Chciałbym poruszyć wątek wątpliwości związanych z ofiarą z Izaaka. Jak wiemy Abraham na polecenie Boga był gotów poświęcić życie jedynego, umiłowanego i długo wyczekiwanego syna. Pamiętam, że na jednym z kazań dotyczących tego fragmentu ksiądz tłumaczył jakie to musiało być dla Abrahama trudne, oddanie umiłowanego dziecka i jak wielce musiał to przeżywać. Podkreślił też wtedy, że Abraham dzięki "sprawdzianowi" zdał sobie sprawę z wielkości swej wiary, bo Bóg cały czas znał jego wiarę. Pełne posłuszeństwo zaś skutkowało szczególnym błogosławieństwem od Boga. Szukając tego fragmentu znalazłem też przypis, że potwierdza on zakaz składanie ofiar z ludzi, a ofiara Izaaka nawiązuje do późniejszej ofiary Chrystusa. Pytanie gdzie w tym wszystkim Sara i Izaak? Nawiązuje do tego, że rodzina jest jedną z najważniejszych wartości chrześcijańskich. Tutaj jakby określenie co z Abrahamem, Sarą i Izaakiem dalej jest trudne, mało o tym mamy w Piśmie, ale trudno przyjąć, że po prostu wrócili do domu jakby nigdy nic. Czy polecenie Boga nie mogło zniszczyć rodziny Abrahama, przecież trudno przyjąć, że nie wpłynęło na relacje ojca i syna. Czy nie wzbudziło strachu i nieufności względem ojca u Izaaka? Nawet jeśli Izaak starał się zrozumieć i okazywać ojcu miłosierdzie i posłuszeństwo to czy po ludzku nie musiał się bać - przecież Bóg mógł ponownie zażądać ofiary, a ojciec był w stanie go poświęcić. A samo oddanie syna na ofiarę było bardzo trudne już dla Abrahama, więc tym bardziej musiał to przeżywać młodszy i mniej doświadczony Izaak.
2 A po tych wydarzeniach Bóg wystawił Abrahama na próbę. Rzekł do niego: «Abrahamie!» A gdy on odpowiedział: «Oto jestem» (Rdz 22,1) I tu mnie naszła druga zagwozdka. Czy praojcowie mieli nieco łatwiej. Generalnie dzisiaj musimy rozeznawać, czy dane skłonności, myśli pochodzą od Boga czy od innych może złych duchów lub z choroby. Czy tutaj pominięto ten wątek czy Abraham od razu wiedział, że kontaktuje się z nim Bóg?
Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com
Ofiara z Izaaka
Jeżeli traktujemy opis historii Abrahama dosłownie, to myślę, że tak. Przed tym wydarzeniem Bóg kontaktował się z nim wielokrotnie, więc Abraham na tym etapie już nie miał wątpliwości.
Pan, ukazawszy się Abramowi, rzekł: «Twojemu potomstwu oddaję właśnie tę ziemię». Abram zbudował tam ołtarz dla Pana, który mu się ukazał.(Rdz 12, 7)
Po tych wydarzeniach Pan tak powiedział do Abrama podczas widzenia:
«Nie obawiaj się, Abramie,
bo Ja jestem twoim obrońcą;
nagroda twoja będzie sowita».(Rdz 15, 1)
Te fragmenty wskazują, że Abraham widział Boga, czyli jak dla mnie, było tu jakieś nadprzyrodzone działanie Pana. Tak, żeby nie było wątpliwości :-)
Czysto po ludzku, mogło. W tak traumatycznych sytuacjach ukojenie i spokój może przynieść łaska Boga. Myślę, że tak było w tej sytuacji i Bóg pomógł "przepracować" to wydarzenie zarówno Izaakowi jak i Abrahamowi.
-
Magnolia
- Posty: 10171
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4107
- Płeć:
Trzeba sobie zdawać sprawę, że w czasach Abrahama funkcjonował przekaz oralny, ustne opowieści o Bogu. To On był główna postacią w opowieści przekazywanej z pokolenia na pokolenie. W przekazie chodziło o to jaki Bóg JEST.
Również i dziś na tym powinniśmy się skupić czytając Pismo św, które nam Boga objawia.
To, co jest w tej opowieści najważniejsze o Bogu, nie powinno nam umknąć.
Czyli co nam nie powinno umknąć @Krnabrny jak myślisz?
Również i dziś na tym powinniśmy się skupić czytając Pismo św, które nam Boga objawia.
To, co jest w tej opowieści najważniejsze o Bogu, nie powinno nam umknąć.
Czyli co nam nie powinno umknąć @Krnabrny jak myślisz?
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Krnabrny
- Posty: 8
- Rejestracja: 04 lut 2025, 9:56
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękowano: 1
- Płeć:
Bóg oczywiście jest miłosierny co widzimy m.in. po tym, że stworzył świat i ludzi z wolną wolą, starał się zbliżać ludzi do zbawienia, dał im przykazania, ostatecznie powstrzymał śmierć Izaaka i zniżył się stając się człowiekiem, przechodząc okropną mękę i śmierć za nasze winy i założył nam Kościół w którym jest do dziś obecny i w którym możemy trwać. Co nie wyczerpuje kwestii moich rozważań apropo późniejszej (po próbie złożenia ofiary z Izaaka) relacji Abrahama z Izaakiem. Czy warto się nad czymś takim zastanawiać i czy jest to sfera gdzie możemy tylko gdybać? Nie wiem, ale miałem takie przemyślenia i stwierdziłem, że się nimi podzielę. Jestem w stanie przyjąć wyjaśnienie Immortalaxd o działaniu Bożej łaski, choć ta też na pewno nie zadziałała z automatu i potrzebowała czasu.
-
Magnolia
- Posty: 10171
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4107
- Płeć:
Wg mnie działanie łaski wyjaśnia tu wszystko. Zauważ ze ludzie wtedy żyli w surowych warunkach i byli niejako przyzwyczajeni do prób i wyzwań, bo tego wymagało przetrwanie.
My już nie żyjemy w tak surowych warunkach jak wtedy. Coś co dla nas teraz jest ważne, czyli relacje, psychologia itd wtedy nie były tak eksplorowane jak teraz.
Syn czy ogromną karność wobec ojca bo społeczeństwa były patriarchalne, wydaje mi się że uczuciami niezbyt się przejmowano. To jak obecnie się skupiamy na relacjach nawet 100 lat temu nie miało takiego znaczenia, a Abraham żył jakieś 4,5 tysiąca lat temu. Dlatego przykładanie obecnej mentalności do tamtych czasów nie bardzo ma przełożenie i może budzić jakieś wątpliwości i rozterki... ale wtedy chyba nie miało to znaczenia.
Zarówno syn jak i córka należeli do ojca i ten mógł z nimi zrobić co chciał. Brzmi to dla nas strasznie, ale jednak taka była wtedy społeczność.
Co do tego jakim się objawia w tym wydarzeniu Bóg... ja widzę Boga obecnego przy Abrahamie w każdej chwili, towarzyszącego człowiekowi nawet w czasie próby na która jest wystawiony. Boga który daje wyzwania i próby, ale też Boga miłosiernego. Widzę Ojca, który oczekuje karności ale tez zawierzenia całkowitego. I Boga który nie zawodzi tego zawierzenia. Boga wiernego raz danej obietnicy. Skoro obiecał Abrahamowi wiele pokoleń, to nawet gdy zażądał ofiary z Izaaka to Abraham miał prawo polegać na obietnicy danej mu przez Boga. Mógł nie wiedzieć jak to się stanie, jak to będzie możliwe, ale skoro Bóg obiecał to Bóg spełni... ja mam jedynie wierzyć i być posłuszny...
Ja tak widzę to przesłanie duchowe ukryte w tej historii.
My już nie żyjemy w tak surowych warunkach jak wtedy. Coś co dla nas teraz jest ważne, czyli relacje, psychologia itd wtedy nie były tak eksplorowane jak teraz.
Syn czy ogromną karność wobec ojca bo społeczeństwa były patriarchalne, wydaje mi się że uczuciami niezbyt się przejmowano. To jak obecnie się skupiamy na relacjach nawet 100 lat temu nie miało takiego znaczenia, a Abraham żył jakieś 4,5 tysiąca lat temu. Dlatego przykładanie obecnej mentalności do tamtych czasów nie bardzo ma przełożenie i może budzić jakieś wątpliwości i rozterki... ale wtedy chyba nie miało to znaczenia.
Zarówno syn jak i córka należeli do ojca i ten mógł z nimi zrobić co chciał. Brzmi to dla nas strasznie, ale jednak taka była wtedy społeczność.
Co do tego jakim się objawia w tym wydarzeniu Bóg... ja widzę Boga obecnego przy Abrahamie w każdej chwili, towarzyszącego człowiekowi nawet w czasie próby na która jest wystawiony. Boga który daje wyzwania i próby, ale też Boga miłosiernego. Widzę Ojca, który oczekuje karności ale tez zawierzenia całkowitego. I Boga który nie zawodzi tego zawierzenia. Boga wiernego raz danej obietnicy. Skoro obiecał Abrahamowi wiele pokoleń, to nawet gdy zażądał ofiary z Izaaka to Abraham miał prawo polegać na obietnicy danej mu przez Boga. Mógł nie wiedzieć jak to się stanie, jak to będzie możliwe, ale skoro Bóg obiecał to Bóg spełni... ja mam jedynie wierzyć i być posłuszny...
Ja tak widzę to przesłanie duchowe ukryte w tej historii.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
