Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com

Rozczarowanie drugim człowiekiem

O tym wszystkim co dotyczy katolika w codziennym życiu
Remi1995
Posty: 7
Rejestracja: 06 paź 2024, 12:32
Wyznanie: katolicyzm
Podziękowano: 2
Płeć:

Post

Dzień dobry. Nie wiem, w którym temacie mogę to napisać, lecz czuję, że muszę to z siebie wyrzucić, bo mnie rozerwie. Mam ochotę po prostu rozerwać moją parafialną wspólnotę Kościoła. Za to, że wyhodowała takich, nie lubię osądzania ludzi, ale tym razem to zrobię, że wyhodowała takich obrzydliwych, hermetycznych ludzi.

Opiszę, o co chodzi.

Otóż mam przyjaciela, dobrego, znamy się jeszcze z czasów szkoły. Nasz kontakt się urwał, gdy wyjechał na studia do Holandii. Potem tam pracował i teraz wrócił. Nie sam. Poznał tam innego Polaka, mężczyznę, którego poznał na studiach i wziął z nim w Holandii ślub. Są w związku od około 5 lat. Naprawdę, fantastyczni ludzie, bardzo uśmiechnięci, pomocni, wszędzie ich pełno. Ostatnio, mimo że mieszkamy w pobliżu Warszawy, zorganizowali pomoc, skrzyknęli się i pojechali pomagać na tereny, na których przyszła powódź. Jaką kasę też zorganizowali. Obaj są dość zamożni, więc i sami dołożyli sporo z własnych środków. Nie ważne, nie o to tu chodzi. Chodzi o to, że to naprawdę wspaniali, po prostu, bardzo dobrzy ludzie. Są też w trakcie przysposobienia dziecka z Holandii. Nie wiem, jak to działa, też nie o tym. Chodzi o to, że ani mój przyjaciel, ani jego partner, mimo że są Polakami, nigdy nie byli katolikami, ani w Kościele. Chciałem ich do niego jakoś, no wiecie, podprowadzić. Nawet jeśli nie zostaliby katolikami, to może przynajmniej zainteresowaliby się Chrystusem i przyciągnąłby ich protestantyzm.

Myślałem, że nie zgodzą się na to, aby kilka razy ze mną do tego kościoła parafialnego wpaść. Ale bardzo się zdziwiłem, gdy w sumie z ciekawości się zgodzili. Nie mieli okazji za bardzo widzieć, jak wygląda msza, jak to się wszystko w środku kościoła, budynku, odbywa. No bo i skąd mieli wiedzieć i widzieć. Dla katolików to oczywiste, ale dla kogoś, kto katolikiem nie jest, to czarna magia, do tego z boku śmieszna, jak mówił Ś.P. ksiądz Pawlukiewicz, bo jak ktoś nie wierzy, to myśli sobie: cyrk, przed wafelkiem klękają.

No i tak kilka razy ze mną do tego kościoła zawędrowali. Siadali sobie pod chórem, w kąciku i nikomu nie przeszkadzali. Przyglądali się, co i jak. Nie brali udziału, po prostu patrzyli. Aż tu dziś, gdy i tym razem udało mi się wziąć ich na sumę, nim weszliśmy do budynku kościoła, niewybredny komentarz w naszą stronę rzuciła, a jakże, najbardziej pobożna osoba, aktywna w parafii, zelatorka, która powiedziała: "No i po co tu te pedalstwo zboczone przyprowadzasz?"

Gdy usłyszałem te słowa, zmroziło mnie. Spojrzałem na mojego długoletniego przyjaciela, widziałem, że zrobiło mu się bardzo przykro. Nic nie powiedział, ale widziałem, ze mocno go to zraniło. Nie powiedział nic, bo jest spokojnym człowiekiem. Jego partner natomiast chwycił go za ramię, obrócili się na pięcie i poszli do samochodu.

I teraz już wiem, że cała moja robota psu w... Widziałem to po nich. Ten szok i obrzydzenie w ich oczach. Szok, że ktoś mógł tak ich nazwać. Mam nadzieję, że pożal się Boże zelatorka i katoliczka jest z siebie dumna.

Przez to ani ja, ani Oni koniec końców do tego kościoła nie poszli. Nici z mszy. Przyjechałem do kościoła z nimi. Oni pojechali. Głupio mi było wracać po tym z nimi. Poszedłem na autobus. Mam dość. To jest właśnie obraz katolików w Polsce, który już na zawsze zostanie im w głowach. Gdy kiedyś usłyszą, że katolicy praktykują miłość i miłosierdzie do wszystkich, nie uwierzą. A wiecie, co jest jeszcze gorsze? Ja już chyba też nie uwierzę. Mam dość. Muszę sobie zrobić od tego wszystkiego przerwę. Boję się, czy właśnie przez jedną zwyczajnie głupią babę nie straciłem przyjaciela. A przynajmniej jego zaufania.

Dałem Mu słowo, że w kościele i Kościele może się czuć bezpiecznie. Wyszedłem na kłamcę. Płakać mi się chce. Całe starania na nic. Oni do kościoła już nigdy nie pójdą.
Awatar użytkownika
Szukający
Posty: 133
Rejestracja: 03 paź 2024, 7:48
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 32
Podziękowano: 16

Post

Brak mi słów. Nie sądzilem, że takie coś możliwe w realu. To, że pani zelatorka jest zwiedziona praniem mózgu i sama ofiarą chorej indoktrynacji - nikogo nie tłumaczy w XXI wieku. A gdyby ją po prostu potraktować jak pacjenta? Ominąć szerokim łukiem?

przeniosłam postu do nowego wątku, a poruszoną kwestie papieża wkleję do wątku o papieżu. Magnolia
Ostatnio zmieniony 06 paź 2024, 14:46 przez Magnolia, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Jerycho
Posty: 93
Rejestracja: 29 wrz 2024, 18:57
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 9
Podziękowano: 18
Płeć:

Post

Taki obraz społeczeństwa w tym kraju. To nie są pojedyncze przypadki. Wystarczy, że ktoś weźmie tęczową flagę i już spotyka się z nieprzyjemnościami. Zelatorka dobitnie pokazuje jaki jest katolik w tym kraju. Na mszy pięknie rączki złożone i modlenie się, a poza nią niewiele wspólnego z Jezusem i miłością do bliźniego.
"Wszyscy mamy milion dróg, każda zbliża nas do śmierci"
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10170
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4107
Płeć:

Post

@Remi1995 Witaj na forum.

Uważnie przeczytałam Twój wpis. Doceniam Twoją intencję zainteresowania znajomych wiarą czy religią. Ale myślę, że metodę wybrałeś nieodpowiednią.
Chodzi mi o to, że zabrałeś na mszę św osoby, które jak piszesz: nie były nigdy w kościele, czyli nie wiedzą na co patrzą. Dla nich może to wyglądać dziwnie i niewiarygodnie, a może nawet śmiesznie, bo nic nie rozumieją.
A więc po pierwsze wydaje mi się, że zabrakło zupełnie rozmowy ewangelizacyjnej, przedstawienia kerygmatu, czy po prostu katechezy o prawdach wiary.
Na Eucharystie idziemy nie dlatego, że jest pięknie i podniośle i że to się może podobać... ale idziemy dla Jezusa.
To spotkanie z Jezusem w moim odczuciu nie zostało dobrze przygotowane.
Gdyby było poprzedzone katechezą, ewangelizacją to spotkanie z taką sytuacją wyglądałoby zupełnie inaczej...
Gdybyś Ty był dobrze przygotowany to też umiałbyś odpowiednio zareagować na taką kobietę...

A to, że Pani nie żyje wiarą, to jest smutne i jest mi wstyd...ale narzekaniem tu nic nie zmienimy. Można zmieniać świat na lepsze jedynie poprzez swoje świadectwo wiary.

Czyli w sytuacji, gdy słyszycie za plecami takie przykre komentarze to odwracasz się i z uśmiechem mówisz: "idziemy spotkać się z Jezusem który kocha każdego człowieka, który umarł za każdego człowieka, który zbawił każdego człowieka i który powiedział: "przyjdźcie do mnie wszyscy", idziemy poznać Miłość i Miłosierdzie! Pani też jest zaproszona"

Jeśli zależy ci aby ewangelizować to zaczynaj od kerygmatu, czyli od podstaw. Powodzenia.

A przyjacielowi wyjaśnij że nie wszyscy w Kościele żyją wiarą, czyli odpowiedzieli miłością na Miłość Boga. Kościół jest święty dzięki Bogu i świętym w niebie, ale ludzka wspólnota Kościoła jest grzeszna i ułomna...
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Awatar użytkownika
ImmortalXD
Posty: 431
Rejestracja: 30 sie 2024, 9:25
Podziękował/a: 84
Podziękowano: 56
Płeć:

Post

Rozmawiałeś z nim po tym incydencie? Jeżeli jest Twoim przyjacielem to nie powinien Cię odtrącić tym bardziej, że nie Ty mu sprawiłeś przykrość.
Zadzwoń i pogadaj z nim
Ta kobieta zachowała się karygodne i może zniechęci to ich do chodzenia do Kościoła, przynajmniej na razie, ale nie musi to oznaczać, że Twoje starania poszły na marne.
Byli z Tobą kilka razy jak napisałeś, czyli jakieś zainteresowanie w nich wzbudziłeś.
Może za jakiś czas spróbuj zachęcić go do czytania Biblii a na wizyty w kościele na razie nie namawiają. Przede wszystkim to pogadaj z nim o tej sytuacji i zadbaj o ewentualną naprawę relacji, jeżeli wogóle uległa ona pogorszeniu.
Sam też się nie zrażaj do kościoła bo dobrze wiesz, że ta kobieta nie reprezentuje naszej wiary, a jej zachowanie nie jest zgodne z tym jak jesteśmy uczeni postępować. Do kościoła chodzą różni ludzie, z różnych powodów. Zakładam, że ta Pani jest starsza, nigdy nie miała doczynienia z osobą o odmiennej oriętacji a cała wiedzę na ich temat ma z telewizji. Chyba nawet wiem z jakiej :-|
Awatar użytkownika
Szukający
Posty: 133
Rejestracja: 03 paź 2024, 7:48
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 32
Podziękowano: 16

Post

Ja też wiem. I nie chyba. Tylko aż nadto dobrze. I nie tylko z telewizji. Komercyjne tworzenie klimatu "oblężonej twierdzy". Plemienne gromadzenie się wokół flagi. Perfidne, podłe, niestety skuteczne. Jak każdy populizm.
A wiek pacjentki @ImmortalXD w środku Europy w XXI wieku nie jest wyjaśnieniem.
Remi1995
Posty: 7
Rejestracja: 06 paź 2024, 12:32
Wyznanie: katolicyzm
Podziękowano: 2
Płeć:

Post

ImmortalXD pisze: 06 paź 2024, 15:29 Rozmawiałeś z nim po tym incydencie? Jeżeli jest Twoim przyjacielem to nie powinien Cię odtrącić tym bardziej, że nie Ty mu sprawiłeś przykrość.
Zadzwoń i pogadaj z nim
Ta kobieta zachowała się karygodne i może zniechęci to ich do chodzenia do Kościoła, przynajmniej na razie, ale nie musi to oznaczać, że Twoje starania poszły na marne.
Byli z Tobą kilka razy jak napisałeś, czyli jakieś zainteresowanie w nich wzbudziłeś.
Może za jakiś czas spróbuj zachęcić go do czytania Biblii a na wizyty w kościele na razie nie namawiają. Przede wszystkim to pogadaj z nim o tej sytuacji i zadbaj o ewentualną naprawę relacji, jeżeli wogóle uległa ona pogorszeniu.
Sam też się nie zrażaj do kościoła bo dobrze wiesz, że ta kobieta nie reprezentuje naszej wiary, a jej zachowanie nie jest zgodne z tym jak jesteśmy uczeni postępować. Do kościoła chodzą różni ludzie, z różnych powodów. Zakładam, że ta Pani jest starsza, nigdy nie miała doczynienia z osobą o odmiennej oriętacji a cała wiedzę na ich temat ma z telewizji. Chyba nawet wiem z jakiej :-|
O to chodzi. Cała prawica w Polsce to teraz taki syf, że się słuchać nie da. Z księdza oskarżonego o ciężkie oszustwa finansowe robi się Popiełuszkę i odstawia cyrki, Czarnek znów dał popis w kościele. To, co wyrabia się w TV Republice, w TV w Polsce24, w RM, przecież to jakiś odjazd, kompletny koszmar. I kościół nie reaguje, mówi się o łamaniu Konstytucji, popiera jedną niby słuszną partię, ale tego, co robiła, ta partia, gdy rządziła, Kościół nie widział, biskupi milczeli. w 2019 r. kampania nienawiści nie tylko do osób homoseksualnych była dla mnie szokiem. Dziś właśnie zrozumiałem, po tym, jak potraktowano mojego przyjaciela, że mam dość. To nie jest jednostkowe myślenie, tej kobiety. Ona w tym Kościele przeżyła całe życie. Powinna być przesycona miłością do drugiego człowieka. A jaki pokaz dała. Tego ją Jezus nauczył? To jest niby chrześcijaństwo? To nie jest mój Kościół. W nim Boga być nie może. Jeśli eucharystia przynosi takie owoce, ja mówię pas. Jestem tym już zmęczony. Nie mam zamiaru walczyć i przekonywać, że Kościół nie jest taki, jak mówią media, gdy jednym zdaniem, jednym zachowaniem polityka, biskupa, jednostkowych zachowań wiernych, jest to wszystko niszczone. Te "jednostkowe" zachowania jak zbierze się do kupy, to nagle robi się ogromna kupa syfu. To jest przerażające.

Dodano po 33 sekundach:
ImmortalXD pisze: 06 paź 2024, 15:29 Rozmawiałeś z nim po tym incydencie? Jeżeli jest Twoim przyjacielem to nie powinien Cię odtrącić tym bardziej, że nie Ty mu sprawiłeś przykrość.
Zadzwoń i pogadaj z nim
Ta kobieta zachowała się karygodne i może zniechęci to ich do chodzenia do Kościoła, przynajmniej na razie, ale nie musi to oznaczać, że Twoje starania poszły na marne.
Byli z Tobą kilka razy jak napisałeś, czyli jakieś zainteresowanie w nich wzbudziłeś.
Może za jakiś czas spróbuj zachęcić go do czytania Biblii a na wizyty w kościele na razie nie namawiają. Przede wszystkim to pogadaj z nim o tej sytuacji i zadbaj o ewentualną naprawę relacji, jeżeli wogóle uległa ona pogorszeniu.
Sam też się nie zrażaj do kościoła bo dobrze wiesz, że ta kobieta nie reprezentuje naszej wiary, a jej zachowanie nie jest zgodne z tym jak jesteśmy uczeni postępować. Do kościoła chodzą różni ludzie, z różnych powodów. Zakładam, że ta Pani jest starsza, nigdy nie miała doczynienia z osobą o odmiennej oriętacji a cała wiedzę na ich temat ma z telewizji. Chyba nawet wiem z jakiej :-|
Teraz to już jest na wszystko za późno.
Awatar użytkownika
Szukający
Posty: 133
Rejestracja: 03 paź 2024, 7:48
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 32
Podziękowano: 16

Post

A Pismo mówi o kamieniu do szyi dla takich manipulatorów maluczkimi. Z jakiego grzechu powinni się spowiadać ?
Czy ten grzech będzie odpuszczony?

Dodano po 12 minutach 42 sekundach:
Jedna uwaga @Remi1995 ci, o których trafnie piszesz wyżej, to nie żadna tam "prawica" , bo prawica jest przyzwoitym ruchem politycznym. Są to zwyczajni populiści z pomarańczowym odcieniem i ciągotkami do autorytaryzmu. Zna takich historia. Niczego dobrego nie można się spodziewać. Chwilowo Pan cofnął ten dopust.
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10170
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4107
Płeć:

Post

@Remi1995 a jakie Ty dajesz świadectwo kiedy wypowiadasz się takim językiem o innych ludziach? Nie jesteś podobny do tej kobiety, której zachowanie tak cię urazilo?!
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Awatar użytkownika
Dominik
Posty: 2440
Rejestracja: 29 sty 2021, 10:48
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 650
Podziękowano: 1777
Płeć:

Post

@Remi1995, @Szukający na forum jest taka zasada, że politykę poruszamy jeśli chodzi o sprawy związane z religią, konkrety wtedy piszemy. Nie oceniamy partii tak dla samego oceniania partii czy polityków, czy też mediów.
Po prostu do niczego nie dojdziemy w takiej dyskusji, a zrodzą się tylko podziały wśród nas.
Awatar użytkownika
ImmortalXD
Posty: 431
Rejestracja: 30 sie 2024, 9:25
Podziękował/a: 84
Podziękowano: 56
Płeć:

Post

Remi1995 pisze: 06 paź 2024, 17:28 Jeśli eucharystia przynosi takie owoce, ja mówię pas.
A jakie Tobie przynosi owoce? Jeżeli dobre, to dlaczego chcesz rezygnować?
Remi1995 pisze: 06 paź 2024, 17:28 Jestem tym już zmęczony. Nie mam zamiaru walczyć i przekonywać, że Kościół nie jest taki, jak mówią media

Nikt tego od Ciebie nie wymaga. Po prostu skup się na sobie i na najbliższym otoczeniu. Swoim zachowaniem dajesz świadectwo, że nie wszyscy należący do Kościoła są zepsuci, homofobiczni itp. Świata nie zbawisz, na wiele rzeczy nie masz wpływu, nie jesteś w stanie kontrolować zachowania ani myślenia innych ludzi, zwłaszcza zupełnie obcych.
W każdej społeczności znajdziesz oportunistów, fałszywców, ludzi zdemoralizowanych. Wśród lekarzy, nauczycieli, przedsiębiorców i w każdym związku wyznaniowym. To nie znaczy, że cała społeczność jest taka.
Remi1995 pisze: 06 paź 2024, 17:28 Te "jednostkowe" zachowania jak zbierze się do kupy, to nagle robi się ogromna kupa syfu
Jak zbierzesz do kupy "jednostkowe" zachowania przeciwne do tych syfiastych, to robi się ogromny diament. Tylko mało się mówi o tak zachowaniach, zwłaszcza w telewizji bo przeciętnego widza to nie interesuje. Szok, kontrowersja, odstępstwa od normy sprzedają się najlepiej. Zawsze tak było i tak już będzie. 10 minut o tym, kto kogo oszukał, okradł, jaka tragedia się dzisiaj wydarzyła. Od czasu do czasu na koniec minutowa wzmianka, że jakiś pan uratował pieska. XD
Remi1995 pisze: 06 paź 2024, 17:28 Teraz to już jest na wszystko za późno.
To odnośnie ewentualnej utraty przyjaciela, czy próby zbliżenia go wiary? Rozmawiałeś z nim już, że tak twierdzisz? Za późno to może być jak się nie odezwiesz i nie pogadasz. Wtedy może uznać Twój brak reakcji za aprobatę zachowania tej kobity. Napisałeś, że to porządny człowiek więc szkoda by było taką osobę stracić. Dobrych ludzi lepiej trzymać blisko.
Zdenerwowany jeszcze jesteś. Ochłoń trochę mordziu i dopiero podejmuj decyzje, na spokojnie. Pozdro dla Ciebie
Awatar użytkownika
Szukający
Posty: 133
Rejestracja: 03 paź 2024, 7:48
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 32
Podziękowano: 16

Post

Dominik pisze: 06 paź 2024, 19:58 @Remi1995, @Szukający na forum jest taka zasada, że politykę poruszamy jeśli chodzi o sprawy związane z religią, konkrety wtedy piszemy. Nie oceniamy partii tak dla samego oceniania partii czy polityków, czy też mediów.
Po prostu do niczego nie dojdziemy w takiej dyskusji, a zrodzą się tylko podziały wśród nas.
A to bardzo rozsądna zasada. Podziały są chore i ekstremalne. Ktoś zasiał rozbrat na 2 pokolenia. "Nienawiść wrosła w serca i zatruła krew pobratymczą."

Będę się starał przestrzegać.
Ostatnio zmieniony 06 paź 2024, 20:37 przez Szukający, łącznie zmieniany 1 raz.
Remi1995
Posty: 7
Rejestracja: 06 paź 2024, 12:32
Wyznanie: katolicyzm
Podziękowano: 2
Płeć:

Post

Cóż, przyjaciela nie straciłem, ale dobitnie, choć kulturalnie dano mi do zrozumienia, że z tym Jezusem to mam sobie darować i nie zawracać im już gitary. Jak będą chcieli pooglądać sobie zabytki, to nie tylko kościoły są w Polsce, a poza tym, wsiadają w samolot i mogą sobie polecieć w zasadzie wszędzie w Europie, tam też są zabytki, o ile nie więcej. Więc miałem rację. Owoc katolickiej ewangelizacji pani zelatorka odniosła. Ja też zmieniam parafię. Tym bardziej że proboszcz nie widział w zachowaniu zelatorki niczego złego. Wiem, bo pytałem. Ja mówię pas. Z takim podejściem ta parafia wymrze. Zresztą już tam młodzieży, co kot napłakał. Z całym szacunkiem, ale panie w wieku zelatorki nie są żadną przyszłością.

Dodano po 5 minutach 13 sekundach:
Immortal, masz rację, w każdej społeczności znajdę kogoś, kto wyznacznikiem cnót nie jest, ale w przeciwieństwie do lekarzy itd. księża autorytarnie mówią, jak ma postępować całe społeczeństwo i co jest moralne, bo inaczej jest be. I stąd ta krytyka. Jak się mówi innym, jak mają żyć, a potem ukrywa mefedron i tabletki gwałtu po kurii biskupiej, to chyba coś jest nie tak, prawda? Zwłaszcza gdy ślubowało się celibat. To jest dopiero grzech, a nie że pani x z panem y bez ślubu robią z. Bo pan y i pani z mogą być niewierzący i nie postrzegać tego jako grzechu, a ksiądz... w sumie też może być niewierzący, ale niewierzący ksiądz ma już swoją nazwę. Hipokryta.
Awatar użytkownika
Szukający
Posty: 133
Rejestracja: 03 paź 2024, 7:48
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 32
Podziękowano: 16

Post

Ktoś mądry i uczciwy powiedział niedawno : nie ważne co u aktorów, dziennikarzy, polityków, nauczycieli. Wsród konsekrowanych już jeden przypadek jest nadto.
Tak tak - nie nie. A wszystko inne ode złego.
Ostatnio zmieniony 08 paź 2024, 19:03 przez Szukający, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10170
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4107
Płeć:

Post

@Remi1995 szkoda że nie wziąłeś sam odpowiedzialności za tą ewangelizację. Czyli nie zastanowiłeś się co ty mógłbyś zrobić lepiej.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10170
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4107
Płeć:

Post

@Remi1995 im więcej o tym wydarzeniu myślę, tym bardziej zastanawiam się co Tobą kierowało, gdy zapraszałeś homoseksualistów do kościoła...
Powiedziałeś im że mogą się czuć w kościele bezpiecznie... ale należało dodać że bezpieczna to jest Miłość Boga.

Tak się zastanawiałam jeszcze nad tą reakcją tej kobiety... idzie przed nią 3 mężczyzn... dlaczego tak ostro reaguje?
skąd wiedziała że to homoseksualiści? zakładam że jednak panowie nie kryli tego ze są w związku... np mogli trzymać się za ręce...
Wyobraźmy sobie scenę, że dwóch panów trzymających się za ręce zmierza do kościoła... no nie jest to codzienny obrazek w polskiej rzeczywistości. To może bulwersować.
Nauka katolicka mówi jasno że nikogo nie potępiamy i każdy jest kochany przez Boga, że skłonności homoseksualne nie są grzechem, ale czyny homoseksualne już nimi są i nie są zgodne z zamysłem Boga.
A w Kościele mamy starać się żyć zgodnie z wola Bożą. Wola Boża wobec homoseksualisty to czystość - szczególnie trudna droga do świętości.
Powiedz mi @Remi1995 jak chciałeś swoim znajomym to przedstawić?! Jak im wyjaśniłeś Naukę katolicką?
Co najwyżej pokazałeś im msze św jak przedstawienie w teatrze... nie jest dziwne ze się nie zachwycili, bo przecież nie wyjaśniłeś im w czym uczestniczą.
A bez głoszenia im Dobrej Nowiny w postaci kerygmatu w ogóle nie mieli szans się odnaleźć ...

Cały czas zastanawiam się co chciałeś osiągnąć?! zabierając się w ten sposób do tej ewangelizacji... de facto bez głoszenia Dobrej Nowiny. Tak nikogo nie nawrócisz... choćbyś miał najlepsze intencje.

Najpierw należało im głosić Słowo Boże, opowiedzieć o Miłości jaka Bóg jest i dla każdego ma, najpierw wzbudzić wiarę ... a ta rodzi się ze słyszenia... mógłbyś najpierw sam dać świadectwo kim dla Ciebie jest Jezus Chrystus... a dopiero gdy oni by chcieli poznać Boga to zaprosić ich do wspólnoty... ale prędzej czy później pojawiłby się również temat grzechu i przestrzegania przykazań- życia w czystości -
sądzisz ze byli na to gotowi?
a może sądziłeś że samo się dokona nawrócenie?

Chwalebne jest że chciałeś kogoś przyprowadzić do Kościoła, ale wydaje mi się że nie zastanowiłeś się jak to zrobić dobrze, jak być narzędziem w rękach Boga. A do takich zadań trzeba się dobrze przygotować, nauczyć się ewangelizacji, nauczyć głoszenia kerygmatu, nauczyć się dawać świadectwo swojej wiary.

Podejmij więc refleksje nad swoimi intencjami i podjętymi działaniami... może pojedź na rekolekcje ewangelizacyjne aby się lepiej przygotować i współpracować z Bogiem.

Takie przedstawienie Chrystusa ma doprowadzić przyjmującego Dobrą Nowinę do otwarcia serca na osobę Zbawiciela i Pana, Którym jest Chrystus Pan.
W tej kolejności:
Miłość Boża
Grzech
Zbawienie
Wiara i Nawrócenie
Duch Święty
Wspólnota

A ty zacząłeś od końca...

Dodano po 18 sekundach:
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Remi1995
Posty: 7
Rejestracja: 06 paź 2024, 12:32
Wyznanie: katolicyzm
Podziękowano: 2
Płeć:

Post

Homoseksualizm nie jest ani zły, ani nie jest grzechem. Zresztą to tylko kwestia kilku lat, jak będzie to oficjalne stanowisko Kościoła. To jedna sprawa. Druga sprawa jest taka: sorry, że wierzyłem w moc Jezusa w Eucharystii. Podobno ona przemienia. Jak widać nie. I traciłem czas. Już nie popełnię tego błędu. Nie będę nikogo nigdzie przyprowadzał.

Dodano po 2 minutach 8 sekundach:
A. Mój przyjaciel i jego partner żyją w czystości. Zawarli oficjalny związek i są sobie wierni. Czego nie mogę powiedzieć o większości par heteroseksualnych katolickich, których znam. Więc zanim będziesz wytykała komuś grzech pani "teolożko", zobacz go u siebie. Do widzenia.
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10170
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4107
Płeć:

Post

Remi1995 pisze: 09 paź 2024, 17:41 Homoseksualizm nie jest ani zły, ani nie jest grzechem. Zresztą to tylko kwestia kilku lat, jak będzie to oficjalne stanowisko Kościoła. To jedna sprawa.
Niestety ale jesteś w błędzie. Katechizm mówi tak:
Czystość i homoseksualizm

KKK 2357 Homoseksualizm oznacza relacje między mężczyznami lub kobietami odczuwającymi pociąg płciowy, wyłączny lub dominujący, do osób tej samej płci. Przybierał on bardzo zróżnicowane formy na przestrzeni wieków i w różnych kulturach. Jego psychiczna geneza pozostaje w dużej części nie wyjaśniona. Tradycja, opierając się na Piśmie świętym, przedstawiającym homoseksualizm jako poważne zepsucie (Por. Rdz 19,1-29; Rz 1, 24-27; I Kor 6, 9;1 Tm 1, 10). zawsze głosiła, że "akty homoseksualizmu z samej swojej wewnętrznej natury są nieuporządkowane" (Kongregacja Nauki Wiary, dekl. Persona humana, 8). Są one sprzeczne z prawem naturalnym; wykluczają z aktu płciowego dar życia. Nie wynikają z prawdziwej komplementarności uczuciowej i płciowej. W żadnym wypadku nie będą mogły zostać zaaprobowane.

KKK 2358 Pewna liczba mężczyzn i kobiet przejawia głęboko osadzone skłonności homoseksualne. Skłonność taka, obiektywnie nieuporządkowana, dla większości z nich stanowi trudne doświadczenie. Powinno się traktować te osoby z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji. Osoby te są wezwane do wypełniania woli Bożej w swoim życiu i – jeśli są chrześcijanami – do złączenia z ofiarą krzyża Pana trudności, jakie mogą napotykać z powodu swojej kondycji.

KKK 2359 Osoby homoseksualne są wezwane do czystości. Dzięki cnotom panowania nad sobą, które uczą wolności wewnętrznej, niekiedy dzięki wsparciu bezinteresownej przyjaźni, przez modlitwę i łaskę sakramentalną, mogą i powinny przybliżać się one – stopniowo i zdecydowanie – do doskonałości chrześcijańskiej.

Czystość jest tu rozumiana jako pełne powstrzymanie się od aktów homoseksualnych.
Tu jest więcej materiałów: viewtopic.php?t=472
Remi1995 pisze: 09 paź 2024, 17:41 Druga sprawa jest taka: sorry, że wierzyłem w moc Jezusa w Eucharystii. Podobno ona przemienia. Jak widać nie. I traciłem czas. Już nie popełnię tego błędu. Nie będę nikogo nigdzie przyprowadzał.
Aby kogoś przyprowadzić do Jezusa, trzeba najpierw samemu Go spotkać i odpowiedzieć na Jego miłość poprzez uczynki, czyli wypełnianie przykazań i uczynki miłosierdzia. Innymi słowy czy Ty już spotkałeś Jezusa i masz z Nim żywą relację?
Moc Jezusa w Eucharystii oczywiście że jest, ale dla tych którzy wierzą w Jezusa, a nie patrzą jak na spektakl... widzisz różnicę?
Remi1995 pisze: 09 paź 2024, 17:41 A. Mój przyjaciel i jego partner żyją w czystości. Zawarli oficjalny związek i są sobie wierni. Czego nie mogę powiedzieć o większości par heteroseksualnych katolickich, których znam. Więc zanim będziesz wytykała komuś grzech pani "teolożko", zobacz go u siebie. Do widzenia.
Niestety ale się mylisz. Jedynie w sakramentalnym związku mężczyzny i kobiety współżycie jest dobre w oczach Boga. A powiedział to już w Księdze Rodzaju: 2, 24 Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem Tu nie ma dwóch mężczyzn, albo dwóch kobiet- wyraźnie mowa o kobiecie i mężczyźnie- tylko oni mogą stworzyć sakramentalne małżeństwo i uzyskać błogosławieństwo Boże. I ta nauka się nie zmieni ani w kilka, ani w kilkadziesiąt lat, bo to nauka dogmatyczna.
Każde współżycie poza małżeńskie jest grzeszne, nieuporządkowane i niezgodne z zamysłem Boga.

Uświadamiam z dobrego serca, bo jesteś w błędzie.

A jeśli chcesz mnie obrazić, to zapytam ponownie : czym się różnisz od tej kobiety która obraziła twoich znajomych?
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Remi1995
Posty: 7
Rejestracja: 06 paź 2024, 12:32
Wyznanie: katolicyzm
Podziękowano: 2
Płeć:

Post

Nie, nie jestem w błędzie. To katechizm Kościoła Katolickiego się myli. Tak samo jak biblijni autorzy się mylą. Stary Testament jest nieobowiązujący, został wypełniony. Poza tym te wszystkie fragmenty, które podałaś, mówią o gwałcie homoseksualnym, a nie czystej szczęśliwej zdrowej relacji homoseksualnej. I taką ja interpretację przyjmuję. Nie jestem tradycyjnym katolickim homofobem, jak duża część katolików, w tym pani, okazuje się. Najwidoczniej mamy inne Kościoły. Ja normalny, nowoczesny, idący z duchem czasu, dostosowujący się do odkryć naukowy, drugi przedsoborowy, zatęchły, skrajnie klerykalny, homofobiczny. Na szczęście KK prawdopodobnie czeka schizma niemiecka i powstanie jakiś Katolicki Kościół Niemiecki. Wtedy się przepiszę. Bo ten Polski Katolicki Kościół sieje tylko nienawiść. Postawię sprawę jasno: piekło jest puste, nikt kto pozna naprawdę Boga po śmierci, nie odrzuci go, naprawdę bardzo obrażają Boga ci, którzy sądzą inaczej i robią z niego potwora. Tak samo jak ci, którzy wmawiają ludziom, że nie wiem, za zdradę pójdzie się do piekła, za ateizm, za bycie osobą homoseksualną, za masturbację, za nie chodzenie do Kościoła, za dokonanie aborcji, gdy niezrobienie tego zniszczyłoby nam życie itd. Nikt nie idzie do piekła, jeśli ktoś w Biblii wsadził w usta Jezusa podobne słowa, jest kłamcą. Biblię interpretuję tak, jak czuję. Po swojemu. Bo tylko taki katolicyzm jest moralny i coś warty. Bez tego to religia brutalna i pełna nienawiści. Tylko wybierając sobie z Biblii dla mnie logiczne rzeczy, odrzucając całe te nieprawdziwe informacje o piekłach, grzechach itp. mogę nadal być Katolikiem tak, jak ja to czuję. Więc to pani się myli. I ma przestarzałą wersję katolicyzmu. Ale spokojnie, papieże będą bardziej postępowi w przyszłości. Naprawią te błędy. Wprowadzą kapłaństwo kobiet, pozmieniają dogmaty na normalne i będzie dobrze. Z Panem Bogiem. Takim, jaki On naprawdę jest, a nie takim, jak w kłamliwych fragmentach Biblii zmyślonych przez niektórych ludzi z różnych zapewne powodów (nie oceniam, stwierdzam coś, co dla mnie jest faktem, bo tak mi mówi moje sumienie :)). Czyli Bogiem Miłości, który nie sprowadza na ludzi piekła, ani nie karze za grzechy, bo prawdziwy grzech popełnić jest bardzo trudno. Prawdziwy grzech to np. zabójstwo, nienawiść do osób homoseksualnych, migrantów, ksenofobia, rasizm, zbrodnie wojenne, a nie to, ze nastolatek się sam ze sobą pobawi, błagam was. Ale nawet jak prawdziwy grzech się popełni, po śmierci zrozumie się ten błąd i zawsze wybierze w wolności Boga. Na tym polega Prawdziwy katolicyzm. I tylko taki jest naprawdę miłosierny. I taki wyznaję ja. Nie wiem, jak pani.

Dodano po 2 minutach 32 sekundach:
Nikt nie zasługuje na WIECZNE piekło za to, że jest słabym człowiekiem. Nie da się zasłużyć żadnym czynem na WIECZNE męki. Nie róbcie z Boga sadysty a z duszy ludzi jakiś upośledzony byt, który nie potrafi wybrać DOBRA, gdy GO pozna.

Dodano po 5 minutach 44 sekundach:
Magnolia pisze: 09 paź 2024, 19:49
Remi1995 pisze: 09 paź 2024, 17:41 Homoseksualizm nie jest ani zły, ani nie jest grzechem. Zresztą to tylko kwestia kilku lat, jak będzie to oficjalne stanowisko Kościoła. To jedna sprawa.
Niestety ale jesteś w błędzie. Katechizm mówi tak:
Czystość i homoseksualizm

KKK 2357 Homoseksualizm oznacza relacje między mężczyznami lub kobietami odczuwającymi pociąg płciowy, wyłączny lub dominujący, do osób tej samej płci. Przybierał on bardzo zróżnicowane formy na przestrzeni wieków i w różnych kulturach. Jego psychiczna geneza pozostaje w dużej części nie wyjaśniona. Tradycja, opierając się na Piśmie świętym, przedstawiającym homoseksualizm jako poważne zepsucie (Por. Rdz 19,1-29; Rz 1, 24-27; I Kor 6, 9;1 Tm 1, 10). zawsze głosiła, że "akty homoseksualizmu z samej swojej wewnętrznej natury są nieuporządkowane" (Kongregacja Nauki Wiary, dekl. Persona humana, 8). Są one sprzeczne z prawem naturalnym; wykluczają z aktu płciowego dar życia. Nie wynikają z prawdziwej komplementarności uczuciowej i płciowej. W żadnym wypadku nie będą mogły zostać zaaprobowane.

KKK 2358 Pewna liczba mężczyzn i kobiet przejawia głęboko osadzone skłonności homoseksualne. Skłonność taka, obiektywnie nieuporządkowana, dla większości z nich stanowi trudne doświadczenie. Powinno się traktować te osoby z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji. Osoby te są wezwane do wypełniania woli Bożej w swoim życiu i – jeśli są chrześcijanami – do złączenia z ofiarą krzyża Pana trudności, jakie mogą napotykać z powodu swojej kondycji.

KKK 2359 Osoby homoseksualne są wezwane do czystości. Dzięki cnotom panowania nad sobą, które uczą wolności wewnętrznej, niekiedy dzięki wsparciu bezinteresownej przyjaźni, przez modlitwę i łaskę sakramentalną, mogą i powinny przybliżać się one – stopniowo i zdecydowanie – do doskonałości chrześcijańskiej.

Czystość jest tu rozumiana jako pełne powstrzymanie się od aktów homoseksualnych.
Tu jest więcej materiałów: viewtopic.php?t=472
Remi1995 pisze: 09 paź 2024, 17:41 Druga sprawa jest taka: sorry, że wierzyłem w moc Jezusa w Eucharystii. Podobno ona przemienia. Jak widać nie. I traciłem czas. Już nie popełnię tego błędu. Nie będę nikogo nigdzie przyprowadzał.
Aby kogoś przyprowadzić do Jezusa, trzeba najpierw samemu Go spotkać i odpowiedzieć na Jego miłość poprzez uczynki, czyli wypełnianie przykazań i uczynki miłosierdzia. Innymi słowy czy Ty już spotkałeś Jezusa i masz z Nim żywą relację?
Moc Jezusa w Eucharystii oczywiście że jest, ale dla tych którzy wierzą w Jezusa, a nie patrzą jak na spektakl... widzisz różnicę?
Remi1995 pisze: 09 paź 2024, 17:41 A. Mój przyjaciel i jego partner żyją w czystości. Zawarli oficjalny związek i są sobie wierni. Czego nie mogę powiedzieć o większości par heteroseksualnych katolickich, których znam. Więc zanim będziesz wytykała komuś grzech pani "teolożko", zobacz go u siebie. Do widzenia.
Niestety ale się mylisz. Jedynie w sakramentalnym związku mężczyzny i kobiety współżycie jest dobre w oczach Boga. A powiedział to już w Księdze Rodzaju: 2, 24 Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem Tu nie ma dwóch mężczyzn, albo dwóch kobiet- wyraźnie mowa o kobiecie i mężczyźnie- tylko oni mogą stworzyć sakramentalne małżeństwo i uzyskać błogosławieństwo Boże. I ta nauka się nie zmieni ani w kilka, ani w kilkadziesiąt lat, bo to nauka dogmatyczna.
Każde współżycie poza małżeńskie jest grzeszne, nieuporządkowane i niezgodne z zamysłem Boga.

Uświadamiam z dobrego serca, bo jesteś w błędzie.

A jeśli chcesz mnie obrazić, to zapytam ponownie : czym się różnisz od tej kobiety która obraziła twoich znajomych?
wszystko już wyjaśniłem. Proszę nie wkładać w usta Boga czegoś, czego nie powiedział, tylko kłamliwie włożyli w nie ludzie. Kiedyś jak już Kościół do tego dojrzeje, to się Biblię przerobi, usuwając z niej takie kwiatki i nieścisłości, napisze lepiej, współczesnym językiem, a na razie jest, jak jest. A jak jest, widzimy po owocach, kolejnych seriach wstrząsających opinią publiczną skandali. A to wszystko wynik błędnej pseudonauki Biblijnej, złej interpretacji, próby walki z naturą i naturalnymi homoseksualnymi i heteroseksualnymi skłonnościami ludzi do miłości, gdyby Bóg nie chciał relacji homoseksualnych, to by ich nie było. A były, są i będą. Bo są dobre. Wpisane w naturę ludzi. I Bóg je chce. Z Panem Bogiem : )
Awatar użytkownika
Szukający
Posty: 133
Rejestracja: 03 paź 2024, 7:48
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 32
Podziękowano: 16

Post

Widzenie homoseksualizmu jako "obiektywnie" nieuporządkowanego jest niezgodne z antropologią. Natura celowo tworzy pewien procent populacji z tym typem seksualności by zapobiec dezintegracji grupy podstawowej u stworzeń stadnych. Zwłaszcza naczelnych. Prosto mówiąc , spoistość stada , plemienia wartością nadrzędną wobec wszystkich pozostałych. Bo chodzi o zachowanie gatunku. Ot, taki sobie zwykły atawizm ewolucyjny. Jak zresztą wiele, wiele innych.