dołączyłem tu do Was, gdyż mam nadzieję na ciekawe i pouczające konwersacje Jestem prawie pięciodekadowym facetem, grzesznikiem jakich mało . Od jakiegoś czasu próbuję głębiej zrozumieć Biblię, w jaki sposób Pan Bóg się w Niej przedstawia. To tak bardzo w skrócie.
Kiedyś w szkole średniej przerabiano niektóre fragmenty Biblii. Więc dziwne to nie jest.
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
Zgadzam się, żew szkole nie tylko średniej omawiano fragmenty Pisma jako skarbnicę zachowań ludzkich, które są ponadczasowe.Potem na studiach pamiętam, że analizowaliśmy pod wzgledem poetyki i rodzajów literackich, jakie w niej występują, ale nakładając na to warstwę wiary nabiera ona jeszcze głębszego znaczenia. Myślę, że to wielowarstwowe dzieło, z którego można nieprzerwanie czerpać. Niektórzy uważają, że będą czytać Biblię tak, by otworzyć na przypadkowej stronie i "co mi ona dzisiaj powie" ale to nie o to chodzi.Jeśli czytać to najlepiej zacząć od początku. Moja jest pooznaczana w milionie miejsc, które mówią do mnie, z którymi po przecyztaniu chodzę przez caly dzień i rozkminiam. Dodatkowo czytam rozważania, to pozwala na większe jej zgłebianie
Warto przeczytać całą biblię. Warto zacząć od Ewangelii i listów
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.