Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com
Rachunek sumienia dla dorosłych
-
Jockey
- Posty: 330
- Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 44
- Podziękowano: 73
- Płeć:
Z tego można zrobić osobny tematNowy pisze: 21 lip 2026, 15:22 Rozumiem. Znaczy nie rozumiem. Bo widzę prosto . Było nas kiedyś mało , Bóg pragnie, żeby nas przybywało, bo gatunek itd. Więc byłby za in vitro?
Stosunek przerywany nie zmniejsza populacji, bo zamiast tego wstrzemięźliwość , która jej nie zwiększa.
Antykoncepcja zapobiega aborcji. Onana wiemy za co ukarano.
Moje wewnętrzne pytanie - a logika?
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
-
Marek Piotrowski
- Posty: 2709
- Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 434
- Podziękowano: 1160
- Płeć:
Wbrew pozorom to mit.
Wniosek taki wydaje się na pierwszy rzut oka rozsądny; przecież gdyby nie dochodziło do zapłodnienia, nie byłoby kogo abortować.
A jednak zarówno statystyki, jak i wypowiedzi praktyków dowodzą, iż tak się nie dzieje. Parę danych liczbowych:
- Badania w Anglii dowiodły, iż w proporcja sztucznych poronień była 8,7 razy wyższa u małżeństw przyzwyczajonych do używania środków zapobiegawczych
- W Japonii ankieta dziennika Mainichi, obejmująca 3 500 małżeństw, ujawniła, że pary używające środków antykoncepcyjnych, sześć razy częściej niż inne uciekają się do przerywania ciąży .
- Badania w Adelajdzie dowiodły, iż większość kobiet, która poddaje się aborcji, używa w chwili poczęcia środków antykoncepcyjnych
Tezę tę potwuerdzają dane statystyczne: "Analiza danych uzyskanych w r. 1992 z 38 okręgów w Słowacji wykazała, że na każde 8-10 nowych użytkowniczek antykoncepcji przypada przeciętnie jedna dodatkowa aborcja (...). Należy z całą stanowczością stwierdzić: nie można osiągnąć obniżenia wskaźnika aborcji poprzez promowanie/wzrost stosowania antykoncepcji"
Dr med. Siegfried Ernst (przewodniczący Europejskiej Akcji Lekarzy) "już w 1964 r. 400 lekarzy i 45 profesorów uniwersyteckich ostrzegało w Ulmer Arztdenkschrift (Memoriał Lekarzy z Ulm) rząd niemiecki, że pigułka antykoncepcyjna (antybaby pill) wytworzy mentalność przeciwną dziecku, a to prowadzi do aborcji"
Skąd ta rozbieżność pomiędzy faktami a intuicją każącą myśleć iż rozpowszechnienie antykoncepcji powinno zmniejszyć liczbę aborcji?
Prawdopodobnie powodów tej rozbieżności jest kilka, ale ja skupię się na braku uwzględnienia wpływu stosowania antykoncepcji na świadomość aborcyjną:
Aborcja jest rozwiązaniem stosowanym przede wszystkim (choć oczywiście nie wyłącznie) przez osoby, które zawiodła antykoncepcja.
- Badania prowadzone we Francji wykazały, że tylko 13,7% kobiet dokonujących aborcji nie stosowało antykoncepcji (46% pigułka lub spirala, 20,5% prezerwatywy, 10,1% inne)
- Z kolei badania angielskie dowiodły, że jedynie ¼ kobiet decydujących się na aborcję zaszła w ciążę nie używając środków antykoncepcyjnych
- W USA 54% kobiet dokonujących aborcji, stosowało antykoncepcję w miesiącu ją poprzedzającym
- W Wielkiej Brytanii spośród 4666 przebadanych kobiet poddających się aborcji, 46,6% zaszło z powodu zawodnej prezerwatywy
Antykoncepcja usuwa ze stosunku seksualnego element prokreacji. Sprawia, że ciąża wydaje się raczej wypadkiem niż naturalną konsekwencją, na którą ludzie odpowiedzialni powinni być przygotowani. Wtedy aborcja staje się rozwiązaniem problemu niechcianej ciąży.
Antykoncepcja umożliwia utrzymywanie stosunków seksualnych tym kobietom, które nie są gotowe na zajmowanie się dzieckiem. Kiedy zachodzą w ciążę, mają pretensje do nienarodzonego dziecka za to, że wkroczyło w ich życie i uciekają się do aborcji. (...)
Jest faktem, że ten sam system przekonań i postawa psychologiczna, która dopuszcza antykoncepcję, chętnie również dopuszcza aborcję”
Prof.Savatier: "Zachodzi korelacja pomiędzy systematycznym stosowaniem techniki zapobiegawczej a uciekaniem się do przerywania ciąży w razie niepowodzenia. W obydwóch przypadkach jest taki sam sposób myślenia - oparty na prawie do aktywności seksualnej przy odmowie dania życia dziecku"
Zjawisko to szczególnie jaskrawo występuje wśród młodzieży:
"Doświadczenie edukacji seksualnej w krajach zachodnich - która ukierunkowana była na dostępność środków antykoncepcyjnych dla młodzieży - wykazało bez jakichkolwiek wątpliwości, iż nie prowadzi ona do spadku ilości nieplanowanych ciąż wśród tej grupy wiekowej. Powoduje natomiast znaczący ich wzrost. Te obserwacje sprawdzają się nie tylko w odniesieniu do młodocianych, którym można by zarzucić właściwą temu wiekowi lekkomyślność i nieliczenie się z możliwymi następstwami swoich działań. Dane statystyczne pokazują, iż szeroki dostęp również dorosłych do antykoncepcji nie prowadzi do zmniejszenia ilości aborcji. Widać to chociażby na przykładzie Holandii. Wbrew rozpowszechnionym ostatnio w naszym kraju dezinformacjom na ten temat, należy wspomnieć, iż dokonuje się tam nie 5 na 1000 (jak słyszeliśmy nieraz w Parlamencie), ale według zaniżonych szacunków 100 aborcji na 1000 ciąż. Ponadto do zabiegów przerywania ciąży nie zalicza się w Holandii wczesnych poronień zwanych regulacją menstruacji (niektóre szpitale przeprowadzają ich do 600 tygodniowo). Wszystko to pomimo ogromnego rozpowszechnienia antykoncepcji w tym kraju. Tę samą prawidłowość spotykamy również w Danii (300 aborcji na 1000 ciąż) czy też Austrii (330-563 na 1000). (...) Nie znaczy to jednak oczywiście, że wszystkie osoby, które zawiedzie antykoncepcja, decydują się na aborcję. Tym niemniej sięgając po antykoncepcję, otwierają sobie prostą drogę do aborcji"
------------------------------------------
Źródła:
- Raport Królewskiej Komisji Ludnościowej z 1949 roku za Toulat J. Sztuczne poronienie, Ed. d. Dialogue, Societe dEditions Internationales, Paryż 1978, s. 132
- por. Toulat J. Sztuczne poronienie, Ed. d. Dialogue, Societe dEditions Internationales, Paryż 1978, s. 132
- Uniwersytet w Adelajdzie, Australia Australian and New Zealand Journal of Public Health”, 2008
- Calderrone Mary, M. D., Editor, Abortion in the United States, New York: Paul B. Hoeber, Inc. 1956, p. 157
- Andrzej Hradocky, Karol Pastor, Alternative zur Abtreibung? Eine kritische Untersuchung [w:] Empfängnisverhütung. Fakten, Hintergrunde, Zusammenhange, red. Roland Sussmund, Hanssler Verlag 2000, s. 246
- cyt. za: Empfängnisverhutung. Fakten, Hintergrunde, Zusammenhange, red. Roland Sussmund, Hanssler Verlag 2000 s. 1218
- „Human Reproduction” 2006, Vol. 21, No. 11
- Polly Curtis, health correspondent One in three babies is unplanned. The Guardian, November 17, 2006
- Raport Guttmacher Institute (2011)
- „British Journal of Family Planning”, 22, 1996
- Smith J. E., The connection between contraception and abortion , The Rescuer, Vol. VII, No 4, 1993
- Toulat J., Sztuczne poronienie, Ed. d. Dialogue, Societe dEditions Internationales, Paryż 1978, wypowiedź profesora J. Savatiera
- Czachorowski M., Nowy imperializm, Inicjatywa Wydawnicza Ad Astra, Warszawa 1997, s. 10
Antykoncepcja to powszechna wspólczesna praktyka. Ściganie jej jest walką z wiatrakami. A nieskuteczna walka demoralizuje. I walczących i wiatraki. Wiem skądinąd , że ludzie z tym "grzechem" ciągle na nowo przychodzą do spowiedzi, aż nudno słuchać. To samo zresztą jeśli chodzi o związki niesakramentalne. Zawracanie Wisly kijem. Oczywiście nie calkiem eliminuje aborcję, ale w tym d o b r y m zamiarze jest stosowana. Tak, zdejmując odpowiedzialność za własne ciało może prowadzic do rozwiązłości, ale edukować przeciw nieczystości Kościół może na wiele innych sposobów. Czy potrafi - inna bajka. Ślepy zaułek?
Ostatnio zmieniony 22 lip 2026, 8:38 przez Nowy, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Jockey
- Posty: 330
- Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 44
- Podziękowano: 73
- Płeć:
@Nowy według danych które podaje @Marek Piotrowski to antykoncepcja zwiększa ilość aborcji.
Widziałem kiedyś takie badania naukowe.
Pisałeś jeszcze o invitro. Invitro to produkcja dzieci. Często powielając różnego rodzaju błędy genetyczne. Musiałbym poszukać ale były badania o częstszym umieraniu na różnego rodzaju choroby onkologiczne dzieci z invitro niż dzieci naturalnie poczęte. Problemem invitro jest tworzenie nadliczbowych zarodków i trzymania ich w zamrażarce. To procedura etycznie zła. To tak jakbyś powiedział że dzięki doktorowi Mengele rozwinęła się genetyka i przez to doświadczenia na dzieciach które prowadził w Oświęcimiu są ok. No nie są ok. Nawet jeśli teraz medycyna korzysta z jego odkryć. Tak samo z invitro. Masz dziecko potencjalnie słabsze niż z naturalnego poczęcia i świadomość że ileś tam kolejnych masz w zamrażarce.
Widziałem kiedyś takie badania naukowe.
Pisałeś jeszcze o invitro. Invitro to produkcja dzieci. Często powielając różnego rodzaju błędy genetyczne. Musiałbym poszukać ale były badania o częstszym umieraniu na różnego rodzaju choroby onkologiczne dzieci z invitro niż dzieci naturalnie poczęte. Problemem invitro jest tworzenie nadliczbowych zarodków i trzymania ich w zamrażarce. To procedura etycznie zła. To tak jakbyś powiedział że dzięki doktorowi Mengele rozwinęła się genetyka i przez to doświadczenia na dzieciach które prowadził w Oświęcimiu są ok. No nie są ok. Nawet jeśli teraz medycyna korzysta z jego odkryć. Tak samo z invitro. Masz dziecko potencjalnie słabsze niż z naturalnego poczęcia i świadomość że ileś tam kolejnych masz w zamrażarce.
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
-
Marek Piotrowski
- Posty: 2709
- Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 434
- Podziękowano: 1160
- Płeć:
Wybacz, ale koncepcja w rodzaju "tak ludzie powszechnie robią, więc nazwijmy zło dobrem i dopuśćmy" to nie jest koncepcja ewangeliczna.Nowy pisze: 22 lip 2026, 8:34 Antykoncepcja to powszechna wspólczesna praktyka. Ściganie jej jest walką z wiatrakami. A nieskuteczna walka demoralizuje. I walczących i wiatraki. Wiem skądinąd , że ludzie z tym "grzechem" ciągle na nowo przychodzą do spowiedzi, aż nudno słuchać. To samo zresztą jeśli chodzi o związki niesakramentalne. Zawracanie Wisly kijem. Oczywiście nie calkiem eliminuje aborcję, ale w tym d o b r y m zamiarze jest stosowana. Tak, zdejmując odpowiedzialność za własne ciało może prowadzic do rozwiązłości, ale edukować przeciw nieczystości Kościół może na wiele innych sposobów. Czy potrafi - inna bajka. Ślepy zaułek?
Chętnie , Marku.Marek Piotrowski pisze: 21 lip 2026, 16:04 Wybierz jeden temat. Jak go przerobimy, przejdziemy do następnego.
Ale już wyżej widać, że nigdy się nie zgodzimy co do tego, czy człowiek kontroluje swoje stany, uczucia, odruchy i poglądy.
Ty twierdzisz, a może broniąc pozycji musisz tak twierdzić, że w bardzo duzym stopniu, ja wiem, że w bardzo ograniczonym.
Ale zgadzamy się co do jednego. Całkowicie człowiek tej sfery nie kontroluje. Więc nie może ta sfera być ocenna i do tego z ewentualną sankcją kary piekła na wieczność.
Magnolia powyżej podejmuje próbę objaśnienia tych wymogów , przybliżenia ich do realności i prawdziwego życia.
Zamiast miłuj!! - staraj się pokochać, a przynajmniej postępuj jakbyś miłował. Zamiast zakazu gniewu - zakaz zemsty.
To dobry kierunek. Jedyny zresztą. Ale nie kazdy przyjdzie na forum i przeczyta jedynie słuszną interpretację Magnolii, tylko będzie się szarpać w sprzecznych z naturą wymaganiach albo je po prostu generalnie z l e k c e w a ż y. Jak większość, jak ja na przyklad.
Więc co mnie zastanawia, dziwi i osłabia - dlaczego w reszcie nikt oficjalnie w Kosciele Religii Katolickiej nie siądzie za biurkiem i nie przetłumaczy tego wszystkiego na język realu. W skrócie zamiast bądź taki i taki, miej odpowiednie stany ducha, nie miej nieodpowiednich, czyli w stylu "wietrze nie wiej" - normalne, mozliwe do osiagnięcia ludzkie : staraj się, próbuj, ulepszaj się stopniowo.
Mam pewien domysł, dlaczego tak się nie dzieje, ale innym razem. Z pewnych handlowych przyczyn pralki psują się zaraz po okresie gwarancji.
Dodano po 2 minutach 23 sekundach:
Masz rację. Nie umiem @Marek Piotrowski myśleć ewangelicznie. Ale logicznie i stojąc na ziemi - staram się. A może inaczej nie potrafię?
-
Jockey
- Posty: 330
- Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 44
- Podziękowano: 73
- Płeć:
Dokładnie tak jak @Marek Piotrowski pisze. To w pewnym sensie zapowiedź sw Pawła że przyjdzie czas gdy ludzie zaczną nazywać dobro złem a zło dobrem. I już dzisiaj to mamy. Pytanie czy Kościół ma wpisywać się w tę retorykę czy raczej ma pozostać wiernym Chrystusowi. To jest wybór binarny. Takie modne słowo dzisiaj.
A odnośnie invitro to znalazłem taki artykuł zawierający dane o zachorowalności dzieci z procedury sztucznego zapłodnienia.
https://www.pawlowicz.opoka.org/invitro_kalectwo.htm
A odnośnie invitro to znalazłem taki artykuł zawierający dane o zachorowalności dzieci z procedury sztucznego zapłodnienia.
https://www.pawlowicz.opoka.org/invitro_kalectwo.htm
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
I zaraz Mengele ? Wolę logikę od roznych ad Hitlerum.Jockey pisze: 22 lip 2026, 8:43 @Nowy według danych które podaje @Marek Piotrowski to antykoncepcja zwiększa ilość aborcji.
Widziałem kiedyś takie badania naukowe.
Pisałeś jeszcze o invitro. Invitro to produkcja dzieci. Często powielając różnego rodzaju błędy genetyczne. Musiałbym poszukać ale były badania o częstszym umieraniu na różnego rodzaju choroby onkologiczne dzieci z invitro niż dzieci naturalnie poczęte. Problemem invitro jest tworzenie nadliczbowych zarodków i trzymania ich w zamrażarce. To procedura etycznie zła. To tak jakbyś powiedział że dzięki doktorowi Mengele rozwinęła się genetyka i przez to doświadczenia na dzieciach które prowadził w Oświęcimiu są ok. No nie są ok. Nawet jeśli teraz medycyna korzysta z jego odkryć. Tak samo z invitro. Masz dziecko potencjalnie słabsze niż z naturalnego poczęcia i świadomość że ileś tam kolejnych masz w zamrażarce.
A logicznie biorąc - pomijając szczęście rodziców, od in vitro wzrasta populacja. Zgodnie z wolą Boga, jak wyżej się mowi.
No i co wazne, niewykorzystane zarodki podobno są przechowywane, a jesli nie, to one przecież bez in vitro NIE PRZYSZŁYBY WCALE NA ŚWIAT. A tak, niektóre mają szansę na Dar życia.
Wady genetyczne? Nie ma ludzi doskonałych, wszyscy je mamy. Nie idziesz czasem w niebezpiecznym kierunku eliminacji ?
A może mówisz o tzw fałdzie czołowej wg ks Oko? Trzymajmy poziom, nie przywolujmy szarlatanów.
-
Jockey
- Posty: 330
- Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 44
- Podziękowano: 73
- Płeć:
Po pierwsze to co robi procedura invitro jest nieakceptowalne z moralnego punktu widzenia. Mrożenie zarodków wpisuje się w nurt mengele. Nie ważną stroną moralną ważne że posuwa nas do przodu.
Po drugie dzieci z invitro najczęściej zapadają na różne choroby dużo częściej niż dzieci naturalnie poczęte. I co było najciekawsze dziedziczą bezpłodność jak u rodziców. Przeczytaj ten link tam doktor powołujecie na konkretne badania.
Dodano po 11 minutach 52 sekundach:
Ale o jakiej logice ty mówisz? To co piszesz to nie żadna logika a odrzucenie w decyzjach aspektów moralnych.
Po drugie dzieci z invitro najczęściej zapadają na różne choroby dużo częściej niż dzieci naturalnie poczęte. I co było najciekawsze dziedziczą bezpłodność jak u rodziców. Przeczytaj ten link tam doktor powołujecie na konkretne badania.
Dodano po 11 minutach 52 sekundach:
Ale o jakiej logice ty mówisz? To co piszesz to nie żadna logika a odrzucenie w decyzjach aspektów moralnych.
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
-
Marek Piotrowski
- Posty: 2709
- Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 434
- Podziękowano: 1160
- Płeć:
Sorry, zgubiłem się - o czym konkretnie rozmawiamy?
Są w zasadzie dwie drogi:
Są w zasadzie dwie drogi:
- próbować kształtować życie wg nauk ewangelicznych głoszonych przez Kościół
- próbować kształtować nauki głoszone przez Kościół na podstawie tego, co się by chciało, by głosił
Ostatnio zmieniony 22 lip 2026, 9:48 przez Marek Piotrowski, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Jockey
- Posty: 330
- Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 44
- Podziękowano: 73
- Płeć:
@Nowy zawsze masz w życiu wybór. Albo żyjesz z Bogiem albo bez Niego.
Logika w życiu chrześcijanina jest istotna tylko nie można przyjmować myślenie tego świata (św Paweł pisał o nie braniu wzoru z tego świata) a brać z ewangelii i z nauki Kościoła która jest oparta o Biblię i Tradycje.
Wiele osób po swoim nawróceniu muszą przeprowadzić skan swojego życia i swoich poglądów i dostosować swoje życie do wymogów ewangelicznych. Ja na przykład musiałem przeanalizować i wiele spraw odrzucić. To wprawdzie było ponad 30 lat temu ale jednak. Przez jakieś 3 lata układałem swoje życie od nowa. Ważna jest otwartość i pragnienie życia według przykazań.
Może jak masz trochę problemów ze zrozumieniem lub z akceptacją tego co Kościół naucza to jakieś kierownictwo duchowe albo rekolekcje. Jest dość duży wachlarz różnych dostępnych.
Logika w życiu chrześcijanina jest istotna tylko nie można przyjmować myślenie tego świata (św Paweł pisał o nie braniu wzoru z tego świata) a brać z ewangelii i z nauki Kościoła która jest oparta o Biblię i Tradycje.
Wiele osób po swoim nawróceniu muszą przeprowadzić skan swojego życia i swoich poglądów i dostosować swoje życie do wymogów ewangelicznych. Ja na przykład musiałem przeanalizować i wiele spraw odrzucić. To wprawdzie było ponad 30 lat temu ale jednak. Przez jakieś 3 lata układałem swoje życie od nowa. Ważna jest otwartość i pragnienie życia według przykazań.
Może jak masz trochę problemów ze zrozumieniem lub z akceptacją tego co Kościół naucza to jakieś kierownictwo duchowe albo rekolekcje. Jest dość duży wachlarz różnych dostępnych.
Ostatnio zmieniony 22 lip 2026, 10:18 przez Jockey, łącznie zmieniany 1 raz.
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
-
Marek Piotrowski
- Posty: 2709
- Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 434
- Podziękowano: 1160
- Płeć:
Wydaje mi się - popraw mnie @Nowy , jeśli się mylę - że masz skrupuły że czegoś nie wypełniasz.
Są one wzmacniane przez to, że niektóre zapisy w różnych rachunkach sumienia zdają się wskazywać na rzeczy na które nie masz do końca wpływu (albo one źle wskazują albo Ty je źle rozumiesz, ale to na jedno wychodzi).
W rezultacie, nie mogąc wypełnic wszystkiego idealnie, idziesz w kierunku odrzucenia zasad w ogóle - jako nierealistycznych.
Tymczasem chrześcijaństwo jest położone na ideale do którego dażymy.
Przyjmujemy do wiadomości, że jesteśmy grzeszni (choć to w żadnym wypadku nie oznacza akceptacji grzechu!).
Nie odrzucamy zasad, mimo, że nie osiągniemy doskonałości w życiu doczesnym (gdyby tak było, Chrystus nie byłby nam potrzebny!)
Życie chrześcijanina dobrze opisał święty Paweł w Liście do Rzymian na swoim przykładzie:
"Prawo samo jest bezsprzecznie święte; święte, sprawiedliwe i dobre jest też przykazanie.
A więc to, co dobre, stało się dla mnie przyczyną śmierci? Żadną miarą! Ale to właśnie grzech, by okazać się grzechem, przez to, co dobre, sprowadził na mnie śmierć, aby przez związek z przykazaniem grzech ujawnił ogromną swą grzeszność.
Wiemy przecież, że Prawo jest duchowe. A ja jestem cielesny, zaprzedany w niewolę grzechu.
Nie rozumiem bowiem tego, co czynię, bo nie czynię tego, co chcę, ale to, czego nienawidzę to właśnie czynię.
Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, to tym samym przyznaję Prawu, że jest dobre.
A zatem już nie ja to czynię, ale mieszkający we mnie grzech.
Jestem bowiem świadom, że we mnie, to jest w moim ciele, nie mieszka dobro; bo łatwo przychodzi mi chcieć tego, co dobre, ale wykonać – nie.
Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię właśnie zło, którego nie chcę.
Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który we mnie mieszka.
A zatem stwierdzam w sobie to prawo, że gdy chcę czynić dobro, narzuca mi się zło.
Albowiem wewnętrzny człowiek [we mnie] ma upodobanie zgodne z Prawem Bożym.
W członkach zaś moich spostrzegam prawo inne, które toczy walkę z prawem mojego umysłu i bierze mnie w niewolę pod prawo grzechu mieszkającego w moich członkach.
Nieszczęsny ja człowiek! Któż mnie wyzwoli z ciała, [co wiedzie ku] tej śmierci?"(Rz 7,12-24)
Na pierwszy rzut oka pesymistyczny wywód, no nie?
A jednak św. Paweł kończy je niespodziewanie dziękczynieniem:
"Dzięki niech będą Bogu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego! Tak więc umysłem służę Prawu Bożemu, ciałem zaś – prawu grzechu."(Rz 7,25)
Są one wzmacniane przez to, że niektóre zapisy w różnych rachunkach sumienia zdają się wskazywać na rzeczy na które nie masz do końca wpływu (albo one źle wskazują albo Ty je źle rozumiesz, ale to na jedno wychodzi).
W rezultacie, nie mogąc wypełnic wszystkiego idealnie, idziesz w kierunku odrzucenia zasad w ogóle - jako nierealistycznych.
Tymczasem chrześcijaństwo jest położone na ideale do którego dażymy.
Przyjmujemy do wiadomości, że jesteśmy grzeszni (choć to w żadnym wypadku nie oznacza akceptacji grzechu!).
Nie odrzucamy zasad, mimo, że nie osiągniemy doskonałości w życiu doczesnym (gdyby tak było, Chrystus nie byłby nam potrzebny!)
Życie chrześcijanina dobrze opisał święty Paweł w Liście do Rzymian na swoim przykładzie:
"Prawo samo jest bezsprzecznie święte; święte, sprawiedliwe i dobre jest też przykazanie.
A więc to, co dobre, stało się dla mnie przyczyną śmierci? Żadną miarą! Ale to właśnie grzech, by okazać się grzechem, przez to, co dobre, sprowadził na mnie śmierć, aby przez związek z przykazaniem grzech ujawnił ogromną swą grzeszność.
Wiemy przecież, że Prawo jest duchowe. A ja jestem cielesny, zaprzedany w niewolę grzechu.
Nie rozumiem bowiem tego, co czynię, bo nie czynię tego, co chcę, ale to, czego nienawidzę to właśnie czynię.
Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, to tym samym przyznaję Prawu, że jest dobre.
A zatem już nie ja to czynię, ale mieszkający we mnie grzech.
Jestem bowiem świadom, że we mnie, to jest w moim ciele, nie mieszka dobro; bo łatwo przychodzi mi chcieć tego, co dobre, ale wykonać – nie.
Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię właśnie zło, którego nie chcę.
Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który we mnie mieszka.
A zatem stwierdzam w sobie to prawo, że gdy chcę czynić dobro, narzuca mi się zło.
Albowiem wewnętrzny człowiek [we mnie] ma upodobanie zgodne z Prawem Bożym.
W członkach zaś moich spostrzegam prawo inne, które toczy walkę z prawem mojego umysłu i bierze mnie w niewolę pod prawo grzechu mieszkającego w moich członkach.
Nieszczęsny ja człowiek! Któż mnie wyzwoli z ciała, [co wiedzie ku] tej śmierci?"(Rz 7,12-24)
Na pierwszy rzut oka pesymistyczny wywód, no nie?
A jednak św. Paweł kończy je niespodziewanie dziękczynieniem:
"Dzięki niech będą Bogu przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego! Tak więc umysłem służę Prawu Bożemu, ciałem zaś – prawu grzechu."(Rz 7,25)
Wszystko fajnie, ale świadomie lub nie popełniasz typowy błąd logiczny nieadekwatnego związku przyczynowego.Marek Piotrowski pisze: 22 lip 2026, 0:17Wbrew pozorom to mit.
Wniosek taki wydaje się na pierwszy rzut oka rozsądny; przecież gdyby nie dochodziło do zapłodnienia, nie byłoby kogo abortować.
A jednak zarówno statystyki, jak i wypowiedzi praktyków dowodzą, iż tak się nie dzieje. Parę danych liczbowych:Alfred Kinsey (seksuolog, skrajny zwolennik rewolucji seksualnej, autor osławionego raportu) przyznał: "największą częstotliwość wykonywanych aborcji zanotowaliśmy w grupie, która z reguły najczęściej stosuje antykoncepcję. (...) Uważam, że nie można mieć nadziei na to, by jakiekolwiek praktyki antykoncepcyjne (oprócz sterylizacji), mogły wyeliminować ten błąd, który jest przyczyną dużego procentu niechcianych ciąż i aborcji, zwłaszcza wśród kobiet z wyższych warstw społecznych i ekonomicznych"
- Badania w Anglii dowiodły, iż w proporcja sztucznych poronień była 8,7 razy wyższa u małżeństw przyzwyczajonych do używania środków zapobiegawczych
- W Japonii ankieta dziennika Mainichi, obejmująca 3 500 małżeństw, ujawniła, że pary używające środków antykoncepcyjnych, sześć razy częściej niż inne uciekają się do przerywania ciąży .
- Badania w Adelajdzie dowiodły, iż większość kobiet, która poddaje się aborcji, używa w chwili poczęcia środków antykoncepcyjnych
Tezę tę potwuerdzają dane statystyczne: "Analiza danych uzyskanych w r. 1992 z 38 okręgów w Słowacji wykazała, że na każde 8-10 nowych użytkowniczek antykoncepcji przypada przeciętnie jedna dodatkowa aborcja (...). Należy z całą stanowczością stwierdzić: nie można osiągnąć obniżenia wskaźnika aborcji poprzez promowanie/wzrost stosowania antykoncepcji"
Dr med. Siegfried Ernst (przewodniczący Europejskiej Akcji Lekarzy) "już w 1964 r. 400 lekarzy i 45 profesorów uniwersyteckich ostrzegało w Ulmer Arztdenkschrift (Memoriał Lekarzy z Ulm) rząd niemiecki, że pigułka antykoncepcyjna (antybaby pill) wytworzy mentalność przeciwną dziecku, a to prowadzi do aborcji"
Skąd ta rozbieżność pomiędzy faktami a intuicją każącą myśleć iż rozpowszechnienie antykoncepcji powinno zmniejszyć liczbę aborcji?
Prawdopodobnie powodów tej rozbieżności jest kilka, ale ja skupię się na braku uwzględnienia wpływu stosowania antykoncepcji na świadomość aborcyjną:
Aborcja jest rozwiązaniem stosowanym przede wszystkim (choć oczywiście nie wyłącznie) przez osoby, które zawiodła antykoncepcja.Dane te komentuje i wyjaśnia prof. dr Janet E. Smith z Uniwersytetu w Dallas w USA: „Istotną różnicą pomiędzy antykoncepcją a naturalnym planowaniem rodziny jest fakt, że kobiety poddające się aborcji w większości stosowały antykoncepcję, natomiast kobiety, które stosują naturalne metody planowania rodziny, prawie nigdy nie usuwają ciąży. Te, gdy zachodzą w nieplanowaną ciążę, w pełni ją akceptują.
- Badania prowadzone we Francji wykazały, że tylko 13,7% kobiet dokonujących aborcji nie stosowało antykoncepcji (46% pigułka lub spirala, 20,5% prezerwatywy, 10,1% inne)
- Z kolei badania angielskie dowiodły, że jedynie ¼ kobiet decydujących się na aborcję zaszła w ciążę nie używając środków antykoncepcyjnych
- W USA 54% kobiet dokonujących aborcji, stosowało antykoncepcję w miesiącu ją poprzedzającym
- W Wielkiej Brytanii spośród 4666 przebadanych kobiet poddających się aborcji, 46,6% zaszło z powodu zawodnej prezerwatywy
Antykoncepcja usuwa ze stosunku seksualnego element prokreacji. Sprawia, że ciąża wydaje się raczej wypadkiem niż naturalną konsekwencją, na którą ludzie odpowiedzialni powinni być przygotowani. Wtedy aborcja staje się rozwiązaniem problemu niechcianej ciąży.
Antykoncepcja umożliwia utrzymywanie stosunków seksualnych tym kobietom, które nie są gotowe na zajmowanie się dzieckiem. Kiedy zachodzą w ciążę, mają pretensje do nienarodzonego dziecka za to, że wkroczyło w ich życie i uciekają się do aborcji. (...)
Jest faktem, że ten sam system przekonań i postawa psychologiczna, która dopuszcza antykoncepcję, chętnie również dopuszcza aborcję”
Prof.Savatier: "Zachodzi korelacja pomiędzy systematycznym stosowaniem techniki zapobiegawczej a uciekaniem się do przerywania ciąży w razie niepowodzenia. W obydwóch przypadkach jest taki sam sposób myślenia - oparty na prawie do aktywności seksualnej przy odmowie dania życia dziecku"
Zjawisko to szczególnie jaskrawo występuje wśród młodzieży:
"Doświadczenie edukacji seksualnej w krajach zachodnich - która ukierunkowana była na dostępność środków antykoncepcyjnych dla młodzieży - wykazało bez jakichkolwiek wątpliwości, iż nie prowadzi ona do spadku ilości nieplanowanych ciąż wśród tej grupy wiekowej. Powoduje natomiast znaczący ich wzrost. Te obserwacje sprawdzają się nie tylko w odniesieniu do młodocianych, którym można by zarzucić właściwą temu wiekowi lekkomyślność i nieliczenie się z możliwymi następstwami swoich działań. Dane statystyczne pokazują, iż szeroki dostęp również dorosłych do antykoncepcji nie prowadzi do zmniejszenia ilości aborcji. Widać to chociażby na przykładzie Holandii. Wbrew rozpowszechnionym ostatnio w naszym kraju dezinformacjom na ten temat, należy wspomnieć, iż dokonuje się tam nie 5 na 1000 (jak słyszeliśmy nieraz w Parlamencie), ale według zaniżonych szacunków 100 aborcji na 1000 ciąż. Ponadto do zabiegów przerywania ciąży nie zalicza się w Holandii wczesnych poronień zwanych regulacją menstruacji (niektóre szpitale przeprowadzają ich do 600 tygodniowo). Wszystko to pomimo ogromnego rozpowszechnienia antykoncepcji w tym kraju. Tę samą prawidłowość spotykamy również w Danii (300 aborcji na 1000 ciąż) czy też Austrii (330-563 na 1000). (...) Nie znaczy to jednak oczywiście, że wszystkie osoby, które zawiedzie antykoncepcja, decydują się na aborcję. Tym niemniej sięgając po antykoncepcję, otwierają sobie prostą drogę do aborcji"
(....)
Nie chcę ci zarzucać manipulacji, ale tego rodzaju "błąd" to jedna z jej form.
"Jakiś odsetek par stosujących antykoncepcję dopuszcza się aborcji? No, czyli antykoncepcja powoduje aborcję".
Absolutnie nie jest tak, że stosowanie antykoncepcji automatycznie zwiększa tendencję do popełnienia aborcji.
Aborcja i antykoncepcja występuje po prostu w pewnej korelacji - jest to logiczne, że osoby dopuszczające się aborcji często (choć nie zawsze) wcześniej po prostu nie chciały dziecka, więc mogły stosować antykoncepcję (choć nie musiały). Jest też wiele par, które nie stosowały antykoncepcji, a dopuściły się aborcji, co twoje rozumowanie pomija.
Tymczasem zdecydowana, jedynie kilka procent mniejsza niż 100% większość par stosujących antykoncepcję z przytoczonych przez ciebie badań (niebędąca tym odsetkiem dopuszczającym się aborcji), wcale nie dopuściła się aborcji, tylko normalnie urodziła i wychowała dziecko, które urodziło się pomimo stosowania antykoncepcji.
Proszę nie robić z wyjątku reguły - powoływanie się na ten mały odsetek osób dopuszczających się aborcji wśród osób stosujących metody planowania rodziny inne niż obserwacja śluzu i twierdzenie, że "ten sam system przekonań i postawa psychologiczna, która dopuszcza antykoncepcję, chętnie również dopuszcza aborcję" jest tak samo pozamerytorycznym, populistycznym i nietrafnym argumentem, jak stwierdzenie, że "wszyscy księża to pedofile" albo "ten sam system i postawa psychologiczna, co powołanie do kapłaństwa, chętnie dopuszcza pedofilię", bo jest jakiś odsetek pedofili wśród księży.
Istnienie korelacji pomiędzy dwoma zjawiskami absolutnie nie przesądza, że jedno powoduje albo zwiększa prawdopodobieństwo drugiego.
"Jest faktem, że ten sam system przekonań i postawa psychologiczna, która dopuszcza antykoncepcję, chętnie również dopuszcza aborcję" - absurd. Nie jest to co napisałeś faktem, tylko twoją opinią (błędną). Aborcja i antykoncepcja to dwie zupełnie różne rzeczy. Antykoncepcja służy odłożeniu ciąży na później, a aborcja służy do zabicia dziecka. Osoby robiące te rzeczy kierują się zupełnie innymi pobudkami, skutki tych rzeczy są diametralnie różne.
Ciekawe, czy podczas opracowywania Humanae Vitae członkowie komisji i autorzy tzw. raportu większości (podczas prac nad encykliką zdecydowana większość opowiedziała się za przynajmniej częściowym dopuszczeniem antykoncepcji) kierowali się mentalnością aborcyjną i ich system wartości i rozumowanie "chętnie" dopuszczały aborcję. A byli to kardynałowie, biskupi i teolodzy.
Ja uważam, że nie.
Proszę nie stosować powiększonej czcionki na dużej części tekstu, bo się bardzo źle czyta. co najwyżej może to być tytuł w poście. Magnolia
Ostatnio zmieniony 22 lip 2026, 13:34 przez Magnolia, łącznie zmieniany 5 razy.
-
Marek Piotrowski
- Posty: 2709
- Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 434
- Podziękowano: 1160
- Płeć:
No cóż, w ten sposób można wszystko zanegować. Myślę, że Twojej interpretacji zaprzeczają wypowiedzi autorytetów, które zacytowałem.
Prosze, nie nadużywaj wielkich liter. Niestety ich wielkośc nie przekłada się na wagę argumentacji
Prosze, nie nadużywaj wielkich liter. Niestety ich wielkośc nie przekłada się na wagę argumentacji
Ostatnio zmieniony 22 lip 2026, 12:26 przez Marek Piotrowski, łącznie zmieniany 1 raz.
Nie, nie wszystko, tylko błędy logiczne nieadekwatnego związku przyczynowego.
A co z tymi autorytetami? One plus logika zaprzeczają twojej.helper pisze: 22 lip 2026, 11:45
Ciekawe, czy podczas opracowywania Humanae Vitae członkowie komisji i autorzy tzw. raportu większości (podczas prac nad encykliką zdecydowana większość opowiedziała się za przynajmniej częściowym dopuszczeniem antykoncepcji) kierowali się mentalnością aborcyjną i ich system wartości i rozumowanie "chętnie" dopuszczały aborcję. A byli to kardynałowie, biskupi i teolodzy.
Ja uważam, że nie.
Dodano po 44 sekundach:
Tak samo, jak twoje kolorki i podkreślenia - niestetyMarek Piotrowski pisze: 22 lip 2026, 12:25 Prosze, nie nadużywaj wielkich liter. Niestety ich wielkośc nie przekłada się na wagę argumentacji![]()
Może byś się odniósł jednak merytorycznie, a nie do wielkich liter?
Po to są te opcje, żeby można było wyszczególnić myśl, nie wiem, co ci nie pasuje.
Ostatnio zmieniony 22 lip 2026, 13:34 przez Magnolia, łącznie zmieniany 7 razy.
-
Marek Piotrowski
- Posty: 2709
- Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 434
- Podziękowano: 1160
- Płeć:
1
Kolorów używam konsekwentnie, w sposób przyjęty: cytaty brązowe, cytaty biblijne- ciemnoniebieskie.
2
Co do meritum: nie jest ważne, czy korelacja jest przyczynowa, czy ma wspólną przyczynę zewnętrzną - te statystyki obalają teorię, jakoby antykoncepcja zapobiegała aborcji. Natomiast jesli mówimy o przyczynach, wyraźnie są wymienione (i to także przez zwolenników antykoncepcji, jak Kinsey) - antykoncepca tworzy i utrwala nastawienie aborcyjne.
Nie wydaje mi się, by polemika miała tu sens - ja przedstawiłem konkrety: opinie autorytetów i liczby, Ty przedstwiłeś swoją opinię - niech czytający samo rozważa, co jest bardziej wiarygodne.
Najważniejszy wniosek jest taki: osoby o nastawieniu antykoncepcyjnym (a więc "władzy" nad poczęciem) mają większą skłonność do akceptacji i postrzegania aborcji (jako "opcji awaryjnej" dla antykoncepcji).
3
Nie wiem co chciałeś osiągnąć cytatem na temat opracowywania Humanae Vitae - pewni biskupi opowiedzieli się wówczas za antykoncpecją, to prawda. I co niby z tego ma wynikać?
Kolorów używam konsekwentnie, w sposób przyjęty: cytaty brązowe, cytaty biblijne- ciemnoniebieskie.
2
Co do meritum: nie jest ważne, czy korelacja jest przyczynowa, czy ma wspólną przyczynę zewnętrzną - te statystyki obalają teorię, jakoby antykoncepcja zapobiegała aborcji. Natomiast jesli mówimy o przyczynach, wyraźnie są wymienione (i to także przez zwolenników antykoncepcji, jak Kinsey) - antykoncepca tworzy i utrwala nastawienie aborcyjne.
Nie wydaje mi się, by polemika miała tu sens - ja przedstawiłem konkrety: opinie autorytetów i liczby, Ty przedstwiłeś swoją opinię - niech czytający samo rozważa, co jest bardziej wiarygodne.
Najważniejszy wniosek jest taki: osoby o nastawieniu antykoncepcyjnym (a więc "władzy" nad poczęciem) mają większą skłonność do akceptacji i postrzegania aborcji (jako "opcji awaryjnej" dla antykoncepcji).
3
Nie wiem co chciałeś osiągnąć cytatem na temat opracowywania Humanae Vitae - pewni biskupi opowiedzieli się wówczas za antykoncpecją, to prawda. I co niby z tego ma wynikać?
Ostatnio zmieniony 22 lip 2026, 12:53 przez Marek Piotrowski, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Jockey
- Posty: 330
- Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 44
- Podziękowano: 73
- Płeć:
Ale w wielu sprawach biskupi reprezentują różne zdania ale na koniec Kościół podaje jedną opinię. Tak np. było w Polsce z tym słynnym listem co się odbił mocną kontrowersją. Na koniec było głosowanie i większość chciała tego listu. W sprawach innych zawsze papież ma ostateczny głos.
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
Ok, a podkreśleń? Po co się czepiasz że używam dużych liter?Marek Piotrowski pisze: 22 lip 2026, 12:46 1
Kolorów używam konsekwentnie, w sposób przyjęty: cytaty brązowe, cytaty biblijne- ciemnoniebieskie.
Ale to jest tylko opinia tej pani i twoja. To że przeprowadziłą badania - spoko. Ale że wyciągnęła z nich błędny wniosek, to druga sprawa.Marek Piotrowski pisze: 22 lip 2026, 12:46 Natomiast jesli mówimy o przyczynach, wyraźnie są wymienione (i to także przez zwolenników antykoncepcji, jak Kinsey) - antykoncepca tworzy i utrwala nastawienie aborcyjne.
Ok, to nie polemizuj. Przedstawiłeś opinie innych ludzi, które ci po prostu pasują - błędne wnioski z "liczb".Marek Piotrowski pisze: 22 lip 2026, 12:46 Nie wydaje mi się, by polemika miała tu sens - ja przedstawiłem konkrety: opinie autorytetów i liczby, Ty przedstwiłeś swoją opinię - niech czytający samo rozważa, co jest bardziej wiarygodne.
A dlaczego nie przedstawiłeś badań i stanowisk przeciwnych?
To, że ktoś coś policzył, a potem ni z gruszki ni z pietruszki wyskakuje z wnioskiem obarczonym błędem nieadekwatności związku przyczynowego, to nie znaczy, że ten wniosek jest oparty na badaniach i "liczbach", tylko że jest ni z gruszki ni z pietruszki. Fakt, że jakaś "liczba" - odsetek - osób stosujących antykoncepcję dopuszcza się aborcji i że ten odsetek jest większy, niż również mały odsetek osób stosujących obserwację śluzu a dopuszczających się aborcji, w żadnym stopniu nie przesądza, że stosowanie antykoncepcji powoduje aborcję. Absurd.
Fajnie, ale to wniosek oparty na błędzie w rozumowaniu, który wykazałem powyżej i w poprzednich postach.Marek Piotrowski pisze: 22 lip 2026, 12:46 Najważniejszy wniosek jest taki: osoby o nastawieniu antykoncepcyjnym (a więc "władzy" nad poczęciem) mają większą skłonność do akceptacji i postrzegania aborcji (jako "opcji awaryjnej" dla antykoncepcji).
Również metodologia tych badań jest nierzetelna, ponieważ nie uwzględnia osób, które dopuszczają się aborcji bez stosowania żadnej z metod planowania rodziny, oraz co bardzo istotne - nie uwzględnia kwestii terytorialności - nie w każdym kraju aborcja jest równie powszechnie stosowana oraz nie w każdym kraju jest ona legalna. Wyniki z USA, Czech, czy innych krajów dopuszczających aborcję nijak mają się do sytuacji np. w Polsce.
Otóż to, że są osoby o bardzo dużym autorytecie religijnym i moralnym (stanowiące zdecydowaną większość tamtej komisji), które opowiedziały się za przynajmniej częściowym "dopuszczeniem" antykoncepcji, a ty swoją tezą, że dopuszczenie antykoncepcji to ten sam system psychologiczny, co "chętne" popełnianie aborcji, po piwerwsze mylisz się, a po drugie pośrednio przypisujesz tym autorytetom "chętne" dopuszczanie aborcji. Nie, planowanie rodziny z użyciem prezerwatyw i popełnianie aborcji to nie ten sam system psychologiczny. Autorzy raportu większości nie charakteryzowali się bynajmniej "chętnym" dopuszczaniem aborcji, ani w ogóle żadnym.Marek Piotrowski pisze: 22 lip 2026, 12:46 Nie wiem co chciałeś osiągnąć cytatem na temat opracowywania Humanae Vitae - pewni biskupi opowiedzieli się wówczas za antykoncpecją, to prawda. I co niby z tego ma wynikać?
Ostatnio zmieniony 22 lip 2026, 14:11 przez helper, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Marek Piotrowski
- Posty: 2709
- Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 434
- Podziękowano: 1160
- Płeć:
Nie widzę powodu, by odpowiadać na to samo, skoro już powyżej odpowiedziałem. Faktami, liczbami, wypowiedziami autorytetów (przy okazji i Kinsey nie jest kobietą
).
Teraz niech ocenią forumowicze co jest bardziej wiarygodne - Twoje gołosłowne zaprzeczenia, czy to, co przytoczyłem.
Co do wielkich liter - czym innym jest używanie wielkich liter, a czym innym pisanie znacznej części wpisu wielką czcionką Netetykieta się kłania.
Teraz niech ocenią forumowicze co jest bardziej wiarygodne - Twoje gołosłowne zaprzeczenia, czy to, co przytoczyłem.
Co do wielkich liter - czym innym jest używanie wielkich liter, a czym innym pisanie znacznej części wpisu wielką czcionką Netetykieta się kłania.
Ostatnio zmieniony 22 lip 2026, 14:58 przez Marek Piotrowski, łącznie zmieniany 1 raz.
