Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com
Relacje międzyludzkie a działanie szatana
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Jeśli doświadczamy przykrości i prześladowania to czy nie powinniśmy chronić siebie i postawić granicę?
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Sławek
- Posty: 15
- Rejestracja: 19 paź 2024, 17:45
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 1
Czasami nie ma wyjścia.Działanie Szatana jest tak wielkie,że jedynie nam pozostaje męczeństwo na wzór Boga. Owoce tej drogi otworzyły drogę do chrześcijaństwa.Jest różnica między światem ukształtowanym przez ludzi a światem stworzonym przez Boga. mgr.mechanik
Ostatnio zmieniony 19 paź 2024, 19:27 przez Sławek, łącznie zmieniany 3 razy.
-
Sławek
- Posty: 15
- Rejestracja: 19 paź 2024, 17:45
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 1
Wiem,że cierpienie to nic dobrego,odczułem ulgę gdy się skończyło.Jestem przez to o wiele silniejszy i wiem,że Bóg obdarował mnie zbroją - cierpliwość,wytrwałość,męstwo,pobożność,wyrozumiałość,życzliwość,przebaczenie wyrządzonej krzywdy,skruchę,pokorę i odwagę,która pokonała lęk.Może się to przyczyni do nawrócenia tych osób pod natchnieniem Ducha Świętego w wyniku tego zdarzenia . por.mgr.mechanik
Dodano po 22 minutach 47 sekundach:
Ważne są skutki i sposoby przeżywania cierpienia.
Dodano po 36 minutach 36 sekundach:
Mój Nauczyciel wybrał cierpienie i ofiarował swoje życie dla mnie na krzyzu.Czyż nie jest to pewna logika chrześcijaństwa i pokonanie szatana-on tego nie rozumie.
Dodano po 22 minutach 47 sekundach:
Ważne są skutki i sposoby przeżywania cierpienia.
Dodano po 36 minutach 36 sekundach:
Mój Nauczyciel wybrał cierpienie i ofiarował swoje życie dla mnie na krzyzu.Czyż nie jest to pewna logika chrześcijaństwa i pokonanie szatana-on tego nie rozumie.
Ostatnio zmieniony 19 paź 2024, 20:34 przez Sławek, łącznie zmieniany 1 raz.
-
daniel
- Posty: 2460
- Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 500
- Podziękowano: 948
- Płeć:
Szatan wcale tak często nie fatyguje się bezpośrednio. Zwykle cierpienie wyrządzamy sobie sami lub nawzajem.Sławek pisze: 19 paź 2024, 18:34 Czasami nie ma wyjścia.Działanie Szatana jest tak wielkie,że jedynie nam pozostaje męczeństwo na wzór Boga. Owoce tej drogi otworzyły drogę do chrześcijaństwa.Jest różnica między światem ukształtowanym przez ludzi a światem stworzonym przez Boga. mgr.mechanik
Nie cierpienie i męczeństwo, a zgoda i wypełnienie Bożej Woli daje nam zbawienie.
Zawsze jest wyjście, a ofiarowanie się za drugiego człowieka można nazwać miłością jedynie wtedy gdy jesteśmy na tyle dojrzali, iż mamy świadomość tego, że możemy tego nie zrobić. Innymi słowy to asertywność pozwala nam z miłości przekroczyć nasze granice.
Bramy otwierać musi jedynie silna twierdza,
do słabej wchodzi się niszcząc mury.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
-
Sławek
- Posty: 15
- Rejestracja: 19 paź 2024, 17:45
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 1
Mój Nauczyciel wybrał cierpienie i ofiarował swoje życie dla mnie na krzyzu.Czyż nie jest to pewna logika chrześcijaństwa i pokonanie szatana-on tego nie rozumie. Ważne jak przeżywamy cierpienie nie złorzecząc i myśl,ze z każdego zła Bóg potrafi uczynić dobro.
-
daniel
- Posty: 2460
- Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 500
- Podziękowano: 948
- Płeć:
Jezus nie wybrał cierpienia, a wypełnił Wolę Bożą. Istotą chrześcijaństwa nie jest cierpienie. Nie jest to logika chrześcijaństwa. Oczywiście cierpienie jest częścią człowieczeństwa, chrześcijaństwo i droga Chrystusa nadaje cierpieniu sens. Nie jest jednak celem. Początkiem i celem chrześcijaństwa jest miłość.Sławek pisze: 19 paź 2024, 21:42 Mój Nauczyciel wybrał cierpienie i ofiarował swoje życie dla mnie na krzyzu.Czyż nie jest to pewna logika chrześcijaństwa i pokonanie szatana-on tego nie rozumie. Ważne jak przeżywamy cierpienie nie złorzecząc i myśl,ze z każdego zła Bóg potrafi uczynić dobro.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Sławku męczeństwo i prześladowanie jest wpisane w chrześcijaństwo gdy bronimy wiary w Jezusa. Czyli gdy ktoś nam wyrządza krzywdę bo jesteś katolikiem i wierzysz w Jezusa. Tylko ten powód cierpienia nazywamy męczeństwem.
Jednak gdy nie chodzi o takie powody to można mówić o złych relacjach, o doświadczaniu krzywdy, przemocy, zranień. Ale za to są odpowiedzialni konkretni ludzie którzy ze słabości albo z premedytacją czynią zło. Przed takimi zachowaniami które nas krzywdzą powinniśmy siebie chronić. Czyli mówić : nie ma zgody we mnie byś tak mnie traktował albo proszę na mnie nie krzyczeć, proszę uszanować mnie i moje zdanie- w każdym razie mamy prawo być dobrze traktowani a jeśli ktoś nas krzywdzi to mamy prawo chronić siebie.
Człowiek ma godność i zasługuje na szacunek. A więc mamy też prawo oczekiwać dobrego traktowania. A jeśli ktoś nie chce nas szanować i dobrze traktować to mamy wyjście: przestać z nim utrzymywać kontakt. Jako konsekwencja jego złego zachowania wobec nas.
Myślę że Jezus dobrze traktował każdego, bo kocha każdego. To jest nasze zadanie w naśladowaniu Jezusa.
Wszyscy jesteśmy do tego wezwani. Ale czasem jedyne co można komuś dać to znak że nie będziemy znosić czyjegoś złego traktowania
Jezus uczy nas że grzech ma konsekwencje. Jeśli ktoś grzeszy przeciwko nam to mamy prawo go upomnieć, powiedzieć tej osobie: czuję się pokrzywdzony/ zraniony.
A jeśli nie ma refleksji i przeprosin to powinniśmy ograniczyć kontakt z tą osobą.
Bo my siebie też powinniśmy kochać i szanować.
Uważam że nienajlepszej rozumiesz to naśladowanie Jezusa i Jego męczeństwo. Na krzyżu przede wszystkim dokonało się zwycięstwo nad złem poprzez miłość. Oraz przebaczenie.
Więc nie tyle mamy dać się biczować przez ludzi co mamy ich kochać i przebaczać w imię miłości. To są postawy do naśladowania płynące z krzyża.
Ale nas uczył miłości bliźniego jak siebie samego. Czyli najpierw siebie musimy szanować i kochać czyli dbać o siebie i swoje dobro. A dobrem jest unikanie bycia krzywdzonym.
Rozumiesz?
Jednak gdy nie chodzi o takie powody to można mówić o złych relacjach, o doświadczaniu krzywdy, przemocy, zranień. Ale za to są odpowiedzialni konkretni ludzie którzy ze słabości albo z premedytacją czynią zło. Przed takimi zachowaniami które nas krzywdzą powinniśmy siebie chronić. Czyli mówić : nie ma zgody we mnie byś tak mnie traktował albo proszę na mnie nie krzyczeć, proszę uszanować mnie i moje zdanie- w każdym razie mamy prawo być dobrze traktowani a jeśli ktoś nas krzywdzi to mamy prawo chronić siebie.
Człowiek ma godność i zasługuje na szacunek. A więc mamy też prawo oczekiwać dobrego traktowania. A jeśli ktoś nie chce nas szanować i dobrze traktować to mamy wyjście: przestać z nim utrzymywać kontakt. Jako konsekwencja jego złego zachowania wobec nas.
Myślę że Jezus dobrze traktował każdego, bo kocha każdego. To jest nasze zadanie w naśladowaniu Jezusa.
Wszyscy jesteśmy do tego wezwani. Ale czasem jedyne co można komuś dać to znak że nie będziemy znosić czyjegoś złego traktowania
Jezus uczy nas że grzech ma konsekwencje. Jeśli ktoś grzeszy przeciwko nam to mamy prawo go upomnieć, powiedzieć tej osobie: czuję się pokrzywdzony/ zraniony.
A jeśli nie ma refleksji i przeprosin to powinniśmy ograniczyć kontakt z tą osobą.
Bo my siebie też powinniśmy kochać i szanować.
Uważam że nienajlepszej rozumiesz to naśladowanie Jezusa i Jego męczeństwo. Na krzyżu przede wszystkim dokonało się zwycięstwo nad złem poprzez miłość. Oraz przebaczenie.
Więc nie tyle mamy dać się biczować przez ludzi co mamy ich kochać i przebaczać w imię miłości. To są postawy do naśladowania płynące z krzyża.
Ale nas uczył miłości bliźniego jak siebie samego. Czyli najpierw siebie musimy szanować i kochać czyli dbać o siebie i swoje dobro. A dobrem jest unikanie bycia krzywdzonym.
Rozumiesz?
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Sławek
- Posty: 15
- Rejestracja: 19 paź 2024, 17:45
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 1
Rozumiem ,ja przytoczyłem takie zdarzenie,aby wywołać dyskusję.Oczywiście miłość to najważniejsze przesłanie chrześcijaństwa.Chciałem w tych kilku zdaniach przedstawić co mnie w niedalekiej przeszłości spotkało.Pierwszy post jest tego dowodem że wiara ,nadzieja i miłość z których najważniejsza jest miłość są przesłaniem chrześcijaństwa.
Ostatnio zmieniony 19 paź 2024, 22:18 przez Sławek, łącznie zmieniany 2 razy.
-
Sławek
- Posty: 15
- Rejestracja: 19 paź 2024, 17:45
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 1
W roku1992 nawróciłem się prosząc Pana Jezusa o pomoc.Jeszcze przed tym nawróceniem,parę lat wcześniej chodziłem wraz z moimi z żołnierzami do pobliskiego kościoła na niedzielną mszę.Był to bardzo trudny okres w moim życiu.Rozpoczeło się życie w którym zmierzyłem sie ze słownym oporem za mój wybór pójścia za Jezusem,ze strony moich kolegów i przełożonych.Naśmiewali sié ze mnie,mówili że jestem dziwnym człowiekiem.W środowisku gdzie nie ma Boga trudno się żyje.Realia takich zachowań wynikały z atmosfery ,jaka się ukształtowała w społeczności postkomunistycznej.Nie akceptowano w niej Boga.Próbowałem się spotkać z kapelanem wojskowym jednak się tak nie stało,Widocznie tak miało być.Ta sytuacja odbiła się na moim zdrowiu psychicznym ,popadłem w depresję i nie mogłem kontynuować pracy w wojsku.W domu było podobnie ,nikt mnie nie rozumiał .Stawałem w obronie kościoła i wiary katolickiej.Coraz częściej zaglądałem do pisma świętego i odkrywałem prawdę o stworzeniu i świecie.Pokochałem Jezusa i oddałem mu całe swoje życie.Zaczełem mówić,ze najważniejszy jest korzeń i źródło z którego się czerpie wodę a nim jest słowo,które było na początku stworzenia.Ja zgłębiałem święte słowo a wszyscy dookoła mówili,ze zwariowałem.Z każdym dniem utwierdzałem się w mojej decyzji pójścia drogą ewangeli.Im bardziej rozumiałem pismo święte,tym częściej spotykałem się z niezrozumieniem ze strony mojego środowiska.Gdy zacząłem mówić językiem Pana Jezusa i całego pisma świętego tym częściej umieszczano mnie w szpitalu psychiatrycznym.Po kilku latach przerwy,rozpocząłem pracę w zakładzie jubilerskim na stanowisku polernika srebra.Całą pracę oddałem Panu Bogu.Na początku nie rozumiałem czym jest praca na tym stanowisku.Jednak modlitwa i przykładna praca ,doła wymierne efekty.Stałem się narzędziem w rękach Boga,ja tylko starałem się wykonać tą pracę jak najlepiej a wzrost i efekt końcowy dał Bóg.Wiadomo z jakim skutkiem-poler był bardzo dobry.Sprawiło to że koledzy mi zazdrościli a w połączeniu z moją relacją z Panem Jezusem zaczęła się moja droga męczeńska.Za każdym razem stawałem w obronie wartości chrześcijańskich i kościoła.Napuszczali na mnie ludzi i ośmieszali przed innymi kolegami.Na początku nazywali mnie ksiądz.Potem Jezus z czego byłem bardzo zadowolony.Utwierdziło mni że jestem blisko Jezusa.Przeżywałem to bardzo zaczęli się znęcać się psychicznie.Mówili o mnie nie prawdę okłamywali i traktowali z pogardą co trwa do dzisiaj.Jestem osobą niepełnosprawną a chcieli abym pracował na dwóch stanowiskach.Mam oprócz zdiagnozowanej choroby psychicznej .zmiany w kręgosłupie,nie będę wymieniał ,ale są dość poważne oraz łuszczycowe zapalenie stawów.Mimo moich dolegliwości kazali mi nosić ciężary i wykorzystywali do najgorszych prac.Bolało,jednak oddałem to wszystko Maryji i Panu Jezusowi.Do dzisiaj powtarzam Ty się tym zajmij.Nawet w kościele napotkałem na nie zrozumienie.Podczs jednej z mszy ksiądz zadał pytanie,co najważniejsze jest dla chrześcijanina w skali 1do10.Wymienił co jest oczywiste eucharystia oraz dobra materialne.Odpowiedziałem najważniejsza jest eucharystia 10 a dobra materialne 1,bo o wszystko zatroszcz się Bóg i da tyle ile jest mi potrzebne.Dziwnie to skomentował,przyznał że eucharystia 10ale jeśli chodz o dobra materialne, tylko on może wybrać tą liczbę najniższą a inni przynajmniej 5.Często chodziłem do spowiedzi co spotkało się z niezadowoleniem wspólnoty,może to jest wynikiem konfliktu jaki miałem w pracy ?Jeden z kolegów powiedział,że zna go całe miasto a byłem z nim w konflikcie.Na ulicy przy mnie mówili a co ja robiłem wcześniej.
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Sławku a dlaczego mówiłeś językiem Pisma św cały czas?Sławek pisze: 20 paź 2024, 9:53 Gdy zacząłem mówić językiem Pana Jezusa i całego pisma świętego tym częściej umieszczano mnie w szpitalu psychiatrycznym.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Sławek
- Posty: 15
- Rejestracja: 19 paź 2024, 17:45
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 1
Chodzi o sens .A poza tym to już przeszłość są owoce mojego cirpienia.Bóg tak tym wszystkim pokierował,że wszystko się odmieniło.W pracy mnie szanują a koledzy są inni-dużo lepsi.Bogu niech będą dzięki.
Dodano po 1 godzinie 1 minucie :
Być może młode wino wlano do starych bukłaków wlano młode wino jak powiedział mój pan Jezus Chrystus. w przypowieści.Dlatego ten szpital psychiatryczny.
Dodano po 1 godzinie 1 minucie :
Być może młode wino wlano do starych bukłaków wlano młode wino jak powiedział mój pan Jezus Chrystus. w przypowieści.Dlatego ten szpital psychiatryczny.
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
A dopuszczasz do siebie myśl że może jednak zachowywałeś się dziwnie i to budzilo niepokój u innych. Niepokój o ciebie i twoje zdrowie?
Nawet tutaj na forum rozmawiamy o wierzę i Bogu ale zwykłym językiem a nie biblijnym.
Nawet tutaj na forum rozmawiamy o wierzę i Bogu ale zwykłym językiem a nie biblijnym.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Sławek
- Posty: 15
- Rejestracja: 19 paź 2024, 17:45
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 1
Jest głowicą węgla,który odrzucili budownicy.Opoką na której oparty jest wszchświat.Wszystkiim we wszystkich,oprócz grzechu.Jest początkiem i końcem bez niego nie ma nic.Jest dobrym pasterzem i Ojcem.
Ostatnio zmieniony 21 paź 2024, 18:57 przez Sławek, łącznie zmieniany 1 raz.
