Hej,
Ostatnio mam duży problem z chodzeniem na niedzielną Mszę Świętą. Przez okres lipiec-wrzesień wróciłam ze studiów do mojej wsi, gdzie msze są tylko na godzinę 9 i 11. Wiem, że nie są to jakieś bardzo wczesne godziny, ale zazwyczaj, żeby się "wyszykować" na tę msze na 9, na którą chodzi moja rodzina to muszę wstać ok. 7.30, co jest dla mnie wyzwaniem. Nawet nie samo wstanie z łóżka jest trudne, ale później wytrzymanie na tej mszy. Po prostu strasznie mi się chce na niej spać, moje myśli w ogóle nie są skupione na tym co się dzieje na mszy, tylko uciekam myślami i dopiero po chwili się orientuję, że myślę o czymś innym. Jak mogę się bardziej skupiać na tym, co się dzieje na mszy?
Drugim problemem jest to, że nawet jeśli czuję się lepiej, gdy pójdę na mszę w niedzielę to i tak później, nawet kilka godzin po mszy i przyjęciu Komunii potrafię zgrzeszyć, np. pokłócić się z kimś. Wtedy nachodzą mnie myśli, że ta msza i Komunia były trochę bezsensu, bo i tak po kilkudziesięciu minutach robię takie rzeczy i to było bezsensu w ogóle iść do tego Kościoła, jak zaraz robię takie rzeczy.
Sama Komunia też nie jest dla mnie niczym wyjątkowym, wiem, że wiele ludzi przeżywa to np. że nie może przyjmować Komunii a mi tak szczerze, to jest to obojętne czy danej mszy przyjmę Komunię czy nie. Jak mogę zmienić swoje podejście do Komunii, bo wiem, że nie jest one prawidłowe?
Kolejnym problemem jest to, że jak byłam miesiąc temu na spowiedzi to ksiądz zadał mi pokutę, żebym chodziła regularnie na mszę niedzielną przez cztery najbliższe tygodnie. Ale ja już to złamałam, bo kilka razy nie poszłam. Co mam powiedzieć przy następnej spowiedzi? Że nie odmówiłam pokuty?
Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com
Msza Święta
-
Owieczka
- Posty: 98
- Rejestracja: 09 lip 2024, 11:55
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 56
- Podziękowano: 38
- Płeć:
@Kaja piszesz że są mszę o 9 i 11. Na 11 nie możesz pójść?
Te myśli, które Cię nachodzą, to podszepty złego, on chce Cię oddalić od Boga.
Przyjrzyj się swojej postawie. Bądź szczera wobec Boga. Przy spowiedzi bądź również szczera. Kilka razy to znaczy ile razy nie poszłaś? 4, 3?
Te myśli, które Cię nachodzą, to podszepty złego, on chce Cię oddalić od Boga.
Przyjrzyj się swojej postawie. Bądź szczera wobec Boga. Przy spowiedzi bądź również szczera. Kilka razy to znaczy ile razy nie poszłaś? 4, 3?
-
Wilczyca z Gubbio
- Posty: 168
- Rejestracja: 04 sie 2024, 9:57
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 12
- Podziękowano: 67
- Płeć:
@Kaja Jeśli jesteś zbyt zaspana na Mszy Świętej o godzinie 9:00, to chodź na godzinę 11:00 lub kładź się wcześniej, żeby się na pewno wyspać.
Kłótnia nie zawsze jest grzechem i nie zawsze jest grzechem ciężkim. Można pokłócić się w słusznej sprawie lub w obronie drugiej osoby. Można też do kłótni zostać sprowokowanym lub dać się ponieść własnym emocjom, a wtedy ciężko mówić o dobrowolności popełnienia grzechu. Choć oczywiście warto podjąć w temacie pracę nad sobą.
Natomiast nawet jeśli w niedługim czasie po Komunii pojawia się grzech ciężki, to nie przekreśla to w żaden sposób wartości samej Komunii. @Owieczka dobrze napisała, że myśli typu "Po co ja szłam do kościoła, po co ta Komunia, skoro ciągle grzeszę" to podszepty złego ducha. Bóg nie przyszedł nawrócić sprawiedliwych, ale grzeszników. Zadawał się z grzesznikami, jadał z nimi, sypiał w ich domach. Chce być blisko każdego z nas.
I zanim zaczniesz się zastanawiać, czym jest dla Ciebie Komunia, może warto byłoby się zastanowić, kim jest dla Ciebie Bóg i jaką masz z Nim relację. Relacja z Bogiem powinna opierać się na więzi. Wtedy człowiek zaczyna tęsknić za byciem w Komunii z Nim.
Księdzu na spowiedzi powiedz to, co napisałaś nam. Myślę, że dobrze będzie dodać, dlaczego nie odprawiłaś pokuty i co sprawiło, że nie byłaś w kościele.
Kłótnia nie zawsze jest grzechem i nie zawsze jest grzechem ciężkim. Można pokłócić się w słusznej sprawie lub w obronie drugiej osoby. Można też do kłótni zostać sprowokowanym lub dać się ponieść własnym emocjom, a wtedy ciężko mówić o dobrowolności popełnienia grzechu. Choć oczywiście warto podjąć w temacie pracę nad sobą.
Natomiast nawet jeśli w niedługim czasie po Komunii pojawia się grzech ciężki, to nie przekreśla to w żaden sposób wartości samej Komunii. @Owieczka dobrze napisała, że myśli typu "Po co ja szłam do kościoła, po co ta Komunia, skoro ciągle grzeszę" to podszepty złego ducha. Bóg nie przyszedł nawrócić sprawiedliwych, ale grzeszników. Zadawał się z grzesznikami, jadał z nimi, sypiał w ich domach. Chce być blisko każdego z nas.
I zanim zaczniesz się zastanawiać, czym jest dla Ciebie Komunia, może warto byłoby się zastanowić, kim jest dla Ciebie Bóg i jaką masz z Nim relację. Relacja z Bogiem powinna opierać się na więzi. Wtedy człowiek zaczyna tęsknić za byciem w Komunii z Nim.
Księdzu na spowiedzi powiedz to, co napisałaś nam. Myślę, że dobrze będzie dodać, dlaczego nie odprawiłaś pokuty i co sprawiło, że nie byłaś w kościele.
Ostatnio zmieniony 15 sie 2024, 14:21 przez Wilczyca z Gubbio, łącznie zmieniany 1 raz.
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 975
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 333
- Płeć:
Mnie się wydaje, ze masz jednak problem z wiarą, z kryzysem wiary itp.
Gdyby iść Twoim tokiem myślenia, to bez sensu Jezus zostawił Kościołowi Eucharystię i inne sakramenty bo przecież ludzie je przyjmują a jednak dalej grzeszą.Kaja pisze: 15 sie 2024, 10:39 Wtedy nachodzą mnie myśli, że ta msza i Komunia były trochę bezsensu, bo i tak po kilkudziesięciu minutach robię takie rzeczy i to było bezsensu w ogóle iść do tego Kościoła, jak zaraz robię takie rzeczy.
Pan Bog jest bardzo rozrzutny i "marnuje" to co daje człowiekowi. Świetnie ujął to Jezus w przypowieści o siewcy, siewca wysiewa ziarno również tam gdzie każdy zdrowo myślący człowiek uważa, ze jest to bez sensu, siewca, ten gospodarz przecież dobrze o tym wie a jednak wysiewa to ziarno również na skały.
Patrz, wyżej. Wiara w Boga to relacja, to więź łącząca nas z Bogiem, można to nazwać przyjaźnią, miłością, jak tego nie ma to bez sensu jest "chodzenie do kościoła".Kaja pisze: 15 sie 2024, 10:39 Sama Komunia też nie jest dla mnie niczym wyjątkowym, wiem, że wiele ludzi przeżywa to np. że nie może przyjmować Komunii a mi tak szczerze, to jest to obojętne czy danej mszy przyjmę Komunię czy nie.
Lepiej sobie wtedy dłużej pospać, cos poczytać, iść na spacer.
Z pewnością byłaś lub jesteś zakochana lub jesteś w związku, nasza wiara, nasza relacja z Bogiem powinna w taki mniej więcej sposób wyglądać.
Oczywiście w każdej ludzkiej relacji zdarzają sie kryzysy, tak samo jest z naszą wiarą, trzeba ten kryzys przetrwać, powiedzieć to Bogu i prosić o wytrwałość w wierze. Apostołowie byli tak blisko Jezusa a mieli podobne kłopoty i prosili Jezusa o umocnienie wiary, pomnożenie wiary.
Nie krytykując tego księdza ale można by zadać pokutę penitentowi aby nie grzeszył w żaden sposób przez cztery tygodnie.Kaja pisze: 15 sie 2024, 10:39 Kolejnym problemem jest to, że jak byłam miesiąc temu na spowiedzi to ksiądz zadał mi pokutę, żebym chodziła regularnie na mszę niedzielną przez cztery najbliższe tygodnie.
Zawsze możesz powiedzieć księdzu, ze np. nie rozumiesz tej pokuty lub nie jesteś w stanie tej pokuty wypełnić, odmówić itp.
Powiedzieć, ze nie odprawiłaś tej pokuty i dlaczego tego nie zrobiłaś.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
