Witam, jestem Karol, lat 22.
Pracuję w branży, która nijak mnie interesuje, ale z racji mieszkania tam gdzie mieszkam to liczyć na inną pracę z moimi umiejętnościami, a raczej ich brakiem, nie mogę.
Wierzę w Boga, ale też ciągle grzeszę przeciwko niemu. Nie pamiętam kiedy ostatni raz byłem u spowiedzi albo na mszy, nie licząc świecenia pokarmów na Wielkanoc. Nie wiem czy się nawrócę i jak bardzo się zmieni moje podejście do życia z Bogiem. Ogólnie to jestem za wolnością całkowitą z tym dostępem prawa do aborcji i eutanazji, w myśl zasady, że nie jestem królem niczyjego sumienia i co mnie obchodzi, że ktoś podejmuje wolny wybór.
Strasznie ze mnie samotny człowiek. Nie mam żadnych przyjaciół, ani znajomych. Mieszkam z rodziną, a do tego lecze swoją złamaną psychikę. Chciałbym zbliżyć się do Boga, ale nie bardzo wiem od czego zacząć i boję się, że będzie to wyłącznie chwilowe, gdyż z racji zaburzeń psychicznych mam słomiany zapał. Swego czasu chodziłem na psychoterapię, ale już nie stać mnie na to finansowo z racji wysokich cen.
Czuję się, że zawiodłem rodzinę, a raczej jej oczekiwania wobec mnie, że pójdę na studia, a ja ledwo zdałem maturę, ponieważ zlałem technikum, kiedy zaczęto mnie w nim gnębić. Nie chodziłem na zajęcia i byłem blisko samobójstwu, ale dzięki pomocy lekarza udało mi się załatwić nauczanie domowe, dzięki temu ostatnie pół roku nauczyciele przyjeżdżali do mnie, do domu i napisałem mature, zdałem na jakieś 30%.
Nie wiem czego chcieć od życia, co z nim zrobić, męczą mnie myśli rezygnacyjne i samobójcze. Mój lekarz jedyne co potrafi to przepisać leki albo dawać skierowanie do szpitala, żeby leżeć i gapić się w ścianę albo spać całe dnie nafaszerowany silnymi psychotropami - to właśnie farmakoterapią w pigułce. Mam wrażenie, że Bóg o mnie zapomniał albo nie ma żadnego planu wobec mnie, który uczyniłby mnie szczęśliwym.
W życiu nie trzymałem dziewczyny za rękę, a co dopiero mówić o całowaniu czy seksie. Nie wiem po co to napisałem, najwyraźniej miałem chęć się wyżalić.
Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com
Nie wiem co tu robię
-
wXlfX
- Posty: 59
- Rejestracja: 02 lut 2021, 17:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 9
- Podziękowano: 10
Siema imienniku. Dobrze, że napisałeś.
Opis trochę jakby wyciągnięty z wykopu, szczególnie ostatnie zdanie.
Co Ci poradzić to nie wiem.
Czytałem już wiele podobnych historii ciężkiego życia na wykopie i jedyne co Ci mogę napisać to to, żeby lepiej nie przypisywać Bogu jakiegoś ziemskiego planu dla Ciebie, abyś był szczęśliwy. Szczęście od Boga to relacja z nim, a to szczęście na zasadzie fajnego życia to raczej zależy tylko od Ciebie i twoich umiejętności radzenia sobie w nim.
Żeby coś zmienić musisz wymyślić jakiś plan co byś chciał w tym życiu. No, a te rzeczy które raczej nie dasz rady zmienić to jakoś zaakceptować. No i pomyśleć o tym co w tym życiu swoim możesz docenić bo każdy coś tam ma, jakieś umiejętności itd.
Wydaje Ci się, że jest źle i z pewnością jest, ale to nie koniec świata. Popatrz na przykład taki Cypek. Gość wygląda jak embrion i ma teoretycznie przegrane życie od samych narodzin, ale się nie poddaje. Znalazł w życiu pasje, streamuje jak sobie gra i jakoś sobie radzi.
Dlatego nie powinieneś mieć zbytnich oczekiwań, pewne rzeczy zaakceptować, a te z którymi można coś zrobić to próbować powoli zmieniać.
Opis trochę jakby wyciągnięty z wykopu, szczególnie ostatnie zdanie.
Co Ci poradzić to nie wiem.
Czytałem już wiele podobnych historii ciężkiego życia na wykopie i jedyne co Ci mogę napisać to to, żeby lepiej nie przypisywać Bogu jakiegoś ziemskiego planu dla Ciebie, abyś był szczęśliwy. Szczęście od Boga to relacja z nim, a to szczęście na zasadzie fajnego życia to raczej zależy tylko od Ciebie i twoich umiejętności radzenia sobie w nim.
Żeby coś zmienić musisz wymyślić jakiś plan co byś chciał w tym życiu. No, a te rzeczy które raczej nie dasz rady zmienić to jakoś zaakceptować. No i pomyśleć o tym co w tym życiu swoim możesz docenić bo każdy coś tam ma, jakieś umiejętności itd.
Wydaje Ci się, że jest źle i z pewnością jest, ale to nie koniec świata. Popatrz na przykład taki Cypek. Gość wygląda jak embrion i ma teoretycznie przegrane życie od samych narodzin, ale się nie poddaje. Znalazł w życiu pasje, streamuje jak sobie gra i jakoś sobie radzi.
Dlatego nie powinieneś mieć zbytnich oczekiwań, pewne rzeczy zaakceptować, a te z którymi można coś zrobić to próbować powoli zmieniać.
Son de cristal toda' tus lágrimas
-
daniel
- Posty: 2460
- Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 500
- Podziękowano: 948
- Płeć:
Witaj w duchu i miłości
Widzę, że mamy coś wspólnego.
Nie pamiętam kto napisał (parafraza z pamięci): "nie brak grzechu, a cnoty stanowią o świętości"
Również miałem spore problemy z ChaD i próbami odebrania sobie życia - także kolejne podobieństwo.
Pozdrawiam gorąco.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Karolu a co robisz aby zdobyć nowe umiejętności? Jesteś bardzo młody wiec warto się szkolić.
Skoro wierzysz w Boga to czemu nie chodzisz na spotkania z Nim? Spotkania są codziennie, sakramenty - źródło wielu łask - są w zasięgu ręki. Jak byś nazwał kogoś kto ma w zasięgi ręki wielkie bogactwo a z niego nie korzysta?
Czy starałeś się zrozumieć dlaczego zamysłem Boga jest chronić życie?
Rodzice maja wychować dzieci i nauczyć je samodzielności oraz wypuścić w świat. Nie musisz spełniać oczekiwań rodziny bo to twoje życie i twoje wybory. Czego Ty chcesz od życia? Jaki wyobrażasz sobie swoje szczęście?
Lekarze są od diagnozy i leczenia lekami. A terapia jest od poprawy naszego zdrowia psychicznego i umożliwieniu procesu zdrowienia.
Podjąłeś terapię?
Skoro wierzysz w Boga to czemu nie chodzisz na spotkania z Nim? Spotkania są codziennie, sakramenty - źródło wielu łask - są w zasięgu ręki. Jak byś nazwał kogoś kto ma w zasięgi ręki wielkie bogactwo a z niego nie korzysta?
Czy starałeś się zrozumieć dlaczego zamysłem Boga jest chronić życie?
Rodzice maja wychować dzieci i nauczyć je samodzielności oraz wypuścić w świat. Nie musisz spełniać oczekiwań rodziny bo to twoje życie i twoje wybory. Czego Ty chcesz od życia? Jaki wyobrażasz sobie swoje szczęście?
Lekarze są od diagnozy i leczenia lekami. A terapia jest od poprawy naszego zdrowia psychicznego i umożliwieniu procesu zdrowienia.
Podjąłeś terapię?
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Albertus
- Posty: 671
- Rejestracja: 13 mar 2021, 9:27
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 73
- Podziękowano: 106
- Płeć:
To że trafiłeś na to forum może być właśnie jednym ze znaków od Boga dla ciebie i wyciągniętą ręką Ojca który po raz kolejny chce cię wyciągnąć powoli z twojego bagienka w którym tkwisz.Ciernisty pisze: 04 cze 2023, 15:52 Witam, jestem Karol, lat 22.
Pracuję w branży, która nijak mnie interesuje, ale z racji mieszkania tam gdzie mieszkam to liczyć na inną pracę z moimi umiejętnościami, a raczej ich brakiem, nie mogę.
Wierzę w Boga, ale też ciągle grzeszę przeciwko niemu. Nie pamiętam kiedy ostatni raz byłem u spowiedzi albo na mszy, nie licząc świecenia pokarmów na Wielkanoc. Nie wiem czy się nawrócę i jak bardzo się zmieni moje podejście do życia z Bogiem. Ogólnie to jestem za wolnością całkowitą z tym dostępem prawa do aborcji i eutanazji, w myśl zasady, że nie jestem królem niczyjego sumienia i co mnie obchodzi, że ktoś podejmuje wolny wybór.
Strasznie ze mnie samotny człowiek. Nie mam żadnych przyjaciół, ani znajomych. Mieszkam z rodziną, a do tego lecze swoją złamaną psychikę. Chciałbym zbliżyć się do Boga, ale nie bardzo wiem od czego zacząć i boję się, że będzie to wyłącznie chwilowe, gdyż z racji zaburzeń psychicznych mam słomiany zapał. Swego czasu chodziłem na psychoterapię, ale już nie stać mnie na to finansowo z racji wysokich cen.
Czuję się, że zawiodłem rodzinę, a raczej jej oczekiwania wobec mnie, że pójdę na studia, a ja ledwo zdałem maturę, ponieważ zlałem technikum, kiedy zaczęto mnie w nim gnębić. Nie chodziłem na zajęcia i byłem blisko samobójstwu, ale dzięki pomocy lekarza udało mi się załatwić nauczanie domowe, dzięki temu ostatnie pół roku nauczyciele przyjeżdżali do mnie, do domu i napisałem mature, zdałem na jakieś 30%.
Nie wiem czego chcieć od życia, co z nim zrobić, męczą mnie myśli rezygnacyjne i samobójcze. Mój lekarz jedyne co potrafi to przepisać leki albo dawać skierowanie do szpitala, żeby leżeć i gapić się w ścianę albo spać całe dnie nafaszerowany silnymi psychotropami - to właśnie farmakoterapią w pigułce. Mam wrażenie, że Bóg o mnie zapomniał albo nie ma żadnego planu wobec mnie, który uczyniłby mnie szczęśliwym.
W życiu nie trzymałem dziewczyny za rękę, a co dopiero mówić o całowaniu czy seksie. Nie wiem po co to napisałem, najwyraźniej miałem chęć się wyżalić.
Uchwyć się po prostu tej ręki Ojca i nie puszczaj!
Może zacznij od spowiedzi i uczestniczenia w niedzielnych Eucharystiach?
Dasz radę?
Słuchaj Słowa Bożego a On cię jakoś poprowadzi. Nie bez problemów ale do celu.
Ostatnio zmieniony 05 cze 2023, 22:07 przez Albertus, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Gość
Witaj Karolu 
bardzo dużo młodych ludzi boryka się ze znalezieniem swojego talentu, czasami szuka się go nawet latami. Najważniejsze to by szukać, nie poprzestawać, nawet jeśli obecnie pracuje się w miejscu, którego się nie lubi.
Warto też prosić Boga o pomoc w tej sprawie. Systematyczna modlitwa wypełnia nasze serca nadzieją i miłością.
bardzo dużo młodych ludzi boryka się ze znalezieniem swojego talentu, czasami szuka się go nawet latami. Najważniejsze to by szukać, nie poprzestawać, nawet jeśli obecnie pracuje się w miejscu, którego się nie lubi.
Warto też prosić Boga o pomoc w tej sprawie. Systematyczna modlitwa wypełnia nasze serca nadzieją i miłością.
-
wXlfX
- Posty: 59
- Rejestracja: 02 lut 2021, 17:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 9
- Podziękowano: 10
Myślę, że u niego problem tkwi w jego sytuacji życiowej, którą ma, a chciałby inaczej. Przypuszczam, że podświadomie ma żal do Boga.Magnolia pisze: 05 cze 2023, 20:58 Skoro wierzysz w Boga to czemu nie chodzisz na spotkania z Nim? Spotkania są codziennie, sakramenty - źródło wielu łask - są w zasięgu ręki. Jak byś nazwał kogoś kto ma w zasięgi ręki wielkie bogactwo a z niego nie korzysta?
Nie, że odradzam chodzenie do kościoła xD, ale z czysto ludzkiej perspektywy lepiej dla niego, żeby wziął się za to co może zmienić w życiu i na tym skupił.
Natomiast relacje z Bogiem podbudował czytaniem Nowego Testamentu na początek.
Zmienianie życia od Kościoła grozi podejściem, że samo się naprawi. Także wróci do kościoła na chwilę, a potem znowu to rzuci przez swoją sytuację życiową, której zmienianie będzie trwać długo i musi tego być świadomy i to zaakceptować.
Ostatnio zmieniony 06 cze 2023, 13:52 przez wXlfX, łącznie zmieniany 3 razy.
Son de cristal toda' tus lágrimas
-
Ciernisty
- Posty: 45
- Rejestracja: 04 cze 2023, 14:56
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 2
- Podziękowano: 11
- Płeć:
Na ten moment nic. Chciałem zrobić kurs koparkowego i dźwigowego to odpadłem podczas badań z racji na wrodzoną wadę wzroku. Kurs programisty, który mnie interesuje jest poza moim zasięgiem, gdyż kosztuje na raty 2k miesięcznie, jakieś 20k z góry.Magnolia pisze: 05 cze 2023, 20:58 Karolu a co robisz aby zdobyć nowe umiejętności? Jesteś bardzo młody wiec warto się szkolić.
Pewnie nazwałbym taką osobę głupcem.Magnolia pisze: 05 cze 2023, 20:58 Skoro wierzysz w Boga to czemu nie chodzisz na spotkania z Nim? Spotkania są codziennie, sakramenty - źródło wielu łask - są w zasięgu ręki. Jak byś nazwał kogoś kto ma w zasięgi ręki wielkie bogactwo a z niego nie korzysta?
Nie, ale nie cierpię hipokryzji. Jak chronić życie to pierwsi, ale jak pomóc rodzinie opiekującej się niepełnosprawnym dzieckiem od urodzenia - to ostatni. "Cierpienie uszlachetnia" tylko dziwnym trafem to zawsze czyjeś cierpienie, a nie własne.Magnolia pisze: 05 cze 2023, 20:58 Czy starałeś się zrozumieć dlaczego zamysłem Boga jest chronić życie?
Nie wiem czego chcę od życia, gdybym to wiedział myślę, że dążyłbym do tego za wszelką cenę.Magnolia pisze: 05 cze 2023, 20:58 Rodzice maja wychować dzieci i nauczyć je samodzielności oraz wypuścić w świat. Nie musisz spełniać oczekiwań rodziny bo to twoje życie i twoje wybory. Czego Ty chcesz od życia? Jaki wyobrażasz sobie swoje szczęście?
Kiedyś chodziłem na terapię zarówno na NFZ jak i prywatnie, a teraz prywatnie mnie nie stać, a NFZ nie zamierzam iść znając panie w mojej okolicy, które je prowadzą, a szczególnie ich podejście.Magnolia pisze: 05 cze 2023, 20:58 Lekarze są od diagnozy i leczenia lekami. A terapia jest od poprawy naszego zdrowia psychicznego i umożliwieniu procesu zdrowienia.
Podjąłeś terapię?
Siemka
Też myślałem, żeby od tego zacząć. Te kwestie wydają się najłatwiejsze.Albertus pisze: 05 cze 2023, 22:07
Może zacznij od spowiedzi i uczestniczenia w niedzielnych Eucharystiach?
Dasz radę?
Słuchaj Słowa Bożego a On cię jakoś poprowadzi. Nie bez problemów ale do celu.
Nie tyle żal, co złość, że ludzie, którzy znęcali się nade mną latami począwszy od podstawówki - żyją teraz pełnią życia, a ja próbuję chwycić ochłapy.wXlfX pisze: 06 cze 2023, 13:49 Myślę, że u niego problem tkwi w jego sytuacji życiowej, którą ma, a chciałby inaczej. Przypuszczam, że podświadomie ma żal do Boga.
Nie, że odradzam chodzenie do kościoła xD, ale z czysto ludzkiej perspektywy lepiej dla niego, żeby wziął się za to co może zmienić w życiu i na tym skupił.
Natomiast relacje z Bogiem podbudował czytaniem Nowego Testamentu na początek.
Zmienianie życia od Kościoła grozi podejściem, że samo się naprawi. Także wróci do kościoła na chwilę, a potem znowu to rzuci przez swoją sytuację życiową, której zmienianie będzie trwać długo i musi tego być świadomy i to zaakceptować.
Cześć, szkoda tylko, że akurat takie przeżycia wykazują podobieństwa, a nie jakieś pozytywne. ChaD ponoć ciężki do w leczeniu?daniel pisze: 04 cze 2023, 19:31Witaj w duchu i miłości![]()
Widzę, że mamy coś wspólnego.
Nie pamiętam kto napisał (parafraza z pamięci): "nie brak grzechu, a cnoty stanowią o świętości"
Również miałem spore problemy z ChaD i próbami odebrania sobie życia - także kolejne podobieństwo.
Pozdrawiam gorąco.
-
daniel
- Posty: 2460
- Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 500
- Podziękowano: 948
- Płeć:
Może znajdą się jakieś pozytywneCiernisty pisze: 06 cze 2023, 18:50 Cześć, szkoda tylko, że akurat takie przeżycia wykazują podobieństwa, a nie jakieś pozytywne. ChaD ponoć ciężki do w leczeniu?
Z leczeniem jest różnie, ale ogólnie myślę, że, dzięki Bogu jest dobrze.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
-
wXlfX
- Posty: 59
- Rejestracja: 02 lut 2021, 17:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 9
- Podziękowano: 10
Tak akurat zawsze jest. Gnębienie w szkole odbija się na całym przyszłym życiu.Ciernisty pisze: 06 cze 2023, 18:50 Nie tyle żal, co złość, że ludzie, którzy znęcali się nade mną latami począwszy od podstawówki - żyją teraz pełnią życia, a ja próbuję chwycić ochłapy.
Ci co gnębią to zazwyczaj ekstrawertycy przekonani o własnej wyjątkowości, a jak wiadomo tacy se zawsze w życiu poradzą. Nawet nie tylko tacy, również najwięksi debile szkolni. Znam taki przypadek z mojej klasy technikum. Gość nie zdał w 1 klasie, potem się przepisał do zawodówki, gdzie znowu nie zdał i potem chyba rzucił szkołę. Był tak głupi, że nie dało się z nim normalnie porozmawiać. Wyglądał i gadał dosłownie jakby typ był wieśniakiem przybyłym z XV wieku xD. Natomiast obecnie siedzi zagranicą, znalazł se jakoś wytatuowaną babę z dzieckiem i chwali się drogimi wakacjami oraz samochodem za kilkaset tysięcy.
No, a osobie gnębionej ciężko jest się odbić i trzeba się z tym pogodzić. Na podbudowanie mogę Ci powiedzieć, że m.in Eminem był gnębiony w szkole. Nawet w jednej z piosenek mówi imię i nazwisko swojego gnębiciela.
Ostatnio zmieniony 06 cze 2023, 22:33 przez wXlfX, łącznie zmieniany 1 raz.
Son de cristal toda' tus lágrimas
