ja,kubek pisze: 19 lis 2024, 13:56
U dziecka glod powoduje placz bo jest to dla niego jedyny sposob porozumiewania sie i to raczej jest odruch bezwarunkowy, a nie brak cierpliwosci.
Cos za duzo rzeczy na raz wsadziles do jednego worka i sie pogubiles.
Czyli w funkcji "wołania o jedzenie" występuje uczucie, odczucie, emocja?
Czy są to funkcje ciała czy psychiki?
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
Nie, u dziecka nie ma jeszcze uformowanej psychiki, wiec nie jest to przyklad adekwatny w psychologii doroslych, bo latwo pomylic instynkty z uczuciami i emocjami.
Ostatnio zmieniony 19 lis 2024, 14:08 przez ja,kubek, łącznie zmieniany 1 raz.
ja,kubek pisze: 19 lis 2024, 14:06
Nie, u dziecka nie ma jeszcze uformowanej psychiki, wiec nie jest to przyklad adekwatny w psychologii doroslych, bo latwo pomylic instynkty z uczuciami i emocjami.
Aby zrozumieć jak funkcjonuje jednostka dojrzała warto zrozumieć jak się rozwija. Chyba się zgodzisz.
Nie zakładamy przecież, że człowiek rodzi się 18-latkiem, lub psychika czy uczucia dostaje w pakiecie na I komunię?
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
ja,kubek pisze: 19 lis 2024, 15:14
I tu dochodzimy do sedna problemu.
Ale poznym wieczorem lub w nocy napisze bo nie mam teraz wolnych mocy przerobowych swojego malego mozdzku. :-)
Ja nigdzie nie dochodzę, ja się wracam.
EDIT: Przepraszam. W myśl Kolraliny: "- Ale jak można odejść od czegoś i jednocześnie do tego wrócić?
- Z łatwością - wyjaśnił kot. - Wyobraź sobie kogoś okrążającego świat. Zaczynasz odchodzić od jednego miejsca i w końcu do niego wracasz."
A zatem skoro odchodząc można wrócić to wracając można dojść.
Ostatnio zmieniony 19 lis 2024, 16:11 przez daniel, łącznie zmieniany 1 raz.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
Ok. wrocilem :-)
Moge teraz swobodnie myslec skupiajac sie na sednie sprawy.
Pisalem oo moim malum mozdzku i to nie bylo ani przwnosnia, ani przesada. Chodzilo mi doslownie o mozdzek i jest on rzeczywiscie maly. Jednak uwazam ze jest w nim wiecej niz w znacznie wiekszym wlasciwym mozgu. :-)
Zacznijmy od tego ze dziecko w momencie narodzenia jest w jakims znacznym stopniu neutralne wobec naszych doroslych problemow, a np. wspomniany placz, jest upominaniem sie o pokarm. Mozna by to bez problemow nawac prosba, bo dziecko nie ma jeszcze pojecia co to zlosc zlosliwosc i tzw. dzialanie komus na nerwy, czy temu podobne swiadome dzialanie.
A dopiero nasze, czyli srodowiska odpowiedzi- dzialanie zaczyna miec wplyw na to jak dziecko zaczyna zmieniac swoje dzialanie- reakcje, odpowiedzi na reakcje- dzialanie srodowiska.
Ksztaltuje sie wtedy jego psychika, ktora jest ni mniej ni wiecej jak reakcja na odpowiedzi- dzialanie jego srodowiska. Ono samo w sobie nie jest ani zle, ani zlosliwe, czy perfidne, a tylko prosi o Milosc, choc jej jeszcze nie rozumie.
Jesli jej nie ma, czyli nie jest nakarmione, przytulone, przewiniete kiedy trzeba, zaczynaja sie zmiany w jego postreganiu-pojeciu milosci i w tym rozumieniu-postrzeganiu sie rozwija jego psychika.
Dziecko w poczatkowych etapach zycia jeszcze nie rozumie, ale wyraznie postrzega co sie dzieje wokol niego i te postrzezenia sa zapisywane w pamieci, doslownie jak na twardym dysku, jako pamiec trwala, nie tymczasowa-operacyjna w komputerowym znaczeniu.
Dodano po 23 minutach 39 sekundach:
Dlatego tez wielu rzeczy osoba taka nie pamieta w doroslym wieku, bo takie zdarzenia zostaly zapisane w pamieci trwalem, a nie operacyjnej jak sa zapisane pozniejsze przezycia i doswiadczenia, ktore sa pamiecia z zycia i ktore mozna sobie przypomniec.
Pod koniec wroce do tego jesli dyskusja sie wlasciwie rozwinie, wiec postarajmy sie obaj by temat zostal wlasciwie zrozumiany i ewentualnie wyodrebniony jako wazny, a nie jako nieistotny i niewazny offtop, klotniaa kolejnych niereformowalnych forumowiczow.
Wiem ze stac cie na to i wierze ze dasz z siebie wszystko by tego dowiesc, dla wspolnego dobra.
Ostatnio zmieniony 19 lis 2024, 21:15 przez ja,kubek, łącznie zmieniany 11 razy.
Jak napisalem wczesniej,ono prosi o Miolosc.
Dla nas powinno byc to definicja Milosci.
Tak widzialem i glodne miemowle. Dwoje glodnych niemowlat bo mam dwojka dzieci, a teraz mam dwoje wnukow. I nie mam najmniejszego zamiaru popelniac tych samych bledow.
Syn przejal moja mentalnosc i psychike, ale nie chce by wnuk przejal moje bledy wobec syna i mial jakiekolwiek zachamowania wobec Prawd Wiary.
Ostatnio zmieniony 19 lis 2024, 21:49 przez ja,kubek, łącznie zmieniany 3 razy.
Nie rozmawiamy naradzie o miłości, duchowości czy wierze.
Pytam co dzieje się z dzieckiem gdy jest głodne? Czy coś czuje, czy doświadcza jakichś emocji, czy czegokolwiek doznaje?
EDIT: Ostatecznie tak. W każdym akcie ludzkim chodzi o wyrażenie miłości, zamanifestowanie jej braku, lub kroku ku jej poszukiwaniu.
Ostatnio zmieniony 19 lis 2024, 21:56 przez daniel, łącznie zmieniany 1 raz.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
niwmowle jest tym krokiem
Napisalem sporo jednak nie zoztalo zapisane na forum.
Dodano po 6 minutach 22 sekundach:
napisalem przyajmniej 8 linii tekstu, wiec skoro niedotarlo do forum, to znaczy ze nie ma dla mnie najmniejszego semsu pisanie na tym fofum.
Zapimnij ze bylem,bo mnie juz nie bedzie bys mogl dokonczec dyskusje, lub mogl do niej wrocic, gdy nmie juz tu nie nedzie.
Juz tu mnie nie ma
.
Dodano po 14 minutach 26 sekundach:
sens dyskusji ktos inny przejal.
Ostatnio zmieniony 19 lis 2024, 22:35 przez ja,kubek, łącznie zmieniany 1 raz.
Abstrahując dla ułatwienia od życia prenatalnego i porodu, choć oczywiście i ono ma wpływ na rozwój człowieka w fazie niemowlęcej, chciałem powiedzieć, że, nieco uogólniając, dziecko doświadcza w zasadzie dwu stanów. W macicy dziecko zasadniczo zaspokajane jest "automatycznie" poprzez łożysko, pępowinę i matkę, która stanowi swego rodzaju bufor bezpieczeństwa. Głód, z punktu widzenia fizjologii, jest stanem w którym napięcie mięśniowe żołądka i wewnętrznych narządów trawiennych zwiększa się, skurcze stają się częstsze, mocniejsze, aż do odczucia dyskomfortu i bólu. Stan ten jest dla niemowlęcia czymś nowym lub czymś czego dopiero się uczy. Głód jest bólem, napięciem mięśniowym, które ogarnia całe ciało dziecka i powoduje wręcz paniczny płacz i lęk. Ono nie prosi czy woła o jedzenie, ono żąda, bo ono "walczy o życie". Ponoć doświadcza tego w takim stopniu jak doświadczali tego więźniowe obozów koncentracyjnych.
Ten przykład ma pokazać jak rodzi się w człowieku płaszczyzna uczuciowa, czy jak kto woli emocjonalna. Takie są początki. Jest jedynie napięcie, dyskomfort, ból, walka o życie lub rozluźnienie, komfort, błogość, spokój. Wszystko co dzieje się na płaszczyźnie uczuciowej (emocjonalnej) osobowości człowieka zależy już od reakcji środowiska, czyli w zasadzie matki, i umiejętności zaspokajania potrzeb, budowania więzi pierwotnie poprzez bliskość, ale i dystans.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
@ja,kubek problrm z opublikowaniem postu mógł być techniczny. Nikt tu z administracji nie ingerował w rozmowę. Jak podacie propozycję tytułu wątku to wydzielę osobny wątek. Czekam na propozycje
mgr teologii, „Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Magnolia pisze: 20 lis 2024, 12:50
@ja,kubek problrm z opublikowaniem postu mógł być techniczny. Nikt tu z administracji nie ingerował w rozmowę. Jak podacie propozycję tytułu wątku to wydzielę osobny wątek. Czekam na propozycje
W zadnym wypadku nawet nie sugeruje ze to byl ktokolwiek z administracji.
Po prostu jak mam problem z czyms, to znaczy ze ktos- cos mi na to nie pozwala.
Telefon dziala juz dobrze, ale ja mam watpliwosci czy kontynuowac, tym bardziej ze przez to, jak to sie potocznie mowi, stracilem watek i nie moge pozbierac poprzednich mysli.
Albertus pisze: 24 lis 2024, 20:28
A coś się nie zgadza z chrześcijańskim podejściem?
Mówisz "kocham cię". Zaraz za tym, moim zdaniem powinna iść obecność i czyn ku tej osobie. Z Twojej strony jest "ja". Jestem katolikiem, a to nie pozwala mi być z tobą w tu i teraz. Później idzie rekompensata, a może i usprawiedliwienie własnego "ja" - obietnica modlitwy, pomocy, również finansowej. No i na koniec hajs.
Z mojego punktu widzenia to słabe. Tak to czytam. Może niewłaściwie.
Dziękuję za tą pełną pokory, w duchu i miłości wyrażoną ocenę mojej postawy.
Albertus pisze: 24 lis 2024, 20:28
A coś się nie zgadza z chrześcijańskim podejściem?
Mówisz "kocham cię". Zaraz za tym, moim zdaniem powinna iść obecność i czyn ku tej osobie. Z Twojej strony jest "ja". Jestem katolikiem, a to nie pozwala mi być z tobą w tu i teraz. Później idzie rekompensata, a może i usprawiedliwienie własnego "ja" - obietnica modlitwy, pomocy, również finansowej. No i na koniec hajs.
Z mojego punktu widzenia to słabe. Tak to czytam. Może niewłaściwie.
Dziękuję za tą pełną pokory, w duchu i miłości wyrażoną ocenę mojej postawy.
To subiektywna próba analizy Twojego hipotetycznego zachowania.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
Albertus pisze: 24 lis 2024, 20:28
A coś się nie zgadza z chrześcijańskim podejściem?
Mówisz "kocham cię". Zaraz za tym, moim zdaniem powinna iść obecność i czyn ku tej osobie. Z Twojej strony jest "ja". Jestem katolikiem, a to nie pozwala mi być z tobą w tu i teraz. Później idzie rekompensata, a może i usprawiedliwienie własnego "ja" - obietnica modlitwy, pomocy, również finansowej. No i na koniec hajs.
Z mojego punktu widzenia to słabe. Tak to czytam. Może niewłaściwie.
Dziękuję za tą pełną pokory, w duchu i miłości wyrażoną ocenę mojej postawy.
To subiektywna próba analizy Twojego hipotetycznego zachowania.
A uważasz ze w ogóle w relacjach z ludźmi powinno im się mówić prawdę?