Mam swoje problemy, ale teraz w sumie tak myślę, że na wszystko musi przyjśc swój czas.
Dodano po 36 minutach 58 sekundach:
I Stawiam, że niektóre rzeczy przyjdą lub zaczną się później, nie mogę skupiać się tylko na ciągłym usuwaniu grzechów, tylko na staraniu się bycia lepszą wersją Siebie, wiem, że to co gadam może się Stwórcy nie spodobać, ale On pewnie wie, że nie robię tego na złość.
Ostatnio zmieniony 24 lis 2025, 18:37 przez Grey, łącznie zmieniany 1 raz.
Myślę, ze dobrze myślisz...
Ja kiedyś powiedziałam Bogu na modlitwie że na ten moment nie umiem inaczej, ale będę się starała i pragnę być czysta, żeby mi w tej drodze pomógł. I tak było... Nie zawiodłam się. wiele rzeczy/problemów jest tymczasowych, mijają z czasem, ale najważniejsze to dbać o dobro, czynić dobro, skupiać się na dobru, a nie na grzechach i słabościach.
mgr teologii, „Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Nie potrafię powiedzieć, czy należę do Jezusa.
Nie mogę też zrozumieć jak mam go postawić na pierwszym miejscu?
Głosić go Światu? Boje się Świata i kiepsko otwieram się przed ludźmi...
Nie mogę żyć dla Siebie tylko dla Pana.
Ostatnio zmieniony 26 lis 2025, 17:42 przez Grey, łącznie zmieniany 1 raz.
Jak ktoś się nawrócił czyli zmienił swoje myślenie, zbliżył się do Boga to nie trzeba wielkich spekulacji i rozważań na ten temat.
Wiara to relacja z Bogiem, który jest osobą, to szukanie woli Bożej w swoim życiu, to rozważanie słów Jezusa i konfrontowanie tego ze swoim życiem i naśladownictwo.
Podoba mi się inne tłumaczenie słów Jezusa: "pójdź za mną", dosłownie można to przetłumaczyć "towarzysz mi" czyli mam towarzyszyć Jezusowi i wtedy to co mnie otacza jest drugorzędne, liczy się, ze ideę z Jezusem.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
W nocy nie mogłam spać i przypomniała mi się seria filmów, która słuchałam po nawróceniu
Chodzi o playlistę : DO Ucha na kanale Langusta na palmie.
Gorąco polecam,
mgr teologii, „Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
@Grey nie podupadaj na duchu... podejrzewam że za dużo od siebie wymagasz i stąd ta rozpacz.
Ewangelia to Dobra Nowina i nie wolno tego stracić z oczu. Jesteś kochany i zbawiony, a całe życie przed Tobą abyś to przyjął i się na to przygotował.
Wczoraj myślałam o Tobie i zaraz potem przypomniało mi się świadectwo O. Szustaka
Z tego co było jego największa słabością zrobił swoją mocną stronę. To z czym się zmagał stało się drogą jego rozwoju i wielkiej miłości do ludzi. Z tej miłości nagrywa teraz filmy i głosi kazania, głosi rekolekcje po całym świecie. Łaska Boża zbudowała na Jego słabości wspaniałe dzieło.
Podobnie stało się ze mną, z moimi trudnymi doświadczeniami z młodości, gdy pozwoliłam Bogu działać w moim sercu to On w nim "sprzątał" i je kształtował zgodnie z Jego wolą. Uczynił we mnie możliwym to co się wydawało niemożliwe. Ale Bóg potrzebuje naszej zgody na działanie i czasu.
Daj Mu czas i otwórz serce.
mgr teologii, „Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Gadałem głupoty i dziewczyna jest na mnie zła. Jak ja stracę nie wybaczę sobie tego za żadne skarby. Mam ochotę cofnąć czas. Może to wyglądać, że po prostu zmęczyłem ją swoim gadaniem, ale jak wyjdzie źle to kończę z podołem ziemskim. Popłakałem się, czuję żal i prosiłem Boga o to bym był wciąż z nią i blisko niej a zrobię Wszystko
Magnolia pisze: 03 gru 2025, 8:01
Może wystarczy przeprosić... przyznać się do rozchwiania emocjonalnego przez to co przezywasz... może wyślij kwiaty...
Zniszczyłem Siebie i wszystko co dobre. Mnie na tym świecie nie powinno być, zawodzę Siebie i przez to ją. Zaczynam gubić się w spowiedzi. Zaczynam ja drażnić...
Powinienem to wszystko zakończyć
Proszę Jezusa o to bym ją nie stracił. Proszę Jezu ratuj.
Ostatnio zmieniony 05 gru 2025, 15:00 przez Grey, łącznie zmieniany 1 raz.
Miałem pewne plany które powiedziałem dziewczynie wcześniej, szpital potem na zjazd na weekend, lecz na zjazd się nie udałem.
Rozmawialiśmy na FB i zapytała czy jadę, odpowiedziałem, że jednak nie. Weszliśmy w argumenty i palnalem coś w deseń że nie zamierzam się z tym wszystkim łatwo poddać. Odpowiedziała mi " Ty nie zamierzasz poddać wszystkiego ale to chyba ja się poddaję z tym wszystkim" , nie chce jej stracić, zgadzam się mam ze sobą problem, ale po tym nie odezwałem się dalej . Boję się, że bardzo zniszczyłem to co jest lub było...
Nie chciałem żyć... I nie czuję potrzeby życia
Ostatnio zmieniony 05 gru 2025, 16:08 przez Grey, łącznie zmieniany 1 raz.