Magnolia pisze: 25 lis 2024, 21:14
Albertus pisze: 25 lis 2024, 20:10
Zasadniczo nie odnoszę się do twojej sytuacji osobistej i do twoich córek. Bardziej odnoszę się do kwestii która się pojawiła a konkretnie do tego czy
rodzic chrzestny powinien pojawiać się na ślubie cywilnym swego chrzestnego dziecka i czy w ten sposób nie uczestniczy w akceptacji grzechu jako czegoś dobrego. I czy nie robi w ten sposób swojemu dziecku duchowej szkody?
Nie ma mowy w tej materii o powinności. Nie ma takiego obowiązku. Zastanawiamy się tu nad dwoma sposobami zareagowania: jeden to "pójść" a drugi "nie pójść" - oba wybory są kwestia sumienia danej osoby, Nie widzę powodu by je wartościować, w sensie który jest lepszy a który gorszy - nie do tego zmierzam.
Podaje argumenty za ten wybór który mi podpowiada moje sumienie, a które wypływają z postrzegania Boga jako Miłości bezwarunkowej.
Czy możesz wyjaśnić co konkretnie rozumiesz pod pojęciem "miłości bezwarunkowej"?
Najlepiej na przykładach?
Czy na przykład ojciec który karci swoje dziecko i sprawia mu w ten sposób przykrość po to aby dziecko zmieniło swoje myślenie na lepsze kocha bezwarunkowo?
Dodano po 2 minutach 48 sekundach:
Magnolia pisze: 25 lis 2024, 21:14
Albertus pisze: 25 lis 2024, 20:10
Przede wszystkim chodzi mi zasady jakimi chrześcijanie powinni się kierować w takich sytuacjach. Takie sytuacje są wyjątkowe bo są symbolicznym zatwierdzeniem i akceptacją związku pomiędzy dwojgiem ludzi.
Zasada jest jedna: słuchać swojego sumienia i żyć zgodnie z nim.
A co z kształtowaniem swojego sumienia?
Dodano po 1 minucie 16 sekundach:
Magnolia pisze: 25 lis 2024, 21:14
Albertus pisze: 25 lis 2024, 20:10
Nigdzie nie pisałem o częstotliwości mówienia ludziom o ich grzechu ani o tym aby przestać okazywać miłości swoim dzieciom, czy to rodzonym czy to chrzestnym. wyjaśniałem to wielokrotnie i dlatego uważam że twój odbiór moich wypowiedzi wynika raczej z emocjonalnych uprzedzeń a nie z ich treści.
Ok, cieszę się że sobie to wyjaśniliśmy.
Co znaczy "my".
Ja wyjaśniłem a co ty wyjaśniłaś?
Dodano po 6 minutach 1 sekundzie:
Magnolia pisze: 25 lis 2024, 21:14
Albertus pisze: 25 lis 2024, 20:10
Skąd wiesz co przynosi a co nie przynosi nawrócenie?
Po pierwsze z Objawienia, po drugie z własnego doświadczenia, po trzecie ze świadectw innych ludzi.
To może skupmy się na Objawieniu Bożym jako najbardziej obiektywnym.
Co w Objawieniu Bożym uprawnia cię do postawienia tezy:
Doskonale wiem że akcentowanie grzechu nie przynosi nawrócenia.
Bo na przykład Jezus do Szawła w drodze do Damaszku woła - "Szawle dlaczego Mnie prześladujesz?
A Piotr apostoł do żydów którzy się potem nawrócili woła - "Zabiliście Dawcę Życia"
Czyli z Biblii wynika ze ludzie nawracali się wtedy gdy słyszeli nie tylko o miłości Boga ale i dobitne uświadomienie im ich grzechu.
Wynika z tego że w niektórych przypadkach zaakcentowanie czyjegoś grzechu jak najbardziej może służyć jego nawróceniu.
Skąd więc twoja teza że takie akcentowanie nie przynosi nawrócenia i wiesz to doskonale?
Dodano po 2 minutach 42 sekundach:
Magnolia pisze: 25 lis 2024, 21:14
Albertus pisze: 25 lis 2024, 20:10
Bo na przykład z Biblii wynika ze ludzie nawracali się wtedy gdy słyszeli nie tylko o miłości Boga ale i dobitne uświadomienie im ich grzechu.(Podać przykłady?)
Nie, tą rozmowę mamy za sobą, tak uważam.
Kiedy ją przeprowadziliśmy?
Zawsze warto przywoływać biblijne przykłady.
Dodano po 4 minutach 46 sekundach:
Magnolia pisze: 25 lis 2024, 21:14
Albertus pisze: 25 lis 2024, 20:10
Twoje pytanie przemilczałem ponieważ odpowiedź jest oczywista - Bóg kocha grzesznika pomimo jego grzechów i stara się go przywieść do nawrócenia.
No właśnie, skoro Bóg jest przy każdym grzeszniku z miłości, to wcale nie oznacza że akceptuje grzech, ale tez wcale się na grzechu nie skupia, bo skupia się na kochaniu grzesznika.
Ale prawdziwy Bóg którego znamy z Objawienia właśnie bardzo dużo mówi nam o grzechu.
Dlatego że Bóg kocha nas naprawdę i chce naszego wiecznego dobra.
Dodano po 1 minucie 10 sekundach:
Magnolia pisze: 25 lis 2024, 21:14
Albertus pisze: 25 lis 2024, 20:10
Natomiast ty pominęłaś właściwie wszystkie moje pytania.
Przepraszam, powtórz je proszę.
Nie ma za co przepraszać. Po prostu przeczytaj uważnie to co piszę zamiast kazać mi pisać jeszcze raz to samo.