Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com

Szukam świadectw po nawróceniu

Podziel się krótkim i radosnym świadectwem, jak w Twoim życiu działa Bóg.
Świadectwo generalnie ma być skoncentrowane na Bogu, na tym, co Bóg nam uczynił... za co dziękujemy i czujemy wdzięczność – na chwałę Panu!
JOB
Posty: 280
Rejestracja: 15 lip 2023, 20:46
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 59
Podziękowano: 102
Płeć:

Post

Nie wiem, czy też tak macie, ale jak oglądam na YouTube, czy czytam jakieś świadectwa nawrócenia, to właściwie wygląda to tak, że ktoś był zły i potem się nawrócił i teraz jest szczęśliwy. I koniec. Oczywiście to jest bardzo budujące.

Są też świadectwa, że ktoś się nawrócił i w jego życiu jest teraz bajka i niejednokrotnie słyszałem coś w sensie: "Idź za Jezusem, a twoje życie będzie łatwe, usłane kwiatami i będzie super imprezą". Taka postawa oczywiście się kiedyś kończy, bo zło nie zniknie z życia i jak bajka z "Ewangelią sukcesu" gaśnie, to wiara znika.
Jak wielu z nas doświadczyło, naśladowanie i wędrówka z Jezusem to też przede wszystkim niesienie krzyża w życiu.
Szukam więc takich świadectw, które mówią, o tym jak Jezus działa, ale tam, gdzie jest krzyż, cierpienie, ból i choroba...
Macie się czym podzielić? Jakiś film na YoTube albo książka lub artykuł?
Awatar użytkownika
ImmortalXD
Posty: 431
Rejestracja: 30 sie 2024, 9:25
Podziękował/a: 84
Podziękowano: 56
Płeć:

Post

Nie jestem pewien czy dobrze Ciebie zrozumiałem. Chodzi o świadectwo osób chorujących, którzy doświadczyli działania Boga? Czy o osoby które po nawróceniu zachorowały i uznają to jako działanie Boga?
Awatar użytkownika
Szukający
Posty: 133
Rejestracja: 03 paź 2024, 7:48
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 32
Podziękowano: 16

Post

Czy że ktoś się nawrócił, ale ani przedtem nie miał piekła, ani teraz, już po nie ma bajki?
JOB
Posty: 280
Rejestracja: 15 lip 2023, 20:46
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 59
Podziękowano: 102
Płeć:

Post

Chodzi mi o świadectwa ludzi, u których pomimo cierpienia widać działanie Boga. Np. takie świadectwo dawał śp. Ksiądz Kaczkowski. To bardzo budujące było. Normalnie, to nie jeden w takiej sytuacji odszedłby od Boga.

Podam może przykład...
Osobiście mam kolegę. Prowadzi biznes i nawrócił się lata temu. Wcale nie ma lżej niż przed nawróceniem. Zarabiał kilkadziesiąt tysięcy na miesiąc przed nawróceniem, a teraz ma średnią krajową. Obsługiwał swoimi produktami wysokie postacie świata, a teraz ma malutki zakładzik, który może nie tyle ledwo przędze, co nie daje tego luksusu jaki miał wcześniej.
Ten kolega jest teraz szczęśliwy i nie chce wracać do tego co było, pomimo, że miał gwarancję życia bez stresu i w luksusach... Ale ma też teraz ciągle krzyż na każdym kroku, bo zły nie odstępuje.
To jest trochę tak jak z pokusami. Jak kogoś diabeł ma, to już kusić nie musi, a jak bliżej Boga, to zły nie śpi i chce wyrwać sobie taką duszę.
Ale wracając do tematu.
Kolega dzieli się czasem świadectwem jaki ma krzyż, a dzięki Bogu jak pokonuje następne przeszkody. To bardzo budujące i takie prawdziwe. To nie są lukrowane opowieści o Jezusie, który chroni człowieka nawet przed katarem, a kasa leci z nieba. To są opowieści człowieka dojrzałego, który wie, Komu zawierzył i chce pełnić Wolę Boga, pomimo, że musi nieść krzyż, ale Bóg jest z nim i ten kolega tak ufa Bogu i Go słucha, że Bóg daje mu zawsze krzyż na jego miarę i możliwości i recepty na problemy.

Takich umacniających świadectw szukam.
Może lepiej mnie będzie teraz zrozumieć.

Czasem takie świadectwa można usłyszeć w Zborach Protestanckich, ale nie chodzę tam.
Awatar użytkownika
Szukający
Posty: 133
Rejestracja: 03 paź 2024, 7:48
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 32
Podziękowano: 16

Post

Czy zbankrutował, bo się nawrócił, bo zaczął miłować konkurencję , pracowników i konsumentów ? Czy w odwrotnej kolejności?
Czy równie szczęśliwi są jego bliscy, rodzina na średniej krajowej?
Jak rozumiesz nawrócenie? Z ateizmu na "pełnowymiarową" szkolną wiarę wg. katechezy (Raj, brak ewolucji, Arka, Sodoma) czy raczej powrót z pełnej luk i nieprzemyślanych wątpliwości "dorosłej" pustej wiary bez praktykowania, z udawaną spowiedzią okazyjną i komercyjną na poważną, dorosłą , więc wybiórczą wiarę z poszukiwaniem Boga nie dla prowadzenia za rączkę, a dla ubogacenia duszy i umysłu?
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10161
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4101
Płeć:

Post

Mamy dwa takie wątki gdzie zamieszczamy świadectwa:

viewtopic.php?t=143
viewtopic.php?t=270

A tu na pewno znajdziesz takie, które spełnia twoje kryteria:
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
JOB
Posty: 280
Rejestracja: 15 lip 2023, 20:46
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 59
Podziękowano: 102
Płeć:

Post

Oooo. Dziękuję! O to mi chodziło!

Dodano po 5 minutach 28 sekundach:
Szukający pisze: 06 paź 2024, 8:50 Czy zbankrutował, bo się nawrócił, bo zaczął miłować konkurencję , pracowników i konsumentów ? Czy w odwrotnej kolejności?
Czy równie szczęśliwi są jego bliscy, rodzina na średniej krajowej?
Jak rozumiesz nawrócenie? Z ateizmu na "pełnowymiarową" szkolną wiarę wg. katechezy (Raj, brak ewolucji, Arka, Sodoma) czy raczej powrót z pełnej luk i nieprzemyślanych wątpliwości "dorosłej" pustej wiary bez praktykowania, z udawaną spowiedzią okazyjną i komercyjną na poważną, dorosłą , więc wybiórczą wiarę z poszukiwaniem Boga nie dla prowadzenia za rączkę, a dla ubogacenia duszy i umysłu?
Odpowiedziałbym Ci, ale to jest bardzo długa historia i nie da się na Forum bez rozmowy wyjaśnić wszystkiego. Przepraszam. Rozumiem, że chcesz znać wszystkie szczegóły, ale może kiedyś Bóg da, że się spotkamy i Ci odpowiem na wszystko, co wiem.
Awatar użytkownika
bramin
Ksiądz
Posty: 966
Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 92
Podziękowano: 332
Płeć:

Post

JOB pisze: 05 paź 2024, 23:55 Nie wiem, czy też tak macie, ale jak oglądam na YouTube, czy czytam jakieś świadectwa nawrócenia, to właściwie wygląda to tak, że ktoś był zły i potem się nawrócił i teraz jest szczęśliwy. I koniec.
Tez spotykam sie i spotykałem sie z rożnymi świadectwami, są one na pewno budujące i w wielu przypadkach autentyczne.
Spotkałem sie tez ze "świadectwami" ludzi, którzy chyba chcieli podbudować swoje ego, mają narcystyczne skłonności, szukają poklasku, dają dobre rady innym we wszystkich możliwych sprawach, nawet takich o których nie mają zielonego pojęcia.
Ich świadectwo leci według mniej więcej takiego schematu: "byłem swinią, uwikłałem się w narkotyki, różne nałogi itp., pewnego dnia otworzyłem Biblię, przeczytałem i sie nawróciłem, teraz jestem super gościem, podziwiajcie mnie, alleluja".
Są tez i tacy, którzy rzeczywiście zmienili swoje życie o 180 stopni ale ich neoficka gorliwość każe im we wszystkich rzeczach widzieć zło a diabeł czai się w każdym kącie.

Dobrze, ze ludzie mówią o swoim życiu, o nawróceniu ale trzeba być tez ostrożnym i krytycznym wobec pewnych świadectw.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
ma_ga
Posty: 90
Rejestracja: 12 maja 2022, 11:05
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 49
Podziękowano: 71
Płeć:

Post

A może chcesz świadectw zwykłego życia z Bogiem? Jeśli tak to mogę się podzielić, ale to muszę mieć więcej czasu na napisanie.
Tyle że u mnie nie było nigdy jakiegoś super nawrócenia, jestem wierząca od dziecka, wiadomo raz mniej raz bardziej. Czasem od Boga się oddalam. Po prostu zwykłe, katolickie życie, pełne trudności i cierpienia, ale mimo wszystko doświadczające miłości i obecności Najwyższego.
W każdym razie.. jeśli chcesz mogę się podzielić
JOB
Posty: 280
Rejestracja: 15 lip 2023, 20:46
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 59
Podziękowano: 102
Płeć:

Post

O to mi właśnie chodzi. Takie świadectwa są bardzo budujące. Dziękuję!
Awatar użytkownika
Szukający
Posty: 133
Rejestracja: 03 paź 2024, 7:48
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 32
Podziękowano: 16

Post

Takich hollywoodzkich nawróceń rozmaitych motocyklistów ,adrenaliną napędzanych rockmanów metalowców i neurotycznych satanistów sekciarzy nasłuchałem się po kokardę w moim medium toruńskim. Jak stara kataryna, wszystkie na jedno kopyto, spisane i wyuczone jakby Janusza Głowackiego mowa na konkurs fryzjerów. Lub gorzej - Kuszenie Czesława Pałka. Pustosłowie i efekciarstwo dla dwunastolatków.
Szacun @ma_ga za otwarcie okna ! :-!
Ostatnio zmieniony 10 paź 2024, 14:42 przez Szukający, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Wilczyca z Gubbio
Posty: 168
Rejestracja: 04 sie 2024, 9:57
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 12
Podziękowano: 67
Płeć:

Post

Ja w ogóle uważam, że świadectwem po nawróceniu powinno dzielić się dopiero po jakimś czasie, bo nawracanie się to proces, a nie przeczytanie wersetu z Biblii i nagła zmiana życia o 180 stopni (co samo w sobie oczywiście jest czymś dobrym), a potem jak najdłuższe jechanie na emocjonalnym haju. Niestety mam wrażenie, że pewna część osób, która dzieliła się podobnymi doświadczeniami z ambon, w późniejszym życiu odeszła od Boga. Bo przecież miało być tak pięknie, kolorowo, bez żadnych problemów czy trudności duchowych.

Osobiście polecam również bardzo ostrożnie podchodzić do świadectw głoszonych przez osoby świeckie, które często w zachłyśnięciu się duchowością zaczynają głosić swoje własne interpretacje wszystkiego związanego z KK. Przy czym często brakuje im pokory. Takie osoby potrafią publikować książki, robić sobie zdjęcia ze znanymi duchownymi, prowadzić własne media społecznościowe czy nawet zachęcać do kontaktu ze sobą w sprawach duchowych. Sama kiedyś popełniłam błąd i zamiast do księdza, udałam się po pomoc i poradę do takiej osoby, sądząc, że przecież zrozumie i na pewno da mi rozeznanie. Dzisiaj uważam to za jeden z największych błędów w swoim życiu. Zamiast wynieść po takiej rozmowie rozumną naukę, prowadzenie i pocieszenie, wyniosłam pustkę, nienawiść do siebie, brak zaufania względem Boga i myśli samobójcze (co raczej nie świadczy o działaniu dobrego ducha). Dopiero po paru latach miałam odwagę porozmawiać o wszystkim z księdzem i powiedział mi, że należałoby zastanowić się nad tym, czy przez tę osobę nie przemawiała jej własna głupota.

Jeśli chodzi natomiast o świadectwa, które nie tchną "Ewangelią sukcesu", to już o tym gdzieś wspominałam na forum - rok temu w październiku dowiedziałam się, że mam raka. Każdego dnia dziękuję Bogu za wszystko, co mnie do tej pory z Jego ręki spotkało, również za dopuszczenie tej choroby. Bo nauczyła mnie tego, z czym wcześniej miałam problem - zaufania małego dziecka i wiary w to, że Bóg wie, co robi - niezależnie od tego, jaki będzie koniec mojej historii. Niedawno zakończyłam leczenie onkologiczne i zobaczymy, co będzie dalej. Mam kilka marzeń do spełnienia, ale najważniejsze, żeby wszystko, co dzieje się w moim życiu, było zgodne z wolą Bożą, bo największym moim pragnieniem jest wtulenie się w Jego ramiona na wieki.
Ostatnio zmieniony 11 paź 2024, 13:27 przez Wilczyca z Gubbio, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10161
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4101
Płeć:

Post

Wilczyca z Gubbio pisze: 11 paź 2024, 13:23
Jeśli chodzi natomiast o świadectwa, które nie tchną "Ewangelią sukcesu", to już o tym gdzieś wspominałam na forum - rok temu w październiku dowiedziałam się, że mam raka. Każdego dnia dziękuję Bogu za wszystko, co mnie do tej pory z Jego ręki spotkało, również za dopuszczenie tej choroby. Bo nauczyła mnie tego, z czym wcześniej miałam problem - zaufania małego dziecka i wiary w to, że Bóg wie, co robi - niezależnie od tego, jaki będzie koniec mojej historii. Niedawno zakończyłam leczenie onkologiczne i zobaczymy, co będzie dalej. Mam kilka marzeń do spełnienia, ale najważniejsze, żeby wszystko, co dzieje się w moim życiu, było zgodne z wolą Bożą, bo największym moim pragnieniem jest wtulenie się w Jego ramiona na wieki.
Bardzo piękne. Dziękuję że się podzieliłaś.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
JOB
Posty: 280
Rejestracja: 15 lip 2023, 20:46
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 59
Podziękowano: 102
Płeć:

Post

Wilczyca z Gubbio pisze: 11 paź 2024, 13:23 Ja w ogóle uważam, że świadectwem po nawróceniu powinno dzielić się dopiero po jakimś czasie, bo nawracanie się to proces, a nie przeczytanie wersetu z Biblii i nagła zmiana życia o 180 stopni (co samo w sobie oczywiście jest czymś dobrym), a potem jak najdłuższe jechanie na emocjonalnym haju. Niestety mam wrażenie, że pewna część osób, która dzieliła się podobnymi doświadczeniami z ambon, w późniejszym życiu odeszła od Boga. Bo przecież miało być tak pięknie, kolorowo, bez żadnych problemów czy trudności duchowych.

Osobiście polecam również bardzo ostrożnie podchodzić do świadectw głoszonych przez osoby świeckie, które często w zachłyśnięciu się duchowością zaczynają głosić swoje własne interpretacje wszystkiego związanego z KK. Przy czym często brakuje im pokory. Takie osoby potrafią publikować książki, robić sobie zdjęcia ze znanymi duchownymi, prowadzić własne media społecznościowe czy nawet zachęcać do kontaktu ze sobą w sprawach duchowych. Sama kiedyś popełniłam błąd i zamiast do księdza, udałam się po pomoc i poradę do takiej osoby, sądząc, że przecież zrozumie i na pewno da mi rozeznanie. Dzisiaj uważam to za jeden z największych błędów w swoim życiu. Zamiast wynieść po takiej rozmowie rozumną naukę, prowadzenie i pocieszenie, wyniosłam pustkę, nienawiść do siebie, brak zaufania względem Boga i myśli samobójcze (co raczej nie świadczy o działaniu dobrego ducha). Dopiero po paru latach miałam odwagę porozmawiać o wszystkim z księdzem i powiedział mi, że należałoby zastanowić się nad tym, czy przez tę osobę nie przemawiała jej własna głupota.

Jeśli chodzi natomiast o świadectwa, które nie tchną "Ewangelią sukcesu", to już o tym gdzieś wspominałam na forum - rok temu w październiku dowiedziałam się, że mam raka. Każdego dnia dziękuję Bogu za wszystko, co mnie do tej pory z Jego ręki spotkało, również za dopuszczenie tej choroby. Bo nauczyła mnie tego, z czym wcześniej miałam problem - zaufania małego dziecka i wiary w to, że Bóg wie, co robi - niezależnie od tego, jaki będzie koniec mojej historii. Niedawno zakończyłam leczenie onkologiczne i zobaczymy, co będzie dalej. Mam kilka marzeń do spełnienia, ale najważniejsze, żeby wszystko, co dzieje się w moim życiu, było zgodne z wolą Bożą, bo największym moim pragnieniem jest wtulenie się w Jego ramiona na wieki.
Dziękuję za budujące słowa!

Niech Ci Bóg błogosławi.

Pozdrawiam z modlitwą!