Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza. 7 Biada światu z powodu zgorszeń! Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie.
Dla mnie zgorszeniem mogłaby być para homoseksualna, która obnosi się ze swoją seksualnością. Ruch LGBT+ też jest dla mnie zgorszeniem. Nie mogłabym jednak tego powiedzieć o osobach, które szczerze starają się żyć w czystości, które czystość utrzymują nawet jeśli są razem. Nie tylko nie byliby dla mnie zgorszeniem, a staliby się świadectwem działania Pana Boga. Jestem więc daleka od genarelizowania i oceniania.
Tylko że to co ciebie w twoim mniemaniu nie gorszy nie ma tutaj decydującego znaczenia.

Dodano po 2 minutach 53 sekundach:
Stosunki homoseksualne są grzechem ale też i sama skłonność homoseksualna jest obiektywnie nieuporządkowana a więc jest złem które te osoby dotyka.
no tak, ale posaidanie tej skłonności nie jest grzechem
Grzechem nie ale jest złem które ludzi dotyka i z którego nawrócony człowiek pragnie sie wyzwolić.

Dodano po 2 minutach 9 sekundach:
esperanza pisze: 23 gru 2023, 19:47
Związek homoseksualny będący efektem i wyrazem takich obiektywni nieuporządkowanych skłonności też jest oczywiście złem.

Jeśli ktoś kocha inną osobę tej samej płci w sensie erotycznym to oczywiście można mówić że to jest sytuacja obiektywnie nieuporządkowana. Jeśli kochałby tą osobę w sensie miłości chrześcijańskiej to oczywiście zakończyłby ten związek nie chcąc tej osoby narażać na grzech a innych na zgorszenie.
myślę, że jest wiele opcji, jedna to zakończyć związek, a inna np. wspieranie się w zachowaniu czystości. Każda sytuacja jest inna. Odnośnie zgorszenia piszę wyżej.
O zgorszeniu napisałaś wyżej ale to ze ciebie to nie gorszy nie ma decydującego znaczenia. To tylko twoje subiektywne odczucie nie mające zastosowania do innych.

Dodano po 8 minutach 22 sekundach:
esperanza pisze: 23 gru 2023, 19:47
A odnośnie twojego świadectwa to co innego związek heteroseksualny który jak najbardziej może stać się dobry i niegrzeszny a co innego trwanie w związku który nie może stać się dobry i bezgrzeszny nawet jeśli nie ma w nim już czynnego seksu bo zawsze może powodować zgorszenie ludzi. Samo mieszkanie jako para jednopłciowa pod jednym dachem jest grzechem bo jest zgorszeniem, antyświadectwem, oswajaniem ludzi z grzechem i promowaniem zboczeń. Mało?

podałam mój przykład bo nie jestem lepsza ani bardziej uprzywilejowana względem Boga niż osoby homoseksualne. A co do zgorszenia to odniosłam się wyżej.
Ja też odniosłem sie wyzej
Oczywiście mieszkanie pod jednym dachem pary heteroseksualnej bez ślubu też jest takim zgorszeniem tyle tylko że relacje nie są sprzeczne z naturą a więc zgorszenie jest mniejsze i ewentualnie mogą prowadzić do zawarcie małżeństwa i ustania grzechu i zgorszenia. W przypadku homoseksualistów takiej możliwości nie ma.
w moim przypadku otoczenie nie było zgorszone, a wręcz przeciwnie byli w szoku że możemy żyć przez rok w czystości. Mało tego, moja przyjaciółka wzięła przykład z mojego życia i też zechciała uporządkować swoje. Więc nie tylko nie widziałam zgorszenia, a wręcz przeciwnie widziałam dobre owoce.
W przypadku osób homoseksualnych może być tak samo.
Oczywiście reakcje twoich znajomych nie mają tutaj decydującego znaczenia. Nie masz pojęcia jakie zgorszenie mogło wywołać wasze wspólne mieszkanie bez ślubu.

Obecnie mamy plagę ludzi ochrzczonych mieszkających sobie na kocią łapę. Takie zniszczenie rodziny to między innymi efekt antyświadectwa takich ludzi którzy mają w nosie nauczanie Chrystusa i apostołów ale jeszcze bardziej tych którzy przekonują wszystkich że życie w grzechu to nic takiego i ze wszyscy tak robią i że są tego dobre strony itp. Oswajają ludzi z grzechem i gorszą innych.

A takie przekonywanie w odniesieniu do par jednopłciowych to dodatkowo promowanie relacji sprzecznych z naturą i zboczonych.

Tak więc nie ma mowy o jakimś niegrzesznym wspólnym zamieszkiwaniu pary jednopłciowej, To niemożliwe.
Ostatnio zmieniony 23 gru 2023, 21:03 przez Albertus, łącznie zmieniany 2 razy.