Witam,
Jestem tutaj nowa... chyba szukam wsparcia... ostatnio nie radzę sobie sama ze soba...
Zakochałam się w pewnym mężczyźnie, wiem że on też mnie kocha. Nie szukałam żadnych nowych znajomości, poznaliśmy się na Facebooku na grupie związanej z naszymi rodzinnymi stronami, wymienialiśmy się informacjami itd.. Pięknie brzmi, ale nie możemy być razem , ja mam męża. Jestem katoliczką i rozwód nie wchodzi w ogóle w grę, tak samo nie chcę żyć na dwa fronty. Mam dobrego męża, którego poznałam niedługo po tym jak zostałam wdową. Ograniczyłam kontakt z moim przyjacielem do okolicznościowych wiadomości (życzenia na święta, urodziny itp.). On wie, że nigdy męża nie zostawię i uszanował to, powiedział że będzie czekał chociaż wie, że nie ma szans żebyśmy byli razem. Podobno Pan Bóg ma plan dla każdego z nas... dziękuję mu za mojego męża, gdyby nie on, nie miałabym teraz moich cudownych dzieci, obecny mąż był dla mnie oparciem w trudnych chwilach. Dlaczego Pan Bóg postawił na mojej drodze tego mężczyznę? W jakim celu? Skoro teraz oboje cierpimy? Modlę się za niego codziennie, bo jest niepraktykujący i w sumie za nas obu, żeby Pan Bóg pomógł nam jakoś w tej sytuacji... nie radzę sobie psychicznie... :-( może dlatego, że chciałabym wiedzieć jaki Pan Bóg ma dla nas ludzi plan chciaz wiem, że jest to niemożliwe... :-(
Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com
Zakochanie a małżeństwo
Regulamin forum
W tym dziale użytkownik zadaje pytania na które udzielają odpowiedzi kapłani
W tym dziale użytkownik zadaje pytania na które udzielają odpowiedzi kapłani
-
Ona
- Posty: 3
- Rejestracja: 21 maja 2025, 13:44
- Wyznanie: katolicyzm
- Płeć:
Chciałabym tylko dodać, że nie spotykałam się nigdy z nikim za plecami mojego męża, pomiędzy mną a moim przyjacielem nigdy nie było żadnego kontaktu fizycznego a mocne ograniczenia w naszych interakcjach wynikają z jednego powodu, którym jest mój mąż. Piszę to, żeby nie było nieporozumień.
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 975
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 333
- Płeć:
No właśnie jak widać Pan Bog dal Ci plan, bardzo konkretny, niedługo potem jak zostałaś wdową poznałaś swojego aktualnego męża.
Ten plan zrealizował się w ten sposób, ze:
- masz dobrego męża,
- cudowne dzieci,
- mąż jest oparciem dla Ciebie.
Z tego wynika, ze Twoim zdaniem cos brakuje Twojemu mężowi, skoro jesteś zafascynowana tym drugim facetem, to po pierwsze.
Po drugie, nie myl miłości z uczuciową fascynacją. Chrześcijańska miłość to pragnienie dobra dla drugiej osoby, to akt woli a nie fascynacja jak u małolatów.
Po trzecie, nie oczekuj od Boga ze nagle doznasz jakiegoś oświecenia i z nieba zleci Ci na głowę dokładny plan na piśmie sporządzony przez Pana Boga z dokładnymi wskazówkami, to tak nie działa.
Wielcy mistrzowie życia duchowego, święci czy mistycy mówią o szukaniu woli Bożej w swoim życiu. Bog daje nam plan poprzez różne nieraz bardzo banalne okoliczności naszego życia, jak to sw. Teresa z Avila powiedziała, ze Bog chodzi wśród garnków.
Po czwarte, kiedyś powiedziałaś "tak" swojemu mężowi, teraz przezywasz kryzys, zastanów się co jest tego przyczyną.
Bog stawia na naszej drodze wielu ludzi.Ona pisze: 21 maja 2025, 14:19 Dlaczego Pan Bóg postawił na mojej drodze tego mężczyznę? W jakim celu?
Drugi człowiek może być dla nas jakimś sposobem weryfikacji kim jesteśmy, jakie mamy problemy, co nam brakuje, może być w tym przypadku sprawdzianem naszej miłości do człowieka, któremu ślubowaliśmy właśnie miłość, wierność itd.
Proponuję radykalne cięcie jak u chirurga, zerwij tę znajomość bo to nie ma perspektyw, będzie to bolało na początku ale z perspektywy czasu zobaczysz ze to będzie najlepsze wyjście. Inaczej będziesz się męczyła i rozwalała swój aktualny związek.
Zanim to zrobisz wyciągnij zdjęcia ze ślubu i wesela. Przeglądnij je dokładnie, przypomnij sobie co przezywałaś, co myślałaś kiedy składałaś przysięgę, jaki uczucia towarzyszyły Ci w tych momentach, jakie miałaś plany, marzenia itp.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
-
Ona
- Posty: 3
- Rejestracja: 21 maja 2025, 13:44
- Wyznanie: katolicyzm
- Płeć:
Dziękuję za odpowiedź. Kontakt mamy taki, że praktycznie wcale. Wiem, że nie ma sensu brnąć w taką znajomość. Życzę mojemu przyjacielowi tylko dobrze, ma ciężko w życiu i dlatego się za niego modlę. Jednak mimo zdrowego rozsądku i rozsądnych działań bardzo męczy mnie psychicznie ta sytuacja:-( Odmawiam nowennę pompejańska już któryś raz z kolei, proszę Maryję o pomoc. Nie żebyśmy byli razem, ale żebyśmy działali z Wolą Bożą. Zdrowy rozsądek mi mówi, że gdyby Bóg chciał, aby łączyło nas coś więcej, to nie w taki sposób, krzywdząc innych ludzi, bo myślę, że Bog nie działa w taki sposób.
Jeśli mogę, to proszę o modlitwę.
Pozdrawiam i dziękuję
Jeśli mogę, to proszę o modlitwę.
Pozdrawiam i dziękuję
