Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com

Spowiedź po 25 latach - kilka wątpliwości

Tu możesz zadać nurtujące Cię pytania księdzu, który postara się rozwiać Twoje wątpliwości.
Regulamin forum
W tym dziale użytkownik zadaje pytania na które udzielają odpowiedzi kapłani
Lukasz
Posty: 12
Rejestracja: 24 cze 2025, 7:59
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 1
Płeć:

Post

Przygotowuję się do swojej pierwszej od 25 lat spowiedzi.

Na swojej drodze powrotu do Boga i Kościoła została mi już tylko jedna ostatnia przeszkoda i nie wiem jak ją pokonać. Sporo czasu poświęciłem na czytanie teologów (Rahner, Ratzinger i inni), poznanie ich pięknej wizji Boga i wiary bardzo mi na tej drodze pomogło i wyjaśniło wiele wątpliwości jakie miałem. Jeśli chodzi o sprawy naprawdę ważne (Bóg, Jezus, zbawienie, miłość bliźniego itd.) zgadzam się w 100%. Niestety mam problem z pewnymi elementami nauki KK, które po prostu nie mają dla mnie sensu lub uważam wręcz za szkodliwe i złe.

Dla kontekstu podam konkretne przykłady. Żeby nie było posądzenia o prywatę, wymienię kilka spraw, które mnie osobiście nie dotyczą:
- zakaz wyświęcania kobiet,
- podejście do rozwodów i rozwodników,
- przymusowy celibat księży (który moim zdaniem przynosi więcej szkody niż pożytku, lepiej gdyby był opcjonalny),
- odrzucanie osób LGBT i w ogóle traktowanie homoseksualizmu jako grzech, ja np. nie mam nic przeciwko związkom partnerskim i gdyby było w tej sprawie referendum pewnie głosowałbym za,
- uważam aborcję za zło, ale dopuszczam, że w pewnych ekstremalnych przypadkach może być mniejszym złem (np. ciąża, z której nie ma szansy urodzić się żywe dziecko, zmuszanie kobiety do donoszenia takiej ciąży do końca uważam za pastwienie się nad nią),
- eutanazja - uważam, że każdy powinien mieć opcję skrócenia cierpienia na własne życzenie, jeśli przed nim jest już tylko cierpienie i ból, bez nadziei na poprawę, a środki przeciwbólowe już nie pomagają.

Jak widać jest tu mix rzeczy, które pewnie nie stanowią problemu (celibat, święcenia kobiet) i rzeczy grubszego kalibru (homoseksualizm, aborcja, eutanazja), czyli spraw które są uznawane przez KK za grzech i to ciężki.

O wszystkich tych sprawach dużo myślałem i czytałem, ale im więcej się zastanawiam tym, bardziej dochodzę do wniosku, że nie jestem w stanie, tak by pozostać w zgodzie ze sobą i swoim sumieniem, ot tak po prostu zmienić zdania na zgodne z nauczaniem Kościoła. Jestem już człowiekiem niemłodym (czwórka z przodu), mam swoje doświadczenie życiowe, wieloletnie przemyślenia i przekonania. Dodatkowo jestem przekonany, że Kościół, przynajmniej w części tych spraw (homoseksualizm, celibat, święcenia kobiet, rozwody), w przyszłości zmieni swoje podejście na bardziej życiowe, zgodne z wiedzą naukową i zdrowym rozsądkiem.

Jak z dobrą wolą i szczerością podejść do tego typu dylematów, zwłaszcza w kontekście spowiedzi. W kilku przykładowych rachunkach sumienia, które znalazłem w sieci stoi, że powinienem spowiadać się z nich jako negowania nauki KK. Ale po co jeśli nie zanosi się na zmianę mojego zdania? Spowiedź bez postanowienia poprawy to nie spowiedź. Czy należy wspomnieć o tym spowiednikowi? Czy w ogóle nie poruszać tematu?

Z góry dziękuję Księdzu za radę lub wskazanie gdzie znaleźć odpowiedzi na moje rozterki.
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10161
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4101
Płeć:

Post

Prawie Nasz forumowy kapłan jest na tygodniowym urlopie. Czy zaczekasz aż odpowie on czy ja mogę ci pomóc? Jestem teologiem.
Mamy na forum kilka wątków w poruszanych przez Ciebie kwestiach. Rozejrzyj się. Może tam odnowimy dyskusję albo założymy nowe wątki np eutanazji.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Lukasz
Posty: 12
Rejestracja: 24 cze 2025, 7:59
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 1
Płeć:

Post

Chętnie przeczytam Twoją opinię. Ksiądz będzie mógł po powrocie dorzucić coś od siebie, jeśli uzna za stosowne.

Najbardziej zależałoby mi na radzie jak ugryźć te wątpliwości w kontekście spowiedzi. Nie wydaje mi się, żebym potrafił te sprawy definitywnie rozstrzygnąć i zamknąć w najbliższym czasie, a chciałbym się wyspowiadać.
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10161
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4101
Płeć:

Post

W kontekście spowiedzi. Uważam, ze możesz się wyspowiadać już teraz nie mając jasności w tych tematach. bowiem one nie dotyczą prawd wiary. Nie negujesz prawd wiary, wiec w moim odczuciu spowiedź jest możliwa i będzie ważna.
Możesz również zacząć spowiedź od tego że masz wątpliwości w pewnych tematach z nauczania Kościoła, ale poszukujesz prawdy, zrozumienia... taka postawa jest ok.

Założę osobny wątek na dyskusję w tych tematach.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Lukasz
Posty: 12
Rejestracja: 24 cze 2025, 7:59
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 1
Płeć:

Post

Dziękuję bardzo! Przeczytam tematy, które podlinkowałaś, a do spowiedzi udam się w najbliższym czasie, tak jak radzisz.

Księdza proszę o wypowiedź po powrocie z urlopu, jeśli chciałby dorzucić coś od siebie.
Awatar użytkownika
bramin
Ksiądz
Posty: 966
Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 92
Podziękowano: 332
Płeć:

Post

@Lukasz, mysle ze @Magnolia wyczerpująco odpowiedziała na Twoje pytania.
Z mojej strony małe dopowiedzenie:
- choćbyś miał kontakt z Bogiem na wysokim poziomie tak jak wielu świętych, mistyków, ascetów to zawsze będziesz miał wątpliwości, rozterki, pytania, kryzysy wiary itp. od tego nie uciekniesz,
- w Kościele jest miejsce dla każdego, są różne grupy, trendy, poglądy, jeśli one nie wykraczają poza to co przekazało nam Objawienie to w porządku,
- zdrowa krytyka Kościoła nie wyklucza Cię z tej wspólnoty,
- nie możemy traktować Kościoła i tego co on nam przekazuje jak sklepu z różnymi towarami i promocjami czyli nie możemy sobie wybierać to co nam pasuje, są rzeczy które są dla nas niewygodne i niepopularne.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11