Dzisiaj po raz pierwszy od dwóch lat byłem u spowiedzi. Bardzo się tym stresowałem, bo miałem dużo wstydliwych grzechów. Zapisałem te grzechy na kartce, ale jak już wszystkie spisałem okazało się, że jest to nieczytelne i chaotyczne. Wyrzuciłem te kartki i postanowiłem spowiadać się z pamięci. Powiedziałem kilka grzechów i potem przyszła taka luka w pamięci, nic nie umiałem sobie przypomnieć. Przez kilkanaście sekund trwałem w ciszy próbując sobie cokolwiek przypomnieć (bo wiedziałem, że popełniłem więcej niż kilka grzechów), ale nie mogąc tego zrobić zacząłem formułkę "więcej grzechów nie pamiętam..." i potem jak ksiądz udzielał rozgrzeszenia nagle ogarnął mnie strach, że jakiś wstydliwy grzech mi się przypomni i próbowałem się rozpraszać w myślach, aby nic mi nie przyszło do głowy. I faktycznie, do samego końca nie mogłem sobie przypomnieć ani jednego kolejnego grzechu. Czy to było zatajenie? Te celowe rozpraszanie się, aby nie przypomniał się żaden grzech?
I jeszcze jedno: obiecałam kiedyś panu Bogu coś, a dzisiaj poprosiłem o zwolnienie z tej obietnicy. Czy w wypadku, w którym sama spowiedź była nieważna to zwolnienie z tej obietnicy jest ważne?
Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com
Czy to było zatajenie?
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 966
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 332
- Płeć:
Wiktor pisze: 31 maja 2024, 21:11 Powiedziałem kilka grzechów i potem przyszła taka luka w pamięci, nic nie umiałem sobie przypomnieć. Przez kilkanaście sekund trwałem w ciszy próbując sobie cokolwiek przypomnieć (bo wiedziałem, że popełniłem więcej niż kilka grzechów), ale nie mogąc tego zrobić zacząłem formułkę "więcej grzechów nie pamiętam..."
To jest proste jak budowa cepa i nie ma sensu biczować się takimi rzeczami.
Zapomniałeś to zapomniałeś, jak nie pamiętasz to po prostu nie pamiętasz, kropka.
Dwie rzeczy są ważne:
- masz mieć dobrą wolę wyznania wszystkich grzechów, z tego co piszesz miałeś dobrą wolę, nie chciałeś kombinować,
- liczy się co tu i teraz, aktualnie w czasie tej spowiedzi wyznajesz, chciałeś te grzechy wyznać a ze zapomniałeś to dziury w niebie nie będzie, nie jesteś maszyną, komputerem (one tez czasami się zacinają czy zawieszają).
Po spowiedzi nie debatujemy co moglibyśmy jeszcze powiedzieć!
Odbyliśmy spowiedź, chcieliśmy sie dobrze wyspowiadać, przez ten sakrament Bog nam wybaczył to nie mędrkujmy co by było gdyby ...
Przypominam Ci jeszcze raz, znajdź sobie stałego spowiednika i idź na terapię.
Rady na forum Ci nie pomogą bo przypominają leczenie na odległość a taka praktyka niewiele daje.
Nie, to nie było zatajenie.Wiktor pisze: 31 maja 2024, 21:11 Czy to było zatajenie? Te celowe rozpraszanie się, aby nie przypomniał się żaden grzech?
To zwolnienie jest ważne i spowiedź była ważna.Wiktor pisze: 31 maja 2024, 21:11 I jeszcze jedno: obiecałam kiedyś panu Bogu coś, a dzisiaj poprosiłem o zwolnienie z tej obietnicy.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
