Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com

Czy apokatastaza jest herezją - w świetle nauczania katolickiego

Miejsce na swobodne rozmowy na tematy wykraczające poza główny profil forum, również te, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się dziwne, niekatolickie lub kontrowersyjne. Można tu wyrażać własne opinie, zachowując kulturę wypowiedzi, szacunek dla innych oraz dla świętości wiary katolickiej.
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 438
Podziękowano: 1161
Płeć:

Post

dawidis pisze: 02 cze 2026, 15:34 "W moim odczuciu" Bóg według religii katolickiej wygląda w takim razie na okrutnego, niemiłosiernego Potwora - Zupełne Zło.
Trudno polemizować z odczuciami. Jesli przedstawisz jakieś argumenty merytoryczne, chętnie się odniosę, jak zawsze.
Ale...
Mam wrażenie, że całkowicie zaniedbujesz to, co piszemy:
Jockey pisze: 02 cze 2026, 18:45 No straszny ten Bóg. Ośmielił się dać człowiekowi wolną wolę. Więcej dał możliwość życia według tego jak ktoś chce. I uszanował wybór człowieka. To straszne.
Magnolia pisze: 02 cze 2026, 21:58 Dawidzie, ale tu nie ma kary, bo dany człowiek sam dobrowolnie odrzucił Boga, czyli wybrał potępienie. On jest tam gdzie chce być. To nie jest kara, prawda?
Ja pisałem również na ten temat.
Jakby tych wypowiedzi zupełnie nie było....

przenoszę część posta do off topu. Magnolia
Ostatnio zmieniony 03 cze 2026, 8:56 przez Magnolia, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
bramin
Ksiądz
Posty: 975
Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 92
Podziękowano: 337
Płeć:

Post

@sympatyczny, wbrew temu co głosi Twój nick, jesteś nie tylko niesympatyczny ale i agresywny. Ton Twojej "dyskusji" i poziom agresji jest nie do przyjęcia. Dostajesz za to ostrzeżenie a w przypadku recydywy zostaniesz zbanowany. Twój post został usunięty.
@dawidis proszę swoich osobistych problemów, czyli zaburzeń psychicznych nie przenosić do dyskusji.
Robisz to świadomie lub nieświadomie więc proszę usunąć swój podpis informujący o Twoich zaburzeniach.
Po drugie zwracam Ci uwagę, iż forum powstało po to, aby dyskutować z żywymi uczestnikami a nie z AI. Twój glos w dyskusji to Twoje przemyślenia, refleksje a nie tylko zalewanie cytatami z AI, flooding na forum jest zabroniony!
Proszę ponadto czytać co piszą inni użytkownicy i do ich wypowiedzi się odnosić bo mam wrażenie, oby mylne, ze jest to z Twojej strony trolling a to nie będzie tolerowane na forum. Potraktuj to jako pierwsze upomnienie.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
Niebiesky
Posty: 96
Rejestracja: 07 lip 2025, 20:49
Wyznanie: agnostycyzm
Podziękował/a: 24
Podziękowano: 4
Płeć:

Post

Jockey pisze: 02 cze 2026, 18:45
dawidis pisze: 02 cze 2026, 15:34 "W moim odczuciu" Bóg według religii katolickiej wygląda w takim razie na okrutnego, niemiłosiernego Potwora - Zupełne Zło.
No straszny ten Bóg. Ośmielił się dać człowiekowi wolną wolę. Więcej dał możliwość życia według tego jak ktoś chce. I uszanował wybór człowieka. To straszne.

To teraz poproszę o wykładnie dlaczego ten Bóg w "twoim odczuciu" wygląda na niemiłosiernego Potwora - Zupełne Zło"
Może dlatego, że jest zwolennikiem odpowiedzialności zbiorowej?
Co ja mam wspólnego z grzechem pierworodnym? Z jakiej racji płacę za to jakąkolwiek cenę? To nie ja go popełniłem i nie mam z tym złamaniem prawa nic wspólnego. Uważasz, że to jest w porządku i że to jest sprawiedliwe?

Widziałem gdzieś na FB wpis osoby mocno doświadczonej przez życie. Nie zacytuję tego słowo w słowo, ale brzmiało to mniej więcej w ten sposób:
Jeżeli Bóg istnieje i kiedyś stanę z Nim twarzą w twarz, to On będzie musiał mnie prosić o przebaczenie, a nie ja Jego.
Awatar użytkownika
Jockey
Posty: 333
Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 44
Podziękowano: 74
Płeć:

Post

No niezła buta.

Czyli uważasz że jesteś bez grzechu i kandydat na ołtarze. Jak to było Santo subito.

A teraz może warto przyjrzeć się nauczaniu o grzechu pierworodnym.

Tak na początek polecam to: https://mateusz.pl/ksiazki/js-sd/js-sd_20.htm
Ostatnio zmieniony 04 cze 2026, 8:00 przez Jockey, łącznie zmieniany 1 raz.
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
Niebiesky
Posty: 96
Rejestracja: 07 lip 2025, 20:49
Wyznanie: agnostycyzm
Podziękował/a: 24
Podziękowano: 4
Płeć:

Post

Jockey pisze: 04 cze 2026, 7:57 No niezła buta.

Czyli uważasz że jesteś bez grzechu i kandydat na ołtarze. Jak to było Santo subito.

A teraz może warto przyjrzeć się nauczaniu o grzechu pierworodnym.

Tak na początek polecam to: https://mateusz.pl/ksiazki/js-sd/js-sd_20.htm
To nie będzie stwierdzenie tylko pytanie.
(...ciach)
Upominam, łamiesz regulamin pisząc ad personam, czyli obrażając rozmówcę.



Grzech pierworodny jest przestępstwem, którego ja nie popełniłem. Jestem jednak za to przestępstwo ukarany, bo przecież jak każdy cierpię i umrę.

Oczywiście mam grzechy, ale są one konsekwencją grzechu pierworodnego, którego - jeszcze raz podkreślę - nie popełniłem.

Nie mogę być święty tylko dlatego, że ktoś dla mnie zupełnie obcy popełnił kiedyś na początku błąd. Co mnie obchodzi jego, a raczej ich (pierwszych ludzi) ten błąd? To ma być sprawiedliwe?
Ostatnio zmieniony 04 cze 2026, 13:36 przez Magnolia, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Jockey
Posty: 333
Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 44
Podziękowano: 74
Płeć:

Post

Standardowo jak nie ma siły argumentu to się zaczyna argument siły. Adpersonam widzę podstawą. Wydaje mi się że post do moderacji.

Ale standard jest zachowany. Brak wiedzy jaką jest nauką katolicką na temat ale obrażanie jest jak najbardziej słuszne.
Idę o zakład że linka który wkleiłem odnośnie nauczania katolickiego o grzechu pierworodnym nawet @Niebiesky nie tknął bo i po co. Jeszcze by musiał zmienić zdanie na temat.
.

Dodano po 1 minucie 56 sekundach:
Specjalnie dla @Niebiesky zeny nie musiał klikać. Wystarczy przeczytać. A po tem możesz polemizować nie z chochołami a z prawdziwym poglądem katolickim.

GRZECH PIERWORODNY


Jestem katechetką. Kiedy jest lekcja o grzechu pierworodnym, dzieci zawsze stawiają takie pytanie: Dlaczego my musimy cierpieć za to, że pierwsi rodzice zgrzeszyli? Odpowiadam jak umiem, ale nie jestem zadowolona ze swoich odpowiedzi. Proszę mi pomóc.

Wyjdźmy od konkretu. Od zła, które czynię ja sam. Zło, które czynię, pogłębia we mnie ten smutek i bezsens, jakim podlegają ludzie od czasu pierwszego grzechu, który się zdarzył na ziemi. Okoliczność ta decyduje istotnie o rzetelności pytania, które mi Siostra postawiła. Pytanie to można bowiem stawiać bardziej lub mniej rzetelnie. Chodzi oczywiście o rzetelność nie tylko intelektualną, ale przede wszystkim życiową. Krótko mówiąc, mamy tym większe prawo pytać: "Dlaczego ponosimy konsekwencje cudzego grzechu?", im bardziej staramy się o to, żeby nie ponosić dodatkowo konsekwencji swoich własnych grzechów.

Po drugie. Nie tylko pierwszy ludzki grzech, ale w ogóle każdy grzech wywiera fatalny wpływ na innych. Nie ma grzechów, które moglibyśmy popełnić wyłącznie na swój prywatny rachunek. Po prostu nasz grzech -- choćby popełniony tylko myślą -- powiększa ogólną sumę zła, a im więcej zła na świecie, tym trudniej w ogóle wszystkim żyć sensownie, tzn. kochać wszystko, co jest warte miłości, i nie kochać niemądrze. Przy czym, rzecz jasna, najwięcej swoim złem krzywdzimy naszych najbliższych. Jak się wydaje, zatrucie środowiska duchowego dokonuje się w sposób dość analogiczny do zniszczenia środowiska naturalnego, tzn. im bliżej się jest źródła zatrucia, tym groźniejsze mogą być skutki.

Zatem pytanie, czy to sprawiedliwe, że cierpimy z powodu grzechu pierwszych rodziców, ogromnie nam się rozrosło. Trzeba by raczej zapytać: Czy to sprawiedliwe, że w ogóle ponosimy konsekwencje cudzych grzechów? Czy to sprawiedliwe, że inni cierpią z powodu mojego zła? Otóż na każde z tych dwóch pytań odpowiedziałbym inaczej, mimo że wydają się one -- a chyba i są -- jedynie innymi sformułowaniami tego samego problemu. Co do pytania pierwszego, uważam, że ono w ogóle nie ma sensu. Nie ma sensu pytać, czy to sprawiedliwe, że tworzymy ludzkie wspólnoty i w najrozmaitszy sposób wzajemnie na siebie oddziałujemy. Po prostu tak jest, taka jest natura naszego ludzkiego bytowania.

Natomiast niezmiernie sensowny wydaje mi się drugi sposób podejścia do tego samego problemu: Czy to sprawiedliwe, że inni cierpią z powodu mojego zła? Odpowiedź jest jasna: Naturalnie, jeśli moim złem krzywdzę innych (a każde zło łączy się z cudzą krzywdą, co najmniej pośrednio), to również z tego powodu -- nie tylko dlatego, że zło mnie niszczy i że w ogóle jest bezsensowne -- powinienem go unikać. Przypomnijmy sobie specyficzne znaczenie słowa "sprawiedliwy" w Piśmie Świętym. Sprawiedliwy to nie tylko ten, kto oddaje każdemu, co mu się należy, i nie szuka cudzej krzywdy. Sprawiedliwy -- według Pisma Świętego -- to taki człowiek, który w ogóle stara się żyć według przykazań Bożych.

Zastosujmy teraz oba spojrzenia do tych pytań z lekcji religii: "Dlaczego my musimy cierpieć za to, że pierwsi rodzice zgrzeszyli?" Odpowiem krótko: nie "za to", tylko "dlatego". Jeśli żaden człowiek nie czyni zła wyłącznie na własny rachunek, to również zło pierwszego człowieka nie mogło się skończyć na nim samym. Tamto zło ogarnęło nawet ludzi w sposób szczególny, gdyż grzech pierwszego człowieka był zapewne szczególnie ciężki: przecież człowiek, który wyszedł bezpośrednio z ręki Boga, nie był jeszcze zraniony złem, był istotą wewnętrznie uporządkowaną.

Spójrzmy jeszcze na cały ten problem w jego pełniejszym kontekście. Jeśli nie jesteśmy odizolowanymi wzajemnie od siebie monadami, ale tworzymy ludzkie wspólnoty, wynika stąd nie tylko to, że promieniujemy na siebie swoim złem. Przede wszystkim oddziałujemy na siebie wzajemnie swoim dobrem. Każde dobro się tu liczy, nawet podany bliźniemu kubek zimnej wody. Historia ludzkości to nie tylko -- choć niestety również -- dzieje grzechu, to przede wszystkim dzieje dobra. Otóż nie we wszystkich ludzkich środowiskach ludziom jest jednakowo łatwo czynić dobro, w dużym stopniu zależy to od samych ludzi. To ludzie stwarzają atmosferę, która skłania raczej ku sprawiedliwości i wzajemnej życzliwości albo raczej ku egoizmowi i obojętności. W sferze ducha obowiązuje analogiczne prawo jak w przyrodzie: tutaj nic nie ginie. Nasze dobro i zło przetrwa nawet nas samych, mianowicie w swoich skutkach.

Fatalne następstwa pierwszego ludzkiego grzechu mają w sobie jeszcze coś szczególnego, coś, co wyróżnia ten grzech od wszystkich innych grzechów. Jeśli to sobie uświadomimy, łatwiej nam będzie zrozumieć szczególny sens Chrystusowego odkupienia.

Rozważanie na ten temat zacznę od pytania, które może się wydawać bez związku z powyższym problemem. Mianowicie: Co znaczy moja przynależność do ludzkości? Dlaczego odczuwamy fałsz w -- niewątpliwie logicznym przecież --obrazie koncentrycznych kręgów naszej przynależności? Bo to przecież nie jest tak, że najściślejszym kręgiem naszej przynależności jest rodzina podstawowa, następnie krewni, potem -- mieszkańcy naszego regionu, w dalszej kolejności -- przynależność do narodu polskiego, do cywilizacji europejskiej, aż wreszcie -- jak najbardziej luźna -- nasza przynależność do ludzkości. Być czyimś ojcem lub matką, siostrą lub bratem bardzo głęboko określa nasze miejsce na ziemi. Niemniej być człowiekiem jest czymś jeszcze ważniejszym. Do tego stopnia, że jeśli ktoś kocha swych najbliższych w sposób ubliżający swojemu człowieczeństwu, jeśli na przykład w trosce o najbliższych nie cofa się przed cudzą krzywdą -- jest złym ojcem i matką.

Krótko mówiąc, nasza przynależność do rodziny ludzkiej znaczy po prostu bycie człowiekiem. Podstawą tej przynależności jest sama nasza ludzka natura. Można porzucić swój naród, można się wyprzeć rodzonego dziecka, ale nikt z nas nie może przestać być człowiekiem, nie może się wyłączyć z ludzkiej rodziny. Co najwyżej można się stać wyrodnym dzieckiem tej rodziny.

Oczywiście, nie chodzi o to, by wzniośle gadać, że ponieważ należymy do jednej rodziny, więc jesteśmy odpowiedzialni za los duńskich Eskimosów czy dokerów z Hongkongu. Za dużo abstrakcji w tym obrazie. Bo co znaczy taka mowa, jeśli przeważnie brak nam nawet energii na głębsze zainteresowanie się losem dalszych krewnych? Otóż sądzę, że wywiążę się wystarczająco z obowiązków, wynikających z mojej przynależności do rodziny ludzkiej, jeśli staram się być naprawdę człowiekiem. Wystarczy, że staram się czynić prawdę i sprawiedliwość, bronić słabych i pocieszać upadłych na duchu zawsze, kiedy wymagają tego ode mnie konkretne okoliczności.

Proszę w tym świetle zobaczyć szczególność pierwszego ludzkiego grzechu: Pierwszy grzech zranił ludzką naturę. Ludzkość jest organiczną całością, złączoną jednością natury. Otóż na skutek grzechu pierwszych rodziców wszyscy rodzimy się z osłabioną naturą, każdemu z nas trudniej teraz być człowiekiem w naszych konkretnych życiowych okolicznościach.

Głęboko pisze o tym św. Tomasz z Akwinu: "Wszystkich ludzi, którzy rodzą się z Adama, można uważać jakby za jednego człowieka, łączy ich bowiem natura, jaką otrzymują od swojego praojca. Wszyscy pochodzący od Adama są jak gdyby licznymi członkami jednego ciała. Otóż dobrowolną decyzję odnośnie do czynów części ciała, np. ręki, podejmuje nie ręka, ale wola ludzka. Zabójstwo, jakiego dopuściła się ręka, nie będzie grzechem ręki, ale grzechem człowieka. Podobnie też wewnętrzny bałagan, z jakim rodzą się potomkowie Adama, nie jest skutkiem ich własnej decyzji, lecz decyzji naszego praojca. Grzech pierworodny nie jest grzechem osobistym osoby, która się w nim rodzi. Jest jej grzechem o tyle, o ile ta osoba bierze naturę od pierwszego rodzica. W tym właśnie sensie w Liście do Efezjan (2,3) mówi się o nim jako o grzechu natury: byliśmy potomstwem z natury zasługującym na gniew" (Suma teologiczna 1-2, q. 91, a 1).

Przypatrzmy się jeszcze, jak głęboko prawdziwe są słowa św. Pawła: "Tam, gdzie obfitował grzech, jeszcze obficiej rozlała się łaska" (Rz 5,20). Zbawczy czyn Pana Jezusa jest Bożą odpowiedzią na oba wymienione wyżej aspekty grzechu pierworodnego. Po pierwsze, jest rzeczą w świetle wiary oczywistą, że dobre promieniowanie Czynu Sprawiedliwego, jaki wypełnił Pan Jezus przez swoją śmierć na krzyżu, nieskończenie przewyższa złe promieniowanie czynu Adama. Adam był tylko człowiekiem, Chrystus Pan jest człowiekiem również -- On jest naprawdę jednym z nas -- ale zarazem jest Synem Bożym, a więc Jego czyn -- choć spełniony w ludzkiej naturze -- ma moc nieskończoną. W bezpośrednim zasięgu jego zbawczego promieniowania mogą -- i powinni -- się znaleźć wszyscy ludzie wszystkich pokoleń.

Po wtóre, Chrystus Zbawiciel nie tylko nas umacnia ku dobremu, On leczy naszą zranioną naturę, a nawet więcej: przemienia naszą naturę swoją przebóstwiającą łaską. "Jak przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich ludzi wyrok potępiający, tak czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie. Albowiem jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi" (Rz 5,ln).

Punktem przełomowym w naszym powrocie do Boga był sakrament chrztu. Przez chrzest staliśmy się dziećmi Bożymi i uzyskaliśmy możliwość pełnego powrotu do duchowego zdrowia. Wprawdzie następuje to w nas powoli i nie bez zakłóceń, niemniej korzeń zła został już z nas wyrwany. To prawda, chrzest nie usunął magicznie z naszego wnętrza różnych grzesznych pożądliwości. Ale -- jak pięknie uczy Sobór Trydencki -- "ta pożądliwość jest nam zostawiona dla walki, nie może ona szkodzić tym, którzy jej nie dają przyzwolenia i mężnie opierają się jej z pomocą łaski Jezusa Chrystusa" (Sesja V, kan. 5).
Źródło w moim wcześniejszym wpisie.
Ostatnio zmieniony 04 cze 2026, 14:02 przez Jockey, łącznie zmieniany 1 raz.
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 438
Podziękowano: 1161
Płeć:

Post

Niebiesky pisze: 04 cze 2026, 9:35 Grzech pierworodny jest przestępstwem, którego ja nie popełniłem.
  • po pierwsze - jesteś pewien, że wielokrotnie nie zrobiłeś dokładnie tego samego, co Adam i Ewa? Nie okazałeś Bogu nieposłuszeństwa? Są one wyłącznie skutkiem grzechu pierworodnego, a nie Twoją winą?
    Jeśli miałbym zostać potępiony, to będzie to skutek, w jaki sam sie ukształtowałem, grzesząc, z nie skutek grzechu pierworodnego.
  • po drugie - czy nie rozumiesz, że gdyby nie wspólnota losów (którą nazywasz "odpowiedzialnością zbiorową") to Ofiara Chrystusa nie mogłaby Cię zbawić? Bo tylko dlatego masz w Nim zbawienie - wraz z resztą ludzkości.
Niebiesky
Posty: 96
Rejestracja: 07 lip 2025, 20:49
Wyznanie: agnostycyzm
Podziękował/a: 24
Podziękowano: 4
Płeć:

Post

Marek Piotrowski pisze: 04 cze 2026, 22:36
Niebiesky pisze: 04 cze 2026, 9:35 Grzech pierworodny jest przestępstwem, którego ja nie popełniłem.
  • po pierwsze - jesteś pewien, że wielokrotnie nie zrobiłeś dokładnie tego samego, co Adam i Ewa? Nie okazałeś Bogu nieposłuszeństwa? Są one wyłącznie skutkiem grzechu pierworodnego, a nie Twoją winą?
    Jeśli miałbym zostać potępiony, to będzie to skutek, w jaki sam sie ukształtowałem, grzesząc, z nie skutek grzechu pierworodnego.
  • po drugie - czy nie rozumiesz, że gdyby nie wspólnota losów (którą nazywasz "odpowiedzialnością zbiorową") to Ofiara Chrystusa nie mogłaby Cię zbawić? Bo tylko dlatego masz w Nim zbawienie - wraz z resztą ludzkości.
Wiele razy okazałem Bogu nieposłuszeństwo. Uważam, że gdyby pierwsi rodzice nie popełnili grzechu pierworodnego, to ja nie popełniłbym swoich grzechów. Ja tylko mówię, że jedno od drugiego powinno być niezależne, a niestety zależne jest. To znaczy Adam i Ewa zgrzeszyli, to niech płacą za to, a ja, Ty czy reszta ludzkości powinna sobie dalej żyć wiecznie w raju.

Gdyby historia potoczyła się inaczej i grzech pierworodny zostałby popełniony dopiero np. przez Noego, Abrahama, Ciebie lub mnie, to uważałbyś za sprawiedliwe to, że Ty zrywasz owoc poznania dobra i zła, a za konsekwencje Twojego czynu płaci Adam i Ewa oraz reszta ludzkości?
Ostatnio zmieniony 05 cze 2026, 3:21 przez Niebiesky, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 438
Podziękowano: 1161
Płeć:

Post

Niebiesky pisze: 05 cze 2026, 3:20 Uważam, że gdyby pierwsi rodzice nie popełnili grzechu pierworodnego, to ja nie popełniłbym swoich grzechów.
I tu się mylisz.
Niebiesky
Posty: 96
Rejestracja: 07 lip 2025, 20:49
Wyznanie: agnostycyzm
Podziękował/a: 24
Podziękowano: 4
Płeć:

Post

Marek Piotrowski pisze: 05 cze 2026, 7:58
Niebiesky pisze: 05 cze 2026, 3:20 Uważam, że gdyby pierwsi rodzice nie popełnili grzechu pierworodnego, to ja nie popełniłbym swoich grzechów.
I tu się mylisz.
Nie sądzę. Pierwsi ludzie nie byli zdolni do grzechu. Mieli tylko jeden zakaz. Jak mieliby inaczej zgrzeszyć? Zabić lwa? Przecież oni nie znali zła, więc jak mieliby to zrobić? Dopiero po skosztowaniu owocu "otworzyły im się oczy" i poznali czym jest dobro i zło.

Gdyby Adam i Ewa nie zerwali owocu i ludzie rozmnażaliby się np. do obecnej liczby (teraz byłoby więcej niż 8 miliardów, bo ludzie by nie umierali) i nikt do tej pory by nie zerwał owocu, to do tej pory nikt w inny sposób by nie zgrzeszył (np. nikt by nikogo nie zabił). Wszyscy żyliby wiecznie i szczęśliwie nie znając zła. To drzewo poznania dobra i zła, a konkretnie złamanie prawa dotyczącego tego drzewa spowodowało, że ludzie są grzeszni. Bez tego ludzie po prostu nie umieliby czynić źle. Jak więc miałbym zgrzeszyć?
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 438
Podziękowano: 1161
Płeć:

Post

Ależ byli zdolni do grzechu - najlepszy dowód, że go popełnili. Przecież nie zerwali jabłka!
Awatar użytkownika
Jockey
Posty: 333
Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 44
Podziękowano: 74
Płeć:

Post

@Niebiesky zapominasz o jednym ze zerwanie owocu to jest obraz. Niekoniecznie sprawa dotyczyła drzewa poznania. Ten obraz pokazuje że człowiek zgrzeszył nieposłuszeństwem i pychą. Każdy z nas wielokrotnie wykazał się nieposłuszeństwem wobec Boga i to na wielu płaszczyznach oraz pycha. Pychą nie bez powodu jest jednym z grzechów głównych. To ona demoluje nas duchowo. Zobacz że tam jest powiedziane że chcieli być tak jak Bóg. Znać dobro i zło. A nawet decydować co jest dobre a co złe. Widzimy to w dzisiejszym świecie bardzo dokładnie. Rewidujemy w naszej ocenia coś co było przez wiele lat uznawane za złe teraz uznajemy je za neutralne albo nawet dobre.
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
Jakton
Posty: 37
Rejestracja: 21 maja 2026, 12:10
Podziękowano: 6

Post

Gdyby np. połowa ludzkości była potępiona to byłoby to jak by połowa Ciała Chrystusa była amputowana.
A nawet nie amputowana, tylko zanurzona w ogniu i cierpiąca (podczas gdy druga połowa jest w przyjemnej, letniej wodzie)
Bóg nas wprowadził na świat wbrew naszej woli, więc wierzę, że może nas zbawić "wbrew" naszej woli.
To co potępionemu się mogło by bardzo nie podobać, potem jednak przyznałby że Bóg dobrze zrobił ratując go.
(chociaż nie wiem jak to z czasem po śmierci jest, niby nie ma czasu ale jednak jest podział na piekło przed zmartwychwstaniem i po zmartwychwstaniu)

Julianna z Norwich, angielska mistyczka (jeszcze niekanonizowana przez Kościół) przedstawia wizję Boga, który nie tylko nie gniewa się na ludzkość za grzech, ale i przeprasza ludzi za cierpienie, które musieli przejść za życia.
Moim zdaniem to bardzo zgodne z wizją Boga z wizji NDE (śmierci klinicznej)
W tych wizjach Bóg mówi, że wszystko będzie dobrze.

Jak dla mnie wizja, w której wszyscy są zbawieni jest rekompensatą za to całe cierpienie, które dzieje się na świecie, gdzie nasze życie się okaże złym snem po prostu.
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 438
Podziękowano: 1161
Płeć:

Post

To jest myślenie z gatunku "Kolega mnie kopnął w... łydkę, wina Boga".
Jakton
Posty: 37
Rejestracja: 21 maja 2026, 12:10
Podziękowano: 6

Post

Jockey pisze: 24 maja 2026, 14:07 Na jakiej podstawie wyciągasz taki wniosek?
Na podstawie uzależnień.
Wybór zła to choroba, grzech to choroba, Jezus jest lekarzem.
Ten kto nie jest uzależniony jest bardziej wolny.
A więc wybór dobra jest większą wolnością niż wybór zła.
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 438
Podziękowano: 1161
Płeć:

Post

Jaaasne. Najlepiej napisać, że to wina Boga, ze grzeszymy.
Rzadki absurd
Jakton
Posty: 37
Rejestracja: 21 maja 2026, 12:10
Podziękowano: 6

Post

Nie Boga lecz diabła
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 438
Podziękowano: 1161
Płeć:

Post

Czyżby?
Jakton pisze:Wizję Boga, który nie tylko nie gniewa się na ludzkość za grzech, ale i przeprasza ludzi za cierpienie, które musieli przejść za życia.
Poza tym to nowe twierdzenie też jest fałszywe.
Człowiek ma wolną wolę. Owszem, diabeł ma swój udział, ale nie jesteśmy zdeterminowani.
Ostatnio zmieniony 26 cze 2026, 0:11 przez Marek Piotrowski, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Jockey
Posty: 333
Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 44
Podziękowano: 74
Płeć:

Post

Jakton pisze: 25 cze 2026, 21:47 Nie Boga lecz diabła
Poważnie? A winy człowieka w tym nie ma?
Nie masz wolnej woli?
Zaraz a znasz definicję grzechu? Świadome i dobrowolne złamanie prawa Bożego.
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
Jakton
Posty: 37
Rejestracja: 21 maja 2026, 12:10
Podziękowano: 6

Post

Jest wina człowieka. Przesadziłem z tym diabłem.
Wolna wola (niestety) jest. Bez wolnej woli to apokatastaza byłaby chyba jedyną sensowną opcją.