
Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com
Mój sposób na...
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 966
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 332
- Płeć:
Widzę, ze to karmnik dla kota
. Ptaki raczej nie byłyby szczęśliwe z takiego karmnika.
Mój kot chętnie by siedział w takim karmniku.
Mój kot chętnie by siedział w takim karmniku.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Zastanawiałam się czy w tym roku publikować kolejne zmiany na ogrodzie... chcecie?
Bo już trochę poszalałam... zamówiłam 20 ton ziemi, bo kompost się mnie zawiódł i nie miałam czym uzupełnić grządek. Oczywiście nie mam ich aż tyle by było mi potrzebne tyle ziemi... ale dostawca miał tylko taką wywrotkę, i sprzedawał na wywrotki. Pan był taki miły że zrobił badania tej ziemi i je wysłał mi sms jako dowód że to dobra ziemia.
Więc wzięłam wywrotkę...czyli połowę mojego trawnika...zajmuje teraz ziemia...

a grządek miałam niewiele... no ale to nie powód do zmartwień tylko trzeba się dobrze rozkręcić...

Zamówiłam więc 4 kolejne skrzynie pod warzywa, bo chodzi o czas, którego obecnie mamy mało, aby jak najszybciej złożyć skrzynie i zasadzić rośliny, bo na parapetach papryki i słoneczniki mi rosną...całkiem zdrowo.


a tu kiełkują pomidory, doświetlam je lampami, bo lubią słońce.

w kolejnym tygodniu dam znać co posiałam...
Bo już trochę poszalałam... zamówiłam 20 ton ziemi, bo kompost się mnie zawiódł i nie miałam czym uzupełnić grządek. Oczywiście nie mam ich aż tyle by było mi potrzebne tyle ziemi... ale dostawca miał tylko taką wywrotkę, i sprzedawał na wywrotki. Pan był taki miły że zrobił badania tej ziemi i je wysłał mi sms jako dowód że to dobra ziemia.
Więc wzięłam wywrotkę...czyli połowę mojego trawnika...zajmuje teraz ziemia...

a grządek miałam niewiele... no ale to nie powód do zmartwień tylko trzeba się dobrze rozkręcić...

Zamówiłam więc 4 kolejne skrzynie pod warzywa, bo chodzi o czas, którego obecnie mamy mało, aby jak najszybciej złożyć skrzynie i zasadzić rośliny, bo na parapetach papryki i słoneczniki mi rosną...całkiem zdrowo.


a tu kiełkują pomidory, doświetlam je lampami, bo lubią słońce.

w kolejnym tygodniu dam znać co posiałam...
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Magnolia pisze: 24 mar 2025, 8:35 Zastanawiałam się czy w tym roku publikować kolejne zmiany na ogrodzie... chcecie?
Ja chce:) Sam już nie mam czasu za bardzo i serca, żeby się zajmować ogródkiem. Chętnie popatrzę na cudze
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Zapomniałam jeszcze o jednym szaleństwie opowiedzieć, czyli o tym jak kupiłam dżdżownice... Oczywiście przez internet... chciałam rozruszać proces kompostowania, a najlepsze są oczywiście dobre dżdżownice.
Szaleństwo polegało na tym, że zakupiłam ich 2 tysiące... na szczęście ich nikt nie liczy, tylko ważą pryzmę, ale jako że hodowca wie że pryzma się cała rusza, znaczy się życie w niej jest obfite.
Paczka przyszła następnego dnia, pryzma w worku jutowym, worek w kartonie...

bardzo bezpiecznie, ale nikt z nas nie chciał mieszkać z dżdżownicami pod jednym dachem, więc mąż pojechał od razu na działkę aby je porozdzielać na grządki i kompostownik.
Zadanie się udało, było sporo fajnych emocji, mąż musiał jednocześnie kręcić filmik bo chciałam w tym uczestniczyć, a nie mogłam jechać z nim. Najważniejsze, że dżdżownice były wszystkie żywe i szybko się chowały w ziemi. No i teraz dzielnie pracują.
Dodam przy okazji, ze staram się nawozić moje warzywa naturalnie, czyli obornikiem granulowanym, wermikompostem i pokrzywą (gnojówki albo koncentraty ze sklepu).
Wermikompost to jest właśnie to co oddają dżdżownice gdy przerabiają ziemię i odpadki biologiczne pod nią (bo u mnie każdą grządka to mały kompostownik, przykryty warstwą ziemi).
Wprawdzie rok temu zamówiłam krzaczki jagód i się nie przyjęły, uschły wszystkie to w tym miejscu wzeszły pokrzywy, co oznacza że będę miała własną plantację (duże słowo) pokrzyw potrzebnych do podlewania pomidorów - bardzo mnie to cieszy.
Ale najfajniejsze w tym wszystkim jest to że jak robimy coś na ogrodzie, to jesteśmy skupieni tylko na "tu i teraz", na jednej czynności na raz i to powoduje ze bardzo odpoczywamy psychicznie, nawet gdy mięśnie bolą, to mózg odpoczął. Bezcenne!
Szaleństwo polegało na tym, że zakupiłam ich 2 tysiące... na szczęście ich nikt nie liczy, tylko ważą pryzmę, ale jako że hodowca wie że pryzma się cała rusza, znaczy się życie w niej jest obfite.
Paczka przyszła następnego dnia, pryzma w worku jutowym, worek w kartonie...

bardzo bezpiecznie, ale nikt z nas nie chciał mieszkać z dżdżownicami pod jednym dachem, więc mąż pojechał od razu na działkę aby je porozdzielać na grządki i kompostownik.
Zadanie się udało, było sporo fajnych emocji, mąż musiał jednocześnie kręcić filmik bo chciałam w tym uczestniczyć, a nie mogłam jechać z nim. Najważniejsze, że dżdżownice były wszystkie żywe i szybko się chowały w ziemi. No i teraz dzielnie pracują.
Dodam przy okazji, ze staram się nawozić moje warzywa naturalnie, czyli obornikiem granulowanym, wermikompostem i pokrzywą (gnojówki albo koncentraty ze sklepu).
Wermikompost to jest właśnie to co oddają dżdżownice gdy przerabiają ziemię i odpadki biologiczne pod nią (bo u mnie każdą grządka to mały kompostownik, przykryty warstwą ziemi).
Wprawdzie rok temu zamówiłam krzaczki jagód i się nie przyjęły, uschły wszystkie to w tym miejscu wzeszły pokrzywy, co oznacza że będę miała własną plantację (duże słowo) pokrzyw potrzebnych do podlewania pomidorów - bardzo mnie to cieszy.
Ale najfajniejsze w tym wszystkim jest to że jak robimy coś na ogrodzie, to jesteśmy skupieni tylko na "tu i teraz", na jednej czynności na raz i to powoduje ze bardzo odpoczywamy psychicznie, nawet gdy mięśnie bolą, to mózg odpoczął. Bezcenne!
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
W tym roku już cała rodzina mi pomaga w rozsadzie, do tej pory robiłam wszystko sama, ale jak już poczuli smak mojego sosu pomidorowego, który jemy cały czas z własnych zapraw, to nie odmawiają pomocy.
Sadzonki mam opisane nazwa odmiany. Można w aptekach kupić patyczki laryngologiczne, albo zbierać patyczki po lodach, ładnie się sprawdzają. Ja kiedyś dostałam takie przegródki do szuflad z IKEA, pocięłam je na "patyczki" i na nich napisałam nazwy. Znaczy się mąż napisał, bo gdy przesadzałam, to chciał się włączyć do pomocy.
W mieszkaniu jest mało miejsca aby bawić się w rozsadę na taka skalę jak ja. Wymaga to poświęcenia, aby gdzieś zmieścić stojak z rozsadą, praktycznie mam zastawione okno balkonowe.
Kupiłam specjalne lampy do naświetlania rozsady, aby "słońca" im nie brakowało i by rosły spokojnie, a nie wyciągały się ku słońcu jak szalone. To się sprawdza. Ale była to też pewna inwestycja, w sumie 3 lata mam stojak, co roku coś dokupuję, albo jednakowe doniczki, albo lampy. Dopiero w tym roku czuję ze rozsada wygląda dobrze również estetycznie, co dla mnie jest ważne. Bo chaos męczy oczy i rozdrażnia mnie.
Dopiero w tym roku znalazłam odpowiednie podstawki na doniczki, które mieszą się na stojaku i są dość głębokie, bo pomidory lubią podlewanie od dołu, czyli do podstawki.
Czy to się opłaca? Można na pewno zrobić to bardziej ekonomicznie... wykorzystać opakowania po jogurtach, czy pomidorkach koktajlowych (i robiłam tak), można postawić rozsadę na południowym oknie i po prostu słońce je doświetli (tez tak robiłam i robię), można nasionka wyciągać bezpośrednio z warzyw, które kupiliśmy w sklepie a nie kupować. Na wielu etapach rozsady można zaoszczędzić.
Na pewno trzeba kupić odpowiednią ziemię do rozsady, to nie może być ziemia z ogrodu.
Na pewno trzeba wzbogacić ziemię obornikiem, w miejscu gdzie chcemy posadzić sadzonkę. (można kupić granulowany)
Ale pomidorki koktajlowe można uprawiać w donicy na balkonie i bardzo to cieszy, gdy obserwujemy że roślina zawiązała owoc i a potem sprawdzamy codziennie czy już można go zjeść.
Niepoliczalne jest działanie terapeutyczne uprawy warzyw, zaczynamy rozumieć jak wiele potrzeba uwagi aby uzyskać plony, zaczynamy doceniać wiedzę i pracę, na szczęście wielu ludzi dzieli się swoją wiedza i można się uczyć (YT). No i gdy rodzina zaczyna sama z siebie pomagać, bo oczekują plonów i doceniają smak własnego pomidorka prosto z krzaka...To zapominasz o poniesionych kosztach szklarni, rozsad, lamp - po prostu się cieszysz i to jest bardzo prawdziwa radość.
Moje córki nie lubią działkowania, bo praca, bo wysiłek, bo owady i robaki, bo są ciekawsze rzeczy... ale w zeszłym roku młodsza zaczęła z nami jeździć na działkę nawet na kilka dni. I już nie siedzi tylko w domku, żeby czasem żaden owad jej nie musnął. Już się dobrze tam czuje. A ile wysiłku mnie kosztowało aby cierpliwie znosić jej zachowania to tylko ja wiem. W zeszłym roku sama zbierała jarmuż i szpinak z grządki. Ziemi nadal nie dotknie, ale rozwój jest., więc i nadzieja jest.
To jest bezcenne, niepoliczalne. Nie wspominając, że mamy sosy pomidorowe z ekologicznych warzyw na całą zimę.
Chwała Panu!
Sadzonki mam opisane nazwa odmiany. Można w aptekach kupić patyczki laryngologiczne, albo zbierać patyczki po lodach, ładnie się sprawdzają. Ja kiedyś dostałam takie przegródki do szuflad z IKEA, pocięłam je na "patyczki" i na nich napisałam nazwy. Znaczy się mąż napisał, bo gdy przesadzałam, to chciał się włączyć do pomocy.
W mieszkaniu jest mało miejsca aby bawić się w rozsadę na taka skalę jak ja. Wymaga to poświęcenia, aby gdzieś zmieścić stojak z rozsadą, praktycznie mam zastawione okno balkonowe.
Kupiłam specjalne lampy do naświetlania rozsady, aby "słońca" im nie brakowało i by rosły spokojnie, a nie wyciągały się ku słońcu jak szalone. To się sprawdza. Ale była to też pewna inwestycja, w sumie 3 lata mam stojak, co roku coś dokupuję, albo jednakowe doniczki, albo lampy. Dopiero w tym roku czuję ze rozsada wygląda dobrze również estetycznie, co dla mnie jest ważne. Bo chaos męczy oczy i rozdrażnia mnie.
Dopiero w tym roku znalazłam odpowiednie podstawki na doniczki, które mieszą się na stojaku i są dość głębokie, bo pomidory lubią podlewanie od dołu, czyli do podstawki.
Czy to się opłaca? Można na pewno zrobić to bardziej ekonomicznie... wykorzystać opakowania po jogurtach, czy pomidorkach koktajlowych (i robiłam tak), można postawić rozsadę na południowym oknie i po prostu słońce je doświetli (tez tak robiłam i robię), można nasionka wyciągać bezpośrednio z warzyw, które kupiliśmy w sklepie a nie kupować. Na wielu etapach rozsady można zaoszczędzić.
Na pewno trzeba kupić odpowiednią ziemię do rozsady, to nie może być ziemia z ogrodu.
Na pewno trzeba wzbogacić ziemię obornikiem, w miejscu gdzie chcemy posadzić sadzonkę. (można kupić granulowany)
Ale pomidorki koktajlowe można uprawiać w donicy na balkonie i bardzo to cieszy, gdy obserwujemy że roślina zawiązała owoc i a potem sprawdzamy codziennie czy już można go zjeść.
Niepoliczalne jest działanie terapeutyczne uprawy warzyw, zaczynamy rozumieć jak wiele potrzeba uwagi aby uzyskać plony, zaczynamy doceniać wiedzę i pracę, na szczęście wielu ludzi dzieli się swoją wiedza i można się uczyć (YT). No i gdy rodzina zaczyna sama z siebie pomagać, bo oczekują plonów i doceniają smak własnego pomidorka prosto z krzaka...To zapominasz o poniesionych kosztach szklarni, rozsad, lamp - po prostu się cieszysz i to jest bardzo prawdziwa radość.
Moje córki nie lubią działkowania, bo praca, bo wysiłek, bo owady i robaki, bo są ciekawsze rzeczy... ale w zeszłym roku młodsza zaczęła z nami jeździć na działkę nawet na kilka dni. I już nie siedzi tylko w domku, żeby czasem żaden owad jej nie musnął. Już się dobrze tam czuje. A ile wysiłku mnie kosztowało aby cierpliwie znosić jej zachowania to tylko ja wiem. W zeszłym roku sama zbierała jarmuż i szpinak z grządki. Ziemi nadal nie dotknie, ale rozwój jest., więc i nadzieja jest.
To jest bezcenne, niepoliczalne. Nie wspominając, że mamy sosy pomidorowe z ekologicznych warzyw na całą zimę.
Chwała Panu!
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Dziś po pracy szybko pojechaliśmy na działkę, aby zobaczyć jak przymrozki działają na grządki, na razie wszystko ok. Szpinak i pak choi wykiełkowały, mięta tez ruszyła z liśćmi, a reszta cicho póki co.
Zakupiłam w ogrodnictwie magnolię i ukryłam ją w szklarni, dzięki czemu kwitnie i nie zmarzła.

Zakupiłam w ogrodnictwie magnolię i ukryłam ją w szklarni, dzięki czemu kwitnie i nie zmarzła.

mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Aktualizacja pomidorków, rosną zdrowo! I chyba jednak miesiąca nie wytrzymają w domu i szybciej trafią do szklarni, bo jak ja je później przetransportuję, żeby się nie połamały?!

Jak widzę deszcz i szaro buro za oknem to trudno mi uwierzyć ze jutro będzie słońce... a musi być słońce i ciepło, bo praca na działce czeka..

Jak widzę deszcz i szaro buro za oknem to trudno mi uwierzyć ze jutro będzie słońce... a musi być słońce i ciepło, bo praca na działce czeka..
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Podsumowanie dwóch dni pracy na działce:
1. Pomidory i papryki są już w szklarni. (ja)
2. Podlewanie kropelkowe działa (mąż)
3. Każdy pomidor ma swoją tyczkę (ja)
4. Trawa jest skoszona (maż)
5. Truskawki posadzone w grządkach podwyższonych. (ja)
6. Słoneczniki posiane i przesadzone z rozsady (ja)
7. Kosiarka uruchomiona po zimie (mąż)
8. Podlewanie działki (ja i mąż)
9. gałęzie mielone w rębaku (mąż)
10 . Mauzer przeniesiony w nowe miejsce bliżej szklarni (mąż)
11. kilka nowych warstw w kompostowniku (ja)





Dodano po 33 minutach 9 sekundach:
W skrzynce posiałam arbuza, a na przedostatnim zdjęciu wzszedł bób.
1. Pomidory i papryki są już w szklarni. (ja)
2. Podlewanie kropelkowe działa (mąż)
3. Każdy pomidor ma swoją tyczkę (ja)
4. Trawa jest skoszona (maż)
5. Truskawki posadzone w grządkach podwyższonych. (ja)
6. Słoneczniki posiane i przesadzone z rozsady (ja)
7. Kosiarka uruchomiona po zimie (mąż)
8. Podlewanie działki (ja i mąż)
9. gałęzie mielone w rębaku (mąż)
10 . Mauzer przeniesiony w nowe miejsce bliżej szklarni (mąż)
11. kilka nowych warstw w kompostowniku (ja)





Dodano po 33 minutach 9 sekundach:
W skrzynce posiałam arbuza, a na przedostatnim zdjęciu wzszedł bób.
Ostatnio zmieniony 21 kwie 2025, 20:03 przez Magnolia, łącznie zmieniany 1 raz.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
A co będziesz robił w ogrodzie?
Pomidory

papryki

Bez

Azalie


mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Aloes
- Posty: 2496
- Rejestracja: 27 gru 2021, 14:47
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 197
- Podziękowano: 621
Zrobię skalniak kwiafy i będę kosił trawę. Działka 300 metrow to nie wymaga wiele wkładu.
Mnie pracę działkowe sadzenie warzyw nie pasjonuje.
Ja się na wsi wychowałem. Jak ktoś od urodzenia w bloku to może i to go pociąga.
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Miałam działkę 360 m2 i tam to nawet nie miałam czasu usiąść. Obecnie mam 1300 i siadam co chwilę bo wysiadają siły hehehe ale robota na ogrodzie się nie kończy. A trawnik jest najbardziej wymagający. No ale skoro wychowałeś się na wsi to już to wiesz.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Jestem naprawdę Wdzięczna Bogu z pomidory w szklarni dają sobie radę( nie poddają się przymrozkom)




mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)









