Nie wiem czy mam jakas bezposrednia odpowiedz na to pytanie bo raczej skladalo sie na to wiele czynnikow. Ale jednym z wazniejszych to poznanie na czym polega zaburzenie obsesyjno-kompulsywne w skrocie z angielskiego "OCD" (Obsessive-compulsive disorder)
Duzo czytalem o mechanizmach tego zaburzenia, czyli jakie objawy jaki tok myslenia to powoduje i odrazu, jakby w ulamku sekundy, odnalazlem w tym siebie. Odrazu bylem pewny ze "ok to mnie dotyczy" to jest to
Czy pani wie cos na temat ocd? slyszala pani o tym zaburzeniu?. Moze pani ma taka diagnoze? Nie wiem. Ale ciekawy mnie co pani o tym zaburzeniu wie. Czekam na odpowiedz
Ale nie powiedzialbym ze z tym skonczylem bo dalej mnie to dreczy, ale na pewno nie tak jak kiedys w wieku nastoletnim. Zdystansowalem sie od tego glownie przez poznanie swojego zaburzenia. Czyli jestem sobie wstanie (w wiekszosci przypadkach) wytlumaczyc ze to jest ocd. i jeszcze bardziej widze to u innych. Np jak przeczytalem twoje pytanie to odrazu, praktycznie w tej samej sekundzie, juz wiedzialem o co chodzi. Jakbym widzial siebie jeszcze kilka lat wstecz.
Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com
Natrętne myśli, nerwica natręctw - jak sobie poradzić?
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Pomóc można uzyskać u psychiatry, po pierwsze on stawia diagnozę. Po drugie są na to leki, które minimalizują powstawanie natrętnych myśli.
Trzeba się leczyć.
Trzeba się leczyć.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Danielprzezduzed
- Posty: 251
- Rejestracja: 19 gru 2023, 18:50
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękowano: 3
- Płeć:
Mimo ze z pania magnolia tu na tym forum mi nie po drodze to tak zgadzam sie tak zglos sie do psychiatry i tak leki jak najbardziej moga pomoc. Mi osobiscie nie pomogly ale to prawdopodobnie dlatego ze bralem za niska dawke.
Ale samo poznanie tego ze mozna miec jakies zaburzenie nerwicowe moze kogos zmotywowac do tego aby podjac leczenie Czcigodna Pani M. Pani A moze mysli ze to rzeczywiscie jest dylemat moralny a nie jest. Jedynie to proboje jej pokazac i ten sposob naklonic do leczenia
Ale samo poznanie tego ze mozna miec jakies zaburzenie nerwicowe moze kogos zmotywowac do tego aby podjac leczenie Czcigodna Pani M. Pani A moze mysli ze to rzeczywiscie jest dylemat moralny a nie jest. Jedynie to proboje jej pokazac i ten sposob naklonic do leczenia
Zgodnie z wiślacką tradycją
Bakster na piwku z policją
Bakster na piwku z policją
-
Aleksandra
- Posty: 17
- Rejestracja: 02 mar 2024, 20:14
- Wyznanie: katolicyzm
- Płeć:
Czytałam coś o tym ale nie za wiele
jest już lepiej bo kiedyś to była masakra i ostatnio było już dobrze I teraz takie coś może to po prostu tak jeszcze będzie Czasami powracało ale wydaje mi się że i tak już jest dużo lepiej niż kiedyś
jest już lepiej bo kiedyś to była masakra i ostatnio było już dobrze I teraz takie coś może to po prostu tak jeszcze będzie Czasami powracało ale wydaje mi się że i tak już jest dużo lepiej niż kiedyś
-
Aleksandra
- Posty: 17
- Rejestracja: 02 mar 2024, 20:14
- Wyznanie: katolicyzm
- Płeć:
Coooo ? Czyli to grzechy? Zle zrozumialam chybaDanielprzezduzed pisze: 03 mar 2024, 22:15 Mimo ze z pania magnolia tu na tym forum mi nie po drodze to tak zgadzam sie tak zglos sie do psychiatry i tak leki jak najbardziej moga pomoc. Mi osobiscie nie pomogly ale to prawdopodobnie dlatego ze bralem za niska dawke.
Ale samo poznanie tego ze mozna miec jakies zaburzenie nerwicowe moze kogos zmotywowac do tego aby podjac leczenie Czcigodna Pani M. Pani A moze mysli ze to rzeczywiscie jest dylemat moralny a nie jest. Jedynie to proboje jej pokazac i ten sposob naklonic do leczenia
Dodano po 1 godzinie 7 minutach 26 sekundach:
Re: Natrętne myśli, nerwica natręctw - jak sobie poradzić?
Aaaaaaaaaa glupoty mysle?
-
Shiftt
- Posty: 44
- Rejestracja: 20 lut 2024, 23:50
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 13
- Podziękowano: 9
- Płeć:
Chciałem podzielić się moją historią związaną z nerwicą natręctw. Bez zbędnych szczegółów chcę napisać tylko, że różne objawy tej choroby widziałem u siebie od wielu lat. Od kiedy zacząłem być wierzący objawy choroby zaczęły przechodzić na sprawy związane z wiarą (takie jak np. skrupuły). Lekarz wyjaśnił mi, że nerwica natręctw atakuje te części naszego życia, które są dla nas najważniejsze lub chociaż bardzo ważne. Dlatego wierzący cierpiący na tą chorobę często mają problemy np. w postaci skrupułów.
Na początku maja byłem u psychiatry (nie dawałem już sobie rady), który łatwo stwierdził u mnie OCD (nerwicę natręctw). Przyjmuję antydepresanty od tego czasu, w ostatni poniedziałek byłem na kolejnej wizycie i przepisany został mi kolejny lek. Nie jest jeszcze idealnie, na co wskazuje mój niedawny wątek z pytaniami, ale naprawdę czuję poprawę, jest zauważalnie lepiej niż te kilka miesięcy temu.
Pomimo moich początkowych obaw poszedłem do psychiatry, który nie wygląda na wierzącego. W zasadzie nie wiem czy jest czy nie jest, ale wystrój wnętrza gabinetu na to nie wskazuje. Jest jednak bardzo wyrozumiały, nie ocenia mojej wiary i stara się pomóc. Tak więc warto sobie zdać sprawę z tego, że lekarz nie musi być wierzący, aby pomóc wierzącemu.
Niedawno w spowiedzi dobry spowiednik zadał pewne pytania i mniej więcej nakreśliłem mu mój problem. Powiedział, że to bardzo dobrze, że coś z tym robię. Jeśli jest okazja to zdecydowanie warto się leczyć, bo może to wpływać na nasze codzienne życie zarówno w kwestiach bardziej świeckich jak i może niszczyć naszą relację z Panem Bogiem.
Podsumowując, jeśli wiesz/czujesz, że często wyolbrzymiasz swoje złe czyny (skrupuły) lub obserwujesz u siebie inne objawy nerwicy czy innych zaburzeń psychicznych to poszukaj dobrego specjalisty i sięgnij po pomoc
Na początku maja byłem u psychiatry (nie dawałem już sobie rady), który łatwo stwierdził u mnie OCD (nerwicę natręctw). Przyjmuję antydepresanty od tego czasu, w ostatni poniedziałek byłem na kolejnej wizycie i przepisany został mi kolejny lek. Nie jest jeszcze idealnie, na co wskazuje mój niedawny wątek z pytaniami, ale naprawdę czuję poprawę, jest zauważalnie lepiej niż te kilka miesięcy temu.
Pomimo moich początkowych obaw poszedłem do psychiatry, który nie wygląda na wierzącego. W zasadzie nie wiem czy jest czy nie jest, ale wystrój wnętrza gabinetu na to nie wskazuje. Jest jednak bardzo wyrozumiały, nie ocenia mojej wiary i stara się pomóc. Tak więc warto sobie zdać sprawę z tego, że lekarz nie musi być wierzący, aby pomóc wierzącemu.
Niedawno w spowiedzi dobry spowiednik zadał pewne pytania i mniej więcej nakreśliłem mu mój problem. Powiedział, że to bardzo dobrze, że coś z tym robię. Jeśli jest okazja to zdecydowanie warto się leczyć, bo może to wpływać na nasze codzienne życie zarówno w kwestiach bardziej świeckich jak i może niszczyć naszą relację z Panem Bogiem.
Podsumowując, jeśli wiesz/czujesz, że często wyolbrzymiasz swoje złe czyny (skrupuły) lub obserwujesz u siebie inne objawy nerwicy czy innych zaburzeń psychicznych to poszukaj dobrego specjalisty i sięgnij po pomoc
-
Ewelina123
- Posty: 35
- Rejestracja: 08 cze 2024, 11:56
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 6
- Podziękowano: 6
- Płeć:
Szczerze sądzę, że leki nie pomogą. Brałam je,one nie zmieniają stanu twego ducha ani twego myślenia. Kwestia tego byś okazał sobie miłosierdzie. Polecam przesłuchac nagranie :"Dwa oblicza "Augustyna Polanowskiego. Ja miałam natręctwa ,zwane skrupułami w baaardzo rozwiniętym stadium i również inny problem,tak że myślałam ,że to się nigdy nie skończy,że umrę potępiona. Któregoś dnia się dreczylam strasznie jak zwykle "grzechem " w myślach ,zadreczalam non stop pytaniami rodziców i tej nocy dostałam sen: Na drzwiach wisiał krzyż,a na nim Pan Jezus,dziwne było dla mnie to ,że miał wyłamaną nogę. Zszedł z krzyża bardzo zmasakrowany i mama mówi:"trzeba wezwać karetkę" a ja do niej:"Mamo przecież to Jezus zaraz zostanie uzdrowiony" i On objął mnie . (To była "nagroda" za wiarę) Zastanawiałam się kilka miesięcy co oznacza złamana noga. Przecież jest napisane:"żadna ktośc Jego nie będzie złamana" I przesłuchałam filmik z którego dowiedziałam się że skazańcom łamano golenie by ci się udusili na tym krzyżu,ale On nie miał złamanych kości.A Jezus chciał mi dać do zrozumienia , że nie może we mnie oddychać, że Jego miłosierdzie nie może we mnie oddychać,bo Mu na to nie pozwalam. Sęk w tym , że trzeba pokochać siebie. Chodzić najlepiej co miesiac do spowiedzi. Pełnić uczynki miłosierdzia ,bo to jest najważniejsze. Jak Jezus jest dobry to jest napisane nie tylko w Biblii,ale i w różnych objawieniach ,polecam o nich poczytać. Miałam też kiedyś taki dar,że pytałam Boga o coś i otwierałam Pismo święte. Np to : Prosiłam o Jego sprawiedliwość,bo ja nie jestem sprawiedliwa i mówiłam Mu ,że mnie prześladuje nieprzyjaciel. Otworzyłam PŚ i zobaczyłam słowa:" weź moją sprawiedliwość,przyoblecz się nią jak płaszcz (coś takiego) i jeszcze na tej samej stronie:"prześladuje Cię nieprzyjaciel ale wnet ujrzysz jego zagładę" i "wolajcie dzieci ,a ten który to na was zesłał się zlituje i przyjdzie z pomocą (coś takiego) Stary Testament. Muszę znaleźć dokładnie gdzie to było. Okazuj sobie miłosierdzie ,bo Bóg Cię zna,nie ma grzechu,jeśli się tego nie chce. Skrupuły nadal mam tylko ,że mniejsze a było tragicznie. Modlitwa i uczynki miłosierdzia. Nikt nie jest doskonały.

