Jest mowa w Dziejach Apostolskich, że na wezwanie św. Piotra „nawróćcie się i niech każdy z was przyjmie chrzest” przyłączyło się do Apostołów „około trzy tysiące dusz”, a wszystko wydarzyło się „owego dnia”. Z biegiem czasu, już po czasach apostolskich, Kościół rozpoznał, że dla pogłębionego przeżycia chrztu potrzebny jest dłuższy katechumenat.
Czyżby w pierwszych dziesięcioleciach Kościoła pewne cuda i charyzmaty działały ,,mocniej", ,,skuteczniej" ?
W wykładzie do którego podaję link, trochę jakby sugerowano, że najważniejsze było aby odprawić Sakrament. Najważniejsze i po pierwsze aby ochrzcić. Ciekawe czy szła potem za tym pogłębiona katecheza ... Na pewno nie zawsze.
Jak to jeden z kardynałów powiedział, że św. Franciszek Salezy to chrzcił masowo tubylców. Wydaje mi się, że też wtedy mieliśmy do tego inne podejście. Czy ktoś rozumie w czym bierze udział czy nie, to najważniejsze, że ochrzczony - nie pójdzie na potępienie, tak ?
Ciekawe jak jest naprawdę.
Skoro ludzie mogli dostąpić zbawienia przed Chrystusem (w sumie czemu nie ?-nie znali go przecież), tak samo i dzisiaj - nawet Ci, którzy o nim słyszeli - ale nie poszli za nim - często jest to po prostu bardzo powierzchowna styczność, niezawiniona, też mogą dostąpić zbawienia (choć Ci co w ogóle nie słyszeli potencjalnie są w lepszej sytuacji, nie są niczemu winni pod tym względem).
Chrześcijaństwo jest prawdopodobnie najtrudniejszą religią (choć wolę określenie ,,wiara") jeśli chodzi o podniesioną poprzeczkę. Pan Jezus ciągle mówi - Jeśli się nie staniecie, jeśli się nie staniecie, jeśli spojrzysz, jeśli powiesz ... Jeśli nie będziecie doskonałymi jak Bóg. No dobrze. To ostatnie to raczej metafora, chyba ?
Dla mnie Chrystus to ideał człowieczeństwa, który wręcz nakazuje nam abyśmy umieli stanąć ponad nasze naturalne ewolucyjne odruchy. Może dlatego jest to takie trudne. Ale nachodzą mnie myśli, że wcale droga do zbawienia nie stała się prostsza.
Znajomy Ojciec profesor napisał mi, że:
,,Kościół różnie do tego pochodził, często uważano że wystarczy znak sakramentalny (czyli może tak jak w tym fragmencie o św. Franciszku Salezym?), teraz zwraca się uwagę na formację i odpowiedzialność rodziców za przekaz wiary dzieciom."
Misjonarz Ojciec Biały:
Rzeczywiście, misjonarzy motywowała i wciąż motywuje troska o zbawienie ludzi, którzy nigdy mieli okazji słyszeć o Jezusie i często udzielali sakramentu chrztu bez zapewnienia katechezy, ale z czasem i kolejnymi doświadczeniami nabierali przekonania, że katecheza musi być. Sakrament działa, ale aby przynosił owoce musi być przyjęty świadomie. Dzisiaj, w Kościele to chyba
misjonarze są tymi, którzy najbardziej podkreślają znaczenie katechezy w procesie ewangelizacji".
Od przyjścia Chrystusa mija 2 tysiące lat. W wiele miejsc dopiero w XX wieku udało się dotrzeć. Żeby ,,nawrócić" człowieka z mentalnością z epoki kamiennej nie wystarczy długości jego życia bo on sam od dziecka nasiąkł zabobonami, że tego z człowieka nie sposób ich wyplenić. Najczęściej trwa to kilka pokoleń. To nie tak jak kiedyś - chrzcimy wszystkich po kolei, a z formacją zobaczymy ... Sakrament działa, ale aby przynosił owoce musi być przyjęty świadomie. Czyli muszę chcieć bo inaczej ,,nie zadziała" ?
To też niestety nie czasy jak w Dziejach Apostolskich gdy w jednym momencie nawraca się do Boga kilka tysięcy dusz.
Co Wy o tym sądzicie ?
Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com
Misjonarze/Nawracanie.
-
Magnolia
- Posty: 10170
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4107
- Płeć:
Witaj @piotruniog Ty napisałeś ten post czy cytujesz kogoś? bo nie ma linków do tych wypowiedzi, ani książek skąd cytujesz.
No i sprecyzuj pytanie, bo na razie nie wiem o co pytasz?
No i sprecyzuj pytanie, bo na razie nie wiem o co pytasz?
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
piotruniog
- Posty: 13
- Rejestracja: 19 sty 2025, 13:41
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 2
Witam. Przepraszam. Tak, to mój post. Cytuję dwie wypowiedzi, tam gdzie napisałem o Ojcu z Tyńca i Misjonarz Ojciec Biały.
Pytania:
Jeśli można być zbawionym nie znając Jezusa, to po co głosić (by nie powiedzieć, że nawracać siłą jak to bywało), co przecież przez te wszystkie wieki pochłonęło rzesze ludzi.
P.S. Osobiście wspieram misjonarzy i cieszę się, że Chrystus jest niesiony na krańce świata, natomiast co można odpowiedzieć w obliczu takiego pytania i wcześniejszych rozwinięcia tematu ?
Pytania:
Jeśli można być zbawionym nie znając Jezusa, to po co głosić (by nie powiedzieć, że nawracać siłą jak to bywało), co przecież przez te wszystkie wieki pochłonęło rzesze ludzi.
P.S. Osobiście wspieram misjonarzy i cieszę się, że Chrystus jest niesiony na krańce świata, natomiast co można odpowiedzieć w obliczu takiego pytania i wcześniejszych rozwinięcia tematu ?
-
Magnolia
- Posty: 10170
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4107
- Płeć:
Owszem gdy ktoś nie znając Dobrej Nowiny i Jezusa stara się w sumieniu rozeznawać dobro i zło- wybierając dobro to może liczyć na zbawienie.
Głosimy Jezusa wszystkim narodom bo takie było polecenie Jezusa. Poza tym przede wszystkim zbawienie zależy od wiary w Jezusa jako Zbawiciela. .
Głosimy Jezusa wszystkim narodom bo takie było polecenie Jezusa. Poza tym przede wszystkim zbawienie zależy od wiary w Jezusa jako Zbawiciela. .
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
piotruniog
- Posty: 13
- Rejestracja: 19 sty 2025, 13:41
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 2
Oczywiście, łaska Boża do zbawienia koniecznie potrzebna, nie zapominając jednak o wysokich wymaganiach moralnych chrześcijaństwa.
Ostatnio zmieniony 21 sty 2025, 17:45 przez piotruniog, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Magnolia
- Posty: 10170
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4107
- Płeć:
To najpierw Bóg objawia siebie jako Miłość jako Zbawiciel i Odkupiciel. Naszą rola jest godnie na tą miłość odpowiedzieć. Jak ktoś zrozumie co dostaje od Boga bez warunkowo to jakoś naturalnie chce odpowiedzieć jak najlepiej.
Gorzej jest gdy ktoś wymaga prawa moralnego dla samego prawa. Albo nawet nie postarał się przedstawić Boga jako miłości.
Gorzej jest gdy ktoś wymaga prawa moralnego dla samego prawa. Albo nawet nie postarał się przedstawić Boga jako miłości.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
piotruniog
- Posty: 13
- Rejestracja: 19 sty 2025, 13:41
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 2
A w kontekście mojego pytania ? Oczywiście spotkałem się z chrześcijanami, którzy głoszą, że Ci, którzy nie słyszeli o Jezusie nie mogą być zbawieni bo nie przyjęli jego łaski, z czym oczywiście się nie zgadzam, bo trąci to predestynacją, a poza tym człowiek nie decyduje o tym gdzie się rodzi. Ale przyjmując taki pogląd wydaje się palącym głoszenie Chrystusa - im więcej ludzi o nim usłyszy, tym więcej osób ma szansę na zbawienie, natomiast mniej palącym wydaje się w momencie gdy nie znając Jezusa także możemy dostąpić zbawienia.
Czy czasem też nie było takiego podejścia do tematu kiedyś w Kościele Katolickim ? Jak pisał mi jeden z Ojców Tynieckich:
,,,,Kościół różnie do tego pochodził, często uważano że wystarczy znak sakramentalny...". Czyli im szybciej i im więcej ochrzczonych tym lepiej bo będą zbawieni.
Czy czasem też nie było takiego podejścia do tematu kiedyś w Kościele Katolickim ? Jak pisał mi jeden z Ojców Tynieckich:
,,,,Kościół różnie do tego pochodził, często uważano że wystarczy znak sakramentalny...". Czyli im szybciej i im więcej ochrzczonych tym lepiej bo będą zbawieni.
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 975
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 337
- Płeć:
Do Boga można dojść różnymi drogami, jedne drogi są krótsze, inne dłuższe.
Można jechać z Krakowa do Warszawy przez Moskwę ale można tez wybrać drogę, która prowadzi bezpośrednio do Warszawy.
Jezus powiedział, ze jest drogą prowadzącą do Ojca. Przez sakramenty, które nam zostawił, dal nam gwarancję ze szybko i bezpiecznie dojdziemy do Boga.
Tak Kościół od początku rozumiał swoją misję głoszenia Ewangelii.
Wielu polityków i możnych tego świata widziało jakie znaczenie, jak wielki wpływ na ludzi ma ewangelizacja i postanowiło to wykorzystać dla swoich celów (podboje, eksterminacja wielu narodów).
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
