Zgodził się na chrzest dziecka ale kwestia wychowania go w wierze ciągle go irytuje. Ale nie o tym temat.
Mój problem polega na tym, że bardzo chciałabym żyć z Bogiem ale mój mąż nigdy się nie zgodzi na NPR. Owszem potajemnie jak je wprowadzam to udaje się współżyć w te dni niepłodne bez użycia prezerwatywy ale tak niestety on nie potrafi się powstrzymać i są ciągłe kłótnie. Tylko ja już nie mam siły na te walki a moje nastawienie jeszcze bardziej odsuwa go od kościoła a tego nie chce.
Byłam u wielu spowiedników, nikt nie jest w stanie dać mi rozwiazania. Niby nie ma dobrowolnosci więc grzech ciężki odpada. Ale co kiedy pomimo wczesniejszego oporu w trakcie stosunku zaczynam tak czy siak czuć przyjemność, w końcu to mój mąż i go kocham to czy wtedy nie daje mu przyzwolenia na takie postępowanie?
Z drugiej strony ciągle poczucie winy w trakcie stosunku powoduje moja wielka niechęć do zblizej, złość na męża, ciągle kłótnie i wrogość...
Swego czasu znalazłam taki artykuł, który wlał odrobinę nadziei w moje serce, że może nie muszę rezygnować z komunii za kazdym razem po takiej sytuacji? Mam ciągle poczucie winy. Proszę pomóżcie.
Tu link do artykułu
https://www.szansaspotkania.pl/wspoludz ... lmalzonka/
I proszę nie piszcie mi, że mąż jest nieodpowiedzialny i mnie nie szanuje. Ja to niestety wiem. Wyszło mi to niestety w trakcie dopiero a teraz mogę tylko się modlić i prosić o przemianę.
Boje się że nawet jak jakiś spowiednik konkretnie mi powie co czynić to przy kolejnej spowiedzi u innego kapłana, ten będzie miał inne poglądy...
