Dziękujemy @Dominik za Twoją pracę
Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com
Nowy dział: pytania do księdza
Regulamin forum
W tym dziale użytkownik zadaje pytania na które udzielają odpowiedzi kapłani
W tym dziale użytkownik zadaje pytania na które udzielają odpowiedzi kapłani
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 966
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 332
- Płeć:
@Dominik, administrator tego forum założył nowy dział "pytania do księdza", można więc w tym dziale zakładać nowe tematy i ksiądz (księża będący na forum lub moja skromna osoba) będzie na nie odpowiadał.
Dziękujemy @Dominik za Twoją pracę
.
Dziękujemy @Dominik za Twoją pracę
Ostatnio zmieniony 24 lis 2024, 18:30 przez bramin, łącznie zmieniany 1 raz.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
-
Strabag
Szczęść Boże
Jesteśmy z żoną w szczęśliwym związku trwającym 44 lata. Mam nadwagę oraz od pewnego czasu mam niepełną erekcję, skutkiem czego mam problem z odbyciem normalnego stosunku. Jako że razem z żoną odczuwamy chęć bliskości oddajemy się wzajemnym pieszczotą podczas których żona doprowadza mnie do ejakulacji( poza) podczas masażu. Czy w naszym przypadku to też jest grzech? Bardzo proszę o odpowiedź
Jesteśmy z żoną w szczęśliwym związku trwającym 44 lata. Mam nadwagę oraz od pewnego czasu mam niepełną erekcję, skutkiem czego mam problem z odbyciem normalnego stosunku. Jako że razem z żoną odczuwamy chęć bliskości oddajemy się wzajemnym pieszczotą podczas których żona doprowadza mnie do ejakulacji( poza) podczas masażu. Czy w naszym przypadku to też jest grzech? Bardzo proszę o odpowiedź
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 966
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 332
- Płeć:
Porozmawiaj o tym w czasie spowiedzi.
Forum nie jest konfesjonałem. Porady w wirtualnym świecie nie za bardzo mają sens. Każdy człowiek jest inny, ma inną sytuację życiową.
Tego typu pytania, dotyczące intymnej sfery tez nie nadają się do dyskusji ponieważ przychodzą tutaj użytkownicy o rożnej wrażliwości, być może i nieletni.
Moim zdaniem pogadaj z księdzem w realu. Nawet ksiądz nie zawsze może udzielić Ci pewnej stuprocentowej odpowiedzi bo jest wiele sytuacji, gdzie tylko Twój rozum i Twoje sumienie podpowiedzą Ci co należy zrobić.
Pozdrawiam serdecznie.
Forum nie jest konfesjonałem. Porady w wirtualnym świecie nie za bardzo mają sens. Każdy człowiek jest inny, ma inną sytuację życiową.
Tego typu pytania, dotyczące intymnej sfery tez nie nadają się do dyskusji ponieważ przychodzą tutaj użytkownicy o rożnej wrażliwości, być może i nieletni.
Moim zdaniem pogadaj z księdzem w realu. Nawet ksiądz nie zawsze może udzielić Ci pewnej stuprocentowej odpowiedzi bo jest wiele sytuacji, gdzie tylko Twój rozum i Twoje sumienie podpowiedzą Ci co należy zrobić.
Pozdrawiam serdecznie.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
-
Liaqua
- Posty: 53
- Rejestracja: 19 kwie 2025, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 18
- Podziękowano: 2
- Płeć:
Czy katolicy muszą bronić swojej wiary?
Bo od znajomego księdza słyszałam że tak, na jednym forum (nie tym) przeczytałam jak ludzie mówią że lepiej nie.
Był temat o religii w szkołach, padały różne opinie, ja powiedziałam że katolicy (albo chrześcijanie, już nie pamiętam) muszą (albo powinni) bronić swojej wiary, a moja siostra na to, że nie, że trzeba wierzyć i wyznawać ta wiarę.
W ogóle na tym spotkaniu często były takie rozmowy, przy których czułam że może powinnam coś powiedzieć, problem w tym, że jestem słaba w takie rzeczy. Dodam, że działo się to w grupie dorosłych, a ja jestem nastolatką.
Bo od znajomego księdza słyszałam że tak, na jednym forum (nie tym) przeczytałam jak ludzie mówią że lepiej nie.
Był temat o religii w szkołach, padały różne opinie, ja powiedziałam że katolicy (albo chrześcijanie, już nie pamiętam) muszą (albo powinni) bronić swojej wiary, a moja siostra na to, że nie, że trzeba wierzyć i wyznawać ta wiarę.
W ogóle na tym spotkaniu często były takie rozmowy, przy których czułam że może powinnam coś powiedzieć, problem w tym, że jestem słaba w takie rzeczy. Dodam, że działo się to w grupie dorosłych, a ja jestem nastolatką.
-
Liaqua
- Posty: 53
- Rejestracja: 19 kwie 2025, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 18
- Podziękowano: 2
- Płeć:
Mam problem z nieczystymi myślami. Polega to na tym, że coś wywoła u mnie jakieś skojarzenie, obraz i niby próbuje z tym walczyć, ale zazwyczaj ta myśl pojawi się u mnie na sekundę, ja poczuje chyba podniecenie?? I zaraz walka żeby to wyrzucić, odwrócić od tego swoja uwagę. Ale czy nie robię tego za późno? Czy to może być grzech ciężki? Wydaje mi się że nie ma tu pełnej dobrowolności, ale nie jestem pewna
Ostatnio zmieniony 21 kwie 2025, 1:32 przez Liaqua, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Liaqua
- Posty: 53
- Rejestracja: 19 kwie 2025, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 18
- Podziękowano: 2
- Płeć:
Kiedyś ze wstydu poszukałam w necie jak ludzie określają grzech związany z nieczystością i podczas spowiedzi jakoś tak go nazwałam. Czy muszę się z tego wyspowiadać? Było to już jakieś kilka lat temu.
Ostatnio zmieniony 21 kwie 2025, 1:44 przez Liaqua, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Liaqua
- Posty: 53
- Rejestracja: 19 kwie 2025, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 18
- Podziękowano: 2
- Płeć:
Kiedyś (tak wiem powtarzam się
) gdy szlam do Spowiedzi, stojąc już w kolejce postanawiałam nie "wkuwać" już dalej swoich grzechów tylko postanawiałam, że "powiem co powiem". Czy to nie mogło czynić mojej spowiedzi świetokradzkiej? Choćby przez zatajenie grzechów. Nie jestem pewna, ale chyba mogło mi chodzić o to, że może zapomnę czegoś i nie będę musiała tego mówić,albo serio nie chciałam już wkuwać tych grzechów.
Chyba na swojej przedostatniej spowiedzi to o tym powiedziałam. Zdałam sobie sprawę, że jest szansa że przez to moje Komunie Święte mogły być świętokradzkie, a pierwsze piątki nieważne.
Tylko że nie pamiętam czy tak robiłam odprawiając pierwsze piątki.
Chyba na swojej przedostatniej spowiedzi to o tym powiedziałam. Zdałam sobie sprawę, że jest szansa że przez to moje Komunie Święte mogły być świętokradzkie, a pierwsze piątki nieważne.
Ostatnio zmieniony 21 kwie 2025, 1:45 przez Liaqua, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Liaqua
- Posty: 53
- Rejestracja: 19 kwie 2025, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 18
- Podziękowano: 2
- Płeć:
Dopiero pod koniec Wielkiego Postu doszło do mnie, że w sumie to nie wykorzystałam go dobrze. Zdarzało mi się słuchać muzyki (nie na imprezie, tylko najczęściej na słuchawkach) i zatańczyć. Czy powinnam się z tego wyspowiadać? Jak mogę to zadośćuczynić?
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 966
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 332
- Płeć:
@Liaqua, masz problemy ze skrupułami.
Rozkładasz wszystko na czynniki pierwsze i rozmieniasz się na drobne. Widać, ze Cię to męczy i niepokoi.
Musisz cos z tym zrobić.
Kilka razy pisałem na ten temat i powtórzę to jeszcze raz:
1. poszukaj sobie stałego spowiednika, który Cię zna,
2. wykonaj polecenia spowiednika,
3. w wątpliwości uważaj ze to był tylko grzech lekki a nie ciężki,
4. jeśli już wyspowiadałaś się z jakiegoś grzechu to nie spowiadaj się z niego kolejny raz, nie wracaj do przeszłości!
4. szukanie porad na forum w tych sprawach niewiele Ci pomoże, najlepiej: patrz punkt 1.
Rozkładasz wszystko na czynniki pierwsze i rozmieniasz się na drobne. Widać, ze Cię to męczy i niepokoi.
Musisz cos z tym zrobić.
Kilka razy pisałem na ten temat i powtórzę to jeszcze raz:
1. poszukaj sobie stałego spowiednika, który Cię zna,
2. wykonaj polecenia spowiednika,
3. w wątpliwości uważaj ze to był tylko grzech lekki a nie ciężki,
4. jeśli już wyspowiadałaś się z jakiegoś grzechu to nie spowiadaj się z niego kolejny raz, nie wracaj do przeszłości!
4. szukanie porad na forum w tych sprawach niewiele Ci pomoże, najlepiej: patrz punkt 1.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
-
Liaqua
- Posty: 53
- Rejestracja: 19 kwie 2025, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 18
- Podziękowano: 2
- Płeć:
Bardzo dziękuję za radę. Problem w tym że mieszkam na wsi gdzie jest tylko jeden ksiądz, jestem nastolatką więc chyba byłoby ciężko szukać dla mnie stałego spowiednika gdzieś w mieście. Trochę nie wiem co zrobić 
Dodano po 14 minutach 14 sekundach:
Po chwili pomyślałam sobie, że w sumie mogłabym się spowiadać u tego właśnie księdza po prostu. Przy następnej spowiedzi mam powiedzieć, że męczą mnie skrupuły?
Dodano po 14 minutach 14 sekundach:
Po chwili pomyślałam sobie, że w sumie mogłabym się spowiadać u tego właśnie księdza po prostu. Przy następnej spowiedzi mam powiedzieć, że męczą mnie skrupuły?
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 966
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 332
- Płeć:
Widzisz, najprostsze rozwiązania są najlepsze.Liaqua pisze: 24 kwie 2025, 0:25 Po chwili pomyślałam sobie, że w sumie mogłabym się spowiadać u tego właśnie księdza po prostu.
Jak najbardziej.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 966
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 332
- Płeć:
Ze wszystkich znaków na niebie i na ziemi wynika raczej, ze jesteś w stanie łaski uświecającej.
@Liaqua, Ty najlepiej powinnaś to wiedzieć.
Tak jak w życiu codziennym, byłaś dzieckiem to rodzice decydowali czy masz ubrać czapkę kiedy jest zimno czy cos jeszcze ciepłego założyć, wchodzisz teraz w dorosłość to przecież nie pytasz ciągle rodziców o takie rzeczy tylko sama decydujesz.
Po latach katechezy, uczestniczeniu w życiu religijnym parafii, życiu sakramentalnym, modlitwie itd. człowiek wierzący powinien być na tyle samodzielny aby mógł sam ocenić swój stan duchowy, nie wyklucza to oczywiście jakiegoś poradnictwa jeśli masz poważne wątpliwości przy spowiedzi czy rozmowy z kimś, kto mógłby być duchowym przewodnikiem.
@Liaqua, Ty najlepiej powinnaś to wiedzieć.
Możesz oczywiście pytać. Tylko w Twoim przypadku i w przypadku innych osób, które mają problemy ze skrupułami, chodzi o nabycie, nauczenie się pewnej duchowej dojrzałości i samodzielności.
Tak jak w życiu codziennym, byłaś dzieckiem to rodzice decydowali czy masz ubrać czapkę kiedy jest zimno czy cos jeszcze ciepłego założyć, wchodzisz teraz w dorosłość to przecież nie pytasz ciągle rodziców o takie rzeczy tylko sama decydujesz.
Po latach katechezy, uczestniczeniu w życiu religijnym parafii, życiu sakramentalnym, modlitwie itd. człowiek wierzący powinien być na tyle samodzielny aby mógł sam ocenić swój stan duchowy, nie wyklucza to oczywiście jakiegoś poradnictwa jeśli masz poważne wątpliwości przy spowiedzi czy rozmowy z kimś, kto mógłby być duchowym przewodnikiem.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
-
Liaqua
- Posty: 53
- Rejestracja: 19 kwie 2025, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 18
- Podziękowano: 2
- Płeć:
Po Świętach oraz moich urodzinach zostały mi słodycze, którym "nie mogłam się oprzeć".. gdzieś jakby z tyu głowy coś mi mówiło że w sumie to źle że jem ich aż tyle. Nie jadłam ich tak dużo że robiło mi się niedobrze oraz jadłam też normalnie inne posiłki, ale jednak wiem że mogły lekko wplynąć na moje zdrowie. No i pomyślałam o tym tak na serio podczas mszy św... ale tłumaczyłam to sobie, że nie miałam pełnej świadomości gdy jadłam te słodycze.Myślę, że to pewnie nie jest grzech ciężki właśnie przez tą niepełną świadomość i chyba to nie jest wystarczająco ważna sprawa. Wolałam się jednak upewnić 
-
Liaqua
- Posty: 53
- Rejestracja: 19 kwie 2025, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 18
- Podziękowano: 2
- Płeć:
Jednym z warunków grzechu ciężkiego jest pełna świadomość. Jeśli podczas grzechu miałam wątpliwości czy to jest złe, a w dodatku nie miałam czasu żeby się zastanowić (dzialo się to podczas lekcji w szkole) to można mówić o pełnej świadomości?
Jak już to zrobiłam, to zaraz potem mówiłam koleżance, która mnie o to poprosiła że mi się to nie podoba.
Jak już to zrobiłam, to zaraz potem mówiłam koleżance, która mnie o to poprosiła że mi się to nie podoba.
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 966
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 332
- Płeć:
Tak, zgadza się.
Takie sprawy rozstrzygaj w konfesjonale ze swoim stałym spowiednikiem.Liaqua pisze: 28 kwie 2025, 17:41 Jeśli podczas grzechu miałam wątpliwości czy to jest złe, a w dodatku nie miałam czasu żeby się zastanowić (dzialo się to podczas lekcji w szkole) to można mówić o pełnej świadomości?
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
-
Liaqua
- Posty: 53
- Rejestracja: 19 kwie 2025, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 18
- Podziękowano: 2
- Płeć:
Lubię oglądać czasem tenisa ziemnego. Gdy gra ktoś kogo lubię to oczywiście chce żeby wygrał. Zastanawiam się jednak, czy mogę wtedy cieszyć się gdy temu drugiemu idzie źle albo gdy przegra? Albo chcieć żeby mu coś nie wyszło?
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 966
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 332
- Płeć:
Każdy ma swoich faworytów, to normalne.
Moje pytanie do Ciebie: chodzisz na terapię lub przynajmniej rozmawiasz o skrupułach ze spowiednikiem?
Zrozum, ze sama sobie nie pomożesz.
Moje pytanie do Ciebie: chodzisz na terapię lub przynajmniej rozmawiasz o skrupułach ze spowiednikiem?
Zrozum, ze sama sobie nie pomożesz.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
