Magnolia pisze: 04 wrz 2025, 18:02
@Anna98765 Katechizm Katolicki św Piusa X po raz pierwszy został wydany w 1905 roku.
To, że są kolejne wydania nie ma większego znaczenia. Chodziło mi o ustalenie daty powstania.
Pytałaś o date WYDANIA. Zrozumiałam że mojego bo Imprimatur oraz Nihil Obstat także jest z tego roku 2006.
"Jeżeli negujesz reformy jakie wprowadził SObór to jak odnosisz się do faktu że Pius X również był reformatorem,
https://www.niedziela.pl/artykul/92658/nd/Swiety-Pius-X
czyli cos ulepszał, rozwijał itd ? Rozumiem, ze Pius X może reformować, ale Sobór nie może reformować?"
Nie wiem, nie słyszałam żeby jakikolwiek inny sobór coś diametralnie przeciwnie interpretował. Oczywiście, rola Kościoła jest rozwijać, doprecyzować, zachowując CIĄGŁOŚĆ w tej nauce i tak od czasów Chrystusa, gdy założył Kościół. Przynajmniej ja tak byłam uczona. (Ze Duch Święty został posłany przez Pana Jezusa żeby PRZYPOMNIAL I POGŁĘBIŁ Jego naukę, a nie wprowadzał nową). A coś takiego sprzecznego zmienił ten papież w nauce że powinnam się zainteresować?
"Rozumiem, że Tobie się podobał katolicyzm 100 lat temu. Jednak czy ci się to podoba czy nie, Kościół się rozwija i mamy nowy Katechizm Kościoła katolickiego , który zredagował św Jan Paweł II i wydał go w 1992 r.

"
Oj Pani Teolog

takie osobiste wycieczki a nie argumenty?

Podoba mi się bardzo jedność i ciągłość tej nauki, że jest logiczna, piękna, jedno wynika z drugiego. A nagle przestała taka być.
Równie dobrze ja mogę zasugerować że Tobie podoba się taka sprzeczna interpretacja, nagle inna nauka. Że Tobie się podoba jak ktoś kto przyjął naukę Chrystusa i Tradycją Kościoła z tylu wieków, nagle się staje heretykiem, bo trudno mu nagle przeskoczyć na zupełnie inne tory "nowej wiosny Kościoła".
Ale myślę że to nie fair, bo nie znam Twoich intencji, a chcę zakładac, że są dobre.
Na początkowe pytania nie odpowiedziałaś -ok - przyjęłam Twoje zasady: próbowałam liznąć choć te dokumenty, z którymi polecilas mi się zapoznać. Zaczęłam zadawać pytania z tych właśnie dokumentów. Przeważnie nie dostaję odpowiedzi, zakładam z tego, że niektórych "mądrości" tam popisanych nie da się wybronic.
Za to wykazuję sprzeczności z "dawna" nauka KK. Przeważnie nie potraficie ich wyjaśnić, bo sprzeczności w nauce Kościoła nie powinny mieć miejsca, jedynie rozwinięcia tej samej koncepcji.
Nie wiem co jeszcze mogę zrobić. Czuję, że próbowałam szczerze, zgodnie z sumieniem jakoś zaakceptować ten sobór, poznać argumenty, ale sami mnie przekonujecie, że tradycjonaliści mają rację.
To mnie chyba usprawiedliwia (zwłaszcza, że jak rozumiem jesteś Teologiem - cieszy mnie to) jeżeli tym samym "postawie się poza Kościołem" choć wcale mi się nie wydaje żebym akceptując takie "kwiatki" pozostawała w jedności z Kościołem sprzed wieków. A taka jedność też ma znaczenie prawda? PRAWDA? Wg mnie nawet większe niż jedność z protestantami, Żydami czy muzułmanami i kim tam jeszcze.