Ja się raz modliłem za osobę, która była opętana i niestety... Zapłaciłem za to swoją cenę, ale wiedziałem, że ta osoba była opętana. Generalnie modlę za wszystkich, a w szczególności za wrogów, żeby nie opanował mnie gniew, nienawiść i brak przebaczenia - gniewliwy człowiek po prostu nie może się prawdziwie modlić, jednak ze swojego doświadczenia wiem, że czasem za modlitwę w czyjejś intencji musimy zapłacić jakąś cenę duchową. Czy Wy macie tak samo?Monika pisze: 24 kwie 2021, 20:44 Magnolia, nie mam pojęcia. Wiem, że najlepszym rozwiązaniem jest udanie się do księdza egzorcysty i on zaleca samodzielną modlitwę i modli się nad zniewolonym. Więcej informacji jest dostępnych tutaj, ale ja nie umiem zweryfikować ich prawdziwości. http://www.drogowskazydonieba.com/viewt ... 81&t=48374
Dariuszu, właśnie! Świetna sprawa. Podobała mi się tam forma całodobowego czuwania - każda osoba miała wyznaczoną godzinę.Myślę, że to na prawdę jest wartościowa forma, tyle tylko że zaniepokoiło mnie trochę to, o czym napisałam. Nie wiem co jest na rzeczy. Rozmawiałam ze znajomym księdzem i pokazałam mu screeny i powiedział, że on sam nie bierze udziału w takich formach wspólnej modlitwy bo bardzo często ludzie tam odlatują w dziwne kierunki.
Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com
Egzorcyzmy: pozytywne strony tej posługi i nadużycia
-
JOB
- Posty: 280
- Rejestracja: 15 lip 2023, 20:46
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 59
- Podziękowano: 102
- Płeć:
-
JOB
- Posty: 280
- Rejestracja: 15 lip 2023, 20:46
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 59
- Podziękowano: 102
- Płeć:
Kiedy się człowiek modli, to wiadomo, że to się złemu nie podoba i wtedy, kiedy jesteśmy mniej czujni, to atakuje - pokusy, jakieś ataki zewnętrzne od ludzi... A kiedy modliłem się za tą opętaną osobę, która była w kościele w tym samym czasie co ja (a było już po Mszy świętej i zostałem chwilę na modlitwę w milczeniu), to pewnie diabłu to się nie spodobało. Po tym wszystkim musiałem bardziej powalczyć z pokusami niż zwykle, a że z Bożą pomocą nie ulegałem pokusie, to zły uderzył w moje dobra materialne i doznałem straty.
Jak to piszę, to może ktoś powiedzieć, ale to straszne i że nie będzie się modlić za takie osoby. Jednak wszystko się bardzo dobrze skończyło. W skrócie przedstawię, że sprawa dotyczyła tego, że kiedy zły nie mógł mnie złamać pokusami, to doznałem straty w postaci rozległego zniszczenia samochodu - zniszczone wszystkie 4 opony, skradzione tablice rejestracyjne i wybite szyby.
Kiedy zadzwoniłem na policję i znalazła ona sprawców i co ciekawe były to dzieci wieku od 6 do 9 lat. Nie wniosłem sprawy do sądu lecz poprosiłem Policjanta o spotkanie z tymi osobami - z rodzicami tych dzieci i powiedziałem, że poniosłem takie i takie straty finansowe i proszę mi za wszystko zapłacić i zapominamy o sprawie. No i tak to się skończyło. Oni mi zapłacili, a ja wyremontowałem wcześniej ten samochód. Mało tego, zrobiłem to w 2 dni bardzo tanim kosztem i jakoś wszystko gładko poszło z tą naprawą
...Ale I TU CIEKAWOSTKA!
Kiedy jechałem na komisariat z jedną z mam tych dzieci i tak rozmawialiśmy w samochodzie to ona mnie przepraszała i mówi do mnie wie pan co jest najciekawsze w tym wszystkim? Bo ja dzieci pytałam, dlaczego wy to zrobiłyście? A te dzieci takie grzeczne zawsze były - dobre oceny w szkole... I wiecie jak była odpowiedź tych dzieci? NIE WIEM MAMO, COŚ MI KAZAŁO.
Ja Jestem daleki od jakichś takich po prostu sensacji czy opowiadania Bóg wie czego zostałem wywołany do tablicy więc opowiadam o swoim własnym doświadczeniu, natomiast ono tylko pokazuje to że kiedy człowiek się modli, to musi być bardzo czujny i musi się liczyć z tym, że ta modlitwa złemu się nie podoba, ale jednocześnie mój przykład jest też takim świadectwem, że wszystko się może dobrze skończyć pomimo, że czasem jest źle, a do tego jeszcze proszę być absolutnie pewnym, że kiedy człowiek się modli to jest też pod specjalną ochroną Boga.
Podam drugi przykład:
Kiedy moja koleżanka potrzebowała pomocy, bo bolał ją kręgosłup i poszła po prostu do masażysty, ale ten masażysta zaczął przed masażem robić takie dziwne rytuały i jakieś kamienie gorące kłaść na plecy i ona tego nie rozumiała do końca, ale od kiedy weszła do gabinetu i tak czuła, że nie jest do końca pewna czy dobrze trafiła a nic nie wskazywało zewnętrznie że ten masażysta używa do swoich masaży różnych technik filozofii i tak dalej i tak dalej, to od samego początku masażu ta koleżanka zaczęła się modlić Modlitwą Jezusową i wtedy ten masażysta powiedział do koleżanki, że musi wstać i wyjść bo on nie jest w stanie dzisiaj zrobić jej tego masażu. On nie wie co się dzieje ale po prostu nie jest w stanie i proszę proszę przyjść w następnym terminie. Oczywiście ona nie przyszła, bo zrozumiałą, że modlitwa ją uchroniła, ale to jest przykład tego właśnie, że nie należy się generalnie bać modlić. Trzeba się modlić za wszystkich.
Jedyne co uważam, że nie powinno mieć miejsca bo jest niebezpieczne a pytałem kiedyś o to egzorcystów. Żeby nie chodzić specjalnie na egzorcyzmy i modlić się za opętanych w tym samym czasie kiedy ksiądz do tego uprawniony wyrzuca demony z tych ludzi. Bo my nic nie pomożemy. Tylko egzorcysta ma tą moc od Boga, żeby wyrzucić demony.
---
Jako pociechę, która poprowadzi do większego męstwa i wzrostu zaufania do Boga, że jednak modlitwa nas chroni i Bóg jest większy od zła, to polecę jako praktykę antyrretyczną, następujący werset z Biblii:
Prz 16,7 "Gdy drogi człowieka są miłe Panu, pojedna On z nim nawet wrogów."
Ostatnio zmieniony 05 paź 2024, 14:08 przez JOB, łącznie zmieniany 2 razy.
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 966
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 332
- Płeć:
Skąd wiedziałeś, ze ta osoba jest opętana?JOB pisze: 04 paź 2024, 23:45 Ja się raz modliłem za osobę, która była opętana i niestety... Zapłaciłem za to swoją cenę, ale wiedziałem, że ta osoba była opętana.
Przepisy Kościoła mówią wyraźnie, ze egzorcyzmów nie wolno sprawować publicznie, oznacza to ni mniej ni więcej, ze pies z kulawą nogą nie może sie tam zaplątać i być świadkiem egzorcyzmów.JOB pisze: 05 paź 2024, 13:48 Żeby nie chodzić specjalnie na egzorcyzmy i modlić się za opętanych w tym samym czasie kiedy ksiądz do tego uprawniony wyrzuca demony z tych ludzi. Bo my nic nie pomożemy. Tylko egzorcysta ma tą moc od Boga, żeby wyrzucić demony.
Księża, którzy na to pozwalają powinni być ukarani za tego typu "imprezy".
Ciśnienie mi się podnosi jak słyszę, ze egzorcyzmy odbywały się przy udziale gawiedzi a księża ze swadą opowiadają jak to sobie z diabłem ucinali pogawędki lub czytali smsy z piekła.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
-
JOB
- Posty: 280
- Rejestracja: 15 lip 2023, 20:46
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 59
- Podziękowano: 102
- Płeć:
Bo się dowiedziałem od tych duchownych po modlitwach nad nią.
To było tak, że po nocnej zmianie codziennie chodziłem na mszę świętą poranną do jednego z kościołów pracując w mieście X i na końcu zawsze zostawałem na dłuższe dziękczynienia przy okazji odmówiłem sobie jutrznia i godzinę czytań. I wtedy przyszedł do mnie jeden duchowny i powiedział, żebym się nie zdziwił jak tu za chwilę będzie ktoś krzyczał. Siedziałem w ławce modliłem się i nagle wyszła jakaś dziewczyna, której udzielono Komunii świętej i w tym momencie zaczęła się po prostu walka, bo ona chciała Jezusa wupluć, a znowu drugą ręką starała się trzymać usta. I nagle padła no i zaczęła demonicznym głosem krzyczeć na cały kościół, że nienawidzę was wszystkich, a w kościele byłam ja i 2 babcie, które odmawiały różaniec po Mszy. Ci księża się nad nią modlili i oczywiście zamknęli kościół, żeby gapie nie przychodzili. Ci księża, to nie byli egzorcyści, ale zlitowali się nad tą dziewczyną i udzielili Komunii i modlili się nad nią, bo gdziekolwiek cszła do jakiegokolwiek kościoła i prosiła o pomoc to była odsyłana bo duchowni bali się z nią rozmawiać.
Rozumiem Cię, ale też rozumiem tych duchownych, że to była wyjątkowa sytuacja. Przyszli ostrzegli mnie i wiedzieli, że nie pójdę z tym ani do gazety ani nie będę z tego robił wielkiego halo i że się też nie wystraszę. Oni po prostu chcieli jej pomóc, a nie wygonili mnie z kościoła bo wiedzieli, że lubię zostać po Mszy, żeby poświęcić się Medytacji i zmówić pranne oficjum Liturgii Godzin. Zgadzam się, że może mogli to zrobić w innym miejscu, ale zamknęli kościół i zostałem ja i te 2 babcie.bramin pisze: 08 paź 2024, 18:54 Przepisy Kościoła mówią wyraźnie, ze egzorcyzmów nie wolno sprawować publicznie, oznacza to ni mniej ni więcej, ze pies z kulawą nogą nie może sie tam zaplątać i być świadkiem egzorcyzmów.
Księża, którzy na to pozwalają powinni być ukarani za tego typu "imprezy".
Ciśnienie mi się podnosi jak słyszę, ze egzorcyzmy odbywały się przy udziale gawiedzi a księża ze swadą opowiadają jak to sobie z diabłem ucinali pogawędki lub czytali smsy z piekła.
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 966
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 332
- Płeć:
Jeśli wiedzieli, ze cos jest nie teges to nie powinni udzielać jej Komunii i nie powinni sie nad nią modlić.JOB pisze: 08 paź 2024, 23:14 Ci księża się nad nią modlili i oczywiście zamknęli kościół, żeby gapie nie przychodzili. Ci księża, to nie byli egzorcyści, ale zlitowali się nad tą dziewczyną i udzielili Komunii
Bo po pierwsze "zwykły" ksiądz nie ma doświadczenia w tych sprawach, nie ma upoważnienia od biskupa, a w tym wypadku jeśli zamknęli kościół, ktoś mógłby ich oskarżyć o molestowanie.
Po drugie, postronni ludzie mają rożną wrażliwość.
Nie chce używać tu ciężkich słów ale ci księża postąpili (bardzo dyplomatycznie to ujmując) nierozsądnie.
Ostatnio zmieniony 09 paź 2024, 19:40 przez bramin, łącznie zmieniany 2 razy.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 966
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 332
- Płeć:
Przeniosłem niektóre posty o egzorcyzmach z tego wątku:
viewtopic.php?t=263&start=20
viewtopic.php?t=263&start=20
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
