Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com

Witam

Rozmowy o książkach, jakie przeczytaliśmy i polecamy innym. Literatura religijna, pisma świętych i doktorów Kościoła, ale też beletrystyka, literatura faktu i wszystko to, co nas ubogaca. Razem stwórzmy największą bazę książek na forach religijnych.
hophop
Posty: 7
Rejestracja: 04 maja 2024, 21:48
Wyznanie: katolicyzm
Podziękowano: 1
Płeć:

Post

Co trzeba zrobic jak sie jest katolikiem i sie ma mysli samobojcze?
UbogiWDuchu

Post

hophop pisze: 06 maja 2024, 22:50 Co trzeba zrobic jak sie jest katolikiem i sie ma mysli samobojcze?
Iść do specjalisty (psychiatry) jak najszybciej!

Odpowiednio szybko wdrożone leczenie farmakologiczne daje dobre rezultaty.
Do tego być może warto rozważyć potem kilka sesji psychoterapii?
hophop
Posty: 7
Rejestracja: 04 maja 2024, 21:48
Wyznanie: katolicyzm
Podziękowano: 1
Płeć:

Post

Moze i daje a jakie to leki pan mysli. Takie zwykle "antydepresanty" z grupy ssri (selective serotonin reuptake inhibitor). Czy jakies inne.

"O, jak dobre życie mam do zaoferowania pod Panowaniem Bożym ludziom, którzy dzisiaj są w kiepskiej kondycji duchowej/psychicznej"
[Jezus - Kazanie na Górze]. Ciekawe co dla Jezusa oznacza "dobre zycie pod Panowaniem Bozym". Choc tego pewnie nikt nie wie

Dodano po 1 minucie 46 sekundach:
Probowalem te "antydepresanty" i jedynie nasilily stan a nie polepszyly. I teraz mozna powiedziec "zle dobrane" "za niska dawka" itd. To tez pech ze akurat "nie pasowaly"...
UbogiWDuchu

Post

Dlatego należy dobierać do skutku. Ja też dobieram.
Nie przerywaj leczenia.
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10161
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4101
Płeć:

Post

Dostajesz dobre rady. Koniecznie wróć do psychiatry i niech szuka dobrych leków dla ciebie.
Weź też pod uwagę że leki w pierwszym miesiącu leczenia pogarszają myśli samobójcze. Jest to w ulotce napisane. ale potem jest znacznie lepiej, gdy poziom leku się ustabilizuje. Dawkę też trzeba podnosić powoli i zobaczyć jaką dawka przynosi efekt wyciszenia.


Czy prosisz Boga aby zabrał te myśli? One na pewno nie są od Boga który jest Dawcą życia.

A czy znasz przyczynę czemu one ci się pojawiają? Skąd się niorą?
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Awatar użytkownika
daniel
Posty: 2460
Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 500
Podziękowano: 948
Płeć:

Post

hophop pisze: 06 maja 2024, 22:50 Co trzeba zrobic jak sie jest katolikiem i sie ma mysli samobojcze?
Psychiatra jak najszybciej. Najlepiej wsparcie psychoterapeutyczne lub psychologiczne. Ważne jest również wsparcie rodziny i wyrozumiałość środowiska. Początkowo leki trudno dobrać dlatego warto postarać się o "dobrego" lekarza. Jednym z wyznaczników może być staż. Gdy leki postawią Cię nieco na nogi można zabrać się "głębsze" leczenia. Ważna jest diagnoza i ukierunkowana farmakoterapia. Sam fakt myśli samobójczych nie przesądza jeszcze o żadnej chorobie czy zaburzeniu, z pewnością jest jednak b. niebezpieczny.

Nie jestem lekarzem, ale zmagam się z depresją od 25 lat i co nieco wiem o tych myślach.
Gdy nic z tym nie robisz, tym samym je karmisz, a one, gdy to coś naprawdę poważnego, rosną w siłę.

Także najlepiej umawiaj się na wizytę.
Pozdrawiam
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
hophop
Posty: 7
Rejestracja: 04 maja 2024, 21:48
Wyznanie: katolicyzm
Podziękowano: 1
Płeć:

Post

Wiem czemu sie pojawiają. Popadłem w depresje bo całe życie żyłem z syndromem aspergera i nerwicą natręctw. Ostatnio wyczytałem że jest bardzo wysoki odsetek samobójstw ludzi z zespołem aspergera i zaczynam widzieć dlaczego.

Nie wiem czy bezposrednio prosze Boga o zabranie myśli samobójczych bo biorą się z tego jak coraz bardziej nienawidze życia. Ale w tych chwilach gdzie sie lepiej czuje prosze Boga o odmienienie moje sytuacji.

Pan daniel pisze że rosna w siłe bez leczenia i mysle ze to prawda bo jest gorzej niz bylo kilka lat temu

Dodano po 2 minutach 7 sekundach:
https://zdrowie.pap.pl/psyche/autystycy ... mobojstwem

Dodano po 30 sekundach:
https://pulsmedycyny.pl/zespol-asperger ... cow-888654

Dodano po 47 minutach 13 sekundach:
Nerwica natrectw tez sie przyczynia do tych mysli. Gdzies nie dawno wyczytalem ze ktos to opisal ze to jest jakby wlasny mozg kogos gnebil, na zasadzie gnebienia w szkole. I wedlug mnie to jest dobrze porownane. Nie da sie kochac zycia w takim stanie bo sie nienawidzi wlasnego mozgu, samego siebie. Np pamietam ze w wiek od 10 do 13 lat mialem co kilka miesiecy cos takiego ze kompulsja w nerwicy natrectw wymagala tego ze musialem grysc sie w jezyk. Czyli co kilka miesiecy mialem okresy okolo tygodnia lub kilku gdzie caly czas gryzlem sie w czubek jezyka. W konsekwecji rozgryzalem sobie jezyk czesto do krwi i nie moglem przez to spac. Jak usnalem na kilka godzin i rana zaczela sie goic to po przebudzeniu mimo wszystko musialem zadac sobie ten bol i przegrysc jezyk badz przejechac nim po zebach. Taka rana co sie zaczela goic byla duzo bardziej bolesna niz taka juz rozgryziona. Potem sie ta nerwica coraz bardziej przenosila na kwestie religijne i jak sie ma takiego Boga w glowie to tylko pozostalo samobojstwo. Te natrectwa religijne sa gorsze i bardziej bolesne niz gryzienie sie w jezyk, zdecydowanie
Ostatnio zmieniony 07 maja 2024, 10:06 przez hophop, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10161
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4101
Płeć:

Post

Czemu nie jesteś pod stałą opieką lekarską skoro tak cię to męczy?

Pod nerwicowymi objawami jakie opisujesz są uczucia pierwotne które oddziaływują na twoją podświadomość.
W terapii można dotrzeć do tych stłamszonych uczuć pierwotnych i wtedy przestają tobą kierować podświadomie. Odzyskasz wolność.
Jednak praca na terapii wymaga czasu i wysiłku bo zapewne zwlekając z terapią utrwalałeś podświadome mechanizmy.

Już nie zwlekaj. Nie odkładaj na potem. Poszukaj dobrego terapeutę.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
UbogiWDuchu

Post

Jest też taka infolinia, dla osób w kryzysie:
(kierują do niej strony rządowe z domeny *.gov.pl)
https://116sos.pl/

Dodano po 33 sekundach:
Obrazek

Dodano po 1 minucie 54 sekundach:
Obrazek
Ostatnio zmieniony 07 maja 2024, 10:20 przez UbogiWDuchu, łącznie zmieniany 1 raz.
hophop
Posty: 7
Rejestracja: 04 maja 2024, 21:48
Wyznanie: katolicyzm
Podziękowano: 1
Płeć:

Post

Jak gryzlem ten jezyk to jeszcze bylem mlody i wtedy nie wiedzialem nawet co to nerwica natrectw. Rodzice tez nie wiedzieli na to wyglada. Bo to ze gryze jezyk wiedzieli.

Nie jest tak ze w ogole sie nie lecze bo nie dawno bylem na rozmowie dotyczace terapii grupowej w zwiazku z tym syndromem aspergera i od 13/5 bede chodzil na takie spotkania. I to spotkania organizowane przez gmine i pierwsze spotkanie z prowadzaca jeden na jeden bylo bardzo dobre. Po pierwsze to doskonale wiedziala na czym polega tok myslenia ludzi z aspergerem czyli nawet nie musialem ja wymieniac objawow ani nic tylko ona czesto mnie wyprzedzala na zasadzie ze mowila o jakies sytuacji spolecznej czy zyciowej ja tylko przytakiwalem i potwierdzalem bo mowila to co ja bym chcial powiedziec. Po drugie mowila i bylo tez widac ze lubi prace z takimi ludzmi i ze ja fascynuje to czarnobialo zerojedynkowe myslenie tych osob mimo tego ze sama jest totalnym przeciwienstwem ale za to jej maz mimo ze nie ma diagnozy "asperger" to ma takie myslenie tego syndromu i jakby chcial to bez problemu by dostal ta diagnoze. I nie place za te spotkania ani grosza, wyplata tej pani jest oplacana przez panstwo. I to sa plusy dotyczaca leczenia

Bo jesli chodzi o tych "znachorow", "znawcow", co biora po 200zl za "leczenie" to niestety nie mam dobrych doswiadczen. Byc moze jak piszecie potrzeba czasu ale mimo wszystko to pierwsze spotkanie powinny inaczej wygladac. Czyli tak jak wygladalo to spotkanie na ktorym bylem w gminie.

Dodano po 50 sekundach:
Dzwonic dzwonieniem, co ja im tam powiem. Ale widze ze jest czat 24/7 to moze tam zaczne pisac, dzieki przyda sie
Ostatnio zmieniony 07 maja 2024, 10:31 przez hophop, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
bramin
Ksiądz
Posty: 966
Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 92
Podziękowano: 332
Płeć:

Post

hophop pisze: 07 maja 2024, 10:31 Dzwonic dzwonieniem, co ja im tam powiem. Ale widze ze jest czat 24/7 to moze tam zaczne pisac, dzieki przyda sie
Jak nie możesz zebrać się na odwagę to zacznij pisać a później zadzwoń, lepiej jak bezpośrednio powiesz o co chodzi, zwerbalizujesz problem.
Życzę odwagi, zawsze możesz tu wdepnąć, napisać co Ci leży na duszy i wygadać sie ale przede wszystkim ważna jest konkretna terapia.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
hophop
Posty: 7
Rejestracja: 04 maja 2024, 21:48
Wyznanie: katolicyzm
Podziękowano: 1
Płeć:

Post

Wlasnie tacy jak ja zdecydowanie lepiej czuja sie w pisaniu niz w dzwonieniu bo podczas dzwonienia co najwyzej zlamie im sie glos i ledwo co wyjakaja. Wiadomo da sie to zmienic i trzbeba to zmienic

Ale dziekuje, pozdrawiam.
UbogiWDuchu

Post

hophop pisze: 07 maja 2024, 11:18 Wlasnie tacy jak ja zdecydowanie lepiej czuja sie w pisaniu niz w dzwonieniu bo podczas dzwonienia co najwyzej zlamie im sie glos i ledwo co wyjakaja. Wiadomo da sie to zmienic i trzbeba to zmienic

Ale dziekuje, pozdrawiam.
Dobrze Cię roumiem, bo ja też od jakiegoś czasu "zatraciłem" przyjmeność z dzwonienia do kogoś i rozmawiania. Zdecydowanie lepiej się czuję albo w rozmowie twarzą w twarz albo pisząc po prostu.