Widzę.Mnie twoja wiedza nie przekonuje.
Ale to niestety nie jest żaden argument...
Człowiek, który musi bronić swojego życia/życia bliskich/Ojczyzny nie robi tego dlatego, ze chce.
Widzę.Mnie twoja wiedza nie przekonuje.
Naprawdę?
No cóż, zatem Ci współczuję - jeśli będziesz kiedykolwiek musiała kogoś bronić przed napadem, będziesz musiała wybierać pomiędzy postępowaniem słusznym i - w Twoim mniemaniu - błędnym, a pozostawieniem napadniętego bez pomocy (co, wg Ciebie, byłoby nie-grzeszne).Pozostanę przy swojej. Czuję się przez to bezpieczniej. Nikomu nie zabronię sobie porumakować.
Trafnie wnioskujesz, Przyznam, częściej zaglądam do Pisma niż do Katechizmu. W pamięci mam skróconą wersję dla szkolnej nauki religii.Magnolia pisze: 08 sty 2026, 9:43 Teraz rozumiem. Wybierasz z katechizmu to co chcesz, albo co ci łatwiej przyjąć, bez wdawania się w szczegóły...żeby nie popełnić błędu....
No tak, Katechizm jako książka jest dość gruby i może przerażać jak to wszystko razem zrozumieć i stosować.... pisze to bo staram się zrozumieć twoją postawę.
czy tak właśnie jest?
Skoro nie ma chcenia, nie ma woli, nie ma zatem grzechu.Marek Piotrowski pisze: 07 sty 2026, 22:15 Człowiek, który musi bronić swojego życia/życia bliskich/Ojczyzny nie robi tego dlatego, ze chce.
Z tym się zgadzam. Co gorsze, we współczesnej wojnie bardzo rozwinięte są techniki walki propagandowej, niełatwo rozeznać, czy jest sprawiedliwa, czy nie.daniel pisze: 09 sty 2026, 9:53 Nie można jednoznacznie ocenić czy zabicie jest grzechem. To indywidualny przypadek.
Zgadza się. Sam nalot na Drezno... alianci wymyślili sposób bombardowania wywołujący "burze ogniowe" (działały jak piec - trąba powietrzna rozżażone).KrystynaS pisze: 09 sty 2026, 12:19 Sprawę komplikuje dodatkowo , że jak czytałam, ofiar nalotów nie atomowych było znacznie więcej. Tylko mniejszy rozgłos.
Ale przecież Bóg zna przyszłość i wiedział, że prezydent Truman każe zrzucić te bomby na Hiroszimę i Nagasaki. To oznacza, że Truman urodził się z tym brzemieniem grzechu? Jeżeli to był grzech, to począł się i urodził tylko po to, żeby ostatecznie trafić do Piekła?Marek Piotrowski pisze: 09 sty 2026, 10:34Z tym się zgadzam. Co gorsze, we współczesnej wojnie bardzo rozwinięte są techniki walki propagandowej, niełatwo rozeznać, czy jest sprawiedliwa, czy nie.daniel pisze: 09 sty 2026, 9:53 Nie można jednoznacznie ocenić czy zabicie jest grzechem. To indywidualny przypadek.
Niemniej ja piszę o pewnych rzeczach co do zasady: co do zasady obrona konieczna (życia innych, siebie, Ojczyzny) to nie morderstwo. I nie grzech.
Co nie znaczy, ze ktoś nie może przesadzić (i np. zabić, choć to niekonieczne, wystarczyłyby łagodniejsze środki). Ale to jakby nie należy do zagadnienia.
Podobnie zresztą z karą śmierci: albo jest konieczna, albo nie (nie umiem tego ocenić, ale tak czy owak są tylko te dwie możliwości), Jeśli jest konieczna, to jej wykonywanie nie jest grzechem (choć z pewnością jest zadaniem przerażającym).
Taki przykład - w wyniku zrzucenia bomb atomowych zmarło około 210 tysięcy osób (choć w samym ataku "tylko" 40 000).
Niemniej eksperci są raczej zgodni, że zdobywanie Japonii kosztowałoby życie - wg różnych szacunków - od 250 000 do 800 000 po stronie amerykańskiej i 1-2 milionów japońskich żołnierzy oraz nawet do kilku milionów japońskich cywili (Japonia szykowała szaleństwo - masowy udział samobójczy cywilów).
Nie chciałbym być w skórze prezydenta Trumana, który musiał podjąć decyzję o zrzuceniu tych bomb - ale mam nadzieję, że byłbym dość silny, by podjąć taką decyzję jak on.
Bo to w mojej ocenie było słuszne i uratowało może nawet miliony istnień.
Ale żyć po takiej decyzji byłoby chyba trudno...