Dzień dobry,
piszę, bo bardzo się wstydzę i nie umiem spokojnie o tym powiedzieć w konfesjonale.
Około 25 lat temu, jeszcze przed moim nawróceniem, wydarzyła się w moim życiu sytuacja, którą dziś odbieram jako grzech. Wtedy nie miałam świadomości moralnej i nie traktowałam tego w tych kategoriach. Przez lata normalnie się spowiadałam i przyjmowałam Komunię Świętą, ale teraz to wspomnienie wróciło i nie wiem, czy kiedykolwiek to wyznałam – a nawet nie pamiętam dokładnie, jak to nazwać.
Jestem dziś blisko Boga i tym bardziej przeżywam ogromny lęk, że mogłam coś poważnego pominąć. Teraz dopiero po 25 latach sumienie przypomniałoby o tym grzechu? Czy może to skrupuł nieznośnie uwiera sumienie...? Nie wiem. Ale z tego powodu boję się przystąpić do Komunii i bardzo mnie to boli. Czuję się rozdarta między pragnieniem bycia w łasce a wstydem i niepewnością.
Czy w takiej sytuacji powinnam to wyznać ogólnie, mimo braku szczegółów i pewności?
Jak odróżnić rzeczywisty obowiązek od skrupułów?
Bardzo proszę o pomoc, bo jestem tym naprawdę zrozpaczona.
Z Bogiem.
Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com
pytanie
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Napisałaś że wtedy gdy to zrobiłaś nie miałaś świadomości moralne, że nie wiedziałaś że to grzech. Tu jest odpowiedź na twoje pytanie. Nie było grzechu. Bowiem grzech to świadomy i dobrowolny wybór zła.
Brak świadomości wpływa na ocenę moralną.
Brak świadomości wpływa na ocenę moralną.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Dodam jeszcze, że często zdarza nam się jako bardzo młodym ludziom zrobić cos co jest złem moralnym, a nie mamy tego świadomości. Ale gdy podchodzimy do spowiedzi to rozgrzeszenie usuwa wszystko co mamy na sumieniu, to czego nie wyznaliśmy także. Jestem przekonana że Bóg dawno ci to wybaczył a twoje komunie św nie były świętokradcze. Bo podchodziłaś do spowiedzi uczciwie , wyznając to co uważałaś za grzech. To że nie wyznawałaś czegoś co nie wiedziałaś ze jest grzechem, nie było zatajeniem grzechu, bo znowu nie byłaś świadoma, nie miałaś intencji zatajenia.
Z teologicznego punktu widzenia wszystko jest w porządku, oddaj w modlitwie tamto wydarzenie Bogu i przyjmij do serca Jego miłosierdzie.
Z teologicznego punktu widzenia wszystko jest w porządku, oddaj w modlitwie tamto wydarzenie Bogu i przyjmij do serca Jego miłosierdzie.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
kobieta-
Serdeczne dziękuję.
Wtedy byłam bardzo niedojrzałą nastolatką z przemocowego domu.
Jezus mi wielokrotnie pomógł. Dzięki Niemu żyje w czystości. A tamten grzech byl z tym związany. Oczywiście nic mnie nie usprawiedliwia.
Dziękuję. Pozdrawiam. Bardzo mi to pomogło.
Wtedy byłam bardzo niedojrzałą nastolatką z przemocowego domu.
Jezus mi wielokrotnie pomógł. Dzięki Niemu żyje w czystości. A tamten grzech byl z tym związany. Oczywiście nic mnie nie usprawiedliwia.
Dziękuję. Pozdrawiam. Bardzo mi to pomogło.
-
Marek Piotrowski
- Posty: 2709
- Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 434
- Podziękowano: 1160
- Płeć:
Warto spowiednikowi powiedzieć o tym, że masz takie "historyczne" dylematy. My tu niestety możemy ci tylko poradzić - on jest "umocowany" do powiedzenia z autorytetem "zostaw te dawne sprawy".
Bo tak już jest z dawnymi sprawami, że po rozwiązaniu jednej zdarza się, że przypomina się druga, trzecia... może warto - przepraszam za lapidarność - załatwić to "hurtowo".
Bo tak już jest z dawnymi sprawami, że po rozwiązaniu jednej zdarza się, że przypomina się druga, trzecia... może warto - przepraszam za lapidarność - załatwić to "hurtowo".
Ostatnio zmieniony 14 lut 2026, 11:28 przez Marek Piotrowski, łącznie zmieniany 1 raz.
-
kobieta-
Wracając jeszcze na chwilę do pana wypowiedzi - faktycznie (!), kilka lat temu przypomniały mi się inne grzechy z przeszłości, więc byłam w spowiedzi. Później po roku chyba znów coś mi się przypomniało więc też byłam w spowiedzi... No tak. Teraz rozumiemMarek Piotrowski pisze: 14 lut 2026, 11:28 Warto spowiednikowi powiedzieć o tym, że masz takie "historyczne" dylematy. My tu niestety możemy ci tylko poradzić - on jest "umocowany" do powiedzenia z autorytetem "zostaw te dawne sprawy".
Bo tak już jest z dawnymi sprawami, że po rozwiązaniu jednej zdarza się, że przypomina się druga, trzecia... może warto - przepraszam za lapidarność - załatwić to "hurtowo".
-
NeoArt
- Posty: 38
- Rejestracja: 01 lut 2026, 0:01
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 8
- Podziękowano: 15
- Płeć:
Oczywiście że nic. Ale jednocześnie już Cię usprawiedliwił Pan JezusOczywiście nic mnie nie usprawiedliwia
Warto to sobie uzmysłowić i budować relację z Bogiem tu i teraz. Nie trzymaj się przeszłości. Wyobraź sobie że Twoje grzechy to taki wór ze śmieciami. Pan Bóg mówi - dziecko, ja ten wór zabieram od ciebie i wynoszę! Ja to zrobię! Tylko mi pozwól, nie trzymaj się go kurczowo (a to właśnie robisz rozmyślając w ten sposób)! NIE WAŻNE czy pamiętasz dokładnie co tam wrzuciłaś, Ja to WSZYSTKO zabieram od Ciebie!
Taka jest właśnie Miłość Pana Boga. I Miłosierdzie. Nieograniczone
