@bramin wydaje mi się, że w psychologii już dawno temu odeszło się od dzielenia emocji na dobre i złe.
Co do prawdy, dobra i piękna, to też jest kwestia nieco subiektywna. Prawda może być bolesna, dobro trudne do uchwycenia (jeśli tekst piosenki opowiada np. ból zdradzonej i porzuconej kobiety, która nadal kocha), piękno w czymś, co powszechnie uważa się za brzydkie. W dodatku trzeba też pozostawić miejsce na osobistą interpretację słuchającego.
Popraw mnie, jeśli się mylę.
Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com
O emocjach i uczuciach
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 974
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 333
- Płeć:
Tak w skrócie bo nie mam dzisiaj za dużo czasu.
Pomyliłaś to chyba z tym, ze psychologia coraz częściej (są pewne szkoły) nie za bardzo zajmuje sie moralnym ocenianiem czynów człowieka, raczej usprawiedliwianiem jego czynow.
John Cage stworzył taką "muzykę". To trochę taka prowokacja, robienie z ludzi idiotów i przerost formy nad treścią, choć prze to "dzieło" ma on swoje miejsce w historii muzyki.
https://www.bing.com/ck/a?!&&p=16c64209 ... lSRQ&ntb=1
Dobre stwierdzenie, Ty nie wiesz, Tobie się tylko wydaje.
Widzę, ze otwierasz nowe drogi w psychologii. Ja cały czas myślałem w swojej naiwności, ze na terapiach pracuje się nad emocjami, tymi złymi, niszczącymi.Wilczyca z Gubbio pisze: 15 lis 2024, 15:59 w psychologii już dawno temu odeszło się od dzielenia emocji na dobre i złe.
Pomyliłaś to chyba z tym, ze psychologia coraz częściej (są pewne szkoły) nie za bardzo zajmuje sie moralnym ocenianiem czynów człowieka, raczej usprawiedliwianiem jego czynow.
To jest subiektywne a nie "nieco".Wilczyca z Gubbio pisze: 15 lis 2024, 15:59 Co do prawdy, dobra i piękna, to też jest kwestia nieco subiektywna.
Nie, to zwykłe dorabianie teorii, która nie ma związku z rzeczywistością, muzyka jest muzyką ,cos co sie tworzy, czymś co działa na nasze zmysły, uczucia a cisza jest ciszą.daniel pisze: 15 lis 2024, 20:13 to najpiękniejszą muzyką jest ta, która służy modlitwie i bliskości Boga. Zwie się ona Ciszą.
John Cage stworzył taką "muzykę". To trochę taka prowokacja, robienie z ludzi idiotów i przerost formy nad treścią, choć prze to "dzieło" ma on swoje miejsce w historii muzyki.
https://www.bing.com/ck/a?!&&p=16c64209 ... lSRQ&ntb=1
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
-
Wilczyca z Gubbio
- Posty: 168
- Rejestracja: 04 sie 2024, 9:57
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 12
- Podziękowano: 67
- Płeć:
@bramin , mam odczucie, że w Twojej wypowiedzi jest sporo pasywnej agresji. Zupełnie niepotrzebnie.
Czy odczuwanie złości jest grzechem? Czy odczuwanie smutku jest grzechem? Jeśli nie, to jak możemy nazywać te emocje złymi emocjami? Czy możemy dokonywać moralnej oceny czegoś, co po prostu jest i nad czym nie jesteśmy w stanie zapanować? Moim zdaniem nie. Za moich czasów wielu dorosłych popełniało błąd i nie pozwalało swoim dzieciom przeżywać emocji. Dziecko, które odczuwało złość lub smutek, ciągle słyszało "Przestań ryczeć! Nie masz powodu do płaczu!". W efekcie mamy dzisiaj wielu dorosłych, którzy kompletnie nie potrafią rozmawiać o emocjach i duszą wszystko w sobie, żyją w permanentnym lęku, nieufności i stresie. Jak ktoś miał rodziców, którzy karali go za przeżywanie emocji (wychodząc z założenia, że to złe, negatywne emocje), to może mieć kompletnie wykrzywiony obraz Boga i widzieć Go jako kolejnego rodzica, który będzie bił go za to, że się zasmucił albo rozzłościł.
Na terapii owszem, pracuje się z emocjami, ale nie na zasadzie: "No, panie Kowalski, rozzłościł pana szef w pracy i wrócił pan zły do domu i nakrzyczał na żonę. To zła emocja! To negatywna emocja! Nie wolno odczuwać takich emocji!", tylko na zasadzie: "Okej, panie Kowalski, widzi pan, że w złości powiedział kilka słów za dużo. Spróbujmy znaleźć takie rozwiązania, które pozwolą panu rozładować odczuwaną złość w konstruktywny sposób".
Mam nadzieję, że teraz wiesz, co miałam na myśli. Gdybyś chciał poszerzyć swoją wiedzę, podrzucam fajny tekst poświęcony tematowi: https://instytutrozwoju.com.pl/emocje-p ... reloaded=1
Czy odczuwanie złości jest grzechem? Czy odczuwanie smutku jest grzechem? Jeśli nie, to jak możemy nazywać te emocje złymi emocjami? Czy możemy dokonywać moralnej oceny czegoś, co po prostu jest i nad czym nie jesteśmy w stanie zapanować? Moim zdaniem nie. Za moich czasów wielu dorosłych popełniało błąd i nie pozwalało swoim dzieciom przeżywać emocji. Dziecko, które odczuwało złość lub smutek, ciągle słyszało "Przestań ryczeć! Nie masz powodu do płaczu!". W efekcie mamy dzisiaj wielu dorosłych, którzy kompletnie nie potrafią rozmawiać o emocjach i duszą wszystko w sobie, żyją w permanentnym lęku, nieufności i stresie. Jak ktoś miał rodziców, którzy karali go za przeżywanie emocji (wychodząc z założenia, że to złe, negatywne emocje), to może mieć kompletnie wykrzywiony obraz Boga i widzieć Go jako kolejnego rodzica, który będzie bił go za to, że się zasmucił albo rozzłościł.
Na terapii owszem, pracuje się z emocjami, ale nie na zasadzie: "No, panie Kowalski, rozzłościł pana szef w pracy i wrócił pan zły do domu i nakrzyczał na żonę. To zła emocja! To negatywna emocja! Nie wolno odczuwać takich emocji!", tylko na zasadzie: "Okej, panie Kowalski, widzi pan, że w złości powiedział kilka słów za dużo. Spróbujmy znaleźć takie rozwiązania, które pozwolą panu rozładować odczuwaną złość w konstruktywny sposób".
Mam nadzieję, że teraz wiesz, co miałam na myśli. Gdybyś chciał poszerzyć swoją wiedzę, podrzucam fajny tekst poświęcony tematowi: https://instytutrozwoju.com.pl/emocje-p ... reloaded=1
-
daniel
- Posty: 2460
- Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 500
- Podziękowano: 948
- Płeć:
Chyba mylisz się co do terapii. Jestem po 4 letniej terapii, którą zakończyłem w 2017r. Obecnie w czerwcu rozpocząłem kolejną. Moja żona zajmuje się psychoterapią od ponad dekady. Ze względu na swoją chorobę przez długi okres interesowałem się tematem. Również ze względu na chorobę, wykształcenie i zajęcie mojej żony znam psychologów, psychoterapeutów, psychiatrów. Dużo słucham, ponieważ żona o swej pracy opowiada. Staram się również pracować nad sobą, ponieważ sam mam niemały kłopot z uczuciami. Wszystko to daje mi pewien pogląd, który nie spina się z Twoim. Nie będę odsyłał cię do artykułów, bo mi się nie chce szukać. Jest to wiedza dość powszechna, więc możesz znaleźć ją sam. Może coś z psychologii rozwojowej, nie wiem D. W. Winnicott, może coś o psychoterapii systemowej, a może w duchu chrześcijańskim:bramin pisze: 16 lis 2024, 9:14 Widzę, ze otwierasz nowe drogi w psychologii. Ja cały czas myślałem w swojej naiwności, ze na terapiach pracuje się nad emocjami, tymi złymi, niszczącymi.
Pomyliłaś to chyba z tym, ze psychologia coraz częściej (są pewne szkoły) nie za bardzo zajmuje sie moralnym ocenianiem czynów człowieka, raczej usprawiedliwianiem jego czynow.
„Szczególną uwagę chcę poświęcić „uczuciom niekochanym”. Jakie to są „uczucia niekochane”? Myślę o tych, które trudniej nam przeżywać, nie tak łatwo przyjąć, gdy się pojawiają w nas czy u bliskich nam osób. Należą do nich: uczucie agresji, lęku, zazdrości, wstydu, niespełnionego zakochania, słabości i kruchości życia, smutku, pustki, obcości itp. Gdy się pojawiają, czujemy się często zaniepokojeni, winni, mamy ochotę je ukryć i nikomu nie pokazywać. Wydaje się nam, że takie uczucia świadczą o naszej niedojrzałości, zaniedbaniach w naszym rozwoju.”
„Skłonni jesteśmy z góry wystawić im cenzurkę: „złe”. Tymczasem wszystkie uczucia, które się w nas budzą, nie są w sobie ani dobre, ani złe. Nawet najbardziej wzniosłe nie decydują o naszej świętości, a najbardziej „upokarzające” nie przekreślają naszej moralności. Każde z nich może być przekształcone w cnoty lub w wady. Nabierają wartości w naszych zachowaniach i postawach. Wszystkie uczucia, także złości czy gniewu, mogą się stać cenną energią życiową w rozwoju psychicznym, moralnym i duchowym. Mogą wydobyć z nas pięknego człowieka, jeśli tylko dobrze pokieruje nimi nasz rozum. Uczuć nie należy represjonować, bać się czy wstydzić. Należy je usłyszeć, zrozumieć, podjąć za nie odpowiedzialność, aby mądrze nimi pokierować, nadać im głębszy sens.”
ks. K. Grzywocz
chrome-extension://efaidnbmnnnibpcajpcglclefindmkaj/https://www.kskrzysztofgrzywocz.pl/imag ... _rozdz.pdf
Dodano po 3 minutach 24 sekundach:
A to przepraszam. Myślałem, że duchowość, modlitwa i Bóg są nader rzeczywiste.bramin pisze: 16 lis 2024, 9:14Nie, to zwykłe dorabianie teorii, która nie ma związku z rzeczywistością, muzyka jest muzyką ,cos co sie tworzy, czymś co działa na nasze zmysły, uczucia a cisza jest ciszą.daniel pisze: 15 lis 2024, 20:13 to najpiękniejszą muzyką jest ta, która służy modlitwie i bliskości Boga. Zwie się ona Ciszą.
Bez ciszy muzyka nie ma racji zaistnieć.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 974
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 333
- Płeć:
Teraz parę slow wyjaśnienia.
Nieraz jak czytam wypowiedzi niektórych terapeutów o złych i dobrych emocjach to widzę, ze jak diabeł wody święconej unikają nazywania złych emocji właśnie złymi czy negatywnymi, nazywają je trudnymi lub nieprzyjemnymi, bo złe, negatywne to są wartościujące itp. A w sumie na jedno wychodzi.
. Masz poczucie humoru. Rzucasz tezę a Twój rozmówca ma sobie poszukać dowodów.
A ja mam odczucie, ze brakuje Ci argumentów i dlatego zarzucasz mi pasywną agresję i to w dodatku "sporą".Wilczyca z Gubbio pisze: 16 lis 2024, 10:34 @bramin, mam odczucie, że w Twojej wypowiedzi jest sporo pasywnej agresji. Zupełnie niepotrzebnie.
Czy mówisz w tym kontekście o uczuciach czy emocjach?Wilczyca z Gubbio pisze: 16 lis 2024, 10:34 Czy odczuwanie złości jest grzechem? Czy odczuwanie smutku jest grzechem? Jeśli nie, to jak możemy nazywać te emocje złymi emocjami?
Jesteśmy istotami rozumnymi i powinniśmy budować nasze społeczne kompetencje bo nie żyjemy sami na bezludnej wyspie, wiec mamy się tego uczyć. I znowu pytam, chodzi Ci o emocje czy o uczucia?Wilczyca z Gubbio pisze: 16 lis 2024, 10:34 Czy możemy dokonywać moralnej oceny czegoś, co po prostu jest i nad czym nie jesteśmy w stanie zapanować?
Bywało tak i bywało inaczej. Obecnie tendencja poszła w tym kierunku, ze dziecko może pokazywać emocje i nauczyciele rezygnują ze swojego zawodu, lądują na psychiatryku lub chodzą z koszem na smieci na głowie.Wilczyca z Gubbio pisze: 16 lis 2024, 10:34 Dziecko, które odczuwało złość lub smutek, ciągle słyszało "Przestań ryczeć! Nie masz powodu do płaczu!".
Tu masz rację, to poważny problem zwłaszcza w społeczeństwach gdzie liczy się sukces i nie można pokazywać słabości.Wilczyca z Gubbio pisze: 16 lis 2024, 10:34 mamy dzisiaj wielu dorosłych, którzy kompletnie nie potrafią rozmawiać o emocjach i duszą wszystko w sobie, żyją w permanentnym lęku, nieufności i stresie.
Mniej więcej już wiem. Doceniam ze autorka tego krótkiego artykułu bez egzaltacji przedstawiła problem ale nie odkryła tu Ameryki.Wilczyca z Gubbio pisze: 16 lis 2024, 10:34 Mam nadzieję, że teraz wiesz, co miałam na myśli. Gdybyś chciał poszerzyć swoją wiedzę, podrzucam fajny tekst poświęcony tematowi: https://instytutrozwoju.com.pl/emocje-p ... reloaded=1
Nieraz jak czytam wypowiedzi niektórych terapeutów o złych i dobrych emocjach to widzę, ze jak diabeł wody święconej unikają nazywania złych emocji właśnie złymi czy negatywnymi, nazywają je trudnymi lub nieprzyjemnymi, bo złe, negatywne to są wartościujące itp. A w sumie na jedno wychodzi.
Problem w tym, ze ja pisałem o emocjach a Ty piszesz o uczuciach, to są dwie różne rzeczy i dlatego to Ci sie nie spina.daniel pisze: 16 lis 2024, 16:50 Staram się również pracować nad sobą, ponieważ sam mam niemały kłopot z uczuciami. Wszystko to daje mi pewien pogląd, który nie spina się z Twoim.
Bardzo lubię takie stwierdzenia
Po pierwsze ks. Grzywocz nie był ani psychologiem ani psychiatrą, po drugie on mówi o uczuciach a nie o emocjach.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
-
daniel
- Posty: 2460
- Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 500
- Podziękowano: 948
- Płeć:
W zasadzie rozbawiło Cię to co się nie wydarzyło.
Po pierwsze rozmowa toczyła się w kontekście psychoterapii, a ks. Grzywocz terapeutą był. Po drugie różnica pomiędzy emocją a uczuciem polega na tym, że uczucie jest głębsze, emocja natomiast płytsza. W pracy terapeutycznej nie ma to jednak szczególnego znaczenia.bramin pisze: 16 lis 2024, 22:28 Po pierwsze ks. Grzywocz nie był ani psychologiem ani psychiatrą, po drugie on mówi o uczuciach a nie o emocjach.
Dodano po 25 minutach 35 sekundach:
@bramin proszę byś wymienił podstawowe uczucia i dla odmiany podstawowe emocje.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
-
ja,kubek
- Posty: 115
- Rejestracja: 10 lis 2024, 12:01
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 44
- Podziękowano: 5
- Płeć:
Np. strach jest uczuciem, a panika nim wywolana emocja.
Mozna by to precyzyjniej okreslic ze emocje to stan gotowosci do zrobienia czegos nieprzemyslanego, czy nielogicznego pod wplywem jakiegos uczucia.
Mozna by to precyzyjniej okreslic ze emocje to stan gotowosci do zrobienia czegos nieprzemyslanego, czy nielogicznego pod wplywem jakiegos uczucia.
Ostatnio zmieniony 17 lis 2024, 2:14 przez ja,kubek, łącznie zmieniany 2 razy.
-
Wilczyca z Gubbio
- Posty: 168
- Rejestracja: 04 sie 2024, 9:57
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 12
- Podziękowano: 67
- Płeć:
@bramin , rozmawiamy o emocjach, więc nie wiem, skąd nagle zacząłeś przywoływać temat uczuć (odczuwa się zarówno uczucia, jak i emocje).
Natomiast ja wypisuję się z tej dyskusji. Po pierwsze, wyciągnąłeś ważny temat jako OT, a był on związany bezpośrednio z problemem autora poprzedniego wątku.
Po drugie, bardzo nie podoba mi się Twoja agresja. Ktoś odważył się powiedzieć o swoich odczuciach względem Twoich wypowiedzi (w dodatku podkreślił, że chodzi o jego własne, prywatne odczucia), a Ty w odpowiedzi postanowiłeś się na niego rzucić i ukarać podejrzeniem o brak argumentów w dyskusji. Przykre.
Natomiast ja wypisuję się z tej dyskusji. Po pierwsze, wyciągnąłeś ważny temat jako OT, a był on związany bezpośrednio z problemem autora poprzedniego wątku.
Po drugie, bardzo nie podoba mi się Twoja agresja. Ktoś odważył się powiedzieć o swoich odczuciach względem Twoich wypowiedzi (w dodatku podkreślił, że chodzi o jego własne, prywatne odczucia), a Ty w odpowiedzi postanowiłeś się na niego rzucić i ukarać podejrzeniem o brak argumentów w dyskusji. Przykre.
-
daniel
- Posty: 2460
- Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 500
- Podziękowano: 948
- Płeć:
Tak pisze Bilikiewicz w "Psychiatria - podręcznik dla studentów medycyny". Wydanie jest stare (1991r.) lecz zapis wydaje się prawdziwy.

Przedyskutowałem to również z żoną. Jutro porozmawiam z psychoterapeutą.
@bramin jeżeli nadal uważasz, że emocje i uczucia są czymś tak różnym to proszę o wiarygodne źródło.
Dodano po 9 minutach 21 sekundach:

Przedyskutowałem to również z żoną. Jutro porozmawiam z psychoterapeutą.
@bramin jeżeli nadal uważasz, że emocje i uczucia są czymś tak różnym to proszę o wiarygodne źródło.
Dodano po 9 minutach 21 sekundach:
Panika jest raczej nagłym lękiem.ja,kubek pisze: 17 lis 2024, 2:09 Np. strach jest uczuciem, a panika nim wywolana emocja.
Mozna by to precyzyjniej okreslic ze emocje to stan gotowosci do zrobienia czegos nieprzemyslanego, czy nielogicznego pod wplywem jakiegos uczucia.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
-
ja,kubek
- Posty: 115
- Rejestracja: 10 lis 2024, 12:01
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 44
- Podziękowano: 5
- Płeć:
W podanym cytacie Bilikiewicza brak jest jakiegokolwiek rozdzielenia miedzy uczuciem a emocja ktora jest niejako nastepstwem-skutkiem uczucia, zlewa sie w jedno.
Juz sam brak takiego rozdzielenia wrecz utrudnia diagnozowanie, a tym samym takez ewentualne leczenie.
Poprzedni swoj wpis celowo tak sformulowalem i uzylem przykladu strachu i paniki aby bylo widac wyrazniej co jest co i jak sie ma jedno do drugiego. Bez zrozumienia tych zaleznosci co od czego zalezy i z czego wynika diagnozowanie jest wrecz niemozliwe bo zatarta jest roznica miedzy przyczyna a skutkiem.
Celowo tez napisalem ze emocje to gotowosc do zrobienia czegos, bo tu wlasnie wchodzi element psychiki panowania nad emocjami lub nie, w odroznieniu od uczuc na ktore nie mamy wplywu.
A inna kwestia w diagnozowaniu jest to , co powoduje takie czy inne uczucia, np. srodowisk, specyficzne okolicznosci, czy pojedyncza osoba.
A lek i strach to to samo uczucie lecz o roznym natezeniu- sile, a panika to juz raczej dzialanie.
Wypadalo by przy tym wspomniec o odruchach bezwarunkowych, ktore latwo pomylic z ta wspomniana wczesniej gotowoscia do zrobienia czegos pod wplywem uczucia. w pierwszym nie ma czasu na myslenie i decyzje a w drugim jest.
Juz sam brak takiego rozdzielenia wrecz utrudnia diagnozowanie, a tym samym takez ewentualne leczenie.
Poprzedni swoj wpis celowo tak sformulowalem i uzylem przykladu strachu i paniki aby bylo widac wyrazniej co jest co i jak sie ma jedno do drugiego. Bez zrozumienia tych zaleznosci co od czego zalezy i z czego wynika diagnozowanie jest wrecz niemozliwe bo zatarta jest roznica miedzy przyczyna a skutkiem.
Celowo tez napisalem ze emocje to gotowosc do zrobienia czegos, bo tu wlasnie wchodzi element psychiki panowania nad emocjami lub nie, w odroznieniu od uczuc na ktore nie mamy wplywu.
A inna kwestia w diagnozowaniu jest to , co powoduje takie czy inne uczucia, np. srodowisk, specyficzne okolicznosci, czy pojedyncza osoba.
A lek i strach to to samo uczucie lecz o roznym natezeniu- sile, a panika to juz raczej dzialanie.
Wypadalo by przy tym wspomniec o odruchach bezwarunkowych, ktore latwo pomylic z ta wspomniana wczesniej gotowoscia do zrobienia czegos pod wplywem uczucia. w pierwszym nie ma czasu na myslenie i decyzje a w drugim jest.
Ostatnio zmieniony 17 lis 2024, 16:11 przez ja,kubek, łącznie zmieniany 3 razy.
-
Magnolia
- Posty: 10171
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4107
- Płeć:
@ja,kubek nie bardzo mogę się zgodzić z tym co piszesz... jakieś to zagmatwane jest w tej formie...
warto sobie uświadomić, że :
- mamy sześć podstawowych emocji: radość, smutek, wstręt, strach, zaskoczenie i złość, a w rozszerzonej wersji jeszcze: dumę, wstyd, zażenowanie i podniecenie,
- mamy 7 podstawowych uczuć: strach, złość, smutek, radość, wstręt, zazdrość, wstyd.
Emocje są pewną reakcją naszego ciała na jakiś bodziec. Jest informacją przesyłaną nam przez mózg. Dlatego jako informacja jest neutralna moralnie. Po prostu emocja/uczucie jest.
"Procesy emocjonalne to wszelkie (zarówno świadome jak i nieświadome) procesy wartościowania każdej stymulacji.
Odczuwaniu emocji towarzyszą zwykle zmiany somatyczne, ekspresje mimiczne i pantomimiczne oraz zachowania.
Ekspresja emocji to wszelkie sygnały (zmiany w wyglądzie organizmu, ruchy i dźwięki) emitowane przez jednostkę, będące dla kogoś innego wskazówką przeżywania prze tę osobę określonej emocji.
Emocje różnią się znakiem (pozytywne/przyjemne i negatywne/przykre emocje) oraz natężeniem (silne lub słabe), a także jakością w zalezności od sytuacji, w której występują, specyfiką reakcji i subiektywnych przeżyć."
https://psychologia.edu.pl/slownik/id.emocje/i.html
Natomiast, jako ludzie, podejmujemy działanie wolą a nie emocjami.
Ponieważ mogę czuć strach np przed psem, który na mnie biegnie i szczeka, ale podjąć różne działanie - uciekać, stanąć jak słup, być głośnym i agresywnym aby odstraszyć psa. Strach nas informuje o zagrożeniu. Jest bardzo ważnym sygnałem dla nas. Bo jest związany z realnym zagrożeniem.
Lęk - Niejasny, nieprzyjemny stan emocjonalny, charakteryzujący się przeżywaniem obaw, strachu, stresu i przykrości. Lęk jest często przeciwstawiany strachowi ze względu na to, że (zazwyczaj, jak mówią niektórzy, bądź zawsze, jak utrzymują inni), lęk jest stanem pozbawionym obiektu, natomiast strach jest zawsze strachem przed czymś, kimś lub jakimś zdarzeniem. W teorii uczenia się termin ten odnoszony jest do wtórnych (uwarunkowanych) popędów, które motywują do podejmowania reakcji unikania. W ten sposób, jak się zakłada, reakcja unikania jest wzmacniana przez zmniejszanie się lęku. W teorii Freuda lęk (…) działa jako rodzaj sygnału niebezpieczeństwa natury psychicznej, które może się pojawić, jeśli nieświadome pragnienie zostanie zrealizowane. W egzystencjalizmie lęk to reakcja emocjonalna towarzysząca bezpośredniej świadomości braku sensu, poczucia, że świat, w którym żyjemy, jest niepełny, chaotyczny.
https://psychologia.edu.pl/slownik/id.lek/i.html
Ale jako teolog dodam, że emocje są neutralne moralnie. Oceniamy czyny, także te które podejmujemy pod wpływem emocji.
Mogę czuć złość, mogę ja nawet wykrzyczeć w lesie - ona po prostu jest we mnie, czuję ją.
Ale gdy pod wpływem złości nakrzyczę na dzieci, albo pobije kogoś, albo połamię komuś nogę to te czyny oceniamy moralnie jako złe.
A emocje są przyjemne lub nieprzyjemne w odczuwaniu...
warto sobie uświadomić, że :
- mamy sześć podstawowych emocji: radość, smutek, wstręt, strach, zaskoczenie i złość, a w rozszerzonej wersji jeszcze: dumę, wstyd, zażenowanie i podniecenie,
- mamy 7 podstawowych uczuć: strach, złość, smutek, radość, wstręt, zazdrość, wstyd.
Emocje są pewną reakcją naszego ciała na jakiś bodziec. Jest informacją przesyłaną nam przez mózg. Dlatego jako informacja jest neutralna moralnie. Po prostu emocja/uczucie jest.
"Procesy emocjonalne to wszelkie (zarówno świadome jak i nieświadome) procesy wartościowania każdej stymulacji.
Odczuwaniu emocji towarzyszą zwykle zmiany somatyczne, ekspresje mimiczne i pantomimiczne oraz zachowania.
Ekspresja emocji to wszelkie sygnały (zmiany w wyglądzie organizmu, ruchy i dźwięki) emitowane przez jednostkę, będące dla kogoś innego wskazówką przeżywania prze tę osobę określonej emocji.
Emocje różnią się znakiem (pozytywne/przyjemne i negatywne/przykre emocje) oraz natężeniem (silne lub słabe), a także jakością w zalezności od sytuacji, w której występują, specyfiką reakcji i subiektywnych przeżyć."
https://psychologia.edu.pl/slownik/id.emocje/i.html
Natomiast, jako ludzie, podejmujemy działanie wolą a nie emocjami.
Ponieważ mogę czuć strach np przed psem, który na mnie biegnie i szczeka, ale podjąć różne działanie - uciekać, stanąć jak słup, być głośnym i agresywnym aby odstraszyć psa. Strach nas informuje o zagrożeniu. Jest bardzo ważnym sygnałem dla nas. Bo jest związany z realnym zagrożeniem.
Lęk - Niejasny, nieprzyjemny stan emocjonalny, charakteryzujący się przeżywaniem obaw, strachu, stresu i przykrości. Lęk jest często przeciwstawiany strachowi ze względu na to, że (zazwyczaj, jak mówią niektórzy, bądź zawsze, jak utrzymują inni), lęk jest stanem pozbawionym obiektu, natomiast strach jest zawsze strachem przed czymś, kimś lub jakimś zdarzeniem. W teorii uczenia się termin ten odnoszony jest do wtórnych (uwarunkowanych) popędów, które motywują do podejmowania reakcji unikania. W ten sposób, jak się zakłada, reakcja unikania jest wzmacniana przez zmniejszanie się lęku. W teorii Freuda lęk (…) działa jako rodzaj sygnału niebezpieczeństwa natury psychicznej, które może się pojawić, jeśli nieświadome pragnienie zostanie zrealizowane. W egzystencjalizmie lęk to reakcja emocjonalna towarzysząca bezpośredniej świadomości braku sensu, poczucia, że świat, w którym żyjemy, jest niepełny, chaotyczny.
https://psychologia.edu.pl/slownik/id.lek/i.html
Ale jako teolog dodam, że emocje są neutralne moralnie. Oceniamy czyny, także te które podejmujemy pod wpływem emocji.
Mogę czuć złość, mogę ja nawet wykrzyczeć w lesie - ona po prostu jest we mnie, czuję ją.
Ale gdy pod wpływem złości nakrzyczę na dzieci, albo pobije kogoś, albo połamię komuś nogę to te czyny oceniamy moralnie jako złe.
A emocje są przyjemne lub nieprzyjemne w odczuwaniu...
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
daniel
- Posty: 2460
- Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 500
- Podziękowano: 948
- Płeć:
Emocja nie jest następstwem uczucia. Bilikiewicz wskazuje "ewentualny" podział, z którym teoretycznie można się zgodzić. Podobnie próbuje dzielić się to dziś. Emocje szybsze, płytsze, krótsze, biologiczne; uczucia spokojniejsze, głębsze, dłuższe, psychiczne. Dotyczą jednak tego samego obszaru osobowości, mianowicie emocjonalności. Podobnie jak Bilikiewicz uważał choćby Antonii Kępiński i podobnie pisze o tym (choć nie wprost) ks. Grzywocz czy Gajdowie.ja,kubek pisze: 17 lis 2024, 15:52 W podanym cytacie Bilikiewicza brak jest jakiegokolwiek rozdzielenia miedzy uczuciem a emocja ktora jest niejako nastepstwem-skutkiem uczucia, zlewa sie w jedno.
Juz sam brak takiego rozdzielenia wrecz utrudnia diagnozowanie, a tym samym takez ewentualne leczenie.
Diagnozuje się po objawach. Uczucie czy emocja sama w sobie jest czymś naturalnym.ja,kubek pisze: 17 lis 2024, 15:52 Poprzedni swoj wpis celowo tak sformulowalem i uzylem przykladu strachu i paniki aby bylo widac wyrazniej co jest co i jak sie ma jedno do drugiego. Bez zrozumienia tych zaleznosci co od czego zalezy i z czego wynika diagnozowanie jest wrecz niemozliwe bo zatarta jest roznica miedzy przyczyna a skutkiem.
Uczucie czy emocje równie dobrze mogą paraliżować, a zatem stanowić o niegotowości.ja,kubek pisze: 17 lis 2024, 15:52 Celowo tez napisalem ze emocje to gotowosc do zrobienia czegos, bo tu wlasnie wchodzi element psychiki panowania nad emocjami lub nie, w odroznieniu od uczuc na ktore nie mamy wplywu.
To chyba nie ma nic do rzeczy w temacie.ja,kubek pisze: 17 lis 2024, 15:52 A inna kwestia w diagnozowaniu jest to , co powoduje takie czy inne uczucia, np. srodowisk, specyficzne okolicznosci, czy pojedyncza osoba.
Chyba nie. Strach jest przed czymś konkretnym, np. egzaminem. Przy lęku trudno, a często jest nie możliwe wskazanie jego przyczyny. Panika często powoduje nieuporządkowanie na płaszczyźnie rozumowej. Nie sądzę jednak, że koniecznie musi wiązać się z działaniem.ja,kubek pisze: 17 lis 2024, 15:52 A lek i strach to to samo uczucie lecz o roznym natezeniu- sile, a panika to juz raczej dzialanie.
Poza tematem.ja,kubek pisze: 17 lis 2024, 15:52 Wypadalo by przy tym wspomniec o odruchach bezwarunkowych, ktore latwo pomylic z ta wspomniana wczesniej gotowoscia do zrobienia czegos pod wplywem uczucia. w pierwszym nie ma czasu na myslenie i decyzje a w drugim jest.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
-
ja,kubek
- Posty: 115
- Rejestracja: 10 lis 2024, 12:01
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 44
- Podziękowano: 5
- Płeć:
Troche zbytnio rosproszyles temat, a wszystko zalezy od poukladania wszystkich aspektow objawow i ich przyczyn. Najczescie to wyglada jak lawina przyczyn i skutow-objawow, gdzie skutki staja sie przyczynami kolejnych, dalszych w tej lawinie objawow.
W diagnozowaniu to jest istotne, bo moze zgubic sie rzeczywiate polaczenie przyczyny z objawami w takiej lawinie.
To chyba podstawowy klopot jak tez czesty blad w psychologii i nie tylko.
Trzeba znalesc ta pierwotna przyczyne, a nie ktoras z posrednich.
Jesli podazysz za blednymi zalozeniami to nigdy nie znajdziesz tej pierwotnej przyczyny problemu z emocjami.
To tak jak szczegolowe " reverse engineering", w inzynierii.
To co sugeruje Bilikiewicz to rozbieranie silnika mlotkiem, nie dojdziesz pozniej ktora czesc napedzala ktora, a tylko poczatek i koniec napedu, a po srodku masa pomieszanych kawalkow zebatek.
Dodano po 36 minutach 29 sekundach:
Zlaczenie ich w jeden bezstopniowy ciag od uczuc do najgorszych emocji i czynami z nimi zwiazanymi przesunie granice moralnosci w nieskonczonosc, az do jej calkowitego zaniku.
Dlatego tez pisalem ze emocje to stan, ale jeszcze nie dzialanie i tu wlasnie zaczyna sie granica miedzy moralnoscia a jej brakiem, zaburzeiem i brakiem zaburzen, choroba i zdrowiem psychicznym, grzechem a swietoscia. Zalezy to od naszej decyzji co z tymi emocjami zrobimy.
Dodano po 26 minutach 26 sekundach:
Dodam tu ze to jak zareagujemy na emocje to tez w duzym stopniu zalezy od tego jacy jestesm, tzn. do czego przywyklismy we wczesniejszym zyciu i jaki jest nasz stan moralny.
Czesto to definiuje i kieruje nami w takich emocjonalnych sytuacjach, wiec to co zrobimy, czy jak zareagujemy, pokazuje jacy jestesmy, a tym samym co w sobie powinnismy zmieniac na lepsze, dobre.
To praca non stop nad soba, mimo uczuc i emocji, jak tez i sytuacji ktore je u nas wywoluja.
W diagnozowaniu to jest istotne, bo moze zgubic sie rzeczywiate polaczenie przyczyny z objawami w takiej lawinie.
To chyba podstawowy klopot jak tez czesty blad w psychologii i nie tylko.
Trzeba znalesc ta pierwotna przyczyne, a nie ktoras z posrednich.
Jesli podazysz za blednymi zalozeniami to nigdy nie znajdziesz tej pierwotnej przyczyny problemu z emocjami.
To tak jak szczegolowe " reverse engineering", w inzynierii.
To co sugeruje Bilikiewicz to rozbieranie silnika mlotkiem, nie dojdziesz pozniej ktora czesc napedzala ktora, a tylko poczatek i koniec napedu, a po srodku masa pomieszanych kawalkow zebatek.
Dodano po 36 minutach 29 sekundach:
Jednak te procesy jak sama piszesz, jedne sa od nas zalezne a inne niezalezne, dlatego musi byc podzial i nie mozna mieszac uczuc z emocjami bo to rozgraniczenie jest jednym z elementow czlowieczenstwa jak tez i moralnosci.Magnolia pisze: 17 lis 2024, 17:59 @ja,kubek nie bardzo mogę się zgodzić z tym co piszesz... jakieś to zagmatwane jest w tej formie...
warto sobie uświadomić, że :
- mamy sześć podstawowych emocji: radość, smutek, wstręt, strach, zaskoczenie i złość, a w rozszerzonej wersji jeszcze: dumę, wstyd, zażenowanie i podniecenie,
- mamy 7 podstawowych uczuć: strach, złość, smutek, radość, wstręt, zazdrość, wstyd.
Emocje są pewną reakcją naszego ciała na jakiś bodziec. Jest informacją przesyłaną nam przez mózg. Dlatego jako informacja jest neutralna moralnie. Po prostu emocja/uczucie jest.
"Procesy emocjonalne to wszelkie (zarówno świadome jak i nieświadome) procesy wartościowania każdej stymulacji.
Odczuwaniu emocji towarzyszą zwykle zmiany somatyczne, ekspresje mimiczne i pantomimiczne oraz zachowania.
Ekspresja emocji to wszelkie sygnały (zmiany w wyglądzie organizmu, ruchy i dźwięki) emitowane przez jednostkę, będące dla kogoś innego wskazówką przeżywania prze tę osobę określonej emocji.
Emocje różnią się znakiem (pozytywne/przyjemne i negatywne/przykre emocje) oraz natężeniem (silne lub słabe), a także jakością w zalezności od sytuacji, w której występują, specyfiką reakcji i subiektywnych przeżyć."
https://psychologia.edu.pl/slownik/id.emocje/i.html
Natomiast, jako ludzie, podejmujemy działanie wolą a nie emocjami.
Ponieważ mogę czuć strach np przed psem, który na mnie biegnie i szczeka, ale podjąć różne działanie - uciekać, stanąć jak słup, być głośnym i agresywnym aby odstraszyć psa. Strach nas informuje o zagrożeniu. Jest bardzo ważnym sygnałem dla nas. Bo jest związany z realnym zagrożeniem.
Lęk - Niejasny, nieprzyjemny stan emocjonalny, charakteryzujący się przeżywaniem obaw, strachu, stresu i przykrości. Lęk jest często przeciwstawiany strachowi ze względu na to, że (zazwyczaj, jak mówią niektórzy, bądź zawsze, jak utrzymują inni), lęk jest stanem pozbawionym obiektu, natomiast strach jest zawsze strachem przed czymś, kimś lub jakimś zdarzeniem. W teorii uczenia się termin ten odnoszony jest do wtórnych (uwarunkowanych) popędów, które motywują do podejmowania reakcji unikania. W ten sposób, jak się zakłada, reakcja unikania jest wzmacniana przez zmniejszanie się lęku. W teorii Freuda lęk (…) działa jako rodzaj sygnału niebezpieczeństwa natury psychicznej, które może się pojawić, jeśli nieświadome pragnienie zostanie zrealizowane. W egzystencjalizmie lęk to reakcja emocjonalna towarzysząca bezpośredniej świadomości braku sensu, poczucia, że świat, w którym żyjemy, jest niepełny, chaotyczny.
https://psychologia.edu.pl/slownik/id.lek/i.html
Ale jako teolog dodam, że emocje są neutralne moralnie. Oceniamy czyny, także te które podejmujemy pod wpływem emocji.
Mogę czuć złość, mogę ja nawet wykrzyczeć w lesie - ona po prostu jest we mnie, czuję ją.
Ale gdy pod wpływem złości nakrzyczę na dzieci, albo pobije kogoś, albo połamię komuś nogę to te czyny oceniamy moralnie jako złe.
A emocje są przyjemne lub nieprzyjemne w odczuwaniu...
Zlaczenie ich w jeden bezstopniowy ciag od uczuc do najgorszych emocji i czynami z nimi zwiazanymi przesunie granice moralnosci w nieskonczonosc, az do jej calkowitego zaniku.
Dlatego tez pisalem ze emocje to stan, ale jeszcze nie dzialanie i tu wlasnie zaczyna sie granica miedzy moralnoscia a jej brakiem, zaburzeiem i brakiem zaburzen, choroba i zdrowiem psychicznym, grzechem a swietoscia. Zalezy to od naszej decyzji co z tymi emocjami zrobimy.
Dodano po 26 minutach 26 sekundach:
Dodam tu ze to jak zareagujemy na emocje to tez w duzym stopniu zalezy od tego jacy jestesm, tzn. do czego przywyklismy we wczesniejszym zyciu i jaki jest nasz stan moralny.
Czesto to definiuje i kieruje nami w takich emocjonalnych sytuacjach, wiec to co zrobimy, czy jak zareagujemy, pokazuje jacy jestesmy, a tym samym co w sobie powinnismy zmieniac na lepsze, dobre.
To praca non stop nad soba, mimo uczuc i emocji, jak tez i sytuacji ktore je u nas wywoluja.
Ostatnio zmieniony 17 lis 2024, 19:29 przez ja,kubek, łącznie zmieniany 5 razy.
-
daniel
- Posty: 2460
- Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 500
- Podziękowano: 948
- Płeć:
To ja poproszę źródło tego podziału.Magnolia pisze: 17 lis 2024, 17:59 warto sobie uświadomić, że :
- mamy sześć podstawowych emocji: radość, smutek, wstręt, strach, zaskoczenie i złość, a w rozszerzonej wersji jeszcze: dumę, wstyd, zażenowanie i podniecenie,
- mamy 7 podstawowych uczuć: strach, złość, smutek, radość, wstręt, zazdrość, wstyd.
....
ks. K. Grzywocz "Uczucia niekochane"
„Szczególną uwagę chcę poświęcić „uczuciom niekochanym”. Jakie to są „uczucia niekochane”? Myślę o tych, które trudniej nam przeżywać, nie tak łatwo przyjąć, gdy się pojawiają w nas czy u bliskich nam osób. Należą do nich: uczucie agresji, lęku, zazdrości, wstydu, niespełnionego zakochania, słabości i kruchości życia, smutku, pustki, obcości itp.”
Czy: agresja, lęk, zazdrość, wstyd, smutek, poczucie pustki, wyobcowania, niespełnienia, słabości to emocje czy uczucia?
„Wyrażając uczucie, można sobie pomóc na różne sposoby. (…) „Jaką metaforą wyraziłbym dzisiaj ten smutek, tę radość, ten ból?”;”
Czy radość, ból to emocje czy uczucia?
„Uczucie jest szybsze. Tak jest też w procesie rozwoju człowieka, w całej psychologii jego rozwoju: kiedy się rodzi dziecko, właściwie jest ono całe uczuciem.”
Czy ks. Grzywocz pisze tu o uczuciu czy emocji? Czego doświadcza płaczące, głodne, zostawione na zbyt długo dziecko?
„Gdy pojawia się uczucie, łatwe czy trudniejsze, na przykład gniew czy lęk – nie należy spieszyć się z jego interpretacją.”
Czym jest gniew?
„Dlaczego czułem się poniżony w tym momencie? (…) Gdy mówię o uczuciu, mówię „ja”: „Ja czuję”, nie „ty”: „Ty mnie zdenerwowałaś”, „Ciebie się boję”. To „ja się boję” – zatem pierwsza rzecz w komunikacie o uczuciu to forma wypowiedzi – w 1 osobie liczby pojedynczej „ja”: „Ja czuję teraz lęk”, „Ja się teraz wstydzę” – to jest fakt, któremu nikt nie zaprzeczy.”
Czym jest doświadczenie poniżenia?
chrome-extension://efaidnbmnnnibpcajpcglclefindmkaj/https://www.kskrzysztofgrzywocz.pl/imag ... _rozdz.pdf
....
KKK1763
"Pojęcie "uczucia" należy do dziedzictwa chrześcijańskiego. Doznania lub uczucia oznaczają emocje lub poruszenia wrażliwości, które skłaniają do działania lub niedziałania, zgodnie z tym, co jest odczuwane lub wyobrażane jako dobre lub złe."
Dodano po 8 minutach 36 sekundach:
Nie rozmawiamy o diagnozie i leczeniu.ja,kubek pisze: 17 lis 2024, 19:42 Troche zbytnio rosproszyles temat, a wszystko zalezy od poukladania wszystkich aspektow objawow i ich przyczyn. Najczescie to wyglada jak lawina przyczyn i skutow-objawow, gdzie skutki staja sie przyczynami kolejnych, dalszych w tej lawinie objawow.
W diagnozowaniu to jest istotne, bo moze zgubic sie rzeczywiate polaczenie przyczyny z objawami w takiej lawinie.
To chyba podstawowy klopot jak tez czesty blad w psychologii i nie tylko.
Trzeba znalesc ta pierwotna przyczyne, a nie ktoras z posrednich.
Jesli podazysz za blednymi zalozeniami to nigdy nie znajdziesz tej pierwotnej przyczyny problemu z emocjami.
To tak jak szczegolowe " reverse engineering", w inzynierii.
To co sugeruje Bilikiewicz to rozbieranie silnika mlotkiem, nie dojdziesz pozniej ktora czesc napedzala ktora, a tylko poczatek i koniec napedu, a po srodku masa pomieszanych kawalkow zebatek.
A co on (Bilikiewicz) sugeruje?
Pisze: "moim zdaniem pojęcia uczucia i emocje są tożsame, ale niektórzy to rozdzielają".
Nic więcej. No i najważniejsze - się nie myli.
Ostatnio zmieniony 17 lis 2024, 21:23 przez daniel, łącznie zmieniany 2 razy.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
-
Magnolia
- Posty: 10171
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4107
- Płeć:
@daniel źródło to po prostu internet po wpisaniu w wyszukiwarkę „podstawowe emocje/ uczucia”
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
daniel
- Posty: 2460
- Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 500
- Podziękowano: 948
- Płeć:
No wybacz Magnolia. Internet, na prawdę?Magnolia pisze: 18 lis 2024, 6:43 @daniel źródło to po prostu internet po wpisaniu w wyszukiwarkę „podstawowe emocje/ uczucia”
Rozmawiałem z psychoterapeutą (wciąż wałkujemy uczucia, emocje) definicja Bilikiewicza jest jego zdaniem aktualna. Fakt czasem pojawiają się jakieś teoretyczne podziały, które jednak w praktyce (pracy psychoterapeutycznej) nie mają znaczenia.
To może ja podam źródło. Wspaniała "psychologia" współczesna (czytaj choaching). Nijaka pani Osiecka cytuje amerykańskiego badacza Paula Ekmana:
"Lista emocji podstawowych według Paula Ekmana:
Szczęście – przyjemny stan emocjonalny wywołujący uczucie radości, zadowolenia i satysfakcji.
Smutek – stan emocjonalny charakteryzujący się uczuciem rozczarowania, żalu lub beznadziejności.
Wstręt – silna emocja, która powoduje uczucie odrazy.
Strach – pierwotna emocja, która jest ważna dla przetrwania i wyzwala reakcję walki lub ucieczki.
Zaskoczenie – krótki stan emocjonalny, pozytywny lub negatywny, następujący po czymś nieoczekiwanym.
Gniew – stan emocjonalny prowadzący do uczucia wrogości i frustracji.
Teoria Paula Ekmana nie jest jedyna. Instytut Neuropsychologii z Glasgow wyróżnia tylko cztery emocje podstawowe: szczęście, smutek, strach i gniew. Później rozszerzył swoją listę podstawowych emocji o takie, jak: duma, wstyd, zakłopotanie i podekscytowanie
Przykładowa lista emocji złożonych:
miłość = radość + zaufanie,
poczucie winy = radość + strach,
zachwyt = radość + zaskoczenie,
duma = złość + radość,
lęk = oczekiwanie + strach,
wyrzuty sumienia = smutek + obrzydzenie,
rozpacz = strach + smutek,
wstyd = strach + niesmak/obrzydzenie,
ciekawość = zaskoczenie + zaufanie,
oburzenie = zaskoczenie + złość,
nadzieja = oczekiwanie + zaufanie,
optymizm = nadzieja + radość."
A zatem miłość jest emocją
Cóż więc z naszymi uczuciami?
Ano (cytuję dalej):
"Jak mówi dr Sarah McKay (neurolog): „Emocje rozgrywają się w teatrze ciała. Uczucia rozgrywają się w teatrze umysłu”.
To dość trafna definicja – uczucia się tworzą, gdy mózg przypisuje znaczenie doznaniu emocjonalnemu, którego doświadczasz, ponieważ opierają się na doświadczeniu emocjonalnym. Uczucia mogą być całkowicie subiektywne i różnić się nie tylko – jak w przypadku emocji złożonych – zależnie od kultury, lecz także od konkretnej osoby. Są świadome i kształtowane przez temperament danej osoby i różnią się od siebie w zależności od sytuacji."
https://aniaosiecka.pl/lista-uczuc-emocji-rodzaje/
Wow. A zatem uczucia są kwestią rozumu?
No chyba coś nam się miesza. Proponuję powrót do podstaw czyli koncepcji osobowości człowieka oraz psychologii rozwojowej.
A co z KKK, który zdaje się nie odróżniać emocji od uczuć.
KKK1763
"Pojęcie "uczucia" należy do dziedzictwa chrześcijańskiego. Doznania lub uczucia oznaczają emocje lub poruszenia wrażliwości, które skłaniają do działania lub niedziałania, zgodnie z tym, co jest odczuwane lub wyobrażane jako dobre lub złe."
No i jeszcze jedno. Jeżeli emocja jest pierwotną, jedynie biologiczną reakcją organizmu zastanowić się należy czy płód czuje czy jedynie reaguje.
Dodano po 1 godzinie 30 minutach 4 sekundach:
Re: O emocjach i uczuciach
PODSTAWY PSYCHIATRII (2009r.):


chrome-extension://efaidnbmnnnibpcajpcglclefindmkaj/https://dbc.wroc.pl/Content/21021/PDF/p ... iatrii.pdf
Ostatnio zmieniony 18 lis 2024, 10:26 przez daniel, łącznie zmieniany 1 raz.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 974
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 333
- Płeć:
Ks. Grzywocz nie był psychologiem ani psychiatrą z wyksztalcenia. Był dobrym teologiem i znawcą duchowości. Można go nazwać terapeutą w sensie poradnictwa duchowego.daniel pisze: 16 lis 2024, 23:35 Po pierwsze rozmowa toczyła się w kontekście psychoterapii, a ks. Grzywocz terapeutą był.
Skończył dwuletnie studium poradnictwa duchowego, niektórzy księża pracujący jako ojcowie duchowni, wychowawcy w seminarium czy po prostu jako kierownicy duchowi kończą takie studium, ja tez je skończyłem ale nigdy nie nazwałbym się terapeutą.
Emocje to reakcje naszego mózgu na określone sytuacje czy bodźce, uczucia to świadome fizyczne, cielesne postrzeganie i interpretacja tych emocji.daniel pisze: 16 lis 2024, 23:35 Po drugie różnica pomiędzy emocją a uczuciem polega na tym, że uczucie jest głębsze, emocja natomiast płytsza.
To jedna z definicji emocji i uczucia.
Poniżej linki do artykułów, które mowią o rozróżnieniu emocji i uczuć, mówią o negatywnych emocjach.
Oczywiście autorzy tych artykułów i wielu przedstawicieli różnych szkol psychologicznych uważają. ze trudno jest jednoznacznie zdefiniować emocje i uczucia, również ich przepracowanie wygląda tez rożnie.
https://thomaswaaden.com/de/emotionen-und-gefuehle/
https://www.berkeleywellbeing.com/negat ... tions.html
https://psylex.de/psychologie-lexikon/e ... emotionen/
https://www.aok.de/pk/magazin/wohlbefin ... -verstand/
No i o to chodzi, bo po pierwsze nauka nie kończy sie na panu Bilikiewiczu, choć był to wybitny uczony, a po drugie wielu psychologów/psychiatrów ma inne zdanie niż pan Bilikiewicz. Ale dobrze, ze on to zaznaczył.daniel pisze: 17 lis 2024, 21:16 A co on (Bilikiewicz) sugeruje?
Pisze: "moim zdaniem pojęcia uczucia i emocje są tożsame, ale niektórzy to rozdzielają".
Temat jaki był to każdy widzi. I jak dyskutujesz na jakiś temat to bądź uprzejma trzymać sie tematu bez zbędnych dygresji. Miałabyś rację gdybym w ogóle wyrzucił posty będące OT, ja je przeniosłem do innego tematu. Nie chcesz dyskutować, nikt Cię do tego nie zmusza.Wilczyca z Gubbio pisze: 17 lis 2024, 8:35 Natomiast ja wypisuję się z tej dyskusji. Po pierwsze, wyciągnąłeś ważny temat jako OT, a był on związany bezpośrednio z problemem autora poprzedniego wątku.
Jak Ty powiedziałaś o swoich odczuciach to ok, ale jak ja to samo powiedziałem o swoich odczuciach, tez prywatnychWilczyca z Gubbio pisze: 17 lis 2024, 8:35 Po drugie, bardzo nie podoba mi się Twoja agresja. Ktoś odważył się powiedzieć o swoich odczuciach względem Twoich wypowiedzi (w dodatku podkreślił, że chodzi o jego własne, prywatne odczucia), a Ty w odpowiedzi postanowiłeś się na niego rzucić i ukarać podejrzeniem o brak argumentów w dyskusji. Przykre.
Ciekawy tok rozumowania. To jest mentalność Kalego i robienie z siebie ofiary jak się nie ma argumentów.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
-
daniel
- Posty: 2460
- Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 500
- Podziękowano: 948
- Płeć:
Nikt nie napisał, że ks. Grzywocz był psychiatrą czy psychoterapeutą. Dobrze wiem kim był ks. Grzywocz. To nietrudno znaleźć:bramin pisze: 18 lis 2024, 22:46Ks. Grzywocz nie był psychologiem ani psychiatrą z wyksztalcenia. Był dobrym teologiem i znawcą duchowości. Można go nazwać terapeutą w sensie poradnictwa duchowego.daniel pisze: 16 lis 2024, 23:35 Po pierwsze rozmowa toczyła się w kontekście psychoterapii, a ks. Grzywocz terapeutą był.
Skończył dwuletnie studium poradnictwa duchowego, niektórzy księża pracujący jako ojcowie duchowni, wychowawcy w seminarium czy po prostu jako kierownicy duchowi kończą takie studium, ja tez je skończyłem ale nigdy nie nazwałbym się terapeutą.
Po pierwsze rozmowa toczyła się w kontekście psychoterapii, a ks. Grzywocz terapeutą był.
„Na marginesie trzeba wspomnieć, że zagadnienie towarzyszenia osobom w depresji stanowiło jeden z ważniejszych tematów, którym się poświęcił zarówno w swojej pracy jako terapeuta, kierownik duchowy, ale również pod kątem naukowym. W Diecezjalnej Poradni Rodzinnej w Opolu posługiwał jako terapeuta [od 11 VI 2010 r.]. Był również trenerem psychodramy PIFE.”
https://www.kskrzysztofgrzywocz.pl/pl/biogram
Nie interesuje mnie co robią niektórzy księża i to co skończyłeś. Fakt, że ktoś ma magisterium z prawa nie stanowi o tym, że jest prawnikiem. Jeżeli nie pracujesz jako psychoterapeuta to trudno byś się nim nazywał.
Proszę o źródło naukowe.bramin pisze: 18 lis 2024, 22:46Emocje to reakcje naszego mózgu na określone sytuacje czy bodźce, uczucia to świadome fizyczne, cielesne postrzeganie i interpretacja tych emocji.daniel pisze: 16 lis 2024, 23:35 Po drugie różnica pomiędzy emocją a uczuciem polega na tym, że uczucie jest głębsze, emocja natomiast płytsza.
To jedna z definicji emocji i uczucia.
Nie kpij sobie. Piszesz na polskim forum.bramin pisze: 18 lis 2024, 22:46 Poniżej linki do artykułów, które mowią o rozróżnieniu emocji i uczuć, mówią o negatywnych emocjach.
Oczywiście autorzy tych artykułów i wielu przedstawicieli różnych szkol psychologicznych uważają. ze trudno jest jednoznacznie zdefiniować emocje i uczucia, również ich przepracowanie wygląda tez rożnie.
https://thomaswaaden.com/de/emotionen-und-gefuehle/
https://www.berkeleywellbeing.com/negat ... tions.html
https://psylex.de/psychologie-lexikon/e ... emotionen/
https://www.aok.de/pk/magazin/wohlbefin ... -verstand/
Odwołałem się do:bramin pisze: 18 lis 2024, 22:46No i o to chodzi, bo po pierwsze nauka nie kończy sie na panu Bilikiewiczu, choć był to wybitny uczony, a po drugie wielu psychologów/psychiatrów ma inne zdanie niż pan Bilikiewicz. Ale dobrze, ze on to zaznaczył.daniel pisze: 17 lis 2024, 21:16 A co on (Bilikiewicz) sugeruje?
Pisze: "moim zdaniem pojęcia uczucia i emocje są tożsame, ale niektórzy to rozdzielają".
Bilikiewicza,
Grzywocza,
Gajdów,
Kępińskiego,
dwu wieloletnich psychoterapeutów i psychologów (żona, mój psychoterapeuta),
Katechizmu Kościoła Katolickiego,
Podręcznika Psychiatrii.
Poniżej zrzut z kolejnego podręcznika psychiatrii.

Wydaje mi się jednak, że dla ciebie nie ma to żadnego znaczenia, a rozmowa jest stratą czasu.
Powodzenia i miłej zabawy.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
-
ja,kubek
- Posty: 115
- Rejestracja: 10 lis 2024, 12:01
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 44
- Podziękowano: 5
- Płeć:
Daniel, zapytam tylko, powiedz mi w takim razie jak psycholog, terapeuta, psychiatra, moze znalesc zrodlo problemu jesli dla niego uczucia i emocje sa tym samym?
Skad wtedy bedzie wiedzial co z czego sie wywodzi?
Wyglada na to ze to wlasnie jest glownym powodem ich problemow z diagnozowaniem i wlasciwym leczeniem.
Czy wyobrazasz sobie interniste uwazajacego ze kaszel i wirus grypy to jedno i to samo?
Jakie zastosuje leczenie, jesli nie rozumie ktore jest objawem a ktore przyczyna?
W ostatnim zdaniu masz calkowita racje, bo cos jest nie tak.
Jest sporo roznych okreslem zwiazanych z uczuciem i emocjami, np. odczuwanie, ktore moze byc adekwatne dla obu, jednak jest zbyt ogolne by go uzywac w jakichkolwiek definicjach, a obawiam sie ze tu wlasnie jest mylone slowo uczucie z odczuwaniem.
Czym jest bol izyczny, uczuciem, czy odczuwaniem?
Skad wtedy bedzie wiedzial co z czego sie wywodzi?
Wyglada na to ze to wlasnie jest glownym powodem ich problemow z diagnozowaniem i wlasciwym leczeniem.
Czy wyobrazasz sobie interniste uwazajacego ze kaszel i wirus grypy to jedno i to samo?
Jakie zastosuje leczenie, jesli nie rozumie ktore jest objawem a ktore przyczyna?
W ostatnim zdaniu masz calkowita racje, bo cos jest nie tak.
Jest sporo roznych okreslem zwiazanych z uczuciem i emocjami, np. odczuwanie, ktore moze byc adekwatne dla obu, jednak jest zbyt ogolne by go uzywac w jakichkolwiek definicjach, a obawiam sie ze tu wlasnie jest mylone slowo uczucie z odczuwaniem.
Czym jest bol izyczny, uczuciem, czy odczuwaniem?
Ostatnio zmieniony 19 lis 2024, 10:24 przez ja,kubek, łącznie zmieniany 5 razy.
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 974
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 333
- Płeć:
To po co bracie dyskutujesz?daniel pisze: 19 lis 2024, 8:30 Wydaje mi się jednak, że dla ciebie nie ma to żadnego znaczenia, a rozmowa jest stratą czasu.
Powodzenia i miłej zabawy.
Domagasz się ode mnie źródeł, które rozróżniają emocje i uczucia i sam podajesz źródło, które właśnie mówi o tym rozróżnieniudaniel pisze: 17 lis 2024, 10:35 @bramin jeżeli nadal uważasz, że emocje i uczucia są czymś tak różnym to proszę o wiarygodne źródło.
https://aniaosiecka.pl/lista-uczuc-emocji-rodzaje/
Wiele osób używa terminów „uczucia” i „emocje” jako synonimów, ale nie są one wymienne. Chociaż mają podobne elementy, istnieje wyraźna różnica między uczuciami a emocjami. Czym się różnią uczucia od emocji? Po prostu… upływem czasu. Emocje pojawiają się jako pierwsze, a dopiero po nich przychodzą uczucia. Wtedy w naszym ciele zaczynają działać substancje chemiczne wydzielone pod wpływem emocji.
Czym są emocje?
Emocja to natychmiastowa reakcja fizjologiczna na odczuwany bodziec. Pod wpływem bodźca substancje chemiczne uwalniane są w całym naszym organizmie i trwa to około sześciu sekund. Emocje nieustannie regulują nasze ciało, dostosowując się do pojawiających się zagrożeń i możliwości. Dostarczają surowych danych o otaczającym nas świecie, które są niezbędne do naszego funkcjonowania.
Czym są uczucia?
Uczucia dla odmiany obejmują doznania nie tylko fizyczne, ale też psychiczne. Pojawiają się, gdy zaczynamy nadawać znaczenie emocjom, i sprawiają, że zwracamy uwagę i reagujemy na dostrzegane zagrożenia lub szanse.
Uczucia kontra emocje – podobieństwa i różnice
Ważna do zapamiętania różnica między uczuciami a emocjami polega na tym, że uczucia są doświadczane świadomie, podczas gdy emocje czasami zostają w sferze podświadomej. Wiele osób latami nie rozumie swoich emocji lub korzysta ze wsparcia (coaching, terapia), aby je zrozumieć.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
