Nie bardzo rozumiem. Czy żeby wpłacać, trzeba być organizatorem?daniel pisze: 13 sty 2026, 7:39Nie wpłaciłbyś, bo byś ich nie miał. Nie jesteś "gość", który od 93 roku ma siłę, odwagę, czas, energię, charyzmę, a może i łaskę, by to robić.Marek Piotrowski pisze: 12 sty 2026, 20:10 Nie. Wpłaciłbym na ręce koleżanki, która nie robi takich numerów.
Myślałem, że to oczywiste.
Myślałem, że to oczywiste.
Przechodząc z analogii do naszego tematu:
Jest tysiące organizacji, które robią swoją robotę znacznie rzetelniej niż WOŚP.
Niektórych z nich akcja jest znacznie większa niż "orkiestry". Tyle, że robią mniej hałasu, a nawet, jeśli uzyskują wsparcie, to trafia ono do potrzebujących.
Dodano po 41 minutach 41 sekundach:
Myślę, że bardzo niebezpieczne jest podejście na zasadzie no dobrze, coś tam jest nie tak, ale jednak trochę trafia do potrzebujących.
Owszem, trafia, ale też wspiera patologię.
Wyjdźmy myśleniem poza WOŚP (bo zjawisko jest szersze, o czym świadczy choćby przytoczona już Pomoc Zimowa, ale bynajmniej nie tylko ona) - problemem jest to, że taka akcja jest niemal niekrytykowalna (choćby nie wiadomo co wyrabiali organizatorzy). Właśnie dlatego, że grają na tym "część jednak trafia do dzieci" i wiele osób ma wyrzuty sumienia czy wolno krytykować.
Tymczasem jeśli na to pozwolimy i - co więcej - wspieramy, to wypaczeń będzie coraz więcej i będą coraz bezczelniejsze.
Weźmy inną sytuację i największą polską organizację charytatywną, która ma znacznie szerszą działalność niż WOŚP tj. Caritas.
Może wiecie, a może nie wiecie, ale i w niej kilkukrotnie wykryto nieprawidłowości (moim zdaniem bez porównania z WOŚP, ale to nieważne - były).
Czy zgodzilibyście się z argumentacją "no dobra, są nieprawidłowości, ale o nich nie mówmy, bo robią dobrą robotę i wspierają wielu ludzi"?
Ja bym się nie zgodził - bo to by godziło nie tylko w sam Caritas, ale także w idee jego działalności.
I uniemożliwiłoby eliminację patologii.
Tylko dlatego, że o nieprawidłowościach pisano, zostały usunięte i mogę napisać, że nie mam nic przeciwko wspieraniu tej organizacji.
Patologie "w charytatywie" były, są i będą. Wiadomo, to łakomy "kąsek".
Ważne jest jednak, byśmy się na nie nie godzili - nawet pod presją szantażu moralnego.
