Anna98765 pisze: 03 wrz 2025, 9:57
6.Czy można błogosławić coś, co Kościół zawsze uznawał za grzech ciężki (związki homoseksualne)?
Dlaczego takie błogosławieństwa nie są piętnowane z góry?
Ten wątek odpowiada na to pytanie.
Warto pamiętać, że nauka Kościoła się rozwija, pozostaje wierna dogmatom (nauce o sakramencie małżeństwa) ale w encyklice Fiducia Suplicans papież Franciszek dopuszcza błogosławieństwo także dla homoseksualistów. I zanim się oburzysz, chodzi o błogosławieństwo takiej rangi jakie otrzymujemy na końcu każdej mszy św.
Błogosławieństwo takie jest dla każdego, niezależnie od jego stanu grzeszności, trwania w łasce czy nie.
Nie ma mowy (bo nie może być ze względu na Naukę Kościoła o małzeństwie jako sakramencie) aby błogosławić związki partnerskie, które uważają się za "małżonków". Takie błogosławieństwo nie ma formy liturgicznej ani nie może przypominać błogosławienia małżonków.
mgr teologii, „Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Nie oburzam się na samo pobłogosławienie takiej osoby, skąd tak wywnioskowałas i dlaczego mi to zarzucasz?
Tak, tak jak stoi w moim pytaniu chodziło o błogosławieństwo ZWIAZKOW.
A do takich nadużyć teraz dochodzi. Nikt z tym nic nie robi. Kolejne nadużycia co hierarchia olewa
Anna98765 pisze: 03 wrz 2025, 9:57
Czy można błogosławić coś, co Kościół zawsze uznawał za grzech ciężki (związki homoseksualne)?
Uściślając, samego związku czy skłonności Kościół nie uznaje za grzech ciężki.
Jeśli tak to dlaczego papież Franciszek w swoim wyjaśnieniu do deklaracji Fiducia Supplicans uznał błogosławienie takich związkówi za sprzeczne z prawem naturalnym i prawem Kościoła?
Papież Franciszek na pytanie, dlaczego w ubiegłym roku pozwolił księżom na błogosławienie związków jednopłciowych, odpowiedział bez wahania: „Nie, nie zezwalałem na błogosławienie związków homoseksualnych”. Po czym wyjaśnił, że błogosławienie takich związków jest „sprzeczne z prawem naturalnym i prawem Kościoła”. Podkreślił natomiast, że można błogosławić jednostki, osoby homoseksualne, bo „błogosławieństwo jest dla wszystkich”. Dodajmy, że pobłogosławienie osób homoseksualnych nigdy nie było w Kościele zabronione.
Sama skłonność, nawet zła nie jest grzechem. Nawet skłonności zoofilskie, nekrofilskie, sadystyczne itp nie są grzechem jeśli nie są realizowane. Choć są oczywiście złem które należy starać się uleczyć i usunąć.
Ostatnio zmieniony 07 wrz 2025, 14:27 przez Albertus, łącznie zmieniany 2 razy.
Anna98765 pisze: 03 wrz 2025, 9:57
Czy można błogosławić coś, co Kościół zawsze uznawał za grzech ciężki (związki homoseksualne)?
Uściślając, samego związku czy skłonności Kościół nie uznaje za grzech ciężki.
Jeśli tak to dlaczego papież Franciszek w swoim wyjaśnieniu do deklaracji Fiducia Supplicans uznał błogosławienie takich związkówi za sprzeczne z prawem naturalnym i prawem Kościoła?
Papież Franciszek na pytanie, dlaczego w ubiegłym roku pozwolił księżom na błogosławienie związków jednopłciowych, odpowiedział bez wahania: „Nie, nie zezwalałem na błogosławienie związków homoseksualnych”. Po czym wyjaśnił, że błogosławienie takich związków jest „sprzeczne z prawem naturalnym i prawem Kościoła”. Podkreślił natomiast, że można błogosławić jednostki, osoby homoseksualne, bo „błogosławieństwo jest dla wszystkich”. Dodajmy, że pobłogosławienie osób homoseksualnych nigdy nie było w Kościele zabronione.
Sama skłonność, nawet zła nie jest grzechem. Nawet skłonności zoofilskie, nekrofilskie, sadystyczne itp nie są grzechem jeśli nie są realizowane. Choć są oczywiście złem które należy starać się uleczyć i usunąć.
i?
Napisałem jak naucza Kościół, a bliżej jak nie naucza. Nie naucza, że związek jest grzechem ciężkim. Czy się mylę?
Ostatnio zmieniony 07 wrz 2025, 20:56 przez daniel, łącznie zmieniany 1 raz.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
Anna98765 pisze: 03 wrz 2025, 9:57
Czy można błogosławić coś, co Kościół zawsze uznawał za grzech ciężki (związki homoseksualne)?
Uściślając, samego związku czy skłonności Kościół nie uznaje za grzech ciężki.
Jeśli tak to dlaczego papież Franciszek w swoim wyjaśnieniu do deklaracji Fiducia Supplicans uznał błogosławienie takich związkówi za sprzeczne z prawem naturalnym i prawem Kościoła?
Papież Franciszek na pytanie, dlaczego w ubiegłym roku pozwolił księżom na błogosławienie związków jednopłciowych, odpowiedział bez wahania: „Nie, nie zezwalałem na błogosławienie związków homoseksualnych”. Po czym wyjaśnił, że błogosławienie takich związków jest „sprzeczne z prawem naturalnym i prawem Kościoła”. Podkreślił natomiast, że można błogosławić jednostki, osoby homoseksualne, bo „błogosławieństwo jest dla wszystkich”. Dodajmy, że pobłogosławienie osób homoseksualnych nigdy nie było w Kościele zabronione.
Sama skłonność, nawet zła nie jest grzechem. Nawet skłonności zoofilskie, nekrofilskie, sadystyczne itp nie są grzechem jeśli nie są realizowane. Choć są oczywiście złem które należy starać się uleczyć i usunąć.
i?
Napisałem jak naucza Kościół, a bliżej jak nie naucza. Nie naucza, że związek jest grzechem ciężkim. Czy się mylę?
A ja zadałem pytanie i oczywiście nie doczekałem się odpowiedzi.
Jak zwykle.
Ale może ktoś inny zechce mi odpowiedzieć skoro daniel nie chce lub nie umie?
Skoro rzekomo związki homoseksualne nie są grzeszne to dlaczego papież Franciszek w swoim wyjaśnieniu do deklaracji Fiducia Supplicans uznał błogosławienie takich związków za sprzeczne z prawem naturalnym i prawem Kościoła?
Ostatnio zmieniony 07 wrz 2025, 21:19 przez Albertus, łącznie zmieniany 1 raz.
Albertus pisze: 07 wrz 2025, 21:09
A ja zadałem pytanie i oczywiście nie doczekałem się odpowiedzi.
Jak zwykle.
Ale może ktoś inny zechce mi odpowiedzieć skoro daniel nie chce lub nie umie?
Skoro rzekomo związki homoseksualne nie są grzeszne to dlaczego papież Franciszek w swoim wyjaśnieniu do deklaracji Fiducia Supplicans uznał błogosławienie takich związków za sprzeczne z prawem naturalnym i prawem Kościoła?
Napisałem:
daniel pisze: 07 wrz 2025, 11:13
Uściślając, samego związku czy skłonności Kościół nie uznaje za grzech ciężki.
Jeżeli twierdzisz, że Kościół uznaje związek, relację homoseksualną za grzech ciężki - udowodnij. Może się mylę, ale z tego co mi wiadomo grzechem jest akt homoseksualny.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
W nauce Kościoła sprawa postawiona jest jasno.
Skłonności homoseksualne nie są grzeszne, natomiast akty homoseksualne jak i związki homoseksualne są grzeszne.
Jedyne odniesienie do "grzech" w tym dokumencie dotyczy: "Ale skłonność homoseksualna jest « obiektywnie nieuporządkowana »(9) i czyny homoseksualne « są grzechami pozostającymi w głębokiej sprzeczności z czystością ».(10)"
Z tego co wiem, to Kościół nie nazywa związków homoseksualnych grzechem ciężkim.
Ostatnio zmieniony 08 wrz 2025, 10:36 przez daniel, łącznie zmieniany 2 razy.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
Związek zgodny z Bożym prawem może być dobry, ale w nim można grzeszyć.
Związek sprzeczny z Bożym prawem jest grzechem sam w sobie, nawet jeśli osoby w nim nie popełniają innych grzechów. Związek homoseksualny jest sprzeczny z Bożym zamysłem, czyli sama struktura relacji stoi w sprzeczności z Bożym planem i jest obiektywnie nieuporządkowana.
mgr teologii, „Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Magnolia pisze: 08 wrz 2025, 15:29
Związek zgodny z Bożym prawem może być dobry, ale w nim można grzeszyć.
Związek sprzeczny z Bożym prawem jest grzechem sam w sobie, nawet jeśli osoby w nim nie popełniają innych grzechów. Związek homoseksualny jest sprzeczny z Bożym zamysłem, czyli sama struktura relacji stoi w sprzeczności z Bożym planem i jest obiektywnie nieuporządkowana.
Rozumiem, ale wydaje mi się, że jest to Twoja opinii.
Czy znasz jakiś dokument, w którym związek osób homoseksualnych nazwany jest wprost grzechem?
Wydaje mi się, że nie można użyć zwrotu "struktura relacji jest obiektywnie nieuporządkowana" ponieważ to określenie odnosi się jedynie do skłonności homoseksualnej.
I tak, Kościół mówi o:
- "skłonności nieuporządkowanej" odnośnie homoseksualizmu,
- (jak napisałaś) "sprzeczności z Bożym zamysłem" odnośnie związków homoseksualnych oraz
- "grzechu" odnośnie aktu homoseksualnego.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
Magnolia pisze: 08 wrz 2025, 15:29
Związek zgodny z Bożym prawem może być dobry, ale w nim można grzeszyć.
Oczywiście, tak może być w małżeństwie sakramentalnym.
Magnolia pisze: 08 wrz 2025, 15:29
Związek homoseksualny jest sprzeczny z Bożym zamysłem, czyli sama struktura relacji stoi w sprzeczności z Bożym planem i jest obiektywnie nieuporządkowana.
Jest sprzeczny z Bożym zamysłem w podwójny sposób ponieważ nie jest to związek mężczyzny i kobiety i nie może on być związkiem sakramentalnym.
Jeśli dokumenty Kościoła mówią o związku to nie mają na myśli tego, ze ja jako facet czy kobieta mogę być dobrym znajomym geja lub lesbijki, czy mogę się z takimi ludźmi przyjaźnić, iść na kawę, obiad, świętować z nimi urodziny czy inne okazje, tylko chodzi tu o związek w sensie traktowania tych relacji jako "małżeńskich" i "rodzinnych" czyli zamieszkiwanie razem, relacje intymne i tworzenie alternatywy dla tradycyjnej rodziny gdzie jest kobieta, mężczyzna i dziecko.
Podany przeze mnie dokument nie odkrywa ponownie Ameryki bo zakłada, ze ludzie wierzący wiedzą, jakie jest stanowisko Kościoła jeśli chodzi o związki homoseksualne, w tym dokumencie chodzi głównie o prawne usankcjonowanie związków homoseksualnych stąd nie mówi się tam o grzechu tylko podaje argumenty związane z porządkiem biologicznym, antropologicznym, społecznym i prawnym.
Magnolia pisze: 09 wrz 2025, 10:23
@bramin czy to tylko moja opinia czy nauka Kościoła?
To co podałaś to klasyczna nauka Kościoła dotycząca związków zarówno homo- jak i heteroseksualnych.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
Zgadzam się, że homoseksualizm jest skłonnością obiektywnie nieuporządkowaną, związek homoseksualny jest sprzeczny z zamysłem bożym, a akt homoseksualny jest grzechem.
Może wypadałoby się zastanowić co oznacza zwrot "sprzeczny z bożym zamysłem". Jeżeli zamysłem bożym jest zbawienie, zjednoczenie z Trójcą św. ku Ojcu przez Chrystusa w Duchu, przebóstwienie, komunia i uczestnictwo w Bożej Naturze, to Kościół mówi, że taki związek jest w ogóle poza drogą ku Bogu.
Zastanawia mnie tylko czy to "mniej" czy "więcej" niż grzech.
Dodano po 51 minutach 40 sekundach:
Nie wiem, może się mylę, ale dla mnie związek jest miejscem, przestrzenią realizacji, "ucieleśnienia" złych skłonności w akcie grzechu. Nie dostrzegam jednak by był grzechem. Przestrzeń choć umożliwia, a może i nakłania do grzechu sama w sobie nie może nim być. Grzech pierworodny choć był sprzeczny z zamysłem bożym wydarzył się w raju. Raj, relacja nie jest grzechem. Stała się jednak grzeszna dzięki człowiekowi.
Poprosiłem SI o próbę uporządkowania. Oczywiście mam świadomość możliwości jej błędności.
"Drabina odpowiedzialności moralnej 1. Skłonność (dyspozycja wewnętrzna)
Opis: nie wynika z wolnego wyboru, jest faktem psychiczno-emocjonalnym.
Określenie Kościoła: „obiektywnie nieuporządkowana” (KKK 2358).
Odpowiedzialność moralna: brak winy, dopóki nie ma aktu.
Obraz: „pochyłość stoku” – skłania ku grzechowi, ale jeszcze nie jest grzechem.
2. Relacja / związek (stan, struktura życia)
Opis: decyzja wejścia w formę wspólnoty, która nie prowadzi do celu zamysłu Bożego.
Określenie Kościoła: „sprzeczna z zamysłem Bożym” (np. FC 84, PH 8).
Odpowiedzialność moralna: większa – bo to już świadomy wybór stylu życia.
Obraz: „droga w złym kierunku” – sama trasa, nawet bez pojedynczych kroków.
3. Akt (konkretny czyn)
Opis: świadome i dobrowolne działanie sprzeczne z przykazaniem.
Określenie Kościoła: „czyny poważnie niemoralne”, „wewnętrznie nieuporządkowane” (KKK 2357).
Odpowiedzialność moralna: pełna – grzech ciężki (jeśli z pełną świadomością i wolą).
Obraz: „zły krok” – akt, który oddziela od Boga."
I chciałem zaznaczyć, że ja się nie upieram. Możliwe, że nie rozumiem.
Dodano po 48 minutach 49 sekundach:
I choć wszystkie te "sytuacje":
- skłonność obiektywnie nieuporządkowana - homoseksualizm
- sprzeczność z Bożym zamysłem - związek homoseksualny
- grzech - akt homoseksualny
są w zasadzie sprzeczne z bożym zamysłem, bo ukierunkowane są przeciwnie do zjednoczenia z Bogiem, są w jakiś sposób przez Kościół "stopniowalne".
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
Nie rozumiem nad czym tu debatować.
Jak ktoś żyje w związku nieformalnym obojętnie czy homoseksualnym czy hetero to żyje w grzechu. Kropka. Tak mówi Pismo i cala Tradycja Kościoła.
daniel pisze: 09 wrz 2025, 13:27
Może wypadałoby się zastanowić co oznacza zwrot "sprzeczny z bożym zamysłem".
Jeśli Bog stworzył mężczyznę i kobietę i im nakazał aby byli płodni no to w jaki sposób związek homoseksualny miałby być zgodny z Bożym zamysłem?
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
W grzechu żyje się gdy się go popełni i nie przystąpi do sakramentu pokuty i pojednania oraz nie uzyska się rozgrzeszenia. Tak to rozumiem. Żyłem w związku niesakramentalnym przez 18 lat. Był grzeszny (popełniałem w nim grzechy), był niezgodny z bożym zamysłem (nie był sakramentalny), nie był jednak grzechem. Grzech jest aktem, nie przestrzenią.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42