Wczoraj obejrzałam z mężem film "Konklawe", który ma przybliżyć sama procedurą wyboru nowego papieża, jednak jest całkowicie fikcyjną opowieścią.
Film otrzymał Oscara za najlepszy scenariusz adaptowany dla Petera Straughan'a.
Trzeba przyznać, że autor scenariusza (a może powieści, bo nie znam powieści) miał fantazję!
Jeśli potraktujecie film jako dobrą rozrywkę sensacyjną, to na pewno nie zawiedziecie się, warto go obejrzeć.
Bo to jest i ciekawe aktorstwo i ciekawa historia.
Tylko no właśnie trzeba pamiętać, że to fikcja. Co może być trudne ze względu na poruszany temat. Na pewno wielu widzów po obejrzeniu będzie zażenowanych lub/i zniesmaczonych zakończeniem filmu.
Celowo nie powiem jakim, aby nie psuć oglądania.
No i zmusza do przemyśleń... bo pokazuje słabości ludzkie, których nie chcemy widzieć, albo pragniemy wierzyć w iluzję, ze wśród hierarchów Kościoła na pewno tak się nie dzieje... a przecież jesteśmy wszyscy grzesznikami i jesteśmy słabi... hierarchowie również. Jednych to może żenować, a innych to nie zaskoczy...
Na pewno film budzi emocje i kontrowersje.
Ciekawa jestem waszego zdania, jeśli już widzieliście Konklawe...
Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com
Konklawe (2025)
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Bardzo chętnie, jednak nie zdradzajmy zakończenia.
Pierwsza kwestia to "wiedzieć a zobaczyć", czyli wiedziałam że między hierarchami są stronnictwa, czyli określone poglądy. Ale zobaczyć to na ekranie było dość zaskakujące, bo uświadomiłam sobie, że to jest polityka!
Nie było wyborów powszechnych, znaczy się nie głosowali wszyscy wierni, to byłoby prawdopodobnie nie możliwe do ogarnięcia. Ale między kardynałami było kilku kandydatów, którzy skupiali wokół siebie "zwolenników". Umawiano się na to kto na kogo głosuje, zdobywano głosy... i to czasami posunięciami poniżej klasy, czy godności.
Czułam się zażenowana patrząc na najwyższych hierarchów Kościoła... słabych i grzesznych jak ... każdy z nas...
Chciałam wierzyć, ze dostojnicy w Watykanie będą/są bardziej święci niż reszta świata.... ale przyznaję to było bardzo naiwne z mojej strony... naturę mamy ta samą... ludzką.
A Ty jak to widziałeś?
Pierwsza kwestia to "wiedzieć a zobaczyć", czyli wiedziałam że między hierarchami są stronnictwa, czyli określone poglądy. Ale zobaczyć to na ekranie było dość zaskakujące, bo uświadomiłam sobie, że to jest polityka!
Nie było wyborów powszechnych, znaczy się nie głosowali wszyscy wierni, to byłoby prawdopodobnie nie możliwe do ogarnięcia. Ale między kardynałami było kilku kandydatów, którzy skupiali wokół siebie "zwolenników". Umawiano się na to kto na kogo głosuje, zdobywano głosy... i to czasami posunięciami poniżej klasy, czy godności.
Czułam się zażenowana patrząc na najwyższych hierarchów Kościoła... słabych i grzesznych jak ... każdy z nas...
Chciałam wierzyć, ze dostojnicy w Watykanie będą/są bardziej święci niż reszta świata.... ale przyznaję to było bardzo naiwne z mojej strony... naturę mamy ta samą... ludzką.
A Ty jak to widziałeś?
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Dominik
- Posty: 2439
- Rejestracja: 29 sty 2021, 10:48
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 650
- Podziękowano: 1777
- Płeć:
Mnie jakoś nie dziwią frakcje wśród kardynałów. Czy możliwy byłby wybór papieża bez jakiś rozmów pomiędzy kardynałami? Potrzeba co najmniej 2/3 głosów, żeby wyłonić papieża, z żadnej tury głosowania nikt nie odpada. W takim razie trzeba jakoś się zgrać w głosowaniu, żeby nie było ich nieskończoność, nie upierać się cały czas przy swoim wyborze w kolejnych głosowaniach z pierwszego głosowania.
Pewnie Duch Święty wtedy działa.
Pewnie Duch Święty wtedy działa.
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Oj, przywołujesz Ducha św a ja tam nie widziałam aby kardynałowie się modlili, czyli mało było pokazane że poddawali się działaniu łaski. Raczej sami chcieli zabrać o swój interes lub interes swojego lidera.
No właśnie bardzo się narzucało pytanie gdzie w tym wszystkim, czyli w tym wyścigu po władzę, jest Bóg.
Zauważ że poglądy przywołane w filmie były albo liberalne albo bardzo konserwatywne, były głoszone bez refleksji czego chce Bóg, albo nawet co jest w Ewangelii. Były przedstawiane na zasadzie „ja tak uważam” czyli czysto ludzkiej.
Zauważ też że pewne rozmowy toczyły się po cichu, czyli w tajemnicy. Już to pokazuje że człowiek brał w swoje ręce prowadzenie procesu wyboru.
Zawsze sobie wyobrażałam że na konklawe jest dużo modlitwy i skupienia.
A tu pokazano jednak dużo polityki.
Oczywiście że to fikcja i trzeba ciągle sobie o tym przypominać. Ale ta fikcja jest bardzo realistycznie przedstawiona właśnie ze względu na ludzką słabość do władzy, polityki i ambicji.
Czy ambicja i żądza władzy może prowadzić aż do „podłożenia świni”? Może. Jesteśmy tej odpowiedzi pewni. Wiele razy widzimy to wśród polityków. Ale gdy to samo dzieje się wśród kardynałów?
Aż chce się zawołać:
Boże, jacy jesteśmy słabi i nędzni jako ludzie. To jest niepojęte że nas takimi kochasz.
No właśnie bardzo się narzucało pytanie gdzie w tym wszystkim, czyli w tym wyścigu po władzę, jest Bóg.
Zauważ że poglądy przywołane w filmie były albo liberalne albo bardzo konserwatywne, były głoszone bez refleksji czego chce Bóg, albo nawet co jest w Ewangelii. Były przedstawiane na zasadzie „ja tak uważam” czyli czysto ludzkiej.
Zauważ też że pewne rozmowy toczyły się po cichu, czyli w tajemnicy. Już to pokazuje że człowiek brał w swoje ręce prowadzenie procesu wyboru.
Zawsze sobie wyobrażałam że na konklawe jest dużo modlitwy i skupienia.
A tu pokazano jednak dużo polityki.
Oczywiście że to fikcja i trzeba ciągle sobie o tym przypominać. Ale ta fikcja jest bardzo realistycznie przedstawiona właśnie ze względu na ludzką słabość do władzy, polityki i ambicji.
Czy ambicja i żądza władzy może prowadzić aż do „podłożenia świni”? Może. Jesteśmy tej odpowiedzi pewni. Wiele razy widzimy to wśród polityków. Ale gdy to samo dzieje się wśród kardynałów?
Aż chce się zawołać:
Boże, jacy jesteśmy słabi i nędzni jako ludzie. To jest niepojęte że nas takimi kochasz.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
