Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com

Czy apokatastaza jest herezją - w świetle nauczania katolickiego

Tu zamieść temat, jeśli nie wiesz, gdzie pasuje.
Awatar użytkownika
Jockey
Posty: 330
Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 44
Podziękowano: 73
Płeć:

Post

Zainspirował mnie jeden wpis i wywiązał się spór czym jest i jak to jest w Kościele. Padło też, że niektórzy świeci rzekomo uznawali ideę pustego piekła.
Może spróbujmy usystematyzować podejście katolickie do tematu.
Może najpierw definicja z PWN
https://sjp.pwn.pl/slowniki/apokatastaza.html
«w chrześcijaństwie: koncepcja zakładająca, że przy końcu świata wszystko wróci do stanu pierwotnej jedności z Bogiem»
Polecam zapoznanie się też z tym
https://www.apologetyka.info/kosciol-ka ... a,1652.htm
(...)apokatastaza jest doktryną, zgodnie z którą nikt nie zostanie potępiony i ostatecznie wszyscy trafią do nieba. Piekło zamarznie, jeśli w ogóle będzie istniało. Apokatastaza jest jak najbardziej niezgodna z nauką Jezusa i w ogóle z nauką Biblii (Mt 25,41.46; Ap 20,10) oraz została wyklęta przez oficjalne dokumenty Kościoła. Synod Konstantynopolitański (543 rok) orzekł:

„Jeśli ktoś sądzi lub twierdzi, że kara szatanów i złych ludzi jest tymczasowa i że kiedyś nastąpi jej koniec, czyli że nastąpi apokatastaza dla diabłów i bezbożnych ludzi - niech będzie wyklęty”.

Katechizm Kościoła Katolickiego, który jest najwyższą normatywną wykładnią wiary w Kościele Katolickim (patrz tamże Wstęp oraz Konstytucja Apostolska Fidei Depositum) orzeka:

„Nauczanie Kościoła stwierdza istnienie piekła i jego wieczność. Dusze tych, którzy umierają w stanie grzechu śmiertelnego, bezpośrednio po śmierci idą do piekła, gdzie cierpią męki, «ogień wieczny»” (paragraf 1035).

„Zasadnicza kara piekła polega na wiecznym oddzieleniu od Boga” (paragraf 1035).

„[...] na zawsze oddzielonym od Niego” (paragraf 1033).
Ciekawy artykuł znalazłem na opoce:
https://opoka.org.pl/biblioteka/T/TD/cz ... g_rewarded
Kościół naucza, że szatan jest bytem duchowym, bezcielesnym, realnym, osobowej natury, aniołem upadłym obdarzonym rozumem, wolną wolą, świadomością oraz inteligencją przewyższającą ludzki intelekt. Zachwycony swoją wielkością sprzeciwił się Bogu.

„Diabeł bowiem i inne złe duchy zostały stworzone przez Boga jako dobre z natury, ale same uczyniły się złymi" - podstawą tego teologicznego orzeczenia soboru laterańskiego IV były przesłanki biblijne. W Księdze Hioba czytamy: „Pewnego dnia, gdy synowie Boży udawali się, by stawić się przed Panem, poszedł i szatan z nimi, by stanąć przed Panem" (Hi 2,1). Z kolei w Księdze Tobiasza mówi się o złym duchu Asmodeuszu (Tb 3,8) oraz demonie uciekającym do Egiptu (Tb 8,3-4)

Chrystus Pan potwierdził upadek szatana, nazywając go „księciem tego świata" (J 12,31), który nie wytrzymał w prawdzie. „Widziałem szatana jak błyskawica z niebios spadającego" (Łk 10,18). Duchy demoniczne obdarzone są wielką mocą i inteligencją. To właśnie one rozpoznały w Chrystusie Syna Bożego: „Czego chcesz ode mnie Jezusie, Synu Boga Najwyższego. Błagam Cię, nie dręcz mnie" (Łk 8,28).
i dalej
Diabeł miał odwagę kusić samego Zbawiciela, posługując się znajomością pism prorockich, ale Jezus odpowiedział mu cytatem z Pisma: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego".

Los demonów czyniących zło ze swej natury jest w świetle Objawienia biblijnego przesądzony raz na zawsze. Pisze o tym św. Piotr w swoim liście: „Jeżeli bowiem Bóg aniołom, którzy zgrzeszyli, nie odpuścił, ale wydał ich do ciemności lochów Tartaru, aby byli zachowani na sąd" (1,4) oraz św. Juda Apostoł: „i aniołów, tych, którzy nie zachowali swojej godności, ale opuścili własne mieszkanie, spętanych wiekuistymi więzami zatrzymał w ciemnościach na sąd wielkiego dnia (....) stanowią przykład przez to, że ponoszą karę wiecznego ognia" (1,6).

Pogląd Orygenesa o apokatastazie (gr. apokatastasis - odnowienie dzieła stworzenia) i powrocie wszelkich stworzeń do swego Stwórcy ostatecznie potępił jako teologicznie błędny sobór w Konstantynopolu w 533 roku. Stąd wniosek, że modlitwa za lub do szatana jest niedorzeczna i niewskazana
A odnośnie ludzi mamy tutaj:
Kościół o nikim nie orzekł, iż jest już potępiony, nawet o Judaszu, ale też nigdy nie nauczał, iż wszyscy ludzie się zbawią. Magisterium Kościoła stwierdza jedynie, że wszyscy ludzie mogą się zbawić.
Chrystus Pan wielokrotnie przestrzegał przed potępieniem wiecznym: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom" (Mt 25,41); „I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego" (Mt 25,46); „Węże, plemię żmijowe, jak wy możecie ujść potępienia w piekle" (Mt 24,33); „Lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do pieklą, gdzie robak ich nie umiera i ogień nie gaśnie" (Mk9,47).

Piekło istnieje rzeczywiście, choć w innym wymiarze bytu poza czasem i przestrzenią Wszechświata. Jest to prawda dogmatycznie zdefiniowana na soborze laterańskim IV. Potwierdzili to potem papieże Benedykt XII, Eugeniusz IV.

Bóg jest nieskończenie miłosierny, ale także nieskończenie sprawiedliwy. Nikogo z góry nie skazuje na potępienie wieczne, ale - po ludzku mówiąc - jest „bezradny" wobec człowieka, który świadomie, dobrowolnie i do końca odrzuca Jego miłość, okazując pogardę lub nienawiść, nawet w chwili śmierci. Taki człowiek popełnia grzech przeciwko Duchowi Świętemu, o którym Zbawiciel powiedział, że nie może być nigdy odpuszczony „ani w tym ani w przyszłym życiu". Taka osoba sama siebie wyklucza z królestwa Bożego, a Stwórca zatwierdza wybór na wieki.

Mówi Pismo Święte: - „Położyłem przed tobą życie i śmierć - wybieraj!"
Kościół katolicki naucza że ta koncepcja jest herezją.
Synod w Konstantynopolu (543 r.): potępia pisma Orygenesa i jego teorii apokatastazy.
Wydano podczas niego 15 anathem potępiających pogląd, że męki szatana i bezbożników miały kiedykolwiek się skończyć.

Sobór Konstantynopolitański II (553 r.): Zatwierdził postanowienia synodu 543 r. i ostatecznie potępiateorię apokatastazy i uznaje ją jako sprzeczną z wiarą chrześcijańską.

Sobór Laterański IV (1215 r.): W orzeczeniu o zmartwychwstaniu ciał i sądzie ostatecznym mówi, że ludzie odbiorą zapłatę lub karę zależną od swoich uczynków, co odrzuca możliwość zmiany losu potępionych po śmierci.

Oprócz tego Katechizm Kościoła Katolickiego (1992 r.): podaje naukę o piekle (KKK 1035) i odrzuca ideę "ostatecznego zbawienia wszystkich". Kościół zawsze nauczał o wiecznym trwaniu kary piekła.

Zapraszam do dyskusji zwłaszcza tych którzy uznają, że realne jest zbawienie wszystkich
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
dawidis
Posty: 98
Rejestracja: 21 cze 2025, 8:54
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 45
Podziękowano: 2
Płeć:

Post

Dla mojej "mentalności" taki obraz rzeczywistości, jaki jest przedstawiony w pierwszym poście w tym wątku, jest całkowicie tragiczny.

Dlaczego nawet jakiś człowiek ma być potępiony na zawsze, a nie tylko co najwyżej upadli aniołowie? Najbardziej "boję się" o samego siebie i bardziej lub mniej związane ze mną czy znane mi osoby ludzkie. A cały rodzaj ludzki to jedna wielka rodzina, w którym każdy człowiek jest spokrewniony z innym biologicznie, czy to blisko, czy to kilkucyfrową liczbę pokoleń wstecz (i w linii męskiej, i w linii żeńskiej).
Uwaga: mam diagnozę zespołu Aspergera (całościowego zaburzenia rozwoju).
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 434
Podziękowano: 1160
Płeć:

Post

dawidis pisze: 22 maja 2026, 13:03 Dlaczego nawet jakiś człowiek ma być potępiony na zawsze, a nie tylko co najwyżej upadli aniołowie?
Czemu uważasz, że człowieka miałoby nie dotyczyć to, co dotyczy aniołów?
Awatar użytkownika
Jockey
Posty: 330
Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 44
Podziękowano: 73
Płeć:

Post

@dawidis dlaczego tragiczny?
To jest nauczanie Kościoła.
W liście do Hebrajczyków św. Paweł apostoł pisze człowiekowi dano raz się narodzić raz umrzeć a potem sąd. W wielu miejscach Biblii odrzucana jest koncepcja zbawienia wszystkich. I Jezus przed tym przestrzegał. I Kościół przed tym przestrzega. To że dzisiaj próbuje się rozwodnić nauczanie to całkiem inny temat
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
dawidis
Posty: 98
Rejestracja: 21 cze 2025, 8:54
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 45
Podziękowano: 2
Płeć:

Post

Jaką korzyść z nieodwracalnego potępienia? Nawet nie żadna, tylko nieskończenie ujemna...
Uwaga: mam diagnozę zespołu Aspergera (całościowego zaburzenia rozwoju).
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 434
Podziękowano: 1160
Płeć:

Post

dawidis pisze: 22 maja 2026, 13:56 Jaką korzyść z nieodwracalnego potępienia? Nawet nie żadna, tylko nieskończenie ujemna...
A ktoś namawia do potępienia?

To taka argumentacja, jakby Ci ktoś zabronił jechać na wakacje, pod pozorem że pociągi sa niebezpieczne.
A sceptykom, mówiącym, że to ograniczenie wolności, odpowiadałby "Jaka korzyść z uczestnictwa w katastrofie kolejowej? Nawet żadna, ujemna..."
Ostatnio zmieniony 22 maja 2026, 14:00 przez Marek Piotrowski, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Jockey
Posty: 330
Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 44
Podziękowano: 73
Płeć:

Post

dawidis pisze: 22 maja 2026, 13:56 Jaką korzyść z nieodwracalnego potępienia? Nawet nie żadna, tylko nieskończenie ujemna...
A jaki masz pomysł na to żeby człowiek nie stracił wolnej woli i żeby wszyscy byli zbawieni?
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
dawidis
Posty: 98
Rejestracja: 21 cze 2025, 8:54
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 45
Podziękowano: 2
Płeć:

Post

Po co aż tak straszliwa, niewyobrażalna i nieskończona kara, czyli potępienie (zwłaszcza w cierpieniu) na zawsze?

Nie uważam, że praktyczna możliwość nieodwracalnego potępienia jest konieczna do posiadania przez stworzenie wolnej woli. Po co dopuścić możliwość aż tak tragicznego i nieograniczonego w czasie zła jak potępienie bez końca i bez szans na nawrócenie?
Uwaga: mam diagnozę zespołu Aspergera (całościowego zaburzenia rozwoju).
Awatar użytkownika
Jockey
Posty: 330
Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 44
Podziękowano: 73
Płeć:

Post

@dawidis Nie wiem nadal jak to sobie wyobrażasz.
Ustalmy jedno.
Bóg zrobił wszystko aby człowieka zbawić. Teraz pozostaje wszystko po stronie człowieka.
Człowiek wybiera czy chce spędzić wieczność z Bogiem czy bez Boga.
Człowiek może skorzystać ze zbawienia które daje mu Bóg albo odrzucić i wtedy niejako sam się potępia.

Jak można mieć ciastko i zjeść ciastko?
Jak można zabrać człowiekowi możliwość wyboru życia z Bogiem czy bez Niego jednocześnie nie pozbawiając go wolnej woli.
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 434
Podziękowano: 1160
Płeć:

Post

dawidis pisze: 22 maja 2026, 14:16 Nie uważam, że praktyczna możliwość nieodwracalnego potępienia jest konieczna do posiadania przez stworzenie wolnej woli.
Jak wyobrażasz sobie wolną wolę bez możliwości wyboru (a więc także odrzucenia na Sądzie przebywania z Bogiem, tj. tego, co nazywamy "Niebem")?
Po co dopuścić możliwość aż tak tragicznego i nieograniczonego w czasie zła jak potępienie bez końca i bez szans na nawrócenie?
To jedno z częstszych nieporozumień. Nikt nie zabrania ludziom w piekle się nawrócić - nawet szatanowi nikt tego nie zabrania.
A już najmniej Bóg.
Ludzie nie "przechodzą" z Nieba do piekła lub z piekła do Nieba nie dlatego, że ktoś tego zabrania - a dlatego, że decyzja, jaką podjęli na Sądzie, jest "doskonała" (w sensie: mają pełne poznanie, więc nie zmienią zdania). Są tam, gdzie chcą być. W każdej chwili wieczności chcą tego samego.
Zapraszam https://analizy.biz/marek1962/pieklo.pdf
Ostatnio zmieniony 22 maja 2026, 22:04 przez Marek Piotrowski, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Bagheera
Posty: 24
Rejestracja: 03 kwie 2026, 19:30
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 2
Podziękowano: 7
Płeć:

Post

Przerażające jest to, o czym piszecie. Taka kara nijak nie wydaje mi się sprawiedliwa. Człowiek po śmierci nie jest w stanie już zmienić swojego losu, więc to, że zobaczy Boga w całej Prawdzie, tak naprawdę nic mu nie da. Jeśli umarł w stanie grzechu śmiertelnego, to automatycznie idzie do piekła, nawet jeśli wcześniej starał się wypełniać przykazania i przyjmować sakramenty. W sumie dotarło właśnie do mnie, że już jestem potępiona.

To jest ciekawe, bo czytam teraz stary numer "Communio" o miłosierdziu i sprawiedliwości Boga i tam jest to przedstawiane zupełnie inaczej. Ale rozumiem, że opinie poszczególnych księży nie mogą mieć większej wagi niż Katechizm, który o losie ludzi takich jak ja wypowiada się jasno.
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10161
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4101
Płeć:

Post

Najważniejsze paragrafy KKK w tym kontekście:
KKK 1035 — Kościół jednoznacznie stwierdza istnienie piekła i jego wieczność.
„Nauczanie Kościoła stwierdza istnienie piekła i jego wieczność.”
KKK 1037 — Bóg nikogo nie przeznacza do piekła; potępienie jest skutkiem dobrowolnego odrzucenia Boga.
To ważny punkt dla dyskusji o „pustym piekle”.
KKK 1058 — jednocześnie „Kościół modli się, by nikt nie zginął”.
oraz:
„Bóg pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni” (1 Tm 2,4).

o nadziei zbawienia dla wszystkich ludzi.
KKK 1821 Możemy więc mieć nadzieję na chwałę nieba, obiecaną przez Boga tym, którzy Go miłują (Por. Rz 8, 28-30. i czynią Jego wolę (Por. Mt 7, 21). We wszelkich okolicznościach każdy powinien mieć nadzieję, że z łaską Bożą "wytrwa do końca" (Por. Mt 10, 22; por. Sobór Trydencki: DS 1541. i otrzyma radość nieba jako nagrodę wieczną Boga za dobre uczynki spełnione z pomocą łaski Chrystusa. W nadziei Kościół modli się, by "wszyscy ludzie zostali zbawieni" (1 Tm 2, 4)
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Niebiesky
Posty: 96
Rejestracja: 07 lip 2025, 20:49
Wyznanie: agnostycyzm
Podziękował/a: 24
Podziękowano: 4
Płeć:

Post

Dla mnie najciekawsze jest to, że zanim powstał Wszechświat, Bóg już wiedział kto będzie potępiony i kto trafi do Nieba.
Ostatnio zmieniony 23 maja 2026, 11:56 przez Niebiesky, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Bagheera
Posty: 24
Rejestracja: 03 kwie 2026, 19:30
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 2
Podziękowano: 7
Płeć:

Post

Zaczynam współczuć ludziom, którzy na moment przed śmiercią popełnili grzech, a więc „nie wytrwali do końca” i mają w związku z tym pozamiataną kwestię zbawienia. Trochę mierzi mnie też wizja Nieba w postaci nagrody za grzeczne zachowanie i niepyskowanie (niebuntowanie się) w połączeniu z dobrymi uczynkami. Przecież ogrom dobra na świecie czynią ludzie odrzucający Boga. @Niebiesky , mnie przeraża, że stworzenie koncepcji grzechu przez Boga wręcz zakłada, że Jego wolą jest wypełnienie piekła po brzegi. Może więc jest tak, że osobę przeznaczoną od momentu narodzin do potępienia jest właśnie to, że Bóg ją opuszcza i nie chce, by ta osoba się nawróciła?
Ostatnio zmieniony 23 maja 2026, 12:32 przez Bagheera, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 434
Podziękowano: 1160
Płeć:

Post

Czy przeczytałaś tekst, o którego przeczytanie Cię prosiłem?
Bagheera pisze: 23 maja 2026, 8:43 Przerażające jest to, o czym piszecie. Taka kara nijak nie wydaje mi się sprawiedliwa.
Nie rozumiem. Człowiek na sądzie dostaje wybór - do Nieba albo do piekła. Wybiera tak, jak chce. Co może być bardziej sprawiedliwego?!!!
Człowiek po śmierci nie jest w stanie już zmienić swojego losu, więc to, że zobaczy Boga w całej Prawdzie, tak naprawdę nic mu nie da.
Nie jest w stanie, bo nie chce. Wybiera jak chce i już nie chce go zmienić, bo jego wybór - po uwolnieniu z błądzącej natury doczesnej - jest doskonały.
Jeśli umarł w stanie grzechu śmiertelnego, to automatycznie idzie do piekła, nawet jeśli wcześniej starał się wypełniać przykazania i przyjmować sakramenty.
Czekaj, a dlaczego umarł w stanie grzechu śmiertelnego?
  • czemu trwał w tym stanie, mimo ostrzeżenia "czuwajcie"?
  • czemu w chwili śmierci nie żałował?
Bo niestety, jeżeli w chwili śmierci był w stanie grzechu śmiertelnego i afirmował ten grzech (a nie np. żałował za niego i tylko nie zdążył się wyspowiadać) to rzeczywiście prawdopodobne jest, że na Sądzie odrzuci Bożą propozycję i nie będzie chciał iść do Nieba. Bo niby czemu miałby chcieć obcować bezpośrednio z Nieskończenie Świętym Bogiem, skoro nie podziela tego, co Bóg proponuje i sobą reprezentuje?
Co Bóg ma zrobić? Zmusić go do relacji z sobą (ten stan nazywamy "Niebem"(, która jest dla tego człowieka wstrętna?

W sumie dotarło właśnie do mnie, że już jestem potępiona.
Sorry, będę tu brutalny: to się nawróć, zamiast lamentować.
To jest ciekawe, bo czytam teraz stary numer "Communio" o miłosierdziu i sprawiedliwości Boga i tam jest to przedstawiane zupełnie inaczej. Ale rozumiem, że opinie poszczególnych księży nie mogą mieć większej wagi niż Katechizm, który o losie ludzi takich jak ja wypowiada się jasno.
Obawiam się, ze zamiast czerpać wiedzę z katechizmu, wkładasz swoje rozumienie w słowa tam napisane.

Dodano po 2 minutach 8 sekundach:
A tak przy okazji - sugeruję, aby nie pisać tego samego w dwu wątkach, Jest jeden, gdzie rozmawiamy o Twoich błędach w obraznie Boga i zbawienia i próbujemy Ci w tym pomóc. Proponuję ten wątek pozostawić dla tematu apokastazy.
Ostatnio zmieniony 23 maja 2026, 12:39 przez Marek Piotrowski, łącznie zmieniany 1 raz.
dawidis
Posty: 98
Rejestracja: 21 cze 2025, 8:54
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 45
Podziękowano: 2
Płeć:

Post

Dopuszczenie do wyboru nieodwracalnego potępienia przez jakąkolwiek istotę czującą jawi mi się jako absolutne zło i najskrajniejsza nieodpowiedzialność, która w niczym nie jest potrzebna do tego, aby stworzenie miało wolną wolę. Według mojej "mentalności" tylko Niebo powinno być niezmienne, ale Piekło już zupełnie nie.
Uwaga: mam diagnozę zespołu Aspergera (całościowego zaburzenia rozwoju).
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 434
Podziękowano: 1160
Płeć:

Post

dawidis pisze: 23 maja 2026, 13:06 Dopuszczenie do wyboru nieodwracalnego potępienia przez jakąkolwiek istotę czującą jawi mi się jako absolutne zło i najskrajniejsza nieodpowiedzialność, która w niczym nie jest potrzebna do tego, aby stworzenie miało wolną wolę.
Pytałem już o to, ale nie otrzymałem od Ciebie odpowiedzi: w jaki sposób ktoś miałby mieć wolną wolę, nie mając wyboru?

Po drugie, czy naprawdę nie zdajesz sobie sprawy, że potępieńcy wybierają piekło, ponieważ obecność Nieskończenie Dobrego Boga jest dla nich jeszcze bardziej przykra, niż ono?
(...) tylko Niebo powinno być niezmienne, ale Piekło już zupełnie nie
Człowiek zachowuje swoją wolność także po śmierci - powodem niezmienności stanu w jakim się znalazł (Nieba i Piekła) jest
bezbłędność dokonanego w chwili śmierci wyboru. Potępieniec w żadnej chwili wieczności nie chce i nie będzie chciał być w Niebie.

św.Jan Vianney słusznie zauważył: "Żaden potępiony nie kocha drugiego potępionego, brat nienawidzi brata,
syn ojca, matka swego dziecka i ta powszechna nienawiść skupia się na Bogu: oto, czym jest piekło"


I Ty chciałbyś na siłę skazać taką osobę na wieczne towarzystwo z znienawidzonego Boga?

Clou sprawy tkwi w tym że „Niebo” nie jest jakimś przedmiotem, który otrzymujemy od Boga. Ani wiecznymi wakacjami, gdzie zbawieni pławią się w luksusach, a aniołowie podają drinki z palemkami.
Niebo - to sam Bóg. Nienawidząc Boga, nienawidzimy również naszej „nagrody” - Nieba.

„Istnienie nieba opiera się na tym że Jezus Chrystus jest jako Bóg człowiekiem i że udzielił bytowi człowieka miejsca w bycie samego Boga. Człowiek jest w niebie wtedy i w takiej mierze, kiedy i w jakiej mierze jest z Chrystusem. Przez to znajduje miejsce swego bytu jako człowiek w bycie Bożym.”/J.Ratzinger „Śmierć i życie wieczne"/

O.Jacek Salij w znakomitym tekście „O Czyśćcu i teloniach” zwraca uwagę, iż niektórzy ojcowie Kościoła widzieli obecność Bożą jako błogosławieństwo dla zbawionych i cierpienie dla potępieńców:
„Ogniem piekielnym byłaby - trudno się dziwić temu, że w Kościele rzadko kto tę myśl podejmuje - ta
sama nieskończona miłość Boża, która jest szczęściem zbawionych. Quod erit iucunditas mentibus nitidis, hoc erit poena maculosis - mówił papież Leon Wielki. „To, co dla dusz jasnych będzie szczęściem, dla zbrukanych stanowić będzie karę” (Św. Leon Wielki, De beatitudinibus, hom.95,8).
Krótko mówiąc, człowiek może się doprowadzić do takiej negacji Boga, że całym sobą nie chce, żeby Bóg był. A Bóg po prostu jest. I nie może przestać być sobą, czyli Bogiem. Nie może przestać być wszechobecną Miłością.
Owszem, tutaj, na ziemi, człowiek może ogłosić Jego nieistnienie, albo swoją wolę, że nie chce mieć z Nim nic wspólnego. Jednak po śmierci rzeczywistość Boga stanie przed każdym z nas bezpośrednio. Tam ni
e da się być poza wszechobecną Bożą Miłością. Nieobecność Boga dla potępionych polegałaby na całoosobowym skurczu protestu przeciwko temu, że Bóg jest
Miłością, oraz przeciwko temu, że jest się zanurzonym w Bożej Miłości.”
(Jacek Salij OP, O czyśćcu i
teloniach. Uwagi na marginesie lektury „Duszy po śmierci" O. Serafina Rose'a, „Fronda" nr 32, 2004,
s. 46-53)
Awatar użytkownika
bramin
Ksiądz
Posty: 966
Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 92
Podziękowano: 332
Płeć:

Post

Bagheera pisze: 23 maja 2026, 12:29 Trochę mierzi mnie też wizja Nieba w postaci nagrody za grzeczne zachowanie i niepyskowanie (niebuntowanie się) w połączeniu z dobrymi uczynkami.
Ty masz taką wizję, czy uważasz, iż Kościół katolicki taką wizję przedstawia?
Bagheera pisze: 23 maja 2026, 12:29 Przecież ogrom dobra na świecie czynią ludzie odrzucający Boga.
Skąd ta wiedza?
Bagheera pisze: 23 maja 2026, 12:29 mnie przeraża, że stworzenie koncepcji grzechu przez Boga wręcz zakłada, że Jego wolą jest wypełnienie piekła po brzegi.
Powtarzam pytanie, skąd masz taką wiedzę?
Niebiesky pisze: 23 maja 2026, 11:56 Dla mnie najciekawsze jest to, że zanim powstał Wszechświat, Bóg już wiedział kto będzie potępiony i kto trafi do Nieba.
Co innego jest wiedza Boga a co innego jego działanie. My tu nie rozmawiamy o wszechchwiedzy Boga tylko o predestynacji a to są zupełnie inne sprawy.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
Awatar użytkownika
Jockey
Posty: 330
Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 44
Podziękowano: 73
Płeć:

Post

I znowu wracamy do kwestii poruszanych w temacie pomocowym chociaż jesteśmy w wątku teologicznym rozmowy o herezji powszechnego zbawienia. W tym temacie oczywiście będę się wypowiadał.

Wracamy do sprawy katechizmowej i podstaw wiary katolickiej. Jakim jest Bóg i na czym polega Jego miłość do człowieka i co to znaczy mieć wolną wolę.

Bóg ze swojej strony zrobił wszystko. I wszystko zależy od nas. Możemy przyjąć albo odrzucić Jego miłość. Co zrobimy to nasza decyzja. Kościół nigdy nie powiedział kto został potępiony. Ogłasza tylko kto został zbawiony. Kościół pokazuje Boga jako miłującego Ojca. Warto przeczytać o synu marnotrawnym. A w zasadzie powinno się to nazywać o miłosiernym Ojcu. Tak Bóg zawsze daje szansa. Zawsze jest gotów nas przyjąć jeśli tylko będziemy chcieli do Niego powrócić. I zawsze potraktuje nas jak dzieci Króla. Jezus pokazywał to całym swoim życiem. Co nie zmienia faktu że wolna wola daje nam możliwość odrzucenia go. To jest konsekwencja wolności. Możemy wybierać. Tak jak przed Żydami stawiał wybierajcie życie lub śmierć. Według niektórych teologów mamy możliwość wyboru do chwili śmierci. Gdyjuz stajemy przed Bogiem u czy żałujemy i chcemy być z nim. Czy jesteśmy tak zdemoralizowani że wybieramy życie bez Boga.

Warto też zastanowić się czym jest piekło i czym jest potępienie. I tutaj teologia mówi że piekło to brak Boga. To życie w samotności i braku miłości. Ale skoro człowiek nie chce żyć z Bogiem i odrzuca go to właśnie sam wybiera piekło.

Wolna wola to podstawa naszego człowieczeństwa. Bóg chciał być w relacji wolnej. Chciał aby człowiek w wolności wybrał Jego i życie z nim. Chciał prawdziwej relacji miłości pomiędzy Sobą a człowiekiem. Nie da się tego inaczej dokonać jak poprzez ryzyko. Ryzyko tego że człowiek może odrzucić Boga. I to niestety człowiek zrobił. Potem Jezus naprawia sytuację i poprzez Jezusa możemy wrócić do relacji z Ojcem.

Dodano po 40 minutach 54 sekundach:
dawidis pisze: 23 maja 2026, 13:06 Dopuszczenie do wyboru nieodwracalnego potępienia przez jakąkolwiek istotę czującą jawi mi się jako absolutne zło i najskrajniejsza nieodpowiedzialność, która w niczym nie jest potrzebna do tego, aby stworzenie miało wolną wolę. Według mojej "mentalności" tylko Niebo powinno być niezmienne, ale Piekło już zupełnie nie.
Mamy wolną wolę to też możemy się potępić. Czyli powiedzieć Bóg mnie nie interesuje, ani jego królestwo.
Oczywiście życie wieczne to nie jest życie po śmierci a życie z Bogiem. Ono zaczyna się już teraz.

Bez wolnej woli nie bylibyśmy wolnymi istotami, które mogłyby w wolności wybrać życie z Bogiem. Bez tego pozostalibyśmy bezwolnymi istotami, które nie mogą wybierać. To tak jakbyśmy my mieli relacje z programem komputerowym który został tak zaprogramowany aby wybierał określone zestawy. Czy to będzie relacja?

Dodano po 41 minutach 44 sekundach:
Bagheera pisze: 23 maja 2026, 12:29 Zaczynam współczuć ludziom, którzy na moment przed śmiercią popełnili grzech, a więc „nie wytrwali do końca” i mają w związku z tym pozamiataną kwestię zbawienia.
Ponieważ?
Według nauczania katolickiego konieczny jest żal za grzechy. Idealnie jest jak jest możliwość spowiedzi. Ale żal za grzechy i pragnienie życia z Bogiem jest kluczowe. Wszystko zależy od postawy serca w momencie stawania przed Bogiem.
Bagheera pisze: 23 maja 2026, 12:29 Trochę mierzi mnie też wizja Nieba w postaci nagrody za grzeczne zachowanie i niepyskowanie (niebuntowanie się) w połączeniu z dobrymi uczynkami.
To nie jest wersja katolicka. Jakbyś wczytała się w życie świętych to byś zobaczyła jak wielu świętych kłóciła się z Bogiem. Zobacz historię Jonasza ze starego testamentu. Jeden z Ojców Izraela nawet się siłował z Bogiem.
Niebo to jest określenie stanu życia w zjednoczeniu z Bogiem. Określenie nagrody jest nie do końca prawidłowe, bo to taka nagroda na którą nie zasługujemy a "dana nam została z łaski aby się nikt nie chlubił". To tak trochę jak słynny wąż w obozie izraelskim. Jak się na niego spojrzało po ukąszeniu to człowiek zostawał przy życiu. Tak my jak spojrzymy na Jezusa na krzyżu i na niego się powołamy to mamy życie.

KKK Artykuł dwunasty "WIERZĘ W ŻYCIE WIECZNE"
I. Sąd szczegółowy

1021 Śmierć kończy życie człowieka jako czas otwarty na przyjęcie lub odrzucenie łaski Bożej ukazanej w Chrystusie . Nowy Testament mówi o sądzie przede wszystkim w perspektywie ostatecznego spotkania z Chrystusem w Jego drugim przyjściu, ale także wielokrotnie potwierdza, że zaraz po śmierci każdego nastąpi zapłata stosownie do jego czynów i wiary. Przypowieść o ubogim Łazarzu i słowa Chrystusa wypowiedziane na krzyżu do dobrego łotra , a także inne teksty Nowego Testamentu mówią o ostatecznym przeznaczeniu duszy , które może być odmienne dla różnych ludzi.

1022 Każdy człowiek w swojej nieśmiertelnej duszy otrzymuje zaraz po śmierci wieczną zapłatę na sądzie szczegółowym, który polega na odniesieniu jego życia do Chrystusa i albo dokonuje się przez oczyszczenie , albo otwiera bezpośrednio wejście do szczęścia nieba , albo stanowi bezpośrednio potępienie na wieki

Pod wieczór naszego życia będziemy sądzeni z miłości .
i dalej
1026 Jezus "otworzył" nam niebo przez swoją Śmierć i swoje Zmartwychwstanie. Życie błogosławionych polega na posiadaniu w pełni owoców odkupienia dokonanego przez Chrystusa, który włącza do swej niebieskiej chwały tych, którzy uwierzyli w Niego i pozostali wierni Jego woli. Niebo jest szczęśliwą wspólnotą tych wszystkich, którzy są doskonale zjednoczeni z Chrystusem.

1027 Tajemnica szczęśliwej komunii z Bogiem i tymi wszystkimi, którzy są w Chrystusie, przekracza wszelkie możliwości naszego zrozumienia i wyobrażenia. Pismo święte mówi o niej w obrazach: życie, światło, pokój, uczta weselna, wino królestwa, dom Ojca, niebieskie Jeruzalem, raj: "To, czego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują" (1 Kor 2, 9).

1028 Z powodu swej transcendencji Bóg nie może być widziany takim, jaki jest, dopóki On sam nie ukaże swojej tajemnicy dla bezpośredniej kontemplacji ze strony człowieka i nie uzdolni go do niej. Kontemplacja Boga w chwale niebieskiej jest nazywana przez Kościół "wizją uszczęśliwiającą"
A odnośnie piekła mamy taki wpis w KKK:
IV. Piekło

1033 Nie możemy być zjednoczeni z Bogiem, jeśli nie wybieramy w sposób dobrowolny Jego miłości. Nie możemy jednak kochać Boga, jeśli grzeszymy ciężko przeciw Niemu, przeciw naszemu bliźniemu lub przeciw nam samym: "Kto... nie miłuje, trwa w śmierci. Każdy, kto nienawidzi swego brata, jest zabójcą, a wiecie, że żaden zabójca nie nosi w sobie życia wiecznego" (1 J 3, 14 c-15). Nasz Pan ostrzega nas, że zostaniemy od Niego oddzieleni, jeśli nie wyjdziemy naprzeciw ważnym potrzebom ubogich i maluczkich, którzy są Jego braćmi . Umrzeć w grzechu śmiertelnym, nie żałując za niego i nie przyjmując miłosiernej miłości Boga, oznacza pozostać z wolnego wyboru na zawsze oddzielonym od Niego. Ten stan ostatecznego samowykluczenia z jedności z Bogiem i świętymi określa się słowem "piekło".
1034 Jezus często mówi o "gehennie ognia nieugaszonego", przeznaczonej dla tych, którzy do końca swego życia odrzucają wiarę i nawrócenie; mogą oni zatracić w niej zarazem ciało i duszę . Jezus zapowiada z surowością, że "pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego Królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony" (Mt 13 41-42). On sam wypowie słowa potępienia: "Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny!" (Mt 25, 41).

1035 Nauczanie Kościoła stwierdza istnienie piekła i jego wieczność. Dusze tych, którzy umierają w stanie grzechu śmiertelnego, bezpośrednio po śmierci idą do piekła, gdzie cierpią męki, "ogień wieczny" . Zasadnicza kara piekła polega na wiecznym oddzieleniu od Boga; wyłącznie w Bogu człowiek może mieć życie i szczęście, dla których został stworzony i których pragnie.

1036 Stwierdzenia Pisma świętego i nauczanie Kościoła na temat piekła są wezwaniem do odpowiedzialności, z jaką człowiek powinien wykorzystywać swoją wolność ze względu na swoje wieczne przeznaczenie. Stanowią one równocześnie naglące wezwanie do nawrócenia: "Wchodźcie przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują!" (Mt 7,13-14):

Ponieważ nie znamy dnia ani godziny, musimy w myśl upomnienia Pańskiego czuwać ustawicznie, abyśmy zakończywszy jeden jedyny bieg naszego ziemskiego żywota, zasłużyli wejść razem z Panem na gody weselne i być zaliczeni do błogosławionych i aby nie kazano nam, jak sługom złym i leniwym, pójść w ogień wieczny, w ciemności zewnętrzne, gdzie "będzie płacz i zgrzytanie zębów".

1037 Bóg nie przeznacza nikogo do piekła ; dokonuje się to przez dobrowolne odwrócenie się od Boga (grzech śmiertelny) i trwanie w nim aż do końca życia. W liturgii eucharystycznej i w codziennych modlitwach swoich wiernych Kościół błaga o miłosierdzie Boga, który nie chce "niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia" (2 P 3, 9):

Boże, przyjmij łaskawie tę ofiarę od nas, sług Twoich, i całego ludu Twego. Napełnij nasze życie swoim pokojem, zachowaj nas od wiecznego potępienia i dołącz do grona swoich wybranych .
Pozostaje kwestia zbawienia osób które nie mogły poznać Jezusa. Nie zawiniły ale jakoś tak się życie im ułożyło. Takie osoby nieznające Ewangelii, ale szczerze szukające Boga i postępujące zgodnie z głosem sumienia, mogą osiągnąć zbawienie. Uczestniczą w zbawieniu ponieważ łaska Chrystusa działa w sposób niewidzialny w każdym człowieku dobrej woli. Są odpowiednie dokumenty Kościoła. Jak potrzeba poszukam.
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
Awatar użytkownika
Bagheera
Posty: 24
Rejestracja: 03 kwie 2026, 19:30
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 2
Podziękowano: 7
Płeć:

Post

Bo zgrzeszyć śmiertelnie jest bardzo łatwo. A ja ze swoim wysokim poziomem autoagresji po prostu wiem, że będę aż do końca sabotować swoje zbawienie, choć tego nie chcę. Chcę się nawrócić, ale nie umiem. Nie umiem się modlić ani zaufać, jakbym miała w sobie blokadę nie do przejścia. Może właśnie dlatego, że wiem, że gdybym teraz umarła, to nie byłoby dla mnie zmiłowania, bo żyję w stanie ciężkich grzechów, za które nie umiem żałować i do których nie umiem czuć nienawiści czy niechęci do ich popełniania. Żyję jakby w piekle za życia, ale w swoim stanie psychicznym nie jestem w stanie zrobić nic, żeby to zmienić. Przeraża mnie to, co piszecie, ale muszę chyba po prostu zdjąć klapki z oczu, że gdybym dziś w nocy umarła, to czeka mnie piekło i obrazą Boga byłoby liczenie na cokolwiek z Jego strony. Dziękuję za pozbawienie mnie złudzeń.