Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com

Jak mamy mieć piękny świat...

O tym wszystkim co dotyczy katolika w codziennym życiu
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10161
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4101
Płeć:

Post

Jak mamy mieć piękny świat, jeśli mentalnie wciąż żyjemy w Starym testamencie?

Oko za oko, ząb za ząb...
Krzywda za krzywdę...
na nienawiść odpowiedzieć nienawiścią?
za bestialstwo zaplanować kolejną zbrodnię?
Jeśli ktoś na mnie krzyknie, odpowiedzieć Mu głośniej?
Jeśli ktoś mnie zwyzywa, zwyzywać Go bardziej?

Czy tak zmienimy świat? Czy dzięki temu stanie się lepszy?

Kimże jesteśmy by sądzić innych i wymierzać im kary za ich grzechy?
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Awatar użytkownika
daniel
Posty: 2460
Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 500
Podziękowano: 948
Płeć:

Post

Pytanie winno brzmieć: "dlaczego wciąż żyjemy w Starym Testamencie"?
Myślę, że mógłbym wysnuć kilka hipotetycznych odpowiedzi lecz nie wiem na ile byłyby bliskie prawdy.
Pomilczę więc.
A czy Ty masz pomysł?
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10161
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4101
Płeć:

Post

Ja naprawdę staram się żyć w Nowym Testamencie. Ale trwało to wiele lat drogi po kamieniach bosymi stopami.
Otaczam się ludźmi wierzącymi, więc nie spotykam się z wieloma starotestamentalnymi zachowaniami na co dzień, ale juz w internecie można na takie natknąć się praktycznie na każdym kroku... mowa nienawiści, złorzeczenie, potępianie, rzucanie kamieniami, osądy, samosądy... coś nieprawdopodobnego... jak daleko ludziom do przebaczenia, miłosierdzia, miłości, życzliwości.

Jakoś tak nie chce pisać co konkretnie wzbudziło taką moją refleksję, ale zapewne tez się z tym spotykacie... co wtedy robicie?
Ja dziś w takiej sytuacji ewangelizowałam... spodziewałam się ze mnie zjedzą żywcem, ale na szczęście nie było najgorzej...

A raptem przypomniałam niektórym, że : Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. 2 Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Mt 7, 1-2
albo
«Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień» J 8, 7
Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj» ( Rz 12,21)
Najgorsze, że ludzie reagowali, że jak to tak nie karać... karać, ale nie przez samosąd. Potępiać zło, ale człowiekowi nie odbierać godności.
Modlić się o nawrócenie zatwardziałych grzeszników, modlić się o dobre działania policji, prokuratury, sądów, a nie siać nienawiści na prawo i lewo.
Jakby rozsiewanie nienawiści miało by nam pomóc w ulepszaniu świata?
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Awatar użytkownika
daniel
Posty: 2460
Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 500
Podziękowano: 948
Płeć:

Post

Wydaje mi się, że wynika to z nieMiłości.

Żądamy od innych i od siebie składania ofiar "uświęcających" grzech
zamiast poświęcać wszystko ofiarując siebie samych.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
Logan

Post

Samosąd niewiele ma wspólnego z prawem Mojżeszowym, ani tym bardziej z Biblią.

Zasada „oko za oko” nie upoważniała do dokonywania samosądu. Pomagała raczej wyznaczonym sędziom wymierzyć karę adekwatną do czynu — ani zbyt surową, ani zbyt łagodną.

Zasada ta miała powstrzymywać od celowego krzywdzenia drugich czy nawet planowania tego (Nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe).
Magnolia pisze: 04 lut 2021, 17:33 Otaczam się ludźmi wierzącymi, więc nie spotykam się z wieloma starotestamentalnymi zachowaniami na co dzień, ale juz w internecie można na takie natknąć się praktycznie na każdym kroku... mowa nienawiści, złorzeczenie, potępianie, rzucanie kamieniami, osądy, samosądy...
Postępowanie jakie wymieniłeś nie jest postawą biblijną, ST też nie.

Nie będziecie kraść, nie będziecie kłamać, nie będziecie oszukiwać jeden drugiego. Nie będziecie przysięgać fałszywie na moje imię. Byłoby to zbezczeszczenie imienia Boga twego. Ja jestem Pan! Nie będziesz uciskał bliźniego, nie będziesz go wyzyskiwał. Zapłata najemnika nie będzie pozostawać w twoim domu przez noc aż do poranka. Nie będziesz złorzeczył głuchemu. Nie będziesz kładł przeszkody przed niewidomym, ale będziesz się bał Boga twego. Ja jestem Pan!
Nie będziecie wydawać niesprawiedliwych wyroków. Nie będziesz stronniczym na korzyść ubogiego, ani nie będziesz miał względów dla bogatego. Sprawiedliwie będziesz sądził bliźniego. Nie będziesz szerzył oszczerstw między krewnymi, nie będziesz czyhał na życie bliźniego. Ja jestem Pan! Nie będziesz żywił w sercu nienawiści do brata. Będziesz upominał bliźniego, aby nie zaciągnąć winy z jego powodu. Nie będziesz szukał pomsty, nie będziesz żywił urazy do synów twego ludu, ale będziesz miłował bliźniego jak siebie samego. Ja jestem Pan!

Kpł 19, 11-18
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10161
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4101
Płeć:

Post

Dziękuję Logan, masz rację.

Wrócę do tematu wątku, czyli rozmowy o tym, że zło zwalczane złem może tylko intensyfikować problemy w świecie, a jedyna metoda skutecznej walki jest zwalczanie zła dobrem.

Mówił o tym Jan Paweł II w 2005 r. w orędziu na Światowy Dzień Pokoju:

Jako temat Światowego Dnia Pokoju roku 2005 wybrałem pouczenie św. Pawła z Listu do Rzymian: «Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj» (12,21). Zła nie zwycięża się złem: na tej drodze bowiem, zamiast pokonać zło, zostaje się przez nie pokonanym. Perspektywa zarysowana przez wielkiego Apostoła uwidacznia zasadniczą prawdę: pokój jest rezultatem długiej i trudnej walki, której zwycięstwem jest pokonanie zła przez dobro.

Odpowiadając złem na zło, pogarszamy sytuację

Choć powyższe słowa są dużym wyzwaniem, zwłaszcza gdy czujemy się bezpośrednio zagrożeni przez zło, św. Jan Paweł II ani na jotę nie zmienia swojego podejścia do zwalczania zła dobrem:

Obserwując aktualną sytuację w świecie stwierdzić trzeba, że w sposób szokujący szerzy się zło w wielorakich społecznych i politycznych przejawach: od nieładu społecznego po anarchię i wojnę, od niesprawiedliwości po przemoc wobec drugiego i jego unicestwienie.

By wytyczyć własną drogę wśród przeciwstawnych nacisków dobra i zła, rodzina ludzka koniecznie musi czerpać ze skarbu wspólnego dziedzictwa wartości moralnych, otrzymanego w darze od samego Boga.

Dlatego do tych, którzy zdecydowani są zwyciężać zło dobrem, św. Paweł kieruje zachętę, by postępować szlachetnie, bezinteresownie, z wielkodusznością i umiłowaniem pokoju (por. Rz 12,17-21)… Żaden człowiek dobrej woli – mężczyzna czy kobieta – nie może uchylać się od obowiązku walki, by zło zwyciężać dobrem. Jest to walka, którą toczy się skutecznie jedynie bronią miłości.

Jeśli pragniemy pokoju w świecie i chcemy położyć kres podziałom i przemocy, musimy przeciwstawić mu się miłością i dobrem. Odpowiadając złem na zło, jedynie pogarszamy sytuację.

https://pl.aleteia.org/2021/01/30/przem ... w-swiecie/

Może i nawet wewnętrznie zgadzamy się z tymi słowami, ale potem doznajemy krzywdy z czyjejś strony.... i wydaje nam się naturalnym sposobem samoobrony oddać tym samym...

Jak zatrzymać tą spiralę zła?
Co nam w tej kwestii podpowiada postawa Jezusa?
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Awatar użytkownika
daniel
Posty: 2460
Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 500
Podziękowano: 948
Płeć:

Post

Logan pisze: 04 lut 2021, 21:15 (...) Postępowanie jakie wymieniłeś nie jest postawą biblijną, ST też nie. (...)
Moim zdaniem @Magnolia jest w Prawdzie. Postępowanie, które opisuje jest postawą starotestamentową.
@Logan „błąd”, którego nie dostrzegasz, bo sam także tkwisz (przynajmniej w chwili, w której to pisałeś) w ST.
Ale się nie przejmuj ja tkwię równie głęboko.
Nie opisujesz postępków ludzi ST, a Boskie Prawa.

Ludzie tkwiący w ST tkwią we własnym ego (fałszywym ja). Utożsamiają się z Bogiem w „chory” sposób. Nie starają się wypełniać prawa,
a starają się nim być, tworzyć je i narzucać nieświadomie utożsamiając się z „bogiem” – własnym ja.
Dlatego oceniają, wartościują, dyktują, sądzą, decydują, wyznaczają. Niedojrzałego „boga” osadzają w ego.
Chcą być „bogami”, a dla nich to jedyna droga.

Ludzie nowotestamentowi (oświeceni, zbawieni, w łasce, uświęceni, w Duchu, „znający” Boga) nie tyle wypełniają prawo,
ćwiczą się w poście, w niegrzeczności i dojrzewają, co „zapierają się siebie samych”,
a stworzoną pustkę pozwalają Bogu „wypełnić” Jezusem Chrystusem.

Prościej:
Człowiek ST chce być Bogiem (zbliżyć się do Boga) poprzez osądzanie.
Człowiek NT chce pozbyć się chęci bycia Bogiem, poprzez poddanie się sądowi.

Ja tak zrozumiałem wpis Magnolii.
Pozdrawiam
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10161
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4101
Płeć:

Post

daniel pisze: 05 lut 2021, 17:26
Logan pisze: 04 lut 2021, 21:15 (...) Postępowanie jakie wymieniłeś nie jest postawą biblijną, ST też nie. (...)
Moim zdaniem @Magnolia jest w Prawdzie. Postępowanie, które opisuje jest postawą starotestamentową.
@Logan „błąd”, którego nie dostrzegasz, bo sam także tkwisz (przynajmniej w chwili, w której to pisałeś) w ST.
Ale się nie przejmuj ja tkwię równie głęboko.
Nie opisujesz postępków ludzi ST, a Boskie Prawa.


Ja tak zrozumiałem wpis Magnolii.
Pozdrawiam
Dziękuje Danielu, tak, miałam to dopisać, ale straciłam myśl i poszłam w kolejną.
Czym innym jest fakt, że posiadano Dekalog, a czym innym było życie nim lub sprzeciwianie sie mu.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
JOB
Posty: 280
Rejestracja: 15 lip 2023, 20:46
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 59
Podziękowano: 102
Płeć:

Post

Magnolia pisze: 04 lut 2021, 11:37 Jak mamy mieć piękny świat, jeśli mentalnie wciąż żyjemy w Starym testamencie?

Oko za oko, ząb za ząb...
Odniosę się np.: do prawa starotestamentowego: OKO ZA OKO...

Otóż w kontekście czasu i miejsca kiedy to było pisane, ta zasada odpłaty, to było napomnienie do sprawiedliwego wymierzania kary, ponieważ OKO ZA OKO oznaczało, że mamy domagać się sprawiedliwego zadośćuczynienia, czy karać stosownie i proporcjonalnie. Gdyby tego zalecenia nie było w Starym Testamencie, to Izraelici w tamtym czasie sądziliby i żądali wyroków nieproporcjonalnie wyższych niż przewinienie, bo tak robiły inne ludy, czyli karaliby ponad miarę, albo wyciągaliby ponad miarowe konsekwencje, czyli np. RĘKA I NOGA ZA OKO, ŻYCIE ZA SKALECZENIE itd...

To w ramach wyjaśnienia.

Natomiast właśnie źle zrozumiany tekst Starego Testamentu podsuwa tutaj, że możemy się mścić, a nie o to chodzi.

I tutaj mamy wynik. Ludzie źle czytają Stary Testament. Trzeba włożyć trochę wysiłku, żeby poznać kontekst historyczny i kulturowy danej księgi biblijnej, kiedy i dlaczego i w jakim kontekście i do kogo coś było pisane i dlaczego tak a nie inaczej. Ludzie niestety mają tendencję do przerzucania jak kalkę, rozumienia tekstów starotestamentalnych na obecną rzeczywistość bez przestudiowania Bożej logiki.

I mamy odpowiedź :-)