Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com

Leon XIV sprzeciwia się indoktrynacji

Miejsce na swobodne rozmowy na tematy wykraczające poza główny profil forum, również te, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się dziwne, niekatolickie lub kontrowersyjne. Można tu wyrażać własne opinie, zachowując kulturę wypowiedzi, szacunek dla innych oraz dla świętości wiary katolickiej.
Rafal
Posty: 15
Rejestracja: 27 lip 2026, 0:46
Podziękował/a: 4
Podziękowano: 10

Post

Magnolka, ale przecież napisałem wcześniej, że:
Rafal pisze: wczoraj, 16:14
9. To, że jakaś doktryna pozostaje w rozbieżności z czyimś osądem sumienia, nie znaczy jeszcze automatycznie, że narusza świętą wolność poszanowania sumienia. Kluczowy jest sposób jej przedstawienia, sformułowania, jej treść. Jeżeli władczo narzuca jakąś interpretację, nie informuje, że człowiek ma prawo i obowiązek w pierwszej kolejności iść za sądem sumienia, jeżeli straszy i "potępia" wszystko dookoła, to jest to doktryna rozumiana źle, od której Papiez się odcina.
A jeżeli mówi: "Zobacz - naszym 2000 letnim doświadczeniem wypracowaliśmy takie stanowisko. Uważamy, że jest dla Ciebie dobre z powodu x, powodu y i powodu z. Uważamy, że w tym kontekście historycznym, jakim jesteśmy właśnie tego oczekuje od nas Bóg. Sami też jesteśmy ludźmi, jesteśmy Twoimi bliźnimi i jesteśmy powołani, by Ci służyć - Tobie i Twojemu sumieniu, a nie je zastępować. Uważamy, że jeżeli się z nami Twoje sumienie zgadza, to postąpienie wbrew takiemu przekonaniu będzie dla Ciebie niedobre. Uważamy, że jeśli po solidnym rozeznaniu dochodzisz do innych wniosków, musimy uszanować Twoje sumienie, ale z naszego punktu widzenia ten czyn, o którym mówimy nadal mimo to pozostaje obiektywnym złem, choć Twoja odpowiedzialność jest zmniejszona. Pracuj jednak dalej nad sobą, stale szukaj prawdy i dobra, a ta prawda w końcu Cię znajdzie".
I to nie jest moje widzimisię, tylko to jest filtr, który zasada prymatu sumienia nakłąda na dosłownie każdą doktrynę dotyczącą moralności. Choćby nawet nie było to wskazane w danym przepisie wprost, tylko przepis mówił "to to i to jest złe, za to masz grzech", to prymat sumienia jest klauzulą generalną, czyli właśnie takim filtrem, przez który należy przepuszczać każdą doktrynę. On ogarnia swoim obowiązywaniem całe nauczanie moralne Kościoła, bo sumieniu, jak napisała Veleya, człowiek ma być posłuszny ZAWSZE, a sumienie jest PIERWSZYM ZE WSZYSTKICH namiestników Chrystusa.

Inaczej, jeśli te wskazówki Papieża nie wejdą w życie, ciężko będzie odróżnić doktrynę, formułowanie doktryny, nauczanie i stosowanie doktryny od indoktrynacji, która jak wskazuje Papież, jest niemoralna.
Dodano po 3 minutach 8 sekundach:
Magnolia pisze: dzisiaj, 10:05 Dlatego Marek odwoływał się do formowania sumienia, Bowiem sumienie nie stoi ponad Objawieniem i Magisterium oraz powinno być przez nie formowane, to jest to właśnie stanowisko obecne zarówno u Tomasza, jak i u Newmana, Ratzingera, Soboru i w Katechizmie.
KKK 1778: "Sumienie jest pierwszym ze wszystkich namiestników Chrystusa (J. H. Newman, List do księcia Norfolku, 5)"
I sumienie nie jest od rozstrzygania kwestii objawienia. Sumienie jest od rozeznawania dylematów moralnych, nie dogmatycznych. O tym zdaje się też już była mowa
Ostatnio zmieniony 29 lip 2026, 11:02 przez Rafal, łącznie zmieniany 1 raz.
Jens Woche 33
Posty: 14
Rejestracja: 24 kwie 2025, 19:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 11
Podziękowano: 3
Płeć:

Post

Święty Jan Paweł II, w oparciu o nauczanie Soboru Watykańskiego II, mówi o obiektywnej prawdzie moralnej. Dochodzimy do niej, mając prawidłowo ukształtowane sumienie. Obiektywne, więc nie podlegające indywidualnej interpretacji. W takim duchu mamy rozeznawać dylematy moralne
Ostatnio zmieniony 29 lip 2026, 11:28 przez Jens Woche 33, łącznie zmieniany 1 raz.
Rafal
Posty: 15
Rejestracja: 27 lip 2026, 0:46
Podziękował/a: 4
Podziękowano: 10

Post

Bardzo dobrze, że mówi o obiektywnej prawdzie moralnej. Trzeba o niej mówić.

Tylko trzeba odpowiedzieć na pytanie:
Kto "ustala" obiektywną prawdę moralną?
a) Kościól i doktryna
b) sumienie
c) nikt, bo ona istnieje sama z siebie i zarówno sumienie, jak i Kościół ją tylko rozpoznają, a nie kreują.

Moim zdaniem odpowiedź prawidłowa to C).

Dlatego w prymacie sumienia nie ma nic sprzecznego ze słowami Jana Pawła II.
Sumienie nie tworzy prawdy, tylko ją rozpoznaje. Kościół nie tworzy prawdy, tylko ją rozpoznaje. Tak, jak mówi JPII, nie istnieje podwójny status prawdy moralnej, bo prawda obiektywna jest jedna. Problem z tym fragmentem Veritatis Splendor jest taki, że ludzie go spłycają i próbują wmawiać, że to, co ustalił Kościół, to zawsze obiektywna prawda moralna, co jest co najmniej nieprawidłowe i absoluitnie niezgodne z intencją JPII. Przykłady pomyłek Kościoła w kwestiach oceny moralnej były już wymieniane. Jan Paweł II osobiście przepraszał świat za niektóre pomyłki. Źródło: https://www.ekai.pl/papiez-przeprasza/
W rozpoznaniu obiektywnej prawdy moralnej zdarzają się pomyłki - tak sumieniu, jak i Kościołowi,

W przypadku rozbieżności między sumieniem a magisterium rację ma albo sumienie, albo magisterium, albo prawda leży gdzieś po środku, ablo jeszcze gdzie indziej.

A o pierwiastku subiektywności w sumieniu też chyba już była mowa, pisał o tym ks. prof. Strzelczyk.
Znalazłem artykuł, w którym Veleya przywołuje ks. prof. Strzelczyka:
https://deon.pl/czytelnia/czasopisma/co ... nie,996806
W tym miejscu warto podkreślić, że koncepcje wypracowane przez klasyczną teologiczną naukę o człowieku – czy to w epoce Ojców Kościoła, czy to w złotym wieku średniowiecznej scholastyki – nie mogły bazować na wiedzy o biologicznych mechanizmach rzą­dzących ludzkim poznaniem, intensywnie badanych od zaledwie kilkudziesięciu lat przez nauki zajmujące się układem nerwowym i jego ewolucją. Wyniki tych nauk prowadzą do kilku istotnych korekt w stosunku do tradycyjnych przekonań. Trzeba zwrócić uwagę zwłaszcza na dwie.

Pierwsza jest skutkiem odkrycia, iż mechanizmy związane z ludz­kim postępowaniem – w tym poczuciem winy i fenomenem su­mienia – nie mają charakteru czysto duchowego, jak sądziło się przez wieki (nie tylko w chrześcijańskiej antropologii), lecz jawią się jako funkcja materii – ze wszystkimi tego konsekwencjami, jak podatność na defekty, choroby, zmiany sprawności funkcjonowa­nia wraz ze zmianą kondycji organizmu itd. Druga każe myślenie o moralności wyprowadzić z kontekstu ściśle antropologicznego. Pewne formy zachowań moralnych – poczucie winy, kara i nagro­da za respektowanie reguł zachowań w danej społeczności itd. – obserwować można bowiem u zwierząt, zwłaszcza tych, które żyją w złożonych społecznościach. Badania ssaków naczelnych prowa­dzą dziś do wniosku, że neurobiologiczne mechanizmy stanowią­ce podstawę dla fenomenu sumienia ukształtowały się w długim procesie ewolucji. Sumienia nie da się zatem już postrzegać jako funkcji duszy, a zatem w ramach zbioru ekskluzywnie ludzkich zdolności.

Intuicja, która doprowadziła do sformułowania zasady, że łaska buduje na naturze (i kulturze), wraz z upływem czasu ujawnia co­raz wyraźniej swoją genialność. Przypadek fenomenu ludzkiego sumienia – moim zdaniem – jest tego świetną ilustracją. Bóg, po­magając człowiekowi rozpoznawać w konkretnej sytuacji dobro i zło, bazuje na stworzonych, naturalnych, powstałych przez ty­siąclecia ewolucji mechanizmach.
Wydaje się zatem, że sumienie należy rozumieć nie w kategoriach alternatywy „albo naturalne, albo nadprzyrodzone”, ale raczej jako harmonijną syntezę obu aspektów, przy czym ów naturalny uznać należy za bardziej podstawowy.
Jeśli Bóg wymaga od nas postępowa­nia zgodnego z Jego wolą, to poznanie tej woli musi być dla nas możliwe. I nie może się sprowadzać do odkrycia ogólnych tylko zasad wyrażonych przez Objawienie (na przykład „miłuj bliź­niego”), ale raczej przekładać się musi na praktyczne zastoso­wanie zasad objawionych w konkretnych sytuacjach i kontek­stach. Oczywiście z norm ogólnych (objawionych) dałoby się wydedukować normy bardziej szczegółowe, ale doprowadziłoby to raczej do niekontrolowanego rozwoju prawa i kazuistyki niż do doświadczenia faktycznego rozpoznawania woli Bożej. Trze­ba zatem założyć – i chrześcijaństwo czyni tak od początku – że człowiek posiada także zdolność odbierania inspiracji od Boga, w sposób mniej lub bardziej wyraźny.
Sumienie nigdy nie będzie w 100% obiektywne, ale dąży do obiektywności. Tak samo nauczanie moralne Kościoła - ono do tej obiektywności dąży, ale jest formułowane przez ludzi. A łaska buduje na naturze,
Ostatnio zmieniony 29 lip 2026, 12:13 przez Rafal, łącznie zmieniany 1 raz.