Niedawno pojawił się film pt Maryja na Netflix, Widziałam trailer, ale mnie nie przekonał do obejrzenia.
Ale słucham z ciekawością, jak zwykle, recenzji historyczno- biblijnej prof Marcina Majewskiego.
A Wy już widzieliście tą produkcję?
Jakieś refleksje? podzielcie się...
Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com
Maryja na Netflix
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 975
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 334
- Płeć:
Ja chyba się starzeję bo te "netflixowe" produkcje jakoś do mnie nie przemawiają.
Krótka recenzja tego filmu.
https://deon.pl/wiara/duchowosc/czy-war ... za,3001991
Krótka recenzja tego filmu.
https://deon.pl/wiara/duchowosc/czy-war ... za,3001991
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
-
daniel
- Posty: 2460
- Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 500
- Podziękowano: 948
- Płeć:
Widziałem chyba połowę i zasnąłem bo późno zacząłem. Dla mnie ciekawy, ale bardziej jako luźna interpretacja artystyczna. Pierwsza połowa chyba oparta na protoewangelii Jakuba (nie czytałem, ale czytałem o).
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
-
ja,kubek
- Posty: 115
- Rejestracja: 10 lis 2024, 12:01
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 44
- Podziękowano: 5
- Płeć:
Kino to narzedzie ktore moze byc wykozystane i w zasadzie jest wykozystywane do psychologicznej manipulacji, wrecz jak propaganda, a tym samym przerozne tresci moga nabierac przeciwnych znaczen nie sa nimi w rzeczywistosci.
Ogladalem po kilkanascie razy np. "The Chosen" wszystkie 4 sezony i ogladajac zauwazalem coraz to wiecej dziwnych i nieautentycznych tresci.
Trzeba przede wszystkim zwrocic uwage na to ze oprocz obrazu, mamy w takich filmach dzwiek- podklad muzyczny na ktory w zasadzie nie zwracamy uwagi, a to wlasnie on nadaje obrazowi i slowom wyraz-znaczenie.
W ten sposob mozna nadac slowu milosc silne odczucie strachu, lub slowu nienawisc spokoj i blogi stan.
Jako ze kino to glownie obraz, a efekty dzwiekowe polaczone z obrazem, nadaja obrazowi znaczenie, na poziomie podswiadomosci, to bedzie to zapisane w pamieci jako autentyczne fakty, choc niezgodne z Pismami.
Przy ogladaniu filmow trzeba szczegolnie na to zwrocic uwage, zwlaszcza gdy podklad muzyczny niemal zaglusza slowa wypowiadane przez aktorow.
Dla mnie osobiscie kazdy film w ktorym jest podklad muzyczny tzw. nastojowy, to kicz.
Przede wszystkim nie ma to zadnego zwiazku z ogladanym obrazem a jedynie wytworzenie nastroju.
Nastroj i znaczenie scen filmu powinien wynikac z samej tresci filmu, a nie byc kreowany przez dodatkowy, niezwiazany z trescia obrazu sugestywny podklad muzyczny.
Mysle nawet ze ogladanie tak rezyserowanych filmow mozna by porownac z widzeniami, wlasnie dlatego ze wywoluja dosc glebokie emocje, chc w widzeniach mistykow raczej nie ma podkladu muzycznego, tylko sam obraz i tresc je powoduje.
Ogladalem po kilkanascie razy np. "The Chosen" wszystkie 4 sezony i ogladajac zauwazalem coraz to wiecej dziwnych i nieautentycznych tresci.
Trzeba przede wszystkim zwrocic uwage na to ze oprocz obrazu, mamy w takich filmach dzwiek- podklad muzyczny na ktory w zasadzie nie zwracamy uwagi, a to wlasnie on nadaje obrazowi i slowom wyraz-znaczenie.
W ten sposob mozna nadac slowu milosc silne odczucie strachu, lub slowu nienawisc spokoj i blogi stan.
Jako ze kino to glownie obraz, a efekty dzwiekowe polaczone z obrazem, nadaja obrazowi znaczenie, na poziomie podswiadomosci, to bedzie to zapisane w pamieci jako autentyczne fakty, choc niezgodne z Pismami.
Przy ogladaniu filmow trzeba szczegolnie na to zwrocic uwage, zwlaszcza gdy podklad muzyczny niemal zaglusza slowa wypowiadane przez aktorow.
Dla mnie osobiscie kazdy film w ktorym jest podklad muzyczny tzw. nastojowy, to kicz.
Przede wszystkim nie ma to zadnego zwiazku z ogladanym obrazem a jedynie wytworzenie nastroju.
Nastroj i znaczenie scen filmu powinien wynikac z samej tresci filmu, a nie byc kreowany przez dodatkowy, niezwiazany z trescia obrazu sugestywny podklad muzyczny.
Mysle nawet ze ogladanie tak rezyserowanych filmow mozna by porownac z widzeniami, wlasnie dlatego ze wywoluja dosc glebokie emocje, chc w widzeniach mistykow raczej nie ma podkladu muzycznego, tylko sam obraz i tresc je powoduje.
Ostatnio zmieniony 14 gru 2024, 15:54 przez ja,kubek, łącznie zmieniany 4 razy.
-
daniel
- Posty: 2460
- Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 500
- Podziękowano: 948
- Płeć:
Było późno i byłem zmęczony. To co obejrzałem nie było nudne. Wczoraj dokończyłem. Druga połowa wydała mi się raczej disnejowską bajeczką. Ostatecznie nie polecam tej produkcji, chyba, że ktoś chce dowiedzieć się jak z punktu apokryfu wyglądało życie rodziców Maryi oraz jej młodości. Oczywiście z dystansem.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
-
Owieczka
- Posty: 98
- Rejestracja: 09 lip 2024, 11:55
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 56
- Podziękowano: 38
- Płeć:
Np jakich dziwnych i nieautentycznych treści?ja,kubek pisze: 14 gru 2024, 15:16 Ogladalem po kilkanascie razy np. "The Chosen" wszystkie 4 sezony i ogladajac zauwazalem coraz to wiecej dziwnych i nieautentycznych tresci.
-
ja,kubek
- Posty: 115
- Rejestracja: 10 lis 2024, 12:01
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 44
- Podziękowano: 5
- Płeć:
Musial bym tu na poczekaniu podac cytaty pism ktore koliduja z obrazem przekazanym w filmie, a to troche klopotliwe i czasochlonne.
Ale sama mozesz niektore szczegoly sprawdzic zapamietujac slowa wypowiedziane w piszczegolnych scenach, a pozniej ogladajac te sceny z wylaczonym calkiem dzwiekiem, ktory w glownej mierze ma na celu uqolnienie emocji, zamiast twojego wlasnego odczytania obrazu i jego tresci.
Ostatnio zmieniony 14 gru 2024, 23:32 przez ja,kubek, łącznie zmieniany 1 raz.
-
daniel
- Posty: 2460
- Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 500
- Podziękowano: 948
- Płeć:
Przecież to filmy, interpretacje, a nie dokumenty. Zresztą nawet dokument nie ukaże wszelkich faktów, a te które wybiera nie ukażą nigdy pełnego obrazu.
Nawet Ewangelie "różnią się" co do litery, a i każdy z nas jest nieco inną "glebą".
Pewien święty czy Ojciec Kościoła będzie dla mnie "nieczytelny", a dla kogoś będzie źródłem światła.
Nie widzę niczego złego w serialu the Chosen czy filmie o Maryi o ile ma się w pewnym stopniu ugruntowaną wiarę i traktuje się je jako pewne spojrzenie, którego nie kupujemy bezrefleksyjnie.
Nawet Ewangelie "różnią się" co do litery, a i każdy z nas jest nieco inną "glebą".
Pewien święty czy Ojciec Kościoła będzie dla mnie "nieczytelny", a dla kogoś będzie źródłem światła.
Nie widzę niczego złego w serialu the Chosen czy filmie o Maryi o ile ma się w pewnym stopniu ugruntowaną wiarę i traktuje się je jako pewne spojrzenie, którego nie kupujemy bezrefleksyjnie.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
-
Wilczyca z Gubbio
- Posty: 168
- Rejestracja: 04 sie 2024, 9:57
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 12
- Podziękowano: 67
- Płeć:
@ja,kubek , przecież zadaniem twórców danego dzieła jest takie dopasowanie muzyki do obrazu, by całość wywoływała konkretne emocje. Czasami miłość potrafi nieść ze sobą smutek, a nienawiść przyjemność. Wszystko trzeba oceniać w osadzeniu w kontekście.
Serial "The Chosen" można normalnie zakupić w katolickich sklepach, nikt nie zabronił oglądania go ani nikt nie uznaje tego za grzech. A że w ekranizacji nie wszystko idealnie się pokrywa z pierwowzorem, to normalne. W ekranizacji "Hobbita" dodano np. wątki, których w ogóle nie było w książce Tolkiena. I nie sądzę, by z tego powodu Tolkien przewracał się w grobie. Radziłabym nie wyszukiwać wszędzie szatańskich manipulacji i teorii spiskowych, bo zrobisz sobie krzywdę i przy okazji będziesz wprowadzał zamęt.
Serial "The Chosen" można normalnie zakupić w katolickich sklepach, nikt nie zabronił oglądania go ani nikt nie uznaje tego za grzech. A że w ekranizacji nie wszystko idealnie się pokrywa z pierwowzorem, to normalne. W ekranizacji "Hobbita" dodano np. wątki, których w ogóle nie było w książce Tolkiena. I nie sądzę, by z tego powodu Tolkien przewracał się w grobie. Radziłabym nie wyszukiwać wszędzie szatańskich manipulacji i teorii spiskowych, bo zrobisz sobie krzywdę i przy okazji będziesz wprowadzał zamęt.
Ostatnio zmieniony 16 gru 2024, 12:23 przez Wilczyca z Gubbio, łącznie zmieniany 1 raz.
-
ja,kubek
- Posty: 115
- Rejestracja: 10 lis 2024, 12:01
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 44
- Podziękowano: 5
- Płeć:
Ale co to ma wspolnego z tym co pisalem?Wilczyca z Gubbio pisze: 16 gru 2024, 12:21 @ja,kubek , przecież zadaniem twórców danego dzieła jest takie dopasowanie muzyki do obrazu, by całość wywoływała konkretne emocje. Czasami miłość potrafi nieść ze sobą smutek, a nienawiść przyjemność. Wszystko trzeba oceniać w osadzeniu w kontekście.
Serial "The Chosen" można normalnie zakupić w katolickich sklepach, nikt nie zabronił oglądania go ani nikt nie uznaje tego za grzech. A że w ekranizacji nie wszystko idealnie się pokrywa z pierwowzorem, to normalne. W ekranizacji "Hobbita" dodano np. wątki, których w ogóle nie było w książce Tolkiena. I nie sądzę, by z tego powodu Tolkien przewracał się w grobie. Radziłabym nie wyszukiwać wszędzie szatańskich manipulacji i teorii spiskowych, bo zrobisz sobie krzywdę i przy okazji będziesz wprowadzał zamęt.
Ostatnio zmieniony 16 gru 2024, 12:51 przez ja,kubek, łącznie zmieniany 1 raz.
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 975
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 334
- Płeć:
Niewątpliwie może tak być, ze film staje się propagandą poglądów i forsuje treści, zgodne z aktualną poprawnością polityczną np. ostatni film Holland, nie ma jednak wątpliwości, ze film jako sztuka daje emocje i to jest całkowicie normalne.ja,kubek pisze: 14 gru 2024, 15:16 Kino to narzedzie ktore moze byc wykozystane i w zasadzie jest wykozystywane do psychologicznej manipulacji, wrecz jak propaganda, a tym samym przerozne tresci moga nabierac przeciwnych znaczen nie sa nimi w rzeczywistosci.
W teatrze tak bo sztuka idzie na żywo i inaczej to odbieramy choć i w sztukach teatralnych muzyka odgrywa również dużą rolę.ja,kubek pisze: 14 gru 2024, 15:16 Nastroj i znaczenie scen filmu powinien wynikac z samej tresci filmu, a nie byc kreowany przez dodatkowy, niezwiazany z trescia obrazu sugestywny podklad muzyczny.
Hm, oglądałeś filmy Tornatore czy filmy, do których pisał muzykę Morricone, on również pisał muzykę do filmów Tornatore? Tam muzyka jest nie tylko zwykłym podkładem pod akcję ale ona tworzy akcję i można powiedzieć, ze jest ona jednym z bohaterów filmu. Tak jest tez u wielu innych twórców.ja,kubek pisze: 14 gru 2024, 15:16 Dla mnie osobiscie kazdy film w ktorym jest podklad muzyczny tzw. nastojowy, to kicz.
Trochę kulawe porównanieja,kubek pisze: 14 gru 2024, 15:16 Mysle nawet ze ogladanie tak rezyserowanych filmow mozna by porownac z widzeniami, wlasnie dlatego ze wywoluja dosc glebokie emocje, chc w widzeniach mistykow raczej nie ma podkladu muzycznego, tylko sam obraz i tresc je powoduje.
No właśnie o to chodzi, bez wizji artystycznej reżysera i jego scenariusza, bez fikcji literackiej film byłby nie do oglądania.daniel pisze: 15 gru 2024, 14:15 Przecież to filmy, interpretacje, a nie dokumenty. Zresztą nawet dokument nie ukaże wszelkich faktów, a te które wybiera nie ukażą nigdy pełnego obrazu.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
-
ja,kubek
- Posty: 115
- Rejestracja: 10 lis 2024, 12:01
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 44
- Podziękowano: 5
- Płeć:
Niemniej, kazdy element sztuki czy filmu podlega krytyce, a szczegolnie zgranie tych wszystkich elementow.
Brak takiego zgrania mozna porownac do tzw. brudzenia filmu, gdzie w tle widac cos czego nie powinno tam byc, np. fragment nowoczesnej architektury w starozytnym tle filmu czy tez odbicie kamerzysty w lustrze trzymanym przez Kleopatre.

Przesadne wzmacnianie dzwieku ponad poziom glosu aktorow jest takze brudzeniem filmu.
Taki film wtedy bardziej przypomina reklamy telewizyjne.
Brak takiego zgrania mozna porownac do tzw. brudzenia filmu, gdzie w tle widac cos czego nie powinno tam byc, np. fragment nowoczesnej architektury w starozytnym tle filmu czy tez odbicie kamerzysty w lustrze trzymanym przez Kleopatre.
Przesadne wzmacnianie dzwieku ponad poziom glosu aktorow jest takze brudzeniem filmu.
Taki film wtedy bardziej przypomina reklamy telewizyjne.
Ostatnio zmieniony 16 gru 2024, 13:28 przez ja,kubek, łącznie zmieniany 1 raz.
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 975
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 334
- Płeć:
To już robota montażysty, który jak jest mistrzem to może nawet przez dobry montaż zniwelować niedostatki warsztatowe reżysera czy scenarzysty.ja,kubek pisze: 16 gru 2024, 13:14 Niemniej, kazdy element sztuki czy filmu podlega krytyce, a szczegolnie zgranie tych wszystkich elementow.
Widać to w wielu filmach, ze reżyser czy montażysta nie mieli pomysłu na film i widz musi przezywać katusze oglądając taką "tfurczość".
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
-
ja,kubek
- Posty: 115
- Rejestracja: 10 lis 2024, 12:01
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 44
- Podziękowano: 5
- Płeć:
Ja akurat mam dosc wrazliwy sluch i w wielu filmach zauwazam wlasnie naduzywanie dzwieku.
Jest to wtedy dla mnie jak wtracenie disco polo w pauze koncertu Mozarta.
Takie halasliwe zagluszenie by widz nie zauwazyl defektow wizualnych.
Jak dzwiek niespodziewanej eksplozji ktorej nie ma na filmie.
By nie zaklocac domownikow i sasiadow uzywam sluchawek, a przy takich dzwiekowych kiczach musze sciagnac sluchawki, bo nie sposob powiazac takich dzwiekow z trescia filmu.
Jest to wtedy dla mnie jak wtracenie disco polo w pauze koncertu Mozarta.
Takie halasliwe zagluszenie by widz nie zauwazyl defektow wizualnych.
Jak dzwiek niespodziewanej eksplozji ktorej nie ma na filmie.
By nie zaklocac domownikow i sasiadow uzywam sluchawek, a przy takich dzwiekowych kiczach musze sciagnac sluchawki, bo nie sposob powiazac takich dzwiekow z trescia filmu.
Ostatnio zmieniony 16 gru 2024, 13:46 przez ja,kubek, łącznie zmieniany 2 razy.
-
Magnolia
- Posty: 10170
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4107
- Płeć:
@ja,kubek ale odnoszę wrażenie, że nie piszesz o filmie tytułowym, tylko masz uwagi ogólne o filmie i dźwięku...
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Magnolia
- Posty: 10170
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4107
- Płeć:
@ja,kubek chyba mamy wątek o The Chosen ... dlaczego tam nie piszesz?
Wracając do filmu tytułowego, Maryja na Netflix. Obejrzałam 40 minut czyli do ślubu Maryi z Józefem i wymiękłam...
Przede wszystkim rozczarowuje mnie że film nie jest oparty na kulturze żydowskiej o której niby opowiada... połowa dialogów które słyszałam nie miała prawa mieć miejsca... bo to była kultura patriarchalna ... a w tym filmie mało jest to zaznaczone.
Wyobrażam sobie, ze Maryja jako Niepokalana nie bała się pójść na służbę Bogu do świątyni, bo łaska ją wypełniała. Poza tym dzieci były posłuszne ojcu... więc dialog matki i córki o zamążpójściu też jest dla mnie dziwny... jakoś inaczej wyobrażam sobie karność wobec rodziców w tej kulturze, a dialog między młodymi w czasie ślubu już mnie zniesmaczył na całego, więc wyłączyłam film.
Drażniło mnie że postaci Anny i Joachima również odbiegają urodą od żydowskiej urody, Maria jako dziecko miała zadarty nosek... co chyba zupełnie się nie zdarza w tamtych rejonach świata.
I dlaczego postać Gabriela była taka przerażająca?! Na pewno nie kojarzył się z Istotą duchową i piękna, która jest posłańcem Boga.
Tyle elementów mi nie gra w tym filmie, ze zupełnie zniechęcałam się aby dokończyć ten obraz...
Wracając do filmu tytułowego, Maryja na Netflix. Obejrzałam 40 minut czyli do ślubu Maryi z Józefem i wymiękłam...
Przede wszystkim rozczarowuje mnie że film nie jest oparty na kulturze żydowskiej o której niby opowiada... połowa dialogów które słyszałam nie miała prawa mieć miejsca... bo to była kultura patriarchalna ... a w tym filmie mało jest to zaznaczone.
Wyobrażam sobie, ze Maryja jako Niepokalana nie bała się pójść na służbę Bogu do świątyni, bo łaska ją wypełniała. Poza tym dzieci były posłuszne ojcu... więc dialog matki i córki o zamążpójściu też jest dla mnie dziwny... jakoś inaczej wyobrażam sobie karność wobec rodziców w tej kulturze, a dialog między młodymi w czasie ślubu już mnie zniesmaczył na całego, więc wyłączyłam film.
Drażniło mnie że postaci Anny i Joachima również odbiegają urodą od żydowskiej urody, Maria jako dziecko miała zadarty nosek... co chyba zupełnie się nie zdarza w tamtych rejonach świata.
I dlaczego postać Gabriela była taka przerażająca?! Na pewno nie kojarzył się z Istotą duchową i piękna, która jest posłańcem Boga.
Tyle elementów mi nie gra w tym filmie, ze zupełnie zniechęcałam się aby dokończyć ten obraz...
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
