To co w wielu krajach jest już normalne i nie budzi zdziwienia w Polsce jest nowością i pewnego rodzaju rewolucją. Niestety duchowieństwo w Polsce nie jest na to przygotowane.
Klerykalizacja w Polsce przyczyniła sie do tego, ze nie pomyślano wcześniej o tym jak zorganizować kościelne struktury aby poradzić sobie z mniejszą ilością księży na parafiach.
https://deon.pl/kosciol/laczenie-parafi ... em,3202514
Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com
Aktualności z życia Kościoła w Polsce
-
Marcin05
- Posty: 134
- Rejestracja: 25 cze 2025, 10:29
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękowano: 6
- Płeć:
Na prawdę tak było? Nie podoba mi się to.Quinque pisze: 22 cze 2025, 11:31 Może rzeczywiście w Polsce, przydałoby się przeprowadzić jakieś przepisy czy ustawy na wzór tych Francuskich z 1905? Może wtedy nasi biskupi przestaliby myśleć że maja cały świat u stóp. Znaczna część z nich to ludzie wychowaniu w PRLu, gdzie biskup byl obroncą praw człowieka. Może wtedy skończyłyby się praktyki typu "za mniej niż 500 zł nie dam ślubu" (słyszałem o takich przypadkach, gdzie ksiądz nie chciał udzielić ślubu biednej parze bo nie mieli pieniędzy)
Ostatnio zmieniony 13 lip 2025, 18:08 przez Marcin05, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Quinque
- Posty: 141
- Rejestracja: 27 cze 2023, 3:03
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3
- Podziękowano: 5
- Płeć:
Słyszałem o takich przypadkach z wiarygodnego źródła. Nasi księża (ci starej daty) chyba myślą że dalej jest 1970 rok, i ksiądz jest kimś w rodzaju księcia na wsi
Moim zdaniem, pewne (tak wiem jak to zabrzmi) antyklerykalne ustawy mogły pomoc Kościołowi w Polsce się oczyścić. Akurat Francja jest dobrym przykładem. Tam Kościół przyciąga młodych. To zasługa tego że m.in. rozprawiono się ze skandalami seksualnymi
Moim zdaniem, pewne (tak wiem jak to zabrzmi) antyklerykalne ustawy mogły pomoc Kościołowi w Polsce się oczyścić. Akurat Francja jest dobrym przykładem. Tam Kościół przyciąga młodych. To zasługa tego że m.in. rozprawiono się ze skandalami seksualnymi
Ostatnio zmieniony 14 lip 2025, 15:49 przez Quinque, łącznie zmieniany 2 razy.
-
Dominik
- Posty: 2439
- Rejestracja: 29 sty 2021, 10:48
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 650
- Podziękowano: 1777
- Płeć:
Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych złożyło oficjalny protest (demarche) do Watykanu w sprawie wypowiedzi biskupów Wiesława Meringa i Antoniego Długosza, którzy krytykowali rząd podczas nabożeństw. Biskup Mering nazwał rządzących "politycznymi gangsterami", a biskup Długosz modlił się za członków Ruchu Obrony Granic w kontekście migracji. Ekspert ks. prof. Andrzej Kobyliński ocenia to działanie jako nieproporcjonalne i "ośmieszające Polskę", podkreślając że to pierwszy taki przypadek w historii, gdy rząd wzywał Watykan do "zakneblowania" biskupów w swoim kraju.
https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news ... d,22165959Chodzi o słowa biskupa Wiesława Meringa wypowiedziane na Jasnej Górze. Powiedział on, że "Polską rządzą dziś polityczni gangsterzy", przez których "tak, jak w komunistycznych czasach, patriotyzmu, prawdy i historii muszą uczyć w domach rodzice". Duchowny mówił też o zagrożeniu polskich granic i krytykował obecny rząd.
"Rządzą nami ludzie, którzy samych siebie określają jako Niemców. W XVIII wieku jeden z polskich poetów Wacław Potocki mówił: Jak świat światem, nie będzie Niemiec Polakowi bratem. Historia straszliwie udowodniła prawdę tego powiedzenia" - dodał bp Mering.
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Jest też głos kard Rysia w sprawie ewangelicznej gościnności, szczególnie ważny w obecnym czasie głos pasterski.
Kochani, Siostry i Bracia,
Zdecydowałem się odezwać do Was wszystkich w tej formie nie dlatego, żeby była ku temu jakaś specjalna okazja. Czynię to raczej w związku z ważnymi pytaniami, które szczególnie w ostatnich tygodniach „wiszą w powietrzu” i których nie wolno zostawić bez odpowiedzi. Nie chodzi przy tym o naszą, lecz o Bożą odpowiedź! A myślę, że możemy ją wyczytać także ze Słowa dzisiejszej Liturgii.
Pierwsze czytanie ukazuje nam Abrahama siedzącego „u wejścia do namiotu w najgorętszej porze dnia”.
Co każe 99-letniemu starcowi, cierpiącemu ból po dokonanym dzień wcześniej obrzezaniu, siedzieć w samo południe w wejściu namiotu - a nie: schować się przed upałem w jego wnętrzu i wygodnie położyć na sjestę? Odpowiedź jest tylko jedna: Abraham siedzi w wejściu do namiotu, aby nie-daj-Bóg nie przegapić jakiegoś zmęczonego i wyczerpanego podróżnika, którego będzie mógł zaprosić do środka i udzielić mu gościny. Tak jest do dzisiaj zwyczajowo na Wschodzie. Gość, który podróżuje, nie musi pukać i z lękiem oczekiwać na przyjęcie - przeciwnie, musi tylko odpowiedzieć na zaproszenie.
Więc, Abraham czeka, w gotowości, w PRAGNIENIU gościnności. I PAN wynagradza mu to pragnienie w dwójnasób: najpierw SAM mu się ukazuje - a kiedy patriarcha cieszy się Jego obecnością, stawia mu przed oczyma trzech ludzi (dosł. „śmiertelników”). I wtedy… Abraham zostawia Boga, aby ugościć obcych. Owszem, ma nadzieję - i o to się modli - że Bóg go nie opuści. Wie, że Bóg poczeka. I tak się dzieje: kiedy trzej mężowie odchodzą, Bóg rozpoczyna z Abrahamem - swoim PRZYJACIELEM - rozmowę o Sodomie. „Gościnność - możemy wyczytać w starych komentarzach do tego tekstu - znaczy więcej niż przyjęcie Bożej obecności”! Nie zostawia Boga ten, kto śpieszy - jak Abraham - do podróżnych. Przeciwnie, spotyka Go w jeszcze innej postaci. Tradycja chrześcijańska - zsumowana w sławnej Ikonie Rublowa - mówi nam, że Abrahama nawiedziła Trójca Święta. Przyznajmy jednak, że Boską Trójcę łatwiej jest nieraz przyjąć nawet w Jej niepojętej Tajemnicy, niż wtedy, gdy przychodzi w osobach trzech obcych wędrowców…
To wydarzenie odsyła nas wprost do Ewangelii - do słów Pana Jezusa: „Byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie (…); byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie” (Mt 25, 35 i 43) - przy czym użyte tu greckie słowo „ksenos” znaczy najpierw tyle, co „OBCY”, „nieznany”, a dopiero potem „przybysz” czy „gość”.
Ewangelia pokazuje nam dwie siostry, Martę i Marię, które PRZYJMUJĄ Jezusa. Prawda, że nie jest On im obcy. Z Ewangelii Janowej wiemy, że byli przyjaciółmi: „Jezus miłował Martę, i jej siostrę, i [ich brata] Łazarza” (J 11, 5). Prawda, niemniej opisane wydarzenie w dalszym ciągu pokazuje nam nie tylko wartość gościnności, ale przede wszystkim jej najważniejszy wymiar. Otóż, aby kogoś przyjąć, nie wystarczy jedynie zaprosić go do domu, dać mu jeść i pić; może nawet, zaoferować mu nocleg. Co innego jest „konieczne”: KONIECZNE jest siąść u stóp przybysza i posłuchać, co ma do powiedzenia. A wtedy natychmiast człowiek z obdarowującego staje się obdarowanym - może przeżyć gościnność nie jako wysiłek, lecz jako bogactwo i łaskę.
Takie jest dzisiejsze Słowo - przyznacie, że piękne i obiecujące - prawdziwie DOBRA NOWINA. Słowo to jednak szuka nas wyraźnie w naszej codzienności - TU I TERAZ - prześwietla nasze CZYNY, mocno koryguje nasze MYŚLENIE! Chcę się w jego świetle odnieść do dwóch niezwykle ważnych kwestii.
Pierwsza: spór o uchodźców i migrantów. Od kilku tygodni i miesięcy rozpala on publiczną dyskusję, a także działania, które - nierzadko powołując się na chrześcijańskie motywacje - w istocie rzeczy z chrześcijaństwem nie mają wiele wspólnego, godząc także w inicjatywy prawdziwie ewangeliczne, jak np. prowadzone (czy współprowadzone) od czasu wojny w Ukrainie przez kościelną CARITAS „Centra pomocy migrantom i uchodźcom”. Hejt, strach przed „obcym”, stereotypy, nienawiść stają się argumentem ważniejszym niż racje ludzkie i ewangeliczne. Tymczasem katolicka nauka społeczna (na którą tak wielu się powołuje…) wyraźnie stwierdza, że KAŻDY CZŁOWIEK ma prawo wybrać sobie miejsce do życia; i ma prawo w tym miejscu być uszanowanym w swoich przekonaniach, kulturze, języku i wierze. Chrześcijaństwo nie jest religią plemienną, lecz - jak uczy Sobór - objawieniem „jedności całego rodzaju ludzkiego” (KK 1).
To nie polityka. I to nie wezwanie do jakichkolwiek działań o politycznym charakterze. To PROŚBA: najpierw o NAWRÓCENIE JĘZYKA! Potrzebujemy Jezusowego języka - Jezusowego sposobu wypowiedzi. Proszę, jeśli decydujecie się uczestniczyć w dyskusjach - a już zwłaszcza publicznych - na temat właściwej relacji do uchodźców i migrantów - to chciejcie to czynić w głębokim zjednoczeniu z rzeczywistą nauką Chrystusa i Kościoła. Jeśli zaś nie - to proszę: miejcie odwagę przynajmniej w takich wpadkach zamilknąć i nie dokładać ognia do tak rozpalonej rzeczywistości. Póki co, panujący dyskurs zarówno godzi w przybyszów, jak i przetrąca inicjatywy, motywacje i siły tych, którzy chcą im pomóc. „Pociecho migrantów! Módl się za nami!” (Litania loretańska)
Kwestia druga dotyczy nie ludzi, którzy przybywają do naszego domu, ale raczej tych, którzy w tym domu ucierpieli - nierzadko w takim stopniu, że poczuli się z niego wyrzuceni, doznawszy krzywdy wykorzystania seksualnego. I mają prawo nosić w sobie do dziś głębokie zranienie i zgorszenie - nie tylko tamtym przestępstwem, ale również postępowaniem Kościoła - nie dość adekwatnym do rozmiarów zła!
Wszyscy z pewnością słyszeliście o trwających od przeszło dwóch lat pracach, kierowanych przez Księdza Prymasa, zmierzających do ustanowienia przez Episkopat Polski Komisji niezależnych ekspertów do zbadania zjawiska wykorzystywania seksualnego osób małoletnich w Kościele katolickim w Polsce. Wiecie też, że na czerwcowym posiedzeniu Konferencji Biskupów - prace w dotychczasowym kształcie zostały zatrzymane, i powierzone biskupowi Sławomirowi Oderowi - dla ich ewaluacji i - zapewne - przemodelowania. Wielu z Was o to pyta; wielu wyraża zaniepokojenie i zawód, wręcz protest.
Po długiej refleksji, modlitwie i po licznych konsultacjach - postanowiłem powołać do życia taką komisję - do zbadania zjawiska wykorzystania seksualnego osób małoletnich - dla obszaru wyłącznie naszej Archidiecezji. Będzie to komisja prawdziwie niezależna - prowadzona przez ekspertów (prawników, historyków, psychologów), którzy zarówno dobiorą sobie samodzielnie współpracowników, jak i wypracują reguły działania. Ze strony diecezji gwarantujemy każdą pożądaną otwartość i konsultacje (archiwalne, kanonistyczne etc.). Mam głęboką nadzieję, że prace tej Komisji ruszą na jesieni.
Nie jest to w żadnym wypadku „znak sprzeciwu” wobec ostatnich decyzji Episkopatu: gdy zostanie powołana do życia Komisja ogólnopolska, komisja „łódzka” włączy się z pełnym zaangażowaniem w jej prace. Myślę jednak, że naszą część pracy możemy zacząć już teraz. A nawet POWINNIŚMY.
Dlaczego?
Dlatego, że głównym celem Komisji jest - oprócz zbadania historii (od roku 1945) - dotarcie do nieznanych jeszcze OSÓB POKRZYWDZONYCH! To przede wszystkim te osoby są ważne - nie sprawcy, którzy w większości przecież już nie żyją. Skrzywdzeni jeszcze żyją, i ciągle jeszcze jest szansa, by się z nimi spotkać, wspomóc tak dalece, jak tylko jest to możliwe, i prosić o przebaczenie. Właśnie dlatego, w pracach komisji przewidziane są nie tylko badania wprost historyczne i archiwalne, ale również wywiady, rozmowy i przyjmowanie świadectw. Jest to konieczne także dlatego, że historia powojenna - jak dobrze o tym wiemy - nie zawsze dokumentowana była archiwalnie, a czasami bywała dokumentowana - ale przewrotnie! Ludzkie świadectwa mają więc dla niej nie tylko charakter źródłowy, ale i służą krytyce źródeł. Dlatego proszę każdego, kto dysponuje konkretną wiedzą w sprawie tych przestępstw, aby zgłosić się z nią do Komisji, gdy zaczną się jej prace. Komisja nie będzie miała charakteru śledczego i nie będzie sama prowadzić postępowań, ale z całą pewnością przekaże je kompetentnym do tego osobom i strukturom.
Zaczęliśmy naszą refleksję od EWANGELII GOŚCINNOŚCI.
Zakończmy fragmentem Psalmu responsoryjnego, który uświadamiał nam, że wszyscy jesteśmy GOŚĆMI PANA BOGA:
„Kto będzie przebywał w Twym przybytku, Panie, kto zamieszka na Twej górze świętej?
Ten, kto postępuje nienagannie, działa sprawiedliwie i mówi prawdę w swym sercu”.
Ufam, że wszystko to, czym się z Wami w tym liście podzieliłem, i to, co - z pomocą Bożą - spróbujemy uczynić, pozwoli nam „wchodzić do świątyni Pana” i „mieszkać” w niej - wraz ze wszystkimi Siostrami i Braćmi, których Pan nam daje i… ZADAJE!
Wszystkim Wam serdecznie błogosławię
Wasz Kard. Grzegorz
Łódź, 15 lipca 2025
https://www.archidiecezja.lodz.pl/aktua ... ele-zwykla
Kochani, Siostry i Bracia,
Zdecydowałem się odezwać do Was wszystkich w tej formie nie dlatego, żeby była ku temu jakaś specjalna okazja. Czynię to raczej w związku z ważnymi pytaniami, które szczególnie w ostatnich tygodniach „wiszą w powietrzu” i których nie wolno zostawić bez odpowiedzi. Nie chodzi przy tym o naszą, lecz o Bożą odpowiedź! A myślę, że możemy ją wyczytać także ze Słowa dzisiejszej Liturgii.
Pierwsze czytanie ukazuje nam Abrahama siedzącego „u wejścia do namiotu w najgorętszej porze dnia”.
Co każe 99-letniemu starcowi, cierpiącemu ból po dokonanym dzień wcześniej obrzezaniu, siedzieć w samo południe w wejściu namiotu - a nie: schować się przed upałem w jego wnętrzu i wygodnie położyć na sjestę? Odpowiedź jest tylko jedna: Abraham siedzi w wejściu do namiotu, aby nie-daj-Bóg nie przegapić jakiegoś zmęczonego i wyczerpanego podróżnika, którego będzie mógł zaprosić do środka i udzielić mu gościny. Tak jest do dzisiaj zwyczajowo na Wschodzie. Gość, który podróżuje, nie musi pukać i z lękiem oczekiwać na przyjęcie - przeciwnie, musi tylko odpowiedzieć na zaproszenie.
Więc, Abraham czeka, w gotowości, w PRAGNIENIU gościnności. I PAN wynagradza mu to pragnienie w dwójnasób: najpierw SAM mu się ukazuje - a kiedy patriarcha cieszy się Jego obecnością, stawia mu przed oczyma trzech ludzi (dosł. „śmiertelników”). I wtedy… Abraham zostawia Boga, aby ugościć obcych. Owszem, ma nadzieję - i o to się modli - że Bóg go nie opuści. Wie, że Bóg poczeka. I tak się dzieje: kiedy trzej mężowie odchodzą, Bóg rozpoczyna z Abrahamem - swoim PRZYJACIELEM - rozmowę o Sodomie. „Gościnność - możemy wyczytać w starych komentarzach do tego tekstu - znaczy więcej niż przyjęcie Bożej obecności”! Nie zostawia Boga ten, kto śpieszy - jak Abraham - do podróżnych. Przeciwnie, spotyka Go w jeszcze innej postaci. Tradycja chrześcijańska - zsumowana w sławnej Ikonie Rublowa - mówi nam, że Abrahama nawiedziła Trójca Święta. Przyznajmy jednak, że Boską Trójcę łatwiej jest nieraz przyjąć nawet w Jej niepojętej Tajemnicy, niż wtedy, gdy przychodzi w osobach trzech obcych wędrowców…
To wydarzenie odsyła nas wprost do Ewangelii - do słów Pana Jezusa: „Byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie (…); byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie” (Mt 25, 35 i 43) - przy czym użyte tu greckie słowo „ksenos” znaczy najpierw tyle, co „OBCY”, „nieznany”, a dopiero potem „przybysz” czy „gość”.
Ewangelia pokazuje nam dwie siostry, Martę i Marię, które PRZYJMUJĄ Jezusa. Prawda, że nie jest On im obcy. Z Ewangelii Janowej wiemy, że byli przyjaciółmi: „Jezus miłował Martę, i jej siostrę, i [ich brata] Łazarza” (J 11, 5). Prawda, niemniej opisane wydarzenie w dalszym ciągu pokazuje nam nie tylko wartość gościnności, ale przede wszystkim jej najważniejszy wymiar. Otóż, aby kogoś przyjąć, nie wystarczy jedynie zaprosić go do domu, dać mu jeść i pić; może nawet, zaoferować mu nocleg. Co innego jest „konieczne”: KONIECZNE jest siąść u stóp przybysza i posłuchać, co ma do powiedzenia. A wtedy natychmiast człowiek z obdarowującego staje się obdarowanym - może przeżyć gościnność nie jako wysiłek, lecz jako bogactwo i łaskę.
Takie jest dzisiejsze Słowo - przyznacie, że piękne i obiecujące - prawdziwie DOBRA NOWINA. Słowo to jednak szuka nas wyraźnie w naszej codzienności - TU I TERAZ - prześwietla nasze CZYNY, mocno koryguje nasze MYŚLENIE! Chcę się w jego świetle odnieść do dwóch niezwykle ważnych kwestii.
Pierwsza: spór o uchodźców i migrantów. Od kilku tygodni i miesięcy rozpala on publiczną dyskusję, a także działania, które - nierzadko powołując się na chrześcijańskie motywacje - w istocie rzeczy z chrześcijaństwem nie mają wiele wspólnego, godząc także w inicjatywy prawdziwie ewangeliczne, jak np. prowadzone (czy współprowadzone) od czasu wojny w Ukrainie przez kościelną CARITAS „Centra pomocy migrantom i uchodźcom”. Hejt, strach przed „obcym”, stereotypy, nienawiść stają się argumentem ważniejszym niż racje ludzkie i ewangeliczne. Tymczasem katolicka nauka społeczna (na którą tak wielu się powołuje…) wyraźnie stwierdza, że KAŻDY CZŁOWIEK ma prawo wybrać sobie miejsce do życia; i ma prawo w tym miejscu być uszanowanym w swoich przekonaniach, kulturze, języku i wierze. Chrześcijaństwo nie jest religią plemienną, lecz - jak uczy Sobór - objawieniem „jedności całego rodzaju ludzkiego” (KK 1).
To nie polityka. I to nie wezwanie do jakichkolwiek działań o politycznym charakterze. To PROŚBA: najpierw o NAWRÓCENIE JĘZYKA! Potrzebujemy Jezusowego języka - Jezusowego sposobu wypowiedzi. Proszę, jeśli decydujecie się uczestniczyć w dyskusjach - a już zwłaszcza publicznych - na temat właściwej relacji do uchodźców i migrantów - to chciejcie to czynić w głębokim zjednoczeniu z rzeczywistą nauką Chrystusa i Kościoła. Jeśli zaś nie - to proszę: miejcie odwagę przynajmniej w takich wpadkach zamilknąć i nie dokładać ognia do tak rozpalonej rzeczywistości. Póki co, panujący dyskurs zarówno godzi w przybyszów, jak i przetrąca inicjatywy, motywacje i siły tych, którzy chcą im pomóc. „Pociecho migrantów! Módl się za nami!” (Litania loretańska)
Kwestia druga dotyczy nie ludzi, którzy przybywają do naszego domu, ale raczej tych, którzy w tym domu ucierpieli - nierzadko w takim stopniu, że poczuli się z niego wyrzuceni, doznawszy krzywdy wykorzystania seksualnego. I mają prawo nosić w sobie do dziś głębokie zranienie i zgorszenie - nie tylko tamtym przestępstwem, ale również postępowaniem Kościoła - nie dość adekwatnym do rozmiarów zła!
Wszyscy z pewnością słyszeliście o trwających od przeszło dwóch lat pracach, kierowanych przez Księdza Prymasa, zmierzających do ustanowienia przez Episkopat Polski Komisji niezależnych ekspertów do zbadania zjawiska wykorzystywania seksualnego osób małoletnich w Kościele katolickim w Polsce. Wiecie też, że na czerwcowym posiedzeniu Konferencji Biskupów - prace w dotychczasowym kształcie zostały zatrzymane, i powierzone biskupowi Sławomirowi Oderowi - dla ich ewaluacji i - zapewne - przemodelowania. Wielu z Was o to pyta; wielu wyraża zaniepokojenie i zawód, wręcz protest.
Po długiej refleksji, modlitwie i po licznych konsultacjach - postanowiłem powołać do życia taką komisję - do zbadania zjawiska wykorzystania seksualnego osób małoletnich - dla obszaru wyłącznie naszej Archidiecezji. Będzie to komisja prawdziwie niezależna - prowadzona przez ekspertów (prawników, historyków, psychologów), którzy zarówno dobiorą sobie samodzielnie współpracowników, jak i wypracują reguły działania. Ze strony diecezji gwarantujemy każdą pożądaną otwartość i konsultacje (archiwalne, kanonistyczne etc.). Mam głęboką nadzieję, że prace tej Komisji ruszą na jesieni.
Nie jest to w żadnym wypadku „znak sprzeciwu” wobec ostatnich decyzji Episkopatu: gdy zostanie powołana do życia Komisja ogólnopolska, komisja „łódzka” włączy się z pełnym zaangażowaniem w jej prace. Myślę jednak, że naszą część pracy możemy zacząć już teraz. A nawet POWINNIŚMY.
Dlaczego?
Dlatego, że głównym celem Komisji jest - oprócz zbadania historii (od roku 1945) - dotarcie do nieznanych jeszcze OSÓB POKRZYWDZONYCH! To przede wszystkim te osoby są ważne - nie sprawcy, którzy w większości przecież już nie żyją. Skrzywdzeni jeszcze żyją, i ciągle jeszcze jest szansa, by się z nimi spotkać, wspomóc tak dalece, jak tylko jest to możliwe, i prosić o przebaczenie. Właśnie dlatego, w pracach komisji przewidziane są nie tylko badania wprost historyczne i archiwalne, ale również wywiady, rozmowy i przyjmowanie świadectw. Jest to konieczne także dlatego, że historia powojenna - jak dobrze o tym wiemy - nie zawsze dokumentowana była archiwalnie, a czasami bywała dokumentowana - ale przewrotnie! Ludzkie świadectwa mają więc dla niej nie tylko charakter źródłowy, ale i służą krytyce źródeł. Dlatego proszę każdego, kto dysponuje konkretną wiedzą w sprawie tych przestępstw, aby zgłosić się z nią do Komisji, gdy zaczną się jej prace. Komisja nie będzie miała charakteru śledczego i nie będzie sama prowadzić postępowań, ale z całą pewnością przekaże je kompetentnym do tego osobom i strukturom.
Zaczęliśmy naszą refleksję od EWANGELII GOŚCINNOŚCI.
Zakończmy fragmentem Psalmu responsoryjnego, który uświadamiał nam, że wszyscy jesteśmy GOŚĆMI PANA BOGA:
„Kto będzie przebywał w Twym przybytku, Panie, kto zamieszka na Twej górze świętej?
Ten, kto postępuje nienagannie, działa sprawiedliwie i mówi prawdę w swym sercu”.
Ufam, że wszystko to, czym się z Wami w tym liście podzieliłem, i to, co - z pomocą Bożą - spróbujemy uczynić, pozwoli nam „wchodzić do świątyni Pana” i „mieszkać” w niej - wraz ze wszystkimi Siostrami i Braćmi, których Pan nam daje i… ZADAJE!
Wszystkim Wam serdecznie błogosławię
Wasz Kard. Grzegorz
Łódź, 15 lipca 2025
https://www.archidiecezja.lodz.pl/aktua ... ele-zwykla
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 966
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 332
- Płeć:
Taka krytyka rządu podczas nabożeństw jest nie na miejscu. Gdyby zrobili to poza liturgią to co innego.Dominik pisze: 17 lip 2025, 11:51 Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych złożyło oficjalny protest (demarche) do Watykanu w sprawie wypowiedzi biskupów Wiesława Meringa i Antoniego Długosza, którzy krytykowali rząd podczas nabożeństw.
Jeśli rządzący siłowo załatwiają sprawę np. z TVP i wysyłają silnych panów to są gangsterami.
No i ma rację. Podobno żyjemy w demokracji i mamy wolność słowa.Dominik pisze: 17 lip 2025, 11:51 Ekspert ks. prof. Andrzej Kobyliński ocenia to działanie jako nieproporcjonalne i "ośmieszające Polskę", podkreślając że to pierwszy taki przypadek w historii, gdy rząd wzywał Watykan do "zakneblowania" biskupów w swoim kraju.
Nienawiść nie jest do pogodzenia z Ewangelią ale nie nazywajmy nienawiścią krytyki polityki migracyjnej, zadawanie niewygodnych pytań rządzącym czy organizowanie się obywateli jeśli państwo zawiodło na całej linii.post_id=41485 pisze:17 lip 2025, 23:08 Hejt, strach przed „obcym”, stereotypy, nienawiść stają się argumentem ważniejszym niż racje ludzkie i ewangeliczne.
Nie zgadzam się z ks. kardynałem.Tymczasem katolicka nauka społeczna (na którą tak wielu się powołuje…) wyraźnie stwierdza, że KAŻDY CZŁOWIEK ma prawo wybrać sobie miejsce do życia; i ma prawo w tym miejscu być uszanowanym w swoich przekonaniach, kulturze, języku i wierze.
Po pierwsze, w jednym z ostatnich dokumentów Kościoła czytamy:
(Erga migrantes caritas Christi. p.30).Otwarcie na różnorodne kulturowe tożsamości nie oznacza jednak, aby wszystkich przyjmować bez kontroli"
Po drugie, międzynarodowe umowy dokładnie określają procedury przyjmowania uchodźców, migrantów itp.
Po trzecie, nielegalni migranci chcą do Niemiec a nie do Polski.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Kardynał powoływał się na dokument soborowy Lumen Gentium, nr 1bramin pisze: 18 lip 2025, 19:07Nie zgadzam się z ks. kardynałem.Tymczasem katolicka nauka społeczna (na którą tak wielu się powołuje…) wyraźnie stwierdza, że KAŻDY CZŁOWIEK ma prawo wybrać sobie miejsce do życia; i ma prawo w tym miejscu być uszanowanym w swoich przekonaniach, kulturze, języku i wierze.
Po pierwsze, w jednym z ostatnich dokumentów Kościoła czytamy:(Erga migrantes caritas Christi. p.30).Otwarcie na różnorodne kulturowe tożsamości nie oznacza jednak, aby wszystkich przyjmować bez kontroli"
„Kościół w Chrystusie jest „sacramentum”, to znaczy znakiem i instrumentem bliskiej jedności z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego.”
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 966
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 332
- Płeć:
W ostatnim zdaniu tak, natomiast w tym który cytuję poniżej, odwołuje się ogólnie do katolickiej nauki społecznej.
Ta nauka bierze tez pod uwagę rożne uwarunkowania i przepisy prawa, to prawo do wyboru miejsca do życia nie jest czymś bezwzględnym.
Ja chciałbym zamieszkać w Watykanie, wątpię aby państwo Watykan zaakceptowało moją decyzję. No chyba, ze kardynał w swojej wielkoduszności i kierowany miłością bliźniego załatwi mi tam pobyt stały.
Tymczasem katolicka nauka społeczna (na którą tak wielu się powołuje…) wyraźnie stwierdza, że KAŻDY CZŁOWIEK ma prawo wybrać sobie miejsce do życia; i ma prawo w tym miejscu być uszanowanym w swoich przekonaniach, kulturze, języku i wierze.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Rozmawialiśmy niedawno na czacie o proboszczu parafii w Przypkach (gm Tarczyn), abp warszawski napisał Słowo oraz podjął kanoniczne kroki.
Słowo abp. Adriana Galbasa w związku z ustaleniami Prokuratury Okręgowej w Radomiu
Siostry i Bracia,
nie mam dziś dla Was słów pocieszenia, a tym bardziej wyjaśnienia czy wytłumaczenia. Jestem przybity i zdruzgotany wiadomością, że jeden z moich księży brutalnie zamordował człowieka – ubogiego i bezdomnego. Nie mam odpowiedzi na żadne pytanie zaczynające się od słowa: „dlaczego?”.
Wszystkich księży Archidiecezji Warszawskiej proszę, aby już dziś podjęli osobistą pokutę i modlitwę ekspiacyjną. W najbliższą niedzielę uczyńmy to wspólnie – po każdej Mszy Świętej w całej Archidiecezji. Krew zamordowanego brata woła do Boga. My błagajmy Boga o przebaczenie – i błagajmy o przebaczenie ludzi. Ja sam o to błagam.
Módlmy się także za śp. pana Anatola i za jego najbliższych.
Archidiecezja Warszawska będzie w pełni współpracowała z organami ścigania w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej zbrodni. Zostaną również podjęte wszystkie konieczne procedury kanoniczne.
Jako biskup Kościoła w Warszawie czuję się moralnie odpowiedzialny za wszystko, co się w tym Kościele dzieje – zarówno dobrego, jak i złego. Także za tę okropną zbrodnię. Przepraszam Was.
† Adrian Galbas
Arcybiskup Metropolita Warszawski
https://www.ekai.pl/abp-galbas-jestem-z ... z-ksiedza/
i dalej:
https://www.ekai.pl/reakcja-archidiecez ... z-ksiedza/
Abp Adrian Galbas zwrócił się do Stolicy Apostolskiej z wnioskiem o wymierzenie najwyższej kary przewidzianej w prawie kanonicznym dla duchownego – wydalenia ze stanu kapłańskiego, a we wszystkich kościołach archidiecezji zostanie odprawione nabożeństwo ekspiacyjne – czytamy w przesłanym KAI komunikacie Archidiecezji Warszawskiej.
Publikujemy komunikat Archidiecezji Warszawskiej:
1. Ze względu na powagę przestępstwa i wielkie zgorszenie społeczne Metropolita Warszawski abp Adrian Galbas niezwłocznie zwraca się do Stolicy Apostolskiej z wnioskiem o wymierzenie najwyższej kary przewidzianej w prawie kanonicznym dla duchownego – wydalenia ze stanu kapłańskiego, zgodnie z kanonem 1397 §3 Kodeksu Prawa Kanonicznego.
2. Najwyższy wymiar kary w prawie kanonicznym oznacza najwyższą możliwą sankcję dotyczącą statusu duchownego. Nie oznacza to jednak, że Kościół ogranicza się tylko do tej sankcji ani że sprawca nie poniesie innej odpowiedzialności. Prawo świeckie i prawo kanoniczne działają równolegle: w przypadku przestępstwa zabójstwa proces karny prowadzi państwo, a karę orzeka sąd. Kościół deklaruje pełną współpracę z organami śledczymi i państwowym wymiarem sprawiedliwości w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej zbrodni oraz w oczekiwaniu na sprawiedliwą i adekwatną karę orzeczoną przez sąd państwowy.
3. Z powodu popełnienia zbrodni zabójstwa duchowny zaciągnął nieprawidłowość kanoniczną, czyli przeszkodę do wykonywania jakichkolwiek czynności kapłańskich. Mówi o tym kanon 1044 §1, w odniesieniu do kanonu 1041 Kodeksu Prawa Kanonicznego. Jednym z jej skutków jest utrata urzędu proboszcza.
4. Od piątkowego poranka w parafii w Przypkach zapewnione jest zastępstwo za proboszcza. Obecnie za funkcjonowanie parafii odpowiada dziekan w porozumieniu z kurią – jest to zwyczajowe rozwiązanie w sytuacji, gdy w parafii brakuje proboszcza. Wkrótce zostanie powołany administrator parafii w Przypkach.
5. Jutro we wszystkich kościołach Archidiecezji Warszawskiej podczas Mszy Świętych zostanie odczytany specjalny komunikat Metropolity Warszawskiego abp. Adriana Galbasa. Ponadto po każdej Mszy Świętej zostanie odprawione nabożeństwo ekspiacyjne.
ks. Przemysław Śliwiński
rzecznik Archidiecezji Warszawskiej
Słowo abp. Adriana Galbasa w związku z ustaleniami Prokuratury Okręgowej w Radomiu
Siostry i Bracia,
nie mam dziś dla Was słów pocieszenia, a tym bardziej wyjaśnienia czy wytłumaczenia. Jestem przybity i zdruzgotany wiadomością, że jeden z moich księży brutalnie zamordował człowieka – ubogiego i bezdomnego. Nie mam odpowiedzi na żadne pytanie zaczynające się od słowa: „dlaczego?”.
Wszystkich księży Archidiecezji Warszawskiej proszę, aby już dziś podjęli osobistą pokutę i modlitwę ekspiacyjną. W najbliższą niedzielę uczyńmy to wspólnie – po każdej Mszy Świętej w całej Archidiecezji. Krew zamordowanego brata woła do Boga. My błagajmy Boga o przebaczenie – i błagajmy o przebaczenie ludzi. Ja sam o to błagam.
Módlmy się także za śp. pana Anatola i za jego najbliższych.
Archidiecezja Warszawska będzie w pełni współpracowała z organami ścigania w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej zbrodni. Zostaną również podjęte wszystkie konieczne procedury kanoniczne.
Jako biskup Kościoła w Warszawie czuję się moralnie odpowiedzialny za wszystko, co się w tym Kościele dzieje – zarówno dobrego, jak i złego. Także za tę okropną zbrodnię. Przepraszam Was.
† Adrian Galbas
Arcybiskup Metropolita Warszawski
https://www.ekai.pl/abp-galbas-jestem-z ... z-ksiedza/
i dalej:
https://www.ekai.pl/reakcja-archidiecez ... z-ksiedza/
Abp Adrian Galbas zwrócił się do Stolicy Apostolskiej z wnioskiem o wymierzenie najwyższej kary przewidzianej w prawie kanonicznym dla duchownego – wydalenia ze stanu kapłańskiego, a we wszystkich kościołach archidiecezji zostanie odprawione nabożeństwo ekspiacyjne – czytamy w przesłanym KAI komunikacie Archidiecezji Warszawskiej.
Publikujemy komunikat Archidiecezji Warszawskiej:
1. Ze względu na powagę przestępstwa i wielkie zgorszenie społeczne Metropolita Warszawski abp Adrian Galbas niezwłocznie zwraca się do Stolicy Apostolskiej z wnioskiem o wymierzenie najwyższej kary przewidzianej w prawie kanonicznym dla duchownego – wydalenia ze stanu kapłańskiego, zgodnie z kanonem 1397 §3 Kodeksu Prawa Kanonicznego.
2. Najwyższy wymiar kary w prawie kanonicznym oznacza najwyższą możliwą sankcję dotyczącą statusu duchownego. Nie oznacza to jednak, że Kościół ogranicza się tylko do tej sankcji ani że sprawca nie poniesie innej odpowiedzialności. Prawo świeckie i prawo kanoniczne działają równolegle: w przypadku przestępstwa zabójstwa proces karny prowadzi państwo, a karę orzeka sąd. Kościół deklaruje pełną współpracę z organami śledczymi i państwowym wymiarem sprawiedliwości w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej zbrodni oraz w oczekiwaniu na sprawiedliwą i adekwatną karę orzeczoną przez sąd państwowy.
3. Z powodu popełnienia zbrodni zabójstwa duchowny zaciągnął nieprawidłowość kanoniczną, czyli przeszkodę do wykonywania jakichkolwiek czynności kapłańskich. Mówi o tym kanon 1044 §1, w odniesieniu do kanonu 1041 Kodeksu Prawa Kanonicznego. Jednym z jej skutków jest utrata urzędu proboszcza.
4. Od piątkowego poranka w parafii w Przypkach zapewnione jest zastępstwo za proboszcza. Obecnie za funkcjonowanie parafii odpowiada dziekan w porozumieniu z kurią – jest to zwyczajowe rozwiązanie w sytuacji, gdy w parafii brakuje proboszcza. Wkrótce zostanie powołany administrator parafii w Przypkach.
5. Jutro we wszystkich kościołach Archidiecezji Warszawskiej podczas Mszy Świętych zostanie odczytany specjalny komunikat Metropolity Warszawskiego abp. Adriana Galbasa. Ponadto po każdej Mszy Świętej zostanie odprawione nabożeństwo ekspiacyjne.
ks. Przemysław Śliwiński
rzecznik Archidiecezji Warszawskiej
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 966
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 332
- Płeć:
To bardzo szlachetnie ze strony arcybiskupa, ze napisał ten list, tylko te słowa to już niestety musztarda po obiedzie.
Jak sie dowiedziałem, ten ksiądz był przemocowy, interesowały go tylko pieniądze, nie miał praktycznie kontaktu z parafianami a jeśli one były, to były bardzo złe.
Podobno był szefem Caritasu, został proboszczem. Ludzie omijali swój kościół parafialny szerokim łukiem, pisali do biskupa, nie było żadnej reakcji.
Jaki ksiądz wozi ze sobą siekierę w samochodzie i płyn (benzynę?) do podpalenia?
Jak sie dowiedziałem, ten ksiądz był przemocowy, interesowały go tylko pieniądze, nie miał praktycznie kontaktu z parafianami a jeśli one były, to były bardzo złe.
Podobno był szefem Caritasu, został proboszczem. Ludzie omijali swój kościół parafialny szerokim łukiem, pisali do biskupa, nie było żadnej reakcji.
Odpowiedź jak wyżej.Nie mam odpowiedzi na żadne pytanie zaczynające się od słowa: „dlaczego?”.
Ja myślę, ze najpierw powinni podjąć pokutę ci, którzy pracują w kurii biskupiej i sam arcybiskup. Nikt nie wiedział jaki jest ten ksiądz?Wszystkich księży Archidiecezji Warszawskiej proszę, aby już dziś podjęli osobistą pokutę i modlitwę ekspiacyjną.
Jaki ksiądz wozi ze sobą siekierę w samochodzie i płyn (benzynę?) do podpalenia?
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Abp Galbas jest bardzo krótko w diecezji warszawskiej... poza tym to że ktoś jest nielubiany nie oznacza, że jest gotowy do zbrodni. Niby po czym można było to poznać/przewidzieć?
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 966
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 332
- Płeć:
Był nielubiany bo był agresywny i miał złe kontakty kontakty z ludźmi, były skargi na niego ale nie było reakcji ze strony diecezji.Magnolia pisze: 01 sie 2025, 16:53 poza tym to że ktoś jest nielubiany nie oznacza, że jest gotowy do zbrodni.
Po drugie, nie mieści mi się w głowie, ze ksiądz odprawia Mszę sw. a potem bierze siekierę i zabija człowieka.
Moja hipoteza jest taka, ze albo jest to niewierzący ksiądz i/lub psychicznie chory.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Wrócę jeszcze do listy Kard Rysia o którym była mowa powyżej.
Znalazłam bardzo mądry komentarz do tego listu, patrologa, ks. Przemysława Szewczyka
Warto posłuchać, polecam.
Znalazłam bardzo mądry komentarz do tego listu, patrologa, ks. Przemysława Szewczyka
Warto posłuchać, polecam.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 966
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 332
- Płeć:
Moim zdaniem zarówno politycy jak i duchowni (biskupi czy zwykli księża) byliby bardziej wiarygodni gdyby zamiast dawać dobre rady i pouczać maluczkich, mogli udostępnić swoje biskupie pałace, plebanie czy apartamenty różnym uchodźcom.
Naprawdę niedobrze mi się robi jak to słyszę. Być dobry cudzą dobrocią czyli zwalić to na państwo czy jakieś organizacje to najłatwiej.
I po drugie, jak kogoś takiego przyjmujemy to wymagajmy tez od niego. U mnie w parafii wyremontowaliśmy część plebanii, mieszkają tu dwie ukraińskie rodziny, uczą się języka, już znaleźli pracę. Oni nie siedzą i nie czekają na socjal.
Naprawdę niedobrze mi się robi jak to słyszę. Być dobry cudzą dobrocią czyli zwalić to na państwo czy jakieś organizacje to najłatwiej.
I po drugie, jak kogoś takiego przyjmujemy to wymagajmy tez od niego. U mnie w parafii wyremontowaliśmy część plebanii, mieszkają tu dwie ukraińskie rodziny, uczą się języka, już znaleźli pracę. Oni nie siedzą i nie czekają na socjal.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 966
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 332
- Płeć:
Jedna jaskółka wiosny nie czyni ale to dobry znak, ze niektórzy biskupi, niestety jeszcze nieliczni, powoli zaczynają rozumieć powagę sytuacji i chcą zaktywizować świeckich. Tu przykład biskupa opolskiego.
https://deon.pl/kosciol/maleje-potencja ... ch,3252014
https://deon.pl/kosciol/maleje-potencja ... ch,3252014
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 966
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 332
- Płeć:
Ze zdumieniem przeczytałem wczoraj wiadomość o oświadczeniu jakie polski episkopat wydal w sprawie chrztu dzieci z in vitro.
To znak duchowej mizerii Kościoła w Polsce, niedouczenia księży i marnego poziomu katechezy w szkole.
Tu bardzo celny komentarz jednego z czytelników:
To znak duchowej mizerii Kościoła w Polsce, niedouczenia księży i marnego poziomu katechezy w szkole.
Tu bardzo celny komentarz jednego z czytelników:
https://deon.pl/kosciol/czy-dziecko-poc ... ie,3322052~Tomasz Niewierny
20 listopada 2025, 04:59
Niezły odlot we wspólnocie — nie wiem, czy bardziej u biskupów, że coś takiego publikują, czy u wiernych, skoro w ogóle pojawiają się takie wątpliwości dotyczące małych dzieci…
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Przeczytałam to oświadczenie i nie bardzo rozumiem, dlaczego tak cię oburzyło @bramin. Przedstawia konkretną naukę Kościoła i ustosunkowuje się do współczesnych problemów społecznych.
Mówisz ze to wyraz mizernej katechezy... no wiesz... byłam na studiach 30 lat temu, wtedy jedynie musnęliśmy tematy które teraz są, po prostu nas otaczają, czy tego chcemy czy nie.
Nauka Kościoła się nie zmieniła, ale warto katechetom i księżom doprecyzować jak odnieść ją do różnych sytuacji.
w szkołach nadal uczą ludzie którzy szkolili się wiele lat temu...
Mówisz ze to wyraz mizernej katechezy... no wiesz... byłam na studiach 30 lat temu, wtedy jedynie musnęliśmy tematy które teraz są, po prostu nas otaczają, czy tego chcemy czy nie.
Nauka Kościoła się nie zmieniła, ale warto katechetom i księżom doprecyzować jak odnieść ją do różnych sytuacji.
w szkołach nadal uczą ludzie którzy szkolili się wiele lat temu...
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Marek Piotrowski
- Posty: 2709
- Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 434
- Podziękowano: 1160
- Płeć:
Przyłączam się do pytania o przyczynę oburzenia, @bramin . Być może coś przeoczyłem, bo jak rozumiem nie jest nią - oczywiste skądinąd - oświadczenie, ze takie dzieci chrzcić można i należy?
-
Albertus
- Posty: 671
- Rejestracja: 13 mar 2021, 9:27
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 73
- Podziękowano: 106
- Płeć:
Ale możesz napisać o co ci konkretnie chodzi?bramin pisze: 21 lis 2025, 11:25 Ze zdumieniem przeczytałem wczoraj wiadomość o oświadczeniu jakie polski episkopat wydal w sprawie chrztu dzieci z in vitro.
To znak duchowej mizerii Kościoła w Polsce, niedouczenia księży i marnego poziomu katechezy w szkole.
Tu bardzo celny komentarz jednego z czytelników:https://deon.pl/kosciol/czy-dziecko-poc ... ie,3322052~Tomasz Niewierny
20 listopada 2025, 04:59
Niezły odlot we wspólnocie — nie wiem, czy bardziej u biskupów, że coś takiego publikują, czy u wiernych, skoro w ogóle pojawiają się takie wątpliwości dotyczące małych dzieci…
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 966
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 332
- Płeć:
Ja się oburzyłem przed kilkoma laty, jak niedouczeni księża w tym ksiądz proboszcz dziwili się ze mam być ojcem chrzestnym córki mojego brata.
Proboszcz zażądał ekstra pisma od biskupa, przed samym chrztem jeden czy drugi ksiądz stwierdził, ze przecież mogę ochrzcić dziecko a nie być ojcem chrzestnym (naprawdę wielkie odkrycie na miarę odkrycia Ameryki!).
Ja się nie oburzyłem, tylko wyraziłem swoje zdumienie. Jak można dyskutować i zastanawiać się czy dziecko z in vitro można ochrzcić?
Proboszcz zażądał ekstra pisma od biskupa, przed samym chrztem jeden czy drugi ksiądz stwierdził, ze przecież mogę ochrzcić dziecko a nie być ojcem chrzestnym (naprawdę wielkie odkrycie na miarę odkrycia Ameryki!).
Ja się nie oburzyłem, tylko wyraziłem swoje zdumienie. Jak można dyskutować i zastanawiać się czy dziecko z in vitro można ochrzcić?
Inne uwagi, przypomnienie o zasadach zapisu takich chrztów, wymogach dotyczących rodziców chrzestnych itp, są w porządku, tak samo przypomnienie o moralnym aspekcie in vitro. Do tego się nie doczepiam.Czy dziecko poczęte metodą in vitro może być ochrzczone? Episkopat wydał specjalne oświadczenie
W przestrzeni publicznej coraz częściej pojawiają się pytania o udzielanie sakramentu chrztu świętego dzieciom poczętym i urodzonym metodą zapłodnienia pozaustrojowego (in vitro).
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
