Nie zgadzam się z Pani zdaniem w żadem możliwy sposób. Promuje Pani to co "mmnie wkurza w Kościele". Czyli jednak ten wątek ma sens. Czemu Pani sie broni paragrafami? Znam wszystkie paragrafy. Znam też te wasze schematy religijnego myślenia, ale to nie Bóg. Jezeli ktoś widzi sens w teologii ciała Jana Pawła 2 to super. Jeśli ktoś nie widzi w tym sensu, uważa że to przeszkoda, ale mimo wszystko z lęku przestrzega, to nie super. Uważam że Pani proponuje mi tu jakieś wojowanie duchowe. Rygor duchowy jak w jakimś wojsku. Nie życzę sobie tego. Kościół to nie wojsko. Nie dziwcie się że ludzie odchodzą od Koscioła.
Jest tu może jakiś jezuita? Oni często mają zdrowsze podejście do wiary.
Dodano po 1 minucie 11 sekundach:
I super że dostawałem podawane na tacy. A co to w ogóle ma do rzeczy
Dodano po 9 minutach 50 sekundach:
Zakaz prezerwatyw jest dlatego, ze ma jakis sens. Wynika z tego cos dobrego. Nie dla "posluszenstwa".
Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com
Czego nie rozumiesz i co Cię wkurza w Kościele (kościele)?
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 966
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 332
- Płeć:
Drogi użytkowniku, w innym wątku o lewicy wielokrotnie manipulowałeś wypowiedziami zarówno moimi jak i innych użytkowników, uprawiałeś klasyczny "flooding" zalewając wątek bardzo długimi tekstami, dwie użytkowniczki w tym administratorka forum, nie miały nawet ochoty z Tobą dyskutować.Wypasiona Owca pisze: 01 lip 2025, 18:14 I korzystając z okazji, że mogę znowu zobaczyć księdza @bramin wypoczętego po urlopie, to chciałbym powiedzieć, że mnie osobiście wkurza, gdy jakiś ksiądz mnie obraża, próbuje mi przypisać rzeczy, których nigdy nie głosiłem, a potem, pomimo mojego upomnienia, nie przeprasza. Ale rozumiem, był urlop
Ciągle powtarzasz ze ja pluję na Ciebie, ze Ciebie obrażam, jeśli uważasz moje stwierdzenie, iż "nie masz argumentów" za upokarzające i poniżej poziomu to po co przychodzisz tutaj i dyskutujesz? Ty mnie po prostu oczerniasz i manipulujesz.
Proszę na przyszłość tego nie robic, w przeciwnym wypadku polecą ostrzeżenia!
Cieszę się z Twojej deklaracji.
Nie musisz sie zgadzać z innymi dyskutantami, na tym polega dyskusja, ze nie zawsze dochodzi się do wspólnych wniosków czy kompromisów. Na forum jesteśmy na "ty" ale możesz tez używać innych zwrotów grzecznościowych.
@Magnolia jest tutaj administratorką forum, które jak zapewne zauważyłeś jest katolickim forum i w tej funkcji a także jako użytkowniczka promuje wartości katolickie, które oczywiście nieraz wzbudzają kontrowersje, stąd był mój pomysł aby założyć ten wątek.
To nie jest koncert życzeń tylko forum dyskusyjne, proszę spuścić z tonu i grzecznie dyskutować.Marcin05 pisze: 01 lip 2025, 22:30 Uważam że Pani proponuje mi tu jakieś wojowanie duchowe. Rygor duchowy jak w jakimś wojsku. Nie życzę sobie tego.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
-
Marcin05
- Posty: 134
- Rejestracja: 25 cze 2025, 10:29
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękowano: 6
- Płeć:
Nie uważam że powinna tu być promowana twarda litera prawa. Moim zdaniem to szkodzi duszy.
Jeśli Kościół szantażuje niebiem na zasadzie, albo jesteś z nami i chodzisz jak w zegarku albo "sam się skazujesz na piekło", to mam prawo wymagać. Prosze mnie zwolnić z tych wszystkich zasad bez grożenia piekłem, to uciekne z tego forum szybciutko
Do tego swoje na tace w życiu rzuciłem. To mi daje prawo stawiać jakieś oczekiwania wobec Kościoła.
Jeśli Kościół szantażuje niebiem na zasadzie, albo jesteś z nami i chodzisz jak w zegarku albo "sam się skazujesz na piekło", to mam prawo wymagać. Prosze mnie zwolnić z tych wszystkich zasad bez grożenia piekłem, to uciekne z tego forum szybciutko
Do tego swoje na tace w życiu rzuciłem. To mi daje prawo stawiać jakieś oczekiwania wobec Kościoła.
Ostatnio zmieniony 02 lip 2025, 12:49 przez Marcin05, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
@Marcin05 przedstawiam tu Naukę Kościoła po pierwsze dlatego że ja znam i ktoś (Uniwersytet) to sprawdził, zmierzył, ocenił a następnie przyznał mi tytuł magistra. Również dlatego przedstawiam i wyjaśniam tutaj naukę katolicką, bo ona jest piękna i nie ma w niej niczego czego należy się bać.
Właśnie to, że to człowiek podejmuje decyzję o swojej wieczności jest powodem do wyzbycia się lęku.
Ja dostrzegam twój lęk, sama miałam taki etap, kiedy żyłam w strachu, ale właśnie poznanie dobrze Nauki Kościoła z wielu lęków mnie wyzwoliło. Bo skoro ja sama swoimi decyzjami wybieram to oczywiste ze chcę wybrać Boga i niebo, a potępieniem się zupełnie nie przejmuję....nie interesuje mnie wieczność bez Boga, więc czemu mam się jej bać... Bóg mnie odkupił, zbawienie jest zasługą Jezusa, który mnie kocha, pragnie żebym żyła z Nim w komunii, więc już mamy jeden wspólny cel - niebo!
A jeśli na drodze do nieba upadam to jest spowiedź, jest akt żalu, jest spowiedź powszechna i komunia św , jest namaszczenie chorych, jest w końcu akt żalu doskonałego, który nawet w chwili śmierci oczyszcza mnie z grzechów ciężkich - oznacza to że mam wiele możliwości i czasu aby się nawracać i aby wieczność spędzić z Bogiem.
To co nazywasz rygorem wojskowym to niestety ale jest w tobie, to Twoje lęki i wyobrażenia o Bogu nasuwają ci takie porównania...Tego nie ma ani w nauce Kościoła ani w moich wpisach.
Bóg nie oczekuje że będziemy idealni - bo doskonale wie że jesteśmy słabi i grzeszni - to jest konsekwencja grzechu pierworodnego - ale właśnie dlatego że nie mamy mocy tego zmienić (tej słabości) to przysłał Bóg swojego Syna aby nas odkupił! Wszystko co dobre zawdzięczamy Jemu, nie sobie.
Od stworzenia człowieka Bóg nie zmienił miłości do człowieka ani na jotę, cały czas kocha każdego w sposób odwieczny i wyjątkowy. Bo Bóg jest niezmienny. Powiedz dlaczego miałabym się bać Kochającego Ojca, którego Syn mnie odkupił? Nie boje się! Ja z wdzięczności chcę odpowiedzieć na Jego naukę z miłością, naśladować Go i podobać się Mu. Moja motywacją jest miłość, bo tego mnie nauczyła Ewangelia.
Niestety Ty patrzysz na wszystko jak w krzywym zwierciadle bo tobą kieruje lęk...
Natomiast dobra wiadomość jest taka, ze to można zmienić, ba nawet powinieneś chcieć to zmienić - poznać Boga i odpowiedzieć miłością a nie lękiem.
Właśnie to, że to człowiek podejmuje decyzję o swojej wieczności jest powodem do wyzbycia się lęku.
Ja dostrzegam twój lęk, sama miałam taki etap, kiedy żyłam w strachu, ale właśnie poznanie dobrze Nauki Kościoła z wielu lęków mnie wyzwoliło. Bo skoro ja sama swoimi decyzjami wybieram to oczywiste ze chcę wybrać Boga i niebo, a potępieniem się zupełnie nie przejmuję....nie interesuje mnie wieczność bez Boga, więc czemu mam się jej bać... Bóg mnie odkupił, zbawienie jest zasługą Jezusa, który mnie kocha, pragnie żebym żyła z Nim w komunii, więc już mamy jeden wspólny cel - niebo!
A jeśli na drodze do nieba upadam to jest spowiedź, jest akt żalu, jest spowiedź powszechna i komunia św , jest namaszczenie chorych, jest w końcu akt żalu doskonałego, który nawet w chwili śmierci oczyszcza mnie z grzechów ciężkich - oznacza to że mam wiele możliwości i czasu aby się nawracać i aby wieczność spędzić z Bogiem.
To co nazywasz rygorem wojskowym to niestety ale jest w tobie, to Twoje lęki i wyobrażenia o Bogu nasuwają ci takie porównania...Tego nie ma ani w nauce Kościoła ani w moich wpisach.
Bóg nie oczekuje że będziemy idealni - bo doskonale wie że jesteśmy słabi i grzeszni - to jest konsekwencja grzechu pierworodnego - ale właśnie dlatego że nie mamy mocy tego zmienić (tej słabości) to przysłał Bóg swojego Syna aby nas odkupił! Wszystko co dobre zawdzięczamy Jemu, nie sobie.
Od stworzenia człowieka Bóg nie zmienił miłości do człowieka ani na jotę, cały czas kocha każdego w sposób odwieczny i wyjątkowy. Bo Bóg jest niezmienny. Powiedz dlaczego miałabym się bać Kochającego Ojca, którego Syn mnie odkupił? Nie boje się! Ja z wdzięczności chcę odpowiedzieć na Jego naukę z miłością, naśladować Go i podobać się Mu. Moja motywacją jest miłość, bo tego mnie nauczyła Ewangelia.
Niestety Ty patrzysz na wszystko jak w krzywym zwierciadle bo tobą kieruje lęk...
Natomiast dobra wiadomość jest taka, ze to można zmienić, ba nawet powinieneś chcieć to zmienić - poznać Boga i odpowiedzieć miłością a nie lękiem.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Marcin05
- Posty: 134
- Rejestracja: 25 cze 2025, 10:29
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękowano: 6
- Płeć:
A wie Pani że według Kościoł fatanzje erotyczne są grzechem śmiertelnym=piekło. Że opuszczenie Mszy w niedziele z własnej winy jest grzechem śmiertelnym=piekło. Że masturbacja .... jaka masturbacja, przed masturbacją są fantazje erotyczne, czyli grzech ciężki już nastąpił przed masturbacją.
Prezerwatywa=grzech ciężki=piekło
Wielu by uznało różne rzeczy w życiu społecznym za ciężkie. Nie będę podawał przykładów ale wystarczy przejrzeć pytania na forach katolickich.
To z prawa. Nie rozumiem tylko tej groźby że coś jest grzechem. Komu to potrzebne?
Ktoś kto doświadczył Bożej miłości nie potrzebuje gróźb by iść na Msze w niedziele. Idzie częściej z własnej woli.
Komu Kościół chce grozić? Komuś kto Boga nie widział? Żeby odstal Msze pod chórem by nie mieć grzechu? By odhaczyć spowiedź przed świętami bo przecież raz w roku trzeba?
Jak ktoś doświadczy Bożej miłości to będzie wiedział co dobre co złe.
Oczywiście mówię o nieodżałowanych ciężkich. Ale jak ktoś decyduje się na prezerwatywy np, to nie żałuje. Chyba że to jednorazowy wybryk.
Prezerwatywa=grzech ciężki=piekło
Wielu by uznało różne rzeczy w życiu społecznym za ciężkie. Nie będę podawał przykładów ale wystarczy przejrzeć pytania na forach katolickich.
To z prawa. Nie rozumiem tylko tej groźby że coś jest grzechem. Komu to potrzebne?
Ktoś kto doświadczył Bożej miłości nie potrzebuje gróźb by iść na Msze w niedziele. Idzie częściej z własnej woli.
Komu Kościół chce grozić? Komuś kto Boga nie widział? Żeby odstal Msze pod chórem by nie mieć grzechu? By odhaczyć spowiedź przed świętami bo przecież raz w roku trzeba?
Jak ktoś doświadczy Bożej miłości to będzie wiedział co dobre co złe.
Oczywiście mówię o nieodżałowanych ciężkich. Ale jak ktoś decyduje się na prezerwatywy np, to nie żałuje. Chyba że to jednorazowy wybryk.
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Tak wymieniasz grzechy ciężkie, ale one nie oznaczają automatycznie piekła, bowiem wyrazem miłosierdzia jest sakrament pokuty i pojednania w którym po żalu za grzechy i postanowieniu poprawy można odnowić relację z Bogiem.Marcin05 pisze: 02 lip 2025, 13:59 A wie Pani że według Kościoł fatanzje erotyczne są grzechem śmiertelnym=piekło. Że opuszczenie Mszy w niedziele z własnej winy jest grzechem śmiertelnym=piekło. Że masturbacja .... jaka masturbacja, przed masturbacją są fantazje erotyczne, czyli grzech ciężki już nastąpił przed masturbacją.
Prezerwatywa=grzech ciężki=piekło
Prawo nie grozi, tylko uświadamia, określa co jest czym, jest przestrogą, pouczeniem.Marcin05 pisze: 02 lip 2025, 13:59 To z prawa. Nie rozumiem tylko tej groźby że coś jest grzechem. Komu to potrzebne?
Kościół odczytał prawdę z Objawienia, strzeże jej i ją głosi/naucza, poucza, ostrzega, uświadamia konsekwencje, pomaga się rozwijać, pomaga w nawróceniu.
Nawet nie można powiedzieć że kogoś potępia, bo nigdy w czasie trwania historii Kościoła nikogo nie potępił.
Złe są czyny/grzechy ale nie człowiek. Bo człowiek zawsze może porzucić złe czyny i wybrać Boga. I może to nawet zrobić w ostatniej chwili życia, takim przykładem jest Dobry łotr, który w ostatnim tchnieniu uwierzył w Jezusa i został zbawiony. Tak daleko sięga Boże miłosierdzie, ze nawet w chwili śmierci daje ci szanse abyś wybrał właśnie Jego miłość. Więc gdzie tu jest groźba?! Ja widzę miłosierdzie, niepojęte miłosierdzie, skandaliczne wręcz, Bo każdemu zbrodniarzowi przebaczy gdy ten wyzna swoje grzechy i będzie za nie żałował.... Z mojego punktu widzenia to jest skandal miłości i miłosierdzia.
Zdecydowanie się z Tobą zgodzę, o to właśnie chodzi w naszej relacji z Bogiem.Marcin05 pisze: 02 lip 2025, 13:59 Ktoś kto doświadczył Bożej miłości nie potrzebuje gróźb by iść na Msze w niedziele. Idzie częściej z własnej woli.
Jak ktoś doświadczy Bożej miłości to będzie wiedział co dobre co złe.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Marcin05
- Posty: 134
- Rejestracja: 25 cze 2025, 10:29
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękowano: 6
- Płeć:
Pisałem że nieodżałowane. Czyli bez sakramentu pokuty. Nie można się spowiadać z czegoś czego się nie żałuje. Np dlatego że się nie widzi w tym grzechu.
Dziękuję za taką przestroge, pouczenie... to jest to samo co groźba.
Tak, zbrodniarzowi Bóg przebaczy, ale małżeństwu które używało prezerwatyw całe życie nie żałując tego przed śmiercią już nie... Według Kościoła. To jest bez sensu.
Osobiście nie rozumiem czemu prezerwatywa jest zakazana. Może ma jakieś właściwości magiczne?
Nigdzie nie znalazłem sensownego wytłumaczenia. Albo nawet wytrysk poza pochwą. Co w tym jest tak obrzydliwego, że jest to grzech ciężki. A ciężki nieodżałowany, jak wiemy=piekło. Chyba że jakieś tam w ostatniej sekundzie zycia czy tam nie wiadomo co. Ale Kościołowi chyba nie chodzi o to żeby ktoś liczył na zbawienie poprzez jakiś akt żalu w ostatniej sekundzie życia, żałując za stosunek w prezerwatywie.
Dziękuję za taką przestroge, pouczenie... to jest to samo co groźba.
Tak, zbrodniarzowi Bóg przebaczy, ale małżeństwu które używało prezerwatyw całe życie nie żałując tego przed śmiercią już nie... Według Kościoła. To jest bez sensu.
Osobiście nie rozumiem czemu prezerwatywa jest zakazana. Może ma jakieś właściwości magiczne?
Nigdzie nie znalazłem sensownego wytłumaczenia. Albo nawet wytrysk poza pochwą. Co w tym jest tak obrzydliwego, że jest to grzech ciężki. A ciężki nieodżałowany, jak wiemy=piekło. Chyba że jakieś tam w ostatniej sekundzie zycia czy tam nie wiadomo co. Ale Kościołowi chyba nie chodzi o to żeby ktoś liczył na zbawienie poprzez jakiś akt żalu w ostatniej sekundzie życia, żałując za stosunek w prezerwatywie.
Ostatnio zmieniony 02 lip 2025, 16:23 przez Marcin05, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Lukasz
- Posty: 12
- Rejestracja: 24 cze 2025, 7:59
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 1
- Płeć:
To, że Jezus i Duch Święty są obecni w Kościele (jako wspólnocie wiernych), to nie znaczy, że można na nich zwalać winę za błędy kościelnej hierarchii.Magnolia pisze: 01 lip 2025, 10:18 @Lukasz Skoro juz tyle wiesz o Bogu, i masz świadomość, ze to Jezus założył Kościół, to naprawdę myślisz że nauki Kościoła, którego Głowa jest ten sam Jezus i który prowadzi Duch św są bzdurne?
To mało logiczne.
Na twoim miejscu poznałabym powody, argumenty dlaczego coś jest moralnie złe, ufając że przecież ta nauka pochodzi z Objawienia, czyli od Boga.
To nie Jezus zdecydował, że można od ludzi brać pieniądze za rzekome wybawienie od cierpień w czyśćcu (sprzedaż odpustów).
To nie Jezus zdecydował w 1215 roku, że spowiedź "do księdza" jest obowiązkowa.
To nie Jezus spalił na stosie Giordano Bruno.
To nie Jezus napisał Humanae Vitae i nie Jezus zdecydował o publikacji tego potworka.
To nie Jezus zdecydował, że należy tuszować pedofilskie skandale, w które zamieszani byli księża.
To nie Jezus zdecydował, że trzeba zignorować ostatnie 150 lat rozwoju psychologii i seksuologii w sprawie orientacji seksualnych.
I można by tak jeszcze długo. Pierwsza lepsza książka o historii papiestwa, pozwoliłaby napisać taką litanię win na wiele stron.
Obecność Boga w Kościele nie może oznaczać ślepej, bezkrytycznej aprobaty dla każdej decyzji hierarchii, bo papieże, kardynałowie, biskupi to zwykli ludzie. Jedni mądrzejsi, inni głupsi. Ale w gruncie rzeczy ludzie tacy sami jak ja i Ty.
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
@Marcin05 kochasz kogoś? Mamę ? Tatę? Rodzeństwo? Dziewczynę?
Jeśli masz z kimś dobra relacje to kwitnie miłość. Ale gdy zdarzy ci się zrobić coś przykrego dla tej ukochanej osoby to co trzeba zrobić aby wrócić do zgody? Przeprosić prawda?
Przeprosiny przynoszą wybaczenie i wraca zgoda. Za drobiazgi najczęściej nie oczekujemy przeprosin ale gdy stanie się jakieś większe zło to już tak.
Bóg jest Stwórcą - wie doskonale jakiego człowieka stworzył i do czego go stworzył. Dlatego dał nam Dekalog. I przykazania miłości.
Zastanów się proszę i odpowiedz mi czy człowiek który kocha Boga chce wypełniać Jego wolę ? Chcę wypełniać Dekalog?
Czy gdy kocham męża czy żonę to czy akceptuję go / ja z całą jej płodnością ? Czy raczej płodności w niej nie akceptuje i najlepiej aby jej nie było abym mogła korzystać z jej/ jego ciała kiedy ja mam ochotę? Innymi słowy akceptuję jedynie przyjemność w seksie a płodność już nie.
Czy w ten sposób spełniam Wolę Bożą? Bóg połączył seksualność z płodnością. A naszym zadaniem jest szanować jedno i drugie. Nie rozdzielać tych spraw bo one są nierozłączne.
Jeśli masz z kimś dobra relacje to kwitnie miłość. Ale gdy zdarzy ci się zrobić coś przykrego dla tej ukochanej osoby to co trzeba zrobić aby wrócić do zgody? Przeprosić prawda?
Przeprosiny przynoszą wybaczenie i wraca zgoda. Za drobiazgi najczęściej nie oczekujemy przeprosin ale gdy stanie się jakieś większe zło to już tak.
Bóg jest Stwórcą - wie doskonale jakiego człowieka stworzył i do czego go stworzył. Dlatego dał nam Dekalog. I przykazania miłości.
Zastanów się proszę i odpowiedz mi czy człowiek który kocha Boga chce wypełniać Jego wolę ? Chcę wypełniać Dekalog?
Czy gdy kocham męża czy żonę to czy akceptuję go / ja z całą jej płodnością ? Czy raczej płodności w niej nie akceptuje i najlepiej aby jej nie było abym mogła korzystać z jej/ jego ciała kiedy ja mam ochotę? Innymi słowy akceptuję jedynie przyjemność w seksie a płodność już nie.
Czy w ten sposób spełniam Wolę Bożą? Bóg połączył seksualność z płodnością. A naszym zadaniem jest szanować jedno i drugie. Nie rozdzielać tych spraw bo one są nierozłączne.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Generalnie się z Tobą zgadzam, Kościół tu na ziemi jest wspólnotą grzeszników i cała historia Kościoła jest pełna rzeczy popełnianych sprzeciwiających się Ewangelii.Lukasz pisze: 02 lip 2025, 22:01 To, że Jezus i Duch Święty są obecni w Kościele (jako wspólnocie wiernych), to nie znaczy, że można na nich zwalać winę za błędy kościelnej hierarchii.
To nie Jezus zdecydował, że można od ludzi brać pieniądze za rzekome wybawienie od cierpień w czyśćcu (sprzedaż odpustów).
To nie Jezus zdecydował w 1215 roku, że spowiedź "do księdza" jest obowiązkowa.
To nie Jezus spalił na stosie Giordano Bruno.
To nie Jezus napisał Humanae Vitae i nie Jezus zdecydował o publikacji tego potworka.
To nie Jezus zdecydował, że należy tuszować pedofilskie skandale, w które zamieszani byli księża.
To nie Jezus zdecydował, że trzeba zignorować ostatnie 150 lat rozwoju psychologii i seksuologii w sprawie orientacji seksualnych.
Obecność Boga w Kościele nie może oznaczać ślepej, bezkrytycznej aprobaty dla każdej decyzji hierarchii, bo papieże, kardynałowie, biskupi to zwykli ludzie. Jedni mądrzejsi, inni głupsi. Ale w gruncie rzeczy ludzie tacy sami jak ja i Ty.
Jednak wrzuciłeś do tych przykładów encyklikę Pawła VI i tu musze się sprzeciwić. Papież, wierzymy prowadzony jest przez Ducha św, bo bez Niego nie umiałby prowadzić Kościoła zgodnie z Wolą Bożą.
Encyklika nie jest nauczaniem nieomylnym, jednak powstała w oparciu o Słowo Boże i rozeznanie Woli Bożej zgodnej z prawem naturalnym. I skoro nie zmieniono nauczania w tej materii od 57 lat to znaczy dla mnie jako teologa że nauczanie to nadal obowiązuje. Encyklika to oficjalny list papieża do Kościoła, a nie jego prywatna opinia. Należy więc podejść do encykliki z szacunkiem oraz przyjąć ją i wprowadzić do swojego życia wiarą.
„Wierni mają obowiązek uważnego rozważenia nauczania przekazanego przez papieża, nawet jeśli nie jest ono ogłoszone w sposób definitywny.”
(Katechizm Kościoła Katolickiego, nr 892)
P.s a czemu boli cię kara śmierci dla heretyka, który nazywał Jezusa psem, magiem, który czynił pozorne cuda?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Giordano_Bruno
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Marcin05
- Posty: 134
- Rejestracja: 25 cze 2025, 10:29
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękowano: 6
- Płeć:
Tak, tak wlasnie sie robi srosujac NPR. Wspolzyje sie dla przyjemnosci z nadzieja z kobieta nie zajdzie w ciaze. Dlatego nie rozumiem w czym prezerwatywa jest gorsza od NPR. Bo jak widac, Kosciol nie zabrania celowego unikania okresu plodnego, czyli unikania ciazy.
Nie wiem czy w spowiedzi chodzi o to zeby przepraszac zeby byla zgoda.
Ale dylemat polega na tym ze trzeba wiedziec za co przepraszac. I jak sie jakies zasady nie rozumie to sie za nia nie przeprasza bo to nie jest szczere. Przykazania i reguly podobno sa po to ze maja jakis sens. Niektorych rzeczy nie rozumiem dlatego sie nie spowiadam z nich i nie chodze do Komunii. Inaczej bym sobie jeszcze dowalil grzech swietokradztwa. Tak uczy Kosciol.
Zasady nie sa po to zeby ich przestrzegac mimo ze sie ich nie rozumie bo "tak mowi Kosciol".
Roznica miedzy prezerwatywa a NPR?
Dodano po 4 minutach 24 sekundach:
P.s a czemu boli cię kara śmierci dla heretyka, który nazywał Jezusa psem, magiem, który czynił pozorne cuda?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Giordano_Bruno
[/quote]
Moze cos zle zrozumialem, ale uwaza Pani ze kara smierci w takiej sytuacji jest stosowna? Przeciez to niechrzescijanska zemsta. Pan Bog nie jest kims kto sie obraza jak mu sie cos powie. Taka wizja Boga tez jest bluzniercza. Pewnie tak powiedzial, bo nie wiedzial lepiej. Nie znal Jezusa.
Nie wiem czy w spowiedzi chodzi o to zeby przepraszac zeby byla zgoda.
Ale dylemat polega na tym ze trzeba wiedziec za co przepraszac. I jak sie jakies zasady nie rozumie to sie za nia nie przeprasza bo to nie jest szczere. Przykazania i reguly podobno sa po to ze maja jakis sens. Niektorych rzeczy nie rozumiem dlatego sie nie spowiadam z nich i nie chodze do Komunii. Inaczej bym sobie jeszcze dowalil grzech swietokradztwa. Tak uczy Kosciol.
Zasady nie sa po to zeby ich przestrzegac mimo ze sie ich nie rozumie bo "tak mowi Kosciol".
Roznica miedzy prezerwatywa a NPR?
Dodano po 4 minutach 24 sekundach:
P.s a czemu boli cię kara śmierci dla heretyka, który nazywał Jezusa psem, magiem, który czynił pozorne cuda?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Giordano_Bruno
[/quote]
Moze cos zle zrozumialem, ale uwaza Pani ze kara smierci w takiej sytuacji jest stosowna? Przeciez to niechrzescijanska zemsta. Pan Bog nie jest kims kto sie obraza jak mu sie cos powie. Taka wizja Boga tez jest bluzniercza. Pewnie tak powiedzial, bo nie wiedzial lepiej. Nie znal Jezusa.
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Różnica polega na tym, że stosując rozpoznawanie swoich okresów niepłodności korzystamy z rozumu (a do tego jesteśmy stworzeni i powołani) i podejmujemy odpowiedzialność za życie. Po pierwsze szanujemy że ciało ma swoje okresy płodności, a po drugie podejmujemy rozumową i odpowiedzialną decyzje czy powołujemy nowe życie czy nie.
Nie ingerujemy w to jak Bóg stworzył ciało człowieka.
Istotne jest również że wybierając dzień na współżycie uczymy się samoopanowania, a nie ulegamy żądzy.
Jest to oparte na wartościach (szacunek, umiarkowanie, odpowiedzialność, posłuszeństwo Woli Bożej) i zgodne z zamysłem Boga wobec człowieka.
Kościół dopuszcza metody naturalne, które:
- nie niszczą struktury aktu,
- współdziałają z naturą,
- uczą panowania nad sobą i dialogu w małżeństwie.
Metody te nie odrzucają płodności, ale uwzględniają ją w decyzji o rodzicielstwie.
Natomiast korzystanie z antykoncepcji jest sprzeczne z zamysłem Bożym właśnie dlatego ze ulegamy żądzy, nieumiarkowaniu, nieopanowaniu, oraz odrzucamy płodność którą ciało człowieka posiada.
Zgodnie z nauką moralną Kościoła katolickiego — każdy akt małżeński powinien pozostawać otwarty na przekazywanie życia i być wyrazem pełnej jedności małżonków. Prezerwatywa narusza zarówno jedność, jak i otwartość na życie, a więc sprzeciwia się celom aktu małżeńskiego.
Prezerwatywa:
-oddziela jedność ciał od płodności,
-przerywa naturalny przebieg aktu,
-wprowadza barierę fizyczną i symboliczną,
-może zmieniać sens aktu z miłości – na konsumpcję.
Oczywiście, gdy ktoś stosuje NPR a w sercu nie ma otwartości na życie, nie kieruje się jednością i miłością do małżonka to również taki akt jest moralnie zły.
Dodano po 14 minutach 57 sekundach:
Moze cos zle zrozumialem, ale uwaza Pani ze kara smierci w takiej sytuacji jest stosowna? Przeciez to niechrzescijanska zemsta. Pan Bog nie jest kims kto sie obraza jak mu sie cos powie. Taka wizja Boga tez jest bluzniercza. Pewnie tak powiedzial, bo nie wiedzial lepiej. Nie znal Jezusa.Marcin05 pisze: 03 lip 2025, 10:19 P.s a czemu boli cię kara śmierci dla heretyka, który nazywał Jezusa psem, magiem, który czynił pozorne cuda?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Giordano_Bruno
[/quote]
Spalenie Giordana Bruna na stosie w 1600 roku było dramatycznym wydarzeniem, które budzi słuszne kontrowersje i wymaga rzetelnego wyjaśnienia w kontekście epoki, odpowiedzialności i stanowiska Kościoła dziś.
Fakty historyczne: co się wydarzyło?
Giordano Bruno (1548–1600) był byłym dominikaninem, filozofem i mistykiem, który głosił m.in.:
- nieskończoność wszechświata,
- możliwość wieloświatów,
- poglądy sprzeczne z dogmatami chrześcijańskimi (reinkarnacja, odrzucenie dogmatu Trójcy Świętej, negacja boskości Chrystusa).
Został oskarżony przez Inkwizycję rzymską nie za poglądy naukowe, ale za herezje teologiczne.
Po 8 latach procesu został uznany za heretyka niepoprawnego i stracony 17 lutego 1600 r. w Rzymie, przez świecką władzę (Inkwizycja przekazywała skazanych państwu – Kościół formalnie nie wykonywał wyroków śmierci).
Dziś Kościół NIE akceptuje kary śmierci za herezję.
Papież Jan Paweł II podczas Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 publicznie przeprosił za błędy i nadużycia Kościoła, w tym za stosowanie przemocy wobec heretyków:
„Prosimy o przebaczenie za sposoby stosowania przemocy w służbie prawdy.” (12 marca 2000)
Papież Franciszek zmienił zapis w Katechizmie, uznając karę śmierci za niedopuszczalną w świetle Ewangelii:
„Kara śmierci jest niedopuszczalna, ponieważ narusza nienaruszalność i godność osoby.” (KKK 2267, zmienione w 2018 r.)
Nikt nie może być zmuszany do działania wbrew sumieniu, ani też nie wolno nikomu przeszkadzać w działaniu zgodnym z jego sumieniem.” (Sobór Watykański II, Dignitatis Humanae, 2)
W tym sensie zapytałam dlaczego do tego wraca @Łukasz , skoro Kościół jasno zmienił stanowisko wobec karania za herezję i przeprosił za błędy. Na dodatek prawda historyczna jest taka, ze karę wykonała władza świecka a nie kościelna.
Błędem logicznym jest ocena tego wydarzenia bez kontekstu historycznego .
Więcej tutaj: https://contragentiles.pl/czytelnia/nau ... wie-za-co/
https://chrystuskrolkielce.pl/giordano- ... co-zginal/
https://niezalezna.pl/kultura-i-histori ... uno/379660
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Marcin05
- Posty: 134
- Rejestracja: 25 cze 2025, 10:29
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękowano: 6
- Płeć:
Ale po co od razu grzech ciężki. W ten sposób Kościół zsyła tych wszystkich co uzywają prezerwatyw na potępienie. Niech to będzie grzech lekki i święty spokój. Koniec dylematów.
Dodano po 16 minutach 11 sekundach:
Odcinanie od Komunii Św. Współudział w świętokradzkich Komuniach. Ilu taki raznarocznych penitentów się do tego stosuje. Do tych wszystkich zasad. Kto je w ogóle zna. Np że fantazje erotyczne to ciężki. Mam wrażenie że księża tez widzą brak logiki w tych zasadach i boją się je poruszać.
Dodano po 16 minutach 11 sekundach:
Odcinanie od Komunii Św. Współudział w świętokradzkich Komuniach. Ilu taki raznarocznych penitentów się do tego stosuje. Do tych wszystkich zasad. Kto je w ogóle zna. Np że fantazje erotyczne to ciężki. Mam wrażenie że księża tez widzą brak logiki w tych zasadach i boją się je poruszać.
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Ale Kościół nie może dowolnie formułować zasad moralnych, Musi opierać się na Objawieniu, na Woli Bożej. Kościół nie jest wspólnota typu wola ludu nas obowiązuje - Kościół strzeże tego co Bóg nam objawił i naprawdę nie może się sprzeciwić temu Objawieniu.Marcin05 pisze: 03 lip 2025, 11:47 Ale po co od razu grzech ciężki. W ten sposób Kościół zsyła tych wszystkich co uzywają prezerwatyw na potępienie. Niech to będzie grzech lekki i święty spokój. Koniec dylematów.
To Stworzyciel stworzył nasza naturę, więc i On ustala zasady, Kościół jedynie odkrywa tą Prawdę (prawo naturalne) i ją głosi.
I kilka razy juz tłumaczyłam, ze skoro to człowiek podejmuje decyzje o tej czy innej antykoncepcji to jasne jest że to człowiek zrywa więź z Bogiem, odrzuca Jego wolę - a nie Kościół kogoś zsyła do piekła czy potępia.
Człowiek podejmuje decyzję i człowiek może postanowić inaczej, postanowić poprawę... żadne piekło człowiekowi nie grozi gdy żałuje swoich grzechów. A nie tyle chodzi by żałować samego współżycia tylko tego że podejmuje decyzje niezgodne z wolą Bożą (a tym jest rozdzielanie seksualności i płodności).
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Marcin05
- Posty: 134
- Rejestracja: 25 cze 2025, 10:29
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękowano: 6
- Płeć:
Czyli Kościół doszedł do wniosku że Bóg nie chce ludzi w niebie którzy używają prezerwatyw nie żałując tego?
Jeszcze raz. Nie można sie spowiadać nie żałując. Chyba że sie chce jeszcze miec swiętokradztwo na sumieniu
Dodano po 1 minucie 16 sekundach:
To nie jest ładnie mowic w ten sposob. "Dostosuj sie albo sam wybrales pieklo". To jest szantaż
Jeszcze raz. Nie można sie spowiadać nie żałując. Chyba że sie chce jeszcze miec swiętokradztwo na sumieniu
Dodano po 1 minucie 16 sekundach:
To nie jest ładnie mowic w ten sposob. "Dostosuj sie albo sam wybrales pieklo". To jest szantaż
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
To może tak brzmieć, jeśli przedstawimy Ewangelię w sposób suchy, zimny lub prawniczy. Ale tak nie głosił Jezus.
On zaprasza, proponuje drogę, wzywa do nawrócenia,
Ale nie zmusza – i zawsze zostawia wolność.
Piekło nie jest szantażem Boga, ale możliwym skutkiem dobrowolnego trwania w grzechu i odrzucenia Jego miłości.
„Nie Bóg skazuje na piekło – to człowiek je wybiera, gdy świadomie, trwale i z całą wolnością mówi: nie chcę Ciebie, Boże.” (por. KKK 1033–1037)
Dodam jeszcze że żal to nie zawsze emocja. To akt woli i uznanie, że to było złe – nawet jeśli wiem, że jeszcze nie umiem całkowicie z tym skończyć.
„Panie, ja jeszcze upadam, ale nie chcę się z tym grzechem zgadzać. Daj mi siłę.” – taki żal jest szczery.
Bóg nie odrzuca grzesznika – On pragnie zbawienia wszystkich (1 Tm 2,4)
Ale nie zbawia „na siłę”. Potrzebna jest nasza odpowiedź miłości i zaufania.
Każdy człowiek walczący ze słabością, ale pragnący Boga – jest na dobrej drodze.
On zaprasza, proponuje drogę, wzywa do nawrócenia,
Ale nie zmusza – i zawsze zostawia wolność.
Piekło nie jest szantażem Boga, ale możliwym skutkiem dobrowolnego trwania w grzechu i odrzucenia Jego miłości.
„Nie Bóg skazuje na piekło – to człowiek je wybiera, gdy świadomie, trwale i z całą wolnością mówi: nie chcę Ciebie, Boże.” (por. KKK 1033–1037)
Dodam jeszcze że żal to nie zawsze emocja. To akt woli i uznanie, że to było złe – nawet jeśli wiem, że jeszcze nie umiem całkowicie z tym skończyć.
„Panie, ja jeszcze upadam, ale nie chcę się z tym grzechem zgadzać. Daj mi siłę.” – taki żal jest szczery.
Bóg nie odrzuca grzesznika – On pragnie zbawienia wszystkich (1 Tm 2,4)
Ale nie zbawia „na siłę”. Potrzebna jest nasza odpowiedź miłości i zaufania.
Każdy człowiek walczący ze słabością, ale pragnący Boga – jest na dobrej drodze.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Marcin05
- Posty: 134
- Rejestracja: 25 cze 2025, 10:29
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękowano: 6
- Płeć:
Nie można mówić że się żałuje jednocześnie mając prezerwatywy w kieszeni. Ciężko mi sobie wyobrazić że pod wpływem impulsu można upaść w prezerwatywe. To już raczej jest zaplanowany czyn.
Ktoś nie odrzuca Boga tylko nie chce porzucić prezerwatyw. To nie to samo.
Co to znaczy ze nie chce sie z tym zgadzać. Czyli zgadzam sie ale nie chce sie zgadzac? Albo sie zgadzam albo sie nie zgadzam. Trzeba wyjaśnic kwestie do końca, a nie wypierac dylemat.
Ktoś nie odrzuca Boga tylko nie chce porzucić prezerwatyw. To nie to samo.
Co to znaczy ze nie chce sie z tym zgadzać. Czyli zgadzam sie ale nie chce sie zgadzac? Albo sie zgadzam albo sie nie zgadzam. Trzeba wyjaśnic kwestie do końca, a nie wypierac dylemat.
Ostatnio zmieniony 03 lip 2025, 14:09 przez Marcin05, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Jeśli ktoś postuluje zmianę zasad moralnych Kościoła w kwestii prezerwatyw, katolicka odpowiedź nie może opierać się na subiektywnych opiniach, ale na prawdzie o człowieku, małżeństwie i miłości, jaką objawił Bóg.
„Kościół nie jest właścicielem moralności, ale jej sługą.”
Nie może zmienić nauczania o prezerwatywach, ponieważ ta nauka wynika z prawa naturalnego i Objawienia – z rozumienia czym jest akt małżeński w zamyśle Boga.
Moralność katolicka nie powstaje w głosowaniu. Nie zależy od opinii społecznej, ale od:
- natury człowieka,
- celu stworzenia,
- prawdy o miłości i płodności, które objawił Bóg w Piśmie Świętym i w ciele człowieka (por. Veritatis Splendor 53–54).
Brak zmiany nauczania z powodu postulatów świeckich - nie jest brak miłosierdzia.
To właśnie wierność prawdzie jest znakiem miłości do człowieka.
Kościół towarzyszy ludziom w ich wątpliwościach i zmaganiach, ale nie może zaprzeczyć moralności opartej na Objawieniu.
Uważam temat za wyczerpany.
„Kościół nie jest właścicielem moralności, ale jej sługą.”
Nie może zmienić nauczania o prezerwatywach, ponieważ ta nauka wynika z prawa naturalnego i Objawienia – z rozumienia czym jest akt małżeński w zamyśle Boga.
Moralność katolicka nie powstaje w głosowaniu. Nie zależy od opinii społecznej, ale od:
- natury człowieka,
- celu stworzenia,
- prawdy o miłości i płodności, które objawił Bóg w Piśmie Świętym i w ciele człowieka (por. Veritatis Splendor 53–54).
Brak zmiany nauczania z powodu postulatów świeckich - nie jest brak miłosierdzia.
To właśnie wierność prawdzie jest znakiem miłości do człowieka.
Kościół towarzyszy ludziom w ich wątpliwościach i zmaganiach, ale nie może zaprzeczyć moralności opartej na Objawieniu.
Uważam temat za wyczerpany.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Marcin05
- Posty: 134
- Rejestracja: 25 cze 2025, 10:29
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękowano: 6
- Płeć:
Ja nie uważam za wyczerpany. Kościół wiele razy się mylił w historii, a potem przepraszał, odwoływał.
To jak za sto lat zmieni zdanie to już wolno będzie?
Albo jak uzna że każdy może iść do Komunii. Nie zależnie od grzechu. To według mnie też jest kontrowersyjne. Czemu grzesznik cięzki (trwający w grzechu) nie może iść do Komunii.
To jak za sto lat zmieni zdanie to już wolno będzie?
Albo jak uzna że każdy może iść do Komunii. Nie zależnie od grzechu. To według mnie też jest kontrowersyjne. Czemu grzesznik cięzki (trwający w grzechu) nie może iść do Komunii.
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Masz 19 lat z tego co pamiętam, więc kwestia studiów być może dotyczy cię albo dotyczyła rok temu.
Uczelnia wyższa również stawia przyszłemu studentowi szereg wymagań do spełnienia, tez uważasz ze cię nimi szantażuje, gdy składasz podanie?
Kościół podchodzi do wymagań moralnych, podobnie jak uczelnie wyższa wobec studenta.
Popatrz:
Kościół – podobnie jak dobra uczelnia – nie zaprasza swoich wiernych do bylejakości, ale do rozwoju, dojrzałości i głębszego rozumienia prawdy. Tak jak uniwersytet stawia przed studentem konkretne wymagania, nie dlatego, że chce go zniechęcić, ale dlatego, że chce go dobrze przygotować do życia, tak Kościół stawia wymagania moralne nie po to, by przytłaczać, ale by człowiek odkrył, kim naprawdę jest i do czego został stworzony.
Uczelnia nie oczekuje od kandydata, by był już profesorem, ale by był gotów się uczyć, zmieniać i wzrastać. Tak samo Kościół nie oczekuje od wiernych doskonałości od pierwszego kroku – ale otwartego serca i gotowości do wzrastania w wierze, miłości i prawdzie. Ważna nie jest „czysta kartka”, ale serce, które pragnie być bliżej Boga, nawet jeśli ciągle się potyka.
Co więcej, zarówno uczelnia, jak i Kościół nie zostawiają człowieka samemu sobie. Uczelnia daje korepetycje, konsultacje, poprawki. Kościół daje sakramenty, spowiedź, duchowe towarzyszenie, miłosierdzie. To nie jest instytucja, która odhacza obecność na liście, tylko wspólnota, która nosi słabych, podnosi upadających i umacnia zagubionych.
Wymagania moralne, jakie stawia Kościół, nie są zaprzeczeniem miłości, tylko jej najgłębszym wyrazem. Tak jak dobry wykładowca nie pozwala ściągać i nie rozdaje dyplomów za nic, ale wymaga, bo wierzy w ucznia, tak Bóg stawia wymagania, bo zna Twoje serce i wiesz, że jesteś zdolny do świętości.
Kościół nie mówi: „Bądź doskonały, albo nie masz wstępu”, ale:
„Jesteś zaproszony. A jeśli upadniesz – Ja cię podniosę. Idź za Mną.”
Uczelnia wyższa również stawia przyszłemu studentowi szereg wymagań do spełnienia, tez uważasz ze cię nimi szantażuje, gdy składasz podanie?
Kościół podchodzi do wymagań moralnych, podobnie jak uczelnie wyższa wobec studenta.
Popatrz:
Kościół – podobnie jak dobra uczelnia – nie zaprasza swoich wiernych do bylejakości, ale do rozwoju, dojrzałości i głębszego rozumienia prawdy. Tak jak uniwersytet stawia przed studentem konkretne wymagania, nie dlatego, że chce go zniechęcić, ale dlatego, że chce go dobrze przygotować do życia, tak Kościół stawia wymagania moralne nie po to, by przytłaczać, ale by człowiek odkrył, kim naprawdę jest i do czego został stworzony.
Uczelnia nie oczekuje od kandydata, by był już profesorem, ale by był gotów się uczyć, zmieniać i wzrastać. Tak samo Kościół nie oczekuje od wiernych doskonałości od pierwszego kroku – ale otwartego serca i gotowości do wzrastania w wierze, miłości i prawdzie. Ważna nie jest „czysta kartka”, ale serce, które pragnie być bliżej Boga, nawet jeśli ciągle się potyka.
Co więcej, zarówno uczelnia, jak i Kościół nie zostawiają człowieka samemu sobie. Uczelnia daje korepetycje, konsultacje, poprawki. Kościół daje sakramenty, spowiedź, duchowe towarzyszenie, miłosierdzie. To nie jest instytucja, która odhacza obecność na liście, tylko wspólnota, która nosi słabych, podnosi upadających i umacnia zagubionych.
Wymagania moralne, jakie stawia Kościół, nie są zaprzeczeniem miłości, tylko jej najgłębszym wyrazem. Tak jak dobry wykładowca nie pozwala ściągać i nie rozdaje dyplomów za nic, ale wymaga, bo wierzy w ucznia, tak Bóg stawia wymagania, bo zna Twoje serce i wiesz, że jesteś zdolny do świętości.
Kościół nie mówi: „Bądź doskonały, albo nie masz wstępu”, ale:
„Jesteś zaproszony. A jeśli upadniesz – Ja cię podniosę. Idź za Mną.”
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
