Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com
Leon XIV
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Smutne, ze masz takie zdanie. Ja myślę, że jednak świat się liczy z papieżem. Stoi na czele Kościoła który jest 1,3 miliardowa wspólnotą. A nawet niewierzący i wyznawcy innych wyznań odnoszą się z szacunkiem do papieża. Czego dowodem był niedawny pogrzeb Franciszka, na który zjechało wielu głów państw i nawet spontanicznie prowadzono rozmowy pokojowe.Aloes pisze: 12 cze 2025, 10:44 Niestety nikt juz nie słucha papieży a już naprwno nie Putin. Rosjanie ma posłuchać Amerykanina?
A nawet jeśli Putin nie posłucha próśb papieża o prowadzenie rozmów pokojowych, to czy papież powinien zaprzestać mówić o pokoju? świat jest pełen wojny i niezgody, nienawiść przysłania ludziom oczy, ale czy to powód by nie głosić Ewangelię na cały świat?
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Dominik
- Posty: 2439
- Rejestracja: 29 sty 2021, 10:48
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 650
- Podziękowano: 1777
- Płeć:
,,, ale zadzwonił, podziwiam,,, a mógł machnąć na niego ręką i dać sobie spokój.Aloes pisze: 12 cze 2025, 10:44 Niestety nikt juz nie słucha papieży a już naprwno nie Putin. Rosjanie ma posłuchać Amerykanina?
-
Jens Woche 33
- Posty: 11
- Rejestracja: 24 kwie 2025, 19:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 9
- Podziękowano: 2
- Płeć:
Tutaj mniejszą uwagę należy skupić na kwestii pochodzenia narodowego. Bardziej należy ją skierować w kierunku idei "Trzeciego Rzymu". Dodając do tego geopolityczne doktryny Rosji i wychodzi Nam całokształt. Zagadnienie to jednak na osobny wątek. Słuchać papieża Leona nie mają obowiązku, całkowicie ignorować, choćby ze względu na kurtuazję, też nie mogąAloes pisze: 12 cze 2025, 10:44 Niestety nikt juz nie słucha papieży a już naprwno nie Putin. Rosjanie ma posłuchać Amerykanina?
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
„Dziś liturgia zachęca nas, abyśmy w modlitwie i miłości czuli się miłowani i miłowali, tak jak Bóg nas miłuje: z dyspozycyjnością, dyskrecją, ze wzajemną troską, bez kalkulacji” – stwierdził Leon XIV przed odmówieniem modlitwy „Anioł Pański” i udzieleniem apostolskiego błogosławieństwa.
27.07.2025
27.07.2025
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Orędzie Leona XIV na Dzień Migranta i Uchodźcy: misjonarze nadziei
W Watykanie opublikowano papieskie Orędzie na Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy. Nosi ono tytuł: „Migranci, misjonarze nadziei”. Leon XIV oddaje w nim hołd nadziei i ufności, którą kierują się migranci. W sposób szczególny dotyczy to katolików. Mogą się oni stać misjonarzami nadziei w przyjmujących ich krajach, wskazując nowe drogi wiary – pisze Papież.
Na wstępie Leon XIV przypomina, że w tym roku z woli papieża Franciszka obchody tego Dnia będą połączone z Jubileuszem Migrantów i Świata Misyjnego, który wyznaczono na 4 i 5 października. „Stwarza to okazję do refleksji nad związkiem pomiędzy nadzieją, migracja a misją” – pisze Ojciec Święty.
Budzić nadzieję na przyszłość
Papież przypomina o wojnach i innych dramatycznych okolicznościach, które zmuszają dziś ludzi do opuszczenia swej ojczyzny. „W obliczu teorii globalnej zagłady i przerażających scenariuszy, ważne jest, aby w sercach większości wzrosła nadzieja na przyszłość godną wszystkich ludzi. Taka przyszłość – pisze Papież – jest istotną częścią Bożego planu wobec ludzkości i pozostałego stworzenia”.
Świadkowie nadziei
Zdaniem Papieża świadkami takiej nadziei jest dziś wielu migrantów, uchodźców i przesiedleńców. Przeżywają ją w codzienności poprzez zaufanie Bogu i znoszenie przeciwności losu w oczekiwaniu na lepszą przyszłość.
Jak lud Izraela w drodze
Ojciec Święty zauważa, że odnawia się w nich doświadczenie wędrówki ludu Izraela, który zmagał się niebezpieczeństwami, ufając opiece Pana: „Bo On sam cię wyzwoli z sideł myśliwego i od słowa niosącego zgubę. Okryje cię swoimi piórami, pod Jego skrzydła się schronisz; wierność Jego jest puklerzem i tarczą. Nie ulękniesz się strachu nocnego ani strzały za dnia lecącej, ani zarazy skradającej się w mroku, ani moru niszczącego w południe” (Ps 91, 3-6).
Ku ojczyźnie niebieskiej
Leon XIV podkreśla, że migranci i uchodźcy przypominają Kościołowi o jego pielgrzymim wymiarze, dążeniu do osiągnięcia ostatecznej ojczyzny. „Za każdym razem, gdy Kościół ulega pokusie „osiedlenia się” i przestaje być civitas peregrina – ludem Bożym pielgrzymującym ku ojczyźnie niebieskiej (por. Augustyn, O Państwie Bożym, Księga XIV-XVI), przestaje być ‘w świecie’ i staje się ‘ze świata’ (por. J 15, 19)”.
Misja katolickich migrantów
Papież wskazuje też na szczególną misję katolickich migrantów i uchodźców. „Dzięki swojemu duchowemu entuzjazmowi i żywotności – pisze Leon XIV - mogą się oni bowiem przyczynić do ożywienia skostniałych i ociężałych wspólnot kościelnych, w których groźnie poszerza się pustynia duchowa. Ich obecność należy zatem uznać i docenić jako prawdziwe błogosławieństwo Boże, okazję do otwarcia się na łaskę Boga, który daje nową energię i nadzieję swojemu Kościołowi”.
Pod opieką Maryi
Na zakończenie Orędzia Ojciec Święty zawierza wszystkich migrantów oraz tych, którzy im towarzyszą, opiece Maryi Panny, Pocieszycielki Migrantów, „aby zachowała w ich sercach nadzieję i wspierała ich w wysiłkach na rzecz budowania świata, który będzie coraz bardziej przypominał królestwo Boże, prawdziwą Ojczyznę, która czeka na nas u kresu naszej podróży”.
https://www.vaticannews.va/pl/papiez/ne ... nadzi.html
W Watykanie opublikowano papieskie Orędzie na Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy. Nosi ono tytuł: „Migranci, misjonarze nadziei”. Leon XIV oddaje w nim hołd nadziei i ufności, którą kierują się migranci. W sposób szczególny dotyczy to katolików. Mogą się oni stać misjonarzami nadziei w przyjmujących ich krajach, wskazując nowe drogi wiary – pisze Papież.
Na wstępie Leon XIV przypomina, że w tym roku z woli papieża Franciszka obchody tego Dnia będą połączone z Jubileuszem Migrantów i Świata Misyjnego, który wyznaczono na 4 i 5 października. „Stwarza to okazję do refleksji nad związkiem pomiędzy nadzieją, migracja a misją” – pisze Ojciec Święty.
Budzić nadzieję na przyszłość
Papież przypomina o wojnach i innych dramatycznych okolicznościach, które zmuszają dziś ludzi do opuszczenia swej ojczyzny. „W obliczu teorii globalnej zagłady i przerażających scenariuszy, ważne jest, aby w sercach większości wzrosła nadzieja na przyszłość godną wszystkich ludzi. Taka przyszłość – pisze Papież – jest istotną częścią Bożego planu wobec ludzkości i pozostałego stworzenia”.
Świadkowie nadziei
Zdaniem Papieża świadkami takiej nadziei jest dziś wielu migrantów, uchodźców i przesiedleńców. Przeżywają ją w codzienności poprzez zaufanie Bogu i znoszenie przeciwności losu w oczekiwaniu na lepszą przyszłość.
Jak lud Izraela w drodze
Ojciec Święty zauważa, że odnawia się w nich doświadczenie wędrówki ludu Izraela, który zmagał się niebezpieczeństwami, ufając opiece Pana: „Bo On sam cię wyzwoli z sideł myśliwego i od słowa niosącego zgubę. Okryje cię swoimi piórami, pod Jego skrzydła się schronisz; wierność Jego jest puklerzem i tarczą. Nie ulękniesz się strachu nocnego ani strzały za dnia lecącej, ani zarazy skradającej się w mroku, ani moru niszczącego w południe” (Ps 91, 3-6).
Ku ojczyźnie niebieskiej
Leon XIV podkreśla, że migranci i uchodźcy przypominają Kościołowi o jego pielgrzymim wymiarze, dążeniu do osiągnięcia ostatecznej ojczyzny. „Za każdym razem, gdy Kościół ulega pokusie „osiedlenia się” i przestaje być civitas peregrina – ludem Bożym pielgrzymującym ku ojczyźnie niebieskiej (por. Augustyn, O Państwie Bożym, Księga XIV-XVI), przestaje być ‘w świecie’ i staje się ‘ze świata’ (por. J 15, 19)”.
Misja katolickich migrantów
Papież wskazuje też na szczególną misję katolickich migrantów i uchodźców. „Dzięki swojemu duchowemu entuzjazmowi i żywotności – pisze Leon XIV - mogą się oni bowiem przyczynić do ożywienia skostniałych i ociężałych wspólnot kościelnych, w których groźnie poszerza się pustynia duchowa. Ich obecność należy zatem uznać i docenić jako prawdziwe błogosławieństwo Boże, okazję do otwarcia się na łaskę Boga, który daje nową energię i nadzieję swojemu Kościołowi”.
Pod opieką Maryi
Na zakończenie Orędzia Ojciec Święty zawierza wszystkich migrantów oraz tych, którzy im towarzyszą, opiece Maryi Panny, Pocieszycielki Migrantów, „aby zachowała w ich sercach nadzieję i wspierała ich w wysiłkach na rzecz budowania świata, który będzie coraz bardziej przypominał królestwo Boże, prawdziwą Ojczyznę, która czeka na nas u kresu naszej podróży”.
https://www.vaticannews.va/pl/papiez/ne ... nadzi.html
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Papież Leon XIV napisał swoją pierwsza Adhortację, to dokument mniejszej wagi niż encyklika, o sprawach bieżących problemów Kościoła
Tu można zapoznać się z treścią ADHORTACJA APOSTOLSKA DILEXI TE OJCA ŚWIĘTEGO LEONA XIV
O MIŁOŚCI DO UBOGICH
https://www.vatican.va/content/leo-xiv/ ... h6047zD1GA
a tu w wersji audiobooka:
Tu można zapoznać się z treścią ADHORTACJA APOSTOLSKA DILEXI TE OJCA ŚWIĘTEGO LEONA XIV
O MIŁOŚCI DO UBOGICH
https://www.vatican.va/content/leo-xiv/ ... h6047zD1GA
a tu w wersji audiobooka:
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Leon XIV wskazuje na wymiar ekumeniczny Credo nicejskiego. Przypomina, że chrześcijanie różnych wyznań wspólnie wyznają wiarę w jedynego Boga, Ojca wszystkich ludzi, wspólnie wyznają jedynego Pana i prawdziwego Syna Bożego Jezusa Chrystusa, oraz jedynego Ducha Świętego, „który pobudza nas i prowadzi do pełnej jedności i do wspólnego świadczenia o Ewangelii. To, co nas łączy, jest naprawdę czymś znacznie większym niż to, co nas dzieli” – stwierdza Ojciec Święty. Apeluje: „Musimy wspólnie kroczyć ku jedności i pojednaniu między wszystkimi chrześcijanami. Credo nicejskie może być podstawą i punktem odniesienia tej wędrówki. Proponuje nam bowiem model prawdziwej jedności w uzasadnionej różnorodności. Jedność w Trójcy, Trójca w Jedności, ponieważ jedność bez różnorodności jest tyranią, a różnorodność bez jedności jest rozpadem” – pisze papież. Przypominając nauczanie Soboru Watykańskiego II i opublikowanej przed trzydziestu laty encykliki św. Jana Pawła II Ut unum sint, papież wskazuje, że jedność chrześcijan to dar i zadanie. Zachęca do „ekumenizmu ku przyszłości”: dialogu, wymiany darów, wzajemnego słuchania, Podkreśla świadectwo wspólnych męczenników.
https://www.ekai.pl/leon-xiv-credo-nice ... enicznego/
https://www.ekai.pl/leon-xiv-credo-nice ... enicznego/
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
W papieskim przesłaniu zawarto apel, aby w świetle dotychczasowych postępów zadać sobie pytanie, czy nie nadszedł już czas, aby w pełni wdrożyć skutki kościelne i kanoniczne deklaracji podpisanej przez papieża Pawła VI i patriarchę Atenagorasa. Na przykład, nie mówić o sobie nawzajem jako o schizmatykach czy też heretykach.
W konferencji wzięli udział teologowie katoliccy i prawosławni, którzy prześledzili najważniejsze etapy dialogu, jakie miały miejsce w ciągu ostatnich 60 lat. 7 grudnia 1965 r., w przeddzień zakończenia Soboru Watykańskiego II, podczas uroczystości odbywających się jednocześnie w Bazylice św. Piotra w Watykanie i w kościele św. Jerzego w Fanarze w Stambule papież Paweł VI i patriarcha ekumeniczny Atenagoras podpisali deklarację, w której uroczyście stwierdzili, że wzajemne ekskomuniki z 1054 roku i bolesne wydarzenia, które do nich doprowadziły, powinny zostać wymazane z pamięci Kościoła.
„Ten historyczny akt – czytamy w orędziu papieża Leona – otworzył drogę do pojednania, pokoju i coraz większej wspólnoty między katolikami a prawosławnymi. Widzieliśmy już konkretne oznaki postępu w częstych kontaktach i braterskich spotkaniach, w wymianie wizyt i rozpoczęciu obiecującego dialogu teologicznego, który już przyniósł wiele owoców. Pokazują one, że pamięć o wydarzeniach z 1054 r., które negatywnie wpłynęły na stosunki między chrześcijanami Wschodu i Zachodu, została w naszych Kościołach oczyszczona, jeśli nie całkowicie wymazana”. Podjęto wiele kroków.
„Możemy również stwierdzić – pisze w imieniu Ojca Świętego kard. Parolin – że pokonaliśmy wszystkie przeszkody historyczne, socjologiczne i teologiczne, które uniemożliwiają nam wzajemne uznanie pełnej eklezjalnej natury naszych Kościołów, w tym ważności sprawowanych sakramentów. Ufam, że konferencja międzynarodowa będzie okazją nie tylko do refleksji nad tym, co wydarzyło się w przeszłości, ale także do zaproponowania nowych konkretnych kroków, które możemy podjąć wspólnie” – czytamy w papieskim przesłaniu.
https://www.ekai.pl/leon-xiv-wzywa-by-k ... eretykami/
W konferencji wzięli udział teologowie katoliccy i prawosławni, którzy prześledzili najważniejsze etapy dialogu, jakie miały miejsce w ciągu ostatnich 60 lat. 7 grudnia 1965 r., w przeddzień zakończenia Soboru Watykańskiego II, podczas uroczystości odbywających się jednocześnie w Bazylice św. Piotra w Watykanie i w kościele św. Jerzego w Fanarze w Stambule papież Paweł VI i patriarcha ekumeniczny Atenagoras podpisali deklarację, w której uroczyście stwierdzili, że wzajemne ekskomuniki z 1054 roku i bolesne wydarzenia, które do nich doprowadziły, powinny zostać wymazane z pamięci Kościoła.
„Ten historyczny akt – czytamy w orędziu papieża Leona – otworzył drogę do pojednania, pokoju i coraz większej wspólnoty między katolikami a prawosławnymi. Widzieliśmy już konkretne oznaki postępu w częstych kontaktach i braterskich spotkaniach, w wymianie wizyt i rozpoczęciu obiecującego dialogu teologicznego, który już przyniósł wiele owoców. Pokazują one, że pamięć o wydarzeniach z 1054 r., które negatywnie wpłynęły na stosunki między chrześcijanami Wschodu i Zachodu, została w naszych Kościołach oczyszczona, jeśli nie całkowicie wymazana”. Podjęto wiele kroków.
„Możemy również stwierdzić – pisze w imieniu Ojca Świętego kard. Parolin – że pokonaliśmy wszystkie przeszkody historyczne, socjologiczne i teologiczne, które uniemożliwiają nam wzajemne uznanie pełnej eklezjalnej natury naszych Kościołów, w tym ważności sprawowanych sakramentów. Ufam, że konferencja międzynarodowa będzie okazją nie tylko do refleksji nad tym, co wydarzyło się w przeszłości, ale także do zaproponowania nowych konkretnych kroków, które możemy podjąć wspólnie” – czytamy w papieskim przesłaniu.
https://www.ekai.pl/leon-xiv-wzywa-by-k ... eretykami/
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Atak na papieża
Prezydent Trump 12 kwietnia ostro skrytykował głowę Kościoła katolickiego we wpisie na platformie Truth Social oraz podczas późniejszej rozmowy z dziennikarzami w bazie wojskowej Andrews pod Waszyngtonem. „Papież Leon jest SŁABY w kwestii przestępczości i fatalny w polityce zagranicznej. Mówi o «strachu» przed administracją Trumpa, ale nie wspomina o STRACHU, który Kościół katolicki i wszystkie inne organizacje chrześcijańskie odczuwały podczas pandemii Covid, kiedy aresztowano księży, duchownych i wszystkich innych za odprawianie nabożeństw” – napisał Trump. Dodał: „Nie chcę papieża, który uważa, że to w porządku, by Iran miał broń nuklearną. Nie chcę papieża, który uważa, że to straszne, że Ameryka zaatakowała Wenezuelę, kraj, który wysyłał ogromne ilości narkotyków do Stanów Zjednoczonych i, co gorsza, opróżniał więzienia, w tym morderców, handlarzy narkotyków i zabójców, wysyłając ich do naszego kraju”. W swoim wpisie prezydent USA podkreślił: „I nie chcę papieża, który krytykuje prezydenta Stanów Zjednoczonych, bo robię dokładnie to, do czego zostałem wybrany, Z WIELKĄ PRZEWAGĄ, ustanawiając rekordowo niską liczbę przestępstw i tworząc Największą Giełdę Papierów Wartościowych w Historii”.
Przedstawiciele episkopatów całego świata, politycy, reprezentanci świata kultury i nauki oraz organizacji pomocowych niosących wsparcie w najbardziej zapalnych regionach naszego globu jednogłośnie potępili niedopuszczalne słowa prezydenta Trumpa o Leonie XIV i wyrazili solidarność z papieżem.
„Papież nie jest przeciwnikiem politycznym, lecz Następcą Piotra, powołanym do służby Ewangelii, prawdzie i pokojowi” – stwierdza prezydium Konferencji Episkopatu Włoch, które w oświadczeniu wyraża „ubolewanie z powodu słów skierowanych w ostatnich godzinach do Leona XIV przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa”. Oświadczenie, które potwierdza „pełną wspólnotę z Ojcem Świętym”, pokrywa się z tym, co stwierdził przewodniczący Konferencji Biskupów Katolickich Stanów Zjednoczonych. Abp Paul S. Coakley podkreślił, że „w czasach naznaczonych konfliktami i napięciami międzynarodowymi głos papieża stanowi wymagające wezwanie do poszanowania godności osoby, dialogu i odpowiedzialności”.
Nie przeciwnik polityczny, lecz Następca Piotra
Solidarność z Leonem XIV i pełne poparcie dla niego wyraził kardynał wikariusz diecezji rzymskiej Baldo Reina. „Ewangelia Błogosławieństw stanowi istotę misji Kościoła i nikt zaślepiony złudnym blaskiem swojej potęgi nie może przeszkodzić w jej głoszeniu” – czytamy na portalu „X”. Biskupi poszczególnych włoskich diecezji wezwali wiernych do modlitwy za papieża i jego posługę dla Kościoła i świata. „Kościół katolicki w Turcji zawsze będzie stał u boku Następcy Piotra, zabierając głos zgodnie z nauką Ewangelii na rzecz pokoju, sprawiedliwości i poszanowania godności każdej osoby” – napisał przewodniczący episkopatu Turcji, wyrażając w imieniu całego tamtejszego Kościoła „solidarność i synowską miłość” wobec Leona XIV. Słowa Trumpa określił jako „aroganckie i bezpodstawne”. Wśród wielu wyrazów solidarności wybrzmiał również głos biskupów Meksyku, którzy napisali w oświadczeniu: „Papież nie jest rozmówcą politycznym, lecz Następcą Piotra, powołanym do głoszenia Ewangelii Jezusa Chrystusa, który pokonał nienawiść miłosierdziem i wywalczył pokój z Krzyża. Kościół jest wielkim ludem w służbie pojednania i pokoju, który idzie naprzód bez wahania, nawet gdy odrzucenie logiki wojny może go kosztować niezrozumienie i pogardę”.
Słuszne działania papieża
Premier Włoch Giorgia Meloni uznała słowa prezydenta Trumpa „za niedopuszczalne”. W specjalnym oświadczeniu podkreśliła, że „Papież jest głową Kościoła katolickiego i słuszne oraz normalne jest to, że apeluje o pokój i że potępia każdą formę wojny”. „Głęboką solidarność” i „szczerą wdzięczność” wobec papieża Leona XIV za jego „jasne i odważne” słowa przeciwko wojnie i „watażkom” wyraziła organizacja „Pax Christi Italia”. Ten katolicki ruch na rzecz pokoju nazwał słowa Trumpa „poważnym i niedopuszczalnym oskarżeniem” i przyłączył się do apelu papieża: „Dość popisów siły! Dość wojny! Prawdziwa siła przejawia się w służbie życiu”. Caritas Internationalis zapewnia o swym wsparciu dla pokojowych wysiłków Leona XIV, a Ruch Odnowy w Duchu Świętym zachęca swych członków do modlitwy za papieża, który „jest głosem słabych i zapomnianych w najdalszych zakątkach świata”
„Pijany król i trzeźwy pasterz”
„Papież nie ma samolotów wojskowych, nie płaci ceł, nie posiada akcji na giełdzie. Ma tylko krzyż, dwoje oczu, które widziały wojny, i język, który mówi «dość», gdy potężni milczą”. To jeden z najbardziej wymownych fragmentów refleksji, w której prezes Papieskiej Akademii Teologicznej, odpowiedział na ataki na papieża w tekście zatytułowanym „Pijany król i trzeźwy pasterz”. Według bp. Antonio Staglianò Trump chciałby „przekształcić wiarę w broń partyjną, Ewangelię w tweet, moralność w audiencję w kaplicy pogrzebowej”, podczas gdy papież „pełni swoją rolę, gdy mówi, że energia jądrowa jest hańbą”. Teolog dostrzega w reakcji Trumpa ujawnienie jego własnej słabości: „Nie może wyrzucić papieża, nie może go zwolnić, nie może umieścić go na czarnej liście, nie może go uciszyć. Więc go obraża, umniejsza, nazywa go «słabym w kwestii przestępczości»”. Końcowe wezwanie cenionego teologa jest bezpośrednie: „Pozwól być papieżem, temu, który odziedziczył kruchość Franciszka, a sam spróbuj być prezydentem: nie tym, który czyni Amerykę «wielką», zaciskając ją w pięści, ale tym, który czyni ją naprawdę wielką, klękając przed bólem świata. Bo król upojony sobą sam z hukiem upada. Trzeźwy pasterz idzie nawet na wietrze”.
Nie jestem politykiem, mówię o Ewangelii
„Nie jestem politykiem, nie chcę wchodzić w dyskusję. Ja mówię o Ewangelii i nadal będę głośno wypowiadał się przeciwko wojnie i apelował o pokój” – powiedział papież w drodze do Algierii, zapytany przez dziennikarzy o krytykę podniesioną pod jego adresem przez prezydenta Stanów Zjednoczonych. Leon XIV dodał zarazem, że „nie obawia się administracji Trumpa”. Odnosząc się do krytyki pod swoim adresem, papież powiedział: „Nie sądzę, aby przesłanie Ewangelii powinno być nadużywane, jak robią to niektórzy. Nadal stanowczo wypowiadam się przeciwko wojnie, starając się promować pokój, wspierać dialog i multilateralizm między państwami w poszukiwaniu rozwiązań problemów. Zbyt wielu ludzi dziś cierpi, zbyt wielu niewinnych zostało zabitych i uważam, że ktoś musi wstać i powiedzieć, że istnieje lepsza droga”.
https://www.ekai.pl/pijany-krol-i-trzez ... eonie-xiv/
Warto zauważyć jak atak na głowę Kościoła zjednoczył różne episkopaty i jak głośno popierają papieża i przypominają Ewangelię.
Prezydent Trump 12 kwietnia ostro skrytykował głowę Kościoła katolickiego we wpisie na platformie Truth Social oraz podczas późniejszej rozmowy z dziennikarzami w bazie wojskowej Andrews pod Waszyngtonem. „Papież Leon jest SŁABY w kwestii przestępczości i fatalny w polityce zagranicznej. Mówi o «strachu» przed administracją Trumpa, ale nie wspomina o STRACHU, który Kościół katolicki i wszystkie inne organizacje chrześcijańskie odczuwały podczas pandemii Covid, kiedy aresztowano księży, duchownych i wszystkich innych za odprawianie nabożeństw” – napisał Trump. Dodał: „Nie chcę papieża, który uważa, że to w porządku, by Iran miał broń nuklearną. Nie chcę papieża, który uważa, że to straszne, że Ameryka zaatakowała Wenezuelę, kraj, który wysyłał ogromne ilości narkotyków do Stanów Zjednoczonych i, co gorsza, opróżniał więzienia, w tym morderców, handlarzy narkotyków i zabójców, wysyłając ich do naszego kraju”. W swoim wpisie prezydent USA podkreślił: „I nie chcę papieża, który krytykuje prezydenta Stanów Zjednoczonych, bo robię dokładnie to, do czego zostałem wybrany, Z WIELKĄ PRZEWAGĄ, ustanawiając rekordowo niską liczbę przestępstw i tworząc Największą Giełdę Papierów Wartościowych w Historii”.
Przedstawiciele episkopatów całego świata, politycy, reprezentanci świata kultury i nauki oraz organizacji pomocowych niosących wsparcie w najbardziej zapalnych regionach naszego globu jednogłośnie potępili niedopuszczalne słowa prezydenta Trumpa o Leonie XIV i wyrazili solidarność z papieżem.
„Papież nie jest przeciwnikiem politycznym, lecz Następcą Piotra, powołanym do służby Ewangelii, prawdzie i pokojowi” – stwierdza prezydium Konferencji Episkopatu Włoch, które w oświadczeniu wyraża „ubolewanie z powodu słów skierowanych w ostatnich godzinach do Leona XIV przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa”. Oświadczenie, które potwierdza „pełną wspólnotę z Ojcem Świętym”, pokrywa się z tym, co stwierdził przewodniczący Konferencji Biskupów Katolickich Stanów Zjednoczonych. Abp Paul S. Coakley podkreślił, że „w czasach naznaczonych konfliktami i napięciami międzynarodowymi głos papieża stanowi wymagające wezwanie do poszanowania godności osoby, dialogu i odpowiedzialności”.
Nie przeciwnik polityczny, lecz Następca Piotra
Solidarność z Leonem XIV i pełne poparcie dla niego wyraził kardynał wikariusz diecezji rzymskiej Baldo Reina. „Ewangelia Błogosławieństw stanowi istotę misji Kościoła i nikt zaślepiony złudnym blaskiem swojej potęgi nie może przeszkodzić w jej głoszeniu” – czytamy na portalu „X”. Biskupi poszczególnych włoskich diecezji wezwali wiernych do modlitwy za papieża i jego posługę dla Kościoła i świata. „Kościół katolicki w Turcji zawsze będzie stał u boku Następcy Piotra, zabierając głos zgodnie z nauką Ewangelii na rzecz pokoju, sprawiedliwości i poszanowania godności każdej osoby” – napisał przewodniczący episkopatu Turcji, wyrażając w imieniu całego tamtejszego Kościoła „solidarność i synowską miłość” wobec Leona XIV. Słowa Trumpa określił jako „aroganckie i bezpodstawne”. Wśród wielu wyrazów solidarności wybrzmiał również głos biskupów Meksyku, którzy napisali w oświadczeniu: „Papież nie jest rozmówcą politycznym, lecz Następcą Piotra, powołanym do głoszenia Ewangelii Jezusa Chrystusa, który pokonał nienawiść miłosierdziem i wywalczył pokój z Krzyża. Kościół jest wielkim ludem w służbie pojednania i pokoju, który idzie naprzód bez wahania, nawet gdy odrzucenie logiki wojny może go kosztować niezrozumienie i pogardę”.
Słuszne działania papieża
Premier Włoch Giorgia Meloni uznała słowa prezydenta Trumpa „za niedopuszczalne”. W specjalnym oświadczeniu podkreśliła, że „Papież jest głową Kościoła katolickiego i słuszne oraz normalne jest to, że apeluje o pokój i że potępia każdą formę wojny”. „Głęboką solidarność” i „szczerą wdzięczność” wobec papieża Leona XIV za jego „jasne i odważne” słowa przeciwko wojnie i „watażkom” wyraziła organizacja „Pax Christi Italia”. Ten katolicki ruch na rzecz pokoju nazwał słowa Trumpa „poważnym i niedopuszczalnym oskarżeniem” i przyłączył się do apelu papieża: „Dość popisów siły! Dość wojny! Prawdziwa siła przejawia się w służbie życiu”. Caritas Internationalis zapewnia o swym wsparciu dla pokojowych wysiłków Leona XIV, a Ruch Odnowy w Duchu Świętym zachęca swych członków do modlitwy za papieża, który „jest głosem słabych i zapomnianych w najdalszych zakątkach świata”
„Pijany król i trzeźwy pasterz”
„Papież nie ma samolotów wojskowych, nie płaci ceł, nie posiada akcji na giełdzie. Ma tylko krzyż, dwoje oczu, które widziały wojny, i język, który mówi «dość», gdy potężni milczą”. To jeden z najbardziej wymownych fragmentów refleksji, w której prezes Papieskiej Akademii Teologicznej, odpowiedział na ataki na papieża w tekście zatytułowanym „Pijany król i trzeźwy pasterz”. Według bp. Antonio Staglianò Trump chciałby „przekształcić wiarę w broń partyjną, Ewangelię w tweet, moralność w audiencję w kaplicy pogrzebowej”, podczas gdy papież „pełni swoją rolę, gdy mówi, że energia jądrowa jest hańbą”. Teolog dostrzega w reakcji Trumpa ujawnienie jego własnej słabości: „Nie może wyrzucić papieża, nie może go zwolnić, nie może umieścić go na czarnej liście, nie może go uciszyć. Więc go obraża, umniejsza, nazywa go «słabym w kwestii przestępczości»”. Końcowe wezwanie cenionego teologa jest bezpośrednie: „Pozwól być papieżem, temu, który odziedziczył kruchość Franciszka, a sam spróbuj być prezydentem: nie tym, który czyni Amerykę «wielką», zaciskając ją w pięści, ale tym, który czyni ją naprawdę wielką, klękając przed bólem świata. Bo król upojony sobą sam z hukiem upada. Trzeźwy pasterz idzie nawet na wietrze”.
Nie jestem politykiem, mówię o Ewangelii
„Nie jestem politykiem, nie chcę wchodzić w dyskusję. Ja mówię o Ewangelii i nadal będę głośno wypowiadał się przeciwko wojnie i apelował o pokój” – powiedział papież w drodze do Algierii, zapytany przez dziennikarzy o krytykę podniesioną pod jego adresem przez prezydenta Stanów Zjednoczonych. Leon XIV dodał zarazem, że „nie obawia się administracji Trumpa”. Odnosząc się do krytyki pod swoim adresem, papież powiedział: „Nie sądzę, aby przesłanie Ewangelii powinno być nadużywane, jak robią to niektórzy. Nadal stanowczo wypowiadam się przeciwko wojnie, starając się promować pokój, wspierać dialog i multilateralizm między państwami w poszukiwaniu rozwiązań problemów. Zbyt wielu ludzi dziś cierpi, zbyt wielu niewinnych zostało zabitych i uważam, że ktoś musi wstać i powiedzieć, że istnieje lepsza droga”.
https://www.ekai.pl/pijany-krol-i-trzez ... eonie-xiv/
Warto zauważyć jak atak na głowę Kościoła zjednoczył różne episkopaty i jak głośno popierają papieża i przypominają Ewangelię.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Niesamowite świadectwo- jak muzułmanka patrzy na wizytę papieża Leona XIV w Algierii.
Nadjia Kebour, Algierka, muzułmanka, wykładowczyni na Uniwersytetach PISA i Urbaniana, komentuje z Algieru podróż papieża: „Spojrzenie papieża promieniowało pokojem i spokojem. A my, Algierczycy, kiedy dostrzegamy te cechy w kimś, przyjmujemy tę osobę, chronimy ją i traktujemy jak jedną z nas”.
„Miałam wyjątkowe doświadczenie: po raz pierwszy zobaczyłam papieża w mojej ojczyźnie. Widziałam, jak Algierczycy powitali go z miłością, współczuciem i radością. Nigdy nie widziałam czegoś podobnego od urodzenia. Czułam autentyczną radość na twarzach ludzi, jakby chcieli powiedzieć: `Ten Papież pragnie pokoju i chcemy się nim z nim podzielić`” – opowiada Nadjia Kebour, muzułmanka z Algierii, która jest profesorem islamistyki w Papieskim Instytucie Studiów Arabskich i Islamskich (PISAI) w Rzymie oraz Dialogu Chrześcijańsko-Islamskiego na Papieskim Uniwersytecie Urbaniana.
Ukończyła filozofię w Algierze, a następnie uzyskała doktorat na Urbanianie, poświęcony myśli św. Augustyna. Chciała podążyć za papieżem do ojczyzny. Nie mogła przegapić tej okazji. „Przyniosło nadzieję” – mówi – „zwłaszcza biorąc pod uwagę, że naród algierski bardzo cierpiał w ostatnich latach: najpierw francuski kolonializm, potem terroryzm w imię islamskiego radykalizmu. Można powiedzieć, że drzwi zostały otwarte dzięki dwóm protagonistom dialogu: prezydentowi republiki, Abdelmadżidowi Tebboune, który jako pierwszy zaprosił papieża, oraz samemu papieżowi, który przyjął zaproszenie z wielką otwartością. Jest też postać, która nas wszystkich jednoczy: święty Augustyn”. Jeden obraz uderzył szczególnie Kebour: rzesza ludzi zgromadzonych wewnątrz i na zewnątrz bazyliki Matki Bożej Afryki.
Pomimo nieustannego deszczu przez cały dzień, wielu ludzi przebywało pod parasolami, narażonych na zimno i wiatr. Niektórzy przyjechali z daleka, aby zobaczyć Papieża i go posłuchać. „Nie potrafię dokładnie wyjaśnić, co to było, ale czuć było coś szczególnego: moim zdaniem był to duch proroczy” – podkreśla.
W jej osobistym albumie z papieskiej wizyty pozostanie jeszcze jeden obraz: ten przedstawiający papieża i rektora Wielkiego Meczetu, zwróconych twarzami ku Mekkce. „Ten obraz przedstawia spotkanie dwóch wielkich postaci duchowych. Jeśli modlimy się do tego samego Boga, jeśli zwracamy się do Prawdy, którą jest Bóg, to koniecznie musimy podążać razem. Oto sens dialogu: wspólna podróż. Zmierzamy razem do tego samego celu, do tej samej Prawdy. On jest Bogiem wszystkich, Bogiem, który kocha wszystkich, a my wszyscy Go kochamy. Ten obraz jest głęboko symboliczny, ponieważ ucieleśnia dialog. Przed Bogiem jesteśmy ponadto całkowicie bezbronni. Ten obraz mówi zatem światu, że bez dialogu nie można osiągnąć pokoju” – mówi Kebour.
Potem zobaczyliśmy papieża Leona, augustianina, w krainie św. Augustyna. Pytana kim jest św. Augustyn dla muzułmańskiej Algierii, a kim może być „syn św. Augustyna” – papież Leon, odpowiada: „Studiowałam św. Augustyna w Algierii i pogłębiłem swoją wiedzę o nim podczas doktoratu we Włoszech. Jest on dobrze znany w Algierii i studiowałam jego myśl również na algierskich uniwersytetach. Jednak dzięki tej wizycie papież na nowo rozbudził w sercach Algierczyków ciekawość, by dowiedzieć się więcej o jego „Ojcu”, który był jednym z Ojców Kościoła, a także biskupem Hippony, postacią fundamentalną dla Kościoła i świata zarówno jako filozof, teolog, jak i mistyk.
Pytana jakie przesłanie może dziś przekazać św. Augustyn Maghrebowi i regionowi tak naznaczonemu cierpieniem Kebour odpowiada: „On również wiele wycierpiał na swojej drodze, zanim spotkał Boga, zanim dotarł do Prawdy. To jest właśnie to przesłanie. Sam papież to powiedział: naród algierski cierpiał, ale przezwyciężył kryzysy, wojny i konflikty. To odważny naród. Św. Augustyn żył wśród różnorodnych ludów i potrafił kochać wszystkich, uważając ich za dzieci Boże. Był przekonany, że nikt nie może zbawić się sam. Z tego powodu, moim zdaniem, św. Augustyn pozostaje uniwersalnym nauczycielem do dziś. Może nauczyć wszystkich ludzi, jak kochać bliźniego i budować więzi jedności ze wszystkimi. Wreszcie, są trzy fundamentalne słowa, które charakteryzują jego myśl: sprawiedliwość, miłość i szczęście. Gdybyśmy mogli je naprawdę zastosować dzisiaj, nie byłoby wojen”.
Pytana, co kryje się za tak wielkim oddźwiękiem, jaki ta podróż wywołała wśród Algierczyków odpowiada: „Spojrzenie papieża. Czułe spojrzenie. Jak już wspomniałem, naród algierski wiele wycierpiał, doświadczając nawet ran terroryzmu, ale nigdy nie stracił człowieczeństwa. Spojrzenie papieża emanowało pokojem i pogodą ducha. A my, Algierczycy, kiedy rozpoznajemy te cechy w człowieku, witamy go, chronimy, uważamy za jednego z nas. To również cechy narodów nad Morzem Śródziemnym: otwartość, gościnność, człowieczeństwo”.
https://www.ekai.pl/muzulmanka-z-algier ... widzialam/
Nadjia Kebour, Algierka, muzułmanka, wykładowczyni na Uniwersytetach PISA i Urbaniana, komentuje z Algieru podróż papieża: „Spojrzenie papieża promieniowało pokojem i spokojem. A my, Algierczycy, kiedy dostrzegamy te cechy w kimś, przyjmujemy tę osobę, chronimy ją i traktujemy jak jedną z nas”.
„Miałam wyjątkowe doświadczenie: po raz pierwszy zobaczyłam papieża w mojej ojczyźnie. Widziałam, jak Algierczycy powitali go z miłością, współczuciem i radością. Nigdy nie widziałam czegoś podobnego od urodzenia. Czułam autentyczną radość na twarzach ludzi, jakby chcieli powiedzieć: `Ten Papież pragnie pokoju i chcemy się nim z nim podzielić`” – opowiada Nadjia Kebour, muzułmanka z Algierii, która jest profesorem islamistyki w Papieskim Instytucie Studiów Arabskich i Islamskich (PISAI) w Rzymie oraz Dialogu Chrześcijańsko-Islamskiego na Papieskim Uniwersytecie Urbaniana.
Ukończyła filozofię w Algierze, a następnie uzyskała doktorat na Urbanianie, poświęcony myśli św. Augustyna. Chciała podążyć za papieżem do ojczyzny. Nie mogła przegapić tej okazji. „Przyniosło nadzieję” – mówi – „zwłaszcza biorąc pod uwagę, że naród algierski bardzo cierpiał w ostatnich latach: najpierw francuski kolonializm, potem terroryzm w imię islamskiego radykalizmu. Można powiedzieć, że drzwi zostały otwarte dzięki dwóm protagonistom dialogu: prezydentowi republiki, Abdelmadżidowi Tebboune, który jako pierwszy zaprosił papieża, oraz samemu papieżowi, który przyjął zaproszenie z wielką otwartością. Jest też postać, która nas wszystkich jednoczy: święty Augustyn”. Jeden obraz uderzył szczególnie Kebour: rzesza ludzi zgromadzonych wewnątrz i na zewnątrz bazyliki Matki Bożej Afryki.
Pomimo nieustannego deszczu przez cały dzień, wielu ludzi przebywało pod parasolami, narażonych na zimno i wiatr. Niektórzy przyjechali z daleka, aby zobaczyć Papieża i go posłuchać. „Nie potrafię dokładnie wyjaśnić, co to było, ale czuć było coś szczególnego: moim zdaniem był to duch proroczy” – podkreśla.
W jej osobistym albumie z papieskiej wizyty pozostanie jeszcze jeden obraz: ten przedstawiający papieża i rektora Wielkiego Meczetu, zwróconych twarzami ku Mekkce. „Ten obraz przedstawia spotkanie dwóch wielkich postaci duchowych. Jeśli modlimy się do tego samego Boga, jeśli zwracamy się do Prawdy, którą jest Bóg, to koniecznie musimy podążać razem. Oto sens dialogu: wspólna podróż. Zmierzamy razem do tego samego celu, do tej samej Prawdy. On jest Bogiem wszystkich, Bogiem, który kocha wszystkich, a my wszyscy Go kochamy. Ten obraz jest głęboko symboliczny, ponieważ ucieleśnia dialog. Przed Bogiem jesteśmy ponadto całkowicie bezbronni. Ten obraz mówi zatem światu, że bez dialogu nie można osiągnąć pokoju” – mówi Kebour.
Potem zobaczyliśmy papieża Leona, augustianina, w krainie św. Augustyna. Pytana kim jest św. Augustyn dla muzułmańskiej Algierii, a kim może być „syn św. Augustyna” – papież Leon, odpowiada: „Studiowałam św. Augustyna w Algierii i pogłębiłem swoją wiedzę o nim podczas doktoratu we Włoszech. Jest on dobrze znany w Algierii i studiowałam jego myśl również na algierskich uniwersytetach. Jednak dzięki tej wizycie papież na nowo rozbudził w sercach Algierczyków ciekawość, by dowiedzieć się więcej o jego „Ojcu”, który był jednym z Ojców Kościoła, a także biskupem Hippony, postacią fundamentalną dla Kościoła i świata zarówno jako filozof, teolog, jak i mistyk.
Pytana jakie przesłanie może dziś przekazać św. Augustyn Maghrebowi i regionowi tak naznaczonemu cierpieniem Kebour odpowiada: „On również wiele wycierpiał na swojej drodze, zanim spotkał Boga, zanim dotarł do Prawdy. To jest właśnie to przesłanie. Sam papież to powiedział: naród algierski cierpiał, ale przezwyciężył kryzysy, wojny i konflikty. To odważny naród. Św. Augustyn żył wśród różnorodnych ludów i potrafił kochać wszystkich, uważając ich za dzieci Boże. Był przekonany, że nikt nie może zbawić się sam. Z tego powodu, moim zdaniem, św. Augustyn pozostaje uniwersalnym nauczycielem do dziś. Może nauczyć wszystkich ludzi, jak kochać bliźniego i budować więzi jedności ze wszystkimi. Wreszcie, są trzy fundamentalne słowa, które charakteryzują jego myśl: sprawiedliwość, miłość i szczęście. Gdybyśmy mogli je naprawdę zastosować dzisiaj, nie byłoby wojen”.
Pytana, co kryje się za tak wielkim oddźwiękiem, jaki ta podróż wywołała wśród Algierczyków odpowiada: „Spojrzenie papieża. Czułe spojrzenie. Jak już wspomniałem, naród algierski wiele wycierpiał, doświadczając nawet ran terroryzmu, ale nigdy nie stracił człowieczeństwa. Spojrzenie papieża emanowało pokojem i pogodą ducha. A my, Algierczycy, kiedy rozpoznajemy te cechy w człowieku, witamy go, chronimy, uważamy za jednego z nas. To również cechy narodów nad Morzem Śródziemnym: otwartość, gościnność, człowieczeństwo”.
https://www.ekai.pl/muzulmanka-z-algier ... widzialam/
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
