Szczęść Boże,
chciałabym prosić o pomoc w zrozumieniu pewnej kwestii moralnej.
Czy dotykanie miejsc intymnych (w kontekście pobudzenia seksualnego), jeśli zostało to przerwane i osoba świadomie z tego zrezygnowała, jest już grzechem ciężkim, czy raczej należy to traktować jako grzech lekki lub pokusę, której udało się oprzeć?
Zależy mi na teologicznym spojrzeniu – jak to ocenia moralna nauka Kościoła, zwłaszcza w odniesieniu do aktu woli, świadomości i materii czynu.
Nie chodzi mi o relatywizowanie grzechu, tylko o właściwe rozeznanie i zrozumienie, jak to wygląda w świetle nauki moralnej Kościoła.
Z góry dziękuję za wyjaśnienia i wskazówki.
Z Panem Bogiem.
Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com
Wątpliwość
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 966
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 332
- Płeć:
Należy to traktować jako pokusę, której udało się oprzeć.DanielaA pisze: 17 paź 2025, 19:41 czy raczej należy to traktować jako grzech lekki lub pokusę, której udało się oprzeć?
Ponieważ
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
