Hej
Moim najpowszechniejszym grzechem, z którym sobie nie radzę jest obgadywanie
W Adwencie postanowiłam że w końcu raz na zawsze się go pozbędę, ale w ogóle mi to nie wychodzi. Najczęściej nawet w trakcie rozmowy z kimś się nie orientuje ze mówię o kimś innym źle dopiero zauważam to po jakimś czasie, po już skończonej rozmowie. Nie wiem jak mogę to skontrolować. Może macie jakieś rady?
Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com
Grzech obgadywania
Rozmawiać na tematy nie związane z innymi
Skupić się na sobie i rozmówcy. W rozmowie grupowej gdzie poruszane są inne osoby nie włączać się do rozmowy, tylko słuchać.
Na studiach miałem koleżankę, która wiązała sobie na palcu jakieś sznureczki czy inne pierdółki, żeby pamiętać o swoich postanowieniach. Może Tobie to może, jeżeli się zapominasz.
Skupić się na sobie i rozmówcy. W rozmowie grupowej gdzie poruszane są inne osoby nie włączać się do rozmowy, tylko słuchać.
Na studiach miałem koleżankę, która wiązała sobie na palcu jakieś sznureczki czy inne pierdółki, żeby pamiętać o swoich postanowieniach. Może Tobie to może, jeżeli się zapominasz.
-
Magnolia
- Posty: 10170
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4107
- Płeć:
Wydaje mi się że najpierw trzeba dobrze rozumieć grzech obmowy:
- Obmowa ma miejsce wtedy, gdy ujawniamy popełnione przez kogoś zło, które jest prawdziwe, ale ukryte, i nie ma wystarczających powodów, żeby je ujawniać. Czasami obmowa ma miejsce podczas zwyczajnych spotkań towarzyskich, gdy np. chcemy wzbudzić ciekawość innych przez opowiadanie o niechlubnych i nieznanych wszystkim sprawach dotyczących osób trzecich.
- Obmowy nie będzie wtedy, gdy niechlubna informacja o jakiejś osobie jest powszechnie znana lub gdy prowadzi do jakiegoś dobra, np. przestrzeżenia kogoś przed konsekwencjami konkretnych czynów czy przed osobami mogącymi komuś zagrażać. Nie będzie obmową np. powiedzenie rodzicom o tym, że ich dziecko bierze narkotyki, lub przestroga przed zagrożeniem z czyjejś strony. Ważna w tym wszystkim jest intencja wyjawienia prawdy o kimś: złośliwość czy troska i szacunek do drugiej osoby.
Kolejne kapłańskie wskazówki do rozeznawania grzechu obmowy:
Kilka podpowiedzi:
a. możemy oceniać czyny i postawy, ale nie samych ludzi. Nie mamy dostępu do ich intencji, motywacji, całego kontekstu, więc nazywam to, co widzę. Mogę powiedzieć, że dana osoba zachowała się egoistycznie, ale nie że jest egoistką,
b. pytanie o moją intencję: mogę rozmawiać o innych ludziach, i nie jest to złe, jeśli poszukuję właściwej drogi dotarcia do tego człowieka, weryfikacji mojego osądu, czyli szukam prawdy
- ale jeśli mówię źle o drugim człowieku tylko po to, aby rozładować negatywne emocje, i aby inni również źle myśleli o tej osobie, wtedy jest to obmowa.
@Kaja a więc nie zawsze gdy rozmawiasz o innej osobie, to jest obmową. Zastanów się i przyjrzyj dlaczego rozmawiasz o innych, jakie masz intencje, do czego dążysz w tych rozmowach.
Bo zabronić sobie mówić o innych osobach jest łatwo, a potem jeszcze łatwiej jest wpaść w zniechęcenie i rozczarowanie sobą... często niepotrzebnie, bo przede wszystkim należy dobierać sobie postanowienia możliwe do zrealizowania.
- Obmowa ma miejsce wtedy, gdy ujawniamy popełnione przez kogoś zło, które jest prawdziwe, ale ukryte, i nie ma wystarczających powodów, żeby je ujawniać. Czasami obmowa ma miejsce podczas zwyczajnych spotkań towarzyskich, gdy np. chcemy wzbudzić ciekawość innych przez opowiadanie o niechlubnych i nieznanych wszystkim sprawach dotyczących osób trzecich.
- Obmowy nie będzie wtedy, gdy niechlubna informacja o jakiejś osobie jest powszechnie znana lub gdy prowadzi do jakiegoś dobra, np. przestrzeżenia kogoś przed konsekwencjami konkretnych czynów czy przed osobami mogącymi komuś zagrażać. Nie będzie obmową np. powiedzenie rodzicom o tym, że ich dziecko bierze narkotyki, lub przestroga przed zagrożeniem z czyjejś strony. Ważna w tym wszystkim jest intencja wyjawienia prawdy o kimś: złośliwość czy troska i szacunek do drugiej osoby.
Kolejne kapłańskie wskazówki do rozeznawania grzechu obmowy:
Kilka podpowiedzi:
a. możemy oceniać czyny i postawy, ale nie samych ludzi. Nie mamy dostępu do ich intencji, motywacji, całego kontekstu, więc nazywam to, co widzę. Mogę powiedzieć, że dana osoba zachowała się egoistycznie, ale nie że jest egoistką,
b. pytanie o moją intencję: mogę rozmawiać o innych ludziach, i nie jest to złe, jeśli poszukuję właściwej drogi dotarcia do tego człowieka, weryfikacji mojego osądu, czyli szukam prawdy
- ale jeśli mówię źle o drugim człowieku tylko po to, aby rozładować negatywne emocje, i aby inni również źle myśleli o tej osobie, wtedy jest to obmowa.
@Kaja a więc nie zawsze gdy rozmawiasz o innej osobie, to jest obmową. Zastanów się i przyjrzyj dlaczego rozmawiasz o innych, jakie masz intencje, do czego dążysz w tych rozmowach.
Bo zabronić sobie mówić o innych osobach jest łatwo, a potem jeszcze łatwiej jest wpaść w zniechęcenie i rozczarowanie sobą... często niepotrzebnie, bo przede wszystkim należy dobierać sobie postanowienia możliwe do zrealizowania.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Kaja
- Posty: 94
- Rejestracja: 10 mar 2022, 11:55
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 44
- Podziękowano: 21
Przemyślałam głębiej ten temat i doszłam do wniosku, że głównie moje "obgadywanie" polega na narzekaniu na innych. Myślę, że moją intencją jest zazwyczaj to aby rozmowa była ciekawsza i nie było niezręcznej ciszy. Często też "obgaduje", bo chcę właśnie na kogoś ponarzekać. Czasem też "obgaduje" np. gdy opowiadam o jakiejś sytuacji, która wydarzyła się między mną a jakąś inną osobą moim koleżankom i proszę ją aby mi doradziły, jak powinnam się zachować w danej sytuacji. Czy w tych przypadkach też należy uznawać to za grzech? Jeśli tak to za lekki czy ciężki?
-
ja,kubek
- Posty: 115
- Rejestracja: 10 lis 2024, 12:01
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 44
- Podziękowano: 5
- Płeć:
Narzekaniem na kogos nigdy nie przedstawisz rzeczywistej sytuacji, wiec zamast narzekac do kolezanek na inne kolezanki, porozmawiaj o tym z kims do kogo mozesz miec wieksze zaufanie, np, z ksiedzem.Kaja pisze: 05 gru 2024, 18:24 Przemyślałam głębiej ten temat i doszłam do wniosku, że głównie moje "obgadywanie" polega na narzekaniu na innych. Myślę, że moją intencją jest zazwyczaj to aby rozmowa była ciekawsza i nie było niezręcznej ciszy. Często też "obgaduje", bo chcę właśnie na kogoś ponarzekać. Czasem też "obgaduje" np. gdy opowiadam o jakiejś sytuacji, która wydarzyła się między mną a jakąś inną osobą moim koleżankom i proszę ją aby mi doradziły, jak powinnam się zachować w danej sytuacji. Czy w tych przypadkach też należy uznawać to za grzech? Jeśli tak to za lekki czy ciężki?
Jesli bedziesz sluchac porad kolezanek ktore z pewnoscia maja innaczej ulozone sumienie, zaczniesz po prostu zyc czyims zyciem, tych kolezanek, nie swoim.
To co i w jakiej sytuacji zrobisz to wylacznie twoje decyzje i twoje sumienie, wiec lepiej dla ciebie bedzie jesli ktos doswiadczony, np. ksiadz wytlumaczy ci jak sprawy wygladaja, a nie kolezanki.
To co piszesz to objaw niepewnosci siebie i kolezanki uksztaltuja twoje sumienie na swoja modle, a przy tym bedziesz coraz bardziej od nich uzalezniona, a tym samym nigdy nie skoncza sie te twoje narzekania i bedziesz zyla w ciaglej niepewnosci co powinnas zrobic. Mozna by to porownac do podworkowego wychowania gdzie rodzice, czy inne moralne autorytety sa ignorowane, a liczy sie zdanie rowiesnikow z podworka.
A jak pozniej zaczniesz je wypytywac w kryzysach malzenskich, to tragedia murowana i rozpad malzenstwa.
Ostatnio zmieniony 05 gru 2024, 21:34 przez ja,kubek, łącznie zmieniany 4 razy.
