Hej,
Ostatnio natrafiłam na fragment ,,Kanonu o sakramencie małżeństwa" z Soboru Trydenckiego. Jest to kanon 10 z sesji XXIV. Brzmi on tak: ,,10. Gdyby ktoś mówił, że stan małżeński trzeba stawiać ponad stanem dziewictwa lub celibatu, i że nie jest lepiej i szczęśliwiej pozostać w dziewictwie lub w celibacie niż łączyć się małżeństwem – niech będzie wyklęty." Nie wiem do końca jak to można rozumieć. Czy chodzi o to, że życie dziewicy jest lepsze od życia żony np.? Czy tutaj chodzi o to, że stan duchowny "jest wyżej" od stanu małżeńskiego? Jak należy to rozumieć?
Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com
Czy stan kapłański lub wolny jest "lepszy" od małżeństwa?
-
ma_ga
- Posty: 90
- Rejestracja: 12 maja 2022, 11:05
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 49
- Podziękowano: 71
- Płeć:
Myślę że najlepszą odpowiedź na Twoje pytanie dałaby Ci rozmowa z osobą, która zna kontekst historyczny tego zapisu i soboru trydenckiego w ogóle.
Ale interpretując ten zapis dosłownie można wywnioskować tylko tyle, żeby nie stawiać powołania małżeńskiego wyżej niż kapłańskie czy dziewictwo. Tylko tyle i aż tyle. Nie jest napisane że jakiekolwiek powołanie jest lepsze
Ale interpretując ten zapis dosłownie można wywnioskować tylko tyle, żeby nie stawiać powołania małżeńskiego wyżej niż kapłańskie czy dziewictwo. Tylko tyle i aż tyle. Nie jest napisane że jakiekolwiek powołanie jest lepsze
-
daniel
- Posty: 2460
- Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 500
- Podziękowano: 948
- Płeć:
Zgadzam się w pełni.ma_ga pisze: 04 sie 2024, 13:15 Myślę że najlepszą odpowiedź na Twoje pytanie dałaby Ci rozmowa z osobą, która zna kontekst historyczny tego zapisu i soboru trydenckiego w ogóle.
Chyba nie do końca. Zapis:ma_ga pisze: 04 sie 2024, 13:15 Ale interpretując ten zapis dosłownie można wywnioskować tylko tyle, żeby nie stawiać powołania małżeńskiego wyżej niż kapłańskie czy dziewictwo.
"Gdyby ktoś mówił, że stan małżeński trzeba stawiać ponad stanem dziewictwa lub celibatu, i że nie jest lepiej i szczęśliwiej pozostać w dziewictwie lub w celibacie niż łączyć się małżeństwem – niech będzie wyklęty."
oznacza poniekąd:
"Gdyby ktoś mówił, że stan małżeński jest lepszy od celibatu, i że celibat nie jest lepszy od małżeństwa - niech będzie wyklęty."
A zatem, moim zdaniem, jest wskazanie ku "lepszemu" powołaniu.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
-
ma_ga
- Posty: 90
- Rejestracja: 12 maja 2022, 11:05
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 49
- Podziękowano: 71
- Płeć:
Chyba nie do końca. Zapis:ma_ga pisze: 04 sie 2024, 13:15 Ale interpretując ten zapis dosłownie można wywnioskować tylko tyle, żeby nie stawiać powołania małżeńskiego wyżej niż kapłańskie czy dziewictwo.
"Gdyby ktoś mówił, że stan małżeński trzeba stawiać ponad stanem dziewictwa lub celibatu, i że nie jest lepiej i szczęśliwiej pozostać w dziewictwie lub w celibacie niż łączyć się małżeństwem – niech będzie wyklęty."
oznacza poniekąd:
"Gdyby ktoś mówił, że stan małżeński jest lepszy od celibatu, i że celibat nie jest lepszy od małżeństwa - niech będzie wyklęty."
A zatem, moim zdaniem, jest wskazanie ku "lepszemu" powołaniu.
[/quote]
I tak i nie. Można różnie interpretować. Dla mnie jednak osobiście jako żony i mamy, ciężko mówić żeby stan dziewictwa czy celibatu nie był lepszy
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 972
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 333
- Płeć:
Jednak ta "lepszość" nie polega na jakościowym rozumieniu bezżeństwa, dziewictwa, małżeństwa, czyli ze cos jest gorsze a cos jest lepsze.
Kanony Tridentinum o małżeństwie wyraźnie podkreślają dobro małżeństwa, jego świętość, sakramentalność itd.
NT jak i Tradycja Kościoła uważały bezżenność (celibat) w tym sensie jako cos lepszego, ponieważ ktoś decydował się na taki styl życia ze "względu na Królestwo niebieskie".
Celibat nigdy nie był dogmatem, był tylko zaleceniem a w Kościele rzymskim jest prawnym przepisem, który kiedyś może być zmieniony.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
-
daniel
- Posty: 2460
- Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 500
- Podziękowano: 948
- Płeć:
Zgadzam się. Czym zatem jest ta "lepszość"?bramin pisze: 09 sie 2024, 11:31Jednak ta "lepszość" nie polega na jakościowym rozumieniu bezżeństwa, dziewictwa, małżeństwa, czyli ze cos jest gorsze a cos jest lepsze.
Kanony Tridentinum o małżeństwie wyraźnie podkreślają dobro małżeństwa, jego świętość, sakramentalność itd.
NT jak i Tradycja Kościoła uważały bezżenność (celibat) w tym sensie jako cos lepszego, ponieważ ktoś decydował się na taki styl życia ze "względu na Królestwo niebieskie".
Celibat nigdy nie był dogmatem, był tylko zaleceniem a w Kościele rzymskim jest prawnym przepisem, który kiedyś może być zmieniony.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 972
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 333
- Płeć:
Ta "lepszość" to po prostu większa łatwość w służeniu Bogu, większa dyspozycyjność w służbie Kościołowi.
Tutaj wytłumaczenie Pawła:
[1 Kor 7,32-34
Chciałbym, żebyście byli wolni od utrapień. Człowiek bezżenny troszczy się o sprawy Pana, o to, jak by się przypodobać Panu. 33 Ten zaś, kto wstąpił w związek małżeński, zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać żonie. 34 I doznaje rozterki. Podobnie i kobieta: niezamężna i dziewica troszczy się o sprawy Pana, o to, by była święta i ciałem, i duchem. Ta zaś, która wyszła za mąż, zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać mężowi.
Tutaj wytłumaczenie Pawła:
[1 Kor 7,32-34
Chciałbym, żebyście byli wolni od utrapień. Człowiek bezżenny troszczy się o sprawy Pana, o to, jak by się przypodobać Panu. 33 Ten zaś, kto wstąpił w związek małżeński, zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać żonie. 34 I doznaje rozterki. Podobnie i kobieta: niezamężna i dziewica troszczy się o sprawy Pana, o to, by była święta i ciałem, i duchem. Ta zaś, która wyszła za mąż, zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać mężowi.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
