Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com

Dowody na istnienie Boga

Bóg Ojciec, Syn Boży - Jezus Chrystus, Duch Święty
Iskierka
Posty: 9
Rejestracja: 12 mar 2023, 17:04
Wyznanie: katolicyzm
Podziękowano: 3
Płeć:

Post

Mój 16 letni syn zaczął się buntować i stwierdził, źe Bóg nie istnieje, bo nie ma dowodów naukowych na jego istnienie. Biblia wg niego to zbiór bajek, święci to osoby psychiczne, całun turyński jest fałszywy. Niestety, to mój mąż, z którym jestem w separacji zaczął mu mieszać w głowie. Mąż powiedział mu, że jest ateistą ( wcześniej, gdy był moim narzeczonym to chodził ze mną do kościoła, później po ślubie coraz rzadziej) a księża i papież to pedofile, złudzieje i sekta. Jak wytłumaczyć synowi, żeby nie odchodził od wiary? Modlę się za syna i gdy przyjmuję komunię świętą, to proszę Boga, żeby syn powrócił na właściwą drogę.
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10161
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4101
Płeć:

Post

@Iskierka myślę, ze masz dobra intencję, aby synowi pokazać prawdy wiary. Ale moment jest nieodpowiedni. Dopóki syn sam nie chce to tak jakbyś rzucała perły przed... sama rozumiesz... to nie ma sensu.
Ty się naprodukujesz, będziesz przekonywała a on tylko wzruszy ramionami... twoje smutki i rozpacz będą jedynie się wzmagały... bo tak naprawdę w tej chwili do niego nie trafisz.

Wiesz mammy takie wątek : Gdy dziecko porzuca wiarę... poczytaj tam o moich doświadczeniach z córkami. Ja nie przekonuję, nie namawiam, nie tłumaczę, po prostu akceptuję, ze teraz one same muszą wziąć odpowiedzialność za swoje życie i jeśli tak wybrały to mimo że serce pęka, to przecież nie przestałam je kochać.
Czasem cos wspomnę, ale niby przypadkiem i jedynie w formie mini świadectwa: O, widzisz taką łaskę dostałam od Boga, że mam nowych klientów, czy cos innego.
Kiedyś córka sama opowiadając wycieczkę z górach za granicą, podsumowała, że nagle w chwili gdy potrzebowała zapytać o drogę pojawił się człowiek i to jeszcze mówił po ang, choć nie spotkała nikogo mówiącego po ang od tygodnia. Sama podsumowała ze to chyba Opatrzność Boska. Potwierdziłam, ze jestem tego pewna, bo Bóg jest blisko.
I tyle. Bardzo, bardzo małymi kroczkami coś wspomnę w tym stylu aby nie wywołać zaprzeczenia ani odrzucenia.
I kończę, nie ciągnę tematu.
To więcej daje, niż tłumaczenie, czy namawianie.
A łaskę wiary dostał od Boga każdy, bo to jest sprawiedliwe, ale nie każdy współpracuje z tą łaską. Natomiast nie upadaj na duchu, bo Bogu najbardziej zależy na zbawieniu Twojego syna, będzie o to zabiegał. Ufaj Bogu i módl się za syna. Nastaw się na maraton modlitewny, na lata nie na tygodnie.
Poczytaj o św Monice!!
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Niebiesky
Posty: 96
Rejestracja: 07 lip 2025, 20:49
Wyznanie: agnostycyzm
Podziękował/a: 24
Podziękowano: 4
Płeć:

Post

Bóg istnieje, ponieważ nic nie dzieje się bez przyczyny. Po prostu. Nazwa "Bóg" ma konotację religijną, ale to tylko nazwa. Ona nie ma znaczenia, natomiast Stworzyciel nie ma nic wspólnego z żadną religią. Ludzie często zaprzeczają istnieniu Absolutu tylko dlatego, że nie chcą być szufladkowani i przypisywani do żadnej religii czy wyznania. Bezwyznaniowość to niekoniecznie ateizm.
Wyobraźmy sobie taką sytuację. Jest planeta Ziemia. Nie ma na niej ludzi, a więc nie ma żadnej religii. Jesteś tylko Ty. Nie ma kto Ci powiedzieć czegokolwiek o Bogu, ale dorastasz, dojrzewasz i w końcu przyjdzie do głowy takie pytanie skąd ja się tu wziąłem i skąd wzięło się wszystko co mnie otacza.
Na świecie jest wiele religii i każda uważa, że jest prawdziwa. Nie ma czegoś takiego. Z punktu widzenia np. muzułmanina chrześcijanie to też ateiści, bo wierzą w Boga, którego nie ma. Jest tylko Allah. I odwrotnie. Dla chrześcijan muzułmanie są ateistami.
Awatar użytkownika
Dominik
Posty: 2439
Rejestracja: 29 sty 2021, 10:48
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 650
Podziękowano: 1777
Płeć:

Post

Niebiesky pisze: 19 sie 2025, 7:24 Dla chrześcijan muzułmanie są ateistami.
Dla których chrześcijan?
Niebiesky
Posty: 96
Rejestracja: 07 lip 2025, 20:49
Wyznanie: agnostycyzm
Podziękował/a: 24
Podziękowano: 4
Płeć:

Post

Dominik pisze: 21 sie 2025, 11:56
Niebiesky pisze: 19 sie 2025, 7:24 Dla chrześcijan muzułmanie są ateistami.
Dla których chrześcijan?
Wszystkich
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10161
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4101
Płeć:

Post

Dla mnie nie, wiec chyba wypowiadasz się za zbyt wielu...
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Awatar użytkownika
Dominik
Posty: 2439
Rejestracja: 29 sty 2021, 10:48
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 650
Podziękowano: 1777
Płeć:

Post

Dla mnie też nie,,,

@Niebiesky może powiedz nam jak rozumiesz znaczenie słowa ateista?
Awatar użytkownika
bramin
Ksiądz
Posty: 966
Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 92
Podziękowano: 332
Płeć:

Post

Ja chciałbym nieśmiało zaznaczyć, ze użytkowniczce @Iskierka nie chodzi o rozważanie czym jest ateizm lub jakie poglądy mają przedstawiciele różnych religii tylko o to:
Iskierka pisze: 17 sie 2025, 8:13 Jak wytłumaczyć synowi, żeby nie odchodził od wiary?
Niebiesky pisze: 19 sie 2025, 7:24 Z punktu widzenia np. muzułmanina chrześcijanie to też ateiści, bo wierzą w Boga, którego nie ma. Jest tylko Allah.
Poproszę o jakieś badania socjologiczne lub wypowiedzi autorytetów islamu, ze chrześcijanie to ateiści.
Niebiesky pisze: 19 sie 2025, 7:24 Dla chrześcijan muzułmanie są ateistami.
Jak wyżej, plus jakieś badania z zakresu religioznawstwa czyli socjologii religii, fenomenologii religii itp.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
Awatar użytkownika
Wilczyca z Gubbio
Posty: 168
Rejestracja: 04 sie 2024, 9:57
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 12
Podziękowano: 67
Płeć:

Post

Ja dodam jedynie, że bliska mi osoba wyznaje wiarę katolicką i mieszka w typowo muzułańskim kraju i nie jest prawdą stwierdzenie, że muzułmanie uważają chrześcijan za ateistów. Tam ci ludzie normalnie żyją obok siebie i nawet pod względem religijnym mają na siebie wpływ.

Co do wątku Iskierki, to im bardziej będzie stosować manipulację wobec dziecka ("Dopóki mieszkasz pod moim dachem, masz chodzić do kościoła" albo "To twoja decyzja, skoro chcesz być potępiony"), tym bardziej będzie utwierdzać się w przekonaniu, że to ojciec ma rację, bo religia matki polega na zastraszaniu i przymusie. Ewidentnie widać, że syn stał się dla ojca kartą, którą dowolnie rozgrywa dla własnych korzyści i to nad tym w mojej opinii trzeba popracować, bo bez odbudowania relacji niewiele będzie można zdziałać.
Niebiesky
Posty: 96
Rejestracja: 07 lip 2025, 20:49
Wyznanie: agnostycyzm
Podziękował/a: 24
Podziękowano: 4
Płeć:

Post

Ateizm to brak wiary w Boga. Jeżeli np. chrześcijanin patrzy na człowieka, który wierzy w Boga (Allaha), i ten chrześcijanin uważa, że taki Bóg jak Allah nie istnieje, to wniosek nasuwa się taki, że dla chrześcijanina muzułmanin jest ateistą.
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10161
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4101
Płeć:

Post

Sam sobie przeczysz.
Skoro muzułmanin wierzy w Allaha to jest wierzący.
I on siebie również uważa za wierzącego

Jest wiele religii i każdy kto wierzy w swojego Boga jest wierzący.

A to czy ten bóg istnieje to inna kwestia.
Ale wniosek że skoro wierzą w boga który nie istnieje to są ateistami nie jest poprawny.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Niebiesky
Posty: 96
Rejestracja: 07 lip 2025, 20:49
Wyznanie: agnostycyzm
Podziękował/a: 24
Podziękowano: 4
Płeć:

Post

Czyli człowiek, który wierzy w Boga, którego według Ciebie nie ma, nie jest ateistą?

Czym ten człowiek się różni od tego, który nie wierzy w żadnego Boga? Koniec końców tu i tu nie ma przecież Boga.
Ostatnio zmieniony 27 sie 2025, 0:16 przez Niebiesky, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Jockey
Posty: 330
Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 44
Podziękowano: 73
Płeć:

Post

Niebiesky pisze: 21 sie 2025, 23:46
Dominik pisze: 21 sie 2025, 11:56
Niebiesky pisze: 19 sie 2025, 7:24 Dla chrześcijan muzułmanie są ateistami.
Dla których chrześcijan?
Wszystkich
Chcesz powiedzieć, że ja nie jestem chrześcijaninem?
Według samej definicji to ateista to ten, który nie wierzy w istnienie jakiegokolwiek Boga. Tak wiec wszyscy wierzący są teistami. Teizm określa, że Bóg stworzył świat i ingeruje w jego losy. Tu Allah jak najbardziej ingeruje. Czyli założenie podałeś trochę na wyrost.

Dodano po 4 minutach 58 sekundach:
Niebiesky pisze: 24 sie 2025, 22:18 Ateizm to brak wiary w Boga. Jeżeli np. chrześcijanin patrzy na człowieka, który wierzy w Boga (Allaha), i ten chrześcijanin uważa, że taki Bóg jak Allah nie istnieje, to wniosek nasuwa się taki, że dla chrześcijanina muzułmanin jest ateistą.
Ale to co piszesz to nie jest ateizm. Ciężko powiedzieć, że człowiek błędnie wierzy. Robię założenie że chrześcijaństwo jest udowodnione a wszystkie inne kulty nie. Tak naprawdę to my mamy wiarę, że jest tak jak wierzymy. Pewności takiej na podstawie dowodów nie mamy.
Możemy powiedzieć, że Bóg islamu nie istnieje. ALbo że mają wykrzywiony obraz Boga lub że ten ich bóg nie jest Bogiem a jakimś demonem. Takie interpretacje też czytałem. Ale wciąż obracamy się wokół wiary w Boga który ingeruje w ten świat. Powtarzam wiary.
Niebiesky
Posty: 96
Rejestracja: 07 lip 2025, 20:49
Wyznanie: agnostycyzm
Podziękował/a: 24
Podziękowano: 4
Płeć:

Post

Mój wnuk napisał list pożegnalny. Na dole napisał: „Jeśli Boga nie ma, nic nie ma znaczenia. Nie chcę już tu być.” Ma 13 lat. I nikt nigdy nie nauczył go, dlaczego Bóg jest realny.

Ma na imię Michał.

Uczeń z samymi piątkami.

Kościół w każdą niedzielę od czasu, gdy został ochrzczony w wieku 7 lat.

Żadnych znaków ostrzegawczych. Żadnych sygnałów.

Aż do momentu, gdy moja córka znalazła list w jego plecaku.

Zadzwoniła do mnie, krzycząc.

„Mamo, nie wiem, co robić. On napisał… napisał, że nie chce już tu być.”

Jechałam 150 km/h do jej domu.

Kiedy dotarłam, Michał był w swoim pokoju. Drzwi zamknięte na klucz.

Moja córka siedziała na podłodze przed drzwiami, szlochając.

„Nie chce ze mną rozmawiać. Ciągle powtarza, że nic nie ma znaczenia.”

Przyjechał psycholog kryzysowy. Potem karetka.

Zabrali go tej nocy do szpitala.

Trzy dni później pozwolono nam go odwiedzić.

Michał siedział na łóżku, patrząc w pustkę.

„Michałku, kochanie, możesz mi powiedzieć, co się stało? Dlaczego napisałeś ten list?”

Spojrzał na mnie pustym wzrokiem.

„Babciu, czy ty naprawdę wiesz, że Bóg istnieje? Czy tylko w to wierzysz, bo chcesz, żeby to było prawdziwe?”

„Oczywiście, że Bóg istnieje, kochanie.”

„Ale SKĄD wiesz? Bo ja myślę o tym od miesięcy. I nie mogę znaleźć ani jednego powodu, żeby dalej wierzyć.”

Moje serce zamarło.

„Co masz na myśli?”

„W szkole nauczyciel od przyrody powiedział, że wszechświat stworzył się sam. Nauczyciel historii powiedział, że Biblia to tylko mitologia. Moi znajomi mówią, że religia jest dla słabych ludzi, którzy nie radzą sobie z rzeczywistością. A kiedy zapytałem pastora Michała, dlaczego chrześcijaństwo jest prawdziwe, powiedział tylko: ‘trzeba mieć wiarę.’”

Zaczął płakać.

„Babciu, wiara to nie jest odpowiedź. Ja muszę wiedzieć, czy to jest PRAWDZIWE. Bo jeśli Boga nie ma, to nic nie ma sensu. Żyjemy, umieramy i potem nic. Na zawsze. Nie mogę przestać o tym myśleć.”

„Michał—”

„Nikt nie potrafi mi powiedzieć, dlaczego to jest prawdziwe. Ani mama. Ani tata. Ani szkółka niedzielna. Ani pastor Michał. Nikt. Więc albo wszyscy kłamią, albo wszyscy tylko mają nadzieję. A ja nie mogę już żyć samą nadzieją. Muszę wiedzieć.”

Siedziałam tam sparaliżowana.

Mój 13-letni wnuk pogrążał się w egzystencjalnej rozpaczy.

A kościół — rodzina — JA — nie daliśmy mu nic, czego mógłby się uchwycić.

Tylko „miej wiarę”.

Tylko „uwierz”.

Puste słowa, które rozsypały się pod ciężarem prawdziwych pytań.

Tamtej nocy zadzwoniłam do pastora Michała.

„Mój wnuk prawie odebrał sobie życie, bo nikt nie potrafił mu powiedzieć, dlaczego Bóg jest realny. Ani pan. Ani jego rodzice. Ani ja. Co mamy zrobić?”

Przez dłuższą chwilę milczał.

„Pani Nowak, bardzo mi przykro. Zawiodłem Michała. Kiedy mnie zapytał, dałem mu tę samą odpowiedź, którą daję wszystkim. Nie znam dowodów. Nigdy się ich nie nauczyłem.”

„Więc co mam teraz zrobić? On leży w szpitalu i zadaje pytania, na które nie potrafię odpowiedzieć.”

„Jest zeszyt. Teologia systematyczna dla dzieci. Uczy dowodów. Powodów. Wyjaśnień. Polecałem go rodzinom, ale powinienem był używać go lata temu.”

„Czy to mu pomoże?”

„To jedyna rzecz, która może pomóc. On nie potrzebuje więcej emocji. On potrzebuje fundamentu.”

Zamówiłam go tej samej nocy.

Dwa tygodnie później Michał wrócił do domu.

Wciąż kruchy. Wciąż pełen pytań. Ale gotowy spróbować.

Usiadłam obok niego na kanapie.

„Michał, muszę cię przeprosić. Zapytałeś mnie, czy Bóg istnieje, a ja nie potrafiłam tego udowodnić. Powinnam była umieć. Nauczmy się razem.”

Otworzyliśmy Lekcję 1: Skąd wiemy, że Bóg istnieje?

Argument kosmologiczny. Wszystko, co zaczyna istnieć, ma przyczynę. Wszechświat miał początek. Coś poza nim musiało go spowodować.

Michał słuchał.

„To jest logika. To nie jest tylko ‘uwierz, bo tak mówię’.”

„Nie. To nie jest to.”

„Dlaczego nikt mnie tego nie nauczył?”

„Nie wiem, kochanie. Ale teraz się tego uczysz.”

Tydzień 3: Dowody na zmartwychwstanie.

Podejście minimalnych faktów.

Pięć rzeczy, które akceptują nawet sceptycy.

Michał przeanalizował każdą alternatywę.

„Uczniowie nie umieraliby za kłamstwo.”

„500 osób nie ma tej samej halucynacji.”

„Źródła są zbyt wczesne, żeby były zmyślone.”

Potem spojrzał na mnie.

„Babciu, jeśli Jezus naprawdę zmartwychwstał… to śmierć nie jest końcem. To znaczy, że COŚ jest po tym.”

„Dokładnie tak.”

„To znaczy, że to ma znaczenie. Życie naprawdę ma znaczenie.”

Zobaczyłam zmianę w jego oczach.

Nie tylko wiarę.

Zrozumienie.

Tydzień 5: Dlaczego Bóg dopuszcza cierpienie?

To było najtrudniejsze.

Ale zeszyt nie dawał banałów.

Dawał prawdziwe odpowiedzi.

Wolna wola. Upadek. Złamany świat. Odkupienie przez cierpienie.

Michał zamknął książkę i siedział w ciszy.

„To nie jest pełna odpowiedź. Ale ma sens. Większy sens niż ‘nic nie ma znaczenia’.”

Tydzień 8 jego terapeuta zadzwonił do mnie.

„Pani Nowak, nie wiem, co pani robi z Michałem, ale proszę to kontynuować. On jest inny. Nie pogrąża się już. Jest zaangażowany. Zadaje pytania filozoficzne zamiast nihilistycznych. Co się zmieniło?”

„Uczę go, dlaczego jego wiara jest prawdziwa. Nie tylko mówię mu, żeby wierzył.”

„Cokolwiek to jest, działa. Wczoraj powiedział mi: ‘Teraz mam powody. Nie tylko mam nadzieję.’”

Tydzień 12 Michał poprosił, żeby wrócić do kościoła.

Pierwszy raz od szpitala.

Po nabożeństwie znalazł pastora Michała.

„Pastorze, mogę coś powiedzieć?”

„Oczywiście, Michale.”

„Kiedy zapytałem pana, dlaczego Bóg jest realny, powiedział pan ‘po prostu miej wiarę’. To prawie mnie zabiło. Potrzebowałem powodów, nie emocji.”

Twarz pastora pobladła.

„Teraz mam powody. Moja babcia mnie nauczyła. Ale pan też powinien się ich nauczyć. Żeby następne dziecko, które zapyta, nie skończyło tak jak ja.”

Tydzień 16 Michał założył grupę w szkole.

Czworo innych dzieci, które zmagały się z tymi samymi pytaniami.

„Nie mówimy sobie tylko, żeby wierzyć,” powiedział mi. „Naprawdę rozmawiamy o dowodach. Niektóre z tych dzieci były tam, gdzie ja. Myślały, że nic nie ma znaczenia. Teraz mają powody.”

Mój wnuk prawie nie dożył 14 lat.

Nie przez narkotyki.

Nie przez prześladowanie.

Bo nikt nie potrafił odpowiedzieć na jego pytania.

Bo „po prostu miej wiarę” nie jest odpowiedzią, kiedy patrzysz w pustkę.

Bo 13-latek potrzebował dowodów, a dostał banały.

73% dzieci wychowanych w kościele porzuca wiarę przed 23. rokiem życia.

Ilu z nich nie tylko traci wiarę — ale też nadzieję?

Ilu siedzi teraz na spotkaniach młodzieżowych, uśmiechając się na zewnątrz, a tonąc w środku?

Ilu jest o jedno nieodpowiedziane pytanie od przekonania, że życie nie ma sensu?

W liście Michała było napisane: „Jeśli Boga nie ma, nic nie ma znaczenia.”

Miał rację co do logiki.

Mylił się co do założenia.

Bóg ISTNIEJE. Są DOWODY. Życie MA sens.

Ale nikt mu tego nie powiedział.

I prawie przez to umarł.

Jeśli masz dzieci lub wnuki…

Jeśli kiedykolwiek zadali pytania, na które nie potrafiłeś odpowiedzieć…

Jeśli kiedykolwiek powiedziałeś „po prostu miej wiarę”, bo nie wiedziałeś, co innego powiedzieć…

Proszę, posłuchaj mnie.

To może nie wystarczyć.

Dla niektórych dzieci to różnica między trzymaniem się życia a puszczeniem go.

52 tygodnie teologii systematycznej.

To dało Michałowi powód, żeby żyć.

Nie czekaj na list.

Nie czekaj na szpital.

Nie czekaj, aż „po prostu miej wiarę” zawiedzie.

Daj im powody.

Zanim pytania staną się kryzysem.

Zanim cisza stanie się ostateczna.

Prawie straciłam mojego wnuka.

Ty nie musisz stracić swojego.


Znalezione w Internecie.
Awatar użytkownika
bramin
Ksiądz
Posty: 966
Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 92
Podziękowano: 332
Płeć:

Post

@Niebiesky, no i co z tego wynika? Jak podałeś taki bardzo długi cytat to go skomentuj, odnieś się do niego.
Jeszcze raz zwracam Ci uwagę, na forum dyskutujemy, wymieniamy się poglądami a nie posługujemy się metodą "kopiuj i wklej".
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
Niebiesky
Posty: 96
Rejestracja: 07 lip 2025, 20:49
Wyznanie: agnostycyzm
Podziękował/a: 24
Podziękowano: 4
Płeć:

Post

bramin pisze: 18 kwie 2026, 12:06 @Niebiesky, no i co z tego wynika? Jak podałeś taki bardzo długi cytat to go skomentuj, odnieś się do niego.
Jeszcze raz zwracam Ci uwagę, na forum dyskutujemy, wymieniamy się poglądami a nie posługujemy się metodą "kopiuj i wklej".
Dorośli ludzie nie umieją rozmawiać z dziećmi o Bogu.
Awatar użytkownika
Jockey
Posty: 330
Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 44
Podziękowano: 73
Płeć:

Post

Pytanie jak wygląda relacja z Bogiem tych dorosłych. Dzieci patrzą na nasze czyny a nie tylko na słowa.
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
Awatar użytkownika
bramin
Ksiądz
Posty: 966
Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 92
Podziękowano: 332
Płeć:

Post

Niebiesky pisze: 18 kwie 2026, 15:59 Dorośli ludzie nie umieją rozmawiać z dziećmi o Bogu.
Masz rację, rozmowa o Bogu jest ważna ale ważniejszy jest przykład rodziców.
Jak dziecko widzi, ze rodzice się modlą, uczestniczą w niedzielę we Mszy sw., żyją tak jak Pan Bóg przykazał to właściwie rozmowa nie jest za bardzo potrzebna.
No chyba, że dziecko ma jakieś pytania czy wątpliwości.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
Awatar użytkownika
NeoArt
Posty: 38
Rejestracja: 01 lut 2026, 0:01
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 8
Podziękowano: 15
Płeć:

Post

Masz rację, rozmowa o Bogu jest ważna ale ważniejszy jest przykład rodziców.
Jak dziecko widzi, ze rodzice się modlą, uczestniczą w niedzielę we Mszy sw., żyją tak jak Pan Bóg przykazał to właściwie rozmowa nie jest za bardzo potrzebna.
No chyba, że dziecko ma jakieś pytania czy wątpliwości.
Nie jest to prawdą, Braminie. Absolutnie nie. Dzieci, poprzez właściwie nieograniczony dostęp do informacji, mają właśnie coraz więcej pytań i wątpliwości. I to jest bardzo dobre. Natomiast taka postawa jaką promujesz - bo rodzice tak robią i tak ma być - prowadzi właśnie do odchodzenia młodych z Kościoła. Na lekcjach religii trzeba przestać puszczać filmy albo kazać kolorować obrazki. Zamiast tego trzeba zacząć pokazywać prawdziwego, żywego Boga.
Awatar użytkownika
bramin
Ksiądz
Posty: 966
Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 92
Podziękowano: 332
Płeć:

Post

Obawiam się bracie, że nie rozumiesz tekstu pisanego. Przeczytaj jeszcze raz co napisałem.
NeoArt pisze: 30 kwie 2026, 20:51 Natomiast taka postawa jaką promujesz - bo rodzice tak robią i tak ma być - prowadzi właśnie do odchodzenia młodych z Kościoła.
Napisałem, że rodzice powinni dawać przykład ("verba docent, exempla trahunt" co się tłumaczy na nasze: słowa uczą, przykłady pociągają) a co z tym zrobią dzieci to już inna bajka.
Nie napisałem w ogóle, że "tak ma być" i że dzieci muszą to robić to, co robią rodzice. Napisałem, ze jeśli dziecko ma pytania i wątpliwości to trzeba rozmawiać.
Podczas zawierania sakramentu małżeństwa i podczas chrztu dziecka, małżonkowie a później rodzice zobowiązują się do wychowania dzieci w wierze.
NeoArt pisze: 30 kwie 2026, 20:51 Na lekcjach religii trzeba przestać puszczać filmy albo kazać kolorować obrazki.
Na lekcjach religii dobry nauczyciel i dobry ksiądz stosują różne dydaktyczne metody, także pokazując filmy czy przynosząc kolorowanki.
NeoArt pisze: 30 kwie 2026, 20:51 Zamiast tego trzeba zacząć pokazywać prawdziwego, żywego Boga.
No to pokaż mi teraz prawdziwego, żywego Boga a jak nie potrafisz to przynajmniej w teorii uchyl rąbka tajemnicy jak się do tego zabrać, żeby zobaczyć Boga.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11