Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com
Offtopik, czyli rozmowy niekontrolowane
-
Marek Piotrowski
- Posty: 2709
- Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 438
- Podziękowano: 1161
- Płeć:
Obawiam się, że w wątku "post Eucharystyczny" zostały poczynione dwa nieporozumienia:
Głos - nawet przypadkowego - księdza jest ważny, ale z całą pewnością nie jest w tym sensie ostatecznie rozstrzygający.
- pierwszym jest absolutyzacja telefonicznej rady pojedynczego księdza (nie, to nie jest wystarczające do zamknięcia tematu, z łatwością można przytoczyć całkiem sporo nietrafnych tego typu odpowiedzi duchownych). Sytuacja byłaby nieco inna, gdyby powiedział to spowiednik.
- pomieszanie pomiędzy pytaniem "czy to grzech ciężki?" (jest oczywiste, że nie) a pytaniem "czy tak się powinno robić?"
Głos - nawet przypadkowego - księdza jest ważny, ale z całą pewnością nie jest w tym sensie ostatecznie rozstrzygający.
Ostatnio zmieniony 23 lut 2026, 8:37 przez Marek Piotrowski, łącznie zmieniany 2 razy.
-
Marek Piotrowski
- Posty: 2709
- Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 438
- Podziękowano: 1161
- Płeć:
Przepraszam, że tak tylko cytuję, ale ten wpis dał mi dziś do myślenia. Ciekaw jestem, co o tym sądzicie:
Dorota Kulesza
Nie, ludzie w Afryce nie są „szczęśliwsi, bo żyją prosto”!
Skończcie z tą krzywdzącą i nieprawdziwą narracją!
Za każdym razem, gdy ktoś pisze pod moimi postami: w Afryce ludzie są szczęśliwsi, bo żyją prosto i bez materializmu”, mam wrażenie, że nie mówimy o Afryce, tylko o europejskiej fantazji na jej temat.
To nie jest obserwacja. To jest projekcja.
Proste życie nie jest wyborem, tylko konsekwencją braku alternatywy. Braku dostępu do opieki zdrowotnej. Do edukacji. Do bezpieczeństwa. Do stabilności. Do realnego wpływu na własne życie. Brak wyboru nie jest wolnością, jest ograniczeniem.
Depresja, lęk, trauma, wypalenie nie znikają dlatego, że ktoś nie ma iPhone’a. One znikają co najwyżej z języka i statystyk, bo nikt ich nie diagnozuje, nikt o nich nie mówi i nikt nie ma narzędzi, żeby je leczyć. Cisza nie oznacza szczęścia. Bardzo często oznacza bezradność.
To, co turyści biorą za „radość życia”, bywa po prostu mechanizmem przetrwania. Uśmiech nie jest dowodem braku cierpienia. Jest dowodem na to, że człowiek potrafi funkcjonować nawet w bardzo trudnych warunkach.
W Polsce mamy dokładnie ten sam mit, tylko w wersji lokalnej. Gdy ktoś ma wszystkiego dość, mówi się: „rzucę wszystko i wyjadę w Bieszczady”. Jakby same góry miały rozwiązać problemy psychiczne, relacyjne czy egzystencjalne. A przecież każdy wie, że jeśli ktoś jest nieszczęśliwy tu, to w Bieszczadach też będzie nieszczęśliwy, tylko w ciszy, z ładnym widokiem. Z Afryką jest dokładnie tak samo. Zmienia się krajobraz. Nie zmienia się ludzka kondycja.
Warto w tym miejscu poczytać polskie historie ludzi, którzy naprawdę żyli „prosto” - bez romantycznych filtrów. Chociażby opowieści o chłopach sprzed stu lat, o których dziś przypomina m.in. „Chłopki”. Ludzie ciężko pracujący od świtu do nocy, bez zabezpieczeń, bez opieki medycznej, często bez prawa decydowania o własnym losie. Czy byli szczęśliwsi? Czy mieli „mniej problemów egzystencjalnych”? Czy po prostu nie mieli języka i przestrzeni, żeby o nich mówić?
Idealizowanie „prostego życia” to luksus tych, którzy zawsze mają dokąd wrócić. Do lekarza. Do terapii. Do państwa, które - mimo wad - jednak działa. Łatwo zachwycać się cudzą codziennością, kiedy ogląda się ją z bezpiecznej odległości i z pełnym portfelem powrotu.
Afryka nie potrzebuje naszej romantyzacji.
Potrzebuje szacunku, który polega na mówieniu prawdy: tam też są ludzie zmęczeni, chorzy, nieszczęśliwi, zagubieni. Tak jak wszędzie. Bo szczęście nie zależy od tego, jak „prosto” się żyje, tylko od tego, ile realnych możliwości ma człowiek.
A mówienie, że „oni są szczęśliwsi, bo nic nie mają”, mówi więcej o naszej potrzebie uproszczeń niż o ich życiu.
Dorota Kulesza
Nie, ludzie w Afryce nie są „szczęśliwsi, bo żyją prosto”!
Skończcie z tą krzywdzącą i nieprawdziwą narracją!
Za każdym razem, gdy ktoś pisze pod moimi postami: w Afryce ludzie są szczęśliwsi, bo żyją prosto i bez materializmu”, mam wrażenie, że nie mówimy o Afryce, tylko o europejskiej fantazji na jej temat.
To nie jest obserwacja. To jest projekcja.
Proste życie nie jest wyborem, tylko konsekwencją braku alternatywy. Braku dostępu do opieki zdrowotnej. Do edukacji. Do bezpieczeństwa. Do stabilności. Do realnego wpływu na własne życie. Brak wyboru nie jest wolnością, jest ograniczeniem.
Depresja, lęk, trauma, wypalenie nie znikają dlatego, że ktoś nie ma iPhone’a. One znikają co najwyżej z języka i statystyk, bo nikt ich nie diagnozuje, nikt o nich nie mówi i nikt nie ma narzędzi, żeby je leczyć. Cisza nie oznacza szczęścia. Bardzo często oznacza bezradność.
To, co turyści biorą za „radość życia”, bywa po prostu mechanizmem przetrwania. Uśmiech nie jest dowodem braku cierpienia. Jest dowodem na to, że człowiek potrafi funkcjonować nawet w bardzo trudnych warunkach.
W Polsce mamy dokładnie ten sam mit, tylko w wersji lokalnej. Gdy ktoś ma wszystkiego dość, mówi się: „rzucę wszystko i wyjadę w Bieszczady”. Jakby same góry miały rozwiązać problemy psychiczne, relacyjne czy egzystencjalne. A przecież każdy wie, że jeśli ktoś jest nieszczęśliwy tu, to w Bieszczadach też będzie nieszczęśliwy, tylko w ciszy, z ładnym widokiem. Z Afryką jest dokładnie tak samo. Zmienia się krajobraz. Nie zmienia się ludzka kondycja.
Warto w tym miejscu poczytać polskie historie ludzi, którzy naprawdę żyli „prosto” - bez romantycznych filtrów. Chociażby opowieści o chłopach sprzed stu lat, o których dziś przypomina m.in. „Chłopki”. Ludzie ciężko pracujący od świtu do nocy, bez zabezpieczeń, bez opieki medycznej, często bez prawa decydowania o własnym losie. Czy byli szczęśliwsi? Czy mieli „mniej problemów egzystencjalnych”? Czy po prostu nie mieli języka i przestrzeni, żeby o nich mówić?
Idealizowanie „prostego życia” to luksus tych, którzy zawsze mają dokąd wrócić. Do lekarza. Do terapii. Do państwa, które - mimo wad - jednak działa. Łatwo zachwycać się cudzą codziennością, kiedy ogląda się ją z bezpiecznej odległości i z pełnym portfelem powrotu.
Afryka nie potrzebuje naszej romantyzacji.
Potrzebuje szacunku, który polega na mówieniu prawdy: tam też są ludzie zmęczeni, chorzy, nieszczęśliwi, zagubieni. Tak jak wszędzie. Bo szczęście nie zależy od tego, jak „prosto” się żyje, tylko od tego, ile realnych możliwości ma człowiek.
A mówienie, że „oni są szczęśliwsi, bo nic nie mają”, mówi więcej o naszej potrzebie uproszczeń niż o ich życiu.
Ostatnio zmieniony 25 lut 2026, 9:22 przez Marek Piotrowski, łącznie zmieniany 1 raz.
-
KrzM
- Posty: 45
- Rejestracja: 31 maja 2024, 11:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3
- Podziękowano: 9
- Płeć:
Myślę, że to jest rzeczywiście jakaś fantazja, że ludzie w Afryce są szczęśliwsi, bo żyją prosto. I ta fantazja mówi więcej o naszej potrzebie, ale czy potrzebie uproszczeń? Czy może potrzebie odpoczynku od życia w zachodnim kieracie pracy i troski o wiele spraw, które ciążą, wręcz przeciążają?
W przypadku Afryki, być może proste życie jest konsekwencją braku alternatywy. Ale też nie powinniśmy za bardzo uogólniać. Afryka jest różnorodna. Skoro ktoś chce mówić o realnej Afryce, powinien to uwzględnić.
Nie wiem, czy Afryka potrzebuje naszego szacunku. Nie sądzę, żeby Afrykańczyków zajmowały nasze romantyczne wizje o ich życiu. Nie odbierałbym nam prawa do nich, choć uważam, że w pewnym momencie powinien nastąpić kontakt z rzeczywistością.
W przypadku Afryki, być może proste życie jest konsekwencją braku alternatywy. Ale też nie powinniśmy za bardzo uogólniać. Afryka jest różnorodna. Skoro ktoś chce mówić o realnej Afryce, powinien to uwzględnić.
Nie wiem, czy Afryka potrzebuje naszego szacunku. Nie sądzę, żeby Afrykańczyków zajmowały nasze romantyczne wizje o ich życiu. Nie odbierałbym nam prawa do nich, choć uważam, że w pewnym momencie powinien nastąpić kontakt z rzeczywistością.
-
Koss
- Posty: 474
- Rejestracja: 25 sie 2023, 21:53
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 245
- Podziękowano: 224
- Płeć:
Kilka dni temu z okazji moich urodzin dostałam goździki od mojej siostry a tulipany od mojej cioci. A ten w doniczce żółty kupiłam koło cmentarza.
Ale dodałam te zdjęcia ze względu właśnie tego że już tak pięknie wiosennie wyglądają
Ostatnio zmieniony 02 mar 2026, 15:49 przez Koss, łącznie zmieniany 1 raz.
.................
-
Koss
- Posty: 474
- Rejestracja: 25 sie 2023, 21:53
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 245
- Podziękowano: 224
- Płeć:
Mam wspaniałe podopieczne. Ale jedna pani szczególnie trafiła w moje serce:) od pierwszego dnia jak mnie widzi chwyta mnie są rękę, z oddali do mnie macha, uśmiecha się, a dziś dotknęła mojego policzka i ze łzami w oczach, powiedziała że mam taką ładną twarz. Kochana.
Może przypominam jej kogoś.
Może przypominam jej kogoś.
Ostatnio zmieniony 11 mar 2026, 16:29 przez Koss, łącznie zmieniany 1 raz.
.................
-
Niebiesky
- Posty: 96
- Rejestracja: 07 lip 2025, 20:49
- Wyznanie: agnostycyzm
- Podziękował/a: 24
- Podziękowano: 4
- Płeć:

Rozwiązanie dwupaństwowe.
Chat gpt wygenerował mi taką mapę po podaniu przeze mnie warunków. Oto one:
1. Oba państwa mają mieć identyczną powierzchnię (po 14 800 km kwadratowych).
2. Oba państwa mają mieć dostęp do Morza Martwego i Śródziemnego.
3. Oba państwa mają być spójne terytorialnie (żadnych enklaw).
4. Izrael ma obejmować północne ziemie obecnego Izraela, Wzgórza Golan i Zachodnią Jerozolimę wraz z dzielnicami Starego Miasta takimi jak: żydowska, chrześcijańska i ormiańska.
5. Palestyna ma obejmować południowe ziemie obecnego Izraela, Strefę Gazy i Wschodnią Jerozolimę wraz z dzielnicami Starego Miasta takimi jak: muzułmańska i Wzgórze Świątynne.
-
Maru
- Posty: 119
- Rejestracja: 29 maja 2026, 14:49
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 7
- Podziękowano: 10
- Płeć:
Mój kot choruje. Ma chore gardło, rzyga, nie chce jeść, do tego kaszel. Jest dość stary, bo ma 11-12 lat. Nie chce nic jeść, a dostał od weterynarza antybiotyk. Trzeba go na siłę karmić i poić.






