Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com

Bez miłosierdzia ?

Stary i Nowy Testament, rozważania, rozumienie, komentarze
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10171
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4107
Płeć:

Post

Szukający pisze: 09 paź 2024, 19:43 Czy winą jest niewiara w cokolwiek?
W odpowiedzi dla Remi @Magnolia kilkakrotnie podaje, że Bóg kocha wszystkich. Wszystkich, więc nie tylko tych. co w Niego wierzą.
Ze strony Boga miłość jest pewna, bo po pierwsze Bóg jest Miłością, takim się objawił w 1 liście św Jana

6 My jesteśmy z Boga.
Ten, który zna Boga, słucha nas2.
Kto nie jest z Boga, nas nie słucha.
W ten sposób poznajemy
ducha prawdy i ducha fałszu.
7 Umiłowani, miłujmy się wzajemnie,
ponieważ miłość jest z Boga,
a każdy, kto miłuje,
narodził się z Boga i zna Boga.
8 Kto nie miłuje, nie zna Boga,
bo Bóg jest miłością.
9 W tym objawiła się miłość Boga ku nam,
że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat,
abyśmy życie mieli dzięki Niemu.
10 W tym przejawia się miłość,
że nie my umiłowaliśmy Boga,
ale że On sam nas umiłował
i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy.
11 Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował,
to i my winniśmy się wzajemnie miłować.
12 Nikt nigdy Boga nie oglądał.
Jeżeli miłujemy się wzajemnie,
Bóg trwa w nas
i miłość ku Niemu jest w nas doskonała.
13 Poznajemy, że my trwamy w Nim,
a On w nas,
bo udzielił nam ze swego Ducha5.
14 My także widzieliśmy i świadczymy,
że Ojciec zesłał Syna jako Zbawiciela świata.
15 Jeśli kto wyznaje,
że Jezus jest Synem Bożym,
to Bóg trwa w nim, a on w Bogu.
16 Myśmy poznali i uwierzyli miłości,
jaką Bóg ma ku nam.
Bóg jest miłością:
kto trwa w miłości, trwa w Bogu,
a Bóg trwa w nim.

po drugie Bóg jest wierny i niezmienny - nie zmieni zdania w tej kwestii.
jednak dał nam wolność. I Jeśli wybieramy wiarę w Jezusa to trwamy w Nim, a jeśli Boga odrzucamy... to Bóg tą decyzje szanuje i konsekwencją jest piekło, czyli stan wieczności bez Boga.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Awatar użytkownika
Szukający
Posty: 133
Rejestracja: 03 paź 2024, 7:48
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 32
Podziękowano: 16

Post

daniel pisze: 09 paź 2024, 19:48
Szukający pisze: 09 paź 2024, 19:43 Czy winą jest niewiara w cokolwiek?
W odpowiedzi dla Remi @Magnolia kilkakrotnie podaje, że Bóg kocha wszystkich. Wszystkich, więc nie tylko tych. co w Niego wierzą.
Tak Bóg kocha wszystkich nie tylko wybranych. Nawet największych grzeszników.
Niewiara jest wyborem. De Barbaro powiedziałby, że "niewiara również jest wiarą". Wiarą w nic w tym przypadku.
Więc skoro kocha wszystkich, jak rozumieć wspomniane na początku wątku czytanie?
Awatar użytkownika
daniel
Posty: 2460
Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 500
Podziękowano: 948
Płeć:

Post

Szukający pisze: 09 paź 2024, 20:03 Więc skoro kocha wszystkich, jak rozumieć wspomniane na początku wątku czytanie?
Szukający pisze: 08 paź 2024, 19:34 Straszliwa kara za nieprzyjęcie Dobrej Nowiny?
Bóg kocha wszystkich, a to nie jest "kara za nieprzyjęcie DN", a konsekwencja odrzucenia miłości.
Jeżeli kochasz jakąś kobietę (nietrafiona metafora, ale innej nie mam) tak mocno jak Bóg człowieka, a ona wciąż Cię odrzuca. Ona Cię nie chce, nie chce twej miłości, twych darów, twej obecności, twego czasu, twej bliskości, więzi z Tobą i relacji. To jakkolwiek mocno byś jej nie miłował, a ona będzie Cię odrzucać dziecka z tego nie będzie.

I teraz fakt, że nie ma dziecka nie jest żadną karą, którą Ty jej wyrządziłeś, za to, że nie chciała nawiązać z Tobą relacji, która mogłaby przerodzić się w miłość i wypełnić w potomstwie. No bo z jakiej racji. Jest konsekwencją jej decyzji. Jest jej wyborem.

Kuma?
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
Albertus
Posty: 671
Rejestracja: 13 mar 2021, 9:27
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 73
Podziękowano: 106
Płeć:

Post

Szukający pisze: 09 paź 2024, 20:03
daniel pisze: 09 paź 2024, 19:48
Szukający pisze: 09 paź 2024, 19:43 Czy winą jest niewiara w cokolwiek?
W odpowiedzi dla Remi @Magnolia kilkakrotnie podaje, że Bóg kocha wszystkich. Wszystkich, więc nie tylko tych. co w Niego wierzą.
Tak Bóg kocha wszystkich nie tylko wybranych. Nawet największych grzeszników.
Niewiara jest wyborem. De Barbaro powiedziałby, że "niewiara również jest wiarą". Wiarą w nic w tym przypadku.
Więc skoro kocha wszystkich, jak rozumieć wspomniane na początku wątku czytanie?
Bóg kocha swoje stworzenia i chce im okazać swoje miłosierdzie ale nie może zmuszać do przyjęcia tej miłości tych którzy jej nie chcą.
Awatar użytkownika
ImmortalXD
Posty: 431
Rejestracja: 30 sie 2024, 9:25
Podziękował/a: 84
Podziękowano: 56
Płeć:

Post

daniel pisze: 09 paź 2024, 20:29 Jeżeli kochasz jakąś kobietę (nietrafiona metafora, ale innej nie mam)
Metafora bardzo trafiona ;-). W Biblii kilka razy oblubieniec jest metaforą Boga, a oblubienica metaforą Kościoła, np: 2 Kor 11,2
Jestem bowiem o was zazdrosny Boską zazdrością. Poślubiłem was przecież jednemu mężowi, by was przedstawić Chrystusowi jako czystą dziewicę
Awatar użytkownika
Szukający
Posty: 133
Rejestracja: 03 paź 2024, 7:48
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 32
Podziękowano: 16

Post

daniel pisze: 09 paź 2024, 20:29
Szukający pisze: 09 paź 2024, 20:03 Więc skoro kocha wszystkich, jak rozumieć wspomniane na początku wątku czytanie?
Szukający pisze: 08 paź 2024, 19:34 Straszliwa kara za nieprzyjęcie Dobrej Nowiny?
Bóg kocha wszystkich, a to nie jest "kara za nieprzyjęcie DN", a konsekwencja odrzucenia miłości.
Jeżeli kochasz jakąś kobietę (nietrafiona metafora, ale innej nie mam) tak mocno jak Bóg człowieka, a ona wciąż Cię odrzuca. Ona Cię nie chce, nie chce twej miłości, twych darów, twej obecności, twego czasu, twej bliskości, więzi z Tobą i relacji. To jakkolwiek mocno byś jej nie miłował, a ona będzie Cię odrzucać dziecka z tego nie będzie.

I teraz fakt, że nie ma dziecka nie jest żadną karą, którą Ty jej wyrządziłeś, za to, że nie chciała nawiązać z Tobą relacji, która mogłaby przerodzić się w miłość i wypełnić w potomstwie. No bo z jakiej racji. Jest konsekwencją jej decyzji. Jest jej wyborem.

Kuma?
Kuma to po japońsku? Czy po koreańsku? Jak to brzmi po polskiemu?
Piszesz nie na temat, rozumiem, tam nic wyjaśnić się nie da.
Coś nie gra i tyle. Błąd tłumaczenia?
Co do przykładu z kobietą - bezbazie. Odlepka.
Bo : a. Czy gdy ona odrzuca moje zaloty, mam prawo ukarać ją na sposób straszniejszy niż sodomitów?
b. Czy kochając ją nadal i posiadając cnotę miłosierdzia mógłbym chcieć ją tak ukarać?
c. Czy można sobie wyobrazić zaloty ze strony filozofa do mrówki? A różnica poziomów między Bogiem i człowiekiem jest milion razy większa
Awatar użytkownika
daniel
Posty: 2460
Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 500
Podziękowano: 948
Płeć:

Post

Szukający pisze: 10 paź 2024, 0:11 Bo : a. Czy gdy ona odrzuca moje zaloty, mam prawo ukarać ją na sposób straszniejszy niż sodomitów?
b. Czy kochając ją nadal i posiadając cnotę miłosierdzia mógłbym chcieć ją tak ukarać?
c. Czy można sobie wyobrazić zaloty ze strony filozofa do mrówki? A różnica poziomów między Bogiem i człowiekiem jest milion razy większa
a) Nie ma tu kary, a konsekwencja, wybór. Bóg jest miłością, stworzenie jest z miłości, zbawienie jest z miłości i zjednoczenie jest z miłości. Jeżeli ją odrzucamy tkwimy w grzechu pierworodnym odwracając się od relacji z Bogiem. Nie możesz odczytywać jako karę to co sam wybierasz. Znaczy się możesz, ale moim zdaniem to błąd.

b) Nie mógłbyś chcieć jej ukarać. Miłość nie chce cierpienia innych. W mojej "przypowieści" to nie Ty decydujesz o cierpieniu kobiety wynikającego z braku potomstwa (czytaj "życia z Bogiem w Królestwie Niebieskim"), a jest konsekwencją jej decyzji.

c) Sam pisałeś, że jesteśmy na obraz i podobieństwo Boże. Mamy Go w sobie. W przeciwnym wypadku przestalibyśmy istnieć. Nie chodzi o wyobraźnie czy rozważania, a o wewnętrzne doświadczenie Bożej obecności. Oczywiście tych, jak napisałeś "zalotów" doświadczyć można również w świecie zewnętrznym (w przyrodzie, ludziach, naturze, pięknie, gwiazdach, we wszystkich), ale to czy dotknie Cię tym Bóg czy "impuls elektryczny" w dużej mierze zależy od wewnętrznego skupienia, spoglądania do środka, w głąb czyli na modlitwie.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
Awatar użytkownika
Szukający
Posty: 133
Rejestracja: 03 paź 2024, 7:48
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 32
Podziękowano: 16

Post

No i sam wykazałeś, że kochający Bóg nie mógłby ukarać "odwracających się" losem straszniejszym niż sodomitów. Więc nie bez powodu zadziwia to czytanie , o którym wspomniałem. Zresztą po prostu wyobraźmy sobie : do wioski starozakonnych przychodzą obcy ludzie znikąd i domagają się niezwłocznego odejścia od wiary ojców i przyjęcia nowej, dla nich dziwnej i opacznej. Przecież nawet my, pył marny, łatwo po ludzku ich rozumiemy i nie mielibyśmy ani powodu ani serca do ich straszliwego ukarania. Więc co dopiero kochający, miłosierny, a co najważniejsze, przemądry Bóg.
Ostatnio zmieniony 10 paź 2024, 11:16 przez Szukający, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10171
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4107
Płeć:

Post

Już trzy osoby starają się wyjaśnić CI że to co nazywasz karą, nią nie jest. To czego człowiek doświadczy odrzucając Boga to jedynie konsekwencja podjętej decyzji o odrzuceniu - czyli wieczność bez Boga w świecie pełnym mroku, nienawiści i rozpaczy.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Awatar użytkownika
daniel
Posty: 2460
Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 500
Podziękowano: 948
Płeć:

Post

Szukający pisze: 10 paź 2024, 11:15 No i sam wykazałeś, że kochający Bóg nie mógłby ukarać "odwracających się" losem straszniejszym niż sodomitów. Więc nie bez powodu zadziwia to czytanie , o którym wspomniałem. Zresztą po prostu wyobraźmy sobie : do wioski starozakonnych przychodzą obcy ludzie znikąd i domagają się niezwłocznego odejścia od wiary ojców i przyjęcia nowej, dla nich dziwnej i opacznej. Przecież nawet my, pył marny, łatwo po ludzku ich rozumiemy i nie mielibyśmy ani powodu ani serca do ich straszliwego ukarania. Więc co dopiero kochający, miłosierny, a co najważniejsze, przemądry Bóg.
"Lecz jeśli do jakiegoś miasta wejdziecie, a nie przyjmą was, wyjdźcie na jego ulice i powiedzcie: Nawet proch, który z waszego miasta przylgnął nam do nóg, strząsamy wam. Wszakże to wiedzcie, że bliskie jest królestwo Boże. Powiadam wam: Sodomie lżej będzie w ów dzień niż temu miastu»."

A gdzie tu jest mowa o karze?
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
Awatar użytkownika
Szukający
Posty: 133
Rejestracja: 03 paź 2024, 7:48
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 32
Podziękowano: 16

Post

Powiadam wam: Sodomie lżej będzie w ów dzień niż temu miastu»."
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10171
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4107
Płeć:

Post

Wieczność bez Boga w stanie ciągłej nienawiści i mroku.... czy to jest łatwie i przyjemne czy raczej ciężkie doświadczenie?
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Awatar użytkownika
Szukający
Posty: 133
Rejestracja: 03 paź 2024, 7:48
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 32
Podziękowano: 16

Post

Raczej cięzkie, skoro to kara.
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10171
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4107
Płeć:

Post

A ciężkie konsekwencje grzechu nie obserwujesz w świecie?

Gdy ktoś nagminnie kłamie to ludzie gdy się zorientują odwracają się od kłamcy, bo tracą do niego zaufanie...
Gdy ktoś pędził autem 190 km/h i wypadł z drogi na drzewo to traci życie on i współpasażerowie...
Gdy nie słuchasz wykładu to nie masz wiedzy na egzaminie...
Gdy łamiesz przykazanie w ważnej materii, świadomie i dobrowolnie wybierasz zło - to tracisz relację z Bogiem...
to nie kary a konsekwencje.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Awatar użytkownika
daniel
Posty: 2460
Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 500
Podziękowano: 948
Płeć:

Post

Szukający pisze: 10 paź 2024, 18:22 Powiadam wam: Sodomie lżej będzie w ów dzień niż temu miastu»."
"będzie wam gorzej niż Sodomie".
Ja widzę pewne ostrzeżenie wynikające z miłości, nie karę.

Dodano po 2 minutach 46 sekundach:
Szukający pisze: 10 paź 2024, 18:37 Raczej cięzkie, skoro to kara.
Wydaje mi się, że nie dostrzegasz tego co próbujemy Ci pokazać, bo spoglądasz (mam nadzieję, że jeszcze) z perspektywy lęku i pewnej pretensji do Boga.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
Awatar użytkownika
Szukający
Posty: 133
Rejestracja: 03 paź 2024, 7:48
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 32
Podziękowano: 16

Post

Nie spoglądam z lękiem, a już z pewnością nie z pretensją. Traktuję Boga bardzo serio. Podziwiam Go i odczuwam wdzięczność tym bardziej, im bliżej poznaję geniusz Jego Dzieła.
Ale tym samym, szczerze przyznaję, skłaniam się do widzenia Go i wyobrażania sobie bardziej przez pryzmat Dzieła, które wprost od Niego pochodzi, niż Pisma, które Go jedynie pośrednio próbuje opisać.
Awatar użytkownika
daniel
Posty: 2460
Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 500
Podziękowano: 948
Płeć:

Post

Szukający pisze: 10 paź 2024, 21:28 Nie spoglądam z lękiem, a już z pewnością nie z pretensją. Traktuję Boga bardzo serio. Podziwiam Go i odczuwam wdzięczność tym bardziej, im bliżej poznaję geniusz Jego Dzieła.
Ale tym samym, szczerze przyznaję, skłaniam się do widzenia Go i wyobrażania sobie bardziej przez pryzmat Dzieła, które wprost od Niego pochodzi, niż Pisma, które Go jedynie pośrednio próbuje opisać.
A zatem skąd kara miast miłości?
Wyobrażanie sobie Boga nie jest "właściwą" drogą. Jedyny jego "obraz", który do Niego prowadzi to Jezus na Krzyżu.
Słabo znam Stary Testament, ale wierzę, że Słowo Boże jest Słowem Syn, które od początku wypowiada Ojciec.

"1 Na początku było Słowo1,
a Słowo było u Boga1,
i Bogiem było Słowo.
2 Ono było na początku u Boga.
3 Wszystko przez Nie się stało,
a bez Niego nic się nie stało,
co się stało2."
J 1, 1-3

"KKK65 Od kiedy Bóg dał nam swego Syna, który jest Jego jedynym Słowem, nie ma innych słów do dania nam. Przez to jedno Słowo powiedział nam wszystko naraz i nie ma już nic więcej do powiedzenia (...) To bowiem, o czym częściowo mówił dawniej przez proroków, wypowiedział już całkowicie w Nim dając nam Go całego, to jest swojego Syna." św. Jan od Krzyża

Prawdę, którą Bóg daje w stworzeniu, daje również w Słowie Bożym, Tradycji Kościoła oraz w wewnętrznej relacji. Prawdą tą jest Jego Miłość. Nie ma tu rozbieżności.

"Nie przyjmujcie niczego za prawdę co byłoby pozbawione miłości, ani nie przyjmujcie niczego za miłość, co byłoby pozbawione prawdy; jedno pozbawione drugiego staje się niszczącym kłamstwem." św. Teresa Benedykta od Krzyża
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42