Wbrew powszechnym opiniom za smutek możemy ponosić winę moralną.
Jak nauczał Ewegiusz z Pontu
"
Co do przyczyn, to spotykamy u naszego mnicha werbalne rozróżnienie pomiędzy zewnętrzną i wewnętrzną przyczyną smutku (por. List do Melanii 42, t. 2). Do jakiegoś stopnia pewnego rodzaju smutki są niezależne od naszej woli, przynajmniej na pierwszym etapie. Przychodzą mimowolnie i ich przyczyna może być zupełnie zewnętrzna. Fakt ich powstania nie musi zależeć od nas. Natomiast od nas zależy, czy przy nich będziemy trwali, czy takie chwilowe zmartwienie nie przerodzi się w trwały stan, który Ewagriusz nazywa „namiętnością smutku” "
https://opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/zd ... _ewagriusz
Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com
Smutek jako zagadnienie moralne
-
Lunka
- Posty: 1280
- Rejestracja: 08 lis 2021, 14:07
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 958
- Podziękowano: 946
- Płeć:
No mi się wydaje, że wielu ascetów stosowało taką "namiętność smutku", a jednak stali się świętymi. Nie da się tego tak zdefiniować. Melancholika zawsze będzie ciągnąć do nadmiernego smucenia się, choleryka do wybuchów...
A @Aloes po co założyłeś ten temat? Napisz nad czym chcesz podyskutować.
A @Aloes po co założyłeś ten temat? Napisz nad czym chcesz podyskutować.
Bądź ze mną, Panie, w moim utrapieniu
-
Aloes
- Posty: 2496
- Rejestracja: 27 gru 2021, 14:47
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 197
- Podziękowano: 621
A na jakiej podstawie ci się tak wydaje?Lunka pisze: 03 sie 2023, 14:55 No mi się wydaje, że wielu ascetów stosowało taką "namiętność smutku", a jednak stali się świętymi.
Jaki wg Ciebie stosował ta namiętność smutku i został.swietym?
-
Aloes
- Posty: 2496
- Rejestracja: 27 gru 2021, 14:47
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 197
- Podziękowano: 621
Asceza polega na wyzbywanii się pragnień ziemskich, których brak zaspokojenia często powoduje smutek.Lunka pisze: 04 sie 2023, 12:49 Napisałam wydaje mi się, więc to takie moje gdybanie tylko. Ale napisz proszę jak Ty byś rozwinął tą myśl...
Wydaje mi się to bardzo właściwą postawa, aby ostatecznie pragnąć tylko Boga.
-
daniel
- Posty: 2460
- Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 500
- Podziękowano: 948
- Płeć:
Smutek Ewargiusza został zastąpiony chyba zazdrością (a melancholia lenistwem)Aloes pisze: 02 sie 2023, 18:23 Wbrew powszechnym opiniom za smutek możemy ponosić winę moralną.
Jak nauczał Ewegiusz z Pontu
"
Co do przyczyn, to spotykamy u naszego mnicha werbalne rozróżnienie pomiędzy zewnętrzną i wewnętrzną przyczyną smutku (por. List do Melanii 42, t. 2). Do jakiegoś stopnia pewnego rodzaju smutki są niezależne od naszej woli, przynajmniej na pierwszym etapie. Przychodzą mimowolnie i ich przyczyna może być zupełnie zewnętrzna. Fakt ich powstania nie musi zależeć od nas. Natomiast od nas zależy, czy przy nich będziemy trwali, czy takie chwilowe zmartwienie nie przerodzi się w trwały stan, który Ewagriusz nazywa „namiętnością smutku” "
https://opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/zd ... _ewagriusz
Smutek jest uczuciem, a co za tym indzie sam z siebie nie jest grzechem.
Podobnie jak grzech.
Oczywiście "zagrzebywanie się" w smutku czy lenistwie (patrz. depresja) również nie jest grzechem, a zaburzeniem.
Abstrahując, każde pielęgnowane uczucie ukierunkowane w niewłaściwym kierunkiem jest niewłaściwą drogą.
Np. większość przyjemności bardziej na więzi niż uwalnia.
A może potrafisz, własnymi słowami, odróżnić "dobry" smutek od "złego" w kontekście Ewargiusza?
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
